Dodaj do ulubionych

Gazety w Chojnicach

31.10.06, 14:12
Do założenia tego wątku skłoniło mnie to co ostatnio widzę na naszym rynku
mediów w Chojnicach i w terenie. Dzienikarze wykruszają się, odchodzą lub są
wyrzucani i zastępują ich jacyś niedouczeni w rzemiośle wyrobnicy, którzy nie
potrafia nawet poprawnie sklecić zdania. Co się dzieje? Czyżby koncerny
medialne, w tym do niedawna potęga Dziennik Bałtycki, zapomniała, że gazeta to
wszędobylscy i sprawni, podkreślam SPRAWNI reporterzy oraz ludzie, którzy
czytają i nie dają sobie wciskać kitu? chyuba jednak zapomnieli. Gazeta
Pomorska i Czas jakoś dają radę, są wszędzie, na czas, piszą sprawnie z
polotem. No może czasem dają jakiegoś ciała, ale ogólnie poziom tekstow ciągle
stoi na w miarę przyzwoitym poziomie. Tymczasem w oststnim czasie Dziennika
Bałtycki przeszedl metamorfozę, a szczególnie wydanie weekendowe. Czegoż to my
tam nie mamy. Kilka gazetek w jednej. I moherowe berety znajdą tam coś dla
siebie i ryzykanci, którzy chcą zjesć potrawę, ktorej na oczy nie widzieli
oraz ludzie, ktorzy raczej wielkiej uwagi do tego co tam jest nie przykladają,
bo gazeta służy im raczej jako podpalka do grilla, zarzewie ognia pod kuchnią,
szczególnie na wsi, lub jako zwyczajna srajtaśma, po uprzednim zmiękczeniu w
dłoniach. Słowo na niedzielę? A od czego jest tygodnik powszechny? Kideyś
Sztaudynger napisał, że Polska już mu zbrzydla, bo za dużo w niej święconej
wody, a za mało mydła..., nie przeszkadza to jednak, maluczkim dziennikarzynom
z tak wielkiej gazety stawiać wlaśnie na wodę śwęconą? Kogo ona jednak
obchodzi? Stare babcie leżące krzyżem w kościele? Ile ich jest? jeśl są to
czytają wlaśnie tygodnik powszechny lub słuchają tatula Rydzyka, który upasł
swoj brzuch na ich rencinach. DB poległ z kretesm. Pojawiły się w nim osoby,
ktore nie porafią pisać, redagować, a co najważniejsze zajmować się sprawami
rzeczywiście ważnymi dla miasta i powiatu i co najważniejsze ludźmi. Teraz
tego nie ma. Nie ma nic, a wlaściwie kupa g... jakieś dwie nowe panie, które
nie wiadomo skąd się wzięly i piszą sprzyjając wladzy. do tego jedna z nich
upchnęla w gazcie swojego brata, może męża, ktory radzi co zjesć... Dajcie
spokój. A gdzie się podziala dwojka dziennikarzy: Osinski, Sowisło i Wirkus?
Zrezygnowano z nich na rzecz tego czegoś, co pisać nie umie, a wlaściwie uyczy
się chyba dopiero? Ale skoro uczy się, to powinno czerpać z doświadczenia
kogoś, kto już umie to robić. Taka nakazuje logika. Niestety DB pozbyło się
logiki już dawno. Zresztą już od dawna mowi się, że DB w Chojnicach poukladał
się z wladzą, a szczególnie niektórzy "dziennikarze", którzy nawet potrafią
wyjechać na wycieczkę za granicę za samorządowe pieniądze.. To korupcja i to w
najgorszym wydaniu, bo dotycząca osób, ktore powinny być niezależne i trzeźwo
oceniające wszystko, bo przecież informują spoleczeństwo. Mam propozycję.
jeśli chodzi o kasę, to może niech pojdą zarabiać bezpośrednio do urzędu albo
nie. Lepiej dać dupy, bo skoro już daje się w gazecie to co za rożnica pojsć
pod latarnię? Na pewno podoba się to co robią sprawującym wladzę. Zresztą
niejednokrotnie widywano tych pożal się boże "dziennikarzy"w towarzystwie
niejakiego Finia... W knajpce i to wcale nie podczas spotkania wyborczego...
Ale cóż. Gdy kota nie ma myszy harcują. Żal przebija przez moje pisanie. Żal
bo stracone zostało to co było dobre. Sila gazety tkwila w ludziach, którzy
mieli trzeźwe spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. Teraz ich nie ma.
Oceniam to tak, bo z gazetą miałem do czynienia od wielu wielu lat. I teraz
przeżywam szok. Codziennie, co tydzień... Kupuję tę gazetę już chyba tylko z
przyzwyczajenia i dlatego że w piątek jest program telewizyjny. Niedługo
jednak i przestanę dla tego programu ją kupować. Jest wiele innych gazet, nie
korumpujących się. Ciekawy jestem co sądzą o tym inni mieszkancy naszego
miasta, bo przecież tyle lat byli związani z tą gazetą. Ech szkoda slow,
szczególnie jak coś umiera. Niedługo umrze DB
Obserwuj wątek
    • zenonlaskowik2 Re: Gazety w Chojnicach 02.11.06, 11:56
      Faktycznie przykre to jest. Gazeta nie nadaje się do czytania. Mniej więcej od
      3-4 tygodni. chyba wtedy zmieniono jej wygląd. Ale faktycznie obserwuje się
      totalny zjazd poziomu gazety. Ciekawe dlaczego. Może gazetę docelowo zamkną. W
      końcu takie rzeczy dzieją się na całym świecie, a szczególnie w Europie. A DB?
      Nuda. Zniknęły informacje z regionu... Szkoda. Ale moje żale i twoje zutekmundek
      niewiel zmienią. To tak jak w każdej firmie. Jak się jakoś kręci to nie widzi
      się zgnilizny i tych, którzy za tę zgniliznę są odpowiedzialni. Już dawno nie
      kupuję DB. Szkoda pieniędzy. To amatorszczyzna
      • kot9923 Re: Gazety w Chojnicach 02.11.06, 18:17
        Zgadzam się z Wami. Znam środowisko dziennikarzy i wiem, kiedy zaczęła się ta
        przemiana w "Dzienniku Baltyckim". Wtedy,m gdy półtora roku temu rozstano się z
        Moniką Smol. To dziennikarka, ktora najbardziej nie leżała wladzy o dlatego sie
        jej pozbyto. Pamiętacie, jakie aferki wyciągala na światło dzienne? Cala sparwa
        z Guzelakiem. Przeciez to ona pierwsza napsiala, że jechal zachlany i uciekal
        przed glinami, a w aucie wiózł Finia i Porożynę. Guzelaka skazano, dzięki niej.
        Pare innych osób też dostalo po tylkach, bo jej ludzie yfali i wiedzieli, ze
        chaly nie stworzy i ze będzie po stronie ludzi a nie władzy. Trzeba się jej
        było zatem pozbyć, bo dziewczyna miałą smykałkę do prawdziwego dziennikarstwa i
        jeszcze parę osób by dziś moze oglądało świat zza kratek albo mialo wyroki
        skazujące. A z wyrokiem - koniec kariery samorządowej! To był pierwszy sygnal,
        że wszystko się zmienia. Z tego, co wiem, to prężnie działa w innym mieście.
        Radosłąw Osiński - nie wiem czy to dobry dziennikarz. Raczej taki obsługowy, tu
        imprezka, tam koncercik. Tak, żeby nikomu się nie narazic, a przejść wszystkie
        buzre w kąciku. Tej ejdnej mu się nie udało. W "DB" już go nie ma.
        Agnieszka Wirkus - bardzo rzetelna, dokładna, ale bez polotu. NIe wyobrażam
        sobie jej z jakimś świetnym rozmowca. Myślę, że by ja przegądał i dałyby sobie
        wcisnąć wszystko. Dokładnie opisała, ale nawinie uwierzyła i napisała
        nieprawdę - coś na takiej zasadzie.
        Maria Sowisło - to typ prawdziwego zadziornego dziennikarza. Tylko często
        kierowała się wlasnymi emocjami i to bylo widać w tekstach, a więc traciła
        obiektywizm. Ale... dobra w zanjdowaniu kontrowersyjnych tematów. CZaasem czuć
        było, że za bardzo się zaangazwoala w temat (szczególnie te z Brus). Ona i Smól
        to jedyne dziennikarki, które tę gazetę trzymały. One były diznnikarkami a nie
        przydupnikami władzy i urzędników. Ja te nazwiska słyszało sie w sluchawce, to
        już się zamierało, bo tam pytania lecialy bez ogródek. Najwieksi twradziele i
        pewniacy miękły. To kobietki, które by się nadawaly do warszawki, myślę, że w
        wykrywaniu przekrętów byłyby świetne.
        A reszta - obraz nędzy i rozpaczy.
        • agawa53 Re: Gazety w Chojnicach 02.11.06, 20:41
          Kot nie masz pojęcia o Monice Smól. Tylko nie wiele osób wie dlaczego została
          zwolniona. Jakbyś dokładnie czytał chojnicką prasę to wiedziałbyś, że Monika
          nie była specjalnie oryginalna w swoich tematach. Ba, nawet tekstach. Ona
          robiła zwykłe plagiaty. Ale szefowie nie chcieli tego widzieć. Zwolnili ją
          dopiero po którymś z kolei takim numerze. A jej tematy... Nie zawsze miała je
          od swoich informatorów.
          Jeszcze coś. To, że w gazecie jakiś tekst dobrze ci się czyta to nie znaczy, że
          autor tak super pisze. Jego tekst mógł byc przerobiony przez kilka osób.
          Co do pozostałych osób masz prawo do swojego zdania. Każdy ma swoje wady.
          Tylko, że DB jakoś nie padł kiedy zwolnili Smól, ale zaczyna padać gdy zwolnili
          Wirku i Osińskiego, a padnie gdy zwolnią Sowisło.
          • shakira1 Re: Gazety w Chojnicach 02.11.06, 23:59
            A to napisała Pani Wirkus. Rozumiem złość, ale pisze Pani, że p. Smol zwolnili.
            A Panią nie? Panią za nic? Widać, że Pani nie dorosła do zawodu, ktory Pani
            uprawiała. I pewnie już nigdy nie będzie. Plagiaty, mocne słowa. Coś trzeba
            wymyśleć, gdy ktoś się staje niewygodny. Młoda Pani jest,więc wiele można Pani
            błedów w rozumowaniu wybaczyć, ale byla Pani dziennikarką. A od dziennikarzy
            się wymaga jednak myślenia. Każdy ma swoich ulubionych dziennikarzy, tak jak
            aktorów czy piosenkarzy, ulubioną kuchnię, itd. Nie znam P. Smól, ale pamiętam
            jej teksty. I wiem, co po ich publikacji mówiło się w mieście. Z tego, co wiem,
            ona nadal uprawia ten zawód i to z sukcesami, awansowała. A Pani? Pracuje Pani
            w zawodzie? Poczulem od razu w tej wypowiedzi, że to ją Pani napisala, b
            okobiety sa zawsze zazdrosne. P. Smól radz sobie w tym samym fachu. Ciekawe czy
            Panią z otwartymi ręakmi przyjmują już inne gazety - skoro czuje się Pani
            lepsza od niej do tego stopnia, że uważa Pani o sobie, że gazeta przez Pani
            zwolnienie padnie?
    • kot9923 Re: Gazety w Chojnicach 03.11.06, 00:06
      agawa53!
      Masz rację, po odejściu pani Moniki gazeta nie padla. Po Twoim też nie padnie.
      Tylko po jej odejściu stala się nie do czytania. Czytelnicy mają swoje gusta i
      taka dziennikarka, ktora nie ulegała władzy - zawsze będzie doceniana
      najbardziej. A p. Wirkus i p. Osiński powinni się cieszyć, ze tam już ich nie
      ma w tej gazecie. Jeszcze mają szansę swój honor obronić. Te, co tam zostały to
      wchodzą w tyłek wiadomo komu. Tam się nie uprawia dziennikarstwa, tam sie
      sprzedaje. A jak są dobrymi dziennikarzami to się chyba nie mają czego obawiać -
      to chyba ktoś ich przyjmie do innej gazety. Dla najlepszych zawsze się
      znajdzie miejsce, a czasmi o najlepszych się wręcz biją.
    • kasiaups Re: Gazety w Chojnicach 03.11.06, 09:44
      Skończcie wasze marne wypociny !!!
      Banda frustratów zwolnionych z Dziennika wyżywa się bez sensu. Może byliscie za
      słabi a teraz siada wam psychika ?? Trzeba umieć odejść z podniesioną głową.
      Skoro jesteście takimi zajeb.... dziennikarzami to praca stoi otworem więc CÓŻ.
      Kogo wy chcecie zniszczyć ?? Najlepiej napisać to co się myśli na forum niż
      powiedzieć coś prosto w oczy. Ale skoro wasz wódz tak każe to idzcie za
      nim..... Powodzenia
      • kot9923 Re: Gazety w Chojnicach 03.11.06, 13:24
        Kaisaups! Ja się z Tobą zgadzam. Ci, którzy coś znaczyli w tym zawodzie, mają
        teraz okazję wypłynąć na szerokie wody. Jak wszędzie. Dla najlepszych rozstanie
        z jedną gazetą nie jest tragedią. Jak życie pokazuje, niektórym się udaje
        (patrz: Monika Smól, Anna Maria Zdrenka, Anna Klaman - wszystkie są
        w "Pomorskiej" a byly w róznych miejscach takich jak DB czy Radio Weekend).
        Dobre dziennikarki zawsze znajda pracę, nawet moze i lepszą.
        • zblazowany1 Re: Gazety w Chojnicach 03.11.06, 17:58
          Kasiaups... Wszak najlepszą obroną jest atak co nie? Czyżbyś zatem pracowała
          w DB lub obracała się w środowisku dziennikarzy z Chojnic? Czy może sama
          jesteś dziennikarzem, który został w Dzienniku Bałtyckim w Chojnicach? Może
          nie znasz życia. Uwierz - nawet jeśli jest się świetnym pracownikiem, w
          jakiejkolwiek spółce medialnej, o pracę jest coraz ciężej. Dlaczego z GW
          (Nowego Dnia) pozwalniani zostali ludzie, którzy do teraz szukają pracy?
          Może inaczej. W ostatnim czasie gazety przechodzą transformację, którą
          wymusił Dziennik Europa Polska Świat. Ogólnopolskie media zwalniają ludzi z
          różnych przyczyn. Oficjalnie podaje się redukcja zatrudnienia - bo na
          ludziach najlepiej się oszczędza. To niestety w Polsce największy koszt
          prowadzenia własnej firmy. No i lecą dziennikarze. Nawet TVP rezygnuje z
          korespondentów zagranicznych. Byłbym zatem ostrożny w osądzaniu, czy ktoś
          zwolniony z Dziennika Bałtyckiego jest frustratem. Może i jest, bo utrata
          pracy wiąże się ze zmianami i to wielkimi. Kasiaups - byłaś kiedyś
          zwolniona??? Wiesz co czuje taki człowiek? Będzie w nieskończoność zadawał
          sobie pytanie "dlaczego ja"? A wracając do meritum - w Chojnicach z
          tego co wiem konkurencja na rynku gazet jest bardzo duża. Może inni mają już
          obsadzone stołki przez zasiedzenie i tak naprawdę nie można tam znaleźć
          pracy? Można oczywiście wyjechać do innego, większego miasta... Tam też,
          uwierzcie, jest trudno o pracę w mediach. A może rzeczywiście dziennikarze
          zwolnieni z Bałtyckiego byli kiepscy? Wiedzą to tylko Ci zwolnieni i Ci
          którzy zostali. Jedno jest pewne - jeśli prawdą jest to co pisze
          ziutekmundek, to z całym szacunkiem, źle się dzieje z tą gazetą. Gdybym miał
          sprawę do rozwikłania przez media, zdaje się, że nie uwierzyłbym redaktorom
          z Bałtyckiego w Chojnicach. Jeśli rzeczywiście widziani byłi w knajpie w
          towarzystwie tych ze świeczników... cóż. Nie uwierzyłbym, że siedząc przy
          jednym stoliku, pijąc pewnie alkohol (ciekawe na czyj koszt) dziennikarze
          potrafią potem pisać o WSZYSTKIM... Coś tutaj jest nie tak o ile to
          oczywiście prawda.
          • agawa53 Re: Gazety w Chojnicach 03.11.06, 21:15
            W ramach wyjaśnień Smól po zwolnieniu szukała pracy trzy miesiące i dostała ją
            dopiero w innym mieście. Wirkus i Osiński zaczęli pracę w innych mediach
            tydzień po tym jak skończyło im się wypowiedzenie. W dodatku nie musieli
            wyjeżdżać z Chojnic.
            Ja nie mówię kto jest lepszym dziennikarzem. Każdy ma swoje wady i trzeba o tym
            pamiętać jak się kogoś glotyfikuje krytykując jednocześnie wszystkich innych.
            Smól popełniała błędy z pełną premedytacją. Tego nie robił żaden reporter w
            Chojnicach. Mimo to nawet ona mogła mieć pretensje do tego jak ją zwolnili.
    • fa_w_kulce Re: Gazety w Chojnicach 03.11.06, 18:31
      Tak sobie czytam to wszystko i wylania mi się przerażający obraz mediów w tym i
      Dziennika Bałtyckiego. Degrengolada, brak wspołpracy, zawisć, klamstwa, zbyt
      bliska wspołpraca z samorzadowcami (korupcja? :)), brak pomysłu na gazetę,
      chamstwo, drobnomieszczanstwo... jednym słowem syf. Nie chcę czytać DB, bo
      zwyczajnie nie nadaje się już do czytania. I ciągle zastanawiam się dlaczego?
      Padły tutaj nazwiska reporterów, bo na miano dziennikarza albo trzeba sobie
      zasłużyć, albo skonczyć studia. Chyba każdy z aktualnych pracowników i byłych DB
      miał fajny temat. pani Wirkus, czytalem ją z ciekawością i obserwowalem jak
      się rozwija, miala swoje upadki jak i wzloty. Ale tendencja była zawsze w gorę.
      To normalne jeśli ktoś ma polot i się rozwija. osinski? też mial swoje dobre
      dni. Znał i wiedział wszystko. Nie ma ich teraz. Szkoda, bo po ich odejściu, nie
      wiem z jakiej przyczyny, gazeta podupadla "na zdrowiu". I to bardzo. Sytuacje
      ratuje czasem , o ile ją jeszcze widać w gazecie Pani Sowisło. Proszę nie
      posądzić mnie o stronniczość i znajomość. Nie, nie znam tej pani. Nie mialem
      przyjemności. Może kiedyś. Byla i znikla. teraz od czasu do czasu pojawi się
      gdzieś na szpaltach, ale nie wiem czym to jest spowodowane. Wydanie weekendowe
      nie nadaje się do czytania. I jak słusznie zauważono we wcześniejszych postach
      przepisy kulinarne i słowo na niedzielę powinny być, ale w Pani Domu, Tygodniku
      Powszechnym czy też Naszym Dzienniku. Gdyby istniał jakiś pomysł na to wydanie,
      to pewnie czytalbym je z zainteresowaniem. Nie wierzę, że w naszym powiecie nie
      ma tematow na reportaże, ciekawe kontrowersje, ciekawostki z przymrużeniem oka
      nawet sensacje. Ale w DB nie ma już kto pisać. Pojawiają się jakieś płytkie
      tematy, dęte na potęgę. Szkoda. Przykre ale prawdziwe. Może warto się zastanowić
      dlaczego tak się stało? odpowiedzi są wewnątrz. Szkoda, że nie widzę tutaj
      wypowiedających się dziennikarzy z pozostalych gazet i mediów. Może wnieśliby
      jakieś inne światło,może więcej obiektywizmu? Warto aby wyupowiedzieli się też
      tutaj dzienikarze z DB pod swoim nazwiskiem. Ale to tylko forum i wlaciwie nie
      trzeba. Czasem warto zachować anonimowosć, bo można w innym przypdaku stracić
      przez czyjąś zawiść pracę. A tego nie chciałbym, nie chcialbym aby ktokolwiek
      cierpiał z tego powodu, że ma własne poglądy i spostrzeżenia
    • ruda_ayra Re: Gazety w Chojnicach 05.11.06, 10:00
      Witam wszystkich. Kłania się Maria Sowisło. fa_w_kulce po raz kolejny wywołał moje
      nazwisko. Swoją drogą moje znacie, ja waszych nie. A więc jestem. Nie liczcie moi
      drodzy jednak na to, że będę się odnosić do każdego zarzutu pod adresem reporterów,
      którzy w chojnickim oddziale Dziennika Bałtyckiego zostali. Nie będę też tłumaczyć
      dlaczego wydaje się niektórym, że zniknęłam ze szpalt. Chcę tylko zapewnić, że (jak na
      razie) jestem w DB i staram się wykonywać swoją pracę jak najlepiej potrafię. Wpisy
      takie jak powyższe nikomu się nie przysłużyły. Cóż zatem chcecie osiągnąć???
      • fa_w_kulce Re: Gazety w Chojnicach 07.11.06, 14:18
        zaraz tam osiągnąć. Warto chyba o tym pogadać, bo jest to jakiś problem
        dotyczący naszego miasta, a wlaściwie gazety, któa jest w naszym mieście. Pewnie
        problemy opisane wlaśnie tutaj dotyczą i innych zakładów pracy. Ale akurat wątek
        ten dotyczy gazet, więc o tym gadamy. Jak wygląda to w innych? Nie mam pojęcia.
        MOże jest zdecydowanie lepiej, skoro nikt nie napisał o nich słowa.
        Choć Pomorska, też jest poukładana z samorządem... O DB nie ma co pisać w tej
        sprawie, bo wszyscy o tym wiedzą i gadają. Przez to stał
        się gazetą niewiarygodną. A chyba tak nie powinno być. Pomorska też daje ciała w
        identyczny sposób.... Ale to już inna bajka
        • dziabalaba Re: Gazety w Chojnicach 07.11.06, 21:08
          ostatnio Sowisło prostowała w Bałtyckim swój tekst. Napisała , ze radni podjęli
          jakąś tam uchwałę. Okazało się, że jednak tej uchwały nie podjęli. Więc
          prostowała. Pewnie przysnęła na sesji. W Pomorskiej to nie do pomyślenia. Więc
          pierzcie te swoje bałtyckie brudy we własnym gronie i odczepcie się od
          porządnych gazet. I tak nikt nie wierzy, ze dyskutują tu czytelnicy.
          • ruda_ayra Re: Gazety w Chojnicach 08.11.06, 18:24
            Fakt. Przyznaję. Prostowałam tę informację. Nie śpię na sesjach:)))) Nie potrafię także
            wytłumaczyć jak do tego doszło, że zanotowałam zupełnie co innego niż w
            rzeczywistości. Zawsze uważam jednak, że sztuką jest pochylić głowę i przyznać się do
            błędu. Zdarza mi się to sporadycznie, ale zdarza. Nie powinno. Jestem jednak TYLKO
            człowiekiem, który czasem się myli. Nie myli się i nie popełnia błędów natomiast ten, kto
            nic nie robi...
    • oko71 Re: Gazety w Chojnicach 09.11.06, 17:42
      Czytajac wasze posty,jawi mi sie obraz podupadlej gazety.
      Jestem chojniczaninem od kilku lat mieszkajacym poza Chojnicami,ale regularnie
      odwiedzam ukochane miasto.
      Po przylaczeniu Chojnic do woj. pomorskiego i "wejsciu na nasz teren DB",
      zawsze mialem dylemat czy kupic GP, czy DB. Poczatkowo kupowalem na przemian,
      raz GP, innym razem DB,a czesto oba dzienniki. Po jakims czasie zaczal
      dominowac DB.Wydawalo sie, ze jest w nim wiecej informacji i dobrych artykulow
      o maszym miescie i regionie.Tak bylo w istocie. Przestalem kupowac GP i kilka
      lat z duza przyjemnoscia czytalem DB zaczynajac od wiadomosci lokalnych wlasnie
      nie zwracajac wcale uwagi na to, kto jest autorem danego artykulu.Dla mnie
      to,kto pisze jest sprawa drugorzedna- wazne,ze sa (byly)ciekawe i mowiace co
      dzieje sie w regionie i w miescie.
      Celowo pisze "byly", bo od pewnego czasu mozna znalezc coraz mniej i malo
      znaczacych artykulow w "czesci regionalnej" no i od pewnego czasu zastapilem DB
      internetem, chociaz to nie to samo.Przyjemniej bylo przy sniadaniu poczytac
      gazetke.Przyznam, ze nigdy nie zastanawialem, sie dlaczego DB przestal byc
      atrakcyjny dla takiego czytelnika jak ja?
      W koncu trafilem na tym forum na wasza polemike(?), klutnie(?),walke o miano
      pierwszego piora DB (?)i zrobilo mi sie przykro... No wlasnie dlaczego?
      Moze zainteresowani przeczytaja jeszcze raz te posty i sie zastanowia nad
      stylem wymiany swoich racji.
      Moze da sie jeszcze uratowac dawna jakosc chojnickich stron w DB.
      Nie mam zamiaru nikogo osadzac, kto w jakim stopniu przyczynil sie do
      pogorszenia i w znacznym stopniu zmniejszenia ilosci artykulow z regionu
      (Chojnic), bo moje odczucia moga byc subiektywne,ale takie sa i nic na to nie
      poradze.

      Pozdrawiam WSZYSTKICH dziennikarzy, bo to Wy dbacie o nasza swiadomosc.

      *facet z Chojnic*














      • daria.mg Re: Gazety w Chojnicach 12.11.06, 01:09
        Witam wszystkich forumowiczów!
        Przeczytałam wszystkie opinie i z przykrością stwierdzam, że naprawdę nieliczne
        z nich mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.
        Znam sprawę od środka i wiem, że w DB od zawsze była karuzela stanowisk oraz
        idiotyczne warunki zatrudnienia. Chojnice przez jakiś czas ta karuzela omijała,
        co pozwoliło na stworzenie zespołu, o którym o dziwo nikt tu nie wspomina. Co
        ważniejsze ten właśnie zespół tworzył chojnicki oddział DB i wypracował pewien
        poziom, o którym dzisiaj jak widzę już nikt nawet nie pamięta. Mianowicie mam na
        myśli Roberta Ważyńskiego, Monikę Garstecką-Niemczyk, Justynę Myszkę, Annę
        Klaman, Radosława Osińskiego, Tomasza Mrozka, przez moment Wioletę Ryczek. Z
        mojego punktu widzenia upadek DB rozpoczął się od momentu odejścia Roberta,
        człowieka, który tworzył atmosferę tego miejsca. W oddziale rozpoczęła się walka
        o stołki, wzajemne "szycie butów" przez ludzi, którzy dotąd spotykali się na
        wspólnych imprezach - a nie były to imprezy z samorządowcami. Przestało się
        doceniać pracę dziennikarską, przestał mieć znaczenie poziom tekstu, nakład
        pracy, wręcz żenujące donoszenie na współpracowników do centrali w Gdańsku,
        zwłaszcza na imprezach integracyjnych. W oddziale, w dość dziwnych
        okolicznościach, pojawiła się Aneta Czupryniak,była naczelna podupadającego
        wówczas Czasu Chojnic, który po jej odejściu dziwnym trafem odżył, zatrudniona
        od razu na etat, co bylo w DB niespotykane. Spora część dziennikarzy,
        zatrudnionych od początku, była na tzw. wierszówkach, bez świadczeń socjalnych i
        ubezpieczeniowych - o czym pewnie mało kto wie. Po kilku miesiącach zlikwidowano
        stanowisko pani Anety. Jako osoba najkrócej zatrudniona, nie dość że nie
        straciła pracy, to awansowała kosztem człowieka pracującego w oddziale od
        zerowego nr. A trzeba dodać, że pani Aneta tytanem pracy nie była, na co
        wskazywała przez długi czas kondycja Czasu Chojnic. W tym czasie atmosfera w DB
        była fatalna i jak wskazują posty do dziś nie poprawiła się. Niestety wpływało
        to na jakość gazety.
        Co do pani Oli Jakusz i forowania przez nią brata też niewiele się zmieniło.
        Bywały konkursy, w których zdobywcami dość kosztownych nagród okazywali się
        znajomi i członkowie rodzin niektórych współpracowników DB. Fakt ten nie jest
        tajemnicą - wystarczy sięgnąć do archiwum.
        Szczęśliwie okres dziennika, który w skrócie opisałam jest już daleko, choć
        niesmak, zwłaszcza do ludzi nadal tam pracujących, pozostał do dziś...
    • uchoodsledzia1 Re: Gazety w Chojnicach 12.11.06, 14:21
      Tak na prawdę to spora część miasta gada o tym co dzieje się w DB w Chojnicach,
      kto , z kim, po co, dlaczego, za co.... Już nie wspomnę o zbyt wielkiej
      przychylności niektórych osób wobec panującemu nam AF. To widać szczególnie na
      forum internetowym DB. Śmiech na sali to mało w porównaniu z tym co się tam
      dzieje. Pochlebne opinie, lizidupstwo wychodzące jakby nie patrzeć spod pióra
      pewnych osób, znikające jak na zawołanie niepochlebne recenzje pracy i
      stanowisk... Szkoda. Nie tego spodziewalem się po gazecie. bo w końcu
      gazetę oceniamy. To, że pracują w niej ludzie, czyli najbardziej zawodny
      czynnik, mało oporny na przychylność, może profity... to pikuś. MOżna to obejść
      zatrudniając nowych. Ale to należy zrobić. Ja też wolę sobie internet przeglądać
      niż czytać, a właściwie nie czytać informacji z naszego regionu. Szkoda, bo
      możliwości tej gazety były spore.
    • oko71 Re: Gazety w Chojnicach 12.11.06, 15:30
      Witam ponownie. Choc wcale nie myslalem,ze temat ten moze byc tak intrygujacy.
      Chce powiedziec,ze jesli to prawda, co pisze ^ daria.mg ^ o tym co dzieje sie w
      chojnickiej redakcji DB to zastanawia mnie brak logiki ekonomicznej.
      Jesli polityka kadrowa jest taka zla, to spada jakosc gazety, a tym samym
      naklad.
      Doprawdy trudno zrozumiec, ze redakcja -redaktor naczelny tego nie zauwaza.
      No chyba, ze sie myle i naklad DB rosnie. Moze jest jeszcze inny aspekt
      przyzwolenia na ten caly "cyrk" w Chojnicach. Wydawcy nie zalezy na czytelniku,
      bo mimo wszystko DB ma mocna pozycje na rynku mediow, a ma niezly ubaw sledzac
      atmosfere w chojnickiej redakcji.
      Bardzo chcialbym sie mylic. Mysle, ze ludzie, ktorzy donosza na innych nie sa
      godni i upowaznieni do bycia DZIENNIKARZEM.
      Chcialbym tez , aby DB odzyskal dawna mocna pozycje w Chojnicach.
      Niechcialbym natomiast czytac artykulow osob, ktore maja brudne rece i
      sumienie, a w swoich artykulach chca pietnowac wystepki innych.
      Pozdrawiam.

      *facet z Chojnic*







      • kot9923 Re: Gazety w Chojnicach 12.11.06, 18:46
        Hm. Obecna obsada DB jest tam cały czas, bo trzyma z władzą. Wpady nad jezioro
        motorówką (wiadomo z kim), wspólne picie, imprezki. Mąz P. Czupryniak dostał
        pracę w urzędzie. W mojej pamięci zapdaja tylko artykuły p. Sowisło i p. Smól.
        To "dwie panie Olejniczak". Tylko jedna byla niewygodna, więc już jej nie ma. Z
        kolei druga nie zajmuje się Chojnicami, więc obecnie rządzącym nie zagraża. A
        DB żyje z reklam. Spójrzcie, ile się przetargów oglasz, każda MIEJSKA spółka,
        urząd, to jest kasa - nie czytelnicy. My zostawiamy w kiosku złotówkę, z tego
        gazeta nie przeżyje. Kasa to reklamy. Poza tym posluszeństwo oznacza dla tych
        którzy tam zostali w ogóle że moga pracować. Niech napiszą coś prawdziwego,
        wyciągna takie sprawy jak p. Smól lub p. Sowisło wyciąga w Brusach czy Czersku.
        Niech napisza i zobaczymy jak długo artykuły ich pióra będziemy czytać!
        • kasiaups Re: Gazety w Chojnicach 13.11.06, 15:15
          jak już to chyba 2 panie Olejnik.....ale do niej to chyba im daleko KOCIE
          • fa_w_kulce Re: Gazety w Chojnicach 14.11.06, 14:16
            tobie kasiaups pewnie też, choć przecież nie każdy rodzi się takim idealem jak ty
            • kasiaups Re: Gazety w Chojnicach 14.11.06, 16:40
              może mi i daleko do Olejnik bo po 1 - nie jestem blondynką po 2 - nie mam
              takich zapędów a po 3 nie piszę artykułów. Być może dlatego potrafię
              obiektywnie ocenić dystans jaki dzieli wymienionych przez was dziennikarzy od
              profesjonalistów w tej dziedzinie. To jest odległość jak stąd do Melmak.....ale
              CÓŻ kadzcie sobie dalej frustraci......
              • zblazowany1 Re: Gazety w Chojnicach 15.11.06, 12:07
                kasiaups. chyba coś jednak cię dotknęło, bo piszesz o tym. Przede wszystkim
                jednak niepotrzebnie wciągasz w to Olejnik, bo po pierwsze nie ona jest tematem
                postów, po drugie wątek dotyczy wyłącznie gazet w Chojnicach, a po trzecie nie
                rozumiem po co zabierasz głos jeśli nie piszesz artykułów. Być może coś ci leży
                na wątrobie z czym nie możesz sobie dać rady? Chcesz o tym pogadać? Mam telefon
                do do dobrego specjalisty. A odległość stąd do Melmak jest we wszystkim co robi
                DB na naszym terenie. Nie wiem gdzie pracujesz i nie interesuje mnie to. Jednak
                z twoich popstow świetnie wynika, że jesteś blisko związana ze środowiskiem
                dziennikarskim. Jeśli tak, to może te posty ciebie bezpośrednio dotykają. A w
                takim razie rozumiem: najlepszą obroną jest atak. W takim razie powodzenia, ale
                pamiętaj, że to co złe zawsze wraca w dwójnasób. Pod różnymi postaciami.
              • wioskachojnice Re: Gazety w Chojnicach 15.11.06, 12:17
                A jaki masz kolor włosów? Móże Olejnik jest farbowaną blondi? Jakie masz zapędy?
                Co robisz więc? Jesteś pewna, że ejsteś obiektywna? Co stanowi o obiektywiźmie?
                Co stanowi o profesjonaliźmie - występowanie w telewizji, czy może w radio? A
                może rzetelność? Jaka jest odeleglość stąd do Melmak? Kto to jest frustrat?
                Umiesz na te pytania kasiaups odpowiedzieć? Wydaje mi się, że do obiektywizmu ci
                daleko oceniając wypowiadające się osoby jako frustratów. Może gdybyś była
                obiektywna, to poszukałabyś żródla tych "frustracji". Może jednak coś się
                dzieje, że ci co to piszą są niezadowoleni. Może faktycznie coś się dzieje w DB?
                Może jednak ktoś gdzieś popełnił bląd? Nie próbujesz się nad tym zastnawiać
                tylko od razu nazywasz piszących frustratami? Nieładnie. A może to właśńie ty
                jesteś frustratką? Hę? A gazeta jest skisła. Jeśłi nie wiesz to przeczytaj. Taka
                gazetka szkolna... Ale to już temat na długie rozważania. Kasiaups - więcej
                dystansu do tego co tu pisane, a będzie ci lżej
                • tygrysek013 Re: Gazety w Chojnicach 15.11.06, 15:33
                  Normalnie SUPER :)
                  Całe szczęście to forum dotyczy tylko oddziału DB a nie jakiejś ogromnej firmy
                  z Polski lub Pomorza. Wówczas ilość postów byłaby przeogromna. Drodzy Państwo -
                  skoro tylu z Was jest tak zawidzionych poziomem DB, sobą, kolegami z pracy itd.
                  to może dajcie sobie spokój, gdyż to forum jest już niesmaczne.
                  Znam wielu dziennikarzy z różnych środowisk, ale nigdy nie widziałem w nich
                  tyle złości i zawiści co w waszych wypowiedziach.
                  Zmieńcie proszę za wczasu zawód lub zainteresowania bo długo nie pociągnięcie.

                  Życzę wszystkim miłego dnia i więcej przychylności dla innych.
                  Chojniczanin
                  • bambino26 Re: Gazety w Chojnicach 15.11.06, 17:51
                    Bo może Ci inni dziennikarze nigdy nie pracowali w DB, nigdy nie mieli takich
                    przełożonych i takiej atmosfery pracy? Pomyśłałaś o tym tygrysek? A pomyślałaś
                    też o tym, że ci co czytają i pracują w DB nie mają wpływu na to jak wygląda i
                    się stacza. Bo niby co mają zrobić? Pójść na skargę do innej gazety?
                • kasiaups Re: Gazety w Chojnicach 15.11.06, 17:04
                  www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf z pozdrowieniami:)))))))
                  • wioskachojnice Re: Gazety w Chojnicach 15.11.06, 19:46
                    świetnie skoro masz kasiu wszystko w dupie to nie zabieraj głosu . Z
                    pozdrowieniami ;))))))))) również...
                    • mroz.t Re: Gazety w Chojnicach 15.11.06, 23:50
                      Kasiaups, czy może raczej Katarzyno Z. Jeżeli ktoś miał do tej pory wątpliwości
                      co do identyfikacji twojej osoby, to po ostatnim poście powinien się ich
                      pozbyć.Link, który podałaś - w dyskusji jakby nie patrzeć na konkretny temat,
                      odbiegającej znacznie ot tego dźwiękowo-wizualnego cuda - potwierdził tylko, że
                      jak Bozia rozdawała rozumek oraz inteligencję, to ty byłaś właśnie na Melmak.
                      Proponuję wybrać się tam ponownie. Jak twierdzisz, droga tam jest b. daleka,
                      także istnieje szansa, że taka podróż dobrze ci zrobi na nogi, bo nie liczyłbym
                      że cokolwiek ci jeszcze pomoże na głowę...

                      A co do meritum dyskusji, to niewiarygodne, że tak niewiele trzeba, by zniszczyć
                      dobrze zapowiadającą się gazetę. Jedno jest pewne, że swoją cegiełkę do
                      obecnego stanu DB w Chojnicach, dołożyli zarówno decydenci w Gdańsku, jak i
                      pracownicy terenowi. Szkoda jednak ciężkiej pracy wielu osób, którzy przez
                      moment żyli w świadomości, że robią coś ważnego i rozwojowego.
                      • ruda_ayra Re: Gazety w Chojnicach 16.11.06, 13:09
                        Oj wierzyłam w to... Kiedyś...
                        I ciekawa jestem straszliwie strasznie - jak jest na Melmak? Katarzyno? Hę? Jak
                        jest?
    • klepacz_sloni Re: Gazety w Chojnicach 20.11.06, 14:52
      się gorąco zrobiło nie tylko tutaj ale i w Polsce. Nawet w forum press piszą o
      tym co dzieje się w DB. Popdobno kapitan schodzi ostatni, a szczury pierwsze
      uciekają z tonącego okrętu... Kto ucieka?
      • lukaszgi Re: Gazety w Chojnicach 24.11.06, 15:32
        wiesz co klepacz. slabo mi sie robi jak czytam to wszystko. Oznacza to wylacznie
        degrengolade w tak duzej firmie. Bylem przez wiele lat za granica i tam takie
        historie sa nie do pomyslenia. W tym wypadku i z tego co widze po zamieszczonych
        postach szczury raczej nie kwapia sie od zejscia z pokladu, gdyby mialy choc
        troche honoru, to juz dawno powiedzialyby przepraszam, spierdolilismy itd... Ale
        to chora polska, zaciankowa mentalnosc. Robie zle, ale nie przyznam sie do tego
        chocby kroili. CZekam na final tej historyjki chojnicko-gdanskiej. CZekam tez na
        wyrok sadu. Miasto az huczy od plotek. Bedzie sie dzialo.
    • bopin Re: Gazety w Chojnicach 05.01.07, 11:52
      ziutekmundek napisał:

      > Do założenia tego wątku skłoniło mnie to co ostatnio widzę na naszym rynku
      > mediów w Chojnicach i w terenie. Dzienikarze wykruszają się, odchodzą lub są
      > wyrzucani i zastępują ich jacyś niedouczeni w rzemiośle wyrobnicy..

      To jest bez znaczenia dla czytelników. To nie ma znaczenia dla nikogo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka