Gość: Ilona Lelito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 17:49 Zapraszm do kontaktu z Polskim Towarzystwem ADHD, tel. 0-693-357-434, ilelito@tlen.pl Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mama Re: Dzieci z ADHD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 18:47 jeżeli w klasie I szkoły podstawowej nadal będzie po 30 dzieci to nie ma sans na prawidłową terapię dla dzieci z ADHD. Ale w bydgoskiej oświacie nie liczy się dobro dziecka tylko kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaniepokojony Re: Dzieci z ADHD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 09:18 A co mają myśleć i robić rodzice dzieci "narażonych" na codzienne kontakty z dzieckiem dotkniętym ADHD? Przecież ich zachowanie stwarza realne zagrożenie zdrowia, a nawet życia. Czy zawsze musi być tak, że dopiero nieszczęście zmusza do konkretnych działań? Z artykułu wynika, że nawet niezwykłe zaangażowanie rodziców dzieci chorych na ADHD niespecjalnie zmniejsza ryzyko niekorzystnych skutków dla innych, a cóż dopiero, gdy niektórzy rodzice nie bardzo mają świadomość, siłę lub ochotę do terapii swojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cammm Re: Dzieci z ADHD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 20:06 W artykule jest napisane, że dziecka z ADHD nie należy w klasie sadzać samotnie, "bo czuje się ono wyobcowane". Ale kogo wyznaczyć za ofiarę takiego dziecka? Za popychanego, bitego, takiego któremu się przeszkadza, wyrywa zeszyty i ołówki, zrzuca ze stołu piórniki i kogo dziecko z ADHD zawsze może kopnąć i uszczypnąć? Zgadzam się, że tę chorobę należy leczyć, ale terapia kosztem tych zdrowych jest nieco ...niehumanitarna? tata córki, która kilka miesięcy siedziała w ławce z dziewczynką z ADHD Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Re: Dzieci z ADHD 14.04.06, 16:40 Jako mlody chlopak siedzialem w lawce z takim kolega,ktory mial widoczne objawy ADHD.Wowczas,ponad 50 lat temu,nikt nie wiedzial co to jest.Na podstawie swoich doswiadczen zyciowych wiem,ze najlepszym sposobem leczniczym jest wlasnie posadzenie razem z takim jak ja.Bylem znacznie silniejszy od niego i za kazdy "wyskok" obrywal w dwojnasob.Po jakims,krotkim czasie odczuwal hamulec przed kazdym wyskokiem.Na przerwach probowal odgrywac sie na innych,daleko ode mnie.W klasie wiekszosc stanowily dziewczeta,ktore skarzyly sie do mnie.Ja jako "dzentelmen" zawsze nie omieszkalem mu przylozyc co nieco.On byl uparty,nie skarzyl sie.Powoli jednak zmienial sie i uspokajal.Razem siedzielismy przez cztery lata,zaprzyjaznilismy sie.Razem poszlismy na studia.Jego ADHD zniklo jak reka odjal.Oni musza miec pod reka takiego "oprycha" jak ja,musza sie go bac.To jest jedyne najlepsze lekarstwo.Jego matka straszyla go,ze zawola mnie do domu.Mieszkalismy blisko.To tez pomagalo.Fakt,ze musiala mu przypominac co mial zrobic,ale z wiekiem coraz mniej.Przestancie glaskac swoje "dzieciny".Im trzeba przylac profilaktycznie,tak jak w tym starym dowcipie o cyganie,ktory zloil skore synowi zanim poslal go po mleko do sklepu,zeby nie rozlal po drodze. Odpowiedz Link Zgłoś