competer1 22.01.09, 23:42 Ojoj... i kto będzie teraz grał??? I co będzie z Operą, jej przyszłość jest zagrożona! Apodyktyczny dyrygent-dyrektor jest taki niedobry. Chyba jakiejś głodówki można się spodziewać na Podleśnej? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zulukilo Muzycy przeciw szefowi 23.01.09, 06:34 No tak, znowu trzecie pulpity chcą kierować instytucją. Pamiętam to. Już w tej placówce kiedyś tak było. Coś mi się zdaje, że państwo związkowcy biorą udział w szerszej akcji, bo - słyszałem - włącza się w to jakaś wojewódzka centrala związkowa. Do tej pory nigdzie się nie eksponowała, ale chyba idą nowe wybory szefostwa, więc potrzebny jest jakiś sukces. Czemu więc nie w Operze? Odpowiedz Link Zgłoś
makowska157 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 10:41 List od melomanów! Drodzy Muzycy, Szanowny Panie Dyrektorze… Apelujemy do Waszych serc i rozumów Drodzy Muzycy. Doceniamy niezmiernie pracę instytucji, ogromne zaangażowanie Pana Dyrektora Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego w rozwój tego pięknego przybytku X Muzy, a także pracę całej Orkiestry i innych komórek organizacyjnych. Wykonujecie wielką pracę z której My czerpiemy satysfakcję. Wśród Melomanów powstał niepokój. Apelujemy o rozsądek w działaniach Związków Zawodowych, bo te jeszcze żadnej Instytucji nie pomogły. Są to ludzie, którzy za wszelką cenę podejmując jeden krok już nie zaprzestają swoich dalszych, nikczemnych działań. Wierzymy, iż powstrzymacie ich działania i nie zrujnują Oni Waszej ciężkiej pracy. Z ciężkim sercem spotkaliśmy się w dniu wczorajszych w Filharmonii. Dyskutowaliśmy w kuluarach i wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, iż będziemy w tym konflikcie całym sercem z Panem Dyrektorem i rozsądnymi Muzykami- a jest ich sporo, pomimo tego, że sugerujecie że to nie jest prawda. Boją się rozkrzyczanego tłumu i cicho potępiają krzywdzące ich i instytucję działania. Oburzamy się na pismo wystosowane do Pani Lucyny Prokopiuk, ktora oddanie pracuje w tej instytucji od ponad 30 lat. To Ona zasługuje na najwyższe laury, bo to Ona była z Nami i przy Was w trudnych chwilach i pracowała ciężko na obecne sukcesy. To Ona mobilizowała Nas do zakupu abonamentów, jak najlepiej świadcząc swoją osobą o tej instytucji. Teraz Związki Zawodowe domagają się oficjalnych przeprosin za prawdę, którą wypowiedziała w Telewizji. To niegodne. Mamy nadzieję i domagamy się, aby zaprzestano tej niszczycielskiej propagandy. Jeśli tak się nie stanie będziemy musieli zareagować. Z serca… Odpowiedz Link Zgłoś
lilianina75 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 17:21 "- Były słowa, czasem niefortunne, być może są polscy inteligenci, ci prawdziwie etosowi, którzy poczuli się urażeni. Dlatego tutaj z tego miejsca chce powiedzieć głośno i mocno: przepraszam - oświadczył prezes PiS, a w odpowiedzi na te słowa delegaci długo bili mu brawa. - Jeśli ktoś się poczuł urażony, to przepraszam." . Przeprosiny nie są takie trudne... Odpowiedz Link Zgłoś
george.3 Muzycy przeciw szefowi 23.01.09, 10:21 Ha, ha, przewodniczący związku zawodowego to najsłabszy muzyk w orkiestrze! Nie nagrał z zespołem nawet zadnej płyty. A to "złe" traktowanie to pewnie tępienie leni i pijaków;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kuczowski Re: Muzycy przeciw szefowi 23.01.09, 17:50 to może byś się przeszedł i zapytał kogoś o co chodzi, albo szczekaj se do woli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: Muzycy przeciw szefowi 23.01.09, 17:55 czy ciebie mozna zapytac o co chodzi..? kuczowski napisał: > to może byś (...)zapytał kogoś o co chodzi,(..) Odpowiedz Link Zgłoś
mel2009 Re: Muzycy przeciw szefowi 23.01.09, 19:27 Chodzi o to że Pan Dyr. zaproponował zmiany niekorzystne dla pracowników instytucji, związki zapytały pracowników co myślą o regulaminie. Pracownicy w ogromnej większości zgodzili się z opinią związku (drugi związek wbrew pracownikom zaopiniował pozytywnie a dlaczego - bez komentarza...). Dlatego związek wydał opinię negatywną. Dyrektor i tak wprowadził nowy regulamin i dlatego jest spór zbiorowy. A jak dalej się potoczy się okaże. Komentarz typu że przewodniczący związku jest najsłabszym muzykiem jest niczym innym jak "taczaniem się w rynsztoku" i świadczy "delikatnie" o nieznajomości tematu... Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: Muzycy przeciw szefowi 23.01.09, 19:43 rozumiem, ze znasz sie na rzeczy.... mel2009 napisała: (...) >Komentarz typu że przewodniczący związku jest najsłabszym muzykiem >jest niczym innym jak "taczaniem się w rynsztoku" >świadczy "delikatnie" o nieznajomości tematu... Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: Muzycy przeciw szefowi 23.01.09, 20:27 Nareszcie sie postawili, od dawna wiadomo że Niesiołowski zachowuje sie jak pan i car. Odpowiedz Link Zgłoś
magnolia157 Re: Muzycy przeciw szefowi 23.01.09, 22:27 hmm jak bym mial na glowie zarzadzanie tak ogromna instytucja, liczaca prawie 180 osob to tez bylby jak Pan i Car..., bo wlezli by mi na glowe. Troche lat zyje na tym swiecie i wiem, ze jak tylko raz ulegniesz grupie "krzykaczy" to po Tobie. Nie rozumiem stanowiska Zwiazkow Zawodowych (tych przeciw Dyrekcji filharmonii bialostockiej), bo niby w ktorej firmie dyrekcja zdecyduje sie na zagwarantowanie premii regulaminowych (stalych), a nie uznaniowych...przeciez to jest jasne i celne dzialanie. Wszyscy tak funkcjonuja. Niby dlaczego filharmonia ma byc lepsza od innych..w czym sa lepsi... . haha Gdyny nie ich szef to filharmonia bylaby pusta. Myslcie co chcecie, a ja wiem swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
schoppe Re: Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 00:40 Droga magnolio,naprawdę sądzisz,że muzykom chodzi tylko o premie? Po to rozpętywaliby całą tę burzę? a może problem jest bardziej złożony? Widocznie szef ich glebi na każdym kroku ( w terminologii prawniczej jest to najzwyklejszy mobbing-hasło modne,ale rzecz trudna do udowodnienia) i po prostu chcieliby skończyć z tym procederem. Akcja nagłośniona w mediach to sygnał,że źle tam się dzieje.Dobrze,że przestali sie bać.A co do pełnej sali-to zawsze tu tak było...nieważne czy rządził Chachaj czy Niesiołowski. Osobiście mam ubaw dzięki telewizyjnej wypowiedzi jakiejś pulchnej kobity,pewnie zza biurka,która oburzała się "prostackim postępowaniem" grajków i niweczeniem sukcesów administracji( sic!!). Wychodzi na to ,że muzycy to nędzny dodatek do prężnej machiny urzędniczej kręcącej filharmonią,he he.I jeszce mają czelność domagać się szacunku,też coś!!!;-) Może tutaj Marszałek powinien skupic swą uwagę? Może warto zaoszczędzić na kilku biurkach a nie na pieniądzach za muzykę?? Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 14:36 muzyk, w okiestrze,jest tylko dzwiekiem...dyrygent w muzyce dyryguje dzwiekiem, a nie ludzmi.. gdyby dyrygowal ludzmi, nie byloby orkiestry..nie byloby dzwieku, ani muzyki.... tak mi sie przypomnialo... schoppe napisał: > Droga magnolio,naprawdę sądzisz,że muzykom chodzi tylko o premie? > Po to rozpętywaliby całą tę burzę? a może problem jest bardziej > złożony? Widocznie szef ich glebi na każdym kroku (...)i po prostu > chcieliby skończyć z tym procederem. (..) Odpowiedz Link Zgłoś
schoppe Re: Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 00:59 george.3 napisała: > Ha, ha, przewodniczący związku zawodowego to najsłabszy muzyk w > orkiestrze! Nie nagrał z zespołem nawet zadnej płyty. > A to "złe" traktowanie to pewnie tępienie leni i pijaków;-) A skąd,drogi geoge.3 masz takie informacje? jest jakiś ranking muzyków? ja tam nie wiem o żadnym,który nagrałby z zespołem jakąś płytę-owszem,jest Malicki,Jakowicz,itp-ale z orkiestry..?:-) I co to w ogóle za argument? Co do leni i pijaków-to najprawdopodobniej widzisz świat na swoje podobieństwo... Odpowiedz Link Zgłoś
nie-siol Muzycy przeciw szefowi 23.01.09, 23:53 Związki, które ogłosiły spór zbiorowy działają w imieniu całej orkiestry. Za każdym razem gdy podejmują działanie konsultują sie z nią i przeprowadzaja głosowanie. Problem premii i jej uznaniowości jest tylko wierzchołkiem wielkiej lodowej góry problemów, bowiem Niesiołowki jest bogiem, któremu nie wolno przedstawić swojego zdania, nie wolno odezwac sie, uśmiechnąć czy zrobić czegokolwiek do czego każdy normalny człowiek powinien mieć prawo. To jest terror. Nieprawda, ze buntują się słabi muzycy. Skoro poparcia tym działaniom udziela cała orkiestra, to chyba ona cała nie składa sie z nieudaczników lękających sie wyrzucenia...? Zwłaszcza, że podobno poziom teraz taaki wysoki..? Bardzo wielu najlepszych instrumentalistów wyleciało z pracy z tego tylko powodu,że nie dość nisko czołgali sie przed obliczem PANA. Znakomity trębacz, jakiego ta filharmonia nigdy przedtem i potem nie miała, czy świetna altowiolistka, byc może najlepsza z wszystkich tu pracujących,to tylko dwa jaskrawe przykłady. A premie...? Dyrektor nie chce podać jakichkolwiek kryteriów ich przyznawania i zabierania...Ciekawe dlaczego? Przecez to jasne. O to właśnie walcza związki - niech będzie określone, jeśli P A N ma odwagę, ze za brak lizusostwa i garbatej postawy premii sie nie dostaje!! Przynajmniej regły będa jasne!! Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 09:17 Generalnie zgadzam się, ale z pewnymi wyjątkami. Jeśli chodzi o pana trębacza znakomitego, to chyba wyleciał z pracy ze względu na problemy z nadużywaniem pewnych napojów? A pani świetna altowiolistka naprawdę była "najlepsza z wszystkich tu pracujących"? Śmiem wątpić. Jak taka zdolna, to niech grałaby na skrzypcach, wówczas swój talent objawiałaby częściej kolegom z orkiestry. Co tydzień miałaby wspaniałe solówki. Odpowiedz Link Zgłoś
zuberki2 Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 00:02 Artykuł w gazecie jest niezły, ale to co dziś pokazał Obiektyw.... no no..... Okazało się, że dorobek Filharmonii tworzy administracja. Więc niech teraz szanowna admnistracja włoży eleganckie suknie i zagra koncert - powodzenia! A co do przewodniczącego zw. zawodowych przychylnych dyrektorowi, to nie dziwi jego postawa, skoro o muzyce wypowiada się technik-ciastkarz! Gościu załapał się do chóru i poucza PROFESJONALISTÓW!!! Odpowiedz Link Zgłoś
competer1 Re: Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 00:56 technik-ciastkarz, i takich artystów potrzebuje nasz Nowa Opera! Jeszcze jakiś nietuzinkowy kierowca MPK i będzie na prawdę fachowo :) Odpowiedz Link Zgłoś
schoppe Re: Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 01:02 competer,no to już wiesz,czemu "przychylne związki"nie protestują- nie lada to nobilitacja wyrwać się znad stolnicy i wałka na estradę! Odpowiedz Link Zgłoś
magnolia157 Re: Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 08:48 i tutaj powyzej orkiestranci pokazali swoje oblicze...zadufane w sobie grajki nikogo nie szanujące. Tylko muzyk moze miec cos do powiedzenia, bo reszta to zera. Odpowiedz Link Zgłoś
mel2009 Re: Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 09:12 magnolia157 napisała: > i tutaj powyzej orkiestranci pokazali swoje oblicze...zadufane w > sobie grajki nikogo nie szanujące. Tylko muzyk moze miec cos do > powiedzenia, bo reszta to zera. No w sumie to w filharmonii to pani z administracji za biurka to podstawa. Pomyśl zanim napiszesz coś równie błyskotliwego... Odpowiedz Link Zgłoś
zuberki2 Re: Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 10:52 droga magnolio! mylisz pojęcia! grajek to amator dorabiający sobie graniem,a w filharmonii pracują profesjonalni muzycy! czy znasz jeszcze jakis inny zawód, którego człowiek zaczyna się uczyc w wieku lat 6? i musi to robić codziennie i sysyematycznie!!! dlatego MUZYCY walczą o swoją godność. nie mam nic przeciwko ciastkarzom, ale lizusostwo nie podnosi niestety kwalifikacji. p.s a dla jasności - nie jestm muzykiem! Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 14:50 akrobata..!!! zuberki2 napisała: (...) > czy znasz jeszcze jakis inny zawód, którego człowiek zaczyna się > uczyc w wieku lat 6? i musi to robić codziennie sysyematycznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zuberki2 Re: Muzycy przeciw szefowi 24.01.09, 23:17 słusznie bogo2, akrobata też wyzwanie. no więc spróbuj zastapic na występie akrobatę jakąś panią z administracji. raczej marne to będzie widowisko..... Odpowiedz Link Zgłoś
emerytka45 Muzycy przeciw szefowi 25.01.09, 17:34 Brawo muzycy!Brawo panie Czesławie za odwagę i determinację!Popieram Wasze działania, walczcie o swoją godność. To Wy, żeby wykonywać ten piękny zawód, poświęciliście swoje dzieciństwo i młodość.Nie dopuśćcie do tego, aby ciastkarz udowodnił,że Wasz wysiłek nie miał sensu, bo to on jest tym lepszym artystą w oczach dyrektora i to nie Wy, a on zasługuje na premię uznaniową. Należy się Wam godne traktowanie za Waszą pracę.A co do wypowiedzi pulchnej pani...Pani Lucyno,jak pani nie wstyd w taki sposób wypowiadać się o muzykach. Zapomniała już pani, jak orkiestra broniła pani osoby, gdy groziło pani zwolnienie przez byłego dyrektora administracyjnego p.Karpowicza.Żenujące. Nie jest pani godna patrzeć tym ciężko pracującym ludziom w oczy.A swoją drogą, gdyby nie orkiestra, którą tak pani potępia, to być może byłaby pani co najwyżej kierowniczką jakiegoś lokalu gastronomicznego, a nie instytucji kulturalnej jaką jest filharmonia, bo bez orkiestry ta nie ma racji bytu.Nie spodziewałam się tego po pani.Wstyd... A na marginesie, muzycy zasługujecie na lepszego dyrektora,wspaniałego artystę, mającego szacunek do ludzi i pracy przez nich włożonej, a nie zakompleksiałego pseudomuzyka, który dowartościowuje się zastraszając Was i udowadniając, że jesteście antytalentami i nierobami.Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
zuberki2 Re: Muzycy przeciw szefowi 25.01.09, 20:20 Super pani emerytko! Popieram w 100%. Nie wiedziałam, że z tej pani Lucynki taki babsztyl..... Odpowiedz Link Zgłoś
magnolia157 Re: Muzycy przeciw szefowi 25.01.09, 22:04 a mnie sie wydaje, ze muzycy Orkiestry nie potrafia docenic pracy innych ludzi. Bardzo nieladna postawe prezentuja np na tym forum, a niby w kulturalnej instytucji pracuja hehe nie dziwie sie zatem ich bezmyslnosci w obliczu powszechnych zwolnien w naszym regionie...przeciez dochodza juz sygnaly, ze i na kulture bedzie coraz mniej pieniedzy wiec kto oplaci taka Orkiestre...bedzie o polowe mniej, dopiero beda mieli z czego robic afere...juz na to czekam! Odpowiedz Link Zgłoś
kadencyjka Re: Muzycy przeciw szefowi 25.01.09, 22:26 Droga Magnolio! ciesze sie, ze jest tu jakis glos rozsadku. Czytalem wlasnie o zwolnieniach w bialostockim Promotechu. Firma ta byla do tej pory jedna z najbardziej preznie rozwijajacych sie. Pracuje w konkurencji stad dobrze znam realia. Jest to takze sponsor Teatru Wegierki i Filharmonii bialostockiej. Ciekawe czy nadal bedzie wspierala te instytucje...ciezkie czasy nadchodza w Polsce. Muzycy maja szczescie ze pracuja w instytucji dotowanej przez samorzad. Filharmonia z tego co wiem to jest tez finansowana przez ministerstwo kultury, ktore ma sie rzeczywiscie coraz slabiej. Wszedzie obcinaja srodki finansowe. Czytalem kilka dni temu, ze nie wszystkie instytucjie kultury finansowane przez ministerstwo kultury otrzymaly dotacje, tylko kilka i bialostocka filharmonia zalapala sie, a reszta czeka. Ciekawe czy muzycy sa tego swiadomi. niedlugo beda strajkowac pod ministerstwem...moze wtedy zmadrzeja Odpowiedz Link Zgłoś
berwona Re: Muzycy przeciw szefowi 25.01.09, 22:34 jak beda stac pod tym ministerstwem to beda wspominac czasy Nalecza. Wszystko na tacy podane, a i tak bidule przepracowane były, po 3 etaty majac. Tez bym byl przemeczony gdyby jeszcze w weekendy halturzyl na weselach. Ciekawe czy z urzedem podatkowym sie rozliczaja z tych hałturek...a przeciez tacy uczciwi to ludzie...ojojoj Odpowiedz Link Zgłoś
zuberki2 Re: Muzycy przeciw szefowi 26.01.09, 10:07 a ja jestem ciekawa, czy ktoś z obrzucających tu bluzgami muzyków ludzi był kiedykolwiek w filharmonii. raczej nie, bo do filharmonii chodzi sie posłuchac muzyki. no chyba, że ktoś chodzi popatrzec na przecudnej urody "ojca dyrektora". w takim układzie proponuję, aby odstawiał solówki i sam wchodził na scenę. po co mu orkiestra skoro jej nie szanuje! Odpowiedz Link Zgłoś
gewandhaus Re: Muzycy przeciw szefowi 04.02.09, 22:44 a gdzie to wyczytales/las ,ze muzycy sie skarza na przemeczenie? nie zarabiaja tyle,zeby mogli sobie odpuscic weekendowe chaltury,takie granie do kotleta to nie chwala tylko koniecznosc srednia pensja muzyka w Polsce ok 1600zl,srednia pensja muzyka w Niemczech ok 3000 euro,w sredniej kapeli w Stanach 2500-3000$, ale np koncertmistrz New York Phil zarabia ponad 300 tys $ rocznie :)tam to cenia muzykow!!!!!ech... Odpowiedz Link Zgłoś
mloda_zdolna_bez_nalogow Re: Muzycy przeciw szefowi 05.02.09, 05:07 no obawiam sie ze zaden z muzykow OFiP nie ma cienia szansy zeby sie do takiej "sredniej kapeli" dostac Odpowiedz Link Zgłoś
gewandhaus Re: Muzycy przeciw szefowi 05.02.09, 14:13 Bardzo sie mylisz,osobiscie znam takich ,ktorych jasnie pan dyrektor do pracy nie przyjal,a teraz graja w orkiestrach w Stanach. Sprawdz sobie sklad orkiestr w Stanach albo Kanadzie,zawsze znajdziesz ze 2- 3 polskie nazwiska,i to nie z drugiego czy 3ciego pokolenia. Z pelnym przekonaniem tu pisze,polowa grupy smyczkowej znalazlaby zatrudnienie w zachodnich orkiestrach. Mlodzi,bez zobowiazan-odwagi! Odpowiedz Link Zgłoś
berwona Re: Muzycy przeciw szefowi 25.01.09, 22:38 WLASNIE, MUZYCY GRAJA PRZECIEZ NA WESELACH I INNE IMPREZY OKOLICZNOSCOWE OBSKAKUJA. SAM POZNALEM KIEDYS NA WESELU SKRZYPKA Z TEJ ORKIESTRY, KTORY GRA W TAKIM ZESPOLE. JESTEM WRECZ PEWNY, ZE NIKT Z NICH NIE ROZLICZA SIE Z URZEDEM SKARBOWYM. MASZ RACJE !!! Odpowiedz Link Zgłoś
osemek Schizofrenia Berwony? A może pana dyrektora? 25.01.09, 22:57 Ty Berwona troszkę się zagapiłaś. Zapomniałaś zminić login i wyszło na to że jedna osoba najpierw składa ubecki donos na grajków (bardzo nieładnie - a propos Polaków na których się tu któryś z wyznawców dyrektora powoływał: my Polacy nie kapujemy, mamy to we krwi) a potem ta sama osoba ten donos potwierdza, dołączając się do obórzonego chóru. Jednoosobowego. Dość żenujące. Ciekawe ile z innych wpisów w tym wątku jest autorstwa Berwony, tyle że pod innym nickiem. I ile ich idzie z tego samego IP. Np. w gabinecie jaśnie wielmożnego pana dyrektora. Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 10:19 magnolia157 napisała: > ...przeciez dochodza juz sygnaly, ze i na kulture bedzie > coraz mniej pieniedzy wiec kto oplaci taka Orkiestre...bedzie o > polowe mniej, dopiero beda mieli z czego robic afere...juz na to > czekam! A co będzie z kochaną ADMINISTRACJĄ filharmonii, jak pozostaną na stanowiskach tylko 2 albo 3 osoby, a nie kilkadziesiąt? A to dopiero będzie afera! Kto będzie podnosił poziom koncertów? I co się stanie z osiągnięciami administracji? Też na to czekam niecierpliwie! Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 10:42 Kilkadziesiat osób w administracji, chyba przesada? 2, 3 osoby w administacji mogą byc, ale chyba przy orkiestrze kameralnej. Za duży rozmach jak na Białystok chyba teraz tu panuje. Może lepiej wrócić do prowincjonalnych standartów? Weźcie wy się ludzie do swojej pracy, czyli grania. Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 11:37 stojowski_pl napisał: > Kilkadziesiat osób w administracji, chyba przesada? > 2, 3 osoby w administacji mogą byc, ale chyba przy orkiestrze > kameralnej. Za duży rozmach jak na Białystok chyba teraz tu panuje. > Może lepiej wrócić do prowincjonalnych standartów? > Weźcie wy się ludzie do swojej pracy, czyli grania. No sorry, ale to magnolia157 napisała: > ...przeciez dochodza juz sygnaly, ze i na kulture bedzie > coraz mniej pieniedzy wiec kto oplaci taka Orkiestre...bedzie o > polowe mniej, dopiero beda mieli z czego robic afere...juz na to > czekam! więc to Magnolia czeka, że w Białymstoku będzie orkiestra kameralna, a nie Europejskie Centrum Sztuki itd..... I daruj sobie teksty o braniu się do roboty, czyli grania. Czasy gdy wszyscy musieli nabierać wody w usta i siedzieć cicho dawno minęły!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gklarnet Re: Muzycy przeciw szefowi 03.03.09, 14:04 emerytka45 napisała: > Brawo muzycy!Brawo panie Czesławie za odwagę i determinację!Popieram Wasze dzia > łania, walczcie o swoją godność. To Wy, żeby wykonywać ten piękny zawód, poświę > ciliście swoje dzieciństwo i młodość.Nie dopuśćcie do tego, aby ciastkarz udowo > dnił,że Wasz wysiłek nie miał sensu, bo to on jest tym lepszym artystą w oczach > dyrektora i to nie Wy, a on zasługuje na premię uznaniową. Należy się Wam godn > e traktowanie za Waszą pracę.A co do wypowiedzi pulchnej pani...Pani Lucyno,jak > pani nie wstyd w taki sposób wypowiadać się o muzykach. Zapomniała już pani, j Muzycy www.mymuzycy.pl Odpowiedz Link Zgłoś
magnolia157 Re: Muzycy przeciw szefowi 25.01.09, 22:48 ciekawe, czy jak zmienia dyrektora filharmonii to ktos tu bedzie chcial madry przyjechac. dyrektor Niesiolowski jest tu chyba za dlugo i rozpuscil w dobrobycie to cale towarzystwo. zawsze tak jest i bylo z Polakami, ze jak cos straca to dopiero docenia. Nieisolowski poradzi sobie wszedzie, a Oni zostana na lodzie. Powodzenia Panie Niesiolowski. Dobra robote Pan zrobil i na pewno z otwartymi rekami wszedzie Pana przyjmą, a tutaj ... cóz ...obliza sie smakiem Odpowiedz Link Zgłoś
schoppe Re: Muzycy przeciw szefowi 26.01.09, 00:12 magnolia,ziejesz zastanawiającą nienawiścią do muzyków...Przyznaj się,na jakim instrumencie ci nie wyszło? leczysz kompleksy poprzez obraźliwe posty? co do zmiany dyrekcji,to chyba było juz kilku różnych szefów w historii filharmonii i kazdy odnosił własne sukcesy.Bez przesady-nie tylko jeden Niesiołowski na świecie potrafi dyrektorować.A że czasy cięzkie-no cóż, to nie powód,żeby traktować ludzi przedmiotowo:ty lepszy,ty gorszy-według własnego widzimisię Odpowiedz Link Zgłoś
wielbicielka30 Muzycy przeciw szefowi 25.01.09, 23:32 Tak ,jestem za! Mam nadzieję,że gdzieś go "przyjmą".Byle tylko z dala od Białegostoku. Wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
competer1 Re: Muzycy przeciw szefowi 26.01.09, 00:02 Spoko spoko, opera już na horyzoncie się majaczy, więc wszyscy będą mieli co robić. I fryzjerzy i ciastkarze i strażnicy miejscy... Odpowiedz Link Zgłoś
laafera Re: Muzycy przeciw szefowi 26.01.09, 10:34 Tak na logigę i statystykę, w bardzo wielu zakładach pracy, instytucjach jest bagno i jakoś nikt się oficjalnie nie stawia, bo wiadomo jakie to niesie ze sobą konsekwencje. Chyba nikt się nie czaruje, że będzie następną Panią Z Biedronki, która rzuci wszystkich na kolana. Wiadomo, że Ci, którzy weszli w spór narażają siebie i swoje rodziny na ataki, że mogą i pewnie będą mieć teraz przesr... Ale coś mi się zdaje, że bardziej już mieć nie mogli. Ci ludzie muszą być naprawdę zdesperowani. Nie wierzę, że robią to dla kasy. Już żony z dziećmi by im w domu z głów wybiły 'buntowanie się' w czasach kryzysu. Niestety najwyraźniej sprawa jest bardziej złożona. Do Magnolii: rozumiem Twoją postawę i na przykład z perspektywy osoby bezrobotnej albo otrzymującej pensję głodową 'stawianie się' szefowi 'bo za małe premie daje' wydaje się pychą i głupotą. Ale proszę, weź pod uwagę, że z perspektywy osoby znakomicie wykształconej, mieszkającej w Unii jednak wymaga się pewnych standardów. Nie możemy, my, ludzie pracujący w Polsce, być wciąż mentalnie pracownikami Lidla, kopalni, szkoły czy szpitala, 'zamknąć się i cieszyć się, że robota w ogóle jest'. W każdym cywilizowanym kraju pracownik ma prawo sprzeciwiać się złemu traktowaniu w pracy, ba, ma prawo wymagać dobrego traktowania. W końcu to on pracuje na firmę, a nie firma na niego. Dążmy jednak do takich standardów, a nie pielęgnujemy stereotypy. Odpowiedz Link Zgłoś
emerytka45 Muzycy przeciw szefowi 26.01.09, 19:54 Drodzy czytelnicy i melomani!Filharmonia istnieje już ponad 50 lat, dyrektorzy się zmieniali, przez kraj przechodziły fale przemian,a instytucja nadal istnieje. Teoria,że bez szanownego dyrektora filharmonia upadnie,jest TOTALNĄ BZDURĄ. Panie Marszałku,Panie Wojewodo i wszyscy inni włodarze!W Polsce jest wielu zdolnych i przedsiębiorczych dyrygentów, którzy potrafią i chętnie podejmą się kierowania tak znakomitą orkiestrą,chórem i całą instytucją,a przy tym będą mieli szacunek zarówno do muzyków jak i administracji. Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 13:25 Niestety, mam inne zdanie od p. Emerytki. Uważam, że w naszym kraju utalentowany dyrygent to towar deficytowy. Może to jest wina systemu kształcenia. A już na pewno połączenie w jednej osobie talentu muzycznego i wielkiej osobowości artystycznej z przedsiębiorczością jest trudne do osiągnięcia. I przeważnie jest albo zdolny dyrygent ale fatalny menedżer albo odwrotnie. Więc mamy to co mamy. Może rozwiązaniem problemu byłoby rozdzielenie 2 stanowisk: dyrektora artystycznego (dyrygenta) od dyrektora administracyjnego (menedżera). emerytka45 napisała: W Polsce jest wielu zdol > nych i przedsiębiorczych dyrygentów, którzy potrafią i chętnie podejmą się kier > owania tak znakomitą orkiestrą,chórem i całą instytucją,a przy tym będą mieli s > zacunek zarówno do muzyków jak i administracji. Odpowiedz Link Zgłoś
agitato Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 17:22 znam sytuacje wielu filharmonii w Polsce, ktore maja 2ch dyrektorow. Sam pracowalem w takiej instytucji. Najczesciej wyglada to tak, ze dyrektor naczelny trzyma kase i oszczedza na wszystkim, a artystyczny nie ma nic do powiedzenia. Dla bialostockiej filharmonii wroze, ze ich dyrektorem finansowym bedzie Bil-Jaruzelski, a On nie dba o innych, tylko o swoja kieszen... Odpowiedz Link Zgłoś
d_zbita Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 17:52 agitato napisała: > Dla bialostockiej filharmonii wroze, ze ich dyrektorem finansowym > bedzie Bil-Jaruzelski, a On nie dba o innych, tylko o swoja > kieszen... O, to będzie zupełnie tak samo jak teraz Odpowiedz Link Zgłoś
ultramontanist1 Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 18:19 Chwileczke... Mam wiec rozumiec, ze skoro p. Bil-Jaruzelski jest specjalista od grania na nosie, to wobec tego zostanie mianowany na menadzera finansowego bialostockiej Filharmonii? Odpowiedz Link Zgłoś
urzedniczka15 Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 18:37 człowieku, a na jakim świecie Ty żyjesz. Przecież o tym mowa już był dawno, a że wyrzucili Go z Urzędu to czeka teraz na ciepłą posadkę. Muzycy sprowadzają sami na siebie "szczęście". Odpowiedz Link Zgłoś
agitato Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 18:25 nie rozumiem odpowiedzi. Ludzie ktorych znam z orkiestry nie raz chwalili sie, ze zarobki tutaj sa bardzo dobre. Ja nigdy nie mialem za wyjazdy za granice honorariów, a tylko diety. Tutaj wiem ze wszystko zapewnia sie. zalowalem ze nie dostalem sie do orkiestry, ale chyba nie ma czego zalowac, bo takich kolegow z pracy to nie chcialbym miec za żadne pieniadze! olsztyn górą! Odpowiedz Link Zgłoś
orkiestrantka.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 19:43 no agitato,chyba troszkę odwracasz kota ogonkiem:)Potencjalnych kolegów nie znasz więc nie oceniaj a to dlaczego sie nie dostałeś miałem okazję sprawdzić słysząc poziom orkiestry olsztyńskiej;) Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 21:03 Zapomniałem dodać, że z reguły tak jest,że im zdolniejszy dyrygent to tym większy szacunek ma dla muzyków i ich pracy. A menedżer niestety zawsze będzie za pan brat tylko z administracją. Dziwne ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
wielbicielka30 Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 21:30 Tylko z administracją...,bo wszyscy chórzyści są na umowach czasowych i boją się odezwać.Niejedna osoba straciła tam pracę za niesubordynację... Odpowiedz Link Zgłoś
chorzysta Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 22:13 Jak tak dalej orkiestra bedzie rozrabiac to chor w ogole pracy nie bedzie miał. Kilka osób z choru moze sobie poradzi, ale dla większości osób to jedyne żródło utrzymania. Mądry człowiek dobrą pracę szanuje. Jest Ona wymagająca, nieraz próby są męczące, ale praca od godz. 18.30 do godz. 21.15 od poniedziałku do czwartku to mało komu się przedaża. Ja nie mam zamiaru z tego rezygnowac. Mogę spełniac swoje marzenia o profesjonalnym śpiewaniu pod kierunkiem znakomitego chórmistrza. Chór ten nie powstałby bez inicjatywy Dyrektora, bo Orkiestra nas nie chciała. To Jego determinacja dała nam miejsca pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
agitato Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 22:34 A MOZE WIESZ KIEDY BEDA PRZESLUCHANIA DO CHORU. MAM ZNAJOMA KTORA JEST PO WARSZAWSKIEJ AKADEMII I MYSLI O ŚPIWANIU W PROFESJONALNYM CHORZE. DZIEWCZYNA MA POTENCJAŁ, SPIEWA W ALTACH Odpowiedz Link Zgłoś
chorzysta Re: Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 22:40 szczerze, to nie wiem. Byl w grudniu nabor przeprowadzany, ale teraz nic nie slyszalem na ten temaat. zwykle na stronie instyucji jest zamieszczona informacja. sprawdz, jesli tobie zalexzy. www.filharmonia.bialystok.pl pozdro! Odpowiedz Link Zgłoś
schoppe Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 00:32 najwyraźniej jesteś ofiarą taniej propagandy antyorkiestrowej.Co ma piernik do wiatraka-czyli w przypadku twojego postu: jak się ma spór orkiestry z szefem do istnienia( bądź niesistnienia) chóru? Komuś widocznie zależy,żeby skłócać śpiewaków z instrumentalistami.. Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Muzycy przeciw szefowi 27.01.09, 23:34 Śmieszne, ale sugeruje się chyba tutaj, że dyr. Niesiołowski jest tylko dobrym menagerem? Jednocześnie, pełno tu zachwytów jaka to świetna orkiestra, świetny chór! Chóru w ogóle by nie było gdyby nie Nałęcz, a orkiestrę przez 12 lat udało mu się wyprowadzić z prowincjonalnego zespołu na jeden z najlepszych i największych w kraju. To dyrektor artystyczny kształtuje i odpowiada za poziom zespołu - poprzez dobór ludzi, budowanie konkurencji, zwiększanie zepołu, poszerzanie repertuaru i ciężką pracę. A kasa na to wszystko? Myślicie, ze kasa jest bo jesteście tacy świetni? Szacunek dla muzyka to jest ciężkie zabieganie o kasę, podwyżki, instrumenty, dodatkowe koncerty, wyjazdy, płyty, stwarzanie nowych możliwości (opera),a nie kadzenie, pusta demagogia i wchodzenie w tyłki muzykom. Odpowiedz Link Zgłoś
ultramontanist1 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 00:56 Poniewaz jestem jak najdalszy od sklocania instrumentalistow ze spiewakami to chcialbym jedynie dopowiedziec p. Stojowskiemu z "Pl", iz to on wlasnie traktuje muzykow zbyt instrumentalnie. I dalej, chocby chcial uprawiac nie wiem jaka demagogie to mu tez oswiadczam, iz nie da sie "...wejsc w tylki muzykom...". Cale lata doswiadczen wykazuja bowiem dowodnie, ze odpowiedniego rozmiaru tylki wyrastaja jedynie roznej masci bossom, dyrektorom czy innym lokalnym kacykom. Ba! Niektorym z bossow wyrastaja tak wielkie, ze mozna tam wejsc nawet bez mydla... Odpowiedz Link Zgłoś
konieczko33 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 01:24 To dopiero jest demagogia i pustosłowie! wszyscy normalni dyrektorzy robią dokładnie to samo-dbają o dobro swojej firmy,ale przy tym i o swoją kasę i wizerunek publiczny.Lecz są też tacy,którzy w tym wszystkim szanują ludzi,a tego w białostockiej operze chyba brakuje. Warto tu wspomniec,że w Polsce A (Warszawa,Gdańśk,Łodź,itd) to MUZYCY-nie władze,nie pracownicy biur- mają decydujący głos oceniający dyrektora swojej filharmonii-i albo dostaje on kolejny kontrakt,albo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 08:57 > To dopiero jest demagogia i pustosłowie! wszyscy normalni dyrektorzy > robią dokładnie to samo-dbają o dobro swojej firmy,ale przy tym i o > swoją kasę i wizerunek publiczny To pojeździj sobie po polskich filharmoniach, zobacz jaki nędzny jest tam poziom artystyczny i zarobki. Białystok jest pod tym względem wyjątkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
bigmaestro Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 13:37 stojowski_pl napisał: > To pojeździj sobie po polskich filharmoniach, zobacz jaki nędzny > jest tam poziom artystyczny i zarobki. Białystok jest pod tym > względem wyjątkowy. A jeździłem, jeździłem. I napisałbym raczej, że Białystok BYŁ pod tym względem wyjątkowy. Wiele filharmonii w chwili obecnej już dogoniło Białystok. Więc nie przesadzajmy z tą wyjątkowością tutejszych zarobków. Bo gdyby tak było, to muzycy nie musieliby dorabiać pracując również w szkołach muzycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 14:52 Muzycy Filharmonii Narodowej, Teatru Wielkiego, Varsovii też pracują w szkołach. Mówię o standartach polskich, nie takich jak w krajach Europy Zachodniej. Tylko tam dyrektor naprawdę jest bogiem, konkurencja jest mordercza, a muzycy mają najczęściej czasowe kontrakty, a nie ciepłe posadki do końca życia i urawniłowkę, jak wielu by tu chciało. Odpowiedz Link Zgłoś
bigmaestro Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 16:22 stojowski_pl napisał: > Muzycy Filharmonii Narodowej, Teatru Wielkiego, Varsovii też pracują > w szkołach. Mówię o standartach polskich, nie takich jak w krajach > Europy Zachodniej. > Tylko tam dyrektor naprawdę jest bogiem, konkurencja jest mordercza, > a muzycy mają najczęściej czasowe kontrakty, a nie ciepłe posadki do > końca życia i urawniłowkę, jak wielu by tu chciało. Myślę, że akurat Sinfonia Varsovia też teraz cienko przędzie. To już nie to co było kiedyś. Może potrzebuje lepszego menagera? Jeśli chodzi o standardy pracy w orkiestrach europejskich, to myślę, że nie ma Pan zielonego pojęcia jak tam jest. Kto Panu takich bajek naopowiadał? Chyba,że ma Pan na myśli orkiestry MŁODZIEŻOWE. Zresztą proszę popatrzeć na transmisje z koncertów Filharmonii Nowojorskiej, Berlińskiej, Wiedeńskiej. Czy ci muzycy, przeważnie starsi panowie, wyglądają na takich, którymi się szasta po pulpitach i robi co trochę egzaminy? I mają roczne kontrakty? A dyrygent wygląda na boga? ..... Oczywiście zaraz Pan napisze, że są to najlepsze zespoły orkiestrowe, zupełnie wyjątkowe. Zgoda. Ale też wielu polskich muzyków gra w innych zachodnich orkiestrach i myślę, że nie potwierdzą pańskich poglądów, zwłaszcza w temacie boskości dyrygenta -dyrektora! Serdecznie pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Muzycy przeciw szefowi 12.02.09, 23:55 bigmaestro napisała: > Jeśli chodzi o standardy pracy w orkiestrach europejskich, to myślę, że nie ma > Pan zielonego pojęcia jak tam jest. Standard jest taki, ze są egzaminy, w których startuje po sto osób na miejsce, a jeśli nie ma nikogo, kto by się spodobał, to muzyk dostaje roczny kontrakt i może sobie za rok wystartować w następnym konkursie wśród stu osób. Tak się dzieje nawet w orkiestrach drugoligowych. Jeśli muzyk się dochrapie stałego kontraktu, to znaczy, że jest naprawdę dobry. Zresztą proszę popatrzeć na transmisje z > koncertów Filharmonii Nowojorskiej, Berlińskiej, Wiedeńskiej. Czy ci muzycy, > przeważnie starsi panowie, wyglądają na takich, którymi się szasta po pulpitac > h > i robi co trochę egzaminy? Przestańmy robić w Białymstoku egzaminy, a od razu poziom wystrzeli jak z procy i doścignie, a nawet prześcignie Berlin. Odpowiedz Link Zgłoś
wielbiciel_kielbasy Re: Muzycy przeciw szefowi 30.01.09, 21:26 A NASZA KIELBASA DAWNO PRZEGONILA ICH KIELBASE !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 02:03 Panie Stojowski! Tu nie ma nic śmiesznego. Bycie dobrym menagerem to w dzisiejszych czasach prawdziwy komplement. Do tego też trzeba mieć talent. Nie każdy może nim być. Ale mam wrażenie, że Pan chyba niewiele ma z muzyką wspólnego i dlatego nie rozumie o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Może Pan nie wie, ale ta dawna, prowincjonalna, Pana zdaniem orkiestra, z dyr. M. Błaszczykiem odbyła również wiele zagranicznych koncertów. Wystąpiła z sukcesem w prestiżowej Sali Carnegie Hall w Nowym Yorku, w czasie gdy obecny dyrektor był jeszcze bardzo młodym adeptem dyrygentury i nie śniło mu się dyrektorowanie gdziekolwiek. Mam nadzieję, że białostoccy melomani pamiętają, że każdy koncert zakończony był owacją na stojąco! Ponadto poprzedni dyrektor wielokrotnie zapewniał, że gdyby nie orkiestra, to dyrygent nie istniałby zawodowo. Pewnie dyrygowałby do dźwięków muzyki z płyty kompaktowej w zaciszu domowego ogniska. Może miał rację? Ja również zapewniam Pana, że żaden wybitny dyrygent np. J. Maksymiuk, M. Pijarowski, J. Krenz, K. Kord, nigdy nie kadził i nie wchodził w tyłki muzykom. Tylko życzliwie współpracował z orkiestrą, a swoją postawą i AUTORYTETEM wzbudzał powszechne uznanie. Co zawsze w rezultacie prowadziło do bardzo udanych koncertów. I właśnie na tym polega wzajemne wyrażanie szacunku. A jeśli chodzi o ukochaną przez Pana kasę, to myślę, że w ostatecznym rozrachunku, artyści nigdy nie przedkładają jej ponad sztukę. I żadna kasa nie może wyrazić szacunku dla muzyki i muzyków. BO FILHARMONIA TO NIE FABRYKA GUZIKÓW!!!!! Tu chodzi o godność i właściwe relacje między ludźmi, także między dyrektorem i pracownikami, zwłaszcza w tak delikatnej sferze jaką jest MUZYKA.I wtedy sztuka może naprawdę zyskać inny wymiar. Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 09:10 W Carnegie Hall koncertują także zespoły amatorskie, kazdy moze wynająć tą salę. I czyżby poprzedni dyrektor nagle wrócił do łask? Z tego, co pamiętam, też rozstał się w atmosferze konfliktu. Wszystkie silne osobowości wzbudzają kontrowersje. Takze wymienieni tu dyrygenci, zwłaszcza Maksymiuk i Krenz są upierdliwi, wymagający, bezkompromisowi i nielubiani przez orkiestry. Niestety, nadchodzi zmierzch silnych osobowości w sztuce, polityce etc. Zaczynają się rządy ludu. A chyba wiesz, obrońco i znawco sztuki, że w sztuce nie ma demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 09:28 No to proszę bardzo. Trzeba tylko sprawdzić kiedy Carnegie Hall ma wolne terminy i już nasza Filharmonia jedzie do Nowego Yorku! A te silne osobowości niech sobie założą prywatne orkiestry, zapłacą im z własnej kieszeni i wtedy niech robią co chcą i z muzyką i ludem! stojowski_pl napisał: > W Carnegie Hall koncertują także zespoły amatorskie, kazdy moze > wynająć tą salę. > I czyżby poprzedni dyrektor nagle wrócił do łask? Z tego, co > pamiętam, też rozstał się w atmosferze konfliktu. Wszystkie silne > osobowości wzbudzają kontrowersje. Takze wymienieni tu dyrygenci, > zwłaszcza Maksymiuk i Krenz są upierdliwi, wymagający, > bezkompromisowi i nielubiani przez orkiestry. > Niestety, nadchodzi zmierzch silnych osobowości w sztuce, polityce > etc. Zaczynają się rządy ludu. > A chyba wiesz, obrońco i znawco sztuki, że w sztuce nie ma > demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
natt Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 09:40 marcepan.1 napisała: > A te silne osobowości niech sobie założą prywatne orkiestry, zapłacą im z > własnej kieszeni i wtedy niech robią co chcą i z muzyką i ludem! I to jest chyba kwestia kluczowa. Bo filharmonia nie działa za prywatną kasę pana dyrektora. Gra za pieniędze z budżetu wojewodztwa i ministerstwa kultury. To nie jest prywatny folwark pana dyrektora. Tu obowiązują przepisy. Np. prawo pracy i te o związkach zawodowych. A co do wybitnego menadżera - o ile dobrze pamiętam, to jakiś czas temu temu wybitnemu menadżerowi musiał pan marszałek dupę ratować, po tym jak wybitne menadżerowanie doprowadziło do tego, że elektrownia chciała w filharmonii prąd wyłączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 10:32 natt napisał: > marcepan.1 napisała: Bo filharmonia nie działa za prywatną kasę pana dyrektora. Gra za pieniędze z budżetu wojewodztwa > i ministerstwa kultury. To nie jest prywatny folwark pana dyrektora. Jesteście naiwni myśląc, że urzędasy - misnisterstwo i samorząd tak chętnie dają na was pieniądze. Oni myślą - po co tylu "grajków" w takim małym mieście, po co poważny repertuat, po co opera w "Polsce B", dajmy na drogi, festyny i Dodę Elektodę. Te pieniądze trzeba wyszarpać i mało komu się udaje, żeby nie było to minimum dla zamydlenia oczu, ze się łozy na kulturę. Ministerswto chętnie by się was pozbyło z budżetum, a lokalne urzędasy chcą zmniejszać dotacje. Pewnie gdyby dyrektor miał wtedy na prąd, nie miał by dla was na pensje. I na podwyżki, ze które kiedyś władza ciagała go po sądach. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek5765 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 16:00 Szanowny STOJOWSKI. Tutaj nikt nie podważa umiejętności managerskich pana N.N tylko jego sposób odnoszenia się do zatrudnionych przez niego osób(głównie muzyków orkiestrowych), a z tym ma naprawdę POWAŻNY problem... Pan załatwia ludzi w białych rękawiczkach i z uśmiechem na twarzy oraz pełną "kulturą". Dlatego też sprawia wrażenie osoby niezwykle kulturalnej, z manierami księcia i przepełnionej najlepszymi cnotami. A to wszystko to po prostu ściema!!! Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 16:17 No przecież ktoś napisał, że nie było co jeść i gdzie sikać na wyjazdach. A swoją drogą, diet i wynagrodzeń za wyjazdy też nie dostajecie, zeby coś sobie tam ewentualnie kupić, tylko podróżujecie z tymi mielonkami i zupami? Fajny musi to być widok!:-) Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek5765 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 18:17 To jak organizowane są wyjazdy to inna historia... Rzadko spotyka się instytucje, które wypłacają diety swoim pracownikom PO wyjeździe(w końcu nie na tym dieta polega). I jak sobie w takim razie wyobrażasz pobyt za granicą przez kilka dni o samym śniadaniu, bo rzadko zdarza się by był zapewniony inny posiłek(poza dobrą wolą gospodarzy w niektórych rzadkich przypadkach)?? Druga sprawa, której w tej instytucji nie da się zorganizować to postoje. Najczęściej jest to 15-20 minut przerwy na stacji z jedną lub dwiema czynnymi toaletami... na ok.50 osób. To bardzo interesujące przeżycie spędzać ten czas w kolejce do WC(to w autokarze zazwyczaj działa bardzo krótko lub nie działa wcale). Jednak szczytem zapewnianego nam "luksusu" są postoje gdzie trzeba swoje potrzeby załatwiać pod gołym niebem... Trzecia sprawa to kierowcy, którzy nagminnie gubią drogę autokarem (wyposażonym w GPS). Czy naprawdę nie ma innej firmy?? To są tylko niektóre z błędów organizacyjnych, których nasz PAN jako dyrektor nie uważa za godne poprawienia... Ciekawe dlaczego...!!! Uznajmy, że to taka ciemna strona mocy PANA. Przecież mógłby to wszystko zmienić ale najwyraźniej nie chce(bo w sumie dlaczego jego pracownicy mają mieć normalne warunki do pracy). Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 20:22 To o czym pan pisze, to powszechne problemy przy wyjazdach autokarowych, zwłaszcza służbowych. Do katalogu niedogodności i okropieństw proponuje dodać uniwersalny problem nieudostępniania przez kierowców toalet dla podróżnych z notorycznie przepełnionymi pęcherzami moczowymi:-) Odpowiedz Link Zgłoś
waz-on Re: Muzycy przeciw szefowi 30.01.09, 12:08 stojowski_pl napisał: Takze wymienieni tu dyrygenci, > zwłaszcza Maksymiuk i Krenz są upierdliwi Już miałem nic nie pisać, ale nie mogę się pohamować jak zaczynam czytać niektóre wpisy. Mam pytanie. - A czy granie Fledermausa przez 1,5 godziny wkoło wojtek to nie upierdliwość? Zaznaczam, że dzieje się tak prawie zawsze ilekroć Fledermaus jest w programie koncertu. Podobnie jest z paroma jeszcze innymi hitami (żelazny repertuar), które wszyscy znają na pamięć. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Muzycy przeciw szefowi 13.02.09, 00:07 marcepan.1 napisała: > Ja również zapewniam Pana, że żaden wybitny dyrygent np. J. Maksymiuk, M. > Pijarowski, J. Krenz, K. Kord, nigdy nie kadził i nie wchodził w tyłki muzykom. > Tylko życzliwie współpracował z orkiestrą, a swoją postawą i AUTORYTETEM > wzbudzał powszechne uznanie. ROTFL - przypuszczam, ze nigdy nie grałeś z częścia wyżej wymienionych dyrygentów. Maksymiuk życzliwie współpracował z orkiestrą?? Może porozmawiaj z kimś ze starej Polskiej Orkiestry Kameralnej, dlaczego się z rozstali, albo przeczytaj jakikolwiek artykuł o Maksymiuku. Dopiero Glasgow go trochę ucywilizowało, ale i tak potrafi być złośliwy. Kord i autorytet? Chyba nie w macierzystej placówce. Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 13.02.09, 09:25 Odpowiadam gaudencji- Postaraj się nic nie przypuszczać tylko pisz konkretnie! Bo mylisz się – grałem z tymi wszystkimi dyrygentami wiele razy oraz z 1000 innych też.Wiem co wyprawiał Maksymiuk z Polską Orkiestrą Kameralną! Od tamtej pory nie ma już w naszym kraju orkiestry (ani dyrygentów), którzy moglibyby ich doścignąć. Ale to wybitny, utalentowany artysta, znany na całym świecie – a nie tylko na trasie Warszawa/Białystok lub w państwach ościennych. Takim osobowościom orkiestra wiele potrafi wybaczyć i dużo znieść! A w czasie Jego pracy z orkiestrą białostocką (czyli gościnnie) nigdy nie zachował się w sposób niegodny! A najgorzej jest wtedy, jak jakieś ”cienkie Bolki” umyślą sobie, że są następnym wcieleniem Karajana.Wyżywają się na orkiestrze, gnębią muzyków na estradzie i poza nią, grają w nieskończonośc jakiś kawałek bez większego sensu. To dopiero prawdziwa katastrofa. I nie dziwię się, że czasami orkiestry mają dość i zaczynają pękać. gaudencja napisała: > ROTFL - przypuszczam, ze nigdy nie grałeś z częścia wyżej > wymienionych dyrygentów. Maksymiuk życzliwie współpracował z > orkiestrą?? Może porozmawiaj z kimś ze starej Polskiej Orkiestry > Kameralnej, dlaczego się z rozstali, albo przeczytaj jakikolwiek > artykuł o Maksymiuku. Dopiero Glasgow go trochę ucywilizowało, ale i > tak potrafi być złośliwy. Kord i autorytet? Chyba nie w macierzystej > placówce. > Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Muzycy przeciw szefowi 13.02.09, 11:49 marcepan.1 napisała: > Odpowiadam gaudencji- > Postaraj się nic nie przypuszczać tylko pisz konkretnie! Bo mylisz się – > grałem > z tymi wszystkimi dyrygentami wiele razy oraz z 1000 innych też.Wiem co > wyprawiał Maksymiuk z Polską Orkiestrą Kameralną! Od tamtej pory nie ma już w > naszym kraju orkiestry (ani dyrygentów), którzy moglibyby ich doścignąć. W takim razie nie pisz bzdur o ich dobroci serca i łagodności, bo się ośmieszasz. TCIOPS. Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 13.02.09, 15:12 gaudencja napisała: > W takim razie nie pisz bzdur o ich dobroci serca i łagodności, bo > się ośmieszasz. A możesz wskazać w którym miejscu pisałem "bzdury o ich dobroci serca i łagodności"?Chyba pisałem o życzliwej współpracy a to nie jest to samo.Nie przekręcaj moich słów, naucz się czytać ze zrozumieniem.Tego uczy się młodzież w gimnazjum.I kto tu się ośmiesza?Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Muzycy przeciw szefowi 13.02.09, 16:51 No niestety nadal ty, stawiając komuś za wzór życzliwość Maksymiuka. Niezależnie od tego, jak bardzo go cenimy, nie da się ukryć, że życzliwość nie jest jego podstawową cechą. Odpowiedz Link Zgłoś
zuberki2 Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 15:00 Podejrzewam, że sprawa tak naprawdę jest dużo głębsza i sięga dawnych, zapieczonych konfliktów. Tak sobie myslę, że gdyby pan dyrektor byl takim cudownym menadżerem, to potrafiłby również zarządzać zepołem ludzkim! Przeciez o to chodzo muzykom. Im wcale nie zalezy na rozwaleniu finansowym filharmonii, ale o cywilizowane warunki pracy! Popytajcie jak to muzycy jeżdżą na koncerty, którymi chwali się pan N-N. Wiozą w słoikacvh nagotowane flaki, mielonki, gorące kubki i żarcie ze słoików - dlaczego - bo nie mają wyżywienia w trakcie tournee. a potrzeby fizjologiczne muszą załatwiac w krzakach, bo pan dyrektor nie uważa za stoosowne korzytanie z cywilizowanych toalet i każe się zatrzymwać w lesie. Ot i poziom kultury na miarę wilekiego artysty i menadżera za jakiego pan N.-N. chciałby uchodzić. Nie wiem sama, żałosne to czy śmieszne. a więc gdyby pan N.-N. zył z muzykami jak z ludźmi, dzis nie byłoby całej afery. Sam sobie piwa nawarzył,a o wielu sytuacjach i tak pewnie nikt się nigdy nie dowie.... niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 15:03 Wiozą w słoikacvh nagotowane flaki, mielonki, > gorące kubki i żarcie ze słoików - dlaczego - bo nie mają wyżywienia > w trakcie tournee. a potrzeby fizjologiczne muszą załatwiac w > krzakach, bo pan dyrektor nie uważa za stoosowne korzytanie z > cywilizowanych toalet i każe się zatrzymwać w lesie. Ładnie tak kłamać? Odpowiedz Link Zgłoś
maurycy71 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 15:38 Stojowski to świetny polski kompozytor i chyba się w grobie przewraca bo ktoś kto takie rzeczy wypisuje (...że niby wiesz co się dzieje na wyjazdach zagranicznych? może się podziel ze wszystkimi swoimi wiadomościami) nazywa się tak samo albo się tak samo się nazwał. Nie przypominam sobie skandalu w jakim to Błaszczyk opuszczał Białystok(???) za to pamiętam w jaki sposób odchodził p. Chachaj. Odpowiedz Link Zgłoś
zuberki2 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 15:44 panie stojowski (a podejrzewam ze niesiolowski)czy mógły pan wskazać, gdzie w powyzszym tekście jest kłamstwo? bo moze pan nie orientuje się w realiach organizowanych przez siebie wyjazdów? a moze prawda w oczy kole? Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek5765 Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 15:49 Po pierwsze orkiestra nie wyssała sobie tego wszystkiego z palca. Pan N.N wyrobił już sobie opinie wśród orkiestr m. in. na południu polski i w stolicy. Przez jego sposób traktowania muzyków w jednej z placówek muzycy poczuli się urażeni i po prostu wstali i wyszli z próby... Nie obce jest mu także obrażanie muzyków w innych orkiestrach uważanych za najlepsze w kraju. Tak więc drogi STOJOWSKI jak nie znasz do końca tematu to się może nie wypowiadaj... Odpowiedz Link Zgłoś
wielbicielka30 Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 16:49 Nie rozumiem co się z Nim stało.Chciał robić dobrą orkiestrę i dużo dobrego zrobił.Potem jednak zaczął brnąć w jakąś dziwną,ślepą uliczkę.Przestał być człowiekiem i ludzi przestał szanować.W momencie kiedy najlepszych muzyków za słowa prawdy zwalniał a donosicielom zaczął wierzyć bez względu na to czy to co mówią jest prawdą,kiedy poziom artystyczny i ciężka praca przestały się liczyć,kiedy żaden muzyk nie był już partnerem nawet do rozmowy a atmosfera podobna do tej z czasów walki z komuną, w ludziach zaczęło coś pękać...i z każdym krokiem było już coraz gorzej .Tylko po co? Miałby tu jak w raju. Odpowiedz Link Zgłoś
maurycy71 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 17:24 ...a ponoć chodziło o to, że się zmienił regulamin premiowania "...że premie są uznaniowe..." tyle, że (prawo stanowi inaczej) nie ma słowa o tym za co premię można dostać i za co ją stracić i... wolna amerykanka się zaczyna! a na łamach forum zrobiło się BLE, BLE, BLE... i jeden drugiemu rzuca się "do gardła" Odpowiedz Link Zgłoś
konieczko33 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 19:30 o hasło "uznaniowość" chyba się wszystko rozbija-ludzie nie chcą się zgodzić,żeby pan NN różnicował wysokość zarobków w zależności od własnej opinii,bez żadnych jasno określonych kryteriów.Wiadomo,że wtedy zyskują wazeliniarze,ukochana administracja,a może i przysłowiowa "córka siostry szwagra"?czy moze tacy którzy grają głośniej,szybciej i więcej nut niż zapisane? grom go wie... Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 20:11 No właśnie, a jak to jest ze wspaniałym poziomem tutejszej orkiestry? Inne orkiestry w Polsce też was z poziomem doganiają, bigmaestro? Bo ja dużo jeżdzę po kraju, chodzę na koncerty i tego nie zauważyłem. Przeważnie, nawet w wielkich miastach poziom cieniutki. To jak to jest, ludzie tutaj zdolniejsi, bardziej pracowici? Bo jak jest tak w instytucji źle, to dlaczego wygląda to tak dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
bigmaestro Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 20:26 stojowski_pl napisał: > No właśnie, a jak to jest ze wspaniałym poziomem tutejszej > orkiestry? Inne orkiestry w Polsce też was z poziomem doganiają, > bigmaestro? Bo ja dużo jeżdzę po kraju, chodzę na koncerty i tego > nie zauważyłem. Przeważnie, nawet w wielkich miastach poziom > cieniutki. > To jak to jest, ludzie tutaj zdolniejsi, bardziej pracowici? > Bo jak jest tak w instytucji źle, to dlaczego wygląda to tak > dobrze? Miałem na myśli doganianie poziomu tutejszych zarobków. A ludzie tutaj są zdolni i pracowici. Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 20:40 Wiem, co miał pan na myśli, czytałem wcześniejsze posty. Bo zastanawia mnie ta budująca różnica poziomu między orkiestrą tutejszą a innymi orkiestrami, nawet z dużych miast. Czyżby ludzie byli tu aż tyle zdolniejsi? Odpowiedz Link Zgłoś
zuberki2 Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 20:45 Myslę, że ilość napisanych pod artykułem komentarzy mówi sama za siebie. Gdyby wszystko było cacy i nie bylo problemu wewnątrz filharmonii, ludzie nie wylwewaliby tutaj swoich żalów. Coś jednak jest na rzeczy i to powinno dać do myślenia.... Pozdrawiam słonecznie, bo słońca ostatnio brakuje (kiedyś był taki przywódca "Słoneczko Karpat", który niezbyt dobrze skończył, aczkolwiek moje pozdrowienia nie mają z tym nic wspólnego :) Odpowiedz Link Zgłoś
ultramontanist1 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:03 A' propos "sloneczka", nie zebym tam az tak milowal Karpaty. - Nie znam owego slynnego juz "NN" o ktorym tu tyle, jakby to chodzilo wlasnie o sloneczko poranne bialostockiej Filharmonii. Ale... Co zastanawia to, po pierwsze, bardzo kulturalny timbre wypowiedzi na tym watku (no, moze poza kilkoma patentowanymi lizusami), co swiadczy o takim poziomie dyskutantow, ze juz chocby z tego wzgledu, nie mozna tej dyskusji ot tak sobie, "miedzy bajki wlozyc". Po drugie, nolens volens wylania sie z dyskusji ciut kontrowersyjna postac "Ober- Maestro", cierpiacego na kolejna przypadlosc, ktora dobry Bog postanowil pokarac rod meski. Jak leci. Mezczyzni bowiem, to kwiecie (sol?) ziemi, przechodza en masse kolejne dopusty boskie. A to kryzys wieku sredniego, a to w pozniejszych, dojrzalych, leciech kolejne "odbicia szajby". Opisane tu symptomy wskazuja na ostatnie (i najciezsze z trzech etapow) - odbicie bialostockiego Gran-Maestro. I tak sobie mysle, ze byloby warto w Polsce wprowadzic dla osob na kierowniczych stanowiskach zwyczaj znany w korporacjach i uczelniach amerykanskich, przyznawania raz na siedem lat rocznego platnego w pelni lub czesciowo, urlopu tzw., "sabbatical leave". Pal szesc drobny wydatek dodatkowy ale, Maestro by odpoczal, nabral nowej perspektywy i animuszu; ludziom, nastroszone piora opadna... Same zyski! Odpowiedz Link Zgłoś
bigmaestro Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 21:38 A mi się cały czas wydaje, że Stojowski(?) ciągle nic nie kuma. Domaga się, żebyśmy tu wszyscy pisali peany na cześć N.N.? Że to on nauczył grać swoich podwładnych? Wtedy będziesz zadowolony? Proponuję panu zabrać się się za dogłębne studiowanie wszystkich wpisów począwszy od pierwszego. Odpowiedz Link Zgłoś
smyczek5 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:06 szkoda czasu na czytanie wypocin ostatnich pulpitów. niech zaczną cwiczyc, a nie czas marnuja na forum internetowym. Mama kazała uczyc sie w szkole muzycznej, a potem nic innego robic juz nie potrafili i zostali muzykami...w swoich oczach WIELKIMI! Odpowiedz Link Zgłoś
chorzysta Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:26 widzę nową osobę..., bo poprzednie osoby to z orkiestry zostały wyznaczone do kontrolowania forum. Oby tylko źle pisali o Dyrektorze, taki dostali nakaz od Prezesa Związków. A propos po co Pan Prezes Związków farbuje włosy?...cos ma do ukrycia? Mądrzejszy przez to nie będzie...no może ciutkę ładniejszy Odpowiedz Link Zgłoś
smyczek5 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:32 prawdziwe jaja z tymi włosami per Prezesa ZZOIFP. Jeszcze niedawno orkiestra miała niezły z tego ubaw! Nie wspomnę o tym, że jakoś nie potrafił per Prezes ukłonic się nikomu, a dzisiaj wszystkim podaję rękę! Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:43 A co ma piernik do wiatraka? Nie widzę związku ze sprawą. Teraz ja nie kumam. Możesz to szerzej wyjaśnić? Odpowiedz Link Zgłoś
zuberki2 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:52 smyczek5 napisał: > szkoda czasu na czytanie wypocin ostatnich pulpitów. niech zaczną > cwiczyc, a nie czas marnuja na forum internetowym. Mama kazała uczyc > sie w szkole muzycznej, a potem nic innego robic juz nie potrafili i > zostali muzykami...w swoich oczach WIELKIMI! no to super udało im się "zrobic w jajo" profesorów akademii muzycznych - pewnie w różnych miastach. no bo dostać dyplom nic nie umiejąc to jest sztuka! pomyśl trochę o konsekwencji wypowiedzi, bo przed chwilą cztałam, że mamy w białym wybitną orkiestrę. więc umieją grać, czy nie umieją, bo już nie nadążam :) Odpowiedz Link Zgłoś
smyczek5 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:55 umieja jak im dobrze zamachaja... Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 23:13 smyczek5 napisał: > umieja jak im dobrze zamachaja... Tra la la. Cudowna pałeczka dyrygenta. Ręce, które leczą, przepraszam uczą grać. Nie kompromituj się. Są orkiestry które grają bez dyrygenta. Odpowiedz Link Zgłoś
waz-on Re: Muzycy przeciw szefowi 30.01.09, 11:41 kwar-tet napisał: > smyczek5 napisał: > > > umieja jak im dobrze zamachaja... > > Tra la la. Cudowna pałeczka dyrygenta. Ręce, które leczą, przepraszam uczą grać > . > Nie kompromituj się. Są orkiestry które grają bez dyrygenta. Czasmi zdarzają się "ręce które leczą czy uczą grać". Np. maestro Diadura. Ale najwyższe umiejętności muszą muzycy wydobyć z siebie, żeby grać z ręką, która nie leczy ale KALECZY. To dopiero cyrkowa sztuka. No i chyba też jest to w pewnym sensie jakaś tam szkoła grania. :-) Pewien sławny polski dyrygent swoje próby z naszą orkiestrą zawsze zaczynał od tekstu (po paru taktach grania) - Panowie, z jakimi wy dyrygentami gracie? Odpowiedz Link Zgłoś
morpheus_01 Re: Muzycy przeciw szefowi 10.02.09, 19:31 A czy ktoś z Was słyszał jak BRZMI dyrygent? Warto sprawdzić na najbliższej próbie lub koncercie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
stojowski_pl Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:18 Po prostu uważam, że N.N stworzył bardzo dobry zespół i prężnie działającą instytucję, z wielkimi szansami na przyszłość (opera). I lubię jak coś w tym kraju udaje się czasem nie spieprzyć, czego całej instytucji, zarowno dyrekcji, jak i muzykom, szczerze życzę. I kumam, ze ktoś może mieć w tym względzie inne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
konieczko33 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 23:18 NN przede wszystkim stworzył mit o własnej wielkości...,a prowincja to kupiła:-).Muzycy po studiach posiadają zawsze pewien potencjał,który dobry dyrygent potrafi wykorzystac ,wypracowując podstawy grania zespołowego,kształtując formę dzieła,ustawiając proporcje i-co chyba najważniejsze-wyzwalając emocje.Najpierw odtwórcy,a w rezultacie odbiorcy.Wszystkie powyższe kwestie sa całkowicie obce panu NN,który ogranicza sie do wywierania presji na muzyków i nierównego odliczania:raz-dwa-trzy-cztery...Gdyby nie odpowiedzialne podejscie orkiestry,która ratowała krzywe machanie szefa,to wiele wybitnych dzieł rozsypałoby się pod jego batutą na piątkowych koncertach!!!! co do włosów Prezesa-no coż,typowy argument"ad hominem".A jak się wam podoba blond grzyweczka dyrekcji? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bigmaestro Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:17 Brawo smyczek5! Nareszcie jakiś głos pro N.N. Na pewno siedzisz w trzecim pulpicie! Najbardziej bezpiecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
kadencyjka Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:41 DAWNO MNIE TUTAJ NIE BYLO. ALEZ SIE FORUM ROZLOSLO. HMMM WIDAC ZE NIE MA JEDNOMYSLNOSCI, KAZDY PRZECIAGA NA SWOJA STRONE. JAKO GLOS Z POZA WOLE POPISAC O KONKRETACH, CZYLI O NADCHODZACYM KRYZYSIE. WSZYSCY SIE GO TERAZ OBAWIAJA. MOZE WARTO W TAIEJ CHWILI POMYSLEC O FINANSACH INSTYTUCJI - CZYLI WASZEJ FILHARMONII I JESLI SA TACY KTORYM NIE PODOBA SIE W NIEJ PRACA TO ZGODNIE Z PROSBAMI RZADU RP WSPOMOZCIE KRAJ W KRYZYSIE I ZWOLNIJCIE SIE. TO NA PEWNO BEDZIE DOBRE DZIALANIE, A PRZY TYM HONOROWE DLA TYCH NIEZEDOWOLONYCH! HONOR I OJCZYZNA RODACY! Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 23:09 A co będzie kadencyjko, jeśli się zwolnią wszyscy muzycy? To dyrektorowi pozostanie, jak już ktoś tu napisał, dyrygowanie do dźwięków wydobywających się z płyty kompaktowej w zaciszu domowego ogniska? Chyba mu tego nie życzysz? Proszę pomyśl zanim coś napiszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
poezja-only Re: Muzycy przeciw szefowi 06.02.09, 19:08 Skoro CZĘŚCI muzykom nie podobają się rządy Pana NN to coś wcześniej pisali o honorze-niech będą więc honorowi i sami odejdą z pracy.Co hojraki??Złóżcie rezygnację na wasze miejsca przyjdą inni,którym odpowiadają warunki pracy -nie jesteście niezastąpieni.Nikt was w tej waszej filharmonii pod pistoletem nie trzyma.Prawdę powiedziawszy nawet rozmowy/dialogu na poziomie nie potraficie prowadzić.Rozpoczęliście od premii,a wspominacie o P.Błaszczyku...Wy jak siebie nazywacie Reprezentantami innych pracowników trzymajcie klasę jak przystało na instytucję w której pracujecie,a nie tylko robicie zadymę i tanią reklamę. Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: Muzycy przeciw szefowi 06.02.09, 19:53 ty niby poezja jestes,a piszesz, jak zyd jakis.... ty chyba zapominasz, ze "nn" z nadania jest i nikt go tutaj pod pistoletem nie trzyma...w kazdej chwlii moze odejsc... ty chyba zapominasz, ze myzycy juz niejednego "nn" przezyli... ty chyba zapominasz, ze praca, z honorem nie ma nic wspolnego... ty chyba zapominasz, ze "nn" w kazdej chwili moze, zlozyc rezygnacje i na jego miejsce przyjda inni... ty chyba zapomninasz , ze to nie jest prywatny folwark dyrygenta, i ze koncept "naszej filharmonii", nawet zagrozony metaforycznym pistoletem , moze miec rece i nogi... poezja-only napisała: > Skoro CZĘŚCI muzykom nie podobają się rządy Pana NN to coś > wcześniej pisali o honorze-niech będą więc honorowi i sami odejdą > z pracy.Co hojraki??Złóżcie rezygnację na wasze miejsca przyjdą > inni,którym odpowiadają warunki pracy -nie jesteście > niezastąpieni.Nikt was w tej waszej filharmonii pod pistoletem > nie trzyma.(..) Odpowiedz Link Zgłoś
waz-on Re: Muzycy przeciw szefowi 06.02.09, 20:10 poezja-only napisała: Co hojraki?? Złóżcie rezygnację na wasze miejsca przyjdą > inni,którym odpowiadają warunki pracy -nie jesteście > niezastąpieni.Nikt was w tej waszej filharmonii pod pistoletem nie > trzyma.Prawdę powiedziawszy nawet rozmowy/dialogu na poziomie nie > potraficie prowadzić. A może CHOJRAKI jeśli już? poezja-ONLY na bakier z ortografią! Ale OBCIACH. I w dodatku wspomina coś o poziomie rozmowy-dialogu. Słownik ortograficzny języka polskiego się kłania.Żenujące. I chyba nie jest orkiestrantem skoro pisze o godz. 19.00 w piątek, w czasie trwania koncertu? No to rozumiem, że będzie namawiać grajków do rezygnacji z pracy, bo sama aż się pali, żeby wskoczyć na ich miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
schoppe Re: Muzycy przeciw szefowi 07.02.09, 17:11 witamy kadencyjkę pod nowym nickiem! ciut nietrafionym co prawda,bo nie dość ,że ortografia do niczego,to jeszcze deklinacja do odświeżenia.A o składni już nie wspomnę...Nie trzeba się tak ukrywać- już wcześniej wspominałaś o "nietrzymaniu na siłę "w firmie i propozycji zwolnienia wszystkich niezadowolonych muzyków.Ale- pamiętaj-KAŻDEGO można zastąpić.Bez wyjątku.Homo sapiens już tak ma. Nie powtarzaj się więc i nie zaniżaj poziomu argumentów,skoro tak domagasz się 'klasy" od innych! Odpowiedz Link Zgłoś
zuberki2 Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:48 a ja to mam takie dziwne wrażenie, że ktoś tu rozamwia sam ze sobą uzywając różnych nicków. no bo tak nagle, o tej samej porze tyle pro N.N. glosów się znalazło? a jesli to rozdwojenie jaźni, to jakiś doktorek może się przyda?... Odpowiedz Link Zgłoś
smyczek5 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 22:53 a ja mam takie samo wrazenie, ale w odwrotna strone. Odpowiedz Link Zgłoś
maurycy71 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 23:06 a ja ... BLE, BLE, BLE. i chcę dodać, że poziom orkiestry nie jest rewolucją (niech se nikt nie przypisuje chwały nienależnej) lecz ewolucją którą rozpoczął pan M.J.Błaszczyk - prosiłem o info... (może ktoś mi odpowie) w ramach jakiej to afery Błaszczyk opuścił Białystok??? (czuję się jakoś tak, trochę pomijany w tej całej dyskusji:-)) pozdrawiam wszystkich i wesołego nowego roku - bo nam się niedawno zaczął he-he Odpowiedz Link Zgłoś
chorzysta Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 23:14 O Maestro J. Błaszczyka to w kuluarach popytaj, a nie na forum. A z resztą ciewaośc to pierwszy stopień do piekła, nie wiesz? Tę kwestię zostawmy. Inną sprawą było Jego lizusostwo w stosunku do kolegów muzyków, wspólne libacje alkoholowe do białego rana - słynne. Wtedy to się nie wszystkim podobało. Zalany Dyrektor, ale równy kolega, bo nim rządzili, a nie On zarządzał instytucją. Nędza była i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
maurycy71 Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 23:46 chorzysta napisała: > O Maestro J. Błaszczyka to w kuluarach popytaj, a nie na forum. A z > resztą ciewaośc to pierwszy stopień do piekła, nie wiesz? > Tę kwestię zostawmy. > Inną sprawą było Jego lizusostwo w stosunku do kolegów muzyków, > wspólne libacje alkoholowe do białego rana - słynne. Wtedy to się > nie wszystkim podobało. Zalany Dyrektor, ale równy kolega, bo nim > rządzili, a nie On zarządzał instytucją. Nędza była i tyle. no to teraz wiem, chórzysta o wszystkim wie!!! o libacjach do rana? komu się nie podobało? a byłeś w filharmonii jak Błaszczyk "pierwszą" Mahlera dyrygował? Nesiołowski też się z tym zmierzył. Dla mnie... ale - "kwestia gustu nie podlega dyskusji" - czy ty się znasz na muzyce czy tylko ci się wydaje? powtarzam ta dyskusja to BLE, BLE, BLE... na szczęście (...ten to, ten tamto... a prawda jest jedna - historia rozsądzi) nie muszę się więcej wypowiadać Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:15 Smyczek5! Grałeś z Błaszczykiem choć 1 koncert? Myślę, że nie. Ale jeśli grałeś i wygłaszasz takie sądy, to powinieneś jak najszybciej się przekwalifikować do jakijś innej profesji! Np. na taryfiarza - dyrekcja wielokrotnie powtarzała, że nie każdy musi grać. Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 23:19 O ile mnie pamięć nie myli, to dyr. Błaszczyk miał swoje osobiste problemy. I nie było żadnego konfliktu na linii dyrektor - orkiestra. Może też uznał, że sześć lat w jednej instytucji to okres wystarczająco długi. No i chyba dlatego ma ochotę wracać tutaj czasami jako dyrygent gościnny. Odpowiedz Link Zgłoś
kadencyjka Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 23:30 DYRYGENT JEST JEDEN I GDZIES ZACZEPI SIE, A PRACOWNIKOW W INSTYUCJI CHYBA SPORO PONAD 150 OSOB. BYLEM NA KONCERCIE PAPIESKIM BODAJZE W PAZDZIERNIKU TO SIE PRZEKONALEM, ZE JEST TAK DUZO WYKONAWCOW TJ. RACOWNIKOW OPERY I FILHARMONII. I TO CHYBA BYL CHOR I ORKIESTRA TEJ INSTYTUCJI. KONCERT BYL NIEZLY. BARDZO PODOBAL MI SIE CHOR. MESKIE GLOSY MAJA FANTASTYCZNA BARWE. DYREKTOR NIESIOLOWSKI TO BARDZO CHARYZMATYCZNY CZLOWIEK. ALE WRACAJAC DO TEMATU. NIE ROZUMIEM SYTUACJI, ZE JESLI KOMUS ZLE SIE PRACUJE W DANYM MIEJSCU TO GO NIE ZMIENIA. JEST WARSZAWA, WROCLAW, KRAKOW, POZNAŃ. WSPANIALSZE OSRODKI MUZYCZNE NIZ BIALYSTOK. KAZDY MA WOLNY WYBOR, NIKT-NIKOGO NA SILE TUTAJ NIE TRZYMA. UCIEKAM Z TEGO FORUM, BO ZACZYNA MNIE PRZYTLACZAC TA ROZMOWA O NICZYM. Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 23:38 Dyrygent jest jeden ale w Białymstoku. A w Polsce? Też jeden? Jest ich na pęczki. A orkiestr co najwyżej kilkanaście. No i co? Gdzie są wakaty na dyrygenta-dyrektora? To gdzie się załapie? Podpowiedz kadencyjko. Odpowiedz Link Zgłoś
psychiatra_antka Re: Muzycy przeciw szefowi 29.01.09, 08:51 kadencyjka napisała: . BARDZO PODOBAL MI SIE CHOR. MESKIE GLOSY MAJA > FANTASTYCZNA BARWE. DYREKTOR NIESIOLOWSKI TO BARDZO CHARYZMATYCZNY > CZLOWIEK. no to rzeczywiście kwestia gustu, tylko jak by ten charyzmatyczny człowiek występował bez orkiestry. I mam jeszcze pytanie, kiedy dyr. N.N. dostał od publiczności owacje na stojąco? Bo dyr Błaszczym miał takie szczęscie wielokrotnie. a tak swoją drogą zachwycanie się własnym występem to chyba lekki narcyzm.... Odpowiedz Link Zgłoś
konieczko33 Re: Muzycy przeciw szefowi 29.01.09, 15:17 wiesz kiedy dyrektor NN wywołał standing ovation? całkiem niedawno podczas zagranicznego tournee,kiedy to postanowił po koncowych oklaskach wykonac na bis..hymn wizytowanego kraju!!:-) rozumie się,że CAŁA sala powstała z miejsc. Swoją drogą świetny patent!:-) Odpowiedz Link Zgłoś
psychiatra_antka Re: Muzycy przeciw szefowi 29.01.09, 16:07 hej konieczko33, to rzeczywiście extra patent z tym hymnem! pewnie teraz tak będzie kazdy koncert w filh. wyglądał. bedzie i patriotycznie i owacje na stojąco. A na "Odzie do radoości" sala nie będzie wstawać - przecież to tez hymn? Odpowiedz Link Zgłoś
konieczko33 Re: Muzycy przeciw szefowi 29.01.09, 17:04 do wykonania "Ody.." potrzebne są inne standardy( przetestowane,a jakże!!),a mianowicie:"Dziewiątka" Beethovena musi być grana w plenerze gdy temperatura powietrza nie przekroczy 10stopni Celsjusza,z dziurawego brezentu rozpostartego nad estradą będzie się lała na muzyków i instrumenty deszczówka, itd..:-) Publika pewnie wstanie,bo tyłki im zmarzną od mokrych krzeseł! Odpowiedz Link Zgłoś
kowalik52 Re: Muzycy przeciw szefowi 29.01.09, 18:06 No właśnie!Ot i cały talent organizacyjny N.N.Słyszałem o niektórych "prestiżowych" wyjazdach orkiestry.Podobno grali w niemieckim miasteczku wielkości Moniek,w namiocie z gastronomią, paru Niemcom do piwa,a staruszki tam obecne nie mogły się nadziwić,że chciało im się jechać tysiąc kilometrów,żeby zagrać na festynie.Ale jaka dokumentacja!!! I CV N.N. od razu bogatsze... Odpowiedz Link Zgłoś
waz-on Re: Muzycy przeciw szefowi 30.01.09, 11:03 kowalik52 napisał: > No właśnie!Ot i cały talent organizacyjny N.N.Słyszałem o niektórych > "prestiżowych" wyjazdach orkiestry.Podobno grali w niemieckim miasteczku > wielkości Moniek,w namiocie z gastronomią, paru Niemcom do piwa,a staruszki tam > obecne nie mogły się nadziwić,że chciało im się jechać tysiąc kilometrów,żeby > zagrać na festynie.Ale jaka dokumentacja!!! > I CV N.N. od razu bogatsze... Kowalik, piszesz serio? To zdumiewające! A koncerty w Carnegie to podobno tylko dla amatorów! I każdy tam może zagrać. No, to chyba Błaszczyk nie zbierał dokumentacji. Niemieckie Mońki górą! :-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
smyczek5 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 10:03 koncerty były bardzo udane, a że organizatorzy prosili o zagranie hymnu na koniec koncertu, bo koncert był zorganizowany z okazji rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę i organizatorami były polskie placówki dyplomatyczne to już módżki niektórych muzyków nie zrozumiały... Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 29.01.09, 09:06 A uciekaj uciekaj.Może wreszcie przestaniesz krzyczeć WIELKIMI LITERAMI. Myślisz pewnie ,że dodają one twej wypowiedzi większej siły argumentów? Odpowiedz Link Zgłoś
waz-on Re: Muzycy przeciw szefowi 29.01.09, 11:51 kadencyjka napisała: > DYRYGENT JEST JEDEN. Tak, tak. Niektórzy pamiętają takie słowa - JEDEN JEST DYRYGENT albo NIKT ŻADEN TYLKO JA, tudzież inne równie błyskotliwe sentencje. Tylko wiadomo jak się to potem boleśnie skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
mloda_zdolna_bez_nalogow Re: Muzycy przeciw szefowi 03.02.09, 18:02 w wypadku spowodowanym przez zone maestro Blaszczyka na skrzyzowaniu ulic Legionowej i Sklodowskiej zginela 20-letnia dziewczyna.. Maestro byl razem z zona w samochodzie kompletnie pijany kierowca drugiego samochodu twierdzil ze to nie zona prowadzila samochod, lecz sam maestro - ale nie bawmy sie w prokurature bo Asce i tak to juz zycia nie wroci wiec nie wiem czy mozna te skandale w ogole ze soba porownywac Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Muzycy przeciw szefowi 28.01.09, 23:51 Widzę, że wątek w pełnym rozkwicie. Prawie jak łódzka SIWA BATUTA. Odpowiedz Link Zgłoś
lilianina75 Muzycy przeciw szefowi 29.01.09, 22:53 widzę że emocje powoli opadają i forum ucicha..Zyczę wszystkim zdrowego rozsądku,wzajemnego szacunku i szybkiego dojścia do porozumienia Odpowiedz Link Zgłoś
smyczek5 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 09:54 ależ ludzka fantazja dała popis na tym forum. Szkoda, ze osoby, ktore wypowiadaja sie nie potrafia zrozumiec faktu, iz aby moc zagrac w waznych salach koncertowych trzeba zaczac od nawet mniejszych Festiwali zagranicznych, a propos mielismy przeciez zagrac w plenerze, na ladnej scenie, ktora byla przygotowana, a ze pogoda zespula sie i zaczal padac deszcz to nie dziwne, ze przeniesiono nas tam gdzie koncert moglby odbyc sie. Nie jestesmy takimi gwiazdami, aby odwolywac koncert. Przesada jest takze, ze niby wypuszczano nas w lesie na zalatwienie spraw fizjologicznych. Zatrzymywalismy sie zawsze przy zajazdach i mielismy do dyspozycji toalete i tyle czasu co trzeba, a ze byly takie osoby co to jak tylko autokar ruszal to szly do autokarowej ubikacji to nie dziwne ze inni wsciekali sie na to, bo w rezultacie zaczynalo smierdziec w autokarze i nie dalo sie wysiedziec. Szkoda tez, ze nie pamietaja wystepow w Sankt-Petersburgu - renomowanych salach. Nigdy bym tez nie przypuszczal, ze zagram koncert w samym secu Paryza. Rozwijamy sie, to zdecydowanie widac. Ostatni wyjazd to Helski, Ryga, Tallin. Kto dostal taka szanse z innch Orkiestr? Wielokrotnie widzialem i slyszalem jak chwalimy sie wsrod doangazowywanych muzykow, kolegow z zewnatrz Orkiestry, czy zapraszanych solistow, dyrygentow gdzie to bylismy..., a nagle tutaj widac ze bylo tylko nie dobrze. Otrzasnijmy sie z totalnego egoizmu, ktory zagoscil w naszej Orkiestrze, moze nie wszystkich On dopadl, ale rozprzestrzenia sie jak wirus, przez wielkie W... Odpowiedz Link Zgłoś
makowska157 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 10:37 List od melomanów! Drodzy Muzycy, Szanowny Panie Dyrektorze… Apelujemy do Waszych serc i rozumów Drodzy Muzycy. Doceniamy niezmiernie pracę instytucji, ogromne zaangażowanie Pana Dyrektora Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego w rozwój tego pięknego przybytku X Muzy, a także pracę całej Orkiestry i innych komórek organizacyjnych. Wykonujecie wielką pracę z której My czerpiemy satysfakcję. Wśród Melomanów powstał niepokój. Apelujemy o rozsądek w działaniach Związków Zawodowych, bo te jeszcze żadnej Instytucji nie pomogły. Są to ludzie, którzy za wszelką cenę podejmując jeden krok już nie zaprzestają swoich dalszych, nikczemnych działań. Wierzymy, iż powstrzymacie ich działania i nie zrujnują Oni Waszej ciężkiej pracy. Z ciężkim sercem spotkaliśmy się w dniu wczorajszych w Filharmonii. Dyskutowaliśmy w kuluarach i wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, iż będziemy w tym konflikcie całym sercem z Panem Dyrektorem i rozsądnymi Muzykami- a jest ich sporo, pomimo tego, że sugerujecie że to nie jest prawda. Boją się rozkrzyczanego tłumu i cicho potępiają krzywdzące ich i instytucję działania. Oburzamy się na pismo wystosowane do Pani Lucyny Prokopiuk, ktora oddanie pracuje w tej instytucji od ponad 30 lat. To Ona zasługuje na najwyższe laury, bo to Ona była z Nami i przy Was w trudnych chwilach i pracowała ciężko na obecne sukcesy. To Ona mobilizowała Nas do zakupu abonamentów, jak najlepiej świadcząc swoją osobą o tej instytucji. Teraz Związki Zawodowe domagają się oficjalnych przeprosin za prawdę, którą wypowiedziała w Telewizji. To niegodne. Mamy nadzieję i domagamy się, aby zaprzestano tej niszczycielskiej propagandy. Jeśli tak się nie stanie będziemy musieli zareagować. Z serca… Odpowiedz Link Zgłoś
competer1 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 12:15 > Jeśli tak się nie stanie będziemy musieli zareagować. Łojejku, oplakatujecie się? Czy może zaczniecie w wybranych muzyków strzelać z gumek? Jeszcze jest szansa na bojkot, np.wykupić bilety, wejść na salę i wyjść w trakcie koncertu, taki flasch mob po białostocku. NN najwyraźniej zmienia reguły, tak aby mieć jeszcze więcej do powiedzenia. Ktoś już mądrze napisał, że taka wysokich lotów sztuka zespołowa musi się opierać na poszanowaniu godności zainteresowanych, a nie na despotyźmie. Także radzę zapoznać się ze szczegółami konfliktu, a nie opowiadaniu się po którejś ze stron, strasząc przy tym swoją reakcją. Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:01 Makowska157 = pani Lucyna Prokopiuk? :-))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
maurycy71 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:06 > Oburzamy się na pismo wystosowane do Pani Lucyny Prokopiuk, ktora > oddanie pracuje w tej instytucji od ponad 30 lat. To Ona zasługuje > na najwyższe laury, bo to Ona była z Nami i przy Was w trudnych > chwilach i pracowała ciężko na obecne sukcesy. ja oburzyłem się gdy usłyszałem wypowiedź pani Lucyny w TVP, pismo do pani Lucyny też było z orkiestrą skonsultowane (tylko sześć osób wstrzymało się od głosu) nikt nie był temu przeciwny! a z tymi laurami i z tą ciężką pracą... pani Lucyno chyba sama to pani pisała:-) Odpowiedz Link Zgłoś
smyczek5 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:22 jasne, tylko Związki Zawodowe organizują zawsze głosowania jawne...i inni muzycy boją się wyrazic swoje zdanie, czy odstac od grupy, bo powszechne stało się, że jak Nałęcz sam odejdzie to będą mieli przesrane...mnie się to nie podoba, ale jak tu się odezwac do krzykaczy!!! Mam prawo do tajnych głosowań!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maurycy71 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:29 smyczek5 napisał: > ...czy odstac od grupy, bo > powszechne stało się, że jak Nałęcz sam odejdzie to będą mieli > przesrane...mnie się to nie podoba, ale jak tu się odezwac do > krzykaczy!!! Mam prawo do tajnych głosowań!!!!!!!!! Jezu! to ty krzyczysz reszta trzyma się razem bo... "w jedności siła a nie w jednostce" ...ty chyba oceniasz ludzi według swojej miary:-) Odpowiedz Link Zgłoś
schoppe Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:41 smyczuNNiu 5(swoją droga po co ci 5? każdy w kwintecie ma 1),wystarczy poprosic-nawet cudzymi ustami-o wybór sposobu glosowania ( por.Rejs,hi hi).Sugerujesz,że "inni muzycy boją się wyrazic swoje zdanie, czy odstac od grupy, bo powszechne stało się, że jak Nałęcz sam odejdzie to będą mieli przesrane...".Primo:Nie bój się,sam nie odejdzie.Secundo:nasuwa się prosty wniosek,że teraz mają przerąbane ci,którzy nie są "prodyrektorscy".czyli Ty masz się dobrze:-) a resztę ,która próbuje domagac się szacunku,mieszasz z błotem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mewa848 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:23 Apelujemy o rozsądek > w działaniach Związków Zawodowych, bo te jeszcze żadnej Instytucji > nie pomogły. Są to ludzie, którzy za wszelką cenę podejmując jeden > krok już nie zaprzestają swoich dalszych, nikczemnych działań. Bardzo ciekawe......... A Wałęsa jak nam wolną Polskę wywalczył to też nic dobrego nie było? A już wiem....bo to nic dobrego dla władzy! Kłaniam się nisko władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
konieczko33 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 14:26 Droga makosiu,tak naprawdę to cała sprawa nagłośniona w mediach jest sprawą relacji muzycy-dyrekcja więc nic Ci do tego.P.Lucyna użyła argumentów "oceniających negatywnie", za które można domagac się przeprosin. A Ty możesz co najwyżej zareagować na dzwonek(niczym pies Pawłowa)i zająć miejsce na widowni ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wielbicielka30 Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 12:52 Przypominam: Związki zawodowe występują w imieniu całej orkiestry. We wszystkich ważnych sprawach przeprowadzone zostaje głosowanie . Wyniki są miażdżące.Cała orkiestra te działania popiera. Proszę więc przedstawicieli związków traktować jako przedstawicieli orkiestry i nie nazywać ich garstką krzykaczy.Wygląda na to ,że garstka krzykaczy twierdzi,że jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
smyczek5 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:35 świetnie, szkoda tylko , ze Zwiazki nie przyznały się do tego że działają na niekorzysc Orkiestry jeśli chodzi o premie. Zapędziły się i teraz kłamią, że tylko pracują nad nowym regulaminem, a tak naprawdę ich żądania są niezgodne z prawem. Zapytajcie księgowej to Wam powie. Ona nie moze byc w finansach po żadnej stronie, bo jesli powie nieprawdę to może za to odpowiedziec. Dobrze, że wkroczy teraz mediator, bo może wreszcie rozsądek zawita. Jesli i to nie pomoże to nawet niech Związki nie myślę, że ludzie będą strajkowac, bo to kolejny etap sporu zbiorowego. A propos, w Lublinie też jest strajk zbiorowy, ale wiecie o co walczą? o ubrania robocze, a nasze piekne lakierki od dawna pieknie leżą na nóżkach i fraki też prezentują się nieczego sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
maurycy71 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:45 smyczek5 napisał: > świetnie, szkoda tylko , ze Zwiazki nie przyznały się do tego że > działają na niekorzysc Orkiestry jeśli chodzi o premie. Zapędziły > się i teraz kłamią, że tylko pracują nad nowym regulaminem, a tak > naprawdę ich żądania są niezgodne z prawem. Zapytajcie księgowej to > Wam powie. Ona nie moze byc w finansach po żadnej stronie, bo jesli > powie nieprawdę to może za to odpowiedziec. > Dobrze, że wkroczy teraz mediator, bo może wreszcie rozsądek zawita. > Jesli i to nie pomoże to nawet niech Związki nie myślę, że ludzie > będą strajkowac, bo to kolejny etap sporu zbiorowego. > A propos, w Lublinie też jest strajk zbiorowy, ale wiecie o co > walczą? o ubrania robocze, a nasze piekne lakierki od dawna pieknie > leżą na nóżkach i fraki też prezentują się nieczego sobie. jeśli znasz fakty (prawo pracy) wytknij je tu na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
konieczko33 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 17:44 oj,nie lubisz ty Związków,smyczku5...a nie boisz się,że damska część orkiestry podejmie strajk w imię otrzymania odzieży roboczej? toż to jawna dyskryminacja i seksizm-lakierki tylko na piękne męskie nózki!!!..;-) Odpowiedz Link Zgłoś
fortynbras2.8 Re: Muzycy przeciw szefowi 01.02.09, 00:11 Wypada trochę się zastanowić nad tym co się napisze. Skoro żądania związków są niezgodne z prawem to poprzedni regulamin, który dotąd funkcjonował był z tymże prawem na bakier? Bardzo mi przykro, kolega nie myśli logicznie-być może jest wielkim artystą. Związki chcą by nie zmieniano regulaminu na niekorzyść, jak to już bywało w przeszłości. Bo to jest obowiązkiem związków pracowniczych. Przewodniczący Radzio płacze, że nie chce mówić ludziom "do widzenia" ale nie brał nigdy w obronę chórzystów zwalnianych z pracy. Taka jest prawda: -drugi związek powstał po to by popierać Pana MNN.To ludzie z plasteliny, myślący wyłącznie o sobie, bez odrobiny honoru. -każdy z nas, muzyk orkiestrowy, czy chórzysta jest dla dyrekcji niczym więcej niż małym trybikiem w maszynie-które zawsze można wymienić. Nie powinno więc dziwić złe traktowanie i brak szacunku. Gdy części zamiennych zabraknie na rynku krajowym - jest Białoruś, Ukraina. -Opera jest budowana tylko po to by zaspokoić wybujałe ambicje MNN -J.Błaszczyk opuścił Białystok, bo dostał propozycję pracy,która była zawodowym awansem -Gdyby MNN był dobrym dyrygentem już dawno nie byłoby go w Białymstoku Mam nadzieję, że MNN to czyta. Chciałbym, żeby miał Pan świadomość, jak wiele zła Pan uczynił. Bo każdy z ludzi, którym Pan złamał życie jest więcej wart niż te hektolitry betonu przy Kalinowskiego. "To nieprawda,że prawda leży pośrodku. Prawda leży tam, gdzie leży" Odpowiedz Link Zgłoś
konieczko33 Re: Muzycy przeciw szefowi 01.02.09, 01:21 Święte ..i smutne słowa,fortynbrasie.Lista skrzywdzonych powinna co noc śnić się jej autorowi!!!Obawiam się tylko,że ogrom wyrządzonego zła nijak nie dotrze do człowieka o inteligencji emocjonalnej na poziomie eugleny zielonej... P.S Baldhead rulez:-) Odpowiedz Link Zgłoś
gewandhaus Re: Muzycy przeciw szefowi 08.02.09, 02:16 A ja jasne dyrektorowi dziekuje,bo dzieki temu,ze mnie do pracy nie przyjal to leze teraz plackiem na bermudzkiej plazy,pozdrawiam muzykow:) smyki gora!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mewa848 Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:15 Pani Lucyna muzyków obraziła. Żaden muzyk chcąc sprawiedliwości w wynagradzaniu NIE DZIAŁA NA SZKODĘ INSTYTUCJI!!! Wszystkie działania są prowadzone zgodnie z prawem,w kulturalny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
smyczek5 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:25 jasne, tylko Związki Zawodowe organizują zawsze głosowania jawne...i inni muzycy boją się wyrazic swoje zdanie, czy odstac od grupy, bo powszechne stało się, że jak Nałęcz sam odejdzie to będą mieli przesrane...mnie się to nie podoba, ale jak tu się odezwac do krzykaczy!!! Mam prawo do tajnych głosowań!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bumerang3030 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 14:09 cos w tym jest, te glosowania nie sa uczciwe, bo dwa klarnety sobie wymyslily ze wssyscy beda dzialac pod ich dyjktando ze strachu przed nimi i innymii, tak wlasnie jest jest. to racja. mam dosyc tego sporu. chce spokojnie praciwa i robic co do mnie nalezy, a nie bycc cigle narazonym na nagabywania ze strony napuszczaczy, ble Odpowiedz Link Zgłoś
konieczko33 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 14:18 biedaku,chyba jesteś straszliwie zestresowany w swojej pracy,bo nie trafiasz w litery na klawiaturze...Te "jadowite klarnety" walczą też o twoje pieniążki,jesteś w stanie to pojąć? Odpowiedz Link Zgłoś
bumerang3030 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 15:52 nie trafiam w klawisze, bo niezbyt czesto pisze na komputerze, w przeciwienstwei do moich kolegow cwicze w tym czasie na swoim instrumencie.a tak wlasciwie to mozna policzyc na palcach kto cwiczy w tej instutcji,jest kilka osob kotre robia to bo to ich cale zycie,a inni tylko licza pieniadze Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 16:14 Przepraszam, ale niektórym instrumentalistom nic nie dadzą godziny ćwiczenia na instrumencie, podobnie jak niektórym dyrygentom nie pomogą godziny ślęczenia nad partyturą. Odpowiedz Link Zgłoś
bumerang3030 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 16:19 o prosze, ale ja jestem przeciez czlonkiem tej wspanialej orkiestry i mnie nie dotycza absolutnie te slowa - ja jesteme wspanialuym instumentalista,ale wspaniali beda wspanialszymi jak beda dotyakc swojego instrumentu.moze to zrozumiesz.chociaz troche watpie Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 17:17 bumerang3030! Gratuluję skromności! Idź cwiczyć dalej! Najlepiej wówczas gdy dyrektor aktualnie przebywa w swoim gabinecie. Na pewno śledzisz pilnie kto kiedy ćwiczy w Filharmonii, bo jak inni ćwiczą w domu a nie na pokaz, to ty tego nie widzisz! Nie wszyscy muszą być glizdami. I dlatego nie możesz powiedzieć kto ćwiczy i ile! Więc nie zabieraj głosu jak nie masz pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
bumerang3030 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 17:26 i taki jest poziom niekotrych czlonkow orkiestry, nie przebieraja w srodkach aby zatruc komus zycie Odpowiedz Link Zgłoś
chorzysta Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 17:30 i tutaj przesadziles... oczywiscie Marcepanku Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 17:44 Czasem niestety trzeba coś napisac ostrzej ,żeby ktoś zrozumiał co nieco. Bo niby skąd kolega bumerang może wiedzieć kto ćwiczy a kto myśli tylko o pieniądzach? Ja nigdy nie ćwiczyłem w budynku filharmonii tylko u siebie w domu, to niby liczę tylko kasę? Odpowiedz Link Zgłoś
chorzysta Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 17:57 a ty myslisz, ze orkiestra z chorem nie dyskutuje? ile jest osob, ktore niby zgodnie z regulaminem przychodza o 8.40 do pracy, zasiadaja z intrumentem w kawiarni i ostentacyjnie demonstruja ze sa w pracy zgodnie z regulaminem. Wybija prawie 9.00, czas zacząc próbę, a Oni nie rozegrani zasiadają za pulpitem i co się z instrumentów wydobywa? KIKS... to mozna tez miec na mysli. BUMERANG emocjonuje sie, to widac, ale w jego słowa trzeba szukac nie dosłowności. To nie jest tak, ze wykładasz wszystko kawa na ławę/ Odpowiedz Link Zgłoś
mewa848 Re: Muzycy przeciw szefowi 01.02.09, 09:56 Czyżbyś naprawdę Ch... bywał na próbach orkiestry i te kiksy rzekome notował?Muzycy grają na swoich instrumentach po 20,30, 40...lat ,po kilka godzin dziennie, mają wyższe wykształcenie w tej dziedzinie i wieloletnie doświadczenie.Zostaw więc profesjonalistom sposoby ich pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
marcepan.1 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 17:30 bumerang3030! Gratuluję skromności! Idź ćwiczyć dalej! Najlepiej wtedy kiedy dyrektor przebywa aktualnie w swoim gabinecie. I koniecznie sprawdź kto jeszcze z kolegów ćwiczy. I najlepiej zrób listę. To stąd wiesz kto ćwiczy i ile. Ale pamiętaj, że nie każdy musi być wazeliniarzem i glizdą. Bo jak inni grają w domu a nie na pokaz, to się u ciebie nie liczy. A może zmień instrument na fortepian to wówczas będziesz miał podwójną korzyść, bo będziesz wybitnym wirtuozem jak również nie będziesz się mylił zbyt często pisząc na forum. Gratuluję jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
mewa848 Re: Muzycy przeciw szefowi 01.02.09, 09:47 Oj nieładnie Panie S tak kolegów z orkiestry krzykaczami nazywać.Bój się Pan Boga.Nie bądź Pan jak NN-toż to zło w czystej postaci czynione .Dla swoich zysków deptać po innych,żywić się krzywdą ludzką .Opamiętaj się Pan! Odpowiedz Link Zgłoś
psychiatra_antka Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:38 Szanowna Pani Makowska, bardzo proszę nie wypowiadać się w moim imieniu, bo ja też uważam się za melomana. Jesli chce Pani bronić p. Lucyny, to proszę to robić w swoim imieniu. Jak słusznie napisała (wiele wpisów wstecz)emerytka, to ORKIESTRA broniła p. Lucynki przed wylaniem z pracy. Jesli chciała być taka lojalna i stac na straży wielkości instytucji w której pracuje, mogła nic nie mówić. Sama chyba siebie określiła, że takim gadaniem niszczy się wizerunek filharmonii. Ja popieram muzyków! I proszę o ich godne traktowanie! Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:42 Droga melomanko Makowska? Odstawiłaś list jak za dawnych czasów PRL-u, zwłaszcza fragment o tych „ innych komórkach organizacyjnych” jest powalający. Tak się dziwnie składa, ale na wczorajszym koncercie nie było widać jakiegoś szczególnego wzburzenia na widowni, dyskusji, rozruchów. Jeśli zaś chodzi o nikczemne działania, to jesteśmy uczestnikami albo świadkami nikczemnego traktowania ludzi przez 12 ostatnich lat. Więc lepiej nic nie pisz o nikczemności. Rozsądny muzyk. Odpowiedz Link Zgłoś
agitato Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 13:54 obserwujac to forum nie moge oprzec sie wrazeniu, ze boj tu tocza pracownicy filharmonii bialostockiej. rozwiazcie swe problemy wewnatrz siebie, bo wizerunkowo to niezle straciliscie. Nalecz jest dobrze odbierany w Polsce, a i nie mozna ukryc tego ze zawdzieczacie mu iz dobrze mowi sie tez o orkiestrze. bez staran wszystkich stron nie udaloby sie osiagnac tego wszystkiego. wiesci o zlej atmosferze szkodza generalnie muzykom, bo ludzie nie zwiazani z kultura nie rozumieja ich profesji i predzej wlacza plyte w odtwarzaczu niz pojda do filharmonii. troche smutna prawda. pozdrawiam z olsztyna. ps a wczoraj u Was byl nasz stary dytektor. tez wszyscy go uwielbiali jak przyjazdzal na koncerty, a jak zostal szefem to przestali lubic, taka rola szefa Odpowiedz Link Zgłoś
kwar-tet Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 14:07 agitato napisała: bez staran wszystkich stron > nie udaloby sie osiagnac tego wszystkiego. Niestety propaganda jest taka, że to wszystko jest zasługą tylko jednej strony - czyli dyrekcji, administracji (p. Lucyny) i innych "komórek organizacyjnych". Bo mam nadzieję, że melomanka Makowska? nie nazwała orkiestry "inną komórką organizacyjną"? Odpowiedz Link Zgłoś
agitato Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 14:12 generalicujac to administracja zwykle jest w afroncie do orkiestry - tak jest prawie wszedzie. znam 2 osoby od Was i kolezensko sa bardzo ok Odpowiedz Link Zgłoś
maurycy71 Re: Muzycy przeciw szefowi 31.01.09, 14:39 agitato napisała: >Nalecz jest > dobrze odbierany w Polsce, a skąd masz takie informacje? > a i nie mozna ukryc tego ze zawdzieczacie > mu iz dobrze mowi sie tez o orkiestrze. > bez staran wszystkich stron > nie udaloby sie osiagnac tego wszystkiego. czy to trochę nielogiczne, czy mi się wydaje? Odpowiedz Link Zgłoś