w.koronkiewicz
20.11.08, 22:46
Szanowni Redaktorzy Wyborczej!
Od pewnego czasu obserwuję zdumiewające praktyki na forum
białostockim "Gazety Wyborczej". Miejsce, które zostało stworzone po
to by każdy z obywateli mógł sie swobodnie wypowiedzieć jest
ordynarnie manipulowane i cenzurowane. Usuwane są z forum całe
wątki. I to wcale nie ze względów obyczajowych czy religijnych.
Usuwane są wątki, w których zachowana została poprawność językowa i
nikt nikogo nie obraża.
Jako przykład podaję własny wątek, który założyłem dnia 20.listopada
2008 roku. Nosił tytuł "usuwanie wątków jest cenzurowaniem" i
opisywał dziwne przypadki znikania z forum całych dyskusji. Kończył
się cytatem z Woltera "Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale oddam
życie abyś mógł je głosić".
Słowa te zamieściłem na stronie forum o godz.18:42. Kiedy wszedłem
na ową stronę o godz.22:18 - wątku już nie było! Chciałem zapytać -
dlaczego? Czymże zawiniłem? A może nie podoba się Wam Wolter?
Czy usunięcie mego wątku, oznacza, że o "Gazecie Wyborczej" można
pisać tylko dobrze?
Przysłowia są ponoć mądrością narodu. W obecnej sytuacji przychodzi
mi do głowy tylko jedno" "Prawdziwa cnota krytyki się nie boi"
Zawiodłem się na Was. I chyba nie ja jeden. Kiedy kilka lat temu
pierwszy raz wszedłem na Wasze forum - było to miejsce tętniące
życiem. Odwiedzało je codziennie setki ludzi. Ich wpisy nie zawsze
były zgodne z netykietą. Obrażaono ludzi z imienia i nazwiska,
obrzucano błotem i niesprawiedliwymi wydumanymi z palca historiami.
Ale było to zarazem miejsce, gdzie każdy czuł, że może swobodnie
przedstawiać swoje poglądy.
Dziś zostaliśmy przez Was oszukani i najzwyczajniej wykastrowani. To
Wy chcecie decydować, o czym mamy myśleć, mówić, pisać i dyskutować.
Nie dziwię się zatem, że Wasze forum odwiedza coraz mniej osób.
My nie lubimy być cenzurowani i manipulowani.
Z coraz mniejszymi wyrazami szacunku
Wojciech Koronkiewicz
koropl@yahoo.com
ps. domyślam się, ze i ta wypowiedź zostanie wkrótce usunięta z
forum, dlatego pozwoliłem sobie przesłac ją w formie listu do
redaktora naczelnego.