TO MOJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

07.04.03, 09:44
No wlasnie... jak w temacie. Moje dzieci nagle zaczely histeryzowac, jak brat
ma cos, na czym im akurat w tej chwili zalezy najbardziej. Ich zycie od tego
po prostu zależy. Wczoraj postanowiłam sprzedac hustawkę. Słowo daję, mam
dość ich histerii... Jeden siedzi w huśtawce, drugi histerycznie rzuca się po
podłodze. Potem zamiana. Ten w huśtawce z miną dumną i szczęśliwą, ten na
dywanie - w atakach histerii... sad Czy u Was też tak jest??? Przecież nie da
się tego wytrzymać!
Próbowałam kierować się Waszymi radami, tzn., jak się biją, zabierac. Wczoraj
już się zastanawiałam, czy zostanie nam w ogóle jakaś zabawka do dyspozycji,
bo co chwilkę coś wynosiłam... sad
    • emadziara Re: TO MOJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.04.03, 12:16
      Wtaj Asiu my przechodzimy to samo do tego ammy jeszcze 2 letnia sąsiadke która
      zabiera zabawki moim dziewczynom a że jest starsza to i silniejsza a
      przetułmaczyć się nie da. Ja często zostawiam je same sobie tylko patrze aby
      Zuza zabardzo nie pogryzła przeciwnika, chociaż ostatno zauważyłam iż jak
      Natalka płacze za zabawką Zuza próbuje znaleźć jej podobna lub taka samą,
      często też jak Natalka mocno płacze to Zuza jej oddaje zabawke. Przeciwnością
      tego jest Natalka ona zawsze chce i nigdy nie idzie na kompromis, ma swoje
      upodobania i koniec i tak np: dając im pic musze pamiętać aby Natalka wzieła
      kubek z niebieską rączką bo inaczej rzuci na ziemie najpierw kubek potem się i
      ryk bez końca. Na całe szczęście ze Zuza jest w miare ugodowa ale i tak jak
      sobie pomysle o buncie dwulatka, który jest przedemna to mne ciarki przechodza
      i zastanawiam sie do którego szpitala psychiatrycznego sie udaćsmile
      Pozdarwiam was i wytrwałości Asiu nie dajmy sie im. Magda i potworki
      • madzia222 Re: TO MOJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.04.03, 20:15
        Ja już sobie szpital wybrałam. Myślę o Komorowie, tam jesz szpital dla
        desperatów, piękny ogród, spokój. Tylko trochę blisko do Warszawy, więc może
        będą chcieli mnie za często odwiedzać?
        Pozdrawiam
      • atiwoj Re: TO MOJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.04.03, 22:37
        szpital odosobnienia to jest myśl jest za!!! dzisiaj w zwiazku ze "sprzyjajaca"
        aura dziewczynki doprowadzily mnie do szału ta swoja zazdroscia o wszystko i
        wszystkich nawet butem cioci ktora nas odwiedzila chcialy sie bawic razem /tym
        samym/ a przeciez nie sa pojedyncze ale IDENTYCZNE nie wiem jak reagowac jak je
        godzic zadne poradniki mi nie pomagaja powoli zawodzi mnie instynkt TRZYMAJMY
        SIE TO MINIE!!!!!!!!!!!!!!!!--------------------CHYBA?????????!!!!!!!!!!!!!!
    • domi23 Re: TO MOJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.04.03, 15:26
      witam
      ja tkwię w buncie dwulatka po uszy....moje rozkoszne bobo biją sie o każdy
      drobiazg, chociaż powoli zaczynają rozumieć, kiedy mama dwutysięczny raz
      powtarza: poczekaj, misio się chwilę pobawi i potem będzie twoja kolej. już
      nawet czasem mówią "twoja kolej!" co brzmi bardzo zabawnie. rosną mi kolejarze!
      ale było ciężko i kosztowało mnie to sporo nerwów.
      nasz michałek to wypisz wymaluj julka. on jak coś ma to raczej nie odda bez
      przyparcia do muru, a i tak będzie walczył do upadłego. kiedy tworzy się taka
      konfliktowa sytuacja misio wpada w histerię. płacz na pograniczu z wrzaskiem z
      początku mylił resztę domowników i litowali się nad misiem jako tym
      skrzywdzonym. albo zdolni byli uchylić mu nieba byle tylko przestał wrzeszczeć.
      ale prawda jest taka, że to michałek podbierał mikołajowi, albo nie zgadzał się
      z układem "teraz kolej mikołaja". teraz jak michał zaczyna histeryzować a
      spokojne tłumaaczenie nie skutkuje, niesiemy go do łóżeczka i tam się powoli
      uspokaja. przebywamy cały czas w tym samym pokoju, miś nie ma dwóch szczebli
      więc w każdej chwili może wyjść, ale jak już wychodzi to jest spokojny.
      mikołaj też uwielbia zabierać michałkowi zabawki, ale przeważnie słucha, kiedy
      do niego mówię:nie wolno zabierać misiowi.
      szybciej też godzi się na układ "po koleji" i czeka cierpliwiej.
      ja też zabieram moim bąbelkom przedmiot sporu, jeśli brak drugiego, a sytuacja
      jest bardzo napięta. chowam też zabawki, których nie chcą powkładać do pudła
      mimo, że ich wielokrotnie proszę i wiedzą o co chodzi. połowa zawartości tego
      pudła czeka na lepsze czasy w garderobie.
      a teraz cos pozytywnego...chłopcy nauczyli się przepraszać i zawsze się
      wzruszam, kiedy się te dwa małe ludziki przytulają i głaskają po główkach.coś
      pięknego! a jak sobie dają buzi! często jest to właśnie sposób na rozładowanie
      sytuacji.
      sorki, że takie przydługawe, ale my jesteśmy właśnie w tym okresie życia...
      pozdrawiam serdecznie - dominika z michałkiem i mikołajkiem (07.03.2001)
    • mamatrojaczkow Re: TO MOJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.04.03, 19:58
      Dziewczyny może ja powinnam poszperać w waszych postach z przed
      roku??? smile smile smile ! Chociaż u mnie coś w tym stylu, kosmici mali ale dość
      kumaci i zabawka brata jest zawsze lepsza od mojej smile! Aga
    • gosiuniek Re: TO MOJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.01.04, 23:16
      Moje dziewczynki są o rok starsze tzn. mają już 3 lata i mam wrażenie, że
      historia powtarza się sprzed roku. Już dość długi czas potrafiły bardzo ładnie
      się bawić ze sobą, kłótnie tylko czasami i potrafiły same się pogodzić albo ja
      to robiłam z dość niezłym skutkiem. Od jakiegoś miesiąca coś w nie z powrotem
      wstapiło, wydzierają sobie zabawki, wrzask, dosłownie histeria, rzucanie się na
      podłogę, nie wspominając już o próbach pobicia się nawzajem, czasem udanych,
      zanim je rozdzielę. Muszę chyba poczytać jakąś fachową literaturę, podobno co
      pół roku następuje zmiana w charakterze dziecka, ze spokojnego w wybuchowe i na
      odwrót. Tylko jak ja to wytrzymam, a mam za sobą już kilka takich okresów.
      Gosia
    • amj02 Re: TO MOJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.01.04, 01:34
      To chyba jest calkiem normalne i maluchy przechodza to etapami. Przechodzi to
      na jakis czas i wraca. Przynajmniej widze to u moich dziewczynek. Ja postepuje
      identycznie Asiu. Jak sie kloca o cos i nie moga sie pogodzic poprostu
      zabieram,chowam. Nie ma innej rady, zadne tlumaczenie , prosby nie skutkuja.A
      musze przyznac ,ze wiele rzeczy maja x3 (jednakowe). Doszlo do tego ,ze
      zaczelam je ubierac identycznie (jak byly male nigdy za wyjatkiem swiat tego
      nie robilam). Teraz od niedawna zaczelam uzywac zegarka kuchennego. Ustawiam
      przykladowo na 5 min i jak zadzwoni robimy zmiane. To naprawde dziala. To samo
      robie z jedzeniem. Jesli wymyslaja i buntuja sie to ustawiam zegarek. Jesli
      nie skonczy bo sie bawila, zabieram.Wrzask jest okropny ale nie ma zmiluj sie.
      Teraz juz nawet jak tylko powiem to jest wielki krzyk nie!!! To okropne co
      pisze ,serce sie lamie ale nie ma innej metody.One w ten sposob chca
      kontrolowac nas. Moje choc duze (za 3 tyg skoncza 5 lat) potrafia takie cyrki
      urzadzic w miejscu publicznym.
      Gosia
Pełna wersja