unsatisfied6
26.02.04, 21:13
zdarzyło mi się to kilka lat temu . po drodzę do pracy
wpadam do rybnego i pytam , jakiego ze sledzików pani
by poleciła - pani wskazała na jedną z wielu potraw ,
mówiąc , że świezutkie .
wszyscy zaczynają jeść śniadanie . ja głodny jak wilk
zabieram się do swoich świeżutkich śledzików i...
mimo bardzo dużego zasolenia rybki wyczuwam , że
rybka może była kiedyś dawno temu świeża , ale nie
tamtego dnia .
wkurzony zwalniam się na godzinę z pracy i idę do sklepu
oddać rybkę . w sklepie kolejka .
w sklepie kolejka . podchodzę do sprzedwaczyni i kładę
rybkę na ladzie - co pani mi sprzedał ? smierdzącą
i starą rybę , przesoloną do granic możliwości tak
by klient nie wyczuł odoru ?
-co pan mówi . dzisiejsza dostawa . wszyscy zachwalają .
wkurzam się jeszcze bardziej "wszyscy zachwalają"!!!
-jak pani przy mnie zje jeden kawałek tego śledzia ,
zapłacę za zniewagę 1 000 000 zł - mówię wyciągając
bankot z kieszni .
- lubie śledzie , ale tego nie zjem , bo nie mi
te akurat tak przyprawione nie smakują - odpowiada
sprzedwczyni i dodaje - ludzie mają różne gusta .
w supemarkecie kupuję zepsute avocado . składam
reklamację - sprzedawczyni nie chce przyjąć twierdząc ,
że to specjalny gatunek , i nie wszyscy klienci
znają się na avocado . a avocado było po prostu robaczywe .
wczoraj dzwoni do mnie operatorka tpsa . pyta się czy podpisałem
umowę z tele2 . mowię , że tak . to ona mówi , że mają
dla mnie ofertę i czy nie zrezygnowałbym z tele2 ( bo
to dodatowy koszt 3 zł za zaplacenie drugiego rachunku ???) .
pytam się panie ,czy gdybym nie podpisał tej umowy z tele2
to czy zadzwoniłaby do mnie z tą ofertą . nic nie dopowiada .
nieźle nadpłaca długoletni i niezorientowany w "produktach
usług" klient sieci komórkowych - bywa często , że
za usługi płaci znacznie drożej niz nowy klient .
jak jest nawet "zorietnowany" musi zapłacić za zmianę
usługi kilkadzisiąt zł - czasmi się zastanawiam
czy nie zrezygnować z usług i kupić nowy telefon w promocji
i dostać tańszą usługę dla nowego klienta .
produkt usług - znaczy dzwonienie na inny koszt .
o produktach bankowych - tzn kredytach na różne
niewiadome klintowi procenty już się rozpisywałem
dzisiaj znowu się wkurzylem . zaleciłem znajomym książkę
do nauki angilekigo . podałem tytuł i autora .
znjomi kupili - ten sam tytuł , tego samego autora ,
ale wydanie z wersji z... 1958 roku w cenie oczywiście
najnowszego wydania - coś co faktycznie powinno być
na makulaturze wciśnięto klientowi jako pełnowarościowy towar .