competer1 23.01.08, 12:21 Pytanie należy zadać ludziom wydającym decyzję o budowie i promującym ten pomysł, a którym woda sodowa do głowy uderzyła. Może zgłosimy sie do organizacji następnych Expo? Też abstrakcyjny pomysł.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tala Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.client.duna.pl 23.01.08, 13:09 Dlaczego wszyscy zapominają, że Opera i Filharmonia Podlaska ma być przede wszystkim Europejskim Centrum Sztuki. Wydaje mi się, że tylko od umiejętności i zaradności przyszłego dyrektora tej instytucji będzie zależało, czy da się ją bez problemu utrzymać. Jeśli w tej instytucji bedą odbywać się konferencje, wystawy, przedstawienia teatralne, koncerty muzki (najogólniej mówiąc) "rozrywkowej", a nie tylko poważnej, to w końcu w Białymstoku będzie miejsce, które przyciagnie zwykłych ludzi. Obecnie nie mamy sali koncertowej na 1000 osób. a Hala Włókniarza, jak na 300 tysięczne miasto, to trochę za mało.... Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 23.01.08, 13:20 No opery nie lubią:) A tak poważnie, musimy poczekac, ale sądzę,że będzie dobrze:) I co to za stwierdzenia w stylu przerost ambicji! Albo mieszkamy w trzystutysięcznym mieście i aglomeracji w zasadzie,albo nie. Jest jakiś wyznacznik populacyjny decydujący o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WOJTEK Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.vlan246.dengo.lubman.net.pl 23.01.08, 13:38 Za te pieniadze dawno wyprowadzono by akademie medyczna z palacu Branickiego i cos zaczeto robic z calym kompleksem palacu i ogrodami oraz oranzeria i tam mozna robic centrum podlasia kulturalne a tak zrobili was w banbuko nic nie bedzie bedzie hala sportowa i konferencje i targitargitargi np budowlane , mleczarskie,suknie slubne, ect i tak nie pokryje to utrzymania , nikt nie mysli ze ceny energi rosna i w ciagu 3lat urosna o co najmniej o 80% , woda tez, cieplo tez biorac klimat Bialegostoku to jest wiecej o miesiac lub dwa okres grzewczy od innych rejonow polski projekt kompletnie nie trafiony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tala Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.client.duna.pl 23.01.08, 14:04 Opera jest budowana przez władze samorządowe z budżetu województwa. Nie ma to żadnego związku z budżetem miasta,z którego jest finansowana rewitalizacja Plant, a tym bardziej z Akademią Medyczną. Akademii nie da się tak po prostu wyprowadzić, bo budynek Pałacu Branickich należy właśnie do niej, nie do miasta, ani władz samorządowych. Tylko od władz uczelni zależy, czy będą w przyszłości chciały przekazać historyczny pałac - miastu. Idąc tym tokiem rozumowania, to w Białymstoku nie powinniśmy budować "niczego" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.homenett.pl 23.01.08, 15:10 a dlaczego niby niebudowac,jedno ciagnie za soba drugie, i miasto sie rozwinie nietylko przez budowe hipermarketow,,nienalezy myslec ze nam sie nienalezy albo niezaslugujemy i niepowinnismy posiadac takiego budynku a to niby dlaczego nie? trzeba tylko miec pomysly zeby wlasnie wykorzystac ta mozliwosc posiadania takiego obiektu,, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tala Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.client.duna.pl 23.01.08, 15:14 No właśnie o tym pisałam wyżej :) Białystok zasługuje na to, żeby być rzeczywistą stolicą regionu, nie tylko taką z nazwy. A stolicą nie będziemy dzięki budowie kolejnych hipermarketów, tylko dzięki rozbudowie infrastruktury, budowie lotniska , ale takze takich projektów jak Europejskie Centrum Sztuki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.vlan246.dengo.lubman.net.pl 25.01.08, 13:47 TALU nie rozumiemy sie czyz nie palacBranickich bylby wraz z ogrodami cenyrum i wyzytowka podlasia? , a co mnie interesuje kto jest wlascicielem to ci ,ktorzy sa we wladzach i biora grube pieniadze moga robic zamiany gruntow budynkowi ichwlasnoisci nic nie jest przypisane do konca swiata na wlasnosc , jesli bylas coc raz na proawdziwej operze z pierwszej polki to koszt insenizacji , scenografii, orkiestry i na zakonczenie primadonny icalej grupy spiewakow to jaki to koszt? ?, Bialystok nie ma zadnego festiwalu nawet o krajowym znaczeniu a co mowic o europejskim , a na zakonczenie to wszystko tworza ludzie i srodowiska jest srodowisko takie w Bialymstoku? na takim swiatowym poziomie/ nie ma i nie bedzie do tego dochodza wlasnie pieniadze nikt nie bedzie mieszkal w takiej miejscowosc i tego nie da sie nadrobic bryla gigantyczna opery, nie mysl zle ale Bialystok nie stanie sie centrum kultury poniewaz nim niebyl i nie bedzie z racjitez i biedy ale tez ibraku tego srodowiska ect Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.elpos.net 23.01.08, 16:54 Zamiast tej opery lepiej by bylo zbudowac hale widowiskowo sportowa przy politechnice .Ale moze sie da przebudowac na galeie handlowa:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alek Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.08, 16:54 a propos Opery Podlaskiej to przypomniał mi się swego czasu głośny film Wernera Herzoga "Fitzcarraldo" Główny bohater postanawia zbudować operę w środu amazońskiej dżungli i ściągnąć tam Enrico Caruso :) Nie wiem, czy pomysł z operą w Białymstoku nie jest równie szaleńczy jak ten filmowy. Jeśli stawiać tylko na widowiska operowe to mało prawdopodobne żeby znależć chętnych do śpiewania w Białymstoku, chyba że im się bardzo, bardzo dobrze zapłaci. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczupak A kto tam będzie występował? IP: *.aster.pl 23.01.08, 18:19 A kto w tej operze będzie arie wyśpiewywał?... mam nadzieję że to nie będzie chór młodzieżowy z Grodna Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: A kto tam będzie występował? 23.01.08, 18:20 I po co te niemądre złośliwości? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faN Re: A kto tam będzie występował? IP: 82.139.146.* 23.01.08, 18:35 followthesun napisała: > I po co te niemądre złośliwości? Mógłbyś odpowiedziec na trafnie postawione pytanie :). Kto tam będzie śpiewał. Przechodzimy do merytoryki, a nie przypuszczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanisław Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.pools.arcor-ip.net 23.01.08, 18:56 No ale przecież w rozległych westybulach nowo-powstającej opery można byłoby wydzielić standardowe działki straganowe i dać w pacht tym dziarskim i rumianym handlowcom z Parc du Invalides. Wilk syty i owca zadowolona by była, nes pa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberal Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 20:27 Pan Dyrektor Filharmonii i lokalne władze budują sobie pomnik za gigantyczne pieniądze wmawiając mającym wątpliwości, że nie dorosli i są bez elementarnego poczucia kultury... Muzyka klasyczna żyje dzięki mariażowi z władzą. I to jest równocześnie jej porażka. Nie o doznania muzyczne przecież chodzi. Raczej o podpisanie listy obecności w prestiżowym miejscu - Panie Naczelniku - Panie Redaktorze - Pani Dyrektor - Maestro... Najważniejsze są antrakty, koncert mozna spokojnie przedrzemać. Zasłona dymną jest egzaltowana młodzież i aspirujaca klasa średnia. Ciekawe, że dotowana jest w zasadzie tylko muzyka klasyczna. Sala na 1000 miejsc dostanie 20mln zł rocznie. Za ułamek tej kwoty moznaby w ciągu roku zorganizowac dowolną ilość koncertów każdego innego rodzaju muzyki, przyciągając co najmniej tyle samo publiczności. Czy to jest uczciwe, ze wielbiciele jednego rodzaju muzyki dostają taką dotację? Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 23.01.08, 20:47 jak najbardziej uczciwe, bo na koncerty do filharmonii trudno się dostac, z powodu małej sali. A chętnych jest wielu:) I jeszcze drobiazg, w sali na tysiąc osób mogą się też odbywac inne koncerty i jest to jak najbardziej brane pod uwagę:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szperacz Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 21:08 Przyczynek do historii najpewniej martwego monumentu www.jamiolkowski.pl/z_rady/klub.html Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 23.01.08, 21:12 Tyle,że już nieaktualny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 23.01.08, 21:41 Nieaktualne za naszą kasę :). Obstawiam w ciemno, ze biznesplanu ta inwestycja nigdy nie miała. I mieć nie będzie bo to pszeciesz KULTURA.... Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 23.01.08, 21:42 Poczytaj więcej i dyskutuj:) PSZecież to takie proste:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 23.01.08, 22:03 Twoja percepcja postrzegania ironii, w np. słowie "pszeciesz", potwierdziła, że ty ani nie dyskutujesz, ani nie masz pojęcia o tym, o czym próbujesz tu gaworzyć. Mam nadzieję, że za dwa, trzy lata, gdy ktoś opublikuje bilans finansowy trwania tego cudu zwanego Operą Podlaską, ujawnisz się i opiszesz jak ty to sobie wyobrażałeś. Pośmiejemy się wtedy wspólnie, bez większego "dyskutowania".... Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 23.01.08, 22:07 A twoja 'percepcja' jest cokolwiek nieuprzejma. Rzeczywiście trzeba poczekac. I chętnie się wtedy pośmieję:) Odpowiedz Link Zgłoś
gieroy_asfalta Opera pogrzebie podlaską kulturę? 23.01.08, 22:32 eeee tam , drobiazg. Wystarczy nie budować ani remontować ulic i chodników w Białymstoku i juz kasa na operę się znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kundzior Opera pogrzebie podlaską kulturę? 24.01.08, 01:26 Taaa do opery będą chodzić tylko turyści i Ci co mają kasę. Jak na mój gust żenada. W mieście gdzie średnio co 2 "młodzieniec" nagina w dresie Opera ich wyprowadzi na prostą :) W moim mniemaniu ta opera jest niezłą nabijalnią pieniędzy do prywatnych kieszeni jakiś urzędników. Ciekawe ile będzie kosztował bilet na jakieś widowisko w tej operze, bo jak tyle co na fajnawsze koncerty w filharmonii to ja dziękuje, za 1200 netto + jakieś dusigrosze lewuski to niestety mnie nie stać na taką atrakcje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 08:29 Jacy turyści? Chyba tylko ci, którzy przyjadą do Białegostoku kościoły zwiedzać. Białystok to zapyziała dziura, która nie ma nic do zaoferowania turystom. Widać jak nasza władza liczy się z nami, bo ja uważam, że miasto jest mieszkańców, a nie grupki oszołomów, mających twarz na wysokości krocza lokalnego kleru. Ciekaw jestem, jaki będzie następny, nikomu nie potrzebny, obiekt do zbudowania. Opera w Białymstoku? Gdzie ludzie zastanawiają się co włożyć do garnka i z czego przeżyć do pierwszego? Niestety, kulturą żołądka nie da się napełnić, a ci, co mają pieniądze na operowe koncerty też nie będą co tydzień do niej zasuwać. Za te pieniądze można było wybudować kilkadziesiąt kilometrów ścieżek rowerowych pod Białymstokiem, bo na pewno przyciągnęły by one więcej ludzi na rekreacyjną jazdą niż odparzanie dupy w operowym fotelu. Znalezione w sieci: Co to jest opera? To jest takie coś, że jak przychodzisz, to jest 19:00, a gdy po trzech godzinach patrzysz na zegarek, to jest 19:20. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja z Bojar Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.csk.pl 25.01.08, 17:41 Udało Ci się Adam z tym czasomierzem.Ale z drugiej strony, jak mawiał Tewje Mleczarz ta piękna budowla może być chlubą tego zapyziałego miasta przybiałoruskiego. Dlaczego Białystok ma stać samymi okazałymi kościołami? Oczywiście piękny jest kościół św. Rocha, dawna fara przytłacza skromny stary kościółek i inne mniej czy więcej okazałe świątynie głównie rzymskokatolickie upiększają to peryferyjne miasto na równi choćby z malowniczą galerią handlową przy stawach na Mickiewcza. A tu jeszcze jeden akcent wielkomiejski przytłaczający architekturą wszystko, co dotychczas w Białymstoku zbudowano w okresie tych stu lat. Jeśli dyrektorem będzie menadżer z prawdziwego zdarzenia, a nie jakiś koleś kolesia z tych na pe i rekomendacją biskupa, to jeszcze będziemy dumni z tego skrawka Białegostoku, a ja przestanę pastwić się nad synami pachołów i rustykalną obyczajowością 3. już pokolenia wsioków wpisujących ciągle od nowa obyczaje hołoblowych antenatów w białostocki pejzaż Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idzikczortu Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.sub-75-195-225.myvzw.com 25.01.08, 17:51 Ze zdumieniem konstatuje, ze w Bialymstoku jest tylu specjalistow od ekonomii kultury. Potrafia od tak, na pstrykniecie palca, wyliczyc ile to strat przynosi wszystkim zaangazowanie sie w dzialalnosc kulturalna, a juz nie daj Boze - operowa. W glowe zachodze kto ich tego uczyl, ze kazdy przejaw dzialalnosci kulturalnej jest w jakims stopniu na bakier z prawidlami ekonomii? Kto ich tego uczyl, ze ekonomisci ktorzy sie licza na swiecie to prymitywy rodzaju, jak nie przymierzajac niejaki "Adam", z postu powyzej nie chodzacy do oper i nic a nic nie rozumiejacy czym jest opera? Ten akapit "Adama" o tych co chca kultury jako: "...grupka oszolomow majacych twarz na wysokosci krocza lokalnego kleru...", nadaje sie w calosci do ksiegi Guinnessa. I nie wiem co jest glupsze, przytoczony akapit czy podobnego poziomu jego "kawal" o operze by tego obfotografowanego "Adaska" umiescic w galerii (a jakze wystawianej w foyer Opery), najwiekszych lokalnych glupoli. Pewnie to bedzie dla tych domoroslych ekonomistow duzym zaskoczeniem, ze wszystkie liczace sie swiatowe gieldy (a to dopiero domena ekonomii), sa akurat w miastach gdzie sa znane opery, nawet gdy to nie sa stolice - vide: Milano, La Scala. Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 25.01.08, 18:43 Nie Ty jeden jesteś zdumiony:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domorosly ekonom Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 22:10 > Pewnie to bedzie dla tych domoroslych ekonomistow duzym > zaskoczeniem, ze wszystkie liczace sie swiatowe gieldy (a to dopiero > domena ekonomii), sa akurat w miastach gdzie sa znane opery, nawet > gdy to nie sa stolice - vide: Milano, La Scala. No tak, przecież jest w Białymstoku giełda rolna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberal Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 22:59 Jak to widzą gdzie indziej... Teatr operowy zawsze ma za mało pieniędzy; to nieodłączna cecha tego gatunku sztuki. Nawet Metropolitan Opera, nawet Opéra Bastille. Kosztowne są produkcje, jeszcze bardziej kosztowni są artyści. Publiczność, także polska, mająca szeroki dostęp do najlepszych operowych realizacji za pośrednictwem telewizji i nagrań, chce tego samego na żywo, na operowej scenie w swoim mieście. Rozmowa z marszałkiem Janem Kozłowskim Obecna dotacja dla Opery Bałtyckiej wystarcza na podtrzymanie jej egzystencji. Czy to ma sens? - W ciągu kilku lat podniosłem budżet opery o blisko 50%, do 6,5 mln zł, ale zdaję sobie sprawę, że w zasadzie idzie to na wynagrodzenia. Nie widzę, by przekazywane środki przekładały się na znaczący repertuar czy jakość działania opery. Z mojej strony pytanie jest więc takie: o ile trzeba by zwiększyć ten budżet, żeby opera w Gdańsku, najkrócej mówiąc, zaistniała w skali kraju? Jeszcze raz tyle. - Mnie na to nie stać. W Poznaniu partycypował w kosztach opery np. Kulczyk i prezydent miasta. A może Gdańska nie stać na teatr operowy z prawdziwego zdarzenia? www.e-teatr.pl/pl/artykuly/38553.html Sztukę muzyczną czy teatralną należy promować nie tylko w tradycyjnych miejscach, w których zazwyczaj zjawia się ta sama, elitarna grupa ludzi, która z roku na rok maleje. Na standardowe koncerty przychodzi w Warszawie coraz mniej ludzi.(...)Będąc przez cztery i pół roku pracownikiem miasta i mając wpływ na realizowanie mecenatu kultury, zauważyłem, że dofinansowując pewne tradycyjne formy kultury oraz istniejące od dawna zespoły instytucjonalne, popieramy utarte schematy. Instytucje często przestają dążyć do rozszerzania kręgu odbiorców, zamykają się w rutynowych działaniach, a dorastające generacje młodej publiczności nie są do nich przyciągane. - Czy nadal możliwe jest stworzenie w Warszawie sceny operowej, mogącej konkurować z najlepszymi w Europie? - Nie dorównamy najlepszym scenom europejskim z naszym obecnym budżetem. Takie są realia. Możemy konkurować pod względem jakości spektakli. Nasz budżet jest cztery razy mniejszy w porównaniu z mającą podobną liczbę pracowników La Scalą, a do Polski artyści nie przyjeżdżają już za 1/4 honorarium. www.teatrwielki.pl/readme.php?book=wywiady&book_id=1764&book_name=wywiad_2006_pietkiewicz_twoja Prasa doniosła o inicjatywie senatora Krzysztofa Cugowskiego pozyskania środków na ukończenie pomnika epoki radosnej gigantomanii lat 70 – tych – tzw. Teatru w budowie. Teatr ten widzę ogromny – od dzieciństwa. Początek budowy teatru – to okolice moich 3-cich urodzin, pamiętam kilka dat planowanego zakończenia, większość wypadała jeszcze w okresie mojej nieletniości – dziś, jako człowiek zupełnie pełnoletni (lub jak twierdzą złośliwcy – całkiem stary już) powinienem spokojnie podchodzić do obwieszczenia daty kolejnej. Od razu chcę zaznaczyć – jestem pełen uznania dla senatora, który podjął się zdobycia środków centralnych dla Lublina. Będę prawie szczęśliwy, jeżeli plan się uda i faktycznie za dwa lata w operze lubelskiej rozlegną się dźwięki muzyki i sopranowo-barytonowe śpiewy. A dlaczego prawie szczęśliwy, a nie w pełni? Teatr Wielki w Lublinie ( tak się kiedyś nazywał) to efekt nostalgicznie wspominanych przez wielu czasu wielkich budów – gdzieś tam powstawała Huta Katowice, gdzieś Port Północny – w Lublinie wielki teatr. Już wtedy odzywały się nieśmiałe głosy kwestionujące sens budowy takiego obiektu w mieście 300 tysięcznym – ale nie istniały te wątpliwości w oficjalnym obiegu. Na pytanie, kto zasiądzie na tej wielkiej widowni po kilku przedstawieniach – zawsze można było powiedzieć, że wielkoprzemysłowa klasa robotnicza, której z funduszu socjalnego ufunduje się bilety i autokarem zakładowym dowiezie.(...) Czy w najbiedniejszym regionie UE opera to artykuł pierwszej potrzeby? Czy może tylko zaspokojenie gigantomanii i lek na poczucie niższości – cóż z tego, że mamy niższe PKB od innych – ale my będziemy mieli operę! Cóż z tego że Rzeszów ma lotnisko – my operą w nich! Cóż z tego że Lublin nie ma obwodnicy – nie ma powodu omijać miasta z operą! I czy w skali kraju – kraju bez przyzwoitych dróg, jest sens wydawać 45 mln na operę w regionie, który nie będzie w stanie utrzymać jej na przyzwoitym poziomie? Ale pewnie na te pytania odpowiadać sobie będziemy po uroczystym otwarciu... www.celinski.net.pl/17.01.2006-la-scala-artykul-pierwszej-potrzeby.html Najbardziej bolesne dla mnie jest to, że musimy obracać się wciąż wśród pewnych tytułów. Komfortem byłoby granie dwudziestukilku spektakli w miesiącu. Wtedy można by dwadzieścia razy dać to, co publiczność lubi i pięć razy to, czego jeszcze nie poznała. Już w następnym sezonie można by zmniejszyć pulę ulubionych spektakli, tak, by publiczność zatęskniła za Traviatą, ale też żeby pokochała Schönberga, Berga, żeby pokazać pięknie zrobione opery współczesne, które są ciekawe. Gdyby w Polsce istniało normalne finansowanie czterech-pięciu oper, to powinny one prowadzić teatr repertuarowy, bardzo ambitny. Natomiast teatr, który jest zostawiony sam sobie i musi się utrzymywać z darów od sponsorów, nigdy nie będzie proponował repertuaru zamierzonego, ambitnego, bo nie może on taki być. www.trubadur.pl/Biul_21/Roz_Michnik.html www.teatry.art.pl/!inne/finanse/artyscin.htm i tak dalej i tak dalej, zapraszam do googla... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 26.01.08, 00:15 Gratuluję trafności uwag i konkretnej wypowiedzi. Marzeniami o wielkiej kulturze tego budynku nie ogrzejemy. Na razie na tym powinno się zakończyć dyskusję o sensie budowy opery w Białymstoku, a powinno się zacząć dyskusję co z nią zrobimy za parę lat, gdy na pierwsze remonty zabraknie kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
wielkasztuka Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 30.01.08, 10:47 Ad.1. Panie Liberale z artykułu „Opera pogrzebie podlaską kulturę” (www.bialystok.gazeta.pl – piątek 25.01.20078.). To jest uczciwe! Mój Panie, aby zagrać w orkiestrze nawet „tutti” trzeba uczyć się od 6 roku życia i do końca uprawiania zawodu, a po osiągnięciu wysokiego poziomu kwalifikującego do przyjęcia do dobrej orkiestry pracuje się ćwicząc dodatkowo w domu po 3 – 4 godziny dziennie. Muzyk estradowy to zupełnie „inna działka” począwszy od takich kryteriów jak wykształcenie, uprawianej formy koncertowej, aż do pobierania honorariów (kilkakrotnie wyższych niż dla muzyka filharmonicznego). Radzę, skoro się o tym pisze lepiej poznać pracę tej pierwszej grupy i nie dyskutować nad przyjętymi jako niezbędne i oczywiste normami w kraju i na całym świecie. Ad. 2. Tala W 300 tysięcznym mieście wychowano już na szczęście publiczność, która tłumnie przybywa na koncerty, a ostatnio w salach filharmonii najczęściej brakuje miejsc. Zapotrzebowanie na znakomite wykonania, wielkie dzieła i czołówkę solistów ciągle rośnie. Nikt tak nie uważa, iż nie należy prowadzić również działalności rozrywkowej. Takie koncerty i imprezy proponuje publiczności także filharmonia. Dochód z działalności estradowej i innych pokrewnych imprez „masowych”, plenery lub imprezy w amfiteatrze trzeba umieć „robić” i po prostu chcieć i w tym jest problem. A właśnie porównując - jeden zespół estradowy 5-8 osobowy z Polski „w plenerach” kosztuje tyleż ile 60-80 osobowa orkiestra. Wstęp do filharmonii jest biletowany, natomiast z imprez otwartych nie ma żadnych wpływów, są tylko koszty, zapewniają tylko zapotrzebowanie na młodzieżowe imprezy masowe – co niczego wzajemnie nie wyklucza. A czy ktoś wie, za jakie honoraria jeżdżą ekipy muzyków do szkół i szkółek z audycjami muzycznymi? Muzyczna treść audycji jest specjalnie przygotowana dla każdego przedziału wiekowego – od przedszkola do studenta. Te 800 audycji odbywa się także w „głębokim” terenie, stanowi pracę od podstaw. Warto tam być, bo to jedyny kontakt z muzyką „na żywo” dla dzieci i młodzieży ze wsi i miasteczek naszego województwa, a honorarium wykonawcy wynosi 30-40 zł za audycję. Największy błąd naszych czasów to dyskusje dyletantów!!! Jesteśmy zmęczeni destrukcją społeczeństwa pod hasłem „rozłożyć, zniszczyć i wyrównać”. A może to zawiść? Najlepiej byłoby „zdołować” ostatnią, mocno stojąca placówkę, nadal należeć do Polski B lub C. Rozwój takiej placówki „wielofunkcyjnej” to także „znak czasu” i nasze aspiracje…oby! Bierzcie się Państwo do roboty, wzmacniajcie to, co ma szansę w tym mieście powstać, a Niesiołowskiemu podziękujcie, że jest, że ma wizję, że wyrzeka się populistycznych działań i wierzy, że jest taka potrzeba, aby w mieście – metropolii były duże placówki kultury. A tak nawiasem mówiąc – ceny biletów do filharmonii na podstawowy, cotygodniowy repertuar kształtują się w wysokości 20-25 zł. Natomiast cena najdroższego biletu to 35 zł. Radzę odesłać do ciekawej lektury recenzenta Stanisława Olędzkiego z ostatnich wydarzeń (strona internetowa OiFP oraz fragment treści w załączeniu). Inauguracja Jubileuszowego roku Krzysztofa Pendereckiego Ten koncert (18 stycznia) przejdzie do historii wydarzeń kulturalnych Podlasia. Właśnie Białystok i Filharmonię Podlaską wybrał Krzysztof Penderecki na miejsce ogólnopolskiej inauguracji obchodów Jubileuszu 75-lecia swoich urodzin i 55-lecia działalności kompozytorskiej, jako że pierwszy swój utwór, Sonatę na skrzypce i fortepian (prawykonanie 1990, wydanie w 1992), skomponował w 1953 roku. Na uroczystym koncercie prowadzonym przez samego Mistrza pojawili się przedstawiciele najwyższych władz resortowych (Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski), samorządowych i lokalnych (Wojewoda Podlaski Maciej Żywno, Marszałek Województwa Podlaskiego Jarosław Dworzański, Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski). Przybyli również Metropolita Białostocki ks. Arcybiskup Edward Ozorowski i Dyrektor Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach Adrianna Poniecka- Piekutowska, a także wielu radnych sejmiku wojewódzkiego i miasta. Program koncertu wypełniły dwie ósme Symfonie: G-dur Dvořaka i „Pieśni przemijania” Jubilata. Zastanawiałem się nad powodem takiego zestawienia, a mówiąc ściślej wybranie muzyki Dvořaka jako dopełnienia własnej muzyki Kompozytora. Przecież nie chodziło tu o analogię numeracji dzieł. Wydaje mi się, że można dostrzec, mimo wszystkich oczywistych różnic, pewne głębsze podobieństwo treściowe. Muzyka obu symfonii przepełniona jest duchem przyrody, lasu, drzew. U Dvořaka są to wręcz osadzone od stuleci w europejskiej muzyce idiomatyczne zwroty wywołujące obraz, czy lepiej - ducha lasu (opadające sekundami melodia podparta dwudźwiękami: tercją - kwintą - sekstą), inne motywy kojarzące się ze śpiewem ptaków, szumem drzew, liści itp. Podobne klimaty, aczkolwiek ewokowane innymi środkami kompozytorskimi, właściwymi dla obecnego, syntetycznego języka Pendereckiego, odnajdujemy w „Lieder der Vergänglichkeit”. Maestro w swej sztuce dyrygenckiej pozostaje pod wpływem własnej estetyki kompozytorskiej, zwłaszcza późniejszych okresów twórczości, a mówiąc ściślej pewnych wykładników obecnych stale w jego stylu, takich jak monumentalizm, ekspresjonizm, udramatyzowana narracja, nie można przecież oddestylować z osobowości muzycznej kompozytora, gdy dyryguje. Penderecki nie mógł zatem przedstawić VIII Symfonii G- dur Dvořaka w postaci najczęściej spotkanej na estradach i płytach; musiał ją przepuścić przez filtr własnej estetyki muzycznej. Dlatego usłyszeliśmy innego, niestandardowego Dvořaka, bardzo monumentalnego i dramatycznego. Najdobitniej wyrażała tę estetykę wykonania finałowa część Symfonii. Jej temat (Un poco meno mosso) dyrygent przedstawił w bardzo wolnym tempie, dzięki czemu spotęgował kontrast w stosunku do szybkich wariantów tego tematu (Un poco più mosso, Tempo I). Nie tylko samo tempo determinowało dramatyzm i monumentalizm ujęcia; równie ważna była dynamika i walory brzmieniowe wykonania: soczyste brzmienie, wyraziste kontrasty dynamiczne i akcentuacja, co dotyczyło wszystkich części arcydzieła czeskiego kompozytora. VIII Symfonia Pendereckiego jest cyklem dziewięciu pieśni do słów niemieckich poetów (Joseph von Eichendorff, Rainer Maria Rilke, Karl Kraus, Hermann Hesse, Johann Wolfgang Goethe, Achim von Arnim), których wiersze, wykorzystane we fragmentach, mówią o przemijaniu, pięknie przyrody i niemal wszystkie o tak drogich kompozytorowi drzewach („Las koronami kołysze…”, „Lipa”, „Bez”, „W kasztanowcu…”, „…lube drzewa”, „… drzewa nie widzą się nawzajem”, „Z drzewa życia mi spada po liściu liść”, „O drzewo życia zielone…” - to cytaty z tekstów kolejnych części „Pieśni przemijania”). Muzyka tworzy nierozerwalną całość z tymi tekstami dopowiadając to, czego nie może wyrazić samo słowo (Debussy: „Muzyka zaczyna się tam, gdzie słowo jest bezsilne…”). Można w tej muzyce doszukać się odpowiedników treściowych na różnych poziomach od dosłowności onomatopeicznych po tworzenie odpowiedniego klimatu, nastroju, zapachu - nocy, lipy, bzu, jesieni, mgły itd. Zrozumiałość tych związków przy pierwszym słuchaniu dzieła była tym łatwiejsza, iż na dużym ekranie słuchacze mogli śledzić polski przekład aktualnie wykonywanych pieśni. Kompozytor wyrażał się o poziomie wykonawczym w superlatywach, moja ocena byłaby więc tu zupełnie nie na miejs Odpowiedz Link Zgłoś
scorro Nareszcie 30.01.08, 12:14 Ktoś normalny w normalny sposób wyraził swoją opinię, którą w dodatku uzasadnił. Dzięki za normalny wpis. *** Białystok, ludzie, okolice - Twoje zdjęcia - pokaż je innym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberal Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 11:47 Panie wielkasztuka, doceniam działania pana Niesiołowskiego, ich potencjał promocyjny dla Białegostoku i życzę mu szczerze powodzenia. Niemniej pozostanę przy swoim zdaniu, że budowanie opery trąci megalomanią, a na jej utrzymanie na przyzwoitym poziomie miasta po prostu nie stać. Udowadniają to wypowiedzi, które zamiesciłem wyzej, bynajmniej nie dyletantów. Skoro większe i bogatsze miasta mają z tym problem, można załozyc, że i tutaj nie będzie łatwo. Mój Panie, niech mi Pan wytłumaczy po co wydawać gigantyczne pieniadze na trzecioligowe przedsięwzięcie skoro np. mozna obejrzeć w multikinie bezpośrednią transmisję z najlepszych wykonań z Metropolitan Opera(zapewne za te pieniadze wszyscy białostoczanie mogliby je ogladac darmo przez najblizsze 50 lat). O takich transmisjach wypowiadali się ostatnio w samych superlatywach eksperci w Programie 2PR. Tak więc, chodzi o popularyzację muzyki, czy budowanie monumentów? Pozwoli Pan, ze jednak zdecyduję sie na dyskusję "nad przyjętymi jako niezbędne i oczywiste normami w kraju i na całym świecie". Gdybyśmy nie dyskutowali nad takimi normami, do dziś jeździlibysmy dyliżansem... Rozumiem, że są bardziej idiotyczne sposoby wydawania naszych podatków niz na nauczanie gry na starodawnych instrumentach. Nie jest jednak uczciwe wydawanie tak gigantycznych pieniedzy tylko na jedną dziedzine sztuki. Nikt nikogo do nauki gry na instrumentach nie zmusza, więc zostawmy te rzewne historie o nauce od przedszkola. Muzyka klasyczna nie jest lepsza ani gorsza od innych. Poziom jej skomplikowania i trudność wykonania nie wyznacza wcale jej jakości. Prosty zegarek kwarcowy wskazuje ten sam czas co skomplikowany mechaniczny. Jak w każdej innej są utwory oddajace ducha swoich czasów, uniwersalne, które długo bedą aktualne i cała masa chłamu. Beethoven powiedział, ze muzyki się nie rozumie - muzykę się czuje. Moim zdaniem więcej uczuc jest w punkowym kawałku Sex Pistols, niz w odbębnionej o poranku dla młodzieży 5 Symfonii Mistrza. Ale ja nikogo nie namawiam do wydania 20mln rocznie na punkowe koncerty w Białymstoku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja z Bojar Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.csk.pl 01.02.08, 17:07 Czapki z głów -profani! Vivat "wielkasztuka" za Twojego posta. Odpowiedz Link Zgłoś
lew.org.pl Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 09.08.08, 11:45 > Taaa do opery będą chodzić tylko turyści i Ci co mają kasę. Jak na mój gust > żenada. W mieście gdzie średnio co 2 "młodzieniec" nagina w dresie chodzę w dresie, i jakoś lubię operę, ale tylko współczesną, najlepiej minimalistyczną, Adamsa, Nymana i Glassa. I moze ze starych Puccini jeszcze przejdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
ogabignac Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 09.08.08, 17:23 A ty co tak pół roku zwlekał z odpowiedzio,. a! Ale dobrze rzeczesz. Odpowiedz Link Zgłoś
boguslaw_debski Opera nam niepotrzebna 26.01.08, 12:20 A to co już zbudowane, zamienić na kościół. Nic nam nie jest potrzebne poza kolejnymi świątyniami. Moim zyciowym celem jest sprawienie, żeby w całym podlaskim, tak jak i w Białymstoku, liczba swiątyń na kilometr kwadratowy i per capita była największa na świecie. Robiłem to jako radny miejski i wiceprezydent i będę teraz robił jako wicemarszałek województwa. Ratusz zburzyć, na rynku wybudowac duży kościół. KOlejny na rynku siennym, jeszcze jeden na placu inwalidów i terenach jagiellonii (taki szcególnie duży). Ale najwięszy, bo o powiezchni 200 hektarów, na 600 tysięcy wiernych - a co, z całego woejwództwa będę furmankami na sumę obowiązkowo zjeźdżać - to trza na Krywlanach wybudować. Odpowiedz Link Zgłoś
kajmir Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 30.01.08, 12:45 Powiem tylko tyle "a nie mówiłem"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-23 Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 01.02.08, 12:45 Jak widać z marketingowego punktu widzenia nie ma ta budowa sensu. Z punktu propagowania kultury już może i ma. Nie ma jednak pewności czy w przyszłości się nie okaże, że niemałe pieniądze niezbędne do utrzymania opery nie będą bardziej potrzebne gdzie indziej. Liberał ładnie to wszystko ujął. Podejrzewam, że gdyby było to przedsięwzięcie opłacalne to powstałyby już prywatne ośrdki tego typu. Tutaj powstaną, ale za naszą kasę i dla dobrego nastroju miłośników muzyki poważnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idzikczortu Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.sub-75-193-223.myvzw.com 01.02.08, 19:17 Panie "Liberale": Zglaszam swoje Liberum Veto! na panskie pojmowanie sztuki sluchanej. Na wmawianie mi, ze panskie sluchanie muzyki opudelkowanej w najnowsze wynalazki do odtwarzania, to jedyna droga i zagroda w ktora juz trzeba zaganiac niesfornych muzykow. Zbyt glosno Pan gra w jedna dutke z ekonomistami lokalnymi, bo bez szerszych perspektyw, abym ja nie doslyszal denerwujacych dzwiekow dutkowego falsetto. Po pierwsze, Panskie propozycje, ze mozna zastapic osobisty udzial w sztuce, bycia w operze, czucia jak dobry pasaz w oka mgnieniu podnosi temperature calej widowni, czuc wspolnote serc i nabierac checi walki o lepsze zycie w czasie choru niewolnikow w operze Giuseppe Verdiego - Nabucco, jakims mechanicznym szescianem ktory jedynie wydaje dzwieki to jakies nieporozumienie. To tak jakby Pan proponowal kochankowi zamiast jego zywej oblubienicy - plaski, podreczny, odtwarzacz DVD - a niech se popatrzy... Horribilis! Po drugie, Panskie dywagacje na temat jak bedzie wygladala kiedys muzyka i jakimi torami potoczy sie jej rozwoj, to pewnie ciekawy przyczynek do futurystyki rodem z Lema ale maja jakby ciut malo wspolnego z sama Opera Podlaska. .......................... Sklamalbym tez gdybym powiedzial, ze Panskie wypowiedzi nie sa wysokoprocentowym zaczynem pod szersza dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberal Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.08, 22:11 Przyznaję, że dyskusja jest w zasadzie bezprzedmiotowa, mleko rozlane, nie ma co płakac. Budynek zaprojektowany przez doskonałego architekta powstaje, sala koncertowa na pewno się miastu przyda. Mam nadzieję panu Niesiołowskiemu pomysłów na sponsorów nie zabraknie, miasto się wzbogaci i będzie hojniejsze, Unia dołoży i wszytko potoczy sie cudownie. Zreszta nie ma innego wyjścia... :) Tylko proszę bez złosliwości o wąskich horyzontach i skąpstwie, bo fakty sa takie, że to niebogate miasto potrzebuje samochodu dostawczego, a funduje mu się rolls-royce. W zwiazku z tym, ze dyskusja o Operze sensu wielkiego nie ma, pozwalam sobie na dywagacje bardziej ogólnej natury. Panie idzikczortu. Nic Panu nie wmawiam. Doskonale wiem, ze muzyka na żywo to co innego niz odtwarzana (tu sporo ciekawych rzeczy na temat: physics.uwb.edu.pl/ptf/echa/w_siwak/audiosfera/audio.html ) Natomiast wspomniany krytyk, który niejedną światową scenę operową widział trafnie zauważył, ze na transmisji w multikinie na pewno było lepiej słychać i widać niż na piatym piętrze balkonów w Metropolitan. Pisze Pan, że nabiera chęci walki o lepsze życie przy Nabucco Verdiego. Ja z kolei chciałbym byc ukojony przez ballady Coltrane w wykonaniu McTynera, albo dać się zahipnotyzowac magicznemu głosowi Stinga, usłyszeć melancholijne poezje Waitsa, wpaść w oczyszczajacy trans przy techno Jeffa Millsa. Niech mi Pan wytłumaczy w czym Pańskie doznania z koncertu są lepsze od moich, że mają być dotowane przez państwo? Ja dyletant, profan, zdejmuję czapkę i słucham. Muzyka poważna jest dziedziną elitarną, kosztowną. Myślicie, że Metropolitan Opera dostaje dotacje z budżetu federalnego? Chcecie się elitarnie zabawiać - płaćcie więcej za bilet, załózcie fundację wspomagajacą artystów itp. Nikt wtedy nie będzie zagladał do kieszeni, pytał o ile zarabia Dyrektor, czy jest sens budowac operę etc. A tak, nie dość że z podatków ogółu utrzymujecie waszą snobistyczna rozrywkę, to jeszcze ich pouczacie jacy to oni niekulturalni i nieobeznani... Odpowiedz Link Zgłoś
hrothulf Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 03.02.08, 16:34 Sala koncertowa może być wykorzystana (i powinna być) do koncertów z nurtów, o których piszesz. Jedno nie zaprzecza drugiemu. Po prostu uważam, że kultura jako taka powinna być wspierana przez państwo i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idzikczortu Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 04.02.08, 09:07 Pan "Liberal" zdaje sie w swoim zapamietaniu polemicznym zapominac o pryncypiach. Po oczach mnie bije za moja "elitarnosc" bo osmielilem sie przyznac do swojej slabosci m.in., do arcydziel operowych a dla podkreslenia mojego stopnia degeneracji - milosnika koncertow, sam robi z siebie "dyletanta i profana co to zdejmuje czapke i slucha". Aby nie bylo nieporozumien, nie jestem muzykiem a to, ze gralem sam niegdys na fujareczce to mi sie do dzisiaj odbija czkawka bo odtad znajomi zwracaja do mnie per : Ty stara fujaro. Stwierdzam zatem, iz jestem pelen podziwu dla diapazonu zainteresowan muzycznych "Liberala" co to chce byc kojony i balladami Coltrane'a i magicznym glosem Stinga i na domiar wszystkiego wpadac w trans trakcie techno Jeffa Millsa. A niech tam! Sam pewnie polubilbym niektore kawalki. Malo tego uwazam, ze w miare uplywajacych lat, zmieniajacego sie srodowiska, przemierzajac kontynenty i kraje, uszy (a moze tez i umysl?) kazdego z nas otwiera sie na nowa muzyke. Co w efekcie otwiera nowe zainteresowania muzyka o czym tak interesujaco pisal wlasnie "Liberal". To cos niebywalego do jakiego stopnia, czlowiek z innej kultury, potrafi zrozumiec i byc zafascynowanym np., smutkiem duszy portugalskiej w piosenkach Fado niegdysiejszej Amalii Rodrigues albo muzyka Karaibow w aranzacji niegdysiejszych tuzow Buena Vista Social Club, czy wreszcie plomiennym tangiem w akompaniamencie glosowym wielkiego Carlosa Gardela czy pieknej bogini, Libertad Lamarque. I o dziwo, sadzac po sobie, ta "codzienna" muzyka wcale nie zmniejsza zapotrzebowania na potrzebe uczestniczenia i w operach czy koncertach bo nigdy nie wiadomo kiedy sie trafi np., kolejny, szerzej nie znany, rumunski pianista klasy Radu Lupu ktory nada rewolucyjnie nowa tonacje mocno sklasycznialym mazurkom Chopena. A teraz do rzeczy samej, do zarzutu: "...czym Panskie doznania z koncertu sa lepsze od moich...(?). A ja przeciez mowie o muzyce; po co ja szufladkowac? Jest Pan specjalista od szufladkowania? Bo ja nie. Wymienilem pare nazwisk bo np., Amalia Rodrigues spiewala swoje piosenki Fado takze w filharmonii wysokiej rangi - w Tel Avivie. Karaibski, Buena Vista Social Club takze gral i spiewal w nowojorskim Carnegie Hall et c. Ponadto, Pan probuje przykladac miarke do czegos co ma byc wielka sztuka; wielka sztuka natomiast pojawia sie samopas. Potrzebny jest tylko zaczyn i wizja a dusigrosze nie maja ani jednego ani drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
hrothulf Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 02.02.08, 15:56 "Podejrzewam, że gdyby > było to przedsięwzięcie opłacalne to powstałyby już prywatne ośrdki tego typu." *** Wiesz co, kup tę działkę i posadź na niej kartofle. To się z pewnością bardziej opłaci. Weź liberała do spółki Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 02.02.08, 22:16 Zaiste dziwny to liberał:( Uwielbiam Nabucco:) pl.youtube.com/watch?v=7K68tdN3fYw hrothulf napisał: > "Podejrzewam, że gdyby > > było to przedsięwzięcie opłacalne to powstałyby już prywatne > ośrdki tego typu." > *** > Wiesz co, kup tę działkę i posadź na niej kartofle. To się z > pewnością bardziej opłaci. Weź liberała do spółki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 03.02.08, 15:00 > Wiesz co, kup tę działkę i posadź na niej kartofle. To się z > pewnością bardziej opłaci. Weź liberała do spółki Nie, lepiej za, między innymi, moją kase operę se pierdyknąć. Trzeba byc niezłym gniotem, żeby tego nie pojąć. Przypomina mi to ten słynny dworzec we Włoszczowej mistrza ciętej riposty Gosiewskiego. Liberał bardzo słusznie wyłuszczył wam problem sponsorowania z podatków muzyki poważnej, której słucha znikoma część społeczeństwa. Nikt nie odniósł się do tego merytorycznie. Ciekawy jestem, czy gdubyście mieli zapłacić po 150 zł za wejście w piątek do filharmonii, to czy byłaby taka frekwencja. Na zwykłe koncerty w Chorzowie czy Warszawie dotacji nie ma. Pytam czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
hrothulf Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 03.02.08, 15:30 Na całym świecie kultura wysoka jest wspierana z budżetu państwa i nikogo to nie dziwi. Tu w dodatku jest ona wspierana z budżetu UE. To, co elitarne rzadko jest w stanie zarobić na siebie, tak już jest. Wolę, by z moich podatków była wspierana opera, niż żeby moje podatki przechlewali pod sklepem tacy rolnicy na przykład. A zwykłe koncerty nie są dotowane, ponieważ ważniejsze jest dotowanie rolników, górników itp. Trzeba być właśnie niezłym gniotem, żeby nie pojąć, że "nie samym chlebem żyje człowiek" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 04.02.08, 10:56 Słowo dotacja powinno występować dopiero wtedy, gdy środki na dotacje są na pewno pewne. A tu tego nie mamy. I proszę nie szermować słowo UE, Ministerstwo Kultury, Urząd Wojewódzki bo to nie zmienia tego, że ta kasa jest też z mojej kieszeni wyciągana. Dalej nikt nie odpowiedział na pytanie czemu uważa się koncert w filharmonii sztuką wyższą, a już koncert Stinga, Waitsa czy choćby U2 nie. Bo co? Bo śmietanka nie będzie mogła przydrzemać w piątkowy wieczór? Wg jakiej to zasady wkółko grane kawałki opłacane są z publicznych pieniędzy? I rolników tu nie mieszajmy. Tak samo doją unię i nas równolegle jak pomysłodawcy opery. Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 04.02.08, 11:32 Waits tez może wystapic w tej sali. Z przyjemnościa posłucham:) Może dlatego jeszcze tu do tej pory nie był,bo nie ma odpowiedniej sali? Sting i U2 chyba wolą większą kubaturę,ale też są mili dla ucha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 04.02.08, 17:07 I jak sądzisz? Bilet będzie po 20 zł czy po 120? Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 04.02.08, 17:16 A ile kosztuje bilet na koncert Stinga, badź U2 na stadionie? Na pewno nie 5 złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 04.02.08, 21:34 I o to michodzi. Koncertu Stinga w żaden sposób miasto, UW czu UE nie będzie dotowało. A serenady, uwerturki, symfonie i inne już tak. Dalej nie wiem czemu jedno jest sztuką wyższą sponsorowaną z mojej kasy, a te drugie już nie. Bo się lepiej sprzedaje? Bo się bardziej podoba? Bo mi się tak wydaje? Może jednak coś jest tutaj niehalo? Może jednak nie jest do końca uczciwym pakowanie się w operę gdy nie ma dalej porządnej hali sportowej, porządnego stadionu itd. Ale zapomniałem, sport to już nie jest sztuka wyższa dla wąskiej grupy, często nieźle zarabiającej, również w urzędach, która ma pomysł na to jak zrealizować swoje nieprzemyślane pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 04.02.08, 21:52 Jestem za sponosorowaniem i nic na to nie poradzę:) Od czegoś trzeba zacząc i skoro akurat Niesiołowski wywalczył budowę opery tzn, ze mu na tym naprawdę zależy i widzi taką potrzebę.Juz wyżej pisano, ze na koncerty wbrew pozorom trudno się do filharmonii dostac. To wcale nie jest taka wąska grupa ludzi jak Ci się wydaje:) Nie mam też nic przeciwko stadionom i halom sportowym. Lubię jedno i drugie i jest takich ludzi mnostwo. Inna sprawa,że na meczu byłam dawno, bo w operze czuję się jednak bezpieczniej niż na stadionie:( Powtarzam jeszcze raz, od czegoś należało zacząc i akurat padło na operę:) gzdie są ci wszyscy wielbiciele innych sposobów spedzania czasu wolnego? Czy rzeczywiście maja dużą siłę przebicia? Chyba nie za bardzo, skoro oprócz opery nie buduje się nic? Może to jednak nie jest większośc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 05.02.08, 14:01 Ja również cieszyłbym się z tej opery. Nobilituje to wtedy miasto na pewno. Jednak sponsorowanie w dzisiejszych czasach czegoś co być może upadnie, bo nie chciało się pomysłodawcom oszacować kosztów funkcjonowania, jest po prostu głupotą. Pogratulowałbym pomysłu, gdyby Pan Niesiołowski oświadczył, że konsekwencje( te finansowe przede wszystkim) bierze na siebie, a nie na nas wszystkich. Tym się różnimy być może, ty jesteś optymistką, ja pesymistą. Pewnie będziemy widzieli i poświęcenie budynku, i nabór nowych kadr i przez pierwsze kilka lat być może będzie to jakoś się toczyło. Później, gdy sie już okaże ile na prawdę to kosztuje zaczną się żale i lamenty. Odpowiedz Link Zgłoś
hrothulf Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 05.02.08, 14:14 Witam.Nie lubię opery i Stinga też nie lubię. Wolę Toma Waitsa i pewnie chciałbym, żeby na jego koncert płacić 2 zł. Myślę jednak, że to jest trochę tak: - opera jest pewną tradycją kulturową tak, jak Pałac Branickich w Białymstoku, którego utrzymywać też się nie opłaca, ponieważ gdyby go wyburzyć to byłaby nieruchomość o wielkiej wartości, którą można wykorzystać na osiedle lub hipermarket, - Tom Waits byłby szczęśliwy, gdyby za jakieś sto lat ktoś bronił jego dorobku i dopłacać mastodontom umiejącym grać na gitarze grającym jego utwory zamiast stawiać na "rynek" i dać miejsce dj-om grającym z puszki wielkości czterech centymetrów kwadratowych - zgodnie z twoją logiką Wenecji nie należy chronić, lecz pozwolić jej zgodnie ze spontanicznymi prawami rynku i prawami natury utonąć Bez Wenecji świat nie upadnie, a na jej ochronie można przecież oszczędzić. Czy ochrona Wenecji przed zatopieniem się opłaca? Wątpię Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 05.02.08, 18:11 Nie wiem co ma ochrona zabytków, Pałac Branickich i Wenecja do budowania opery w Białymstoku. Pewnie na restaurację pałacu zabraknie kiedyś środków , a na operę już nie. Tutaj doszukiwałbym się wspólnego mianownika. Zastanawiam się czemu nie buduje się jeszcze jednego teatru tylko operę. Bo to nie miałoby tak porządanego echa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idzikczortu Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.sub-75-223-250.myvzw.com 05.02.08, 21:34 Ten "fan" (fan czego?), wyglada mi na wyjatkowego sledziennika ktoremu trudno byloby dogodzic. Pewnie mu wyjatkowo nie dogodze jezeli wspomne, ze tak naprawde gdyby policzyc wydatki i zyski z okresu zycia czlowieka to finansowo cale to przedsiewziecie nie ma sensu. Ja, na ten przyklad, co rusz to staje przed dylematem czy "nie zabraknie srodkow" na to co wlasnie planuje a jednak podejmuje decyzje i krotko i dlugoterminowe bo inaczej to bym sie nie ruszyl z mego krzesla. A z drugiej strony to czemu ekonomisci nie bija na alarm, ze Polska wlasnie zabrala sie za wydawanie pieniedzy na taka fanaberie jak role gospodarza EURO 2012? Bo slusznie sadza, ze to przyniesie Polsce poza wszystkim innym (prestiz!), takze i olbrzymi finansowy zastrzyk. Czym dowodza, ze sa takze zwolennikami obracania pieniedzy gdyz banknoty nie obracane sa jedynie zbiorem brudnej makulatury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 05.02.08, 22:11 Czy "ten" idzikczortu jak planuje swoje wydatki to planuje wydać swoją kasę czy czyjąś? Dyrdymalisz gościu. Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 05.02.08, 21:39 Tak, jestem optymistką jak najbardziej:) A na te ewentualne lamenty trzeba poczekac:) Jak na razie spodziewam się Frekwencji, ze Ho HO:) Tak wewnątz jak i na zewnątrz, bo projekt wydaje się byc niezwykle interesujący i jeżeli chociaż do pewnwgo stopnia zostanie wykorzystany Tak jak nowy BUW to daj Boże:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 05.02.08, 22:23 Ja byłbym również optymistą, gdyby ktoś raczył podać choćby jeden przykład juz nawet nie zysków, ale minimalnych strat finansowych, i nie tylko, dla takiego miasta jak nasze przy takiej inwestycji. Awans kultularny, nobilitacja, atrakcja turystyczna itd kosztują. Zdaję sobie z tego sprawę. Tylko, że w tym przypadku ktoś nie pomyslał, a inny krzyknął: Idź na całość! I poszli... tylko nikt nie zagwarantował, że za kilka lat byc może przyjdzie się zamknąć operę. Ale jest szansa, że tak nie będzie, podatki mają spadać, ale tylko podczas kampanii wyborczej. BUW to UW w Białym? Jeśli tak to jest to najlepszy przykład wywalania naszej kasy w błoto. Następny temat rzeka o setkach pokoi z obsadą po 4-5 sztuk w każdym z nich i szklanych windach. Do idzikczortu, czy jak się tam nazywasz. Gdyby robiono co cztery lata mistrzowstwa Europy w śpiewaniu operowym, to byłbym jak najbardziej za tym, żeby ta opera u nas powstała(oczywiście pod warunkiem jej wykorzystania). Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 05.02.08, 22:29 Nie fanie, BUW to Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego w Warszawie:) Ten sam architekt, Marek Budzyński. Warto zobaczyc z czym się to je:) Co do reszty a propos opery , nie zgadzam się z Tobą i niestety idę spac:) Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
hrothulf Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 06.02.08, 09:21 Mam wrażenie, że fan wolałbym, żeby na miejscu opery zbudować ponderozę- bis. Wtedy nie będzie musiał daleko jeździć. Co do Toma waitsa, był kiedyś projekt, żeby koncertował w Białymstoku, lecz nic z tego nie wyszło, ponieważ nie było odpowiedniej sali koncertowej. A koncert kosztowałby z pewnością jakieś 120 zł tyle, ze koncert światowej sławy śpiewaka operowego jest zwykle jeszcze droższy Odpowiedz Link Zgłoś
hrothulf Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 06.02.08, 09:21 wolałby oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: 82.139.146.* 06.02.08, 10:36 Nie mówmy co bym wolał, a co nie(no może żebyś pisał od rzeczy). To już było powyżej i nie znajdziesz tam żadnych dyskotek. Jeśli w tej operze w ciągu pierwszych dwóch lat odbędzie się choć kilka koncertów na dużą skalę nie związanych z muzyką poważną, a bilety będą w przystępnej cenie, to zwrócę honor. Jeśli natomiast budynek powstanie tylko po to aby rozładować piątkowy tłok w filharmonii i żeby znowu ktoś mógł sobie dorobić do pensji to będę ten wątek przypominać cały czas. Dalej nikt merytorycznie nie odniósł się do argumentów filozofa, który podał przykłady problemów finansowych podobnych placówek, nie tylko w kraju. Dalej nie wiadomo ile trzeba włożyć kasy w to przedsięwzięcie i jakie korzyści ma to przynieść( nie tylko wymierne) Wielu rzeczy nie wiadomo, jedno dla was jest pewne, to sztuka wyższa, co prawda oglądana przez znikomy procent społeczeństwa, więc płaćmy wszyscy po równo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberal Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 13:57 1. idzikczortu: to nie ja szufladkuję muzykę, ale Pan - domagając się dotacji, która automatycznie dzieli muzyke na wartą sponsorowania lub nie. Nie robię z siebie też dyletanta i profana, zacytowałem po prostu okreslenia, które tu na mnie padły. 2. chciałbym, żeby publiczne pieniadze były wydawane z sensem, bo nie są one wbrew temu co Państwu się tutaj zdaje, drukowane w dowolnej ilości w drukarni BZGraf... Argument, że trzeba tu postawić Operę, bo ktoś ma ochotę na zywo sobie Nabucco posłuchać(nawiasem mówiąc niemiłosiernie zgrany kawałek) jest przejawem egoizmu i nie liczenia się z innymi, przykrytym pięknopustosłowiem 3. zapewne w operze będą się odbywały koncerty muzyki popularnej. Tyle tylko, ze do organizatora tychże Pan Dyrektor Opery powie: "ja tu stoję na straży sztuki wyższej co potrzebuje kasy, płać człowieku kilkadziesiąt tysięcy za wynajem sali. Miasto/województwo zaś powie: "prywaciarzu znajdź sobie sponsorów, bo my tu mamy Opere, WOAK, BOK na utrzymaniu"(to jest oddzielny temat; ile dostaja kasy i co za nia pokazują te twory...) 4. hrothulf: w końcu jakiś sensowny argument, z którym się można zgodzić - dofinansowywanie muzyki poważnej jako naszego dziedzictwa historycznego. Tyle tylko czy w obliczu mizerii finansowej państwa i kłopotów wszystkich scen operowych w kraju jest sens budować kolejną? Każdy fachowiec powie, że w Polsce w zasadzie liczą się dwie Opery: Teatr Wielki i Opera Kameralna, reszta raczej zajmuje się wiązaniem końca z końcem. Do nich ma szanse dołaczyć nasza. Za te pieniądze, które są tu wydane możnaby każdego miłosnika opery z Podlasia dowieźć na koncert na najwyższym poziomie do Warszawy co najmniej raz w miesiącu, a raz do roku do Wiednia, Berlina czy gdzie tam chcesz. 5. taka mnie refleksja naszła po ostatnio usłyszanej w tv wypowiedzi Maestro Maksymiuka: "lasów może nie być, jezior moze nie być, ale Beethoven musi być" - słuchajmy artystów, opiekujmy się nimi, realizujmy ich projekty, ale z umiarem... :] Odpowiedz Link Zgłoś
hrothulf Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 06.02.08, 15:29 To odwrócę sprawę i zapytam cię, jak ty to widzisz Odpowiedz Link Zgłoś
hrothulf Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 06.02.08, 15:37 Moim zdaniem można połączyć wiele funkcji w tym budynku. Wystarczy np. oddzielić dyrekcję obiektu od dyrekcji opery-filharmonii. Ktoś tu zapytał, dlaczego nie teatr. Teatr (konkretnie Wierszalin) będzie. A jeśli te kłopoty mają być równoznaczne z obcięciem dotacji dla darmozjadów z WOAK to jest to jak najbardziej korzystne dla kultury w Białymstoku Odpowiedz Link Zgłoś
smetny_troche Re: Opera pogrzebie podlaską kulturę? 21.04.09, 16:36 Przyjacielu, jezdze autem jednak musze placic podatki z ktorych jest utrzymywana komunikacja miejska, podobnie jest ze stadionami i wszelkiej masci obiektami sportowymi ktore po czesci sponsoruje a z ktorymi to nic wspolnego nie mam. Nie wspomne juz o szpitalach z ktorych, odpukac, nie korzystam a haracz na owe przybytki jest mi regularnie potracany. Wydawalo mi sie ze ludziom sa znane zasady funkcjonowania spoleczenstwa, widac jestem w bledzie. Reasumujac, wszyscy placa podatki, z tych pieniedzy sa oplacane rozmaite instytucje a ty jako obywatel mozesz kozystac z czego sobie chcesz, rozumiesz? Jesli ciagle masz watpliwosci spytaj ktoregos ze swoich rodzicow. P.S. A'propos stadionu juz sie pozadny buduje, bulba :) Odpowiedz Link Zgłoś
hrothulf Sprawdziłem kilka szczegółów 07.02.08, 16:09 i zmieniam zdanie. Opera będzie pomnikiem paru kabotynów, którzy za publiczne pieniądze ten pomnik sobie zbudują grzebiąc przy okazji kulturę w Białymstoku jako taką. Za pieniądze na utrzymanie opery można wydać kilka tysięcy książek. Liberał: miałeś rację Odpowiedz Link Zgłoś
liberal44 Re: Sprawdziłem kilka szczegółów 06.04.09, 21:35 "Budowa pierwszej na wschód od Wisły opery przy ul. Kalinowskiego pochłonie prawdopodobnie ok. 100 milionów złotych, choć nikt nie jest dziś w stanie oszacować realnych kosztów przedsięwzięcia." 2006-06-28 miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35234,3449567.html "Dotychczasowe wydatki i kosztorys otwartych wczoraj przetargów to już w sumie nieco ponad 190 mln zł. Całość nieznacznie przekroczy 200 mln zł - zapowiedział wicemarszałek" 2009-01-05 miasta.gazeta.pl/bialystok/1,37227,6123286,Opera_na_prostej.ht ml "Po 1989 roku inwestycje prowadzono bez odpowiedzialności za finał. (...) W ostatnich 20 latach powstało wiele podobnych inwestycji, przeskalowanych, realizowanych bez odpowiedzialności i rozpoznania, jakie skutki finansowe wywoła ich uruchomienie. Takie molochy to m.in. Opera Podlaska..." Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski 2009-03- 30 wyborcza.pl/1,75475,6440326,Kultura_na_kryzys.html "Transmisje "live" oper w kinach cieszą się ogromną popularnością na całym świecie. Od grudnia 2006 r. seanse w systemie High Definition odbywają się regularnie w wybranych kinach Stanów Zjednoczonych, Kanady, Japonii, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Szwecji i Danii. Bilety na większość spektakli są wyprzedawane zawsze z dużym wyprzedzeniem. W Polsce tę praktykę zainicjuje sieć Multikino, która dziś rozpoczyna cykl transmisji najbardziej uznanych spektakli operowych z najznamienitszych oper na świecie." 2009-03-16 miasta.gazeta.pl/poznan/1,36000,6389498,Najlepsze_opery_na_zyw o_w_kinie.html "Opera Mozarta "Wesele Figara" oraz balet Prokofiewa "Romeo i Julia" są w programie projektu "Cinemaestro", w ramach którego w kinach w sześciu polskich miastach pokazywane będą opery i balety - nagrane wcześniej na żywo w Londynie. Honorowy patronat nad tym muzyczno-filmowym przedsięwzięciem objął Bogusław Kaczyński, muzykolog, ekspert w dziedzinie opery i operetki. Pokazy oper i baletów będą organizowane od 27 marca do 26 czerwca w kinach sieci Cinema City w Warszawie (kina C.C. Arkadia i Mokotów), Łodzi (Manufaktura), Krakowie (Kazimierz), Poznaniu (Kinepolis), Bydgoszczy i Gdańsku (Krewetka)." 2009-03-26 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,6431142,Opery_i_balety_beda_pokazywane_w_polskich_kinach.html W przeciwieństwie do krajów europejskich instytucje kulturalne w USA są niemal całkowicie sprywatyzowane. Według waszyngtońskiej organizacji lobbystycznej Amerykanie na rzecz Sztuki (AFTA) połowa rocznego dochodu przeciętnej organizacji non profit o profilu artystycznym to tzw. dochód wypracowany (zyski ze sprzedaży biletów, imprezy obliczone na zbiórkę datków itp.), 43 proc. - to dotacje ze źródeł prywatnych, 5 proc. - subwencje fundacji dobroczynnych, 2,5 proc. darowizny od korporacji, a tylko 7 proc. to pieniądze publiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
cool_turalny Re: Sprawdziłem kilka szczegółów 21.04.09, 04:07 Z zaciekawieniem przeczytałem powyższy komentarz i cytaty. No niestety, nie da się ukryć, że budowanie opery w takich miastach jak Lublin czy Białystok to nie jest najlepszy pomysł - tak naprawdę chodzi tu o zaspokojenie ambicji przede wszystkim jednego dyrygenta. Szkoda, że nikt nie pojechał za granicę i nie zobaczył jak tego typu przedsięwzięcia wyglądają w krajach "dojrzałego kapitalizmu". W takich miastach jak Białystok trzeba budować obiekty mniejsze i wielofunkcyjne, niezależne od zespołu operowego, działające na zasadzie impresaryjnej - dziś opera, jutro koncert, potem przedstawienie teatralne, jakiś show z magikami, a potem jeszcze teatr kukiełkowy dla dzieci, a z instytucji operowych w takich miastach jak Gdańsk, Szczecin, Kraków, Poznań zrobić zespoły objazdowe - zainwestować w ciężarówki i autokary do przewozu artystów i dekoracji i powtarzać jedną produkcję w kilku mniejszych miastach. I wilk byłby syty i owca cała. Wyszłoby taniej i ekonomiczniej, no ale straciłby na tym niestety nasz miejscowy białostocki maestro i jego ambicje...:-( Już mamy jeden obiekt w tym kraju, który ma najgorsze chyba na świecie relacje między zainwestowanymi w niego pieniędzmi, a artystycznym poziomem i rangą artystyczną, którą reprezentuje - Teatr Wielki w Warszawie. Wystarczy pojechać do jakiejś zagranicznej księgarni i zobaczyć, czy w jakimkolwiek przewodniku po najlepszych teatrach operowych świata można znaleźć informacje o tej pochłaniającej tony pieniędzy instytucji. Powstała ona jako wyraz megalomanii komunistycznych bonzów. Nie wiem po co buduje się następne tego typu instytucjonalne monstrum (relatywnie do wielkości miasta) w dodatku zatrudniając do tego architekta, który nie ma doświadczenia w budowaniu tego typu obiektów. Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun A ja się tylko upewniłam 21.04.09, 06:23 "W miejscu, gdzie dziś stoi Teatr Wielki kiedyś stał kompleks handlowo-usługowy i hotel dla kupców – Marywil (powstał on za czasów Jana III Sobieskiego, a nazwa pochodzi od imienia sławnej żony króla – Marysieńki). W latach 30. XIX wieku Marywil został zburzony i na jego miejscu został wybudowany teatr w latach 1825–1833 wg projektu Antonia Corazziego. Pierwsze przedstawienie w nowo otwartym teatrze odbyło się 24 lutego 1833 r., a był nim "Cyrulik sewilski" Gioacchina Rossiniego. W okresie II wojny światowej budynek został zburzony i wypalony przez Niemców." cool_turalny napisał: Powstała ona jako wyraz megalomanii komunistycznych bonzów. Odpowiedz Link Zgłoś
cool_turalny Re: A ja się tylko upewniłam 21.04.09, 11:59 Radzę, żeby kiedy się się już coś sprawdza i cytuje, to sprawdzać i cytować informacje do końca...:-) W powyższym cytacie (z Wikipedii jak widzę) zabrakło jeszcze jednego zdania z oryginału: "Po II wojnie światowej Teatr został odbudowany i ZNACZNIE POWIĘKSZONY /podkreślenie moje/ (projekt Bohdana Pniewskiego pod kierunkiem Arnolda Szyfmana) przy udziale środków pieniężnych Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy w roku 1965". Prawda jest taka, że do II wojny światowej Warszawa miała teatr operowy. Od lat 60-tych ubiegłego wieku ma zaś gigantyczne, nieefektywne ekonomicznie monstrum, które ze starej opery zachowało tylko fasadę. Monstrum, które niepotrzebnie pochłania ogromne środki finansowe na samo podstawowe funkcjonowanie, jest zmorą naszej niedofinansowanej polskiej kultury i (jak jeszcze raz powtórzę) miało być pomnikiem wybujałych ambicji władzy komunistycznej. W ten sposób stworzono instytucję, która chyba na wieczność skazana jest na problemy nie tylko natury ekonomicznej, ale i politycznej. Monstrualne lokum Opery Narodowej zaraz przed oknami Ministerstwa Kultury od swojego powstania było obiektem, który kolejnym ministrom przesłaniał widok na resztę polskiej kultury muzycznej i powodował niezdrowe polityczne emocje. Wystarczy przypomnieć sobie samą awanturę o pierwszą premierę, którą nieelegancko odebrano Wodiczce a dano posiadającemu słabe operowe doświadczenie Rowickiemu. Zresztą znamienne jest to, że dyrektorem tej instytucji, po wielu awanturach i politycznych zawieruchach jest były minister kultury. W Białymstoku będzie to samo. Olbrzymia i niezwykle droga (jak na to miasto) instytucja, która pochłaniać będzie ogromne pieniądze i powodować ciągłe polityczne awantury. A gdyby w Białymstoku i w paru innych miastach w Polsce zbudowano obiekty impresaryjne, mniejsze i bardziej wszechstronne, bez przywiązanej do nich instytucji operowej, ale obsługiwane przez jedną z 2-3 działających na terenie całego kraju oper objazdowych, byłoby to lepsze, tańsze i nie powodowałoby niezdrowych politycznie ambicji. Tańsze - bo opera objazdowa mogłaby więcej razy powtarzać to samo przedstawienie jeżdżąc po różnych miastach, a obiekt białostocki uwolniony od ciężaru instytucji operowej mógłby bardziej elastycznie podchodzić do rynku i łatwiej zarabiać na siebie organizując także komercyjne i dochodowe imprezy. Mniej polityczne - zarówno obiekt bez własnego zespołu jak i opera objazdowa bez własnego stałego obiektu byłyby mniej atrakcyjnym kąskiem dla politycznych manipulatorów i dyrektorów lub dyrygentów o wybujałym ego. Takie rozwiązania istnieją na świecie i sprawdzają się doskonale, szczególnie w krajach anglosaskich. No, ale w Białymstoku mamy niestety problem nie do przeskoczenia - prywatne ambicje jednego dyrygenta i kilku polityków, które całkowicie przesłoniły im prawdziwy obraz rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
ogabignac Re: A ja się tylko upewniłam 21.04.09, 12:26 Nie bój się - będzie dobrze. Trochu daliśmy ciała z zakończeniem tej inwestycji w terminie bo mogliśmy tu już w tym roku latem mieć Madonnę na gościnnych występach ale trudno. Przyjedzie Sting albo Beyonce i rozrusza wrażliwych muzycznie białostocczan. Będziem walić oknami i drzwiami. Odpowiedz Link Zgłoś
followthesun Re: A ja się tylko upewniłam 21.04.09, 12:47 Nie musiałeś podkreślać, umiem czytać. To teraz sprawdź sobie jeszcze liczbę ludności Warszawy w 19 wieku i porównaj z tą jaka była po II wojnie światowej. Moim zdaniem, ty masz jakieś kompleksy, bo ja jak najabardziej widzę potrzebę istnienia opery w mieście trzystutysięcznym, melomanów nie zabraknie. Odpowiedz Link Zgłoś
waz-on Re: Sprawdziłem kilka szczegółów 21.04.09, 08:57 cool_turalny napisał: > Już mamy jeden obiekt w tym kraju, który ma najgorsze chyba na świecie relacje > między zainwestowanymi w niego pieniędzmi, a artystycznym poziomem i rangą arty > styczną, którą reprezentuje - Teatr Wielki w Warszawie. Wydaje mi się, że o potrzebie istnienia Opery w Białymstoku można długo dyskutować, wysuwać wiele argumentów za i przeciw. Ale ja nie wyobrażam sobie, żeby w Warszawie, stolicy europejskiego kraju nie istniałaby Opera Narodowa! Odpowiedz Link Zgłoś
cool_turalny Re: Sprawdziłem kilka szczegółów 21.04.09, 12:25 No niestety. Takie wypowiedzi jak powyższa potwierdzają tylko wyniki niedawnych badań - jesteśmy krajem, w którym z rozumieniem słowa pisanego jest najgorzej w całej Europie...:-) Radzę przeczytać jeszcze raz, powoli i uważnie to co wcześniej napisałem. Nie kwestionuję sensu istnienia Opery Narodowej w Warszawie, ale krytykuję to, że choć istnieje ona w największym obiekcie operowym na świecie, pochłania olbrzymie publiczne pieniądze, jest miejscem ciągłych konfliktów, politycznych rozgrywek, a jej międzynarodowa ranga jest niestety marna. Na poparcie moich słów polecam poniższą publikację: www.kaldor.co.uk/europe/opera.htm Warszawski Teatr Wielki, największy teatr operowy na świecie, dla międzynarodowego gremium autorów powyższej publikacji nie był godny uwagi nawet na tyle, żeby znaleźć się w wśród 35 najważniejszych i najciekawszych teatrów operowych w Europie. Radzę wstrzymać budowę OiFP, odczekać kolejne parę miesięcy, trochę poczytać, rozejrzeć się po świecie, a potem dopiero wypowiadać się i podejmować decyzje co do dalszych losów instytucji i obiektu. Odpowiedz Link Zgłoś
waz-on Re: Sprawdziłem kilka szczegółów 21.04.09, 14:01 cool_turalny napisał: > No niestety. Takie wypowiedzi jak powyższa potwierdzają tylko wyniki niedawnych > badań - jesteśmy krajem, w którym z rozumieniem słowa pisanego jest najgorzej > w całej Europie Proponuję, żebyś najpierw zbadał się sam. Wtedy może przestaniesz wypisywać dyrdymały, albo nauczysz się pisać z sensem:) > Radzę przeczytać jeszcze raz, powoli i uważnie to co wcze > śniej napisałem. Ja radzę, żebyś przeczytał uważnie i powoli swoje poprzednie wpisy. A zauważysz jak się plączesz i zaprzeczasz sam sobie:) > Nie kwestionuję sensu istnienia Opery Narodowej w Warszawie A mi się wydaje, że jednak kwestionujesz. Bo na pewno nie popierasz:) > Radzę wstrzymać budowę OiFP, odczekać kolejne parę miesięcy, trochę poczytać, r > ozejrzeć się po świecie, a potem dopiero wypowiadać się i podejmować decyzje co > do dalszych losów instytucji i obiektu. A kim ty jesteś, że ośmielasz się dawać takie rady? Jakimś domorosłym "światowym" fachowcem od opery? Sądząc po twoich postach to raczej z muzyką nie masz nic wspólnego. A już pomysł z operą objazdową rozbawił mnie do łez:) Objazdowy to może być cyrk albo jakiś wodewil lub przedstawienie kukiełkowe a nie opera! To raczej pohamuj swoją wybujałą fantazję. Odpowiedz Link Zgłoś
competer1 Re: Sprawdziłem kilka szczegółów 21.04.09, 23:22 > A kim ty jesteś, że ośmielasz się dawać takie rady? Jakimś domorosłym > "światowym" fachowcem od opery? Sądząc po twoich postach to raczej z muzyką nie > masz nic wspólnego. Wystarczy, że wpłaci choćby złotówkę ze swoich podatków na ten przybytek ulgi i już ma prawo się wypowiedzieć. Jak na razie to jest to meganiewypał, ale zawsze można powiedzieć, że kultura wyższa wymaga megaśrodków. Spodziewam się zapłaty za bilet coś około 150-200zł. Pewnie związek działkowców wykupi karnety na cały rok z góry dla swoich członków. Odpowiedz Link Zgłoś
waz-on Re: Sprawdziłem kilka szczegółów 22.04.09, 08:44 competer1 napisał: > Wystarczy, że wpłaci choćby złotówkę ze swoich podatków na ten przybytek ulgi i > już ma prawo się wypowiedzieć. To niech się po prostu wypowie: jest za lub przeciw operze w Białymstoku. Ale niech nie daje pseudofachowych rad, jak powinna funkcjonować, jego zdaniem, opera w XXI wieku (objazdowa - jak cyrk:)))))). A jeżeli uważa się za fachowca od tych spraw, to niech przedstawi swoje stanowisko jakimś kompetentnym urzędom - może wezmą jego zdanie pod uwagę:) > Jak na razie to jest to meganiewypał, A skąd ty to wiesz? Spodziewam się zapłat > y za bilet coś około 150-200zł. Pewnie związek działkowców wykupi karnety na ca > ły rok z góry dla swoich członków. I po co te złośliwości i drwiny z emerytów? Byłeś chociaż raz na koncercie w Filharmonii? Albo chociaż masz pojęcie gdzie się ona znajduje? Odpowiedz Link Zgłoś
corrnick Re: Sprawdziłem kilka szczegółów 22.04.09, 09:04 > Radzę wstrzymać budowę OiFP, odczekać kolejne parę miesięcy, trochę poczytać, r > ozejrzeć się po świecie, a potem dopiero wypowiadać się i podejmować decyzje co > do dalszych losów instytucji i obiektu. Najgłupsza rada jaką słyszałem. Teraz, skoro budowa jest w trakcie, to trzeba ją jak najszybciej skończyć. O słuszności opery można było myśleć przed decyzją o jej budowie. Uważam, że to jest najgorsza wada u nas - nierealizowanie raz podjętych decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś