Dodaj do ulubionych

Opera: A jednak cieknie

25.08.09, 21:45
Może jednak aquapark? Bardziej by to uradowało mieszkańców, szczególnie tych, którzy stali w kolejkach na Włókniarzu :).
Obserwuj wątek
    • madmenda jak wiekszość projektów Pana Profesora 26.08.09, 01:25
      czego nie wiązał bym z brakiem wiedzy tego Ciekawego człowieka. Studiowałem
      architekturę w naszym mieście i z tego co wiem wszystko co Pan profesor
      projektuje cieknie (sąd najwyższy z tym że z góry). Nauczmy się w końcu
      wykonawstwa a nie na każdym kroku słyszę, że architekci to banda darmozjadów
      nie znających się na niczym. Budowlańcy do pracy, do nauki.
      • zewsi Re: jak wiekszość projektów Pana Profesora 27.08.09, 18:02
        madmenda napisał:

        >(...)i z tego co wiem wszystko co Pan profesor
        > projektuje cieknie (sąd najwyższy z tym że z góry). Nauczmy się w końcu
        > wykonawstwa a nie na każdym kroku słyszę, że architekci to banda darmozjadów
        > nie znających się na niczym. Budowlańcy do pracy, do nauki.

        Praw fizyki pan nie zmienisz.
      • rasmc Re: jak wiekszość projektów Pana Profesora 28.08.09, 17:55
        Tobie na pewno brakuje praktyki. Jedynym kryterium przy wyborze wykonawcy jest
        teraz cena. Na budowie trzeba robić szybko i tanio. Ludzie opłacani są jako
        ekonomiczni niewolnicy i ty zza biurka spodziewasz się cudów? Jeżeli chodzi o
        wykonawców jak i projektantów, to cóż, panuje zasada powszechna, gorszy pieniądz
        wypiera lepszy.
        • kajmir Re: jak wiekszość projektów Pana Profesora 28.08.09, 20:55
          Nie prawda, PZP mówi wyraźnie, że cena jest najwazniejszym kryterium
          ale nie jedynym, a orzecznictwo wyraźnie stwierdza, że PZP nie stoi w
          przewszkodzie z zamawianiem produktu/usług wysokiej jakości ale
          droższego.
      • tygrysio_misio Re: jak wiekszość projektów Pana Profesora 28.08.09, 20:00
        kolejny architekt z przerostem swojego ego... to nie do architektow, ale
        konstruktorow ludzie maja pretensje... za to, ze Ci nie moga solidnie projektow
        wykonac, bo wiecznie siedzi im na glowie niedouczony architekt i marudzi, ze
        wszytsko ma byc inaczej, bo tak ladnie/tanio/inwestor sobie życzy...a potem jest
        jak jest
      • nick_llatarnika Re: jak wiekszość projektów Pana Profesora 28.08.09, 21:45
        madmenda napisał:

        > czego nie wiązał bym z brakiem wiedzy tego Ciekawego człowieka. Studiowałem
        > architekturę w naszym mieście i z tego co wiem wszystko co Pan profesor
        > projektuje cieknie (sąd najwyższy z tym że z góry). Nauczmy się w końcu
        > wykonawstwa a nie na każdym kroku słyszę, że architekci to banda darmozjadów
        > nie znających się na niczym. Budowlańcy do pracy, do nauki.

        Coś mi się wydaje, że na budownictwie znasz się jak świnia na gwiazdach, he he
        hefesjona

        Nie możesz się zdecydować, czy za te być może rzeczywiste a być może
        wirtualno-wybiórcze przecieki są winni projektanci (czyt. architekci) czy też
        wykonawcy (czyt. budowlańcy). A może winni są inspektorzy odbioru?

        No to jak to jest? Wybitny ekspert od budownictwa i wszystkiego, profesor nauk
        wszelkich, niejaki redaktor Medek postawił eksprercką diagnozę?

        Postaw swoją, nieomylną, he he he
    • polinfor Opera: A jednak cieknie 26.08.09, 11:19
      Masakra. Tak to jest z budowlańcami w tym kraju... ostatnio jeden powiedział
      mi, że przecież dom buduje się bez żadnego planu. Ot po prostu się stawia.
      Widać efekty :(
    • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 27.08.09, 14:38
      Czyli do dopłacania do hobby grupki snobów dojdzie płacenie za
      skutki przenikania kapilarnego. Kto się w naszym mieście uparł, by
      urelanic "Fitzcarraldo"?
      • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 27.08.09, 15:12
        No i jak tu ciebie omijać z daleka?
        Zagalopowałeś się znowu.
        Melomanów nazywasz snobami do których hobby wszyscy muszą dopłacać. A przecież nie tak dawno zachwycałeś się sztuką współczesną i twierdziłeś nawet, że chętnie wybrałbyś się do filharmonii na jakiś koncert muzyki współczesnej. To mam nadzieję, że równie chętnie zaliczysz swoją osobę do tej grupy snobów do której rozrywek trzeba dopłacać? A jak nazwiesz wielbicieli takich wyrafinowanych i nowoczesnych rozrywek? Snobami do kwadratu? Czy może snobistycznymi bufonami?
        • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 22:11
          Gdybyś umiał liczyc, wiedziałbyś, że ten pomnik próżności właśnie
          uniemozliwi kontakt ze sztuką inny niż słuchanie ramot w wykonaniu
          primadonn jakieś 150 kilo każda.
          • followthesun Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 22:18
            Ech Stachu.
            Dno. :(
            stachkonwa napisał:

            słuchanie ramot w wykonaniu primadonn jakieś 150 kilo każda.

            PS I daruj sobie Klausa.
            • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 22:20
              Niedługo zapewne daruję sobie wszystko inne poza operą, gdyż ta
              wyssie cały budżet na kulturę.
              • followthesun Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 22:21
                I wtedy zrozumiesz jej doskonałość.
                Każdy sposób jest dobrym, panie intelektualisto.
                • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 22:24
                  To tak jak z polską ligą. Druzyny odpadły z pucharów i bedę miał
                  okazję poznac jej "doskonalośc".
                  Nie kazdy sposób jest dobry pani melomanko. Jedząc w kólko chleb z
                  twarogiem nie poznasz smaku camembert...
                  • followthesun Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 22:30
                    Złe porównanie. Polska liga jest poza ligą.

                    {A Frankowski gra swój dwusetny mecz.} :)

                    Czego nie można powiedzieć o operze, ale najpierw tzreba się z nią
                    zapoznać. :)

                    I twaróg i camembert to klasa sama w sobie. :)

                    Dobrej nocy. :)
                    • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 29.08.09, 17:32
                      > Czego nie można powiedzieć o operze, ale najpierw tzreba się z nią
                      > zapoznać. :)

                      Nie ma sprawy. Możemy się policytowac kto ile oper zobaczył, gdzie
                      zobaczył oraz jaka ma płytowa kolekcje tychże. Zapewniam cię, że nie
                      przegram.
                      • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 29.08.09, 20:49
                        stachkonwa napisał:


                        > Nie ma sprawy. Możemy się policytowac kto ile oper zobaczył, gdzie
                        > zobaczył oraz jaka ma płytowa kolekcje tychże. Zapewniam cię, że nie
                        > przegram.

                        Mając na uwadze to co napisałeś wcześniej - kolekcjonujesz ramoty?
                        • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 12:08
                          Mam taki obyczaj, że zanim się przekonam, czy cos mi się podoba, czy
                          nie, najpierw staram się to poznac. zarzucanie komuś, ze kupuję
                          płyty (uprzedzam, książki też kupuję i też mam pokaźną kolekcję) to
                          już doprawdy szczyt wszystkiego...
                          • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 13:40
                            Widzę, że bardzo dużo czasu zajęło ci przekonanie się, czy opera podoba ci się czy nie, skoro zdążyłeś zgromadzić pokaźną kolekcję nagrań.
                            • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 14:06
                              Przestała mi się podobac (znudziła mi się) po tym, jak zacząłem
                              serio słuchac muzyki współczesnej. To normalne zjawisko dla każdej
                              osoby, która nie zatrzymuje się w miejscu.
                              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 14:50
                                stachkonwa napisał:

                                > Przestała mi się podobac (znudziła mi się) po tym, jak zacząłem
                                > serio słuchac muzyki współczesnej. To normalne zjawisko dla każdej
                                > osoby, która nie zatrzymuje się w miejscu.

                                Akurat o tobie nie można powiedzieć, że nie zatrzymujesz się w miejscu.
                                150 kilowe primadonny to były na czasie około 20 lat temu albo i dawniej. Więc to dla ciebie czas się zatrzymał.
                                • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 16:22
                                  A wiesz co? Faktycznie, właśnie jakieś 20-25 lat temu przeżywałem
                                  okres fascynacji operą, potem mi przeszło, ale mama za to sporo
                                  winyli, które nie doczekały się wersji kompaktowej i teraz są warte
                                  furę pieniędzy. Ale przyjaciół się nie zdradza, więc są u mnie nadal.
                                  • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 16:23
                                    "mam' nie "mama" wyjaśniam, ponieważ znowu byś coś głupiego wymyslił
                                    • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 19:28

                                      stachkonwa napisał:

                                      > "mam' nie "mama" wyjaśniam, ponieważ znowu byś coś głupiego wymyslił

                                      "Jakiś czas temu" postanowiłem, że nie będę zwracał ci uwagi na głupie literówki.
                                      Poza tym zrobiłeś niesamowity postęp w tym względzie, więc jeżeli jakaś przytrafi ci się czasem, to pominę ją milczeniem. Serio.
                  • ultramontanist1 Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 22:38
                    W glowe zachodze; co ma wspolnego jakosc (jak czytam mocno slaba), wykonania prac budowlanych z aktywnoscia kulturalna jakiejs tam grupy spolecznej?
                    Albo; ilosc kilogramow zywej masy utrzymywanej na dwoch wdziecznie uformowanych nozkach do czystosci koloratury glosu Prima Donny?
                    Czy to ma jakis zwiazek?
                    Chude szczapy spiewaja lepiej?
                    Pierwsze slysze.
                • nick_llatarnika Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 22:40
                  Po pierwsze żadan pan, po drugie nie intelektualista, he he, he

                  A ty, żałosna, naucz się czytać ze zrozumieniem, o darze analizy informacji nie
                  wspominając, bo to niechybnie przerasta twoje możliwości inteklektualne, he he he...

                  Salam Alekum...
                • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 23:31
                  followthesun napisała:

                  > I wtedy zrozumiesz jej doskonałość.
                  > Każdy sposób jest dobrym, panie intelektualisto.

                  Jeszcze nie tak dawno Stachkonwa zachwycał się performerem siedzącym w kupie śmieci. To dopiero był artyzm (w jego przekonaniu oczywiście). Chopin i jego muzyka to był mały pikuś przy czymś takim:)
                  I dlatego nie sądzę żeby taki "intelektualista" mógł cokolwiek zrozumieć i tym bardziej odczuć.
              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 23:48
                stachkonwa napisał:

                > Niedługo zapewne daruję sobie wszystko inne poza operą, gdyż ta
                > wyssie cały budżet na kulturę.

                Jaka szkoda:)
                Performanse odejdą w niebyt? Jak ty to przeżyjesz?
          • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 23:19
            stachkonwa napisał:

            > Gdybyś umiał liczyc, wiedziałbyś, że ten pomnik próżności właśnie
            > uniemozliwi kontakt ze sztuką inny niż słuchanie ramot w wykonaniu
            > primadonn jakieś 150 kilo każda.

            Co ty znowu bredzisz?
            Może zorientuj się trochę w temacie najpierw!
            W Europejskim Centrum Sztuki Operze i Filharmonii Podlaskiej oprócz przedstawień
            operowych mają się również odbywać koncerty symfoniczne, kameralne, musicale,
            wystawy, projekcje filmów itd.........
            A może zdradzisz kiedy ostatnio słyszałeś i widziałeś jakąś primadonnę? Musiało
            to być bardzo dawno temu, bo zapewniam cię, że w obecnych czasach śpiewaczka
            operowa ważąca 150 kg to rzecz niespotykana.
            • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 29.08.09, 18:30
              Dziecko drogie, jak ty nic nie rozumiesz. Cały pomysł idei "opera w
              Białymstoku" polega na tym, że obecna filharmonia nie nadaje się do
              wielu form twórczości w ramach muzyki klasycznej ze wzgleu na to, że
              jest za mała i ma zbyt słabą akustykę. Rzecz jednak w tym, że
              utrzymanie porządnej opery naprawdę wiele kosztuje, a wszystkie
              wymieniane kwoty przekraczaja obecny budżet podmiotu, który ma te
              operę utrzymywac. Zwyczajny kulturalny człowiek potrzebuje nie tylko
              porządnej filharmoni, ale tez porządnego teatru, porządnej galerii,
              porządnego muzeum, a także np. porządnej literatury (lokalnej).
              Można długo wyliczac, czego jeszcze. Zwyczajnie się obawiam, że
              opera będzie czarną dziura, która wzystko wessie i nie będie nic
              poza nią. Bo porządna opera wymaga porządnych pieniędzy-
              akurat opera to bardzo snobistyczna rzecz. Żaden bywalec opery nie
              przyzna się do tego, że przysypia na połowie arii ani, że żenuje go
              Carmen ważąca jakieś 150 kilo (taka właśnie Carmen występowała jakiś
              czas temu w naszym mieście), gdyż wkwestii snobizmu realne emocje
              nie mają znaczenia. Jeśli chcesz miec porządna operę chociaż raz na
              pół roku, musisz porządnie zapłacic.
              Jeśli się stanie tak, że opera będzie działała bez szkody dla innych
              form twórczosci, chętnie odszczekam wszystko, co do tej pory
              napisałem. Poniał?
              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 29.08.09, 20:43
                Chłoptasiu drogi - napiszę jeszcze raz, bo jak zwykle nie pojmujesz za pierwszym razem:
                1. Uierdliwie powtarzasz w kółko - opera i opera:) Nie opera a Europejskie Centrum Sztuki Opera i Filharmonia Podlaska. Oprócz przedstawień operowych mają się również odbywać tam koncerty symfoniczne, kameralne, musicale, wystawy, projekcje filmów itd.........
                2. Obecna sala filharmoniczna oczywiście jest za mała na przedstawienia operowe z prawdziwego zdarzenia. Ale skąd ty wytrzasnąłeś to, że ma zbyt słabą akustykę? Chyba dawno nie byłeś w filharmonii albo słoń nadepnął ci na ucho:) Bowiem po ostatniej modernizacji jest to sala o doskonałej akustyce, jednej z najlepszych w kraju.
                3. Bardzo jestem ciekawy, która to śpiewaczka ważąca 150 kg wcieliła się w rolę Carmen jakiś czas temu w naszym mieście? Możesz wymienić nazwisko? Tylko nie zalewaj. Jestem bardzo ciekawy kogo wymienisz.

                Konwa - a co ty taki strachliwy jesteś, boisz się wszystkiego? Odwagi człowieku! Śmiało patrz w przyszłość.
                Moja rada dla ciebie - zacznij już odszczekiwać wszystko co do tej pory napisałeś (nie tylko w kwestii opery ale w tym przypadku szczególnie).
                • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 12:05
                  Jest za mała na widowisko operowe i ma tez niewystarczająco dobra
                  akustykę na takie widowisko

                  "Nie opera a Europejskie
                  > Centrum Sztuki Opera i Filharmonia Podlaska
                  . Oprócz
                  przedstawień operowych
                  > mają się również odbywać tam koncerty symfoniczne, kameralne,
                  musicale, wystaw
                  > y, projekcje filmów itd."

                  A gdie to ja niby napisałem, że nie będą się tam odbywac koncerty
                  symfoniczne, musicale itd.? Natręctwa masz? Roi ci się coś w głowie?

                  > Konwa - a co ty taki strachliwy jesteś, boisz się wszystkiego?
                  Odwagi człowieku
                  > ! Śmiało patrz w przyszłość.

                  Mam prawo miec obawy, ponieważ wiem, jakie ochłapy przeznacza się na
                  kulturę,a teraz wyglada na to, że będą jeszcze mniejsze. Nie
                  uczestniczyłeś w takich projektach, nie musiałeś szukac na nie
                  pieniędzy, więc nie wiesz.
                  • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 12:59
                    stachkonwa napisał:

                    > Jest za mała na widowisko operowe i ma tez niewystarczająco dobra
                    > akustykę na takie widowisko

                    Przecież jest to sala filharmoniczna a nie operowa. Nikt nie ma zamiaru wystawiać w obecnej sali oper (co najwyżej w wersji koncertowej), więc po co piszesz o akustyce czegoś czego nie będzie:) Jako sala filharmoniczna akustykę ma doskonałą!
                    Ty tego możesz oczywiście nie słyszeć, więc i nie ocenisz. Ale to twój problem nie mój.

                    > A gdie to ja niby napisałem, że nie będą się tam odbywac koncerty
                    > symfoniczne, musicale itd.? Natręctwa masz? Roi ci się coś w głowie?

                    Przecież piszesz na okrągło, że oprócz opery cała podlaska kultura upadnie. To ty masz natręctwa i urojenia?

                    > Mam prawo miec obawy, ponieważ wiem, jakie ochłapy przeznacza się na
                    > kulturę,a teraz wyglada na to, że będą jeszcze mniejsze. Nie
                    > uczestniczyłeś w takich projektach, nie musiałeś szukac na nie
                    > pieniędzy, więc nie wiesz.

                    Nie rozśmieszaj mnie. W jakich ty uczestniczyłeś projektach? Pewnie masz na myśli performanse:) A może wreszcie sam wykonałbyś jakiś? Tylko powiedz gdzie i kiedy, chętnie cię obejrzę:) Tylko błagam - trzymaj się z dala od śmietników:)

                    No a co z tą primadonną ważącą 150 kg, którą podziwiałeś nie tak dawno w Białymstoku w roli Carmen? Wyjawisz jej nazwisko? Czy musisz odszczekać?
                    • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 14:04
                      Skoro jesteś za głupi, żeby rozumiec, co kto pisze, to twój
                      problem. "jakiś czas temu" to nie oznacza "nie tak dawno". Czyżbyś
                      nie wiedział, o kogo chodziło "znawco"? Wstyd normalnie...
                      • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 14:47
                        Sprytna odpowiedź. Wiedziałem, że nie wymienisz żadnego nazwiska:) Umiesz tylko lać wodę, a jak przychodzi do konkretów to jesteś tabula rasa.
                        "Jakiś czas temu" pasuje raczej do niedalekiej przeszłości a nie do czasu np. 20 lat wstecz. Bo wówczas napisałbyś: dawno temu.
                        Kończ człowieku i nie zalewaj więcej o operze, primadonnach a zwłaszcza o akustyce. Bo od tego twego zalewania pojawiła się woda w nowej siedzibie. Jak skończysz to może wreszcie wyschnie:)
                        • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 16:20
                          Może pamiętasz do dziwowisko sprzed jakiejś dekady, a może nie
                          była to wersja "Carmen" dla ubogich z Białegostoku, trwała circa 90
                          minut i polegała na odegraniu odśpiewaniu co bardziej znanych
                          kawałków oraz na komentarzach jednego z byłych dyrektorów Teatru
                          Wielkiego, który wyjaśniał ludziom, o oc w tej "Carmen" w ogóle
                          chodzi na zasadzie "ciemna maso, ja cię oświecę". O dziwo sala
                          pękała w szwach, a prawie wszyscy, których po tym wszystkim pytałem
                          o wrażenia byli zachwyceni. To teraz zastanów się, o jakiego
                          dyrektora chodzi oraz kto był tą Prima Donną.
                          • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 19:20
                            stachkonwa napisał:

                            > Może pamiętasz do dziwowisko sprzed jakiejś dekady, a może nie
                            > była to wersja "Carmen" dla ubogich z Białegostoku, trwała circa 90
                            > minut i polegała na odegraniu odśpiewaniu co bardziej znanych
                            > kawałków oraz na komentarzach jednego z byłych dyrektorów Teatru
                            > Wielkiego, który wyjaśniał ludziom, o oc w tej "Carmen" w ogóle
                            > chodzi na zasadzie "ciemna maso, ja cię oświecę". O dziwo sala
                            > pękała w szwach, a prawie wszyscy, których po tym wszystkim pytałem
                            > o wrażenia byli zachwyceni.

                            A pamiętam, pamiętam, oczywiście:) Nie tylko Carmen.
                            Tylko, że nie było to "dziwowisko" ale wersja koncertowa, taka opera w pigułce.
                            Dlatego potrzebny był narrator przedstawiający całość libretta. Nie miało to na
                            celu "oświecania ciemnej masy". Chyba, że miałeś swoją osobę na myśli:)

                            > To teraz zastanów się, o jakiego
                            > dyrektora chodzi oraz kto był tą Prima Donną.

                            Nie bądź taki sprytny. To ty miałeś napisać kto był tą grubą śpiewaczką. Ale nie
                            napiszesz, bo wtedy nie wystąpiła żadna 150-kilowa Carmen.
                            A szczekać to ty umiesz?
                            • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 21:07
                              Widzę, że należałeś do zachwyconych tym badziewiem. Gratuluję gustu.
                              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 21:41
                                stachkonwa napisał:

                                > Widzę, że należałeś do zachwyconych tym badziewiem. Gratuluję gustu.

                                Nie napisałem nic takiego:) Usiłowałem tylko wytłumaczyć ci na czym polega wykonanie opery w Filharmonii, bo niestety masz z tym problem.
                              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 08:31
                                stachkonwa napisał:

                                > Widzę, że należałeś do zachwyconych tym badziewiem. Gratuluję gustu.

                                Takie teksty wcale mnie nie dziwią. Bowiem trudno wymagać od kogoś, kto zachwyca
                                się prymitywnym performerem siedzącym w śmieciach itp., żeby docenił operę czy
                                muzykę Chopina.
                            • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 21:12
                              W sumie nie dziwię ci się. W godzinke odbębniłeś sprawę i nie
                              musiałeś się nudzic całością. Dla takich, co nie chcą czytac ksiązek
                              są streszczenia lektur. Takie bryki dla nieuków. Domyślam się, że
                              twoje płyty muzyka powazną to co najwyżej muzyka mistrzów,a i to
                              co trzeci kawałek. Jak na zenka starczy.
                              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 21:59
                                Człowieku opanuj się!
                                W przeciwieństwie do czytania lektur (szkoły chyba dawno pokończyłeś - czy mylę się?), chodzenie na koncerty nie jest jeszcze obowiązkowe. Więc twoje "błyskotliwe" porównanie z brykami dla nieuków jest całkowicie chybione.
                                Jak sam pisałeś, obecna sala Filharmonii niezbyt nadaje się do wystawiania spektakli operowych. Więc jak do tej pory realne były tylko wersje koncertowe, jest to stała praktyka nie tylko w Białymstoku.
                                Jeśli chodzi o moje płyty z muzyką poważną - to zdziwiłbyś się bardzo. Gwarantuję.
                                Jeżeli brak ci argumentów to jak zwykle zaczynasz ubliżać i insynuować coś, co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
                            • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 21:16
                              Zasada jest taka. Nigdy nie kastruje się dzieł sztuki chyba, że dla
                              potrzeb chama. Gratuluję słuchania "werrsji koncertowych". Czas na
                              oglądanie lewej ręki Mony Lisy z komentarzem wyjaśniającym, co jest
                              na całości obrazu.
                              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 22:01
                                stachkonwa napisał:

                                > Czas na
                                > oglądanie lewej ręki Mony Lisy z komentarzem wyjaśniającym, co jest
                                > na całości obrazu.

                                A to ci się bardzo udało - serio.
                                Może skusisz się i sam napiszesz komentarz wyjaśniający? Jestem bardzo ciekawy:)
                              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 22:19
                                stachkonwa napisał:

                                > Zasada jest taka. Nigdy nie kastruje się dzieł sztuki chyba, że dla
                                > potrzeb chama. Gratuluję słuchania "werrsji koncertowych".

                                Ale przecież ty również wysłuchałeś "wykastrowanej" Carmen. Widocznie miałeś też taką potrzebę:) Jesteś chamem? A może ktoś na siłę zaciągnął cię do filharmonii? I chciał zrobić z ciebie chama? Konwa - naprawdę daj już lepiej spokój.
                                A kiedy wreszcie napiszesz nazwisko tej mezzosopranistki, która wcieliła się w "wykastrowaną" rolę Carmen? Dopóki tego nie zrobisz, jesteś kompletnie niewiarygodny.
                                A jak tam idzie nauka szczekania?
                              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 08:34
                                stachkonwa napisał:

                                > Zasada jest taka. Nigdy nie kastruje się dzieł sztuki chyba, że dla
                                > potrzeb chama.

                                Jakiś ty "odkrywczy":)
                                Do filharmonii chodzi się, żeby schamieć?
                              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 11:00
                                stachkonwa napisał:

                                > Zasada jest taka. Nigdy nie kastruje się dzieł sztuki chyba, że dla
                                > potrzeb chama.

                                Tekst linka
                                • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 11:04
                                  Konwa - swoje zasady schowaj głęboko.......wiesz gdzie.
                                  • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 11:10
                                    A jak już nauczysz się odszczekiwać, to zainstaluj w pobliżu łóżka nocnik, żebyś nie musiał ciągle daleko sięgać:)
                                    • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 12:41
                                      A oto koncertowa wersja "Pana Tadeusza"
                                      "Litwo ojczyzno moja ty jesteś gdzie bursztynowy świerzop"
                                      (co w międzyczasie wyjaśni ci narrator).
                                      Nawet głąbie nie rozumiesz różnicy między "wybitny solista śpiewa
                                      to, co potrafi najpeliej" a "damy na białystok badziew w stylu-
                                      "best of carmen"".
                                      To różnica taka jak między kawą a kawą zbożową.
                                      Albo oryginalny "Rivers of Babilon" a "Rivers of Babylon" w
                                      wykonaniu Boney M
                                      --------------
                                      W znakomitym filmie "Amadeusz" Formana jest taka scena: podczas
                                      wspaniałej opery Mozarta w pewnym momencie cesarz ziewa- to wyrok
                                      śmierci dla opery. Cała snobistyczna ferajna przestanie chodzi...
                                      Takie "wersje koncertowe" są dla takich, co nie wiedzą, na czym
                                      polega sztuka, w tym muzyka poważna. Bo to jest opera w wersji dico
                                      polo. Nie wypiwadaj się więcej na żadne tematy, wstydu sobie
                                      oszczędź. A na twoje brednie będę odpowiadał w wersji koncertowej,
                                      więc i tak nic nie zrozumiesz.
                                      Twój link przedstawiający operę w wersji dla dzieci można wyjaśnic
                                      prosto: dziecko szuka czegoś dla siebie. Possij smoczka,
                                      niemowlaczku.
                                      • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 13:22

                                        Skoro BBC nie gardzi przedstawianiem oper w pigułce, (choćby dla dzieci, ale nie tylko) to chyba coś w tym jest, nie sądzisz? Czy to jest chamstwo? Chamstwem są wszystkie twoje wpisy. Jeśli chodzi o wstyd, to dawno pisałem ci, żebyś przestał.
                                        A już pisanie głuchego o operze, Chopinie, Mozarcie i ocenianie tego - to szczyt wszystkiego. Lepiej przenieś się na stałe do śmietnika - to jest właściwe miejsce i twój poziom. A akustyka wyśmienita:)
                                      • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 14:32
                                        stachkonwa napisał:

                                        > Twój link przedstawiający operę w wersji dla dzieci można wyjaśnic
                                        > prosto: dziecko szuka czegoś dla siebie. Possij smoczka,
                                        > niemowlaczku.

                                        Jak wklepiesz w wyszukiwarkę "opera w wersji koncertowej" to wyświetli ci się
                                        kilkadziesiąt stron. Mam ci wkleić wszystkie? Czy sam poradzisz?
                                        • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 14:46
                                          A jak już liźniesz trochę profesjonalnej wiedzy, to mam nadzieję, że przestaniesz zaśmiecać forum swoimi teoriami i zasadami wziętymi z sufitu.
                                          • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 21:16
                                            O śmiało, podlinkuj oryginalną partyturę "Carmen" w
                                            wersji "koncertowej" z "komentarzami" narratora, a potem wyjaśnij w
                                            czym Boys (disco polo) jest bardziej wartościowe niz hip-hop w
                                            wykonaniu osób takich jak Jay Z, Beastie Boys, Mc Solaar albo Fisz
                                            (młody Waglewski)
                                            • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 22:31
                                              A po co ci partytura? Czyżbyś umiał czytać nuty?
                                              A poza tym oryginalnych partytur nie da się podlinkować, pojmujesz? Czy będziesz twierdził coś podobnie nonsensownego jak to, że freski znajdują się w książkach?
                                              Jeśli chodzi o disco polo, to nigdy nie twierdziłem, że jest bardziej wartościowe od hip-hopu. Tylko zawiera więcej typowych linii melodycznych, których percepcja przez osobę pozbawioną słuchu muzycznego jest znacznie utrudniona:)
                                              • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 23:01
                                                Nie znajdziesz takiej partytury, ponieważ jej nie ma. Prawdziwy
                                                artysta nie kłania sie takim, jak ty
                                                "Jeśli chodzi o disco polo, to nigdy nie twierdziłem, że jest
                                                bardziej wartościo
                                                > we od hip-hopu. Tylko zawiera więcej typowych linii melodycznych,
                                                których perce
                                                > pcja przez osobę pozbawioną słuchu muzycznego jest znacznie
                                                utrudniona:)"
                                                Nie wątpię, że na swoim przykładzie to przetestowałeś.
                                                • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 01.09.09, 10:17
                                                  A na jakiej podstawie twierdzisz że jej nie ma? No chyba, że miałeś na myśli Internet. Tu z pewnością jej nie ma. Musiałbyś zobaczyć ją na własne oczy w realu. Ale wtedy też powiesz w ciemno (nie mając pojęcia o zapisie nutowym), że to nie ta partytura.
                                                  Radzę ci konwa - nie wypowiadaj się więcej na temat muzyki, bo twoja kompromitacja przed ludźmi chociaż trochę zorientowanymi w tej dziedzinie jest coraz większa. I żadna twoja błazenada tego nie zmieni.
                                                  Ty swój słuch przetestowałeś dawno temu (akustyka, Carmen), tylko szkoda, że nic z tego dalej nie rozumiesz i próbujesz "zabłysnąć" na forum swoją chorą i spaczoną percepcją.
                                                  • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 01.09.09, 13:59
                                                    Nie ma takiej partytury. Wiem to właśnie z realu.
                                                    Oczywiscie takie przeróbki oper się zdarzają- opery i teatry
                                                    muzyczne muszą zarabiac na siebie i dac pańszczyznę osobom o
                                                    posledniejszych gustach. Są też przeróbki klasycznych utworów na
                                                    fletnię pana ewentualnie saksofon w styu Kenny'ego G. Ale komu to
                                                    mówię. Przecież to twoje ulubione płyty....
                                                  • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 01.09.09, 15:23
                                                    stachkonwa napisał:

                                                    > Nie ma takiej partytury. Wiem to właśnie z realu.

                                                    No to może zdradzisz gdzie w realu szukałeś partytur? W dodatku oryginalnych?
                                                    Twoja błazenada osiąga apogeum:)

                                                    > Oczywiscie takie przeróbki oper się zdarzają- opery i teatry
                                                    > muzyczne muszą zarabiac na siebie i dac pańszczyznę osobom o
                                                    > posledniejszych gustach.

                                                    Widzę, że trochę pogooglowałeś. To już coś. Lepiej niż nic.
                                                    Ale twoja najnowsza teoria nie ma nic wspólnego z rzeczywistością:) Opery i teatry muzyczne nie zarobią na siebie w sposób o którym piszesz, panie dyrygencie:))))))))))

                                                    > Są też przeróbki klasycznych utworów na
                                                    > fletnię pana ewentualnie saksofon w styu Kenny'ego G.

                                                    Co ty powiesz? A na violę da gamba lub bombardon też?

                                                    > Ale komu to
                                                    > mówię. Przecież to twoje ulubione płyty....

                                                    Nie możesz jednak powstrzymać się od strzelania ślepakami.
                                                    Konwa daj spokój, bo już pękam ze śmiechu od tego twego lania wody.
                                                  • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 02.09.09, 09:38
                                                    No to może zdradzisz gdzie w realu szukałeś partytur? W dodatku
                                                    oryginalnych?
                                                    > Twoja błazenada osiąga apogeum:)

                                                    Wyobraź sobie, że istnieją książki o muzyce.
                                                  • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 02.09.09, 11:19
                                                    stachkonwa napisał:

                                                    > Wyobraź sobie, że istnieją książki o muzyce.

                                                    Wyobrać sobie, że wiem.
                                                    A teraz napisz w jakiej to "mądrej" książce wyczytałeś, że nie istnieją takie partytury?
                                                    Już zaczynam się śmiać a ty zacznij wkładać rękę do nocnika albo potrząśnij dzwonkiem (używając twojej poetyki). Chociaż zdecydowanie wolałbym, żebyś po prostu dał już spokój z operą i muzyką w ogóle. Bo temat cię przerasta.
                                • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 13:08
                                  Nie wiedziałem, że jesteś dzieckiem. Edukacja muzyczna dla DZIECI
                                  jest wspaniałą rzeczą, moje dziecko często korzysta z oferty
                                  filharmonii w tym zakresie tudzież z opcji wskazanych w linku.Tak
                                  samo, jak czyta bajki dla dzieci i przeznaczone dla dzieci filmy.
                                  Taka "Carmen" nie jest jednak przeznaczona dla dzieci. Poza tym
                                  normalny człowiek z takiej edukacji wyrasta...
                                  Niech będzie-
                                  mogę zgodzic się, że jesteś muzycznym analfabetą i te chałtury są
                                  akurat dla ciebie i twoje wrażliwości. Założenie to trudne nie było
                                  sądząc po tym, co wiesz o współczesnej sztuce.
                                  ---
                                  Swoja drogą gdyby autorzy oper przewidywali "wersje koncertowe"
                                  przygotowaliby stosowne partytury. Widocznie nie wzięli zenków pod
                                  uwagę. Przeceniali słuchaczy.
                                  • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 13:29
                                    I znowu jak brakuje ci argumentów to zaczynasz insynuacje - o dzieciach, muzycznym analfabetyzmie, chałturach. Bajki to możesz opowiadać swoim dzieciom a nie na forum.
                                    "Swoja drogą gdyby autorzy oper przewidywali "wersje koncertowe"
                                    przygotowaliby stosowne partytury" - ależ są, tylko twoja "pseudo wiedza" nie ogarnia aż takich szczegółów. Przeceniasz samego siebie:)
                        • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 16:24
                          "Kończ człowieku i nie zalewaj więcej o operze, primadonnach a
                          zwłaszcza o akustyce. Bo od tego twego zalewania pojawiła się woda w
                          nowej siedzibie. Jak skończysz to może wreszcie wyschnie:)"

                          A ten akapit akurat bardzo zabawny. Uśmiałem się (bez ironii).
                          • ultramontanist1 Re: Opera: A jednak cieknie 30.08.09, 17:34

                            Akurat teraz brak czasu i atlasu trzyma mnie na dystans od bardziej specyficznej dyskusji ale zwrot: "...czlowieku, nie zalewaj wiecej o operze", tez zwrocil i moja uwage.
                            Uwazam ten zwrot "zalewanie" za dawno zapomniana forme bialostockiego slangu rownoznaczna znaczeniu "pieprzenie andronow".
                            Stare, swojskie i pieprzne...
        • nick_llatarnika Re: Opera: A jednak cieknie 28.08.09, 22:32
          Już Ci Prawdziwy wszystko wyjaśniam.

          Konva ocenia sztukę według prostego kryterium. Ten, kto jest politycznie
          poprawny, zgodny z jego linią polrucką, to choćby siedział na kupie śmieci czy
          goovna, choćby gorzałę łykał aż nazbyt dużo i systematycznie i nawet ignorował
          bardziej w tej kwestii doświadczonych tubylców, to i tak według niego będzie
          wybitnym artystą, he he he

          Ci zaś, którzy według niego są politycznie niepoprawni, to choćby śpiewali jak
          Pavarotti, to i tak ten samozwańczy wieśniak, cieć-ekspert, konva, vel bromden,
          vel hrothulf, vel dd, itd, surowo go oceni, he he he
          • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 29.08.09, 17:30
            Pochwal się najpierw swoimi nickami zenek, a potem czepiaj się
            innych cyniczna wszoło.
            • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 08:36
              stachkonwa napisał:

              > Pochwal się najpierw swoimi nickami zenek, a potem czepiaj się
              > innych cyniczna wszoło.

              I znowu twoja obsesja związana z zenkami dała znać o sobie.
            • nick_llatarnika Re: Opera: A jednak cieknie 03.09.09, 00:40
              ja tam ani swoimi ani cudzymi nickami, które różni psychopaci mi przypisują,
              chwalił się nie będę...

              Rozumiesz, bromden1, vel hrothulf, vel dd, itd?
          • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 08:42
            nick_llatarnika napisał:

            > Ci zaś, którzy według niego są politycznie niepoprawni, to choćby śpiewali jak
            > Pavarotti, to i tak ten samozwańczy wieśniak, cieć-ekspert, konva, vel bromden,
            > vel hrothulf, vel dd, itd, surowo go oceni, he he he

            No właśnie. Dla takiego typa, arie (czyli "wykastrowane" opery) w wykonaniu Pavarottiego, to chamskie badziewie.

            • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 12:48
              Chamskie badziewie było w wykonaniu chałturników robiacych owo
              Carmen. To jest coś zupełnie innego niż koncert wybitnego artysty.
              Że ci wszystko jedno, kto śpiewa i że ową primamadonnę pomuyliłeś z
              Pavarottim to jest to twój i wyłącznie twój problem. Masz dwa
              problemy, gdyz niczego nie rozróżniasz ani nie rozumiesz.
              • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 13:04

                Nie odwracaj kota ogonem.
                Według twojej prymitywnej zasady, opery powinno wykonywać się tylko w całości. Inne wykonania są dostosowane do poziomu chamów. Przecież to absurd. Ale ty tego nie pojmiesz za nic w świecie.
                Skoro piszesz bzdury na temat akustyki sali filharmonii, to jesteś głuchy jak pień. Więc swoje oceny śpiewaków możesz schować sobie wiesz gdzie. Do poziomu twego słuchu a raczej jego braku, bardziej przystosowany jest hip-hop, bo disco polo to już wyższa półka.
                A ty za nic w świecie nie potrafisz wymienić nazwiska tej primadonny? Nawet za cenę dalszego blamażu na forum. Brnij dalej. Akurat w tym jesteś najlepszy.
                • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 13:10
                  Nazwiska chałturników mnie nie interesują. Badziew jest dla
                  badziewiarzy.
                  • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 13:45
                    stachkonwa napisał:

                    > Nazwiska chałturników mnie nie interesują. Badziew jest dla
                    > badziewiarzy.

                    Żeby ocenić czy coś jest chałturą czy arcydziełem, trzeba najpierw cokolwiek słyszeć, następnie wykształcić się trochę, a dopiero potem wypowiadać się publicznie. W przeciwnym razie takie "ekspertowanie" może skończyć się totalną kompromitacją. I skończyło się w twoim przypadku. Zwykle tak bywa w każdym wątku z twoim udziałem.
                    A w wątkach dotyczących sztuki szczególnie.
                • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 13:11
                  Gerber niezłe ma smoczki. Namów rodziców.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,52,99429695,99652863,Re_Opera_A_jednak_cieknie.html
                  • prawdziwyzenek Re: Opera: A jednak cieknie 31.08.09, 14:27
                    stachkonwa napisał:

                    > Gerber niezłe ma smoczki. Namów rodziców.

                    W kwestii opery tylko takie teksty ci pozostały.
                    • nick_llatarnika Re: Opera: A jednak cieknie 03.09.09, 01:07
                      Przyznam szczerze, Prawdziwy, że ja też znam się na operze dokładnie tak, jak ten konva, czyli goovno się znam.

                      Na szczęście, nawet do głowy by mi nie przyszło, by próbować udawać fachowca, recenzenta, oceniać coś na czym się nie znam, z tobą się głupio sprzeczać na ten temat i z siebie błazna robić, jak to konva czyni, he he he
                      • stachkonwa Re: Opera: A jednak cieknie 04.09.09, 10:11
                        Już twoja nickowa biegunka wystarczająco cię ośmiesza, więc operą
                        sobie głowy nie zawracaj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka