unsatisfied6
25.09.04, 13:05
postawiłem hipotezę ingerencji USA na politykę w Polsce .
ponadto stwierdziłem , że pewne środowiska Ameryki ,
w ich dążaniach do globalizacji , zaplanowali dla Polski
miejsce wśród najuboższych krajów świata .
do tej pory , realizują swoje plany bez żadnych przeszkód .
jako argument podałem swoje zamazane już w pamieci
wrazenia po przeczytaniu American Opinion 1974 October .
ze względu na brak reakcji , dodałem kilka faktów :
unsatisfied6 napisał:
> czasopismo jest - 1974 o tym co zdarzyło się ... w w latach 1980-2000
>
tutaj , uważny Lokator nie zauważył może nieściśle podanych przeze mnie
dat - ale słusznie zauważył , że bywam 'niechlujny' i z potrzeby pomocy
dla kumpla z forum , próbuje 'doprowadzić mnie do porządku"
w jedenj ze swoich wypowiedzi Lokator pisze " prognoza wydarzeń
z lat 1980-1989 " - i podobno nie czytał artykułu , a ja podałem
inne daty i wcale nie twierdzę , że nie popełniłem błędu .
Lokator błędów nie popełnia - sprawdza , czy jego wypowiedź jest
ścisła , czy nie , albo wcale się nie wypowiada .
> ale są pewne fakty .
>
> zanim Polska uzyskała 'wolność' Wałęsa dostał nagrodę Nobla , Miłosz
> uhonorowany nagrodą Nobla , polski kapłan zostaje papieżem - jedyny
> w całej historii Watykanu spoza terenu Włoch .
sprostowanie Lokatora :
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=15784962&a=15838583
oczywiście popełniłem nieścisłość - nie szukam po źródłach jak Lokator ,
nie jestem historykiem , mam negatywny stosunek do dostępnych mi
'źródeł informacji' i wolę sam próbować interpretować zjawiska
wokół mnie .
Lokator twierdzi , że teza jest niesłuszna , bo podane przeze mnie fakty
są jak to określił "do dupy" .
Lokator pisze :
"Ja wyznaję prostą zasadę. Jeśli nie wiem (nie jestem pewien) - to nie piszę.
Jeśli ktoś wykaże, że zrobiłem merytoryczny błąd - przyznaję się i nie szukam
wykrętów. Rzadko pozwalam sobie na jakiś blef ..... ;-)"
co Lokator ma na myśli "błąd merytoryczny" ?
ano przypatrzmy się poniższemu -błędem wg lokatora nie jest cytownie
propagany ? - sam przynaje , że stwierdzenie jest propagandą i nie
przyznaje się do autorstwa ale przypomina , że to CYTAT )
lokator napisał:
> unsatisfied6 napisał:
>
> > mówisz "Szef Dyplomacji Polskiej Władysław Cimoszewicz powiedział ..."
> >
> > twój 'argument' śmierdzi propagandą .
>
Lokator WIE , że jest to propaganda , a jednak cytuje .
nie rozumiem , dlaczego nalega , bym całość rozumiał
tak jak on to rozumie ?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=16035269&a=16043385
>
> Lokator NIE napisał, tylko zacytował:
>
> "Reakcje państw na interwencję w Iraku
> PAP/Reuters | 21 marca 2003"
>
> Nie jest to żaden mój argument, ale fragment cytowanego tekstu. Tobie
trzeba
> wszystko dokładnie wyjaśnić i jeszcze nie rozumiesz.
>
Lokator cytuje , a później na mój zarzut że to propaganda, mówi że on tego
nie napisał ?
jaką wartość dla lokatora ma cytowany tekst ? wyraźnie widzi w nim smród
propagandy , a go cytuje - czy swoich rozmówców ma za osłów ?
swoją wypowiedzią Lokator potwierdza słuszność moich tez
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=15784962&a=16075410
ale tej słuszności mi nie przyzna i na ten i wiele innych nie odpowie
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=15784962&a=16075830
bo jak może odpowiedzieć - twierdzi , że wybrali puppeta jako prezydenta
w Polsce , po to by ludziom żyło się w dostatku - wie , że w nikt nie
uwierzy .
zamiast odpowiedzieć na powyższe w inny sposób "doprowadza mnie
do porządku"
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=15784962&a=16071481
"Ja na Twoim miejscu nie plułbym na rękę, która dała Tobie wykształcenie.
(Jak z niego korzystasz, to osobny problem)."
kasia przychodzi mu z pomocą , bo lokator nie może znaleźć w swoich
źródłach zasadności swojej wypowiedzi .
ale do kasi nie dociera albo nie chce dotrzeć moje wyjaśnienie ,
więc:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=15784962&a=16075050
Lokator natomiast znajduję inną "merytoryczną" metodę argumentacji
i pisze odnośnie mojej osoby :
>
>
> Skrzyżowanie matematyka o przerośniętych ambicjach uzdrawiania systemu
> nauczania z niedouczonym historykiem dało w efekcie histeryka.
nagle zbacza kompletnie z tematu ( innych doprowadza do porządku , by
tego nie robili ) i pisze o moich ambicjach myląc kompletnie pojęcie
ambicji z moim marzeniem o prawach obywatelskich - Lokatorze ,
ja lubię uczyć , nienawidzę złej władzy . moją ambicją jest marzenie ,
że wystarczy , że będę uczył a oceną niech będzie to co moi
uczniowie umieją - czy to "przerośnięte ambicje" ?
nienawidzę systemu stanowiącego barierę w rozwoju .
czy to , że absolwent prestiżowej uczelni amreykańskiej domaga się prawa
nauczania w szkole średniej , to "przerośnięte ambicje" ?
nieważne - to zboczenie z tematu .