Dodaj do ulubionych

Bliźniaki - komentarze na ulicy

30.07.06, 21:28
W nawiązaniu do postu o pozytywach posiadania bliźniat postanowiłam zalożyc
wątek o komentarzach na ulicy, jakie słyszymy na widok naszych pociech. Ja
zacznę o tych mniej fajnych:
- współczuję pani...
- chłopcy? szkoda że nie parka...
- chłopcy? parka byłaby fajna ale dwóch chłopaków...
- nie zazdroszczę pani..
- popatzreć to jest fajnie ale ile to pracy...
-ale się pani trafiło...
i te najfajniejsze:
- chłopcy? niech pani odciąga napletek to chłopcy bęą mieli potem łatwiej...
-jak to się robi zeby za jednym razem dwójka?
-ale zdolny tatuś...
- ale mamie dają popalić, taka szczupła... (ważę 49 kg, tyle co pzred ciążą)

I takie słyszę nieraz kilka razy dziennie. Czasami mam ochotę walnąć w łeb
albo coś odpalić z grubej rury.
Obserwuj wątek
    • justi79 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 30.07.06, 21:33
      Mnie kiedyś rozbawiła pewna pani, która zapytała się mnie wskazując wózek z
      chłopakami: "To panine?"smilesmile
    • karolcia65 Re: Trojaczki - komentarze na ulicy 30.07.06, 22:24
      Kochana,

      A wiesz, jak to jest przy trojaczkach, hi, hi... W sumie to juz sie
      przyzwyczailam do tych negatywnych odzywek, choc czasem cholera mnie bierze, bo
      mam trojke wspanialych dzieci, a nie jakies potwory.

      Co do komentarzy, kiedys pisalam juz o tych jeszcze z czasow ciazy ale
      przypomne, bo smiac mi sie chce, gdy je teraz czytam.
      Top 10:
      1. No nie! Trojaczki? Co za nieszczescie. Jak wy sobie to wyobrazacie?
      2. Jak na trojaczki to ty chuda jestes.
      3. Trzy baby? No to maz pewnie sie zalamal.
      4. Ale kasy bedziecie musieli na to wydac.
      5. Nie chce niczego sugerowac, ale cyckow to ci nie starczy.
      6. A co potem? Bedziecie sie jakos zabezpieczac? Bo jak znow strzelicie trojke,
      to ja wam nie zazdroszcze.
      7. No to fajne wakacje poszly sie pasc.
      8. A co z samochodem? Przeciez sie nie pomiescicie.
      9. No to ja ci zycze spokojnych nocy.
      10. Jestes pewna, ze to trojaczki? A moze jest ich tam wiecej?

      Za to teraz.
      Top 10:
      1. O ja pierd...., wiedzials, trojaczki!
      2. Ludziom przytrafiaja sie rozne nieszczescia...
      3. Ci to sie musieli niezle bzykac.
      4. Trzy sztuki na raz, a myslalam, ze to ja mam najgorzej.
      5. Na pewno kupa roboty, a paznokietki to ona ma zrobione. Ciekawe...
      6. Nie wygladasz az tak zle.
      7. Ile wydajecie na pieluchy? Starcza wam jeszcze na cos?
      8. W sumie to fajnie masz. Wszystko za jednym syfem.
      9. Ci ludzie nie moga byc szczesliwi.
      10. Chyba bym sie powiesila, gdyby przytrafilo mi sie cos takiego.

      Szczerze mowiac zawsze staram sie ostro odgrysc. Czasem, jak jestem zmeczona i
      mi sie nie chce, zaluje potem, ze nic nie wymyslilam i nie zdolowalam
      komentatora.

      Czy i Tobie ludzie zadaja sztandarowe pytanie: A jak pani sobie z tym radzi?
      Bo mi czesto. Odpowiadam zawsze, ze lepiej, niz sie spodziewalam i to
      wystarcza, by dano nam spokoj. Nikomu nie chce sie wchodzic w szczegoly.

      Jest jednak duzo pozytywnych, duzo gratulacji, duzo dobrych zyczen.
      I te uwielbiam.

      Pozdrawiam,

      Karolcia z Natalka, Krysia i Zosia
      ur. 10.10.2005.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
    • anna_sla Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 30.07.06, 22:30
      Ja dodam tylko jedno jakie usłyszał mój mąż od kolegi z pracy na wieść o
      bliźniakach...

      "Słyszałem, że robiłeś coś ostatnio przez kalkę".. Póki co najlepsze, the best
      co do tej usłyszałam odnośnie naszej sytuacji
    • mathiola Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 30.07.06, 22:59
      kiedy sie brat dowiedzial ze beda blizniaki, zapytal czy moj maz z kalasza
      strzelal smile)

      A teraz ludzie na ulicy:
      - to dwoje dzieci?? (strasznie glupio, widzac podwojny wozek). Mam ochote
      odpowiedziec - nie, tylko innych wozkow w sklepie nie bylo...
      - O Jezu!! Ale sie pani POSZCZESCILO!! (trafilo, narobilo, porobilo,
      przydarzylo)
      - O Boze, wspolczuje - musi miec pani duzo pracy...

      Najgorsze ze wszystkie pijaki, pijaczki, starsze panie albo wariatki (czasem
      tez calkiem normalni ludzie) czepiaja sie mnie kiedy ide z wozkiem i urzadzaja
      sobie spacer razem ze mna, zabawiajac mnie rozmowa. Nie umiem sie od takich
      odczepic, bo jakos zawsze w ta sama strone zdazaja...

      Ale najbardziej kocham wszystkie te komentarze, wykrzykniki, ahy i ochy,
      rzucane nie do mnie tylko obok mnie, za plecami, ale na tyle glosno ze je
      slysze: Patrz, patrz, jakie fajne maluszki! Zobacz niuniu - dwie dzidzie!
      Patrz, jaki wozek! Ojej zobacz jaka dwojeczka! - Nie wiem co sie w takiej
      sytuacji robi?? Udaje sie ze sie nie slyszy? Usmiecha sie do kazdego?? Zaczyna
      rozmowe??? Ja udaje ze nie slysze, wygladam jakbym byla wtedy glucha jak pien,
      bo trudno nie slyszec tych okrzykow i wydaje mi sie ze jestem strasznie
      niegrzeczna w takich sytuacjach.

      Mieszkam w malej miejscowosci, wiec stanowimy nie lada atrakcje turystyczna smile
      A ja lubie spokoj... Niedlugo chyba zaczne chodzic na spacery do lasu smile
      • monikakika Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 09:32
        popłakałam się ze śmiechu smile - czeka nas życie pełne wesołych komentarzy
        • trojakowamama Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 10:11
          Jestem na spacerze z dwójką dzieci (wózek bliźniaczy), pytanie "Przepraszam,
          czy to bliźniaki?" Nie, pożyczyłam sobie jedno dziecko od sąsiadki i tak sobie
          dwójkę wożę. Albo, idziemy z mężem, mąż pierwszy z wózkiem podwójnym "O, patrz,
          patrz bliźniaki!!!", ja wyłaniam się zza niego z wózkiem pojedynczym: "O,
          trzeci bliźniak!!!". Komentarze dotyczące współczucia też pojawiają się często,
          najczęściej nie reaguję, są i takie typu "Kto nie ma w głowie ten ma w
          dzieciach...". Najczęściej zadawane pytania to: "O Boże, jak Pani sobie
          radzi?", "I gdzie to się wszystko pomieściło? Pani taka szczupła.", "To chyba
          nie ma wózków dla trojaczków, co?". Najbardziej zastrzeliło mnie pytanie obcej
          osoby, podczas spaceru, "Mogę zrobić zdjęcie?".
          • karolcia65 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 23:04
            Hej,

            Widze, ze i Wam robia zdjecia. Nam zdazylo sie nawet jedno nie samych
            trojaczkow, a z trojaczkami. Wnusia chciala i dziadek poprosil.

            Czasem tez robia zdjecia bez pytania. Moze jestem przewrazliwiona ale wkurza
            mnie to. A czy ja wiem, co taki potem ze zdjeciem zrobi, czy jakiemus
            zboczencowi nie pokaze. A nawet jesli nie, to po co to komu.

            A ten trzeci blizniak to Wam sie udal. Musimy nastepnym razem tez zabrac dwa
            wozki, hi, hi.

            Pozdrawiam,

            Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
            ur. 10.10.2005.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
          • olki21 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 16.09.06, 22:30
            Na wieść ,ze jestem w bliźniaczej ciąży nasza inteligentna kolezanka
            spytała-"bliźniaki-dwa?".Na spacerze miły pan stwierdził:"grunt to postawić na
            rodzinę!"
            A najbardziej szokującą wpowiedzią ,która mnie az wbiła w ziemię
            była:"współczuję,też mam bliźniaki ,12lat życia te gnoje mi zmarnowały!Nic
            gorszego nie mogło się państwu przytrafić!(ok 48letnia kasjerka w sklepie)
            Nie wiem czym aż tak zaszkodziły te dzieci tej kobiecie,czy po prost nie była
            przygotowana do macieżyństwa ,ale ja moich chłopców nie zamieniła bym nigdy na
            pojedyńcze dziecko!
          • niesiah Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 27.11.06, 23:24
            Najbardziej zastrzeliło mnie pytanie obcej
            > osoby, podczas spaceru, "Mogę zrobić zdjęcie?".
            to samo pytanie usłyszałam czekając na męża z moimi chłopcami w nosidełkach
        • tatarelka Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 04.09.06, 17:42
          Witam serdecznie
          a ja mam parke 6-miesieczna. Na poczatku mnie uszczesliwialy te zachwyty, ochy
          i achy pod naszym adresem, a teraz mam juz dosyc. Strasznie mnie wkurzaja te
          natretne komentarze. Najgorsze sa starsze Panie z dziecmi na spacerze, ktore
          nie wiedzac jak zagadac, wysylaja dzieci - O! popatrzcie jakie bobaski!.... i
          wtedy szarancza skacze wokol wozka zagladajac do niego. Dodam, ze nie mam nic
          przeciwko, gdy ktos zapyta czy mozna, ale robic bydlo i widowisko z dzieci, to
          wzielam sie na sposob i po prostu zwracam uwage. Dla mnie to beszczelnosc takie
          sytuacje, wiec odpowiadam beszczelnoscia. Albo odwracam wozek i ide w druga
          strone. Dla mnie to nie widowisko, kino, tylko duzo pracy, skad wiadomo, ze te
          dzieci nie sa na cos chore, a wiadomo, ze wieloraczki zazwyczaj sa
          wczesniakami, bardziej podatnymi na choroby. Zreszta mam juz dosyc niby
          dyskretnego zagladania przez ramie. Macie moze jakas rade by sie na to
          uodpornic? Z tego co widze coraz bardziej dziala mi to na nerwy smile
          pozdrawiam i dziekuje za przeczytanie smile
          a z takich smieszniejszych zdarzen to mialam jak dziewczynka podeszla, zapytala
          czy moze zajrzec i z krzykiem wracala do mamy swojej: Mamo, to nie bliznieta!
          (byly zupelnie inaczej ubrane smile) )
    • sula_i_komary Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 10:21
      Najczęściej słyszę ochy i achy ale....
      najlepszym i najbardziej wspominanym tekstem uraczyła nas kobitka z dzielnicy: "ale się państwu tragedia przytrafiła, współczuję, nie mogło stać się nic gorszego..." (komentowała tak oto mama bliźniąt siedmioletnich- jakie biedne muszą być to dzieci!!!!).
      Na tekst :"gdyby mi się to trafiło powiesiłbym się" odpowiadamy "dobrze, że to do nas przyszły te dzieci" i uśmiechamy się promiennie.
      Do każdego komentarza typu : "ile to roboty" zawsze dodajemy :" mniej jak przy niejednym pojedynczym" i pozostawiamy ludzi z rozdziawionymi gębami smile.
      sula i chłopaki
    • mama_blizniakow najbardziej wkurzający mnie tekst to: 31.07.06, 10:40
      "oo parka ale super-to już wszystkie dzieci macie Państwo w domu za jednym
      zamachem" do cholery jasnej cóż to za przekonanie jest że jak chłowiek ma już 2
      dzieci to mu więcej nie potrzeba???
      Zresztą w rodzinie podobne komentarze typu "no to już sobie dajcie spokój".ehh
      szkoda gadaćwink
      • trojakowamama Re: najbardziej wkurzający mnie tekst to: 31.07.06, 11:38
        No właśnie, nawiązując do wypowiedzi mamy_blizniakow: "No to teraz to chyba na
        osobnych tapczanach trzeba spać". To znaczy, że coś niewłaściwego, dziwnego
        jest w tym, że rodzice wieloraczków chcieliby jeszcze raz zostać świeżo
        upieczonymi rodzicam?
        • mama_blizniakow Re: najbardziej wkurzający mnie tekst to: 31.07.06, 11:57
          no właśnie hehe.Całe szczęście że sami możemy decydowac o tym ile i kiedy
          chcemy mieć dziecismile
          • dominika-kg4 Re: najbardziej wkurzający mnie tekst to: 31.07.06, 13:15
            to prawda !
            ja mam 6latkę i dwójkę rok po roku.
            mój mąż ciągle słyszał " ale teraz to chyba dasz jej spokój" - co to za tekst !
            wku..liśmy sie i teraz mamy czwórkęwinktez po roku - a co niech mają o czym gadać.
            kocham moja rodzinkę im większa tym weselej !!!!!!!!!
            • tatarelka Re: najbardziej wkurzający mnie tekst to: 04.09.06, 17:44
              Mamy parke i na szczescie jeszcze tego repertuaru nie slyszelismy - dajcie
              spokoj lub sypiajcie osobno smile Mam nadzieje ze nie doswiadczymy smile
      • mathiola Re: najbardziej wkurzający mnie tekst to: 31.07.06, 12:17
        eee tam,mi tez tak mowia. A ja wtedy odpowiadam: no, wszystkie, a nawet wiecej!
        Bo mamy jeszcze 4-letniego synka. Olac to, dowcipni chca byc smile
    • fazi35 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 11:05
      u mnie standardem jest
      -to chłopcy? /mam 2 dziewczynki/
      -o fajnie ma pani parkę!
      oczywiscie "gdzie pani je pomiescila/ popatrzcie dzieci blizniaki!!!!/ jak pani
      sobie radzi" i inne bzdety slysze non stop
      a na stwierdzenia typu "gdyby mi sie trafilo to tragedia" zawsze
      odpowiadam "nie ma obawy, na bliźniaki trzeba sobie zasłużyć" smile
    • matiti2 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 14:06
      hehehe, widze ze duzi z tych komentarzy i mi sie trafia...ale dorzuce i swoje:
      ostatnio ide sobie spacerkiem, patrze babuleńka o kulach w moja
      strone.........biegnie!!! myslałam ze zaraz zgubi te kule!! a jak juz dobiegla
      to powiedziła ze musiała zobaczyc blizniaczki bo to sama słodycz...
      zaczepiła mnie ostatnio pani z pieskiem i powiedziła ze jak by jej córka
      urodziła blizniaki to by jej jak psa wychowała..... ( nauczyla by je
      aportowac?? )
      a dzis mała dziewczynka na widok wózka powiedziła do babci: babciu patrz,
      dwurazowy wózek!!!smile)
      oczywiscie zaczepiaja mnie starsze osoby i opowiadaja o róznych rzeczach, chyba
      tak zeby sobie pogadac. najsmieszniejsze jak jedna babcia tłumaczyła mi jak sie
      robi gziki ( to cos z poznańskiego ) a druga radziła zebym jechała do miasta bo
      w jest przecena w warzywniaku na uschniete warzywa, a trzecia tłumaczyła co
      warto kupic w jedym sklepie a co w drugim ( róznica paru groszy w cenie ). ma
      razie słucham cierpliwie, ale powoli mam dosc....
    • anula9910 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 14:30
      Wiecie, co ja usłyszałam chyba "najlepszego" z owych idiotycznych komentarzy:
      "ale se pani dzieci narobiła".
      Niestety jesteśmy notorycznie narażone na tego typu teksty, co zrobić. Jak mam
      lepszy dzień to coś odpowiadam niekiedy, a jak jestem przybita to nie mam siły
      dyskutować.
      • sandra123 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 16:46
        Ja standardowo j.w.
        Choć bliźniaki niepodobne zupełnie więc pytania - czy napewno to są bliźniaki?
        Jak już mam dosyć a idę z kimś, n.p,. kumpelą, bratem ciotecznym - to mówię nie
        bliźniaki - jedno moje a jedno koleżanki tylko mamy wózek na spółkę.
        Naprawdę są niepodobne do siebie.

        A jeszcze jak idzie z nimi na spracer ktoś inny, n.p. szwagierka, niania to też
        im ludzie mówią - jakie podobne do pani. Tak z grzeczności.

        A jeszcze miałam taką sytuację - byłam w sklepie z wózkiem, jednym z
        nielicznych w okolicy do którego się mieszcze z wózkiem i panie sklepowe się
        zachwycały achały i ochały i może by pani nam zostawiła na godzinkę. Ja z całą
        powagą że zostawię do wieczora a one z przerażeniem w oczach> ale my zamykamy o
        18! a co z jedzeniem!

        Pozdr,
        s
      • namad1 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.08.06, 09:09
        No zaplułam cały monitor, na codzień też słyszymy komentarze typu, jak sobie radzimy, współczyje pani itp. Pewnego razu jak byłam na spacerze, babcia kustykajaca, jak mnie zobaczyła z podwójnym wózkiem, to leciała jak pedzi wiatr i pyta sie mnie co ja mam w tym wózku, poniewaz byłam lelkko poirytowana powiedziałam,ze butelki wozę i juz nie miała odwagi zajrzec do wózeczka.
    • aneta17 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 20:49
      Tych negatywnych nie chce mi się przytaczać , bo jest ich za dużo i jak do tej
      pory strasznie mnie to wkurza. Ale najlepszy kawałek usłyszał kolega męża,
      który w knajpce przy piwie opowiadał koledze o naszych trojaczkach. jakaś obca
      dziewczyna stała obok i przysłuchiwała sie tej rozmowie przy barze, nie
      wytrzymała i o moim mężu powiedziała: " To musiał być gejzer".
      A na te najgorsze komentarze czasem zadaje pytanie:
      "A pani ma dzieci?
      Nie? To nie mamy o czym rozmawiać!"

      Pozdrawiam
      Aneta mama Oli Szymka i Piotrusia
    • nina02 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 22:25
      Większość komentarzy podobnie, typu "jak sobie Pani radzi", "dużo pracy"
      czy "jakie śliczne maleństwa".
      Negatywnych komentarzy sobie nie przypominam (pewnie wszystko przed nami) co
      najwyżej spojrzenia (czasem wydaje mi się ze z zazdrości).
      Raz w parku było zabawnie. Jadę z podwójnym wózkiem, a tu przygląda mi się
      grupka pijaczkOw. Kiedy przechodzę obok jeden stwierdza "Ale pracowita
      dziewczyna - dwa za jednym razem". A dugi z zachwytem dodaje "I dwa becikowe
      dostała!". A w myślach pewnie już przeliczył na ilość piwsmile
    • pajesia Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 31.07.06, 22:39
      a ja, na to zawołanie: zobacz dziecko, bliźniaki! zaczynam do moich dzieci mówić
      : dzieci, zobaczcie, pojedyncze dziecko, też chciałoby mieć brata czy siostrę w
      takim samym wieku!
      • mamamilka Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.08.06, 01:25
        Ale sie uśmiałam...z głupoty ludzkiej oczywiście...
        Ja mieszkam w małej miejscowości. Najczęściej spotyka mnie bardzo jak odbieram
        przyjazny usmiech innych i lekkie zerkanie na wózek z moimi identycznymi-jak
        dla obcych- chłopcami. Z mniej przyjemneych tekstów pamietam w zasadzie tylko
        2 :czesto- szkoda, że nie parka (no fakt hi hi zwłaszcza że starszy tez
        chłopak). A najbardziej zaskoczyło mnie po całej serii przyjemnych zdań takie
        oto: pani ok.50 -ki :oj biedna pani musi być z ta dwójką , współczuję. Poniewaz
        stałam z koleżanka z pracy ta szybciej ode mnie odpowiedziała:chyba szczęśliwa
        pani powinna powiedzieć. ja na to, że się bardzo myli. No i usłyszałam,że ona
        tak mówi, ponieważ sama jest z bliźniat, miała brata który juz nie zyje i jedno
        co zapamietała z dzieciństwa, to ciągle narzekajacą i zmeczona własną matkę.
        Dlatego mi współczuje, wie, co jej matka czuła...nie zazdroszczę takiej mamy.
        Nauczyło mnie to jednak czegos:nie marudzic nigdy przy moich chłopakach, żeby
        kiedys nie pomysleli podobnie. Przecież sa całym moim szczęściem, mimo że ...po
        cichu...czuje się bardzo zmeczona. Są zdrowi i to jest najwazniejsze.
      • anula9910 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.08.06, 13:11
        Super, bardzo mi się podoba ta odpowiedz, chyba wykorzystam!!!
    • mama_blizniaczek Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.08.06, 08:42
      W Polsce tez tak czasem mielismy.Przeważnie starsze panie, ale nie staruszki,
      bo te to sie zachwycały. Miałam juz przygotowane odpowiedzi. Na komentarze z
      przerażeniem w oczach :"Jak ja pani współczuje " odpowiadałam z równie wielkim
      przerażeniem : " O Boze a co sie stało, ktos umarł??" . Jesli ktos wyskakiwał z
      tekstem "ile wy macie pracy!" odpowiadałam "Ale za to szczeście podwójne.
      Pojedyncze dziecko, prosze pani, to kazdy moze miec". Mój maz na tego typ[u
      teksty miał odpowiedz: "prosze pani, najwazniejsze, ze my sie cieszymy a pani,
      jak chce , moze sie martwic".W wiekoszości jednak były miłe komentarze. Tu,
      gdzie mieszkamy teraz spotykam sie z powszechna uprzejmoscia i usmiechem,
      zawsze miłe rozmowy na ulicy a juz szczególnie z ludzmi, którzy sami maja w
      rodzinie bizniaki. Pozdrawiam.
      Pozdrawiam
    • camina Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.08.06, 11:04
      Widze że Polacy nie są orginalni. Teksty typu: ale ma pani pracy...,
      współczuję.., no to już wszystkie dzieci w domu... chyba każdej z nas się
      przytrafiły. Ja do tej pory milczałam jak grób jak słyszałam jakieś ględzenie,
      zaciskałam zęby, teraz już mi się nie chce i zaczynam pyskować. Najbardziej
      denerwuje mnie jednak robienie z naszych dzieci jakiś okazów z cyrku, biegające
      babcie ze swoimi wnusiami i tekstami: choć wnusiu zobacz dwóch chłopców
      (bliźniaki itd.), zatrzymywanie mnie na ulicy żeby pokazać dwójkę dzieci swoim
      pociechom. Na początku nie zwracałam na to uwagi, teraz już mnie to drażni
      szczególnie jak nie mam ochoty na zatrzymywanie się i udawanie miłej mamuśki.
      • abelha Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.08.06, 14:10
        Jak czytam Wasze wypowiedzi to ciesze sie, ze nie mieszkam w Polscesmile))
        Ja nie spotkalam sie jeszcze z zadnymi zlosliwymi komentarzami. Wiekszosc
        spotkanych osob twierdzi (chociaz tak do konca nie wiem czy nie robia tego z
        wrodzonej zyczliwosci), ze zawsze marzyli aby miec blizniaki! Ze, pojedyncze
        dziecko jest takie samotne, a blizniak ma zawsze towarzystwo do zabawy; ze
        praca przy blizniakach to wcale nie jest podwojna jak sie powszechnie wydaje,
        bo co to za problem zrobic dodatkowa butelke z mlekiem etc.

        A tak na marginesie, niektore z uslyszanych przez Was komentarzy sa bardzo nie
        na miejscu.
        Pozdrawiam,
        Abelha
      • tatarelka Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 04.09.06, 17:53
        Wlasnie to samo napisalam powyzej smile
        I wiesz czuje ulge ze to nie tylko mnie zlosci, mam mniej wyrzutow sumienia z
        tego powodu smile
    • annbie1 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.08.06, 14:36
      a mój lekarz prowadzących ciążę gdy byłam w 20 tyg. stwierdził, że jeszcze
      jedno nieszczeście mu sie przydarzyło (tzn kolejna bliźniakowa mama) i że
      nieszczescia lubią chodzić parami... Ale że mu pysknęłam, obrócił szystko w
      żart i udało mu sie nie stracić pacjentki. A generalnie tez słysze duzó
      komentarzy, że chcieliby być rodzicami bliźni9aków. No i pytają, czy ta moja
      parka to jednojajowe... A żeby było śmieszniej, tez tak zapytała pani profesor
      ginekolog-położnik podczas cc. A doktorek sie śmiał, że studia dawnio skończyła.
    • evva.77 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.08.06, 20:26
      Nie ma chyba takiego spaceru żebyśmy nie usłyszeli komentarzy. Najgorzej
      wspominam młodą panią, która prowadziła za raczkę swoje ok.4-letnie dziecko.
      Chłopczyk na nasz widok powiedział: zobacz mamo jaki fajny wózek! a mama z
      politowaniem powiedziała w moją stronę: ale ta pani synku nie ma fajnie...
      Jest też dużo milych komentarzy ale szczerze mówiąc nie zawsze mam na nie
      ochotę. Czytając Wasze posty uświadomiłam sobie że te komentarze mogą stanowić
      problem. Jak dzieci są maleńkie to tylko my jesteśmy narażeni na te wszystkie
      teksty obcych ludzi ale jak podrosną (moi chłopcy mają dopiero 6 m-cy) i ludzie
      będą ich palcami pokazywać... chyba się wtedy nie powstrzymam żeby coś takim
      ludziom odpowiedzieć.
      • mamamilka Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 02.08.06, 00:31
        Przypomniał mi się najmilszy komentarz, jaki przytrafił mi się, ale jeszcze w
        ciązy :na wieść, że będziemy mieli bliźniaki, znajoma powiedziała: musisz
        Aneczko byc bardzo dobrą mamą dlatego Pan Bóg obdarzył Cię takim wielkim
        szczesciem ....
        Co0 do rozumienia komentarzy przez nasze blixniacze, trojacze dzieci - w
        najtrudniejszej sytuacjim moga byc Ci jednojajowi (dla obcych identyczni), inne
        będą wygladac na zwykłe rodzeństwo (choc i trafiaja się wyjatki poobne mimo że
        nie jednojajowe).
        • anula9910 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 02.08.06, 11:37
          Komentarz, który usłyszałaś naprawdę przeuroczy. Zdecydowanie poprawiający
          samopoczucie mamie w ciąży bliźniaczej.
    • camina Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 02.08.06, 10:21
      No tak, dopóki dzieci są małe to te komentarza rozumiemy tylko my, ale co
      będzie jak zaczną mieć 2-3 latka? co wtedy im odpowiedzieć, jak wytłumaczyć
      dlaczego ludzie wytykają ich palcami, dlaczego mówią takie głupie rzeczy? Co wy
      Mmay starszych bliźniaków-trojaków mówicie dzieciom? Mi do głowy przychodzi
      tylko jedno wytłumaczenie, że są wyjątkowi i dlatego wzbudzają taką sensację.
      • asiekk1 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 02.08.06, 12:32
        Witam.
        A ja spotykam się z większością miłych komentarzy. Oczywiście znajdą się i tacy
        co mówia ile to parcy itp. JA wtedy odpowiadam,że podziwiam mamy "trojaczek" a
        że nie rozumiem jak ktoś nie może sobie dac rady z jedneym dzieckiem- to musi
        być jakaś nie udana mamasmileMiłe komentarze to takie; o podwójnym szczęściu, że
        mają dobrze bo mają towarzystwo do zabawy,o tata to chyba strzela z dwururkismile
        pytaja czy robiliśmy to przez kalkę?smilea najbardziej spodobało mi się jak kolega
        dowiedział się o ciąży blizniaczej to nazwał je twixy i tak zostałosmile mamy
        twixysmilea mój lekarz byl bardzo zadowlony że w jego gabinecie będą bliźniaki.
        Nawet zapytał czy mógłby zawołać żonę aby zobaczyła na USG podwójne szczęście.
        P.s nawet komentarze o tym że bliźniaki teraz robią kariere też często
        towrzyszą.
        Jedno wiem napewno nigdy nie pozwolę sobie na jakiś głupi komentarz, będę
        broniła dzieci jak lwica. Też tzrymam się tego,że bycie mama bliźniaków to
        wielkie wyróżnienie!!pozdrawiam serdecznie wszystkich szczęściarzy!
      • dorek3 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 07.08.06, 10:40
        Wydaje mi sie że wtedy komentarzy jest juz zdecydowanie mniej.
        Ostatecznis posiadanie dwójki dzici to nie jest jakieś wielkie wydarzenie i
        osobiście nie wiem czy na pewno litowaliby się nade mną gdy moje 3 latki
        samodzielnie sie bawią czy próbując okiełznać 2-latka z dzieckiem przy piersi.
        A ja wszystkim szczerze mówię, że uroku posiadania bliźniaków zaczynam odczuwac
        dopiero teraz (maja 3 latka) choc kocham ich nad życie od pierwszej godziny.
        Trochę komentarzy typu współczuję, ale i tych pozytywnych tez było, ale w mojej
        okolicy jest sporo bliźniaków i dopiro trojaczki stanowią jakąś "atrakcję"
    • kasiula.g Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 02.08.06, 13:21
      My mieszkamy w "zagłębiu" bliźniakowym - jak naliczyliśmy jest już ok. 20 par w
      różnym wieku big_grin... czasami jak idziemy na spacer, to rzędem (wąskie chodniki)
      potrafią iśc 4-5 czasem 6 wóżków to dopiero jest widok i już nikogo u nas nie
      dziwi big_grin, ale komentarze też różne padają - przeważnie o ilości pracy- ja mówię,
      praca żadana, ale za to ile radości/ szczęścia (czy też za to podówjne szczęście)
      • tatarelka Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 04.09.06, 17:56
        Zatem mieszkacie na Ursynowie? smile)))
    • ewcik22 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 02.08.06, 16:14
      Kiedyś starsi państwo na spacerze w parku byli zachwyceni naszymi wówczas
      dwumiesiecznymi ledwowidocznymi w wózku bliźniakami. Pan spogląając na nas z
      uśmiechem dodał, że "trzeba iść za ciosem". A na komentarze pełne współczucia i
      pytania "jak pani sobie radzi?", odpowiadam z szerokim uśmiechem, że sobie nie
      radzę.
      • trojakowamama Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 02.08.06, 19:29
        Wiecie co, gdybym ja zobaczyła na ulicy czworaczki to też za nimi bym się
        obejrzała, pewnie podeszła i zapytała rodziców "jak sobie radzą?"smile Jak jestem
        w lepszym nastroju to wcale mnie to zainteresowanie moimi trojakami nie dziwi...
        • mathiola Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 03.08.06, 09:39
          No i dlatego napisalam ze czasem to mile. Ale na dluzsza mete meczace. Bo dla
          tego co komentuje to pierwszy i ostatni komentarz, a dla tej co wysluchuje -
          setny na jednym spacerze.
    • twinmama76 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 03.08.06, 10:02
      Ja prze dwa lata wysłuchiwałam podobnych komentarzy i poniewczasie układąłm w
      głowie kąśliwe riposty.
      I w końcu, jakieś dwa miesiące temu mi sie udało smile
      Idziemy sobie parkowa alejką i słysze komentarz od strony starszego pana,
      siedzącego na ławce: "Bliźniaki???!!! To najgorsze, co może się przytrafić!".
      Odpowiedziaąłm, że najgorsze to bliźniaki u władzy smile)))
      Trzeba było widziec jego minę smile))))
    • ciri_77 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 04.08.06, 10:17
      Gdy jeszcze byłam w ciąży pytano mnie często o płeć i imię dla dzieciaków,
      zawsze odpowiadałam ze jeśli chłopcy to bedzie Lech i Jarosław. Z reguły
      komentarze milkły smile A teraz gdy urodziły się dwie wspaniałe dziewczyny, ciągle
      słysze narzkania o ogromnej ilosci pracy - odpowiadam że mamy trojaczków mają
      jej więcej i ze bliźniaki to podwójne szczęście. Mąż często dokład aże tylko
      wyjątkowi ludzie zasłużyli sobie na bliźnięta i patrzy z wyzywającą miną. Z
      reguły temat rozmowy się zmienia ;-DDD
    • karolcia65 Szczyt chamstwa 06.08.06, 20:48
      Hej,

      Na spacerze zaczepil nas ostatnio starszy pan, bo to tak milo miec tyle dzieci,
      a on nie ma, wiec mi bardzo gratuluje. Spytal o imiona i gdy uslyszyl ze
      Brzdace to Krysia, Zosia i Natalka stwierdzil:
      "To ale cienias z pani meza, zeby w jednej dziurze trzy zrobic."
      Coz, lepiej zrobic trzy dziury w jednej niz nic w zadnej.
      Zenada.

      Pozdrawiam,

      Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
      ur. 10.10.2005.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
    • husasia Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 07.08.06, 13:11
      A ja na uwagi typu "oj, ile to pracy" odpowiadam "po prostu tyle ile przy
      dwójce dzieci, a przynajmniej jedzą to samo i śpią w tych samych godzinach więc
      mam łatwiej". No i na pocieszenie dodam, że im starsze dzieci tym komentarzy
      mniej, aż mi ich zaczyna brakować wink.
    • kasia.julka Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 08.08.06, 12:53
      Witam,ja co prawda jestem tylko nianią uroczych 1,5 rocznych bliźniaczek ale
      spędzam z nimi całe dnie,czasem noce(mieszkam razem z nimi)Dzieczynki są
      zupełnie rózne,jedna ma niebieskie(tak jak ja), drugą brązowe oczkasmileLudzie
      bardzo często doszukjuą sie podobieństwa do mnie,czesto juz nie mam sily mowic
      ze to nie moje.Miałam kilka dziwnych sytuacji,niedawno powiedziałam pewnej pani
      ze to nie moje, a ona ze nie mozna sie wyprzec dzieci,ze to nie wstyd miec
      dzieci w tak mlodym wieku(mam 24 ale wygladam na jakies 19-20),ze ta jedna to
      cala mama i ni jak pani sie nie dalo powiedziec ze nie moje.Pewnego razu pani
      tez mi powiedziala"trzeba bylo uwazac zycie sobie pani zmarnowala,taka
      mloda ,sama jeszcze dziecko,chwila przyjemnosci ,a teraz tyle problemow"na co
      pani odpowiedzialam ,ze ja problemu nie mamsmilezazwyczaj spotykam bardzo wiele
      przemilych osob, z których 99% bierze mnie za mamę dziewczyneksmilePozdrawiam
      wszystkie Mamusie-te razy 2 i razy 3 smile
      Kasia
      • justa1978 do kasia.julka 08.08.06, 13:15
        kasia a napisz na jakich zasadach mieszkasz z blizniaczkami?
        • kasia.julka Re: do kasia.julka 08.08.06, 17:48
          Justa napisalam na prvsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka