anula9910
25.11.06, 00:54
Dzisiaj pewna znajoma, bardzo mądra kobieta powiedział mi coś miłego i
fajnego. Mianowicie, że to dzieci wybierają rodziców, a nie rodzice dzieci i
ze to dusze nas wybrały na swoich rodziców czyli że na bliźniaki i więcej
trzeba sobie zasłużyć. I tak sobie myślę ze skoro po dwie i trzy duszyczki
zechciały zamieszkać w naszych (mam tu na myśli mamy wieloraczków) brzuszkach
i zagościć na stałe w naszym życiu to chyba musimy być jakieś wyjątkowe -
szczególnie mamy trojaczków.
Chociaż zupełnie nie dostrzegam tej wyjątkowości w swoim przypadku, ponieważ
pomimo tego ze moje dzieci mają już 19 miesięcy nie do kończą potrafię się
cieszyć z tego, że jestem mamą bliźniaków. (Chyba za długo żyłam sama dla
siebie, urodziłam moich synów mając 32 lata). Ale do cholery może mam jakąś
misję do spełnienia skoro dostałam (wybrało mnie) dwoje tak mądrych,
wspaniałych i ślicznych dzieci. Byle by tylko mój stosunek do nich nie
wyrządził im krzywdy.
Piszę Wam o tym, bo może słowa mojej znajomej niektórym z Was (podobnym do
mnie) pozwolą spojrzeć na podwójne i potrójne macierzyństwo z innej
(metafizycznej) strony.