Gość: redhotchilipepper
IP: *.sloneczny.pl / 10.2.4.*
15.09.03, 09:10
Szkoda, że duża częśc "wnucząt" to były po prostu dzieci z
białostockich szkół, które nauczyciele zerwali z lekcji aby szły w
marszu i w dodatku często nie tłumaczyli im o co tak naprawdę
chodzi. Takich mamy nauczycieli historii. Może dziennikarze
napisaliby coś na ten temat? Frekwencje zrobić łatwo, ale pokazać
stojące za nią metody trudniej..