karolcia65
14.12.05, 21:52
Czesc Mamy,
Sluchajcie, POMOCY, bo nie wytrzymam.
Moj maz ma wobec naszych dzieci, bylo nie bylo calkiem grzecznych, kosmiczne
wymagania. Dzieci maja ladnie jesc, tyle ile tabela przewiduje i dokladnie co
4 godz., potem ladnie spac, Boze bron, zeby za duzo plakaly (za duzo oznacza,
ze prawie wcale), jesli nie spia, maja sie cieszyc tym, co aktualnie widza i
nie oczekiwac, ze wezmiemy je na rece i pokazemy cos wiecej. Przy ubieraniu i
rozbieraniu maja wspolpracowac z rodzicami, tzn robic piastki przy zakladaniu
rekawkow i takie tam inne. Nie bede juz przytaczac wiecej przykladow, bo
grozi to eksplozja.
Do tego ja, osoba z reguly radzaca sobie z roznymi "widzimisie" mezczyzn
okazalam sie kompletnie bezradna, bo tlumaczenia i podawanie przykladow
oczywiscie nie skutkuja.
Macie jakies pomysly?
Moj to poki co znikniecie taty z pola widzenia i slyszenia.
Pozdrawiam serdecznie (mimo wszystko, a co tam)
Karolcia z Krysia, Zosia i Natalka