01.06.10, 22:33
Witam wszystkie emamy. Ciekawa jestem jak mają się Wasze związki (partnerskie
bądź małżeńskie) odkąd pojawiły się w Waszym życiu bliźniaki.
U mnie bywało lepiej. Trudno jest dbać o związek kiedy wokół tyle się dzieje,
a moje cudowne brzdące nie dają ani chwili odpoczynku. Obowiązki i
problemy...Samo życie. No i jeszcze ta pogodasad
No więc jak sobie radzicie?
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: związki 02.06.10, 09:15
      szczerze?? Nigdy nie było lepiej. Jeszcze będąc w ciąży mieliśmy poważne
      problemy (on miał depresję), które o mały włos nie doprowadziły nas do
      rozstania. Niemniej albo wpływ tych problemów, które w zasadzie miały swój zenit
      w okolicach porodu tak nas mocno utrwaliły i zmieniły zupełnie charakter naszego
      związku, albo to pojawienie się bliźniąt i opieki nad nimi to sprawiło.
      Generalnie on widząc jak dobrze sobie radzę sama był po prostu przeszczęśliwy,
      jakoś tak zupełnie innymi oczami mnie widział. Bywają różne momenty, ale i tak
      jest lepiej jak przed ich narodzinami. No od czasu do czasu dla "odbudowania"
      innych sfer związku trzeba dzieci do babci na dłużej wysłać żeby się zregenerować.
      • nochalopagus82 Re: związki 03.06.10, 00:33
        U nas jest... inaczej smile
        Początki były bardzo trudne, ale chyba najbardziej dla mnie. I wcale nie chodzi tu o zmęczenie czy mój stres. Chociaż to też nie było bez wpływu. Mnie zwyczajnie przerosło to, że oto w pewnym momencie z jednego faceta do kochania, zrobiło mi się trzech wink Nie umiałam sobie poradzić z nowymi rolami. Za dużo się tego zrobiło. Po porodzie stałam się głównie matką. A cała reszta jakoś poszła w odstawkę.

        Dodatkowo jakoś nie mogłam pogodzić się z tym, że już nigdy nie będziemy tak w 100 % tylko we dwoje. Bo nawet teraz, gdy chłopcy mają ponad 3 latka, zawsze to oni są dla mnie najważniejsi i nawet gdy nie ma ich blisko ciągle myślami jestem przy nich. I wszystko co robię, robię z myślą o nich.

        Dodatkowo strasznie brakuje mi takich spontanicznych rozmów z moim mężem. Takich jak kiedyś- o wszystkim i niczym. O minionym dniu, o obiedzie czy pogodzie. Bo zawsze, gdy tylko chcemy sobie pogadać, to zaraz chłopcy mają milion problemów i spraw niecierpiących zwłoki. I nie da się zwyczajnie pogadać i trzeba czekać do wieczora. A wieczorem to już się czasem nie chce. Albo zapomina. I przez to mam wrażenie, że wiele spraw nam umyka.

        Ale w tym roku postanowiliśmy zrobić sobie wakacje od dzieci smile Chłopaki do babci, a my w siną dal. Pożyjemy zobaczymy smile

        Więc tak reasumując, to moim zdaniem teraz jest jakoś tak trudniej. Przed porodem byliśmy tylko dla siebie. Pomimo, że już 7 lat po ślubie i jeszcze kilka przed- zawsze byliśmy nierozłączni. Zawsze i wszędzie razem. A teraz musimy się sobą dzielić. I to jest chyba najtrudniejsze...
      • zona_mi anna_sla 03.06.10, 19:51
        Albo Magdusia, albo Krzyś i Bartuś:
        forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html
        • anna_sla Re: anna_sla 04.06.10, 11:02
          tzn. mam wybierać czy mam jedno czy dwójkę dzieci? A nie czepiacie się i robicie
          dziur w całym??
          • zona_mi Re: anna_sla 04.06.10, 22:10
            > tzn. mam wybierać czy mam jedno czy dwójkę dzieci?

            Nie możesz sobie zrobić losowych sygnaturek i mieć pod jednym wpisem
            jedno, a pod drugim dwójkę?
            Jeden-dwa wersy odpowiedzi i pół kilometra sygnaturki to nie jest
            coś, co ułatwia czytanie wątków.

            > A nie czepiacie się i robicie dziur w całym??

            A moderator jest po to, żeby chwalić: ależ piękny megasuwaczek
            ?

            Proszę zmniejszyć, zmienić lub usunąć sygnaturkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka