Dodaj do ulubionych

A co z nasza policją

IP: 212.160.130.* 31.01.02, 14:09
O lekarzach wiadomo że biorą łapówki, a jak to jest z Białostocką Policją?
Wiem że wyposażenie maja fatalne , w moim komisariacie jest tylko dwa komputery
z czego tylko jeden podłączony do sieci, a policjant jeśli chce coś sprawdzić
musi drałować po schodach z piętra na parter. O drogówce słyszałem że radiowozy
tankuje za swoje pieniądze i to tylko tyle żeby dojechać do miejsca łapania. Na
dodatek policjanci dostają pensję z opóźnieniem.

Ale to wszystko nie upoważnia do brania łapówek , a tymczasem historia z
Bydgoszczy:
polynomial napisał(a):

> Widzisz koleżanko Ewko mało wiesz o układach "drogowych" Spróbuj prze rok,
dwa
> poprowadzić firmę transportową. Wielokrotnie wtedy zdarzy Ci się sytuacja, w
> której Twój samochód jest zatrzymywany (i to nie mały - 18 ton ładunku),
> podchodzi do Ciebie Policjant i mówi "Bez oglądania 100 PLN". Masz racje,
> możesz odmówić. Ale samochód zostanie w najlepszym razie pozbawiony dowodu
> rejestracyjnego, bez którego nie możesz kontynuować dalszej jazdy. A
policjant
> może zabrać Ci dowód BEZ POWODU. Powie, że jest sfałszowany, a po tygodniu Ci
> odeśle z informacją, że mu przykro bo się pomylił... Ale dla ciebie jest już
> bez znaczenia. Auto zajął komornik.
>
> Polynomial
>
> p.s.(ta historia, zresztą prawdziwa, to tak na marginesie)

Czy Białostoccy stróże prawa robią to samo?
Obserwuj wątek
    • lastka Re: A co z nasza policją 31.01.02, 14:35
      Akir rozumiem że jesteś policjantem skoro piszesz "na moim komisariacie"
      Pracuję w biurowcu który mieści się w pobliżu madro i cholera niech mnie trafi
      ale notorycznie jestem sprawdzana przez policję jak wychodzę z pracy i czekam
      na autobus a najśmieszniejsze jest to że policja omija taką handlarę która
      udaje głupa a nasz policjant jakby zupełnie jej nie widział! To już przestało
      być nawet śmieszne, albo jawnie ostrzegają "nie tak na żywca odejdzcie dalej"
      sama byłam świadkiem takich komentarzy. To jest poprostu żenujące. Albo inna
      sytuacja:wzywamy policję bo na klatce urzęduje pijany jegomość i rozrabia
      światło jest zgaszone policja podjeżdza i krzyczy pod oknem cytuję" Paaani,
      Paani a ilu ich tam jest? a może pani włączyć światło na klatce?" Paranoja
      gdybym się sama nie bała wyjść na klatkę i zapalić światło to bym nie wzywała
      policji tylko bym wyszła i pogoniła faceta.
    • tijo Re: A co z nasza policją 04.02.02, 11:00
      Całkiem niezły artykuł w dzisiejszym porannym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka