Dodaj do ulubionych

babranina przy jedzeniu

24.01.10, 22:09

witam,

moje pociechy skończyły właśnie 18 miesięcy i muszę się przyznać że przy
jedzeniu obiadów mam ochotę je udusić ;>.

Nie wiem czy z pojedynczymi dziećmi też tak jest czy to przez to że jest ich
dwójka ale jedzenie to wyśmienity czas zabawy...

Był czas że nawet chętnie łapały za łyżeczki czy widelczyki i jadły, owszem
dużo leci na podłogę i śliniaki ale potrafią już sobie nałożyć na łyżeczkę,
nadziać na widelec, bardzo ładnie trafiają do buzi... i co z tego..
od jakiegoś czasu jak tylko zaczynamy posiłek wszystko jest ok. siadają,
jedzą, wszystko cacy, a potem zaczynają babrać. Biora w ręce, gniotą, rzucają.
Najlepsze są do tego oczywiście ziemniaki i ryż bo tak cudnie się rozmazują,
no i brokuł który wycieka przez palce też jest mega atrakcją..
o ile jesteśmy przy posiłku z mężem to staramy się pilnować żeby w miarę
ładnie jadły, ale często jestem sama i wtedy to już wolna amerykanka bo jak
zwracam uwagę jednemu to drugi robi już demolkę. Niestety zamiast czerpać
przykład z nas jak się je to biorą przykład z siebie jak rozwalać i babrać.

Może to nienormalne, ale strasznie mnie to złości jak z uśmiechem rozwalają
wszystko i robią wszystko coby nie łyżka tylko łapką do buzi załadować.
Dzisiaj dałam zjeść o tyle ile dały radę, bez pomagania przeze mnie, bez
dopychana żeby dzieci głodne od stołu nie wstały, i jak zaczęły wywalać
zapowiedziałam ze zaraz skończą. Wywalać nie skończyły więc podziękowałam za
posiłek i skończyliśmy obiad. Efekt był taki że przez następne dwie godziny
dały nieźle w kość bo głodne marudne i płaczliwe.

i co tu zrobić?
karmić zamiast samodzielnego jedzenia... chyba nie bo kiedyś się nauczyć muszą
nie zwracać uwagi na to że jedzą rękami i wywalają... może się kiedyś nauczą a
może wyrosną mi flejtuchy
zwracać uwagę i jak zaczynają wariować zabierać jedzenie ? nie wiem, nie mam
przekonania.

Co radzicie?

PS.
córcia nie raczy jeszcze przesypiać nocy a jak jest nienajedzona to kilka
pobudek mamy zagwarantowanych sad Zwykle pierwsze mleko pije około 4-5 rano
Obserwuj wątek
    • pajesia Re: babranina przy jedzeniu 25.01.10, 11:08
      doti_2 napisała:
      muszę się przyznać że przy
      > jedzeniu obiadów mam ochotę je udusić ;>.

      nie ty jedna... wink też tak miałam wink

      >
      > Nie wiem czy z pojedynczymi dziećmi też tak jest czy to przez to
      że jest ich
      > dwójka ale jedzenie to wyśmienity czas zabawy...

      przy pojedynczych bardziej rzud=ca się w oczy ilośc zjadana przed
      dziecko, więcej czasu na latanie za dzieckiem i dokarmiania itd...

      >
      > Był czas że nawet chętnie łapały za łyżeczki czy widelczyki i
      jadły, owszem
      > dużo leci na podłogę i śliniaki ale potrafią już sobie nałożyć na
      łyżeczkę,
      > nadziać na widelec, bardzo ładnie trafiają do buzi... i co z tego..
      > od jakiegoś czasu jak tylko zaczynamy posiłek wszystko jest ok.
      siadają,
      > jedzą, wszystko cacy, a potem zaczynają babrać.

      no właśnie: odkryli, że wczoraj ziemniak dał się rozmazać, to może
      dzisiaj też? Ważne, że już ładnie jadły, u nas też wiele spadało na
      ziemię (ratunkiem w pewnym sensie były śliniaki z korytkiem), więc
      jesteś na dobrej drodze.


      > o ile jesteśmy przy posiłku z mężem to staramy się pilnować żeby w
      miarę
      > ładnie jadły, ale często jestem sama i wtedy to już wolna
      amerykanka bo jak
      > zwracam uwagę jednemu to drugi robi już demolkę. Niestety zamiast
      czerpać
      > przykład z nas jak się je to biorą przykład z siebie jak rozwalać
      i babrać.

      powiedz dzieciom, i stosuj, że rozwalanka jedzenie = koniec posiłku.
      u nas podzialało. moi chłopcy mieli okresy wyraźnie mniejszego
      apetytu, wtedy właśnie więcej rozwalali.


      >
      > Może to nienormalne, ale strasznie mnie to złości jak z uśmiechem
      rozwalają
      > wszystko i robią wszystko coby nie łyżka tylko łapką do buzi
      załadować.

      to całkowicie normalne, że masz takie uczucia, moi tez tak robili,
      przeszło im... mieli poprawne wzorce w domu
      w trzylatkach w p-kolu byli dziećmi najładniej jedzącymi... z
      przedszkola przynieśli umiejętność wzięcia łyka picia i wylania go z
      powrotem do szklanki, własnej lub brata...
      a wracając do Twojej sprawy: u nas dosyć długo sztućce współistniały
      z rączkami jako przenośnik jedzenia do buzi... wink


      > Dzisiaj dałam zjeść o tyle ile dały radę, bez pomagania przeze
      mnie, bez
      > dopychana żeby dzieci głodne od stołu nie wstały, i jak zaczęły
      wywalać
      > zapowiedziałam ze zaraz skończą. Wywalać nie skończyły więc
      podziękowałam za
      > posiłek i skończyliśmy obiad. Efekt był taki że przez następne
      dwie godziny
      > dały nieźle w kość bo głodne marudne i płaczliwe.

      słusznie. przypominaj im o tej regule przed każdym posiłkiem; najedz
      się sama przed jedzeniem z dziećmi, wtedy będzi Ci łatwiej ją
      egzekwować, będziesz mieć więcej cierpliwości do dzieci i siły na
      przeczekanie ew. marudzenia. głód jest najlepszym nauczycielem w
      takim przypadku, wink też to przerabiałam... dłuższe przerwy między
      posiłkami pozwolą dzieciom zrozumieć, że jedzenie to nie zabawa,
      mają jeść ładnie tzn nie rozwalać na ziemię, inaczej koniec posiłku
      >
      > i co tu zrobić?
      > karmić zamiast samodzielnego jedzenia... chyba nie bo kiedyś się
      nauczyć muszą

      nie karmić, niech same jedzą, ew można nieco, dyskretnie podkarmić.
      a sprzątania po jedzeniu z czasem ubędzie

      > nie zwracać uwagi na to że jedzą rękami i wywalają... może się
      kiedyś nauczą a
      > może wyrosną mi flejtuchy

      czego jaś się nie nauczy, tego jan nie będzie umiał

      > zwracać uwagę i jak zaczynają wariować zabierać jedzenie ?


      tak, pisałam o tym, będę Cię wspierać duchowo smile

      nie wiem, nie mam
      > przekonania.

      pomyśl o tym.
      >
    • agulle Re: babranina przy jedzeniu 25.01.10, 20:01
      o żesz, ja już przy moich 10ipół m-ca wysiadam, a Ty piszesz, że będzie
      jeszcze gorzej?

      W weekendy przekazuję pałeczkę mężowi i wychodzę z kuchni, bo nie mam
      siły na nich patrzeć co oni wyprawiają przy jedzeniu. A w tygodniu
      zaciskam zęby i staram się nie sfiksować.
      • bweiher Re: babranina przy jedzeniu 25.01.10, 20:21
        he,he.To normalne,nie stresuj się bo wrzodów żołądka dostaniesz...
        Ile ja się nawkurzałam przy porach posiłku....
        teraz młodzież ma 2 latka i wsuwają ile mogą tymi małymi
        widelczykami,pomagając sobie ręką.A jak widzę że zaczynają kłasć
        sobie nawzajem na talerze to zabieram i koniec jedzenia.Oczywiście
        jest płacz i zgrzytanie zębów ale widze postęp.Mały bo mały i powoli
        to idzie ale jedzą coraz więcej sami i coraz mniej sie bawią.
        co nie znaczy że to koniec zabawy jedzeniem,nie,nie.Ale idzie ku
        lepszemu...
        • doti_2 Re: babranina przy jedzeniu 26.01.10, 09:25
          2 latka piszesz ....

          toś mnie "pocieszyła"

          no nic, plan mam taki, zaczniemy od jedzenia zup i drugich dan samodzielnie.
          Desery i kolacje dalej ja karmię.

          Wczoraj córa całkiem ładnie zjadła jak chwaliłam i pilnowałam.
          Syn zrobił (przepraszam za słowo) rozpieruchę na całego, jadł rękami ładując
          kaszę z sosem jak jakiś prosiaczek.
          Nie zwracałam uwagi, jakbym nic nie widziała, nawet iedziąłam do niego tyłem.
          Jak córa zaczęła dołączać podziękowałam obojgu.
          Krzyk był i tyle, trudno.
          Może najpierw nauczy się jedno a potem drugie. Bo dwójkę samemu trudno upilnować.
      • mgilewska Re: babranina przy jedzeniu 08.03.10, 09:43
        dobry mąż, mój rzadziej ma odwagę wink
        fakt, że będzie gorzej ale do wszystkiego człowiek jest w stanie przywyknąć...
        moje są nadal karmione chociaż to już prawie 1,5 roku, nie wyobrażam sobie jak
        dziewczyny jadłyby same... obiady to zawsze przeprawa, a największym problemem
        jest to, że po drugiej czy trzeciej łyżce po prostu wstają od stołu a raczej na
        niego włażą, nawet jeśli sosujemy paski itd. ze wszystkiego potrafią wyleźć w
        kilka sekund... nie wiem jak sobie z tym poradzić, nie dawać więcej jak wstają?
    • anna_sla Re: babranina przy jedzeniu 26.01.10, 21:43
      wiesz co, ja nie próbowałam jakoś mocno w to ingerować. Pilnowałam ich po prostu
      i w kółko powtarzałam, że nie wolno, zobacz jak nabałaganiłeś, itp.. Jak
      widziałam, że za bardzo zaczynają szaleć to już zabierałam, ale nie próbowałam
      "wychowywać" ich, że jak nie będą robić tak i tak to będzie to koniec jedzenia.
      A broń Boże na chwilę ich zostawić to potem była masakra!! Nie powiem by pod
      nadzorem było czysto, ale nie było nigdy aż tak jak Ci zaraz pokażę na fotkach!
      No i fakt, wkurzało mnie to jak cholera, ale co zrobić? Akurat jedzenie rączkami
      mnie nie raziło. Teraz mnie razi jak któreś tak zacznie, ale oni mają już 3,5
      roku!! Choć czytałam, że właśnie dzieci ok. 3-go roku znów zaczynają jeść
      rączkami i to by się książkowo zgadzało, więc niby wszystko w normie big_grinbig_grin

      https://wd7.photoblog.pl/p2/E7/8E/15838686.jpg

      www.photoblog.pl/annas/15838686
      https://wd8.photoblog.pl/p2/95/D0/19545107.jpg

      www.photoblog.pl/annas/19545107
      https://wd3.photoblog.pl/p1/82/86/20055752.jpg

      www.photoblog.pl/annas/20055752
      • anna_sla Re: babranina przy jedzeniu 26.01.10, 21:45
        acha, dodam, że jakoś ok. 2-go roczku to już zaczęli przybiegać z brudnymi
        rączkami, bo trzeba umyć, wiec już to były początki kiedy zaczęło im to
        przeszkadzać. Teraz jest tragedia jak kapnie coś na bluzeczkę (bo o śliniaczku
        można już zapomnieć, nie dają se nałożyć) czy na stół i wołają o ścierkę! Więc
        jest nadzieja, że nauka nie idzie w las big_grin
        • wiktoria33 Re: babranina przy jedzeniu 04.03.10, 20:16
          No to ja chyba jestem wyrodną matką bo moi nie jedza sami, mają 19
          mies a ja karmie ich z jednego talerza/ miseczki naprzemian tą samą
          łyżką sad
          podejmowalam kilkanascie prób samodzielnego jedzenia z miseczki
          lyzeczka ale zawsze "wymiękam" bo jak zaczynaja rozmazywac, rzucac
          i wywalac jedzenie na podloge to zabieram im i karmie sama
          nie mam cierpliwosci bo jak nic nie zjedza to potem sa okropnie
          marudni , chodza i cały czas am am am i marudza
          tak sobie mysle ze jak skoncza 2 latka i beda wiecej rozumiec to
          zaczniemy jesc samodzielnie na razie po prostu "nie chce
          zwariowac" sad
          • mgilewska Re: babranina przy jedzeniu 08.03.10, 09:44
            to mnie pocieszyłaś, ja narazie tak samo
      • mgilewska Re: babranina przy jedzeniu 08.03.10, 09:47
        hehe, a to ci dopiero bajzel big_grin no właśnie tego się spodziewam po moich małych!
        A kiedy mówię "nie wolno" ...śmieją się ze mnie.... bywało że myślałam że
        wybuchnę...
    • esti75 Re: babranina przy jedzeniu 07.03.10, 21:29
      sliczne fotki jakbym moje mlode widziała, wszystko ubabrane w koło
      ściany , podłoga krzesełka a o nich samych to strach wspomnieć-
      kwalifikowały się pod prysznic ale niestety taka bywa nauka sztuki
      samodzielnego jedzenia. Teraz maja 2.9 i są dni co tez beblają ale
      jak któraś forumowiczka zauważyła najczęściej się to zdarza gdy nie
      są głodne lub za długo siedzą przy stole, a może to ten okres trzech
      lat. Ale miłosię patrzy jak takie smarki zajadają nożem i widelcem
      nawt nie wiem kiedy się nauczyły, jak potrafią sobie chleb
      posmarować masłem i w ogóle dają radę z codziennością.Wszystko ma
      swój czas i niestety nasze nerwy ale chociaż się nie będę we
      wrześniu martwić kto w przedszkolu je nakarmi.A tak to jakoś moje
      dziewczyny są bardzo samodzielne może aż za bardzo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka