illyx 15.12.06, 11:06 Jeleniewskiego do samolotu i wypuścic go na spadochronie nad Koreą Północną w krainie jego marzeń. Bo w naszym mieście nigdy go nie zapomnimy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
7becia Radny Jeleniewski w gronie "nieosądzonych sług .. 15.12.06, 14:37 Przeraża mnie to, że ludzie tacy jak Pan Jeleniewski wykładają na Uniwersytecie i są radnymi. To świadczy także o nas, że takich ludzi wybieramy. Mój tata był w PRLu wyrzucony z pracy za działalnośćw Solidarności. Wiele razy był uczestnikiem Mszy za Ojczyznę. Pan Jeleniewski też często bywał w tym samym kościele. Niestety w zupełnie innym charakterze. A teraz ja mijam się z Panem Jeleniewskim na uniwersyteckich korytarzach, widzę, jakim samochodem podjeżdża na uczelnie i zastanawiam się, czy jest jakakolwiek sprawiedliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Radny Jeleniewski w gronie "nieosądzonych słu 15.12.06, 16:06 Dzielny ksiądz zapomniał w swoim kościelnym wystąpieniu przypomnieć kapusiów - swych kolegów po komży. To dopiero obrzydliwe: donosiciele, którzy pzryjmują spowiedź i udzielają komunii. Zaś pan Jeleniewski - cóż, jak słyszałam, wybrany został radnym nie kryjąc swej pracy w SB. Nota bene - jakoś dziwnie nikt na żadną funkcję nie wybrał pana Rulewskiego, choć jego "bożo-honorowo- ojczyźniana" przeszłość znana była dostatecznej liczbie starszych wyborców - czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
fikimikimol Re: Radny Jeleniewski w gronie "nieosądzonych słu 15.12.06, 23:04 > A teraz ja mijam się z Panem > Jeleniewskim na uniwersyteckich korytarzach, widzę, jakim samochodem podjeżdża > na uczelnie i zastanawiam się, czy jest jakakolwiek sprawiedliwość. Jasne ze jest. Zobacz czym jezdzi Rydzyk ;) Odpowiedz Link Zgłoś
xbiegacz Radny Jeleniewski w gronie "nieosądzonych sług .. 15.12.06, 15:57 Są osoby które mają inne poglądy niż hordy skrajnych prawicowców domagających się powszechnej "sprawiedliwości". Ci ludzie wybrali pana Jeleniewskiego na radnego..na tym, panie Pastuszewski polega demokracja, dlatego nie widzę żadnego powodu żeby odbierać komukjolwiek mandatu radnego. Natomiast, proponowana przez tak prostych ludzi jak Rulewski czy Pastuszewski, rzekoma sprawiedliwość to nic innego jak czysta zemsta, zastąpienie jednej "dykatury" inną, śmiem twierdzić bardziej prymitywną! Odpowiedz Link Zgłoś
apologetaj Demokracja panie Jeleniewski 15.12.06, 19:18 to nie jest "demokracja ludowa" o którą pan tak zawzięcie walczył wypisując swoje paszkwile spod filaru u Jezuitów. Tak, zagłosowali na pana ludzie częsciowo panu podobni a czesciowo ogłupieni pana historycznymi bajdurzeniami w tv bydgoszcz. I trochę studentów wychowanych w domach tych, którym "było dobrze za PRL-u". Ale to wszystko nie znaczy, że ma pan moralny mandat wypowiadać sie w imieniu bydgoszczan. Ten mandat stracił pan na zawsze choc prawdopodobnie nigdy pan tego nie zrozumie w swoim SB-ckim zakłamaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
xiondz1 Re: Demokracja panie Jeleniewski 15.12.06, 20:35 Czy to ty leciałeś z misją na Księżyc? Odpowiedz Link Zgłoś
sekwencja Re: Demokracja panie Jeleniewski 15.12.06, 23:55 A wy co?Wczesniej wybraliście Jeneralskiego, podpórki WSI i mundurek w stanie wojennym Dombrowicza też wam nie przeszkadzał, a biednego szeregowego sbeka się czepiacie? To się zdecydujcie!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
apologetaj Re: Demokracja; do sekwencji 16.12.06, 18:17 do kogo ta mowa? kto niby głosował na Jeneralskiego i komu się podobał Donbrowicz w mundurze? Odpowiedz Link Zgłoś
apologetaj Re: Demokracja. Do "xiondza" 16.12.06, 18:14 Do xiondza1: coś usiłujesz dowcipkować ale ci nie idzie. Broń dalej uboli. To teraz taka moda. No i nic nie kosztuje. Nie stać cie było na odwagę w stanie wojennym jak porządni ludzie byli pałowani i wsadzani do więzień to teraz usiłujesz podskakiwać - jak nic ci nie grozi. Ty i paru innych. Żałosne. Może też masz esbecką emeryturkę? A mówiąc nawiasem to ten nick świetnie pasuje do szpicla księzy jeziutów, Jeleniewskiego... Odpowiedz Link Zgłoś
xiondz1 Re: Demokracja. Do "xiondza" 17.12.06, 11:59 Dobre:) A poza tym? Wszyscy zdrowi? Odpowiedz Link Zgłoś
apologetaj Re: Demokracja. Do "xiondza" 17.12.06, 17:00 Trafiony zatopiony, co? Ale masz głupią minę Odpowiedz Link Zgłoś
fikimikimol Re: Demokracja. Do "xiondza" 17.12.06, 17:30 apologetaj napisała: > Trafiony zatopiony, co? > Ale masz głupią minę Tak tak. Na pewno Jeleniewski ze swojego komputerka pisze wiadomosci na forum i z szyderczym usmieszkiem czyta Wasze wypowiedzi. Bankowo. Ludzie zejdzcie na ziemie. Odpowiedz Link Zgłoś
apologetaj Do Fikimiki... 27.12.06, 11:12 Czyta, duszko! Czyta na pewno... Bo gdzież indziej przeczyta o sobie tyle autentycznych opinii? Odpowiedz Link Zgłoś
kakuba Radny Jeleniewski w gronie "nieosądzonych sług .. 15.12.06, 20:33 a gdzie dokładnie będzie ta wystawa? w siedzibie IPN? Odpowiedz Link Zgłoś
sa.rco Re: Radny Jeleniewski w gronie "nieosądzonych słu 16.12.06, 18:55 Może to i wszystko prawda. Ale mnie interesuje dzień dzisiejszy i koszty funkcjonowania jednej z bydgoskich spółek. Obecny Przewodniczący Zarządu Spółki Wodnej Kapuściska Jan Raczycki, tak dobrze się rozporządza mieniem spółki w imieniu miasta, że firma prawa wodnego musi pożyczać pieniądze i brać kredyty, aby nie upaść. To za jego kadencji zarządzania tą spółką, Mostostal Export wygrał proces wartości ok. 40 milonów złotych, no a kto za to zapłacił ? a no my mieszkańcy Bydgoszczy. Poza tym prokuratura w Bydgoszczy z tego co się mówi w kuluarach prowadzi śledztwo w sprawie złego rozporządzania mieniem spółki. Tak więc proszę wszystkich, aby jednak nie mieli wybórczej pamięci i rozpatrywali z nutą refleksji przeszłość, ale także by objeli swoje działania w sposób reallistyczny, aby nie krzywdzić tym samym finansowo, moralnie mieszkańców Bydgoszczy dziś. Poza tym, wszystkim nam i sobie życzę więcej pokory. Odpowiedz Link Zgłoś
apologetaj Re: Radny Jeleniewski w gronie "nieosądzonych słu 17.12.06, 17:05 do sar.co: a co ma piernik do wiatraka? rozmywasz temat. Nieudaczników i złodziei zawsze było dosyć i co z tego? My tu sobie gaworzymy o jednym SB-ku który Ciebie i mnie (tfu!) teraz reprezentuje w Radzie miejskiej. Nic go nie rusza, bardzo jest sobą zachwycony. Jak chcesz pogadać o spółkach - fakt, bardzo cieakwe - to załóż nowy wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
fikimikimol Re: Radny Jeleniewski w gronie "nieosądzonych słu 17.12.06, 17:33 apologetaj napisała: > do sar.co: a co ma piernik do wiatraka? rozmywasz temat. Nieudaczników i > złodziei zawsze było dosyć i co z tego? My tu sobie gaworzymy o jednym SB-ku > który Ciebie i mnie (tfu!) teraz reprezentuje w Radzie miejskiej. Nic go nie > rusza, bardzo jest sobą zachwycony. Jak chcesz pogadać o spółkach - fakt, > bardzo cieakwe - to załóż nowy wątek. No wlasnie. I przez to ze reprezentuje Ciebie, mnie i prawie 400 tys. miasto mysle, ze czas zamknac juz watek, bo to wlasnie ludzie z miasta go wybrali. Gdyby byl samozwancem to rozumiem, ale przeciez ktos na niego glosowal! Swoja droga - ciekawe czy Polska jest jedynym krajem, w ktorym patrzy sie tylko w przeszlosc, nie w przyszlosc. Ludzie, skad w Was tyle nienawisci? Tacy z Was zagorzali katolicy to wybaczac, Bog tak przeciez kazal. Coz to za zachowanie, w kosciolach najchetniej lezeliby krzyzem, ale milosc, szacunek do blizniego, wybaczanie to chyba jakies obce pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman Sprawiedliwość ! 18.12.06, 08:59 Sprawiedliwość mylona z nienawiścią ,to już trochę za wiele. System totalitarny, służący obcemu mocarstwu. Rządy sowietofilów, skrytobójcze mordy, upadek polskiej gospodarki produkującej dla czarnej dziury ze Wschodu. To była nasza wieloletnia przeszłość po II wojnie światowej. System utrzymywał się dzięki armii dobrze opłacanych UB i SB-ków. Prześladowania, szantaże, więzienia podsłuchiwanie, zatrzymywanie, bicie i torturowanie skryto i po kapturowych sądach mordy, to była polska codzienność. 21 grudnia , w czwartek w siedzibie bydgoskiego IPN o godz. 12.oo zostanie otwarta wystawa fotogramów i życiorysów sługusów tamtego systemu. Warto przypomnieć sobie znajome wizerunki. Spotykamy ich przecież na ulicach i w życiu społecznym !!! Odpowiedz Link Zgłoś
xiondz1 Re: Sprawiedliwość ! 19.12.06, 07:58 Jak sam widzisz - wielkie jest poparcie dla twojego poglądu. Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman Re: Sprawiedliwość ! 19.12.06, 08:27 O poparcie nie zabiegam. Sens jest w powyższych wypowiedziach. Odpowiedz Link Zgłoś
apologetaj Obrzydzenie, a nie nienawiść 19.12.06, 21:27 Fikimikimolku, dziecinko, nie nienawiści a obrzydzenia!!! Poczytaj sobie trochę o historii Polski po 1945 roku, ściślej o historii PRL-u. Wiem z Twoich wcześniejszych wypowiedzi że jesteś osobą młodą, więc nie przeżyłaś PRL-u na własnej skórze. Twoi bliscy - jak rozumiem - nie należeli do dysydentów i jakoś się Wam pewnie żyło, na tyle znośnie,że nie rozumiesz, czemu kilka starych mamutów wciąż spogląda wstecz. Otóż po pierwsze: mylisz się myśląc, że te mamuty nie robią nic dla przyszłości. Robimy! A po drugie: wypowiadając się na temat czegokolwiek - dowiedz się najpierw, o czym mówisz! PRL to nie był normalny kraj, w którym policjanci gonią przestępców; to był kraj, w którym milicjanci (zomo, a nawet wojsko) stawali sie przestępcami, gdy padał rozkaz. To był kraj, w którym żyć na lepszym poziomie mogli albo członkowie aparatu władzy (i ucisku zarazem) albo zakłamani "partyjni", którzy zapisywali się do "wiodącej siły narodu" żeby dostać talon na samochód, awans itp. Nie robiło się w tym kraju kariery np. naukowej bo ktoś był utalentowany, zdolny - tylko gdy ktoś był służalczy wobec władzy, (z natury, lub go złamano szantażem czy obietnicą ważnej dla niego nagrody). To był chory kraj i chory system deprawujący ludzi. Udało się zdeprawować nawet część księży. Nawet w prowadzonych na tym forum dyskusjach pojawiają się echa sbeckich metod i sposobu myślenia. Ktoś tam pisał z ironią o "donosicielach w komeżkach", niby na dowód że po naszej stronie sporu też były świnie. Ale to właśnie oni, eSBecja szmacili ludzi podczas przesłuchań i produkowali owych "donosicieli w komeżkach". To tak jakby przetrącić człowiekowi kręgosłup i naigrawać się z niego mówiąc: no i zobacz jaki jesteś słaby! Historia wyciąga łapę po każde pokolenie. Każde ma kiedyś swoją rewolucję i okazję, by zdać egzamin z godności, uczciwości, prawdy. W minionym wieku były to dwie wojny światowe i 45 lat komuny: władztwa sąsiedniego mocarstwa, które mówiło nam jak mamy myśleć i jak gospodarować aż do kartek na rajstopy, cukier i mydło... I było bardzo wiele okazji by zachować się uczciwie lub po tchórzowsku, stracić dobra materialne zachowując szacunek do siebie - albo zyskać coś, ale nie mieć już czego szukać pomiędzy uczciwymi. I właśnie w tym kontekście parę osób na tym forum wyraża swój sprzeciw dla faktu, że były SB-ek mieniący się historykiem pracuje jako nauczyciel akademicki. I w tym kontekśćie oburzamy się jego obecnością w radzie miejskiej. Ja zaś osobiście zdumiewam się nieustannie że Jeleniewski tak dalece nie ma wstydu, krzty samokrytycyzmu a do tego elementarnego instynktu HISTORYKA, że zamiast siedzieć w kątku lub wyjechać z Bydgoszczy której ludność tak opluł w swoich paszkwilach i (pożal sie Boże!) pracy magisterskiej - jeszcze się pcha nauczać i radzić w tejże ludności imieniu. Jeśli się, Fikimiki, nie dowiesz prawdy o PRL-u, to nie zrozumiesz niczego. Ale prawdy nie szukaj u Jeleniewskiego... Odpowiedz Link Zgłoś
xiondz1 Re: Obrzydzenie, a nie nienawiść 19.12.06, 23:41 Zrobiło się poważnie, a nawet wzniośle. No bo: Biedne dzieci - nie wiedzą, jak okrutnie komunści zszargali ikony polskości. Otumanione, chcą iść naprzód, miast lać łzy przy rozdrapywaniu ran przeszłości. Tymczasem opowiedziałeś jedynie SWOJĄ prawdę. Która nie jest nic bardziej warta, niż prawda innych: Kowalskiego, członka PZPR czy księdza, a z innej strony - prawda mieszkańców pogranicza polsko-ukraińskiego, osadników ziem odzyskanych czy "repatriantów" warszawskich. Masz prawo przekonywac do niej kogo chcesz, ale nie żądaj bezwarunkowej akceptacji. Życie jest bogatsze niż zestaw paru frazesów, składa się z ustawicznych wyborów i kompromisów. Dziś zgadzasz się na kiepskie warunki pracy, niesatysfakcjonujące wynagrodzenie, płacisz abonament, choć telewizja ci się nie podoba, coś tam pewnie jeszcze. Te kompromisy są śmieszne w porównaniu z np. kompromisami czasu decydowania się w Polsce kwestii ustrojowych. Tam w grę wchodziło już życie albo śmierć, wolność albo kazamaty. Naiwnością jest sądzić, że spór o powojenny ustrój Polski toczył się pomiędzy Polakami a funkcjonariuszami Rosji radzieckiej. Czyż istnieją jakieś przwciwwskazania, by dopuścić myśl, że Polacy byli i są RÓŻNI? Tacy i tacy? I każdy z nich jest w PRAWIE do prób wpływania na kierunek, w którym podąża Polska? Ciekawe, w czym Gomułka, jako więzień polityczny II Rzeczpospolitej, był gorszy od Macierewicza - więźnia Polski Ludowej. A w czym Piłsudski - rozpędzając w 1935 roku Sejm i pakując posłów do obozu koncentracyjnego - lepszy od Jaruzelskiego, internującego opozycjonistów w stanie wojennym. Bądź co bądź - każdy z nich swoje działania podejmował w oparciu o krytyczną ocenę sytuacji wewnętrznej kraju. Czym rozpacz matki górnika zabitego w "Wujku" różni się od rozpaczy matki milicjanta, na którym wyrok śmierci wykonał oddział WiN-u? Historię w ujęciu takim, jak opowiedziana tu przez ciebie, to historia z wierszy i patriotycznych pieśni. Czarno-biała i wybiórcza. Inną, podobnie wybiórczą, opowiadają różni ludzie, mile wspominając czasy "za komuny". A to wszystko jest kwestia perspektywy: dla wielu zmiana ustrojowa w Polsce stała się szansą na potężny awans społeczny, zawodowy, kulturalny, dla innych oznaczała zaprzepaszczenie wszystkiego. Jest różnica między czasem wojny i czasem pokoju. Czy można nie dostrzec, jak bardzo ludzie w tych dwu różnych czasach stają się INNI? Pod kątem wrażliwości, przyjmowanych systemów wartości, poglądów na różne kwestie, stosunku do drugiego człowieka. Wojna okalecza ludzi również psychicznie, czyni ich okrutnymi i niewrażliwymi. I w trakich warunkach, przy takiej konfrontacyjnej postawie kształtowały się zręby powojennej polskiej rzeczywistości, której emanacje bezlitośnie oddziaływały na życie i działania Polaków w kolejnych pokoleniach, choć już z coraz to mniejszą intensywnością. O którym PRL-u więc piszesz? O tym z przełomu lat 40-tych i 50-tych czy o tym gierkowskim? Bo to dwa różne światy. Ten pierwszy - choć formalnie już z czasów pokoju, to jednak nacechowany postawami konfrontacji, bezpardonowości, surowej kary prawa wojennego, ten drugi zaś - salonowy, cywilizowany, respektujący międzynarodowe uwarunkowania polskiego życia politycznego i społecznego, o którym ówczesny opozycjonista Andrzej Celiński mówił w wywiadzie dla GW: "My udawaliśmy, że im uciekamy, a oni udawali, że nas ścigają" (czy coś w tym rodzaju). W każdych warunkach są osoby "za" i są "przeciw". Gdy udawano, że wszyscy są "za" - byłeś zapewne oburzony. A bycie "za" albo "przeciw" może przyjmować różne formy. Nie sądzę, żeby pisanie prac magisterskich, bez względu na temat, należało do najdrastyczniejszych. Nie sądzę również, by w obliczu ówczesnego prawa było przestępstwem. Skoro więc nie było, a Polacy się różnią (i to bardzo), nie staraj się narzucać tym odmiennie od ciebie myślącym, radnych z twojego własnego wyboru. Howk! Odpowiedz Link Zgłoś
apologetaj Re: Obrzydzenie, a nie nienawiść 26.12.06, 01:50 O tym, że porównanie Piłsudskiego do Jaruzelskiego razi mnie i mierzi - nie wspomnę. O tym że PRL za Gierka był cywilizowany - dyskutować nie chcę: dla niepokornych był zgrzebny i głodny, dobrze to pamiętam. Tak, tak... Znam ja te opowieści, że wszystko jest względne, że każdy ma swój punkt widzenia itd. Wszystko można elegancko zamącić, zamięszać i wyjdzie na to że ofiara sama siebie kopnęła w plecy. I w czasie wojny i w czasie pokoju każdy może stanąć do egzaminu: zaprę się zasad i coś uzyskam, albo zadziałam zgodnie z wyznawanymi normami - nawet jeśli stracę. Pomijam tu osoby chore umysłowo, otumanione, oczadziałe i z daleko posunietą demencją. Przeważnie wszyscy wiemy, że należy stanąć w obronie bitego, słabszego, dziecka - a nie opowiedzieć się po stronie agresora. Przeważnie jakoś wiemy, kiedy działanie jest słuszne i przyzwoite, a kiedy nie. Kaliber jest inny, to prawda, czasem trzeba położyć głowę, a czasem tylko pogrozić palcem. Przeważnie wiemy, co oznacza słowo wolność i co to jest niepodległość państwa. Więc nie kręćmy, nię mąćmy i nie porównujmy kota do słupa. Każda przedwczesna śmierć jest tragiczna, i każda rozpacz jest prawdziwa, tyle tylko, że śmierć nie będąca wynikiem wypadku drogowego ani wojennego losu, ale CYNICZNEJ DECYZJI władzy zwalczającej obywateli inaczej myślących niż ona (czasem również przypadkowych przechodniów) ma już dalece inną wymowę. Pozwalam sobie na garść uwag o charakterze bardzo ogólnym ponieważ właśnie nie mam już (dawno!) pietnastu lat, znam bardzo wiele opowieści ludzi z różnych regionów Polski, również nieżyjących już, z pokolenia moich dziadków, a więc urodzonych jeszcze w końcu XIX wieku. Same (znane mi z ust świadków)losy rodziny zahaczyły o Rosję (jeszcze carską) a potem porewolucyjną, Jugosławię lat II wojny, Powstanie Warszawskie, powojenny dramat "żelaznej kurtyny" i wiele innych. Więc się wybrałeś jak z procą na wojnę, xiondz1. A radnych nikomu narzucać nie mogę... Ja się tylko nieustannie zadziwiam postawą pana Jeleniewskiego. Bo albo wierzył w "ludową demokrację" PRL-u tak głęboko, że do dziś nie zmienił zdania (na co wskazuje fakt, że nikogo za nic nie przeprosił a o przeszłości nie mówi zasłaniając się tajemnicą służby)- to w takim razie, czemu tak go cieszy obecna demokracja i czemu bierze udział w jej owocach, jakimi są wolne wybory? Albo nie wierzył, działał z chęci zysku, a teraz się odnalazł w innej Polsce - to w takim razie czemu uczciwie nie opowiedział o swojej przeszłości, nie podszedł nigdy z wyciągniętą ręką i słowem "żałuję" do tych bydgoszczan których wówczas prześladował? I nie dziw się, że w Bydgoszczy to właśnie Jeleniewski stał się "ikoną SB". Tych jego szefów widzieli tylko niektórzy. A Jeleniewskiego przy SB-ckiej robocie - tłumy. Co to za argument, że on "krótko", że "epizod" - latami był widziany jak węszył wokół zgromadzeń solidarnościowych. Może więc panowie ex-SB uzgodnią między sobą, który był bardziej a który mniej "zasłużony" od Jeleniewskiego i zechcą to podać do publicznej wiadomości? Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman Re: Obrzydzenie, a nie nienawiść 26.12.06, 09:19 Apologetaj - podpisuję się obiema rękoma pod Twoimi opiniami. Barwne opisy ludzi typu xiondz to żywcem wzięte z życia wywody aparatczyków głoszących utopijną ideologię komunistyczną. W Bydgoszczy był taki jeden partyjny " teolog " nazywał się Kapłan.Jeżdził w latach 60 - 80 po zakładach pracy i opowiadał swoje " naukowo potwierdzone '/?/ wywody na temat "zbrodni hiltlerowców w Katyniu ". Po przyznaniu się Rosji do popełnionych zbrodni nie uderzył się w pierś, ale tłumaczył poczuciem wiary w głoszone przez Aparat NKWD kłamstw! Takie " poczucie wiary " widzę u xiendza. Pozdrawiam Serdecznie ! Odpowiedz Link Zgłoś
xiondz1 Re: Obrzydzenie, a nie nienawiść 26.12.06, 11:01 Tak sądziłem, że nic wam już nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman Re: Obrzydzenie, a nie nienawiść 26.12.06, 12:29 Zgadza się, bo żadnej pomocy nie potrzebujemy. Świat postępuje naprzód. Upadają utopijne, nieraz oparte na barbarzyństwie systemy. Ale ci, którym uczyniono wodę z mózgu są już nie do uratowania. Jesteś tego dobitnym przykladem Amen! Odpowiedz Link Zgłoś