Dodaj do ulubionych

Zróbcie coś!!!

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.01, 21:48
Od trzech lat nie mogę poszukać sobie roboty. Do dupy z takim życiem. Czy ktoś
wie, gdzie można znaleźć jakąś pracę? Nie dziwcie się mądrale, że młodzi kradną
czy robią zadymy. Co innego nam pozostaje? Pierdolenie o wartościach przestaje
mieć sens, jak po raz kolejny nadziany gość w biurze firmy x, y, czy z wysyła
cię na drzewo. To jest sprawiedliwość? Jednym się poszczęściło, mieli układy, a
inni nie mają szans na godne życie. Jeśli tu zagląda jakiś urzędas, może jakiś
prezydent, którego obchodzi to co czują i myślą ludzie, to mówię: zróbcie coś,
bo pewnego dnia będzie za późno...
Ball
Obserwuj wątek
    • radca Re: Zróbcie coś!!! 16.06.01, 23:25
      Jako przyszly Posel,obiecuje Ci,ze zajme sie tymi problemami.

      Czlowiek ma Prawo do godnego zycia,Prawo do pracy oraz zycia w poczuciu
      Sprawiedliwosci Spolecznej.Obserwuje ten problem i mocno nad tym ubolewam.

      To nie zmiana ustroju do tego doprowadzila -jak moze myslä rozgoryczeni.
      To powstanie tzw. "Panstwa Prawa" umozliwilo na szerokä skale oszustwa i
      kanciarstwa.Umozliwilo oszukiwanie i omijanie Prawa.To nastäpilo szczegölnie od
      samej Göry.

      Tu trzeba spojrzec "prosto w twarz" -bez sztucznego i politycznego udawania lub
      ubarwiania.

      Nalezy ukazywac PRAWDE -takä jaka ona jest.Podejmowac wspölne wyzwania,
      organizowac sie i apelowac o stabilnä i rozsädnä polityke gospodarczä.

      Nadchodzi Czas Wyboröw,to wlasnie teraz istnieje szansa,aby wybrac osobe-ktöra
      bedzie dzialac uczciwie i z poswieceniem dla Spoleczenstwa.

      pozdrawiam

      Andrzej Kaniecki
      • Gość: xyz Re: Zróbcie coś!!! IP: *.ic.net.pl 27.06.01, 00:00
        RADCA PRAWNY ? ANDRZEJ KANIECKI ? Czy to twój syn zginął w Strzyrzawie ? Jeśli
        tak to dziękuję Ci bardzo , za takiego posła !!!!!! NASTĘPNA SZUMOWINA.
        • radca Re: Zróbcie coś!!! 27.06.01, 11:26
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > RADCA PRAWNY ? ANDRZEJ KANIECKI ? Czy to twój syn zginął w Strzyrzawie ? Jeśli
          >
          > tak to dziękuję Ci bardzo , za takiego posła !!!!!! NASTĘPNA SZUMOWINA.


          odpowiedz:

          Pragne tutaj pewnä sprawe wyjasnic.

          1. Nie jestem zadnym "radcä prawnym" -jest to po prostu zalogowany nick.
          2.Czy to möj syn "zginäl w Strzyzawie"? (pisze sie Strzyzawa -przez "z")
          -tak to jest ta tragedia .Jeden z mlodych ludzi ze Szwederowa -19 letni Dariusz K.
          spowodowal wypadek drogowy.Sam odniösl jako kierowca,tylko lekkie obrazenia.
          Möj syn Dawid bedäc pasazerem,doznal ciezszych obrazen.

          Najbardziej zagadkowe w tym,ze kierowca-sprawca wypadku 19 letni Dariusz K.-
          pragnäl calä odpowiedzialnoscä za wypadek obarczyc zmarlego Dawida.
          Ciekawym röwniez wydaje sie,ze z dokumentöw wynikalo,ze w wypadku zginela osoba -
          19 letni JAKUB KUBIAK zamieszkaly BYDGOSZCZ ulica KONOPNA 34.
          Dziwny to zbieg okolicznosci,tym bardziej ,ze ten JAKUB KUBIAK to säsiad sprawcy
          wypadku DARIUSZA K.Jest to röwniez jego kolega.
          Tuataj z dokumentöw wynika ,ze albo jechala jeszcze trzecia osoba-czyli JAKUB
          KUBIAK-albo sprawca wypadku posiadap dokumenty JAKUBA KUBIAKA.

          Mozna bylo by tutaj dopatrzec sie pewnych zbierznosci z PRAWEM JAZDY.

          To przeciez KOMENDA UZUPELNIEN organizowala kursy PAWA JAZDY dla poborowych.
          Kursy organizowal major KRZYSZTOF ZMYJ.Major KRZYSZTOF ZMYJ byl wymieniany w
          lokalnej prasie z imienia i nazwiska.

          Dziwne röwniez wydajä sie okolicznosci smierci wlasnie tego majora .
          Jest to bardzo zagadkowe -wlasnie z jego smierciä.

          Wracajäc do samego wypadku w Strzyzawie i jego tragicznych okolicznosci:
          to wlasnie brat tego majora - anestezjolog kapitan DARIUSZ Z.-pelnil w czasie
          AKCJI ZNICZ -dyzur w POGOTOWIU RATUNKOWYM FORDON.Kapitan DARIUSZ Z.-pelnil
          obowiäzki KIEROWNIKA ZESPOLU REANIMACYJNEGO.W czasie tak odpowiedzialnej funkcji
          -oficer WOJSKA POLSKIEGO upil sie do 2,2 promila i w takim stanie zostal
          dowieziony do miejsca wypadku w STRZYZAWIE.Ten lekarz przewracal sie,zataczal i
          belkotal.Najbardziej bulwersujäce w tej sprawie to,ze nie uzyl nawet sluchawek-
          cyt.zeznan lekarza w ZANDARMERII WOJSKOWEJ :"nie uzywalem sluchawek,nie wiem czy
          mialem je przy sobie".Bez badania uznal DAWIDA za zmarlego.Po jego odjezdzie
          DAWID dawal znaki zycia.Wezwany drugi lekarz- JAROSLAW CZ. -ktöry mial ratowac
          DAWIDA -okazal sie oszustam i wielokrotnym przestepcä (opinia NACZELNEGO
          PROKURATORA WOJSKA POLSKIEGO-generala RYSZARDA MICHALOWSKIEGO)
          Ten drugi lekarz podstawil sie za pijanego kapitana w POLICJI DROGOWEJ NA ULICY
          ILAWSKIEJ W BYDGOSZCZY-na badanie trzezwosci.
          Badania wykonano 1.11.1997 roku o godz. 3.40 -podal DOWÖD TOZSAMOSCI DARIUSZA Z.
          oraz podpiasal sie na PROTOKÖLE BADAN jako DARIUSZ Z.(gdy nazywa sie JAROSLA CZ.)

          JAROSLAW CZ. na codzien zatrudniony jest w SZPITALU DLA PLUCNO-CHORYCH w
          BYDGOSZCZY na ul SEMINARYJNEJ.

          Moge tylko jeszcze nadmienic jak mozna DOCHODZIC SPRAWIEDLIWOSCI w POLSCE-gdy
          taki pijany lekarz jest na dodatek synem emerytowanego PULKOWNIKA LUDOWEGO WOJSKA
          POLSKIEGO z KADR POMORSKIEGO OKREGU WOJSKOWEGO.

          Jak mozna bylo miec NADZIEJE NA SPRAWIEDLIWOSC,gdy obronä zajäl sie emerytowany
          PREZES SÄDU WOJSKOWEGO -PULKOWNIK LUDOWEGO WOJSKA POLSKIEGO.
          (niestety w dniu kiedy mial zamiar "wyrzucic" z udzialu w procesie rodzicöw DAWIDA
          zmarl tej nocy i nie doczekal rana,aby zrealizowac SWÖJ HANIEBNY PLAN)

          Nastepnym tylko krötkim przykladem bedzie tutaj postac PIELEGNIARZA erki-
          LECHA S.
          To on nie pojechal röwniez na badanie trzezwosci do POLICJI-tak jak pijany lekarz.
          To za niego jako "sztuke" wyslano sanitariusza Wojciecha M.
          O godzinie 6.45 na pogotowiu w Fordonie przebadano tegoz PIELEGNIARZA.
          Trzykrotne badania ALKOMATEM "7410" wykazalo 0,86 promila !!!!!!!!!!!!!!
          Zauwazmy,ze bylo to juz 4,5 godziny po wypadku-a jeszcze ????????????

          Ciekawe jest röwnie,ze to wlasnie ten PIELEGNIARZ LECH S. ma sprawe w SÄDZIE
          REJONOWYM W BYDGOSZCZY -wydzial III karny o kradziez auta (ze wspölnikiem)



        • Gość: radca Re: Zróbcie coś!!! IP: *.adsl.highway.telekom.at 27.06.01, 17:08
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > RADCA PRAWNY ? ANDRZEJ KANIECKI ? Czy to twój syn zginął w Strzyrzawie ? Jeśli
          >
          > tak to dziękuję Ci bardzo , za takiego posła !!!!!! NASTĘPNA SZUMOWINA.


          Do wyz (wystepuje röwniez pod innymi nickami)

          Jesli chodzi o te tzw."szumowiny" -to prosze dokladnie sie zapoznac ze sprawä
          STRZYZAWY i wtedy zdecydowac kogo chce Pan i za co tak nazywac.

          Chyba,ze wedlug Pana osoby -ktöre nie mogä dojsc swych Praw w Polsce -tak majä
          byc okreslane.

          .....dziwne ?

          W lipcu odbedzie sie nastepny z koleji "tasiemcowy" Proces przeciwko zalodze erki
          o SKLADANIE FAFSZYWYCH ZEZNAN w ZANDARMERII WOJSKOWEJ -dotyczäcy badan na
          trzezwosc - podmienionego lekarza wojskowego.

          Informuje jednoczesnie,ze odmöwilem kandydowania w Wyborach do Sejmu -lecz
          napewno obiore osobe ,ktörä bede wspieral w kandydowaniu.Ta osoba,ktöra wedlug
          mnie okaze sie najbardziej skuteczna i wiarygodna-bedzie mogla liczyc na moje
          POPARCIE.

          Jesli ja zaufam takiej osobie-to smialo bede mögl przekonywac innym,aby STAWIANO
          WLASNIE NA NIÄ.

          pozdrawiam

          Andrzej Kaniecki
      • grabarz Re: Zróbcie coś!!! 03.07.01, 23:41
        radca napisał(a):
        > Jako przyszly Posel,obiecuje Ci,ze zajme sie tymi problemami.

        Jak, jesli mozna wiedziec? Rzucajac populistyczne slogany?
        • obserwator Re: Zróbcie coś!!! 03.07.01, 23:52
          grabarz napisał(a):

          > radca napisał(a):
          > > Jako przyszly Posel,obiecuje Ci,ze zajme sie tymi problemami.
          >
          > Jak, jesli mozna wiedziec? Rzucajac populistyczne slogany?

          RADCA wycofal się z polityki.
          obserwator

          • grabarz Re: Zróbcie coś!!! 04.07.01, 00:04
            Sorry, nie zauwazylem. Tu czy w ogole?
            • obserwator Re: Zróbcie coś!!! 04.07.01, 10:24
              grabarz napisał(a):

              > Sorry, nie zauwazylem. Tu czy w ogole?

              co znaczy ; tu ?
              przepraszam,ale nie zrozumialem.
              obserwator

              • grabarz Re: Zróbcie coś!!! 05.07.01, 17:24
                Napisales "RADCA wycofal się z polityki". Chodzlo mi o to czy przestal uprawiac polityke i robic sobie bezplatna kampanie na forum (tzn. tu), czy w ogole wycofal sie z polityki. Wiem, ze moj skrot mozna bylo roznie odebrac. Tak to ze skrotami bywa.
                • obserwator Re: Zróbcie coś!!! 05.07.01, 19:36
                  grabarz napisał(a):

                  > Napisales "RADCA wycofal się z polityki". Chodzlo mi o to czy przestal uprawiac
                  > polityke i robic sobie bezplatna kampanie na forum (tzn. tu), czy w ogole wyco
                  > fal sie z polityki. Wiem, ze moj skrot mozna bylo roznie odebrac. Tak to ze skr
                  > otami bywa.

                  Moge tylko powiedziec.ze radca wycofal sie z dzialalnosci politycznej.Jesli chodzi
                  o kampanie(bezplatną ?) na forum,to radca chcial pobudzic spoleczenstwo,aby
                  spojrzec na pewne sprawy-które dzieją sie wokól nas.Radca wróci do polityki,jesli
                  uzna,ze jest tam dla niego miejsce.NA RAZIE NIE WIDZI TAKIEGO MIEJSCA DLA SIEBIE.
                  Radce interesuja sprawy i problemy spoleczne-nie kariera i farbowane lisy.

                  obserwator
                  • grabarz Re: Zróbcie coś!!! 06.07.01, 00:21
                    Troche lepsze slowa niz "Jako przyszly Posel, obiecuje Ci,ze zajme sie tymi problemami".
                    Pozdrawiam
    • Gość: sin Re: Zróbcie coś!!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.01, 23:44
      Gość portalu: Balon napisał(a):

      > Od trzech lat nie mogę poszukać sobie roboty. Do dupy z takim życiem. Czy ktoś
      > wie, gdzie można znaleźć jakąś pracę?

      "Jakiejś pracy" jest do bólu!

      > Nie dziwcie się mądrale, że młodzi kradną czy robią zadymy. Co innego nam
      pozostaje? Pierdolenie o wartościach przestaje mieć sens, jak po raz kolejny
      nadziany gość w biurze firmy x, y, czy z wysyła cię na drzewo.

      A może "nadziany " ma trochę racji? Ludzie decydujący o zatrudnieniu często mają
      nosa do ludzi. Poza tym mają chyba prawo wybierać takich od których nie pachnie
      na kilometr nieudolnością i bałaganem umysłowym.

      To jest sprawiedliwość?
      W moim rozumieniu tak. Pracę ma ten co umiał ją zdobyć i utrzymać, a nie ten co
      uważa, że jemu najbardziej się należy.

      >Jednym się poszczęściło, mieli układy, a inni nie mają szans na godne życie.

      Odnoszę może błędne wrażenie ,że jesteś przekonany o zależności :
      szczęście=układy. To czasami niestety prawda. Ale pozostaje dosyć miejsca dla
      tych co chcą własnymi rękami coś osiągnąć. Pod warunkiem, że godzą się na to że
      skutecznoć ich wysiłków może być istotnie mniejsza niż kradzież czy inny przekręt.

      >Jeśli tu zagląda jakiś urzędas, może jakiś prezydent, którego obchodzi to co
      czują i myślą ludzie, to mówię: zróbcie coś,
      bo pewnego dnia będzie za późno...
      Dlaczego swój ewentualny sukces chcesz zawdzięczać temu co obchodzi jakiegoś
      urzędasa? Nie ma na co czekać! Bo będzie dla Ciebie za późno! Inni sobie poradzą.

      Życzę powodzenia! Na razie nie mam dla ciebie propozycji.
      • Gość: Ciechu Re: Zróbcie coś!!! IP: 10.10.70.* 17.06.01, 15:25
        A tos mnie SIN wpienil swoja gadka o tym, ze tylko ofiary losu nie moga znalezc pracy.
        Pracowalem ciezko po studiach przez trzy lata jako mercz (przedstawiciel handlowy - dla niezorientowanych).
        Naprawde dawalem z siebie wszystko, wypruwalem flaki. Byly nagrody, premie, nawet dwa razy awans. Ale w
        pewnym momencie zmienila sie strategia mojej ukochanej Firmy i powiedzieli mi: Dziekujemy za wspolprace. Nagle,
        nieoczekiwanie.
        I mimo zaangazowania, pozytywnego myslenia i innych takich, nie moge znalezc pracy.
        Dlatego SIN nie badz taki chojrak, bo nigdy nie wiesz czy czasami Ciebie nie dopadnie nieszczescie zwane
        bezrobociem. Chyba, ze jestes starym ramolem z szerokimi plecami albo w swoim otoczeniu masz jakas gruba
        rybe.

        Sorki za brak polskich znakow
        • Gość: antyradc Re: Zróbcie coś!!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 15:57
          Radca!Spadaj na drzewo! "jako poseł" to wiesz co możesz zrobić! Jesteś zwykłą
          wydrą polityczną! Kolejny populista! Zapisz sie do PSL ale chyba masz racje! Z
          PIS-u lepiej Tobie pojdzie!
          • radca Re: Zróbcie coś!!! 18.06.01, 14:28
            Do antyradcy.

            Posel,jesli chce,to moze wiele zrobic.

            Wlanie PiS - to szansa na lepsze i sprawiedliwe jutro.

            pozdrawiam

            radca

            Andrzej Kaniecki
        • Gość: sin Re:Do Ciechu. IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 19:07
          Gość portalu: Ciechu napisał(a):

          > A tos mnie SIN wpienil swoja gadka o tym, ze tylko ofiary losu nie moga znalezc
          > pracy.
          Nic takiego nie napisałem! Faktem jednak jest , że wolny rynek (również pracy)
          dzieli ludzi na tych lepiej sobie radzących i czasami "ofiary losu". To się może
          każdemu zdarzyć , ważniejsze jak ofiara staje się na powrót myśliwym. Mnie
          wkurzają goście co kiedy stracą pracę to nic nie robią twierdząc stanowczo, że na
          pewno żadnej , nigdy nie znajdą. Ty na pewno nie jesteś taki, ale Polska pełna
          jest dziś rencistów , którzy pozałatwiali sobie świadczenia i chociaż mogliby
          inaczej to całą swoją energię kierują na kołowanie ZUS-u, a więc mnie i Ciebie
          (bo to cały czas wspólna kasa)

          > Pracowalem ciezko po studiach przez trzy lata jako mercz (przedstawiciel handlo
          > wy - dla niezorientowanych). Naprawde dawalem z siebie wszystko, wypruwalem
          >flaki. Byly nagrody, premie, nawet dwa razy awans. Ale w pewnym momencie
          >zmienila sie strategia mojej ukochanej Firmy i powiedzieli mi: Dziekujemy za
          >wspolprace.

          Pewnie bym się wpienił tak samo jak Ty! A może było tak , że uspokoiło Cię
          chwilowe powodzenie? Nikt nie zna dnia ani godziny. To według mnie jest pozytywne
          myślenie!

          > Dlatego SIN nie badz taki chojrak, bo nigdy nie wiesz czy czasami Ciebie nie do
          > padnie nieszczescie zwane bezrobociem. Chyba, ze jestes starym ramolem z
          >szerokimi plecami albo w swoim o toczeniu masz jakas gruba
          > rybe.
          Nie spełniam opisanych wyżej warunków. Mam pewne doświadczenie w byciu "pod
          wozem" ( np. skreślenie z listy studentów i kłopotliwy powrót), ale teraz nie
          straszne mi bezrobocie, mam dość rzadkie umiejętności.

          Pozdrawiam i życzę dobrej pracy. Szybko!
          • Gość: Ciechu do sina IP: 10.10.70.* 19.06.01, 19:28
            Sorki za napastliwy ton poprzedniego posta, ale naprawdę rozumiem gościa, który rozpoczął ten wątek.
            Zaintrygowały mnie te Twoje umiejętności rzadkie umiejętności. Czym się zajmujesz? Jesteś jasnowidzem czy
            może pożeraczem ognia? ;-)
            Jeśli możesz napisz szczerze, naprawdę mnie to interesuje.
            Pozdrawiam
            C.
            • Gość: sin Re: do Ciechu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 21:14
              Gość portalu: Ciechu napisał(a):

              > Sorki za napastliwy ton poprzedniego posta, ale naprawdę rozumiem gościa, który
              > rozpoczął ten wątek.

              Może jestem dziwny , ale trudno mi uwierzyć, że Balon przez trzy lata nie może
              znaleźć jakiejkolwiek pracy. Mam podejrzenia, że to specyficzna forma zaproszenia
              do dyskusji o problemie bezrobocia.

              > Zaintrygowały mnie te Twoje umiejętności rzadkie umiejętności. Czym się zajmuje
              > sz? Jesteś jasnowidzem czy
              > może pożeraczem ognia? ;-)
              > Jeśli możesz napisz szczerze, naprawdę mnie to interesuje.

              Jestem lekarzem, zdążyłem zrobić specjalizację, dość rzadką. Dalej się uczę,
              wiesz, chodzi o to żeby nie uspokoiło mnie moje chwilowe powodzenie...
              Pozdrawiam


            • Gość: ms.X Re: do sina IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
              czytałam Twoje wypociny w Wyborczej.Trochę mnie wpieniłeś.Tak się dziwnie
              składa, że kończę medycynę.Nie widzę dla siebie większych perspektyw.Na moim
              roku jest około 30 osób z plecami.Obecnie zmieniły się realia i możliwości
              zrobienia specjalizacji. Tobie się widocznie udało(a może ktoś jednak Tobie
              pomógł??????????).Teraz trzeba zdać egzamin testowy(wypełniany ołówkiem!),a
              następnie rozmowę kwalifikacyjną.Mam kumpla,który już przed egzaminem wiedział,
              kto się dostanie na dość popularną specjalizację(były 2 miejsca).PROROK?Nie!!!
              po prostu wiedział kto ma plecy.A Ty piszesz,że to się nie liczy?? Częściowo
              się z Tobą zgadzam, że są ludzie,którzy niby chcą pracować,ale nie do końca
              tzn.czekają aż praca sama do nich przyjdzie.Te czasy się już skończyły.Nadal
              jednak twierdzę,że bardzo dużą rolę odgrywają znajomości,szczególnie w bagnie
              służby zdrowia.Pozdrawiam!
              • Gość: sin Re: do wpienionego msx IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 19:11
                Gość portalu: ms.X napisał(a):

                > Tak się dziwnie składa, że kończę medycynę.Nie widzę dla siebie większych
                perspektyw.
                To zależy jak patrzeć. NIe masz raczej szans na pracę w dużym mieście-ja też
                pracuję na prowincji. Może to nie są "większe perspektywy", ale trzeba szukać tam
                gdzie jest praca i godzić się na niedogodność dojazdów , bo raczej nie da się
                pracować w naszym zawodzie korespondencyjnie.

                >Na moim roku jest około 30 osób z plecami.Obecnie zmieniły się realia i
                możliwości zrobienia specjalizacji. Tobie się widocznie udało(a może ktoś jednak
                Tobie pomógł??????????).Teraz trzeba zdać egzamin testowy(wypełniany
                ołówkiem!),a następnie rozmowę kwalifikacyjną.Mam kumpla,który już przed
                egzaminem wiedział, kto się dostanie na dość popularną specjalizację(były 2
                miejsca).PROROK?Nie!!! po prostu wiedział kto ma plecy.A Ty piszesz,że to się
                nie liczy??

                Ten akapit pozwala mi stwierdzić, że niezbyt uważnie mnie przeczytałeś, lub tekst
                w gazecie po usunięciu fragmentów komentowanego postu nie był dość czytelny.
                Kiedy ja szukałem pracy w 1994 r też nie było szans na "popularną" specjalizację.
                Tak było jest i będzie. W Polsce nie spotkasz profesora , który będzie traktował
                swoje dzieci i dzieci swoich znajomych na równi z innymi absolwentami , taka jest
                w naszym społeczeństwie norma, taka etyka i takie nasze ograniczone nią pole
                działania. Mimo to dość szerokie... Czemu nie miałbyś być lekarzem rodzinnym? Ta
                ścieżka dla młodych lekarzy wydaje się być szeroko otwarta. Zarobki są w
                prywatnych firmach ( typu NZOZ ) b. atrakcyjne.

                > ...szczególnie w bagnie służby zdrowia.

                Bagno jest wszędzie! Ale jeśli spokojnie ocenić zmiany w ostatnich latach to
                trzeba bezstronnie przyznać, że Polacy dużo się nauczyli. Niejedno bagno nie jest
                już takie głębokie.

                Pozdrawiam i ufam, że będziesz umiał sobie poradzić ze swoimi problemami.
              • Gość: ms.X Re: do sina IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.01, 20:52
                Myślę sobie,że Twoje wypowiedzi wynikają z ustabilizowanej pozycji materialnej
                i zawodowej. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Nie twierdzę,że 7lat
                temu specjalizacje leżały na ulicy,ale przyznasz chyba,że teraz jest o wiele
                trudniej.Twój optymizm może wynikać z braku rozeznania.Jeżeli chodzi o lekarza
                rodzinnego,to potrzebne są duże pieniądze na stworzenie gabinetu i małego
                laboratorium,a ja do osób bogatych się nie zaliczam.Niemniej jednak od czasu do
                czasu myślę o tej specjalizacji.Jest to jednak wielka niewiadoma i duży bałagan
                z nią związany.Ciekawa jestem Twojej specjalizacji, ale pewnie jej nie
                zdradzisz? Gratuluję sukcesu i pozdrawiam.
                • Gość: sin Re: do msx IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.01, 22:04
                  Gość portalu: ms.X napisał(a):

                  > Myślę sobie,że Twoje wypowiedzi wynikają z ustabilizowanej pozycji materialnej
                  > i zawodowej. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Nie twierdzę,że 7lat
                  > temu specjalizacje leżały na ulicy,ale przyznasz chyba,że teraz jest o wiele
                  > trudniej.Twój optymizm może wynikać z braku rozeznania.Jeżeli chodzi o lekarza
                  > rodzinnego,to potrzebne są duże pieniądze na stworzenie gabinetu i małego
                  > laboratorium,a ja do osób bogatych się nie zaliczam.Niemniej jednak od czasu do
                  >
                  > czasu myślę o tej specjalizacji.Jest to jednak wielka niewiadoma i duży bałagan
                  >
                  > z nią związany.Ciekawa jestem Twojej specjalizacji, ale pewnie jej nie
                  > zdradzisz? Gratuluję sukcesu i pozdrawiam.
                  Sukces jest rzeczą trochę względną, też do bagatych się nie zaliczam i pracując
                  dalej w swoim fachu , a nie szukam innej możliwości , nigdy bogaty nie będę. Nie
                  jestem zabiegowcem , leczę bardzo biednych ludzi.
                  Wykazujesz niestety brak rozeznania jeśli chodzi o organizację gabinetu lekarza
                  rodzinnego. Nie trzeba wielkiej kasy! Można zatrudnić się w firmie , która
                  wszystko zrobi za Ciebie. Laboratorium? Po co? Można kupić usługę w najbliższym
                  działającym już laboratorium i na podstawie zawartej z nim umowy tam kierować
                  swoich pacjentów. W kwietniu ułatwiłem załatwienie pracy koleżance , która
                  skończyła w lutym staż i wpadała w studzienną depresję mając wizję bezrobocia i
                  dalszego pasożytowania na garnuszku rodziców. Pracuje jako lekarz pierwszego
                  kontaktu w NZOZ ( prywatnej spółce). Dojeżdża codziennie 35km(autobusem)
                  i jest raczej zadowolona. Dostaje ok. 1400 na rękę. Dla mnie jest pozytywnym
                  przykładem . Oczywiście będzie starała się uzyskać potem specjalizacje, ale ma w
                  miarę duży komfort i poczucie bezpieczeństwa, jeżeli nawet nie od razu jej się to
                  uda.
                  Swojej specjalizacji nie chcę zdradzać , bo pewnie przestałbym być anonimowy. Na
                  forum czasami pisze się różne głupoty, lepiej się pod nimi nie podpisywać 8-)
                  Pozdrawiam

                • Gość: ms.X Re: do sina IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 23:05
                  Zazdroszczę Twojej koleżance. Ja niestety nie mam takiego kolegi,który pomógłby
                  mi znależć pracę.Dobrze wiesz,że graniczy z cudem znalezienie pracy nie mając
                  specjalizacji.Widzisz, jednak układy bardzo ułatwiają życie. Bądż szczery i
                  powiedz,czy Twoja koleżanka znalazłaby pracę bez Twojej pomocy. Nie bardzo
                  widzę, gdzie jest tu dobry przykład?Wracając do lekarza rodzinnego.to nadal
                  upieram się przy tym,że potrzebne są duże nakłady finansowe,a poza tym wokół
                  tej profesji od momentu jej zaistnienia jest dużo bałaganu.Podobno jednak w
                  innych miastach dobrze to funkcjonuje. Tylko Bydgoszcz jest taka oporna na
                  zmiany.Mam jeszcze trochę czasu .Pozdrowienia
                  • Gość: sin Re: do ms.X IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.01, 21:00
                    Gość portalu: ms.X napisał(a):

                    > Zazdroszczę Twojej koleżance. Ja niestety nie mam takiego kolegi,który
                    pomógłby
                    > mi znależć pracę.Dobrze wiesz,że graniczy z cudem znalezienie pracy nie mając
                    > specjalizacji.Widzisz, jednak układy bardzo ułatwiają życie. Bądż szczery i
                    > powiedz,czy Twoja koleżanka znalazłaby pracę bez Twojej pomocy.

                    Cóż, wierzę , że tak. Na pewno. Moją rolą było to, że wiedziałem o firmie (w
                    której też pracuje) potrzebującej na "gwałt" lekarza ogólnego. Ta koleżanka to
                    bardziej znajoma ze stażu, żaden układ. Jestem pewien, że informacja o tym etacie
                    nie była tajna, zastrzeżona dla "swoich", było nawet ogłoszenie w prasie. Gdybym
                    wiedział jak wiele mi zawdzięcza, może bym to w niecny sposób wykorzystał...8-)
                    nie wiem jak zapisać lubieżny uśmieszek?

                    Wracając do lekarza rodzinnego.to nadal
                    > upieram się przy tym,że potrzebne są duże nakłady finansowe,a poza tym wokół
                    > tej profesji od momentu jej zaistnienia jest dużo bałaganu.Podobno jednak w
                    > innych miastach dobrze to funkcjonuje. Tylko Bydgoszcz jest taka oporna na
                    > zmiany.Mam jeszcze trochę czasu .

                    Na pewno duże nakłady ponosi kasa chorych płacąc chyba 75 czy 78 zł za jedną
                    deklarację pacjenta. Przy ok. 2000 pacjentów pod opieką to już duże pieniądze dla
                    firmy. W Bydgoszczy znam dwie dziewczyny (zdecydowały się na specjalizację lek.
                    rodzinnego zaraz na początku jej istnienia) , które mają takie praktyki i nie
                    były to osoby w żaden sposób zdolne do poniesienia nakładów finansowych , teraz
                    może ich powodzenie nie byłoby możliwe? W pełni zgadzam się co do bałaganu i
                    niepewnej sytuacji w Bydgoszczy, politykierzy w kasach chorych nie pomagają
                    lekarzom, pacjentom i chyba poza sobą nikomu . Życzę szczęścia w poszukiwaniach,
                    na pewno się przyda.
                    Pozdrowienia

                    • Gość: ms.X Re: do sina IP: *.amb.bydgoszcz.pl 06.07.01, 14:11
                      To znowu ja.Czy oprócz Twojej koleżanki nie było więcej chętnych na to
                      stanowisko???Przecież było ogłoszenie w gazecie. Nie mam zamiaru w żaden sposób
                      podważać kompetencji Twojej koleżanki,ale dlaczego właśnie ona dostała Tę pracę?
                      Sądzę,że głównie zadecydowała Twoja opinia.Chyba się nie mylę.
                      Te pieniądze na jednego pacjenta (75zł)to składka roczna.To wg Ciebie dużo? A
                      poniesione nakłady? Wszystko zależy od tego,jak schorowanych pacjentów ma się
                      pod opieką.Czy Twoje koleżanki są zadowolone z praktyki lekarza
                      rodzinnego.Bardzo mnie to interesuje.Pozdrowienia.
                      • Gość: Sin Re: do ms.X IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 22:43
                        Firma bardzo potrzebowała jakiegokolwiek lekarza z prawem wykonywania zawodu.
                        Za pomoc w znalezieniu takowego (podanie koleżance numeru telefonu do prezesa)
                        nie dostałem też prowizji od firmy! Ciężki ze mnie frajer!
                        Dziewczyny zajmujące się medycyną rodzinną i mające swoje praktyki to Kasia W.
                        teraz ma jakieś inne nazwisko i Kasia K. Powiem tylko tyle , że z rozmów z nimi
                        (gdzieś czasem spotykamy się na ulicy czy w sklepie) widzę, że maja poczucie
                        sensu swojej pracy i nie narzekają na brak pieniędzy ( nie pytałem o zarobki,
                        bo wiem orientacyjnie ile mogą wynosić) . To w służbie zdrowia dość rzadkie.
                        Większość nadal narzeka i nic nie robi by zmienić swoje życie. Inny mój kolega
                        z roku powiedział: "Od kiedy pracuję na swoim, wstawanie o szóstej rano nie
                        sprawia mi kłopotów". Reforma , którą większość przeklina daje takie
                        możliwości. Na razie tylko niektórym, ale nie są to tylko krewni i znajomi
                        Królika. Jeśli nie będziesz miała przekonania , że warto wstać rano i iść do
                        pracy to po paru latach zgorzkniejesz i stracisz tylko siły na walce z
                        ogarniającą Cię depresją. POzdrawiam z wiarą ,że nie muszą spełnić się
                        najgorsze scenariusze przyszłości, przyznaję ciągle niepewnej.
    • Gość: Ala Re: Zróbcie coś!!! IP: 195.116.218.* 20.06.01, 08:06
      Znam ten problem. Młody człowiek pełen zapału chodzi
      od firmy do firmy, dzwoni, puka do kolejnych drzwi i
      odchodzi z kwitkiem. Zapał zamienia sie na
      zgorzknienie i rezygnację. A za co tu żyć? Młodzi
      ludzie muszą mieć szansę, wierzyć,że są przed nimi
      jakieś perspektywy! Inaczej życie nie ma
      sensu.Apelujemy o więcej miejsc pracy!
    • Gość: as Re: Zróbcie coś!!! IP: 217.96.13.* 01.07.01, 22:40
      Oto pomysl. wszyscy podczas najblizszych wyborow glosujcie na "radce", a jak
      juz zostanie on tym poslem, to niech w charakterze asystenta poselskiego, albo
      kierownika biura zatrudni "Balona". Co wy na to?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka