Dodaj do ulubionych

Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gruzji

27.08.08, 22:46

Dlaczego musiałem uznać zbuntowane regiony Gruzji
Wersja oryginalna Wersja oryginalna Why I had to recognise Georgia’s
breakaway regions
We wtorek Rosja uznała niepodległość terytorium Południowej Osetii i Abchazji.
Nie był to nieprzemyślany krok bez pełnego rozważenia konsekwencji.
Dimitrij Miedwiediew/AFP
Dimitrij Miedwiediew/AFP

Więcej w supertemacie:
Wojna w Gruzji
Jednak wszystkie możliwe skutki musiałby być skonfrontowane z trzeźwą oceną i
zrozumieniem sytuacji – historią mieszkańców Osetii i Abchazji, ich wolą
uzyskania niepodległości, tragicznymi wydarzeniami ostatnich tygodni oraz
międzynarodowym precedensem, jaki tworzy takie posunięcie.

Nie wszystkie narody świata mają własną państwowość Wiele z nich z powodzeniem
funkcjonuje w granicach państw, dzielonymi z innymi narodami. Przykładem
harmonijnej, w wielkiej mierze, koegzystencji dziesiątek narodów i narodowości
jest Rosja. Zdarza się jednak, że niektóre narody nie potrafią żyć pod
kuratelą innych. Relacje nacji żyjących „pod jednym dachem” muszą być budowane
z najwyższą starannością.

Po upadku komunizmu Rosja pogodziła się ze „stratą” 14 byłych republik
sowieckich, które stały się pełnoprawnymi państwami, mimo, że w ich granicach
pozostało ok. 25 mln Rosjan. Część z tych krajów nie potrafiła traktować
własnych mniejszości z należnym im szacunkiem. Gruzja natychmiast odebrała
swoim „autonomicznym regionom” Abchazji i Osetii Południowej ich autonomię.

Czy można sobie wyobrazić, jak to jest dla mieszkańców Abchazji, kiedy
gruziński rząd zamyka ich uniwersytet w Sukhumi z powodu rzekomego braku
właściwego języka, historii i kultury? Świeżo niepodległa Gruzja wypowiedziała
swoim mniejszościom okrutną wojnę, przesiedlając tysiące ludzi i zasiewając
ziarna goryczy, które mogły tylko rosnąć. To były punkty zapalne przy samej
rosyjskiej granicy, które rosyjscy rozjemcy starali się łagodzić.

Ale Zachód, ignorując subtelność sytuacji, nieświadomie (lub świadomie) karmił
nadzieje mieszkańców Osetii Południowej i Abchazji na wolność. Przygarnął do
piersi gruzińskiego prezydenta Michaiła Saakaszwilego, którego pierwszym
ruchem było zniszczenie autonomii regionu Adżarii. Nie ukrywał on również
swoich intencji zduszenia Osetyjczyków i Abchazów. Zachodnie kraje tymczasem,
pomimo ostrzeżeń ze strony Rosji, pospiesznie uznały nielegalną deklarację
niepodległości Kosowa od Serbii. Konsekwentnie powtarzaliśmy, że po takim
czymś nie można powiedzieć Abchazom i Osetyjczykom (oraz dziesiątkom innym
grupom etnicznym na całym świecie), że to co jest dobre dla kosowskich
Albańczyków nie jest dobre dla nich. Nie można w międzynarodowych stosunkach
stosować podwójnych zasad.

Dostrzegając grozę sytuacji usilnie staraliśmy się przekonać Gruzinów do
podpisania traktatu o niestosowaniu siły wobec Osetyjczyków i Abchazów.
Saakaszwili odmawiał. W nocy z 7 na 8 sierpnia dowiedzieliśmy się dlaczego.

Tylko szaleniec mógł porwać się na takie ryzyko. Czy wierzył, że Rosja będzie
bezczynnie przyglądać się, kiedy on rzuca wszystkie swoje siły na pogrążone we
śnie Cchinwali, mordując setki pokojowo nastawionych cywili, w większości
rosyjskich obywateli? Czy wierzył, że Rosja będzie bezczynnie przyglądać się
jego „pokojowym oddziałom” strzelającym do swoich rosyjskich kamratów, z
którymi mieli pilnować porządku w Południowej Osetii?

Rosja musiała odeprzeć atak, aby ratować ludzkie życia. To nie była wojna z
naszego wyboru. Nie zapatrujemy się gruzińskie terytorium. Nasze oddziały
weszły do Gruzji, aby zniszczyć bazy, z których przeprowadzono ataki, a potem
wycofały się. Przywróciliśmy pokój, ale nie mogliśmy stłumić obaw i aspiracji
mieszkańców Osetii Południowej i Abchazji – nie kiedy Saakaszwili nie
przestawał (przy współudziale i poparciu Stanów Zjednoczonych oraz niektórych
członków NATO) mówić o ponownym uzbrojeniu swoich sił i odzyskaniu
„gruzińskiego terytorium”. Prezydenci obu republik zaapelowali do Rosji o
uznanie ich niepodległości.

Na naszych barkach spoczęła odpowiedzialność za niezwykle ważną decyzję.
Kierując się wolnymi przekonaniami Osetyjczyków i Abchazów, a także w zgodzie
z zasadami karty Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz innych dokumentów
prawa międzynarodowego, podpisałem dekret o uznaniu przez Federację Rosyjską
niepodległości Południowej Osetii i Abchazji. Mam szczerą nadzieję, że
mieszkańcy Gruzji, wobec których czujemy historyczną przyjaźń i sympatię, będą
mieli pewnego dnia liderów, na jakich zasługują. Liderów, którym zależy na
losie ich kraju i którzy wypracują pełne wzajemnego szacunku relacje z
mieszkańcami Kaukazu. Rosja gotowa jest wspierać dążenia do takiego celu.

Autor: Dmitrij Miedwiediew – Prezydent Federacji Rosyjskie



Pomimo,że nie lubię Rosjan ale tez nie lubię zakłamanie i dlatego przytaczam
ten tekst-oświadczenie Miedwiediewa .
Obserwuj wątek
    • swiniopas6 Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 28.08.08, 11:54
      Jako Pan ruski odnotowany w ksiegach Szlachty Bialoruskiej
      domagam sie aby moj Wielki Xiaze Litewski Lukaszka I odebral
      od kacapow moja rodzinna Ziemie Smolenska. Ta sama ktora dzielnie
      wyslala na Bitwe pod Grunwaldem 5 pulkow smolenskich, tak cieplo
      chwalonych za mestwo przez samego Krola Jogaile i Dlugosza.
      Bialorus wraz z Ziemia Smolenska do Europy!
      • ultramontanist1 Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 28.08.08, 20:29
        "jonkation" oglasza wszem i wobec, ze: "Miedwiediew przedstawia
        prawde".
        Chcialbym mu przypomniec, ze istnieja trzy prawdy a mian.: Prawda,
        gooovno prawda i wreszcie "komsomolskaja prawda".
        To co przedstawil Miedwiediew to niestety zalicza sie do prawd spoza
        ukladu slonecznego, cos na ksztalt "prawdy kamsamolu".
        Jak widze, taka wlasnie prawda niektorym "jonkationom" wystarcza. I
        niech sobie ida przez zycie w pokoju byle tylko nie probowali
        przekonywac ludzi o minimalnie krytycznym umysle.
        Trzeba bowiem zdac z tego sprawe, ze pan Miedwiediew nawet nie zna
        dobrze historii swego panstwa bo ta historia jest tam tak zaklamana.
        Powstaje tu problem filozoficzny czy pan Miedwiediew klamiac jak z
        nut patrzac innym w oczy tak do konca odpowiada za swoje czyny?
        Czy to jedynie jego dziecinstwo bez prawdziwej histori
        zaprogramowalo go tak by lgac patrzac innym prosto w oczy...?
        Przeciez sowiecka Rosja juz od poczatku lat 20-tych XX-go wieku
        zaczela zmieniac opisy swojej historii. Doszlo do tego, ze pod
        koniec lat 30-tych zupelnie pozmieniane historie ich panstwa
        ukazywaly sie srednio prawie co dwa lata! Ba, gdyby tylko
        manipulowano zdjeciami politykow systemu, wycinajac badz domalowujac
        osoby, ale manipulowano nawet zdjeciami swoich koryfeuszy nauki badz
        literatury np.: Gorkim! Zalgano tam ich wszechswiat!
        I teraz zalezy z ktorych ksiazek i z jakiego okresu uczyl sie
        Miedwiediew by byl przekonany o wersji swiata wymanipulowanej w
        tamtym okresie.
        Stad, to co do niedawna w Rosji bylo tematem tabu: Katyn, zupelnie
        nie istnialo w przestrzeni wszechswiata. Jakies gadki Polakow o
        polskim Holokauscie na Inteligencji w Katyniu, uwazane byly za
        najwyzszy nietakt u "wysoce kulturalnych Rosjan". Ich historia
        mowila, ze miedzy Polakami a Niemcami byly "jakies niesnaski" w
        lasach Katynia, Miednoje, Ostaszkowo i..."chwatit'"!.
        Raptem, jak za dotknieciem rozdzki, Miedwiediew oglasza: O.K.
        Rosjanie wymordowali te tysiace polskich jencow wojennych ale...
        Uwaga! Zrobili to slusznie!
        ........
        Ciekawe jakie to bedzie kiedys nowe pokolenie Rosjan dorastajace na
        oficjalnej doktrynie pokoleniowej zemsty...
        A teraz wracam do Gruzji bo wlasnie przy tej okazji "jonkation"
        namawia mnie bym uwierzyl choc jednemu slowu z
        oredzia "blagonadzioznawo" Miedwiediewa.
        Jak to sie stalo, ze Rosjanie przygotowywali swoja armie do
        wkroczenia wlasnie w dzien otwarcia Olimpiady juz od ponad trzech
        miesiecy przed ta data? Ba, amerykanski kontrwywiad zaczal brac
        zaklady, ze nie zdaza na ten dzien bo nie wszystko zdazyli zmasowac
        na czas przy drogach wjazdowych...
        A w oredziu "apiat' pop swajo": "...mysmy jedynie odpowiedzieli na
        atak Gruzinow...".
        • 10elektryk10 Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 28.08.08, 21:05
          Znaczy Saakaszwili to ruski szpion i Gruzja wprowadziła swoje wojska
          do zbuntowanych rejonów na polecenie Rosjan żeby ci mieli pretekst
          do wprowadzenia swoich wojsk. Nareszcie wszystko jasne.
          • 10elektryk10 Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 28.08.08, 21:11
            Oczywiście o wszystkim wiedział wszechobecny amerykański wywiad.
        • jonkation [...] 28.08.08, 23:15
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • swiniopas6 Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 28.08.08, 23:42
          He he, kolego
          lezke utoczylem ze wzruszenia bo mysmy w domu takie dzielko
          historyczne mieli. Znaczy sie Krotki Kurs Historii WKP(b),
          rok bodajze 1934. W jakiejs granatowej okladce bo dzielko to
          zostalo wydane nielegalnie ku nauce komunistow polskich.
          I ja je sam czytalem jako mlody komunista w wieku lat bodajze 16-tu.
          Cudowne! Nie spotkalem nigdzie indziej takiego nagromadzenia jadu
          na kazda strone ksiazki, chyba co jedynie w Starym testamencie
          Biblii.
          Z punktu widzenia literaturoznawstwa ow bryk dla komunistow byl
          zachwycajacy. Z tym, ze i ja nie moglem skorzystac ideologicznie
          widzac, ze to-to po prostu ocieka krwia i jest mi gleboko obce.
          Kazde nowe wydanie, jak pisze kolega wyzej, musialo byc kompletnie
          zmienione skoro stary rzadek komunistow wlasnie zginal pod stienka.
          I oni przy pomocy tego szmatlawca planowali zmienic porzadek swiata.
          Poglady zmieniali zgodnie z aktualna wytyczna partii, co rok-dwa
          lata, stad czeste zmiany w ich diabelskiej Biblii.
      • alzb Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 30.08.08, 15:32
        Jako Pan ruski odnotowany w ksiegach Szlachty Bialoruskiej
        > domagam sie aby moj Wielki Xiaze Litewski Lukaszka I odebral
        > od kacapow...
        Ostroznie z tymi kacapami.
        Wlasnie przeczytalem u Davisa ciekawostke.Opierqjac sie na archiwach
        Londynskich podaje on sklad wyznaniowy Brygady Wolynskiej AK.
        42%-prawoslawni(!!)
        37%-rzymscy katolicy
        7%-wyznanie mojzeszowe
        i inni
        To moze jednak ci "kacapi" tyz troszke sie Polszcze zasluzyli?
        • swiniopas6 Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 30.08.08, 17:37
          Prawoslawny nie rowna sie kacap, prosze pana.
          Dla przykladu: Mjr w stanie spoczynku Eustachy Jaroszenko,
          prawoslawny, Chevalier d'Legion d'Honnoeur i wice-przewodniczacy
          Zwiazku Zolnierzy Polskich Walczacych na Zachodzie, lat 84,
          mieszka w W-wie. To sierota po oficerze zamordowanym w Katyniu.
          NB urodzil sie i mieszkal w czasie wojny na poczatku w Bialymstoku i
          stad byl zeslany w glab kacapii. Moj bliski krewny.
          • kornilo Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 31.08.08, 10:04
            kacap - Rosjanin
            chachoł - Ukrainiec
            Białorusin - ?
            • swiniopas6 Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 31.08.08, 17:24

              Bialorusin



              Patrzę: оt się toczy jakiś cień
              zmarniały,
              Licha siermięga z chudych bark opływa,
              W strzępach kożucha tonie głowa siwa,
              A krzywe nogi wleką z lip sandały.

              Twarz cała w zmarszczkach, jak ta w bruzdach niwa,
              Cieni zgnębieniem istoty zmartwiałej,
              W oczu brak życia, znać go łzy zalały,
              A z piersi oddech zgrzytem się odzywa.

              To Białorusin, co cierpi i kocha.
              To Białorusin, którego stoczyła
              W bagnisko nędzy ciemnota-macocha.

              Bogactwem jego — chatyna pochyła,
              Celem do życia — siekiera i socha,
              A kresem cierpień — karczma i mogiła.
    • kornilo Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 28.08.08, 21:12
      I kij im wszystkim w oko! To moskalsko-kaukaskie gó.. inaczej jak kałasznikowem
      nie rozwiążesz.Niech się powyrzynają i będzie spokój
      • swiniopas6 A w co pogrywa dzis Lukaszka? 29.08.08, 20:53
        Dziwnie cos ostatnio pogrywa moj Wielki Xiaze Litewski Lukaszka I.
        Widzialem go na Olimpiadzie w Pekinie jak prowadzac za lapke swoje
        male ksiazatko odwiedzal sportowcow. Potem zniknal wraz z sygnalem
        bialoruskiej TV. Popedzil do domu pilnowac zlobu widocznie. Chociaz
        pojawil sie w Soczi z Miedwiediewem aby tam slabo go chwalic za to,
        ze "pieknie" zdusil Szwiliego i jego Gruzinow to generalnie byl
        niewidoczny.

        Ale dzis Lukaszka znowu w eterze. Ustawia bande swoich generalow,
        nakazuje aby wpuscic na wybory parlamentarne wszystkich
        obserwatorow, nawet notorycznych wrogow. Te same scierwa na sluzbie
        Lukaszki, jakie zdusily opozycje tak, ze nie tylko nie mialaby
        szansy w wyborach ale pod roznymi preteksatmi nie mogla sie owa
        opozycja zarejestrowac, teraz spiewaja w TVB ze i owszem, to
        nieporozumienie, mozna sie jeszcze zarejestrowac do wyborow nawet
        jesli termnin juz uplynal.

        Co jest grane? Lukaszka zdemokracial? Wolne zarty. Ja mysle, ze
        zabraklo juz mu sali do tanca a kraje EU nie dadza mu wiecej miejsca
        na sali balowej jesli nie zacznie sie zachowywac przyzwoicie od
        zaraz. Lukaszka sie cofa przed niedzwiedziem z Kremla a tu sciana,
        nie ma gdzie uciekac. Przykre ale sam sobie winien.
        • ultramontanist1 Re: A w co pogrywa dzis Lukaszka? 31.08.08, 22:14
          Lukaszenka pewnie przypuszczal, ze Europa jest bardziej silna i
          stanowcza w ramach UE. Pewnie tez myslal, ze gdy w jego rozgrywkach
          z moskiewskim ukladem mafijnym gdy juz sytuacja stanie sie
          podbramkowa, to on sie rzuci w ramiona Europy z hamletowym gestem
          krzyczac: Przysiegam, bede odtad demokrata tylko ratujcie mnie!
          Zobaczyl na wlasne oczy jak Putin ostro pogrywa ze zmianami granic
          uzywajac tysiecy swoich oplacanych, zas na dzis "uspionych"
          zwolennikow. A jak sie ma pieniadze to coz prostszego jak rozdawac
          nowe paszporty z pieniedzmi, dokladnie tak jak to bylo na terenach
          Gruzji.
          Niestety, przez tych pare lat ko-egzystencji z bylym oficerem KGB,
          Europe rozsadza rosyjska korupcja. W Niemczech, kanclerzowa Merkel
          musi koegzystowac ze swoim ministrem ds zagranicznych Steinmeierem,
          ten zas jest nalepszym kumplem partyjnym przekupionego przez Putina
          bylego kanclerza Gerharda Schroedera. Ba, Schroeder, zasypany przez
          Putina milionami petro-dolarow, stal sie de-facto tuba Putina na
          Europe. My mozemy na tego przekupnego facia pluc ale nie kanclerzyni
          Merkelowa tuz przed nowymi wyborami gdzie partia tej dwojki
          Schroedera- Steinmeiera ma coraz mocniejsza pozycje...
          Ja jestem pierwszy ktory sie dziwi, ze wielkie Niemcy pozwalaja
          sobie na tego typu politykow...
          Prezydent Unii Sarkozy w momencie gdy pojechal do Moskwy "opieprzac"
          Putina za bandycki napad na Gruzje, wil sie jak piskorz, bo zaledwie
          pare tygodni przedtem spijal wino i jadl kaukaska malmazje z Putinem
          gdy przyjechal z "wizyta przyjazni" a tak naprawde jako akwizytor
          francuskich koncernow samochodowych, ktore chca tam robic biznes.
          O wloskim Berlusconim najkrocej, wielu sadzi, ze jego niebywale
          szybko rosnace finansowe eldorado to wynik korzystnych w stopniu
          mafijnym tajnych tranzakcji z rekinami finansowymi Moskwy pod okiem
          Putina. O tym jak blyskawicznie padl i jak szybko zatuszowano sprawe
          powiazan "podobno" z rosyjska mafia bylego prezydenta Wloch Romano
          Prodi to chodza juz legendy.
          Oto jest rzeczywistosc Europy.
          Czy Europa poradzi sobie z tym drazacym od srodka robakiem
          (robalem?), rosyjsko - mafijnych korupcyjnych powiazan?
          Czy historyczne podloze europejskiej demokracji z wielkiej XIX-sto
          wiecznej Wiosny Ludow ma dosc sily by sie oprzec wyraznemu
          paralizowi wielkich demokratycznych idealow?
          ....
          Byc moze dlatego, w oparciu o miliardy petro-dolarow saczonych
          latami w europejskich "politykierow", okazalo sie, ze Rosja chce juz
          odcinac dywidendy z takiej wlasnie "inwestycji" a jednoczesnie ma
          dosc sily by sprobowac aktu agresji, jak grze karcianej.
          A' vista!
          Nic dziwnego tedy, ze zamurowalo to wszystkich, nawet azjatyckich
          watazkow nalezacych do jakiejs tam moskiewskiej kolejnej "koalicji".
          Sami, jak najdalsi od demokracji, a jednak i oni "pokazali jaja"
          Putinowi, nie popierajac jego dlugo przygotowywanego, nocnego napadu
          na Gruzje.
          Lukaszenka, choc chlop ale przeciez musi miec jakichs tam doradcow z
          glowa (bo inaczej dawno by sam padl), i zobaczyl pewnie, ze zostal
          sam jeden na calym swiecie, ktory po napasci Rosji na Gruzje
          pojechal do niego (nawet nie do Moskwy a pod granice z Gruzja), by
          mu oddac hold wierno-poddanczy.
          Jak wiesc niesie, to wszystko i tak bylo malo Putinowi, ktoremu
          Lukaszenkowe "bialoruskoje samostojanije tak uze nadojelo", ze ten
          ostatni mimo, ze chwalil nie podnoszac sie z kleczek, i tak sporo
          uslyszal i "uwidiel".
          Stad pewnie raptem proba legitymizowania w spoleczenstwie calej tej
          lukaszenkowej machiny.
          • swiniopas6 Re: A w co pogrywa dzis Lukaszka? 01.09.08, 08:47
            Ciekawa analiza, kolego ultramontanist.
            Dodam tylko, ze wczoraj wieczorem w porze najwiekszej ogladalnosci,
            lecial program dosyc otwartym tekstem, gdzie KGB dawala przyklady na
            niecne dzialania Zachodu na terenach post-sowiecji. Stare klamstwa i
            polprawdy ale otwartym tekstem. Przy tym pokazali, bezczelni, jak
            politolog z Moskwy wyraza sie z pogarda o Lukaszce pokazujac reka,
            ze on niczym waz sie przeslizga pomiedzy mlynskimi kolami.
            Nieslychana kiedys obraza Majestatu. Dlatego ja wesze poczatek konca
            Lukaszki.

            Co do samej Rosji to dzis sie dowiemy czy Europa ma dosyc
            wewnetrznej sily aby ja po kieszeni rabnac. Tam gdzie mieszkam, mali
            rosyjscy Robber barons kupuja domy po minimum 10 mln funtow a
            oligarchowie transferuja szmal setkami milionow. Rosja jako taka juz
            jest rozkradziona do imentu.
    • 10elektryk10 Re: Miedwiediew przedstawia prawdę konfliktu w Gr 29.08.08, 21:43
      majikthise.typepad.com/majikthise_/2008/08/saakashvili-eat.html
      • obserwator.2008 kleska moskwy 01.09.08, 13:43
        jak podaja swiatowe agencje, od wiekow neutralna finlandia rozwaza wstapienie do nato. to oznaczaloby kleske propagandowa i militarna putina. co jeszcze przegrali rosjanie? przed walkami w gruzji wiekszosc ukraincow byla przeciw wstapieniu do nato. teraz wiekszosc jest za wstapieniem. na grudniowym szczycie nato ukraina dostanie plan przystapienia do paktu i tym razem zadne niemcy nie odwaza sie skorzystac z veta. ukraina w nato to juz bylaby totalna kleska moskwy. rosja osmieszyla sie uznajac abchazje i osetie. mysleli ze chiny ich popra a zoltki sie na nich wypieli. tylko wenezuela jak dotychczas poparla rosje.
        • pan_gerwazy Re: kleska moskwy 01.09.08, 23:40
          Od dzisiaj olewam francuskie przereklamowane podróbki i piję wina prawdziwe - gruzińskie. To właśnie Gruzja jest ojczyzną wina. Tu narodził się ten napój i jego nazwa - wino, vine, vigne, vid, itd. Jeżeli szampan jest nazwą zastrzeżoną tylko dla win musujących z Szampanii, to i nazwa 'wino' powinna być zastrzeżona tylko dla szlachetnych napojów z winogron pochodzących z Gruzji.
          • ultramontanist1 Re: kleska moskwy 02.09.08, 01:09
            Interesujace.
            "Pan Gerwazy" wszedl (pewnie swiadomie), na pole minowe wszystkich
            francuskich producentow win.
            Dobrobyt wielu francuskich departamentow zalezy od sprzedazy ich
            win, w ktore, na przeciagu wiekow, francuscy producenci win
            zainwestowali fortuny.
            Diabel jakis podkusil amerykanskich sprzedawcow aby robic od czasu
            do czasu tzw., "smakowanie win na slepo" tj., z zawiazanymi oczami
            by nie widziec cudownych, sztucznie omszalych, fantastycznych w
            formie, "starych" butelek. I...
            Tragedia dla Francuzow!
            Okazalo sie bowiem, ze "na slepo" smakosze wybierali wina z
            Californii a potem szly wina argentynskie, chilijskie,
            australijskie, nowo-zelandzkie...
            Akurat odwrotnie do cen win ktore sa na rynku. Sprytni Francuzi
            natychmiast zgadali sie ze soba i jazda na podboj Ameryki,
            kontynentu, ktory importuje wiecej win niz wszystkie inne kontynenty
            razem wziete. Jak podbijaja Ameryke? Ano, w ramach promocji, rozdaja
            pakiety wakacji rodzinnych w najlepszych hotelach Paryza dla
            importerow i sprzedawcow...
            W "moim" klepie winiarskim co pare tygodni, darmowa degustacja win
            francuskich na zasadzie: Przyjdz z rodzina a my cie bogato ugoscimy
            zestawem win za darmo.
            I pewnie, poki co, to wina francuskie jeszce sie ostana...
            • swiniopas6 Re: kleska moskwy 02.09.08, 13:34
              Wino biale, produkowane niedaleko mnie w winnicy hrabstwa Surrey,
              jest doskonale i tez wygrywa w slepej degustacji. Tylko, ze tyle go
              produkuja co pies nasikal. Mowia, ze za czasow rzymskich byly
              winnice az po okolice dzisiejszego Birmingham i moze te czasy juz
              wkrotce powroca.
              • kornilo Re: kleska moskwy 03.09.08, 12:39
                - przepraszam czy jest denaturat?
                - nie niema.
                - a czy są inne równie dobre wina( mogą być i francuskie)
    • jonkation Gruzja,bazą wypadową iZRAELA 04.09.08, 22:23
      Gruzja będzie bazą wypadową do ataku izraelskiej armii?
      Mahmud Ahmadineżad
      AFP

      Lotniska wojskowe w Gruzji miały być użyte do ewentualnego ataku lotniczego
      Izraela na instalacje nuklearne w Iranie - podał "Washington Times", opisując
      bliskie związki militarne Izraela z Gruzją, przy współpracy USA.
      "W tajnym porozumieniu między Gruzją a Izraelem dwa lotniska wojskowe w
      południowej Gruzji zostały wyznaczone jako bazy do użycia przez izraelskie
      myśliwce bombowe na wypadek decyzji o uprzedzającym ataku na irańskie instalacje
      atomowe" - pisze w waszyngtońskim dzienniku znany publicysta i ekspert ds.
      międzynarodowych Arnaud de Borchgrave.

      Użycie gruzińskich lotnisk znacznie skróciłoby dystans, jaki musiałyby pokonać
      izraelskie bombowce, aby zbombardować cele w Iranie. Samoloty przelatywałyby nad
      Turcją. Jednak po rosyjskiej inwazji na Gruzję - dodaje autor - "jest wątpliwe,
      czy izraelskie lotnictwo może jeszcze liczyć na gruzińskie lotniska jako bazy do
      ataku na Iran".

      De Borchgrave opisuje "specjalne związki" wojskowe między Gruzją a Izraelem,
      nazywając je nawet "osią Tbilisi-Tel Awiw". Pisze, że "zapewne zaaprobowała ją
      administracja prezydenta Busha".

      Gruziński minister obrony żydowskiego pochodzenia Dawid Kezeraszwili - pisze
      autor - ułatwił zakup broni izraelskiej przez Gruzję, przy pomocy USA. Izrael
      zaczął sprzedawać Gruzinom broń siedem lat temu; transakcje umożliwiły
      bezzwrotne pożyczki amerykańskie.

      O dostawach broni izraelskiej dla Gruzji mówił ostatnio zastępca szefa sztabu
      wojsk rosyjskich, generał Anatolij Nogowicyn. Szacuje się, że od 100 do 1000
      izraelskich instruktorów szkoli w Gruzji tamtejszą armię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka