ormond
06.12.03, 13:29
Podaje za Kurierem
Nie chcą cenzury
Pikieta w obronie wolności sztuki
Rysiu, wyjdź do nas! - tak wołali prezydenta Ryszarda Tura uczestnicy
wczorajszej pikiety pod Urzędem Miejskim w Białymstoku. Przez blisko dwie
godziny kilkadziesiąt osób protestowało przeciwko cenzurze i ograniczaniu
wolności w sztuce.
Bezpośrednią przyczyną zorganizowania pikiety było usunięcie z galerii
Arsenał pracy Piotra Kurki "Dostałem pieska", a zaraz potem zlikwidowanie
całej wystawy "Pies w sztuce polskiej". Na transparentach wypisano hasła w
rodzaju: "Pieskie życie białostockiej sztuki", "Hitler też nie lubił sztuki
współczesnej". Skandowano: "Turbocenzura", "Precz z inkwizycją". Pikietujący
celowali też w Ligę Polskich Rodzin - partii radnej Beaty Antypiuk, która
oskarżyła pracę Piotra Kurki o obrazę uczuć religijnych. Demonstrujący
żądając wolności artystycznej powoływali się na Konstytucję, wypowiedzi
księży katolickich, a także słowa papieża Jana Pawła II. LPR porównywany był
do PGR-u i PRL-u.
Prezydent Ryszard Tur nie wyszedł do demonstrujących - przebywa na urlopie.
Delegację pikietujących przyjął wiceprezydent Marian Blecharczyk. W imieniu
prezydenta przyjął list protestujący przeciwko zajściu w Arsenale i listę
ponad 400 odpisów poparcia, które zostały zebrane przed i w czasie
demonstracji. List kończy się prośbą o "wyjaśnienie przyczyn zdjęcia pracy
Piotra Kurki". Marian Blecharczyk obiecał, że prezydent Tur "odniesie się do
tego pisma". Demonstrantom nie udało się przemycić psiego kagańca, który
zamierzali wręczyć prezydentowi - zatrzymali go strażnicy miejscy przy
wejściu do urzędu. Nie wzięli, ale nie pozwolili wnieść - pozostał w holu UM.
Pikieta zakończyła się przemarszem pod galerię Arsenał. Na miejscu czas jakiś
skandowano znane już hasła, wywołano szefową galerii Monikę Szewczyk, a zaraz
potem wszyscy się rozeszli.