Gość: dwa
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.02.03, 13:41
To już nie błąd w sztuce , a zwyczjna codzienność .
Profesor medycyny piętnujacy praktyki lekarza ,
które doprowadzają do kilku powikłań i zgonów ,
traci swoje stanowisko .
Pani Minister odpowiadając w tej sprawie wali
masą regulaminów i artykułów . Drga jej mocno
prawa powieka .
Do dyskusji wtrąca się ksiądz . Coś mówi o etyce i
pokorze . Pani minister odpowiada przytakując .
Powieka jednak ciągle drga . Przedtem nie drgała .
A kto jest odpowiedzialny za usunięcie tego
profesora ze stanowiska ? Regulamin ?
Nie dziwię się , że ta powieka tak mocno jej drgała .
Tu nie potrzebny był detektor kłamstwa .
Jej powieka mówiła więcej niż jej usta .
A może by tak tego profesora na Misnistra Zdrowia ?
Może wtedy ktoś zatrzymałby tę lawinę "błędów w sztuce ".
A może rząd takich ludzi po prostu nie chce , bo może
cała sztuka ma polegać na błędzie ?