biankao
18.01.17, 12:22
Czy któraś z Was miała takie sytuacje z dzieckiem i jak sobie radziłyście? Syn 3l2m. Podejrzewam ZA, diagnozowanie zaczynamy za 2 tyg. Histerie to nie nowość u nas, ale tak jak wczesniej zdarzały sie lepsze i gorsze dni, tak ostatnio sa same gorsze. Sytuacja z dzis. Syn pierwszy raz od dawna obudził sie bez krzyku, w dobrym humorze. Spał prawie 12 godzin, wiec w końcu sie wyspał. Poprzytulalismy sie, pyta sie czy jest cos do jedzenia. Mowię ze zaraz bedą placki. Podchodzi do stołu i widzi mleczko sojowe waniliowe. Dlaczego waniliowe? On chce czekoladowe. Mowię, ze rozumiem, ale my mamy tylko waniliowe. On nie che, mama zrób zeby było waniliowe! Kup! Wyczaruj! Udaje ze czaruje, ale on i tak twierdzi ze to waniliowe, nie bedzie pił! Tata przynosi placki. Nie chce! Nie Brdzie jadł! Niedobre sa! Rzuci plackami! I prawie spycha talerz ze stołu. Ja mowię, ze nie pozwolę mu rzucić bo jedzeniem sie nie rzuca a na placki moze sobie nałożyć wybrany miod lub syrop klonowy. Nie! On nie chce! On chce cos innego. Pytam co by chciał? Cos innego! Cos innnnnnegoooo! Tutaj troche zaczęłam tracić cierpliwosc, wiec wyszłam do kuchni a został z nim tata. Zaproponował mu popularnego ostatnio tosta z miodem. Nie! On chce cos innego! Przyszli do kuchni, zeby syn sobie wybrał. Wybrał musli, ale jak je zobaczył w środku to nie! On tego nie chce! W końcu stanęło na toście. Tata wkłada tosta do tostera. Syn krzyk ze on chce juuuuz,on nie lubi czekac! Nie bedzie czekał! Siada przy stole, nakłada miod, ale cos tam mu jeszcze nie pasuje, nie ten miod! On chce pomarańczowy! Tata przyniósł pomarańczowy. Tata mowi, ze idzie sie kapać i jak wróci bedą sie ubierać i szykować do przedszkola niezależnie czy syn zje czy nie. Syn siada. Nakłada miod, ale miod sie nie odrywa od łyżki! Nie moze nałożyć! Tłumacze ze jest lepki i tak sie zachowuje. I zeby nałożył na łyżkę wiecej to mu skapnie. Ok, tak zrobił. Mam mu podać mleko sojowe ktore stoi na brzegu stołu, przy czym ja siedzę 3 m dalej na łożku. Mowię, zeby wziął sobie bo jest bliżej. No i tu płacz/krzyk i prezenie sie: mamo podaj! Dlaczego nie podajesz! Podaj mlekoooo! Mleko jest dalekoooo! Podaj mamo podaj! Znow siada Moja cierpliwosc, biorę mleko i stawiam energicznie przed nim tak ze troche sie wylewa. On wpada w histerie, rzuca sie na łóżko i płacze, krzyczy. Wraca maz i mowi ze juz czas śniadania minął i teraz sie szykują do wyjścia. Syn płacze ze nie on nie chce bo jest głodny, chce zjesc i żebym go przytuliła. Siadamy i go tule przez pare minut. Maz mowi, zeby szybko zjadł jak chce bo zaraz wychodzą. Syn siada, ale zauważa, ze mleko sie wylało! On chce nowe! Nie chce tego!! mowie, ze tata juz założył szalik i zaraz bedzie i w końcu zjada. Akurat ta sytuacja moglabyc podyktowana głodem, ale takich akcji mamy duzo i nie tylko o jedzenie. Wczoraj takie płacze histerie trwały od 17-19.30. Wydaje mi sie ze czesto wynikają one ze zmeczenia. Ostatnio zamiast około 12 godzin, spi 10-11, budzi i budzi sie o 5:/ nie wiem czemu, bo staramy sie go kłaść przed 19. Poza tym odkad odstawiłam go od piersi 3 tygodnie temu rano krzyczy ze jest głodny, ale nic proponowanego nie chce. Ostatnio tylko te tosty (tost jest ostry! Mama ja sie skalecze krawędziami! Zabierz krawędzie! Ja chce jeszcze jeden miod! Itp. Itd. Wczoraj histeria tez była w dużej mierze z głodu, nie chciał usiąść do obiadokolacji i tak sie zaparł ze nie zjadł, wiec dzis pewnie głodny sie obudził. Zreszta wiecie co? Mnie juz czasem jest wszystko jedno jaki jest powód, ja bym chciała po prostu nie słyszeć krzyków od rana. Córka budziła sie kilkanaście razy w nocy, wstaje zmeczona i nie mija 5 minut i krzyk i awantura....czy po tej diagnozie ktoś mi da wskazówki jak sobie z nim radzić? Bo choc czytam masę książek na temat wychowania moje metody jakos nie działają a i cierpliwosci nie starcza:( jak to powiedział moj maz, dzien spędzony z rodzina nie powinien byc taki wyczerpujący psychicznie:(