Dodaj do ulubionych

Zróbmy coś dla naszych dzieci

IP: *.bydg.pdi.net 03.10.02, 08:47
Możemy coś wspólnymi siłami zrobić z nieodpowiednimi praktykami nauczycieli .
Szkola ma być dla ucznia , a nie dla nauczyciela .

Przykladów znacie wiele . Podam z wczorajszego dnia .
Nauczyciel robi niezapowiedzianą kartkówkę , bo wściekł się na jednego
ucznia . Mówi , że takie kartkowki będzie robil na każdych zajęciach .
W pewnym momencie każe odlozyć długopisy . Jeden uczeń chce podpisać
swoją pracę , nauczyciel podchodzi i stawia na jego pracy jedynkę ,
bo uczeń nie slucha jego polecenia . Inni wystraszeni uczniowie oddają
prace niepodpisane . Moje dziecko zna odpowiedzi na wzystkie pytania , ale
oddaje pracę niedokończoną , bo "należy odłozyć długopisy" .

Ten nauczyciel nie potrafi pracować z dziećmi ( 9 letnie ) , brak
mu cierpliwości i milości do dzieci . One jemu wyraźnie przeszkadzają .
One czasami hałasują , zwłaszcza gdy lekcje są mniej ciekawe .
Skoro on nie rozumie dzieci i nie potrafi z nimi pracować , to niech go
natychmiast usuną ze szkoły . Niech go zastąpią innym , niekoniecznie z tym
tzw. "wykształceniem pedagogicznym" , a z odpowiednią wiedzą i podejściem do
dzieci .
Obserwuj wątek
    • Gość: unsatisfied Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci IP: *.bydg.pdi.net 03.10.02, 09:49
      W szkole uczeń powinien pisać prace na swój wybrany tamat , a nie w większości
      o wielkiej literaturze przedwojennej .
      Powinien dykutować o swoicch problemach , o swojej pierwszej milości ,
      o odpowedzialności wobec swojego chłopaka czy dziewczyny , wobec innych ,
      a nie o Konradzie Walenrodzie , Makbecie czy Hamlecie czy o kimś komu ostal się
      jeno róg . Niech te wielkie dzieła analizują na uczelniach .
      Powinno mówić się o współczesnych sztukach teatralnych , o współczesnym
      człowieku , o dziełach filmowych , o internecie , a nie o dylematach
      z "Dziadów" .
      • carton Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci 03.10.02, 10:21
        Gość portalu: unsatisfied napisał(a):
        > [...] Niech te wielkie dzieła analizują na uczelniach .
        > Powinno mówić się o współczesnych sztukach teatralnych , o współczesnym
        > człowieku , o dziełach filmowych , o internecie , a nie o dylematach
        > z "Dziadów" .

        Dokładnie - dzieciaki powinny uczyć się myśleć, a nie kuć na pamięć jedynie
        słuszne opracowania tzw. wielkich dzieł i potem na lekcjach udawać, że wspólnie
        z nauczycielem do tego doszły...
        • Gość: unsatisfied Wspólnymi siłami IP: *.bydg.pdi.net 03.10.02, 10:28
          Więc wspólnymi siłami napiszmy coś do MENu z naszymi propozycjami .
          Im nas będzie więcej , tym będziemy głośniejsi . I trzeba to zrobic
          razem , bo nas niezadowlonych jest masa , ale nikt nas nie slucha ,
          bo nie tworzymy grupy . Mam nadzieję , że i Ted się przyłączy , jeżeli
          uzna , że sprawa jest tego warta , by zapomnieć o personalnych urazach .
          • Gość: unsatisfied Inny przykład IP: *.bydg.pdi.net 03.10.02, 10:33
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=54&w=3027088
        • bator1 Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci 03.10.02, 10:33
          Taaak, analiza współczesnej dramaturgii zamiast "przestarzałej" wiedzy o
          teatrze jakichś Greków to fascynujący eksperyment. Zwłaszcza w szkole
          podstawowej. Oczywiście nauczyciele mają być "tacy co wiedzą" a niekoniecznie z
          przygotowaniem pedagogicznym. Wybierze ich w demokratycznym głosowaniu
          zgromadzenie wszystkich rodziców. Panie zaprezentują się w strojach
          wieczorowych i kąpielowych, panowie i tak nie przyjdą. W końcu jakie kryterium
          zastosować, gdy większość społeczeństwa ma słabe wykształcenie i nie rozumie
          tego co czyta (choć przeważnie wogóle nie czyta)?

          A literatura do końca ubiegłego stulecia wyłącznie na studiach doktoranckich!
          Reszta poczyta sobie Gretkowską. Najlepiej w internecie...
          • carton Nie przesadzaj! 03.10.02, 10:55
            bator1 napisała:

            > Taaak, analiza współczesnej dramaturgii zamiast "przestarzałej" wiedzy o
            > teatrze jakichś Greków to fascynujący eksperyment. Zwłaszcza w szkole
            > podstawowej. Oczywiście nauczyciele mają być "tacy co wiedzą" a niekoniecznie
            z
            >
            > przygotowaniem pedagogicznym. Wybierze ich w demokratycznym głosowaniu
            > zgromadzenie wszystkich rodziców. Panie zaprezentują się w strojach
            > wieczorowych i kąpielowych, panowie i tak nie przyjdą. W końcu jakie
            kryterium
            > zastosować, gdy większość społeczeństwa ma słabe wykształcenie i nie rozumie
            > tego co czyta (choć przeważnie wogóle nie czyta)?
            >
            > A literatura do końca ubiegłego stulecia wyłącznie na studiach doktoranckich!
            > Reszta poczyta sobie Gretkowską. Najlepiej w internecie...

            Przesadzasz i upraszczasz sprawę! Chodziło głównie o to żeby uczniowie nie kuli
            na pamięć np. analiz różnych dzieł, a potem je bezmyślnie powtarzali na
            lekcjach. Niech uczą się myśleć, samodzielnie wyciągać wnioski.
            Ja edukację w szkole średniej ukończyłem kilka dobrych lat temu ale dobrze
            pamiętałem na czym polegało omawianie na j. polskim np. poezji - własna
            interpretacja kończyła się dla ucznia laczkiem, bo jedynie słuszną była analiza
            z podręcznika! Jaki był tego skutek? Uczniowie nie czytali książek tylko tzw.
            bryki, a potem na lekcjach klepali "przemyślenia" pt. "co autor miał na
            myśli"...
          • Gość: unsatisfied Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci IP: *.bydg.pdi.net 03.10.02, 11:09
            Dalczego ironizujesz ?
            Nie widzisz problemu , więc po co ta ironia.
            A co praponujesz ? Ten stan ?
            Nauczyciel może postawić jedynkę , bo uczeń chciał podpisać pracę .
            Uczeń ma czytać "Dziadów" , bo to trzon naszej kultury , a nie
            pisać o swoich przemyśleniach , więc jaka instytucja wyprodukuje
            kreatywnie myslących ludzi ?
            Mówisz wykształcenie pedagogiczne z takim respektem jakby to wykształcenie
            miało szczególne znaczenie w praocesie edukacyjnym .
            Podam Ci nauczycieli bez wykształcenia pedagogicznego i ich osiągnięcia
            inż Sadowski - wykształcił przyszłych 5 profesorow zwyczjnych matematyki
            w tym Pana Iwańca - niezwykle cenionego w USA ( liceum mechaniczne -elbląg )
            inż Radkowski - miał tylu olimpijczyków co Liceum Matematyczne mimo że pracował
            w zwyczajnym LO .
            Jest ich więcej z wybitnymi osiagnięciami , inaczej dawno by wylecieli .
            A Sadowski sprzedaje ziemniaki na rynku , bo nie ma wykształcenia
            pedagogicznego .
            W USA nie istnieje coś takiego jak wyksztalcenie pedagogiczne , a społeczeństwo
            wcale nie odczuwa braku odpowiednich szkół . Nam się tylko wydaje , że USA jest
            potęgą dzięki naszym i zagranicznym intelektualistom .
            Nauczyciel powinien być wykształcony w przedmiocie , ktory ma wykładać i mieć
            do tego powolanie a nie jedynie jakiś dokument stwieradzający jego powołanie .
            Dobry nauczyciel powinien być mianowany bez wzlędu na pedagogiczne
            wykształcenie ale ze względu na osiągnięcia uczniów .
            A co do strojów wieczorowych , to w praktyce nauczycielskiej spotkałem się z
            taką imprezą , i wcale jej uczestnikom nie przeszkadzało wykształcenie
            pedagogiczne .
          • Gość: unsatisfied Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci IP: *.bydg.pdi.net 03.10.02, 11:17
            Z treści twego listu wniskuję , że nie wierzysz w powolanie , a świadectwo
            wykształcenia pedagogicznego . To może przeczytaj jak szanowne grono
            pedagogiczne zadbało o bezpieczeństwo dzieci w tym artykule .
            Zwróć uwage , że nie brakuje tam nauczyciela . To drastyczny przypadek ,
            ale skoro nie trafia do ciebie argument z "normalnych praktyk"
            w szkole więc proszę tygodnik.wprost.pl/index.php3?dzial=4&art=13673
            Poza tym , czy nie zastanowil cię fakt , że za pomocą programów amerykańskich
            do ustalenia planu zajęć nie da się stworzyć takiego planu w polskiej szkole .'
            A wiesz dlaczego , bo tam robi się plan dla ucznia , a u nas dla nauczyciela .
          • Gość: ochman Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci IP: *.ipt.aol.com 03.10.02, 12:12
            Uwazaj Bator bo sie narazasz. Z drugiej strony mysle, ze nie masz do konca
            racji. Szkola powinna uczyc takze m.in kultury dyskusji, a jak widac na
            zalaczonym obrazku ani szkola nie wpoila, ani 7 lat za wielka woda nie nauczylo.
            • bator1 Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci 03.10.02, 12:46
              Jasne że upraszczam, dokładnie w taki sposób jak inicjator tego wątku. Jakiś
              pseudo belfer zgnębił dziecko więc wszyskie szkoły są be. Przerabiamy to samo
              co przy sławetnej dyskusji o walce lekarz-poseł.

              Drogi rodzicu vel unstaisfied: forum jest do wymiany poglądów a nie
              bezkrytycznym przyjmowaniu do wierzenia cudzych np. Twoich.

              Odpowiadając na kilka zarzutów:

              Jakoś zdarzało mi się mieć odmienne zdanie od podawanego przez podręcznik w
              sprawie interpretacji i jakoś nikt mnie nie zlinczował z nauczycieli. Stosując
              metodologię tego wątku w ten sposób chyba udowodniłem, że szkoła jest OK?

              Nie fetyszyzuję wykształcenia pedagogicznego. Ale nie zamierzam oddać dzieci w
              ręce ludzi wykazujących się wyłącznie gorącym powołaniem (ciekawe jak się je
              mierzy?) i czekać jak o ich umiejętnościach zaświadczą absolwenci. Ile
              roczników trzeba do tego przetestować? Być może ruski chłop Popow wynalazł fale
              radiowe, ale to nie znaczy, że każdy maniak (przepraszam, człowiek z powołaniem)
              bez podstaw wiedzy dostanie się do pracy w laboratoriach Bella :-))) Nawet
              kilka doskonałych wyjątków nie tworzy jeszcze reguły.

              Swoją drogą jakoś szkoły nie są u nas szczególnie oblegane przez amatorów
              nauczania - prymusów uczelni niepedagogicznych. Jeśli trafiają się osoby po
              kierunkach uniwersyteckich, to wynika to raczej z poziomu bezrobocia :-(

              Przykład z USA raczej wątpliwy: zanim zaczniemy się ślinić na zaoceaniczne
              widoki, zdecydujmy co obserwujemy: publiczną podstawówkę w podrzędnej dzielnicy
              czy prywatną dla tych przyzwoiciej sytuowanych? I co chcemy porównywać: plan
              lekcji, zasób wiedzy, spis przedmiotów, poziom absolwentów?

              Lekarze już byli, teraz nauczyciele, zostaje jeszcze policja i pogoda. Jeszcze
              trochę i zostaną tylko tematy na których znają się już tylko fachowcy...

              Acha - nie jestem nauczycielem :-))))
              • carton Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci 03.10.02, 13:45
                bator1 napisała:
                [...]
                > Odpowiadając na kilka zarzutów:
                >
                > Jakoś zdarzało mi się mieć odmienne zdanie od podawanego przez podręcznik w
                > sprawie interpretacji i jakoś nikt mnie nie zlinczował z nauczycieli.
                [...]

                Nie przypominam sobie żebym pisał coś o linczowaniu... Rozumiem, celowy zabieg
                z Twojej strony. Tylko po co?
              • Gość: unsatisfied Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci IP: *.bydg.pdi.net 12.10.02, 21:14
                Jezli chcesz porównać poziom wykształcenia to jak nie masz wyobraźni i wiedzę
                tylko medialną , to porownaj jej efektywnośc ( chyba nie wierzysz , że cała
                inteligencja USA to imigranci ).
                Jeżeli twierdzisz , że to incydent , to Ty nie słuchasz swoich dzieci lub
                jak się nie "ślinisz" jak ja do tych zza oceanu , to slinisz się do "grona
                pedagogicznego" bo ci to weszło w krew z lat szkolnych - inteligencji nie
                starczyło a rodzice kazali przynosić piateczki -wtedy faktycznie może to być w
                twoich doświadczeniach incydent .
                • jasio4 Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci 13.10.02, 04:07
                  > Jezli chcesz porównać poziom wykształcenia to jak nie masz wyobraźni i wiedzę
                  > tylko medialną , to porownaj jej efektywnośc ( chyba nie wierzysz , że cała
                  > inteligencja USA to imigranci ).

                  W duzej czesci. Nie znam liczb ale zaloze sie, ze baaardzo duzy
                  procent "amerykanskich noblistow" to emigranci ktorzy znalezli sie na
                  amerykanskich uczelniach dzieki PIENIADZOM.

                  Stawianie za wzor szkolnictwa podstawowego i sredniego z USA to lagodnie mowiac
                  nieporozumienie i mam wrazenie, ze moze to robic tylko ktos kto zna ameryke z
                  filmow. Srednia jest na pewno gorsza niz w Polsce co oczywiscie nie wylkucza
                  istnienia szkol doskonalych i odpowiednio drogich. Coz, nauczanie to tez towar.
                  • Gość: unsatisfied Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci IP: *.bydg.pdi.net 14.10.02, 20:33
                    Aby wiedzieć co potrafi przeciętny Amerykanin , trzeba to też wiedzieć .
                    Porownujemy ich edukację stosując swoje kryteraia - ich są inne .

                    Owszem i ten z dobrej i ten ze złej szkoły nie poda Ci stolic krajów
                    europejskich , czy nie wymieni najdłuższych rzek świata . 50%
                    zapewne nie jest w stanie wymienić pięciu prezydentów Ameryki .
                    Wielu nie wie , że Polska to kraj europejski , i że w Polsce mówi
                    się po Polsku .

                    Edukacja , Jasiu i Batorze to jak lekarstwo . Nie mozna go przedawkować
                    i dla tych co go potrzebują .U nas dzieci w szkolach muzycznych np. wkuwają
                    teorię muzyki , a dopiero od czwartej klasy mogą więcej pospiewać na chórze .
                    W efekcie , w konkursach dla młodych śpiewaków wcale nie oni zajmują pierwsze
                    miejsca . Wstyd się przyznać w Ameryce , że się chodzilo do szkoły muzycznej ,
                    bo tam potrafią grać na instrumentach ludzie po zwykłych szkołach lepiej niż
                    nie jedno dziecko po ukończeniu pdst szkoły muzycznej w Polsce . I być może
                    nasze dzieci grają lepiej ale jak przećwicza utwór przez ok. 2 miesięcy .
                    O śpiewaniu nawet nie wspomnę .

                    Mówisz emigranci za pieniądze . A cóż w tym zlego , to tylko świadczy o tym ,
                    że oni znają wartość edukacji i potrafią wycenić czyjeś umiejętności , a to
                    znacznie więcej niż wiedza Kołotki czy Belki . Oni wiedzą że ekonomia to
                    gospodarka , którą tworzą ludzie dla ludzi . To nie wkute wzory i zdane egzaminy
                    po ktorych po kilku tygodniach zostają strzępy wiedzy , to solidna wiedza
                    ludzi fascynujących się przemiotem tworzy takie a nie inne podejście do sprawy .
                    Nasz prezydent powiedział :" Nie ma ludzi nie zastapionych" ich jeden
                    ( nie pamiętam nazwizka ) powiedział - " On jest warty ponad miliard dolarów ,
                    bo by wykształcić tego jednego , trzeba kształcić ok. 1000 000 , by osiągnąć
                    tego typu produkt " .

                    Powiedzcie mi Batorze i Jaśku jak chcecie wykształcić talenty , jeżeli każecie
                    im ryć lektury , rzeki , wzroy , daty , słówka Mało zostaje czasu , by uczeń
                    zajął się tym czym faktycznie się interesuje lub na analizę tego co wkuł .

                    A tak poza tym oboje pieprzycie . Mi wrzucacie chrzan , który Wam niegdyś
                    wrzuciła propaganda komunuistyczna . Wszystko co nasze było najlepsze , chyba
                    że coś rosyjskiego . A tamci to tylko za pieniądze mają fachowców , bo ich nie
                    produkują w ich szkolach - CO ZA BANIALUKI !!!

                    Nasi lekarze są lepsi , ale co bogatsi walą do stanów na operacje .
                    Nasi inżynierzy są lepsi , to oni budują te drapacze chmur w USA ,
                    bo jakby Amerykanie budowali , to by od razu runęły .
                    Ford też był Polakiem .
                    Ich budowlańcy to też wykształcili się w Polsce .
                    A gdyby nie wykłady Wałęsy na uniwersytetach amerykańskich , to oni wcale nie
                    mieli by pojęcia o ekonomii .

                    Zacznijcie oboje trochę myśleć , bo widzę że to za Was ktoś kiedyś pomyślał i
                    tylko powtarzacie coś co słyszałem kilkanście lat temu .

                    Poza tym pierwotny wątek mówi o nauczycielu , który stawia bezpodstawnie
                    jedynki . To Was wcale nie gorszy , a gorszy Was to że smiem twierdzić , że
                    coś co jest wbrew WIEDZY .
                  • Gość: polonus pare liczb i faktow IP: 198.138.227.* 14.10.02, 20:46
                    jasio4 napisał:

                    > > Jezli chcesz porównać poziom wykształcenia to jak nie masz wyobraźni i wie
                    > dzę
                    > > tylko medialną , to porownaj jej efektywnośc ( chyba nie wierzysz , że cał
                    > a
                    > > inteligencja USA to imigranci ).
                    >
                    > W duzej czesci. Nie znam liczb ale zaloze sie, ze baaardzo duzy
                    > procent "amerykanskich noblistow" to emigranci ktorzy znalezli sie na
                    > amerykanskich uczelniach dzieki PIENIADZOM.
                    >
                    > Stawianie za wzor szkolnictwa podstawowego i sredniego z USA to lagodnie
                    mowiac
                    >
                    > nieporozumienie i mam wrazenie, ze moze to robic tylko ktos kto zna ameryke z
                    > filmow. Srednia jest na pewno gorsza niz w Polsce co oczywiscie nie wylkucza
                    > istnienia szkol doskonalych i odpowiednio drogich. Coz, nauczanie to tez
                    towar.

                    75% wykldaowcow na Harwardzie to obcokrajowcy urodzeni poza USA, znajomy
                    pracuje przy budowie superkomputera w CA, jedynie menageria to amerykanie,
                    podobnie tak gdzie ja pracuje, przyklady mozna mnozyc.
                    Poziom w high school wola o pomste do nieba, na PeenState na makketingu na
                    kursie maty (udzielalem korkow) po roku dochodza do prostych logarytmow.
                    Pada pytanie skad w USA tyle wynalazkow, bo jest tu tak zwana Ivy league (8
                    super uczelni) skonczenie jedenj z pozostalych nie daje nawet gwarancji zdania
                    egazminu do tej 8-mki. Poziom tam jest oszalamiajacy, semestr kosztuje okolo
                    26k$.
                    I to te uczelnie gdzie kadra zarabia 6 razy wiecej niz gdzie indziej lowia
                    talenty zarowno profesorskie i studencie na calym swiecie i sa motorem tego
                    kraju, maja jeszcze kilkadziesiet srednich uczleni na poziomie naszych i pare
                    tysiecy na poziomie naszych szkol srednich. i gorzej, no kidding.
                    Tzw country coleage wypuszcza kretynow. jest tego tu pare tysiecy.

                    Aby skonczyc IVY League nazley skonczyc private elematary school potem private
                    high school, po public nawet do sprzatania w MIT, Harward, Princeton Berkley
                    sie nie bedziesz nadawal.
                    Nie tak jak w Polsce gdzie roznice pomiedzy UW a ATR sa ale nie nokautujace, tu
                    roznice sa rzedu 10 do 5-tej :)
                    • Gość: unsatisfied Re: pare liczb i faktow IP: *.bydg.pdi.net 14.10.02, 21:07
                      Nie spieram się , że nie ma w Ameryce emigrantów . Ale to własnie w ich
                      uczelniach oni dostają tę pracę .
                      Co do umiejętności przeciętnego Amerykanina , nie zgadzam się z Tobą .
                      Być moze jak mowisz , uczeń pierwszgo roku ma problemy z podstawami czegoś tam .
                      Ale uczeń pierwszego roku nie jest absolwentem tej uczelni .
                      Poza tym widziałem co oni potrafią nawet juz na pierwszych latach .
                      Niektórzy są mierni , ale niektórzy bardzo twórczy , może o nich coś napisz .

                      Poza tym nieprawdą jest co mowisz o publicznych szkolach , że są mierne .
                      W La Jolla High School uczniowie robili Calculus III . Nie ładuje się pieniędzy
                      w edukację dla tych , którzy jej nie chcą .
                      Weź szkołe w East La ("Stand & deliver") wyniki z ze zdanych egzaminów z
                      Calculus są znacznie lepsze niż w niejednej prestiżowej szole przywatnej .

                      Nauczyciele w szkołach publicznych muszą mieć teaching credantials podczas gdy
                      w prywtnych mozna zatrudnić każdego . Pensje w szkołach pastowwych są wyższe .
                      • Gość: unsatisfied Re: pare liczb i faktow IP: *.bydg.pdi.net 14.10.02, 21:16
                        Poza tym bądź obiektywny i powiedz dlaczego tam studiujesz skoro jest drożej i
                        gorzej . I moze olśnisz nas za co studiujesz , skoro tak drogo .
                        Mi studia okrył uniwersytet i rząd amerykańki . U nas jak nawet dostaniesz
                        stypendium to nie starczy na opłatę smrodliwego i zatłoczonego akademika ,
                        nie mówiąc już o funduszach na podłe stołówkowe żarcie .
                        Więc jak twierdzisz nie jesteś jeszcze wielkim profesorem , a jednak w
                        Ciebie inwestują , a korki wystarczą by przeżyć i to jak pisałeś na utrzymanie
                        lepszego autka a i podejrzewam , że na niezłe częste partyjki też wystarczy .
                    • lukins Re: pare liczb i faktow 14.10.02, 21:32
                      O i jest moja ptaszyna! Ostatnio cię trochę zaniedbałem (rozumiesz polciu,
                      ciężka tyrka, chociaż nie to samo co na budowie), ale już się zabieram.


                      Gość portalu: polonus napisał(a):


                      > 75% wykldaowcow na Harwardzie to obcokrajowcy urodzeni poza USA, znajomy
                      > pracuje przy budowie superkomputera w CA, jedynie menageria to amerykanie,
                      > podobnie tak gdzie ja pracuje, przyklady mozna mnozyc.

                      No to mnóżmy. To, że znajomy pracuje przy komputerach to nie wiemy jeszcze co
                      tam robi. Może sprząta? Nie jego chcę obrazić bo zapewne jest dużo
                      inteligeniejszy od ciebie, ale co robi - nie wiemy (co ty robisz w czasie
                      wolnym poza okładaniem dzieciaków i obserwacjami kopulujących 12-to latków
                      wciąż jest dla mnie tajemnicą).


                      > Pada pytanie skad w USA tyle wynalazkow,

                      Pewnie wydatki na oświatę i na naukę są porównywalne w Polsce. Chłopie, jak
                      bredzisz, bredź z sensem, bo nie mogę się przyczepić!


                      > Nie tak jak w Polsce gdzie roznice pomiedzy UW a ATR sa ale nie nokautujace,

                      No to chyba zależy między jakimi kierunkami.

                      Ale poważnie, bo chyba czas na lekką dygresję (może coś ci pod kopułą drgnie).
                      Ma rację unsatisfied z celnymi pytaniami: to co ty tam robisz?
                  • Gość: unsatisfied Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci IP: *.bydg.pdi.net 15.10.02, 23:12
                    A twoja wiedza to z kilku lat piastowania stanowiska ministra
                    edkacji w USA czy z filmów made in USSR ?
            • Gość: unsatisfied Re: Zróbmy coś dla naszych dzieci IP: *.bydg.pdi.net 15.10.02, 21:53
              A mi się wydawało , że to ja dyskutuję a ty przytakujesz .
              A te siedem lat to mnie pewnie nauczyło tyle co ciebie i 100
              tutaj nie nauczy . Co nie czyni Ciebie głupszszym , jedynie mniej
              doświadczonym .
              To jednak uwazasz , że uczniowi można postawić bepodstawnie jedynkę ,
              czy chodzi Ci jedynie o styl mojego argumentu ? Bo o tym głownie piszę .
              a ty zapwne piszesz o tym , ze mnie nie lubisz ablo że masz problemy o których
              piszę w "głebokim poważaniu" .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka