Dodaj do ulubionych

Menu w bydgoskich przedszkolach

21.03.12, 22:09
Mam zamiar od września posłać moją trzylatkę do przedszkola, więc na razie robię rozeznanie po różnych placówkach publicznych i niepublicznych, zwłaszcza blisko mojego domu. W jednym z takowych publicznych przedszkoli (nr 18) znalazłam nawet aktualne menu na cały tydzień i włosy mi dęba stanęły. Nie ma dnia, żeby dzieci nie dostawały czegoś słodkiego, co dzień albo kanapki z kremem czekoladowym, albo z dżemem, albo makaron z cukrem. Absolutne mistrzostwo to dzień, w którym z trzech proponowanych posiłków tylko obiad był "normalny". Pozostałe to: śniadanie - chleb z dżemem; 2. śniadanie - budyń czekoladowy; podwieczorek - chleb z kremem czekoladowym...
Nie chce mi się wierzyć, że takie menu zaakceptowałby jakikolwiek dietetyk, a ponoć menu dla przedszkolaków układają dietetycy...

Mam prośbę - napiszcie, jak wygląda sprawa z jedzeniem w przedszkolach, do których chodzą Wasze dzieci. Gdzie mają dobre, zróżnicowane jakościowo jedzenie, ze słodyczami od czasu do czasu, a nie na co dzień? Czy gdziekolwiek jest tak, że podaje się napoje niesłodzone?
Marzy mi się takie miejsce, w którym nasze dziecko nie tylko będzie się rozwijać intelektualnie i radośnie spędzać czas, ale i będzie żywione w miarę zdrowo i nie nabawi się próchnicy, jak większość znanych mi przedszkolaków...

Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi :)
Obserwuj wątek
    • anuria Re: Menu w bydgoskich przedszkolach 26.03.12, 11:43
      Podbijam watek i dodaje pytanie - kto kontroluje takie jadlospisy? Czy znacie moze jakies normy, ktorym powinny podlegac?
      • angel2000 Re: Menu w bydgoskich przedszkolach 26.03.12, 22:41
        Hmmm, kiedyś oglądałam w TV o jedzeniu akurat w stołówkach szkolnych-konkluzja była taka,że najbardziej restrykcyjne przepisy żywieniowe obowiązują w więzieniach i to tam są zbilansowane diety (były podane ile procent białka, tłuszczu itd powinno być zawarte w każdym posiłku uwzględniając potrzeby każdej grupy więźniów pod względem wieku i stanu zdrowia), i to tam stawka żywieniowa jest najwyższa (nie pamiętam ile). I chyba jeśli chodzi o przedszkola i szkoły-nie ma takich przepisów.Jeśli tak nie jest-proszę o sprostowanie. Po tym programie byłam w lekkim szoku,ale w sumie w naszych polskich realiach niewiele może zdziwić...Co tam dzieci, ale zbiry muszą mieć luksusowo bo do sądu podadzą,heh.
        • niussia82 Re: Menu w bydgoskich przedszkolach 27.03.12, 08:45
          Są przepisy, ale one raczej są polecające niż nakazujące. Jedną kwestią jest stawka żywieniowa, w której przedszkole musi się zmieścić. Ja bym chciała żeby dzieci dostawały super zdrowe jedzenie, ale stawka żywieniowa byłaby wtedy nie do przejścia dla rodziców. Ale nawet w ramach stawki żywieniowej można kombinować żeby było jak najlepiej. U nas jest średnio raz na dwa tygodnie chleb z nutellą i raz na dwa tygodnie dżem. W pozostałe dni śniadania są niesłodkie. Słodkie obiady (leniwe, pierogi z owocami, makaron z twarogiem) są średnio raz na dwa tygodnie też. Podwieczorki są słodkie dwa razy w tygodniu, ale do słodkich zaliczam każdy budyń i kaszkę z jabłkiem. Do picia mamy herbatę i wodę, wyjątkowo na podwieczorek jakieś soki. Jest więc chyba trochę lepiej niż w podanym przez Ciebie przykładzie. :)
          • bianna Re: Menu w bydgoskich przedszkolach 27.03.12, 08:50
            Ja też widziałam kiedyś program o żywieniu w przedszkolach. Dietetyk wypowiadał się, ze najwazniejszy jest bilans energetyczny. Jak im braknie do limitu kcal to dowalają słodkie, a że się musza zmieścić w iluśtamzłotych to najczęściej jest to cukier w kompocie i inne takie sympatyczne jedzenie.
    • suzy2000 Re: Menu w bydgoskich przedszkolach 29.03.12, 09:16
      Dzisiejsze menu w naszym przedszkolu
      Śniadanie - pieczywo z masłem i pasztetem drobiowym i coś jeszcze (nie pamiętam)
      Drugie śniadanie - deser waniliowy
      Obiad- rosół z makaronem, klopsiki w sosie pomidorowym z ziemniakami.
      Do picia przez cały dzień dostępna woda mineralna nie gazowana, do obiadu kompot, do drugiego śniadania sok, do pierwszego herbata (pewnie słodzona) lub kawa z mlekiem.
      Na co dzień na śniadanie są korowe kanapki (czyli z serem żółtym, wędliną, ogórkiem, pomidorem), twarożki, parówki (dobre chude, starszy innej by nie zjadł, a te przedszkolne lubi) oprócz tego zupa mleczna- dzieci decydują co zjedzą, jak nie lubią np pomidora czy wędliny mogą zjeść nawet z masłem, jak mój młodszy. Na drugie jest albo coś słodkiego typu drożdżówka, danio, monte, albo owoc -np banan, czasami jeszcze chrupki, galaretka, twarożek.
      Obiad dwudaniowy - zupa (różne) + drugie - np kotlet drobiowy, naleśniki, zrazy, klopsiki, inne potrawy mięsne, spaghetti, makaron, ryba, zapiekanka, pizza (robiona na miejscu), ziemniaki, ryż lub kasza. Na słodko bywają naleśniki i może raz w roku makaron. Są warzywa gotowane, surówki, często owoce.
      Jedzenie podobno smaczne, zawsze ładnie pachnie w okolicach przedszkola. Zakupy robione są codziennie rano przez jedną z pań - nie raz spotykamy się w sklepie. Kupuje wędliny, warzywa, owoce...
      Przedszkole państwowe w Fordonie, małe (2 grupy 20 osobowe) z własną kuchnią. Dzieci nie są zmuszane do jedzenia czegokolwiek, panie mają karteczki w widocznym miejscu z informacjami na co jest uczulone dziecko i pilnują by tego nie zjadło. Menu jest na tyle zróżnicowane każdego dnia, że zawsze dziecko znajdzie coś co lubi. Nie lubi sera? Jest też wędlina. Nie lubi? Są jeszcze płatki kukurydziane.
      • ciotka.aka Re: Menu w bydgoskich przedszkolach 30.03.12, 09:44
        przykładowe menu w bydgoskiej 20.

        p20bydgoszcz.szkolnastrona.pl/jadlospis,m,mg,28.html
        Nie spotkałam się, żeby ktokolwiek zmuszał syna do jedzenia (a wybredna z niego dusza). Ma swoje ulubione dania, są i takie których nie tknie (w sumie jak każdy z nas). Czasem zjada wszystko z dokładką, czasem zostawia. Głodny i przejedzony słodyczami raczej z przedszkola nie wychodzi. Picie przynosimy własne (dzieci i wychowawczynie pilnują tego, że ma być woda a nie napoje). Śniadania są zróżnicowane - jest wybór dzieci mogą jeść to na co mają ochotę (np. mój syn często wybiera pieczywo z masłem). Obiady - no czasem nie powiem dziwne zestawienia (jak na menu dla dzieci np. zupa cebulowa, parówki w sosie) ale bądźmy szczerzy w domu też niecodziennie jadam warzywa na parze i rybkę w folii) Przeglądam jadłospis i staram się tak układać domowe menu, żeby w przypadku "niejadalnego" obiadu w przedszkolu Stasiek zjadł dobre pełnowartościowe danie w domu (najczęściej jada domowe dania obiadowe na kolację)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka