Dodaj do ulubionych

bliźniaki 4 m - potrzebny plan

18.07.15, 20:57
Dziewczyny, zamieszczam mój post, który jest już na forum niemowlę, może od mam bliźniaków dowiem się jeszcze więcej:

Nie daję juz rady z moimi bliźniakami i niedługo wezmą mnie do czubków. Mówię serio. I one też już nie dają rady ze mną. Potrzebna pomoc kompleksowa.
Jest córka i syn - 4 miesiace i tydzień.
Nie mam żadnego planu dnia, chciałam "podążać", ale mi to nie wychodzi. Albo z dwójką się nie da, albo ja nie umiem odczytywać sygnałów, albo nie dają jasnych sygnałów - nie wiem. Próbowałam na początku trzymać karmienia co 3h (były tak przezwyczajone ze szpitala), ale szybko zrobiło się co 2 a potem już jak które chce. Drzemki też nieustalone - staram się kłaść jak ziewają, trą oczka, po pierwszych jękach, próbowałam po określonym czasie ale nadal jest klops. W czasie miesięcznych wakacji na wsi nauczyły się zasypiać w wózku na trawie a teraz w mieszkaniu trawy nie ma... usypiam w wózku, czasem w chuscie/na rękach. W wózku najłatwiej mi bo mogę drugą ręką karmić drugie dziecko, mogę też usypiać oboje naraz. W nocy - pobudka co 2 godziny.
Największym problemem chyba jest usypianie, które niestety jest z płaczem/wyciem. Rzadko udaje się uśpić na spokojnie, żeby sobie po prostu ładnie zasnęły. Z córą mam dodatkowo problem, że jak jest rozdrażniona/spiąca to już nie chce piersi, mimo , że jest głodna i wtedy albo jest dłuuuga walka z przystawianiem albo zasypianie w histerii. Dlatego tez nie wychodzi już karmienie razem, które wcześniej mi się udawało. Syn też zasypia coraz gorzej, coraz dłużej wyje czy w wózku, czy na rękach.
Dzisiejszy dzien to na razie wygląda cały czas tak, że jedno jest aktywne i leży samo na macie, a drugie wyje jak je usypiam, po chwili zmiana. albo wyją oboje na spanie/karmienie i wtedy jedno jest zostawione same sobie. Przez to usypianie nie moge z nimi spędzic czasu w aktywności, bo zawsze zajęta jestem tym w histerii. Ciężko je obserwować, zeby wybrać dobry moment na drzemkę - co z tego, że widzę, że syn zaczyna ziewać jak właśnie karmię na leżąco cudem przystawioną córkę. Jest to wszystko frustrujące i dla mnie i dla nich , ciągle musza biedaki płakać i czekać..
Dlatego zdecydowałam się wdrożyć jakiś plan karmień, naukę samodzielnego zasypiania na drzemki, eliminację nocnych karmień. Tylko od czego zacząć, jak się w tym wszystkim nie pogubić z 2 dzieci? Co wybrać: podnieś/połóż Tracy Hogg, kontrowersyjnego Ferbera? Chciałabym jednak maksymalnie łagodnie to zrobić, bez wypłakiwania się (chociaz teraz tak ryczą, że to już chyba i tak bez różnicy). Jak eliminować karmienia w nocy, podawać coraz mniejsze porcje/ coraz bardziej rozcieńczone mleko? zacząc raczej od samodzielnego zasypiania czy od karmień? Na razie wszystko jest jednym wielkim chaosem i muszę zacząc powoli od jednej rzeczy narazi byc może nawet od jednego dziecka...
Obserwuj wątek
    • jarzebinka_80 Re: bliźniaki 4 m - potrzebny plan 20.07.15, 21:14
      Hej,

      Co prawda nie mam jeszcze doświadczenia w materii bycia mamą bliźniaków bo przyjdą na świat dopiero pod koniec roku ale zrobiłam już małe rozeznanie jeśli chodzi o sytuacje kryzysowe i zakupiłam książkę Tracy Hogg "Zaklinaczka dzieci" bo polecały mi ją mamy bliźniaków.
      Nie czytałam jeszcze ale mam zamiar zrobić to niebawem zanim zacznie się moja karuzela. Na pewno nie zaszkodzi, można spróbować...
      Powodzenia i wytrwałości Ci życzę!
    • paulinus2001 Re: bliźniaki 4 m - potrzebny plan 21.07.15, 14:15
      Bardzo Ci współczuję. Pierwsze pół roku życia dzieci pamiętam jak przez mgłe...Jakoś przeżyłam, ja starałam się je zgrywać na ile się dało. Tzn. jak karmiłam jedno to jak skończyłam to "odbijałam" i zabierałam się za karmienie drugiego. Jak miały 4 miesiące to karmiłam je już na takich bujaka-leżakach i wtedy nawet mogłam karmić 2 na raz - w każdą rękę butla dla mnie i sadzałam na wprost dzieci na tych leżaczkach, jak karmiłam łyżeczką to też 1 łyżka dla syna, 1 dla córki, tez siedziały/leżały w tych leżaczkach. Jak karmiłam w nocy to wybudzałam to drugie na karmienie jak skończyłam karmić pierwsze, a pierwsze po odbiciu odkładałam do łóżeczka na brzuszku. Od samego początku starałam się je uczyć zasypiania samego żeby później nie mieć problemówsmile Z drzemkami różnie bywało. Jak było ciepło to jeszcze super, starałam się spędzać jak najwięcej czasu na dworze na spacerach, wracałam tylko na karmienia. Proponuje zrezygnować z takich rzeczy jak sprzątania czy gotowanie, bo inaczej można zwariować no i korzystać z pomocy ile tylko się da i kogo się da, nawet jakiejś koleżanki żeby z wózkiem wyszła na godzinę, żeby mieć chwilę wytchnienia. A i jeszcze jedna rada, którą dała mi położna w szpitalu: zaangażuj męża, on nie jest od tego żeby pomagać, od pomagania jest mama, teściowa, ciocia itd. mąż jest od opiekowania się dziećmi tak samo jak Ty!
      Jak dzieci nie spały, starałam się je jakoś zabawić, kładłam je na matach edukacyjnych albo sadzałam na tych leżaczkach, śpiewałam im, robiłam teatrzyki z zabawek itp. Na matach robiłam różne ćwiczenia, które pokazała mi neurolog. Nie były rehabilitowane, ale mówiła, że można je aktywizować do rozwoju. Gorąco polecam te leżaczki, nam się bardzo przydały do około półtorej roku.
      Na pocieszenie powiem, że z czasem będzie łatwiej. Moje już mają 3,5. Nie wiem kiedy to zleciałosmile Powodzenia!
    • veevaa Re: bliźniaki 4 m - potrzebny plan 21.07.15, 21:13
      Ja ci nie pomogę, bo mnie z kolei drażniło robienie wszystkiego naraz, gdy były małe. Szybko odeszliśmy od schematu "niech jedzą naraz i śpią naraz". Wolałam, gdy robiły to po kolei, jak które chce, bo łatwiej mi to było ogarnąć.
      Rytm wcale nie jest taki fantastyczny. Mnie i moim dzieciom bardzo szkodził. Każde miało inne potrzeby, córka chciała mniej spać, syn więcej - kładzenie o 19 kończyło się rykiem córki, synek się budził - katastrofa. Tak samo wspólne drzemki - nie szło tego zrobić, bo ona spała krócej i rzadziej, niż on. Z jedzeniem to już w ogóle był chiński cyrk, ale też każde chciało kiedy indziej. Z karmienia w nocy co 3h zrezygnowałam jak miały 3-4 tygodnie. Każd budziło się o innej godzinie, ale rzadziej, bo było faktycznie głodne i się najadało. Budzone przeze mnie (razem z tym pierwszym, co się obudziło wcześniej) - jadło część porcji i spało 2 godziny.
      Jedyne, co mogę polecić, to moze jakaś niania-pomoc, ktokolwiek na 3-4 godziny dziennie? Nawet niekoniecznie codziennie. Miałam (głównie z uwagi na 3-letniego starszaka, którego odbierałam z przedszkola).
    • serena75 Re: bliźniaki 4 m - potrzebny plan 22.07.15, 12:15
      Hej, ja jestem mamą 6,5-miesięcznych bliźniaków i tak jak moja poprzedniczka, nie starałam się nigdy na siłę zgrać ich rytmów życia, które ? na szczęście ? nie były tak zupełnie rozbieżne. Oczywiście, karmiłam i karmię dzieci w miarę po kolei, ale że córeczka ma zdecydowanie większy apetyt, nie zawsze nam to wychodzi. Zastosowanie się do karmień wg Tracy Hogg, sztywno co 3 godziny, popsułoby mi laktację, a na karmieniu piersią bardzo mi zależało (dzieci najlepiej ją regulują, bo przystawiają się do piersi według własnych potrzeb, a piersi odpowiedni na to reagują). Gdzieś tak do końca 4. miesiąca żyliśmy w cyklach 2-godzinnych, od 5. miesiąca Maluszki same przestawiły się na cykle 3-godzinne. Więc z mojej perspektywy wystarczy trochę poczekać i te wyczekiwane zmiany zadzieją się same (brzuszki rosną, w główkach też coraz więcej, więc Maluszki same potrafią coraz dłużej się bawić i nie wymagają już tak częstych karmień). Z doświadczenia też wiem, że czwarty i piąty miesiąc to trudny czas dla niemowlaka ? bardzo szybko rozwijają się intelektualnie, a małe ciałko nie nadąża, co rodzi frustracje. Trzeba to wziąć na przeczekanie. wink
      U nas zasypianie nie sprawia wielkich problemów ? wdrożyliśmy stały wieczorny rytuał, który pomaga dzieciom przygotować się do snu. Niestety, nie zasypiają same, tzn. odłożone do łóżeczek, tego będziemy się dopiero uczyć (zamierzam przeznaczyć na to kolejny weekend): córeczka zasypia przy piersi, a synek najczęściej kołysany na rękach. W ciągu dnia zasypiają najczęściej w wózku na spacerze ? to też nie jest w pełni samodzielne zasypianie. Od około dwóch miesięcy budzą się tylko jeden raz na karmienie, bardzo rzadko ? dwa razy, ale wstają też dość wcześnie, bo o 6:00. Każdą pobudkę w okolicach 7:00 mocno z mężem świętujemy. wink Nie mogę powiedzieć, żebym była wyspana, dlatego zdecydowaliśmy się na naukę samodzielnego zasypiania. Obczytałam się w wielu metodach, a że jestem zwolenniczką filozofii Rodzicielstwa Bliskości, na pewno nie pozwolimy im na wypłakiwanie się i tym podobne metody.
      Mogę Ci tylko poradzić, żebyś wytrwała jeszcze kilka tygodni ? po piątym miesiącu naprawdę coś się w dzieciaczkach zmienia i stają się bardziej samodzielne i uporządkowane, jeśli chodzi o pory jedzenia i chodzenia spać. Oczywiście, musisz być konsekwentna i planować dni, a potem wytrwale te plany realizować. Dzieci lubią być ?zarządzane? ? czuć, że wszystko jest pod kontrolą, to daje im poczucie bezpieczeństwa i często skutkuje ich większym spokojem. Trzymam za Was kciuki! smile
      • serena75 Re: bliźniaki 4 m - potrzebny plan 22.07.15, 12:17
        Ups - sorry, zamiast myślników wyświetlają się znaki zapytania, mam nadzieję, że nie przeszkadza to jednak zbytnio w lekturze... wink
    • melory_nox Re: bliźniaki 4 m - potrzebny plan 03.08.15, 18:13
      Niestety przy karmieniu piersią to tak mniej więcej wygląda. Ciężko karmić dwójkę na raz, mnie się nigdy nie udało piersią. W tym też nie pomoże Ci tata dzieci. Ja nie wyrobiłam jakoś po 2 tygodniach. Spałam po 3 godziny i nie mogłam zajmować się ani starszym synem, ani domem. Poczułam się wykończona fizycznie i psychicznie dość szybko. Po tych dwóch tygodniach po prostu nie wstałam w nocy na karmienia, nie słyszałam płaczu, nie słyszałam budzenia przez męża. Mózg mi wszystko wyciął. Po tym doświadczeniu, zaczęłam ściągać pokarm i karmić butelką na dwie ręce. Mąż wziął jedno nocne karminie. I było dużo lepiej. Dzieci się zsynchronizowały i były karmione na żądanie pierwszego płaczącego, co wychodziło mniej więcej co 3 godziny. Zaczęłam spać po 8 godzin na dobę, choć po kawałku. Bardzo mi to pomogło psychicznie i fizycznie, na tyle, że prawie nie jestem zmęczona. Mam dla siebie i rodziny sporo czasu. Aktualnie mają po 3 miesiące i wygląda to tak, że w dzień po karmieniu i przewijaniu jest czas aktywności, po 1-1,5 godz. widzę, że robią się spokojne, trochę je "muli" i wtedy cyk do łóżeczka + smoczek lub do wózka na dwór i śpią do kolejnego karmienia. Mam więc, między karmieniami 1,5 do 2 h na ściągnięcie mleka, zajęcie się starszakiem, dom i dla siebie. W nocy odkładam je do ich pokoju, czasem marudzą i krzyczą, więc wchodzę, uspakajam i wychodzę (ja lub mąż). Inaczej nie mogę, bo starsze dziecko je wtedy kolację, czy chce coś robić ze mną. Usypianie trwa ze 30 min. i wchodzę do ich pokoju 3-10 razy.
      Co do ściągania pokarmu, to laktacja jednak trochę siada i jeśli ktoś nastawia się na długie karmienie, to raczej odpada.
    • agni5 Re: bliźniaki 4 m - potrzebny plan 06.08.15, 21:07
      U nas tez był chaos i próby wprowadzania porządku nic nie dawały. Pomogło:
      - zastosowanie metod uspokajania Harveya Karpa (bujanie, szuszanie, zawijanie), po wywaleniu Tracy Hogg do śmieci (jej książki są dobre tylko w teorii, a do moich córek to już w ogóle nie pasowały wink). Karp to mój idol do dziś!
      - włączenie karmienia butelką; w rezultacie jedna córka w ogóle zrezygnowała ze ssania piersi, a druga jadła wyłącznie z piersi do 6 miesiąca...
      - nabycie bujaczkow - w czasie karmienia jednej, druga bujalam nogą;
      Nie eliminowanie nocnego karmienia wg mnie za wcześnie - u nas pierwsze karmienie robił mąż butelkami, dzięki czemu mogłam sie przespać 4-5 godzin ciurkiem.
      Jak możesz, poproś lub weź kogoś do pomocy na 3-4 h dziennie.

      A zobaczysz, zaraz zrobi sie lepiej, jak rosną. Moje córy mając 5 miesięcy jadły jak w zegarku co 3 godziny, potem zaraz spać, zabawa i znowu jedzenie. Z czasem sie znowu zepsuło, ale to już inna sprawa smile smile

      Powodzenia, trzymaj sie!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka