Dodaj do ulubionych

Jestem smutna :-(

IP: *.* 29.11.02, 21:45
Jestem smutna i jest mi zle.........wrocilam niedawno ze szpitala, gdzie spedzilam kilka dni. po ostatnich perypetiach z moimi dziecmi w domu, ktore byly chore caly miesiac, a zaczelo sie u nich od zapalenia oskrzeli, pozniej byla niby angina, ktora okazala sie szkarlatyna (!!!!) , a na koncu zapalenie ucha. a na samym koncu wyladowalam ja w szpitalu. dostalam goraczki, biegunki, wymiotow, bylam slaba, no i w efekcie szpital. nie chcieli mnie z tamtad juz wypuscic, bo okazalo sie ze mam jakies ogolne zapalenie w organizmie. mialam tez robione rozszerzone USG i okazalo sie, ze moje maluszki nie do konca sa takie zdrowe. pierwszy ma cos z nerka, drugi z nozka i serduszkiem.....jestem wiec zalamana. ledwo prosperuje i nie wiem , jak dalej zyc. wiem, ze takie wady sa do leczenia jeszcze w lonie , albo i po urodzeniu, ale to mnie nie pociesza......... mam jeszcze powtorzyc to badanie usg, termin mam 11 grudnia, wiec jeszcze mam nadzieje, ze bedzie dobrze.......ale jest mi naprawde zle........moze ktoras z was miala podobne przezycia ? Kasienka
Obserwuj wątek
    • Gość: 2004 Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 29.11.02, 22:22
      Kasieńko! Nie przejmuj się! Maszyny czasem się mylą. A gdyby nawet nie (plu, plu, plu), to do porodu masz jeszcze trochę czasu i NA PEWNO wszystko będzie dobrze! MUSI!!! Staraj się mmmocno w to wierzyć i nie załamuj się! Uszy do góry!!!Trzymamy kciuki za Ciebie i Maleństwa!!!- Iwona z Julcią i Zuziaczkiem
      • Gość: kasienkkaa Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 29.11.02, 23:02
        dzieki , Iwonko, troche mi lepiej po tych twoich slowach.....ale ciezko..........staram sie jednak. moze jednak okaze sie, ze jest OK, nie wiem, ale jak to matka , myslec bede i juz . dziekuje raz jeszcze za pocieszenie. Kasienka
      • Gość: 2004 Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 30.11.02, 12:07
        Wiesz, jeszcze coś mi się przypomniało. Otóż jakiś miesiąc przed moim porodem, lekarz robiący USG stwierdził niesymetryczność z rozwoju. Według jakichś tam tabelek obwód głowy, długość kończyn i coś tam jeszcze wskazywały na 34 tydzień ciąży, a wielkość brzuszków na 31-32, więc jak gdyby brzuszki były za mało rozwinięte. Ja również obawiałam się, czy wszystko będzie w porządku z Dziewczynkami, a jednak urodziły się zdrowiuteńkie!!! Tego też życzę Twoim Maleństwom!!!Pozdrawiamy!!!- Iwona z Juleńką i Zuziaczkiem
    • Gość: madziara Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 30.11.02, 00:01
      Kasieńko prosze nie smuć się to napewno wpłynie negatywnie na dzidziusie, a serduszko jeśli jest chore to potrzebuje spokoju aby wyzdrowieć jak bedziesz nerwowa i smutna wcale nie pomożesz. A wogóle to oczym my mówimy dopuki się nie urodzą to nic nie jest na 100%. Więc głowa do góry i uśmiech na twarzy masz jeszcze w domku inne dzieci które potrzebują mamusi ale wesołej, spokojnej koniecznie.Pozdrawiamy Magda Zuza i Natusia
      • Gość: kasienkkaa Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 30.11.02, 07:54
        Magda, staram sie, ale nie potrafie..........wiem, ze glupioo moze robie, bo mam przeciez powtorzyc badanie, ale jakis dziwny niepokoj jest we mnie. duzo wypoczywam, nie robie w domu doslownie nic, wiec moze jakos sie wycisze. dzieki za mile slowa! tego tez mi teraz trzeba. :-) Kasienka
        • Gość: _Tosiaa_ Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 30.11.02, 09:47
          Niedawno koleżanka urodziła zdowiutką córeczkę .W szóstym miesiącu podejrzewali wadę serca ,w ósmym wadę nerekAgatka jest zdrowa jak rybka :)Nie martw się na zapas ,to może być pomyłka choć niestety i takie przypadki bywają a ,jeśli....okaże się (tfu tfu) że nie daj Boże coś maluszkom dolega to pamiętaj że medycyna teraz wiele możeTrzymam kciuki Gosia
    • Gość: monik111 Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 30.11.02, 13:37
      kasieńko nie wiem co powiedzieć, może tyle że USG nie jest do końca wiarygodne, moja martynka miała problemy z nereczkami, (miała odpływy), a USG nic nie wykazało, nawet tego że miała wadę (niezrosło jej się połoczenie pępowiny z moczownikiem), i coś co też świadczy o "wiarygodności" USG to to że mój michałek miał być na 99% dziewczynką. mam nadzieję że będzie wszystko ok. i trzymam z całych sił kciuki
      • Gość: kasienkkaa Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 30.11.02, 19:42
        Kochane jestescie !! bardzo wam dziekuje za te mile, pocieszajace slowa, naprawde co ja bym bez was zrobila ??? macie racje, dziewczyny, chyba bede czekac na nastepne badanie , aby ono potwierdzilo czy to w ogole prawda , a nie na zapas sie zamartwiac !!! przeciez w ten sposob niczego nie zmienie. dziekuje raz jeszcze , nawet nie wiecie jak mi wasze slowa pomogly. pozdrawiam Kasienka
    • Gość: Monika25 Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 30.11.02, 22:48
      Witaj Kasiu! Strach o nienarodzone dziecko zawsze towarzyszy mamie,zwłaszcza gdy ktoś zasieje ziarno niepewności. U mnie prawie od początku Krzyś był mniejszy od Kuby.Podejrzewano różne rzeczy, miałam brać pod uwagę nawet obumarcie płodu. Zrobiono mi amniopunkcję i dwukrotnie w ciąży dzieciaczkom ECHO serca. Chłopcy urodzili się za wcześnie, byli mali, ale zdrowi.Twoje badania do tej pory były prawidłowe.Wierzę,że wkrótce wszystko się wyjaśni.Pozdrawiam,Monika
    • Gość: Agnieszka_J Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 30.11.02, 23:41
      Kasieńko, masz prawo być smutna, to przywilej ciężarnych kobiet, Ty nawet możesz być podwójnie smutna. Mam nadzieję, że szybko minie Ci ten zły stan, w końcu masz dla kogo się uśmiechać, a to badanie okaże się jedną wielką pomyłką i wszystko będzie ok. Gorąco w to wierzę! AgnieszkaJ.
    • Gość: asia_t Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 01.12.02, 11:57
      Kasienko!przede wszystkim musisz byc pelna optymizmu. Bedzie dobrze, zobaczysz!!! widzisz, USG nie jest nieomylne... przed samym porodem powiedziano m, ze dzieci waza po 1800, balam sie, bo takie maluchy, kiedy ja do domu wyjde [z nimi... wazyli po 2300, pan doktor rabnal sie o 0,5 kg na dziecku!!! a dzieci byly duze,zdrowe i silne. trzymam kciuki,zeby bylo dobrze. Musi byc!!!! i wysylam Ci nasza broszurke na pocieszenie. :-)asiaT (z pomoca Kamisia, który dzielnie stuka w klawiaturę) :-)
    • Gość: madzia22 Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 01.12.02, 14:04
      Wiesz, Kasiu, tak sobie przez te kilka dni myślałam o tobie i porównywałam twoją sytuację z tą, w której ja się znalazłam zaraz po porodzie. I wychodzi mi na to, że ty jesteś w lepszej. Zacznę jednak od początku: Mój Adaś ma niedorozwinięte lewe ucho (małżowinę) i zamknięty przewód słuchowy. Kiedy się urodził przejęłam się tym bardzo, bo jest jakiś zespół chorobowy uwidaczniajacy się na zawnątrz niedorozwojem jednego ucha właśnie. Zespół ten jest dosyć skomplikowany i niewykryty wcześniej grozi śmiercią dziecka lub jego kalectwem fizycznym (wady serca, nerek etc). Byłam przerażona, nie wiedziałam co robić - wsadzić Adama na kilka tygodni do Centrum Zdrowia Dziecka i zrobić mu całościowe badania, ale co wtedy z Kubą, jak to wszystko zorgazniować. Adam tymczasem dostał w piątym dniu po porodzie infekcji bakteryjnej i pani ordynator neonantologii miała taką sobie minę, jak go badała. Kilka osób z rodziny zaczęło na mnie wywierać presję, że koniczenie trzeba z małym do Centrum, bo w szpitalu, gdzie rodziłam, jeszcze mi małego wykończą, że trzeba go leczyć specjalistycznie, a ci tutaj pewnie nic nie umieją...Na szczęście mój mąż powiedział - DOŚĆ TEGO, Adam musi przede wszystkim zwalczyć tę chorobę a potem zajmiemy się resztą. Koniec końców wszystko jest ok, mały nie ma żadnych wad, oprócz tego ucha właśnie, zresztą słyszy na nie, tyle że słabiej. Za kilka lat zrobimy mu operację plastyczną i już.Gdybym jednak wiedziała wcześniej (niestety żadne USG nie pokazałoby niewykształconej małżowiny usznej), mogłabym się do tego lepiej przygotować, porobiłabym wszystkie możliwe badania, żeby stwierdzić jakieś ewentualne wady. No i moja psychika lepiej by to chyba zniosła, tymczasem przeżycia z Adasiem stały się chyba ostatnią kroplą, która przelała czarę i rozchorowałam się na depresję poporodową. :gun:Może twoja maszyna się myliła, moze lekarz źle zinterpretował obraz, może...A może maluchy rzeczywiście nie są zdrowe, ale ty masz czas żeby się przygotować do przyjęcia ich na świat. Masz czas, żeby zrobić wszystko co możliwe, aby były zdrowe.Madzia
      • Gość: kasienkkaa Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 01.12.02, 22:18
        Bardzo wam dziekuje za slowa pocieszenia, naprawde ! Madziu, czytalam juz o tej wadzie twojego malenstwa. naprawdejest to przykre, ze nic nie stwierdzono na usg. jak widac chyba nie ma co tak goraco wierzyc w te aparaty. no i chyba macie racje, ze nawet jakby ( odpukac) moje maluchy mialy miec te wady, to przeciez mozna je leczyc jeszcze w moim brzuchu, jesli sie da, albo po urodzeniu. najwazniejsze, ze genetycznie sa zdrowe. reszta sie jakos ulozy. po tych waszych postach bardzo jestem podbudowana, bo ciezkie byly to dla mnie chwile. dzieki wam za to , ze jestescie. :-) swoja droga, jeszcze przeciez mam powtorzyc to badanie usg, wiec mam nadzieje, ze cos sie zmieni. na lepsze , oczywiscie. :-) ale to chyba normalne, ze sie martwie, no nie ?? jestem w koncu matka , potrojnie :-) dziekuje wam raz jeszcze drogie mamy ! i pozdrawiam goraco was i wasze pociechy . Kasienka
        • Gość: madzia22 Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 01.12.02, 22:45
          Powiem Adasiowi, jak się jutro obudzi, że ktoś go tak pięknie nazwał - maleństwo. :jap: Bardzo mi się to kojarzy z Kubusiem Puchatkiem :bounce: Mam zatem i Kubusia i Maleństwo.Madzia
          • Gość: kasienkkaa Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 01.12.02, 22:54
            Madziu, bo my tez tak nazywamy nasze mlodsze dzieci :-) Malenstwa :-) slodkie to i naprawde urocze, niekoniecznie odwolujace sie do wieku dzieci , prawda ? Kasienka
    • Gość: Magda_D Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 01.12.02, 18:11
      Kasieńko,Trzymamy za Ciebie kciuki - obyś po ponownych badaniach miała lepsze wiadomości!!! Pamiętaj też, że medycyna radzi sobie z wieloma problemami.Opowiem Ci moją historię - ok. 26 tyg. na USG okazało się, że ZOsia nic nie przybrała na wadze od 3 tygodni. Sama musiałam zwrócić na to uwagę mojemu lekarzowi - USg było robione w szpitalu przez kogoś innego. Moja pani doktor zrobiła USg i tak zmierzyła dziewczynki, że wyszło, że są równe (chyba po to, żebym się nie denerwowała - ciąża i tak była zagrożona). PO porodzie okazało się, że rzeczywiście Zosia jest znacznie mniejsza - 35% różnicy (a przy 25% powinno się robić dodatkowe badania na syndrom podkradania). Dopiero po kilku dniach wykryto dlaczego - wada serca. Na szczęście nie do natychmiastowej operacji - dopiero w 5. miesiącu. Wtedy też dopiero pewien profesor wpadł na to, żeby zbadać Ewelinkę. I też ma wadę serca - i znowu uff, bo dziurka sama się zamyka. No ale to wszystko mogłabym wiedzieć jeszcze kiedy dziewczynki były u mnie w brzuszku. Tak jak Ty będziesz wiedziała.Moje dziewczynki są teraz zupełnie zdrowe i wspaniale się rozwijają, mimo niepewnego początku. Nie martw się na zapas.Pozdrawiam gorąco,Magda
      • Gość: kasienkkaa Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 12.12.02, 11:27
        Dziewczyny, bardzo wam goraco jeszcze raz dziekuje za slowa pocieszenia, bardzo mi byly potrzebne o baaaaaardzo mi pomogly. a teraz nowe wiesci-
        • Gość: Baś Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 12.12.02, 13:34
          Nareszcie się odezwałaś! Najważniejsze, że z serduszkami wszystko w porządku :bounce: :bounce: Ale dobrze, że wiesz co się dzieje z chłopakami, mogłaś się już zorientować w kwestii ewentualnego leczenia.Chyba ja też poszukam jakiegoś specjalisty od "oglądania" dzieci. Lepiej wiedzieć i się przygotować, niż dostać w łeb zaraz po porodzie - przynajmniej takie jest moje zdaniePozdrawiamBasia
          • Gość: majkaII Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 13.12.02, 10:56
            czesc! Trzymam za Was wszystkich bardzo mocno kciuki....!!!!! Pytalas ile nasze dzieciaki wazyly w tym okresie, ja znalazlam swoje usg z 27 tygodnia czyli dzieciaki byly troche starsze i widze ze waga szacunkowa wynosila okolo 1300 g. No ale to prawie miesiac pozniej niz Twoje maluchy. Urodzilam 10 tyg pozniej i chlopaki mieli po 3 kg. (rowno!!! i rowno po 49 cm) Buziaki i Powodzenia, wytrwalosci, wytrzymalosci i ZERO stresow!majkaII kamil i michal ktorzy krzycza juz w nieboglosy z glowu, pa!
        • Gość: mamut Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 26.12.02, 22:58
          Hej Kasiu!Przepraszam,ze wpraszam sie na to forum,nie bede sie tu długo panoszyc.Dla wyjasnienia dla innych mam,znam Kasie z grupki na yahoo.Przeczytalam ten wątek.Wiedzialam ,ze pisujesz na tym forum,ale jakos nie chcialam ingerowac,wiem,ze spokoj jest najwazniejszy w Twojej sytuacji.Ciesze sie,że z serduszkim wszystko jest w porządku.Nozka jak sama juz piszesz da sie wyleczyć,a przede wszystkim nie jest juz groźna dla zycia maluszka.Jesli chodzi o nerkę drugiego synka,mam nadzieję,że to nic powaznego.Na szczęście,mamy dwie nerki i niejeden człowiek całe życie zyje z jedna sprawna nerką,nawet o tym nie wiedzac,a choćby Ci co oddali nerke komuś z rodziny...Tez sobie radza,wierze wiec,ze bedzie dobrze,albo,ze nerka bedzie calkiem zdrowa...Powiedz synkom ode mnie jesli mozesz,zeby mieszkaly sobie w brzuszku jak najdluzej sie da,odpoczywaj i ciesz sie swoimi maluszkami.Pozdrawiam.agra,Radek i 2latek Dawidek.
          • Gość: kasienkkaa Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 28.12.02, 13:21
            Witajcie dziewczyny po dlugiej przerwie :-) od razu przepraszam, ze nawet nie zlozylam wam zyczen swiatecznych, ale niestety nie moglam, znow lezalam w szpitalu :-(dostalam tak silnych boli w piatek przed swietami( 20 . 12.), ze juz myslalam, ze maluszki sie urodza. boze, jak ja sie balam !!! przeciez to dopiero 26 tydzien ! bole zostaly po 8 godzinach opanowane w szpitalu po podaniu mi tabletek, przez caly czas mialam rygor lezenia w lozku, moglam tylko wstawac do toalety , 3 razy dziennie robiono mi CTG, by bylo wiadomo co z maluszkami i bolami. na szczescie z chlopakami wszystko OK, bole dalej sa , ale nie takie intensywne, leze i nic nie robie, no moze troszke. biore w dalszym ciagu co 3 godziny tabletki na zahamowanie boli, dodatkowo tabletki na serce, bo wali mi jak mlot.....czuje sie tez slaba po tych wszystkich proszkach.... smutno mi, ale ciesze sie , ze jestem juz w domu, bo takie lezenie w szpitalu to tylko mnie zdolowalo. dobrze, ze mnie wypuscili na swieta do domku, moglam spedzic ten czas z bliskimi, na lezaco, ale zawsze. nie wiem, jak wygladala by nasza wigilia, gdyby nie bylo tu z nami mojej siostry z Polski, ktora przyjechala na swieta. tak, ze po tych wszystkich przejsciach nie mialam glowy i sily na to , by tu siedziec przed kompem.......ale myslalam o was przez caly czas :-) dziekuje wszystkim za slowa otuchy, za pocieszanie. bedzie dobrze, ja to wiem. przegadalam tym moim maluszkom, ze maja siedziec tam w brzuchu , bo jeszcze na nich nie czas :-) chyba dortarlo :-)sa juz wagowo nawet duze, 995 g i 970 g. nawet ta niby wada nerki okazala sie mniej widoczna i lekarka powiedziala, ze po urodzeniu moze sie okazac, ze nic nie ma :-) tez taka mam nadzieje. ale teraz najwazniejsze, by maluszki pozostaly w brzuchu jak najdluzej, przynajmniej do 30 tyg. , no a do 36 to juz byloby najlepiej. mam nadzieje, ze tak bedzie. kochane, skladam wam i waszym rodzinom najserdeczniejsze zyczonka z okazji zblizajacego sie Nowego Roku 2003 : badzcie zdrowi i kochajcie sie zawsze i wszedzie! aby zadne troski nie daly znac o sobie w tym nowym roczku. tego zycze i wam i sobie tez :-) no i szampanskiej zabawy sylwestrowej ! pozdrawiam was i sciskam mocno :-) wasza Kasienka
        • Gość: polahollanek Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 27.12.02, 17:05
          kasiu :)dopiero po poscie "mamuta" dowiedzialam sie o problemach twoich malenstw! na szczescie to nic bardzo powaznego...sa naprawde gorsze np. wady genetyczne, ktorych nijak nie da sie skorektowac ani gipsem ani operacja, ani cwiczeniami.bedac w ciazy z moim pierwszym synkiem, przez okolo miesiac zylam w swiadomosci, ze urodzi sie z rozszczepionym kregoslupem. moja rozpacz byla tym gorsza, ze moja najstarsza siostra tez urodzila sie z wada genetyczna. wiedzialam co mnie, jako matke czeka. wiedzialam jak bardzo moja mama przezyla chorobe mojej siostry. ale coz, takie mi wyszly wyniki badan i probowalam sie z moim losem pogodzic! co ja mowie zylam w swiadomosci, ja malo co w ogole pamietam z tamtego okresu!!! miedzy placzem, szlochaniem i drobnymi iskierkami nadziei, wegetowalam z dnia na dzien.az przyszedl dzien konsultacji z genetykiem (wszystko dzieje sie w usa)i usg jakiegos wyrafinowanego stopnia, gdzie mieli liczyc wszystkie kregi dzidziusiowi i szukac najmniejszej dziurki... i wiesz co? niczego nie znalezli!!! do tej pory nie wiem jak sie to stalo. czy to cud, czy zadnej wady nigdy nie bylo. adas urodzil sie caly i zdrowy i oczywiscie pierwszym moim pytaniem po jego urodzeniu bylo czy ma zamkniety kregoslupek? i mial zamkniety! chce, zebys wiedziala, ze wszystko sie moze zdarzyc. prosze cie, nie trac nadziei, na pewno bedzie dobrze.ja mam w sobie 22 tyg. biedronki, z ktorymi postanowilam nie robic zadnych badan, oprocz usg. juz nie wierze testom, nawet tym amerykanskim! jak narazie czeka mnie jeszcze usg ich twarzyczek, bo poprzednim razem nic nie chcialy pokazac. trzymaj sie, jestem myslami i sercem z toba i z twoimi malenstwami :bic:
          • Gość: kasienkkaa Re: Jestem smutna :-( IP: *.* 29.12.02, 19:02
            Pola, dzieki z aslowa pocieszenia, ale wiesz jak to jest , kazda matk abedzie sie przejmowac swoimi dziecmi, nawet jak to jest zwykly katar :-) ja mialam z blizniakami badania prenatalne, bo nie wyobrazalam sobie chorych genetycznie dzieci. zawsze ponownie zrobilabym to badanie. te wady, ktore maja moje dzieci nie sa wielkie, a po ostatnimm badaniu usg okazalo sie, ze ta wada nerki wcale nie jest niczym wielkim i wlasciwei chyba jej nie ma. bo dzieciatko rosnie i wlasnie przy tym badaniu nie bylo juz tam nic widac. jest tylko ta wada nozki u drugiego synka, ale przeciez nie jest to nieuleczalna choroba. na razie mam inne problemy typu jak donosic dzieci, bo jak zapewne czytalas, maluszki chca juz ogladac ten swiat, a to stosunkowo za wczesnie. wiec oszczedzam sie , lykam tabletki i leze w miare mozliwosci. trudne to przy moich dzieciach, ale naprawde staram sie. z natury jestem optymistka i wiem, jestem pewna, ze bedzie wszystko OK z dziecmi, ze jest OK !! pozdrowka Kasienka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka