slawek_wieczorek
11.04.13, 00:45
Pamięci świeżo zmarłej brytyjskiej Premier, symbolu wolności i konsekwencji mego dzieciństwa, dowcip mego autorstwa opublikowany pierwotnie w 1997 roku w Młodzieżowym Piśmie Poza Cenzurą „OSZOŁOM”, a następnie przedrukowany przez tygodnik „Gazeta Polska”:
W szpitalu dla psychicznie i bardzobardzonerwowochorych ordynator postanowił wprowadzić zmianę na apelu. Zamiast prawdziwych imion i nazwisk podjął próbę wprowadzenia
zwyczaju wywoływania ich za pomocą osób, za które pacjenci się podają.
- Józef Piłsudski? – jestem - odzywa się Lech Wałęsa.
- Władysław Grabski? – obecny - ryczy Leszek Balcerowicz.
- Margaret Thatcher?
Cisza...
- Thatcher? Thatcher? Czy ktoś widział lady Thatcher?
- Dziś w nocy objawił mi się Pan Bóg i oznajmił, że nie jestem już lady Thatcher, tylko Królową Wiktorią... - krzyczy Hanna Suchocka.
- To nieprawda, ja jej niczego nie mówiłem – wrzeszczy czerwony (tym razem ze złości) Aleksander Kwaśniewski, który jeszcze na poprzednim apelu podawał się za Magistra.