Dodaj do ulubionych

co ty wiesz o zabijaniu

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 22:55
"Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki,
będziemy palić w ogniu. I za każdym razem,
kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne,
aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!"
Koran, Sura 4,56

bez obaw to nie jest atak na islam, bardzo podobne teksty znajdziecie w bibli

ja tylko zastanawiam sie co my wiemy o islamie, dlaczego tak malo
Obserwuj wątek
    • krotoss Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 12:05
      Dla czego to bardzo latwo powiedziec: niektorym bylo by to nie po drodze gdyby
      ludzie znali i tamta religie.

      A szkoda rzeczywiscie ze tak malo bo mozna by lepiej bylo ich bylo zrozumiec
      wtedy. Choc i tak mam jasne odczucia co do tego co sie tam i dla czego
      dzieje... no ale to jest subiektywizm z mojej strony wiez moze mylny...

      KroTosS
      • Gość: Ted® Re: co ty wiesz o zabijaniu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 12:48
        wiekszosc katolikow nie wie, ze wierzy w tego samego boga co muzulmanie
        wiecej, ten bog jest nie tylko ten sam ale prawie taki sam
        i nic dziwnego bo zrodla wiary te same
        • krotoss Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 13:07
          Gość portalu: Ted® napisał(a):

          > wiekszosc katolikow nie wie, ze wierzy w tego samego boga co muzulmanie
          > wiecej, ten bog jest nie tylko ten sam ale prawie taki sam
          > i nic dziwnego bo zrodla wiary te same

          Ale interesy sprzeczne i stulecia starc zbrojnych zrobily swoje-wizerunku naszych
          religi widziane z obu stron "barykady" sa dosc ciekawe mysle ;-) A Bog to chyba
          jest taki sam wszedzie-w kazdej "normalenej"-bo pomijam tu jakies sekty z guru
          itp. Kazda z tych religji glosi dobro wezwanie do milosci itp. tylko ludziom
          wmawia sie ze akurat ich jest jedyna sluszna-przez to sa pozniej wojny...
          Najbardziej mnie wlasnie kiedys na lekcji religi w......o to jak ksiadz wmawial
          nam usilnie wyzszosc katolicyzmu nad reszta wyznan...

          KroTosS
        • bator1 Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 13:13
          Eeech pięknoduchy. A co do cholery ma islam w tej awanturze terrorystów? Jest
          takie piękne porzekadło: jak ktoś chce psa uderzyć, to kij zawsze znajdzie.
          Temu całemu Ladenowi Koran jest potrzebny, żeby pobudzać popracie biednej
          ciemnoty, która pewnie z czytaniem ma poważne problemy, a co dopiero ze
          wskazaniem strony świata, w której leży USA.

          Jakoś nie słyszałem, żeby Koran mówił coś o spuszczaniu samoltów akurat na NY.
          Są bliżej Afganistanu inne kraje "niewierne", ale jakoś widać zbyt
          mało "niewierne". Jakos dziwnie ten dżihad zaczęto ogłaszać dopiero jak się
          kumplom Ladena zaczęło palić pod dupą.

          Koran to jedno a bandyci to drugie. Był taki facio, co mówił nawet, że religia
          to opium dla mas. W Afganistanie prawdziwego opium nie brakuje, ale jak widać
          dopiero wykorzystanie religii gwarantuje spodziewany sukces
          • Gość: Ted® Re: co ty wiesz o zabijaniu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 13:55
            bator1 napisał(a):

            > Eeech pięknoduchy. A co do cholery ma islam w tej awanturze terrorystów?

            a kto tu mowi o terrorystach, to jest dysputa czysto teologiczna
            • bator1 Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 13:58
              Gość portalu: Ted® napisał(a):

              > a kto tu mowi o terrorystach, to jest dysputa czysto teologiczna

              Jasne Ted(r). To zupełny przypadek, że dysputę rozpoczynasz akurat po 11.09, że
              wybierasz taką szurę. Nie było zarzutu ;-)

              • Gość: Ted® to tylko marketing :)) ntxt IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 14:09
        • p8 Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 22:05
          Gość portalu: Ted® napisał(a):

          > wiekszosc katolikow nie wie, ze wierzy w tego samego boga co muzulmanie
          > wiecej, ten bog jest nie tylko ten sam ale prawie taki sam
          > i nic dziwnego bo zrodla wiary te same

          To jest dokładnie ten sam bóg - tylko inaczej postrzegany

          panBozia

    • da.killa Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 14:11
      niestety bardzo malo wiemy wszystkich religiach (a sporo osob nie wie nic o
      katolicyzmie, ktory "wyznaja"). moze wspolnie postaramy sie nawzajem przyblizyc
      niektore wyznania? moze nie wszyscy sa katolikami i opowiedza cos o swojej
      wierze? (ja naprzyklad uwazam sie za chrzescijanina z "odchylami" gnostyckimi)

      pozdrawiam wszystkich niezaleznie od wiary!

      da "demiurg" killa
      • Gość: Ted® Re: co ty wiesz o zabijaniu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 14:28
        wlasnie wyslales zaproszenie do ŚJ
        potrzebna bedzie biblia online;)
        • Gość: Ted® dogoni IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 14:37
          Kluczową postacią jest tutaj niebiańska istota, bóg stwórca - Amma, który
          stworzył jajo świata. Było ono zbudowane z dwóch bliźniaczych elementów; w
          każdym powstały dwa łożyska, a w nich ukształtowały się bliźnięta Nommo
          (Nummo). Jajo zadygotało siedmiokrotnie, po czym pękło a z niego wyłonił się
          pierwszy Wielki Nommo, czyli duch stwórczy. Po nim wyszła jego żeńska
          partnerka, a następnie trzy pozostałe pary Nommo. Trzeci Nommo, zwany Nommo ze
          Stawu (z Bajora), udał się później na ziemię; był nauczycielem i opiekunem
          ludzi. Czwarty Nommo samowolnie oddalił się, aby stworzyć ziemię, i zgubił
          partnerkę. Bóg Amma za karę zamienił go w zwierzę Jurugu (Blady Lis)
          rozpaczliwie szukające swojej partnerki. Postępek Bladego Lisa wprowadził
          nieporządek w pierwotnym boskim ładzie. Dopiero pozostałe Nommo stworzyły i
          uporządkowały niebo i ziemię, ustanowiły kolejność dni i nocy, pór roku i prawa
          rządzące społeczeństwami ludzi.

          Na początku cały świat stanowił nieskończenie mało drobin, będących zarazem
          bogiem Ammą, Amma zawierał w sobie zarodki czterech podstawowych elementów:
          wody, ziemi, powietrza i żelaza. Rozpad tego kosmicznego jaja, czasem zwanego
          ziarnem, doprowadził do powstania wszechświata. Wydarzenie to - według
          zwolenników interwencji obcej cywilizacji będące odpowiednikiem Wielkiego
          Wybuchu - ilustrują malowidła naskalne, oczywiście symboliczne, co ogromnie
          utrudnia ich interpretację.

          Inne rysunki przedstawiają ciąg dalszy historii - przybycie kosmicznych
          bliźniaków Nommo na ziemię. Na niebie pojawiła się gwiazda-arka, która wśród
          huku i czerwonych płomieni, wirując, opadała. Zetknięcie z ziemią było tak
          gwałtowne, że w miejscu kontaktu powstało wgłębienie, które z czasem
          przemieniło się w jezioro De­bo. Z arki wyłonili się synowie Ammy-Nommo. Według
          innej opowieści przybyli oni z układu planetarnego Syriusza. Mit wspomina o
          Sigi Tolo (Syriuszu A) i Polo Tolo (Syriuszu B), przy czym nie ulega
          wątpliwości, że mity i malowidła dotyczące obu gwiazd są starsze niż odkrycie
          Syriusza B przez astronomów (jego istnienie potwierdził A.Clark w 1862)
          • da.killa Re: dogoni 25.10.01, 17:12
            jestes dogonem, ted®?
            • Gość: Ted® Re: dogoni IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 17:26
              jak sie nawroce i wejde na droge prawdy to z pewnoscia zostane dogonem
        • da.killa Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 14:38
          www.biblia.pl, ale lepsza jest na www.biblia.net.pl/biblia.html
          • Gość: Ted® Re: co ty wiesz o zabijaniu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 14:54
            ten drugi adres znalem, zwlaszcza czytelnia chrzescijanina jest "boska"
            a objasnienia do bibli to juz czysta indokrynacja
    • ochman Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 17:04
      Mowicie tutaj o podobienstwach miedzy chrzescjanstwem a islamem. Z drugiej strony jest tez wiele
      roznic, jak chociazby ich wyznawcy. (tutaj jezeli sie myle to mnie poprawcie ale nie krzyczcie na
      mnie:)))
      Chrzescjanstwo pojawilo sie wsrod niewolnikow rzymskich, natomiast wyznawcy islamu wywodza sie
      z wojowniczych plemion. Ta roznice potwierdzaja prorocy tych religii: Jezus byl nastawionym
      pokojowo ciesla ktorego ukrzyzowano, Mahomet wojownikiem, ktory trafil za zycia do nieba. Stad tez
      inne podejscie do wiary i umierania za nia...
      • Gość: Ted® Re: co ty wiesz o zabijaniu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 17:32
        Mahomet inspirowany przez Archanioła Gabriela napisał świętą księgę islamu,
        Quran (Koran), a księga ta, pełna subtelności, mądrości i wnikliwości stanowi
        jasny dowód proroczych zdolności Mahometa, który jako człowiek niewykształcony,
        pasterz bądź kupiec, nie umiał czytać ani pisać.

        roznica tkwi nie w samych religiach ale jak napisales w ich wyznawcach, a
        raczej, jesli cos takiego istnieje, w mentalnosci rasowej
        gdyby obaj prorocy zamienili sie miejscami to mielibysmy dokladnie to samo
        tylko pod innymi nazwami

        a zrodla sa jeszcze glebsze
        chrzescijanie sciagneli z grekow i babilonczykow, a muzulmanie z judaizmu i
        chrzescijanstwa
        • ochman Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 17:41
          Gos´c´ portalu: Ted? napisa?(a):

          > roznica tkwi nie w samych religiach ale jak napisales w ich wyznawcach, a
          > raczej, jesli cos takiego istnieje, w mentalnosci rasowej
          > gdyby obaj prorocy zamienili sie miejscami to mielibysmy dokladnie to samo
          > tylko pod innymi nazwami

          Alez o to wlasnie mi chodzilo. Moze tylko niezrecznie (znowu - mam chyba zly dzien:) to napisalem.
          Patrzac z mojego (niewierzacego) punktu widzenia, historyczne postacie Jezusa i Mahometa, zostaly
          zinterpretowane w sposob wlasciwy "rasom", czy tez mentalnosci swoich wyznawcow. Tak wiec roznice
          tkwia i w religiach i wyznawcach, poniewaz to wyznawcy ksztaltuja swoja religie ale tez religia ksztaltuje
          swoich wyznawcow. (klasyczny przyklad kury i jajka)
          • Gość: Ted® Re: co ty wiesz o zabijaniu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 19:54
            ochman napisał(a):

            > . Tak wiec roznice
            > tkwia i w religiach i wyznawcach, poniewaz to wyznawcy ksztaltuja swoja religie
            > ale tez religia ksztaltuje
            > swoich wyznawcow. (klasyczny przyklad kury i jajka)

            bluznisz bracie, to nie wyznawcy ksztaltuja religie tylko stworca
            • da.killa Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 20:00
              ochman ma racje - zakladajac, ze religia pochodzi od stworcy (lub boga-opiekuna
              narodu, bo przeciez nie moze byc tylu stworcow ;-)) przyjmujemy, ze pierwotna
              forme rzeczywiscie nadaje bog. jednakze przez lata religia ewoluuje, niejako
              dopasowuje sie do zmian jakie zachodza w spolecznosci wyznawcow, albo zanika. a
              kto wprowadza zmiany? - wyznawcy!

              da ”damiurg” killa
              • Gość: Ted® Re: co ty wiesz o zabijaniu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 10:31
                rowniez bluznisz bracie

                religie sobie dopasowuja a nie religia sie dopasowuje,
                slowo boze jest jedno i niezmienne, nie slyszalem zeby bog wprowadzal jakies
                korekty co np. 100lat
                to tak teoretycznie, choc praktycznie wyglada to tak jakby to religia sie
                zmieniala
                • ochman Re: co ty wiesz o zabijaniu 26.10.01, 10:58
                  Gos´c´ portalu: Ted? napisa?(a):

                  > slowo boze jest jedno i niezmienne, nie slyszalem zeby bog wprowadzal jakies
                  > korekty co np. 100lat

                  Zmienia sie interpretacja slowa bozego, wiec na jedno wychodzi - nie czepiajmy sie szczegolow
                  • Gość: Ted® Re: co ty wiesz o zabijaniu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 11:12
                    ochman napisał(a):
                    >
                    > Zmienia sie interpretacja slowa bozego, wiec na jedno wychodzi - nie czepiajmy
                    > sie szczegolow

                    zaprawde powiadam ci zartowalem ino, ale zaden prawowierny nie dal sie podpuscic;)
        • da.killa Re: co ty wiesz o zabijaniu 25.10.01, 17:42
          chrzescijanie rowniez sciagali z judaizmu i roznych malo znanych obecnie
          wyznan - esenczycy na przyklad

          da ”sciagacz” killa
          • krotoss PYTANKO jak najbardziej powazne... 25.10.01, 21:36
            Mam pytanko bo chcialbym czegos wiecej sie dowiedziec o takim odlamie jak:
            ARIANIE -czytalem o nich tylko w ksiazkach do historii i wiem niewiele ale to
            co wiem bardzo przypadlo mi do gustu-bylbym wdzieczny za info.

            Z gory dziekuje

            KroTosS
            • Gość: Ted® Re: PYTANKO jak najbardziej powazne... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 09:59
              Najważniejszymi cechami tego wyznania są:

              Tolerancja religijna - było to hasło bardzo postępowe w tamtych czasach, w
              dobie nasilającej się kontrreformacji i zaściankowości szlachty. Jak pisał o
              tym sławny polemista kalwiński, Jurieu: "Ten socyniański dogmat (tolerancja)
              jest najniebezpieczniejszy ze wszystkich dogmatów sekty socynian, prowadzi
              bowiem chrześcijaństwo do ruiny wprowadzając doń religijny indyferentyzm".
              Kalwinista ten dawniej sam domagał się tolerancji dla swego wyznania we
              Francji, teraz zaś niewiele się różni w swych opiniach od jednego ze swych
              katolickich oponentów, słynnego biskupa z Meaux, wedle którego nie istnieje
              bardziej niebezpieczna iluzja niż przedstawianie tolerancji jako cechy
              charakteryzującej prawdziwy Kościół. Bossuet, teolog katolicki, dodaje, że
              spośród chrześcijan jedynie socynianie i anabaptyści podtrzymują to mniemanie.
              Nawet w łonie samych braci spotykały się różne poglądy religijne, które jednak
              często były zalążkiem wielu sporów i niejednolitości tego ruchu. Taką kwestią
              był np. stosunek do żydowskiego Prawa i do szabatu. Szymon Budny, który
              wyraźnie "judaizował", był przez wielu odrzucany

              Antytrynitaryzm - zaprzeczanie dogmatowi o Trójcy Świętej, jako nauce nie
              wynikającej z Biblii, a już tym bardziej z rozumu, na który często w ówczesnych
              sporach teologicznych się powoływali. Jednocześnie odrzucali boskość Jezusa.
              Antytrynitaryzm wypływał z poglądów mających oczyścić religię z wątków
              irracjonalnych

              Etyka chrześcijańska ma dominować nad dogmatyzmem - uważali, że zbawionym może
              być nawet ten, kto nie jest członkiem ich Kościoła (Bracia polscy nie uważają
              się więc za Kościół jedynozbawczy), byle tylko stosował etykę wypływającą z
              Biblii (niektórzy dopuszczali nawet łaskę Boga dla mahometan, jednak nie
              rozciągali jej na niewierzących). Nie uznawali jedynie słusznej interpretacji
              Biblii, każdy z członków Kościoła mógł ją wykładać, byle tylko zgodnie z
              rozumem. "Pogląd, według którego o zbawieniu decyduje nie to, w co człowiek
              wierzy, a więc nie doktryna religijna ani tym mniej zewnętrzne obrządki i
              ceremonie religijne, lecz postępowanie zgodne z zasadami etyki ewangelicznej,
              był prawdziwym przełomem, i tak też patrzyli nań współcześni piętnując go jako
              zdradę chrześcijaństwa, jako damnosissima haeresia. Interesującego w tym
              przedmiocie świadectwa dostarcza Jan Amos Komeński, zdecydowany zresztą
              przeciwnik socynianizmu. Opisując w liście do Wolzogena rozmowę, jaką miał w
              roku 1632 z Joachimem Stegmanem, rektorem Akademii Rakowskiej, Komeński tak
              charakteryzuje socyniańską teologię: „Teologia wasza wydaje mi się bardzo
              podobną do astronomii Kopernikańskiej. Kopernik bowiem widząc, że zjawiska
              niebieskie nie zgadzają się w dostateczny sposób z hipotezami Ptolemeusza,
              odwrócił cały schemat świata nakazując słońcu spoczywać, a obracać się ziemi
              (...). Podobnie wasz Socyn. Ponieważ osądził, że sposób życia chrześcijan nie
              jest wystarczająco zgodny z hipotezami uznanej teologii, odwrócił je [stil.
              hipotezy] : w miejsce usprawiedliwienia przez wiarę postawił usprawiedliwienie
              przez uczynki, w miejsce zasług Chrystusa - zasługi własne [ludzi]...". W
              następnych wierszach dodaje jednak Komeński z satysfakcją opinię, jaką o tym
              porównaniu wydał wojewoda bełski, [Rafał Leszczyński] : „porównanie o tyle jest
              niestosowne, że hipotezy Kopernika zawierają ingenium, a hipotezy Socyna
              bluźnierstwa. Pierwsze przeto warte są badania, drugie batoga". W podobny mniej
              więcej sposób ocenił socynianizm Pufendorf, kiedy pisał, że socynianie zmienili
              religię chrześcijańską w filozofię czysto moralną." (Zbigniew Ogonowski ). Jak
              zauważa Jan Wierusz Kowalski: "Chrystianizm Braci Polskich zarysowuje już
              drogę, którą kroczyć będzie później wiele kościołów wywodzących się z
              reformacji, a mianowicie drogą do antydogmatycznej reinterpretacji
              chrystianizmu ewangelicznego, sprowadzającego całość nauki Chrystusa do zbioru
              zasad etycznych" (Zarys dziejów religii, Iskry, 1986, s.735)

              Racjonalizm - "Według Socyna żaden autorytet zewnętrzny nie może i nie ma prawa
              zmuszać człowieka do wierzenia w to, czego jego rozum nie uznaje za słuszne.
              Rozum bowiem - jak to określa inny przedstawiciel socynianizmu, Andrzej
              Wiszowaty - jest lumen naturale: «Jak oczy są narzędziem do widzenia rzeczy
              cielesnych (...), uszy do słyszenia dźwięków, nos do odczuwania zapachów,
              podniebienie do smakowania (...), tak rozum jest narzędziem danym przez Boga
              rozumnej istocie ludzkiej do widzenia i spostrzegania prawdy oraz oddzielenia
              jej od fałszu; jest on jak gdyby wewnętrznym okiem człowieka». Zanim się
              zacznie wierzyć - mówi dalej Wiszowaty - trzeba wpierw zrozumieć. Wiara bez
              rozumu nie jest właściwie wiarą, lecz mniemaniem. Subiektywizm socyniański,
              żądający bezwzględnej autonomii dla rozumu ludzkiego w sprawach wiary, a przeto
              najsrożej potępiony i wyklęty przez wszystkie istniejące kościoły, musiał z
              natury swej stanąć na stanowisku bezwzględnej wolności sumienia. Subiektywizm
              ten jednak miał pewne granice, gdyż socyniańska koncepcja religii przyjmowała
              konieczność Objawienia. Jak więc kształtował się w socynianizmie stosunek
              rozumu do Objawienia i czy nie taił on w sobie niebezpieczeństwa skostnienia
              doktryny w sztywne schematy? Po pierwsze. Przy pomocy rozumu, który jest
              niejako pomostem między człowiekiem a bóstwem, człowiek sprawdza, czy
              Objawienie naprawdę jest objawieniem. Socyn mniemał, że wykazał to dostatecznie
              w traktacie De auctoritate Sanctae Scripturae. Dopiero na tej podstawie, że
              dowiedziona została przez rozum autentyczność Objawienia, uznano je za źródło
              wiedzy religijnej i za normę postępowania. Objawienie jest więc normą, wedle
              której rozum feruje wyroki. Po drugie. Uznanie wiarygodności Objawienia
              bynajmniej nie zwalnia rozumu od aktywności. Objawienie bowiem zostało
              przekazane na piśmie. Ludzie, którzy je pisali, mogli się w rzeczach mniej
              ważnych mylić; poza tym dostosowywali oni prawdy religijne do ówczesnych pojęć.
              Należy przeto poddać Objawienie krytyce rozumu i to tylko uznać za prawdę, co
              nie sprzeciwia się zdrowemu rozumowi. Po trzecie. Wśród prawd religijnych
              występujących w Objawieniu są tzw. prawdy konieczne (res cognitu necessaria), w
              które bezwzględnie należy wierzyć, i takie, które są pożyteczne, ale co do
              których wolno mieć wątpliwości. Lecz prawd koniecznych jest bardzo niewiele i
              są one tak jasno i zrozumiale wyrażone, że ktokolwiek ma zdrowy rozum, nie może
              ich nie pojąć. Sprowadzają się one w istocie do kilku najbardziej ogólnych
              założeń chrześcijaństwa. Co do pozostałych rzeczy, każdy niech wierzy tak, jak
              uważa za stosowne. Teoria prawd koniecznych, z którą nota bene spotykamy się
              już u Castelliona, sprzyjała z jednej strony racjonalizacji religii, z drugiej -
              rozwojowi idei tolerancji, gdyż stwarzała tak szerokie ramy doktrynalne, iż
              mogło się w nich wówczas zmieścić każde niemal wyznanie chrześcijańskie."
              (Zbigniew Ogonowski )

              Odrzucili chrzest dzieci, uważając, iż tylko świadomy wybór religii może być
              szczery i odpowiedzialny. Chrzest i eucharystia mogą być co najwyżej użyteczne,
              ale nie konieczne

              Odrzucili naukę o grzechu pierworodnym

              Odrzucili możliwość zmartwychwstania ciał na sądzie ostatecznym, uznając
              zmartwychwstanie duchowe ludzi dobrych, a zniweczenie ludzi złych

              Odrzucili obrzędy i przedmioty kultu - łączyło się to z odrzuceniem pustego
              ceremonializmu, kultu obrazów, relikwii itd.

              Początkowo (do schyłku XVI w.) wykazywali radykalizm polityczno-społeczny
              anabaptystów (odmawiając np. sprawowania urzędów, służby wojskowej [czasami
              jako symbol tego nosili przypasane drewniane szable], posiadania majątków
              ziemskich korzystających z pańszczyźnianej pracy chłopów, odrzucali karę
              śmierci oraz podział na stany), który wynikał z głoszonych zasad braterstwa
              między ludźmi, wyrzeczenia s
    • Gość: Ted® Re: co ty wiesz o zabijaniu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 14:13
      Kiedy nie powiodły się próby stworzenia rządu pasztuńskiego (największy naród,
      zamieszkujący po obu stronach granicy afgańsko-pakistańskiej), pojawili się
      talibowie - część z nich to dowódcy polowi z czasów walki z reżimem
      Nadżibullaha, ale większość stanowią młodzi adepci pakistańskich szkół
      koranicznych.

      Talibowie nie są typowymi Afgańczykami. Przed wojną Afganistan był jednym z
      najbardziej otwartych krajów muzułmańskich na świecie. Jego mieszkańcy to
      głównie sunnici obrządku hanafi - jednego z najbardziej tolerancyjnych odłamów
      islamu. Natomiast talibowie są ludźmi wykorzenionymi, "produktem" obozów
      uchodźców, skrajnej biedy, brutalności, wyalienowania i bardzo cząstkowej
      edukacji. Wywodzą się przeważnie z południa, z okolic Kandaharu,
      najbiedniejszych i najdzikszych obszarów kraju, które od dawna są centrum
      produkcji narkotyków. Skrajnie interpretowany Koran jest ich jedynym punktem
      odniesienia
      • Gość: Ted® Re: co ty wiesz o zabijaniu ochman IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 13:01
        jak w koncu napiszesz cos madrego to nawet nie zauwaze, a nie chcialbym uronic
        ni slowa

        • Gość: atomski Re: co ty wiesz o zabijaniu ochman IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 13:06
          Myśl abstrakcyjnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka