Dodaj do ulubionych

no i jest problem

29.03.07, 14:58
mam problem z Kalina, ktory trwa juz jakis czas ale ostantio bardzo sie nasilil.

mam wrazenie ze jest nadpobudliwa, strasznie sie rzuca, nie mozna jej w
spokoju nakarmic, nawet lezac na poduszcze sie wije, o trzymaniu w ramionach
nie wspomne. i czesto ma takie rzuty z nienacka - jakby sie czegos przestraszyla.

i ten wrzask....

jestem na skraju wytrzymalosci, mam dosyc tego dziecka czasem tym bardziej, ze
nie wiem jak jej pomoc.

jak spi - to spi. raczej tylko w nocy. w dzien niewiele, moze si euzbieraja 3h.
nie spi - drze sie
je - drze sie jak nie ssie
na rekach - drze sie z przerwami
trzeba nia podrzucac, klepac w pupke - wtedy troche sie uspokaja.

nie mam juz pomyslow na to, co moze jej dolegac.

w pon u lekarza sprwdziymy czy nie jest to alergia na mleko krowie

moze w tym lezy przyczyna, a jesli nie to w czym?
czy wasze dzieci tez tak mialy?

nie wierze ze to od tego, ze w brzuchu lezala bardzo nisko i czula wszystkie
moje ruchy, kopala jak oszalala juz w brzuchu, heheheh

nie wyglada na kolkowa tym bardziej, ze spi raczej na brzuchu.
Obserwuj wątek
    • vercueil Czy Ty jej dajesz krowie mleko??? 29.03.07, 19:08

      • cytrusowa Rechodzilo o ietolerancje laktozy! 30.03.07, 11:00

    • prolens Re: no i jest problem 29.03.07, 21:51
      Ja miałam podobne przejścia z Zosią, darła się tak przez prawie 4 miesiące. Nie
      mozna było jej ruszyć, dotknąć, zmienić pozycji bo wrzask. Wyjąć z wózka -
      wrzask. Miałam jej tak dość.. że Ty chyba sama wiesz jak.. Sam jej wrzask
      powodował u mnie negatywna reakcję. Bałam się jej. Nie rozumiałam. Nie czułam
      przy niej instynktu. Nie wiedziałam co robić.

      U nas prawdopodobne powody to było:
      - nadwrażliwość dotykowa (tak powiedział nam neurolog) - jej układ nerwowy był
      słabo wykształcony, urodziła się w terminie (39 tc) ale mała - 2550, w brzuchu
      miała mniej miejsca. I po urodzeniu reagowała na bodźce niewspółmiernie do ich
      natężenia czy w ogóle istnienia.
      Kazano nam trzymać ją w ciasnych małych przestrzeniach (przez 5 miesiecy spala
      w waskiej gondoli wozka podwojnego), mówić spokojnie, nie krzyczeć, nie ruszać
      ani nie nosić - nie znosiła tego - ma 14 miesięcy teraz i nigdy nie usnęła mi
      na rękach. Z piersi zrezygnowała po 3 tygodniach, więc potem jej odciągałam.
      Jadła od 2 m-ca życia sama, blokowaliśmy jej butle pieluchami, bo nie znosiła
      wyjmowania z wózka po spaniu, od razu zaczynała się drzeć i nie można było jej
      nakarmić.
      Kazano ograniczyć i gości i tym bardziej chodzenie w gości do minimum. Duzo,
      bardzo duzo czasu spedzala w wozku bujana. Pomagalo jej to i wbrew pozorom nie
      przyzwyczaila sie do tego.

      - druga prawdopodobna przyczyna do nietolerancja lakozy i kolki, po 3
      miesiącach przestawiłam ją na bebilon pepti i przestałam odciągac swoje mleko.

      Przestala ciagle sie drzec jak skonczyla 4 miesiace.
      Nadal jest histeryczka, umie zawalczyc o swoje, ale poza tym jest wesola,
      radosna, uwielbia sie przytulac i byc na rekach. Jedynie usypia nadal sama.

      Wsplczuje naprawde, wiem co przechodzisz. To ze minie to z czasem wcale Cie nie
      pocieszy.

      Ja do dzis nie wiem jak te 4 miechy pzretrwalismy wszyscy.
      • cytrusowa Re: no i jest problem 30.03.07, 11:02
        wlasnie bedac teraz w Polsce planuje sie wybrac do neurologa, bo mi tez wyglada
        na jakies problemy tego typu.
        ona u mnie w brzuchu tez miala malo miejsca, za malo bo dosc szybko zawedrowala
        do kanalu rodnego. lezala na samym dole i do dzis pamietam, ze od kiedy zaczela
        sie ruszac w brzuchu to mocno sie ruszala, kopala wiercila sie i czkawkowala.
        • anna_sla Re: no i jest problem 30.03.07, 12:00
          Mój Bartuś również bardzo podobnie się zachowywał, ale.. po ukończeniu 3-ch m-cy
          po pierwszym szczepieniu w ośrodku zdrowia. On w brzuszku zachowywał się
          dokładnie tak samo jak Twoja córcia, wiercił się, kopał i czkawkował, ale on
          miał najwięcej miejsca w brzuszku i to on uciskał biednego ściśniętego Krzysia,
          który zrywał się nerwowo na jego kopnięcia.. Ja również zmniejszałam bodźce, nie
          nosiłam na rękach, nie lulałam (sporadycznie) na rękach, lulany w leżaczku a
          potem usypiał w łóżeczku sam ale owinięty kocykiem lub rożkiem, bo tak czuł się
          najbezpieczniej, łagodnie go traktowałam, bardzo spokojnie mówiłam, starałam się
          nie podchodzić do niego zdenerwowana, zawsze uśmiechnięta i nie okazywałam
          żadnych emocji w sposób impulsywny (radości, złości itp.), jest wrażliwy
          sensorycznie, więc muszę uważać na dźwięki. Kiedy raz zapomniałam się i
          rozmawiałam z ciocią na mieście stojąc obok parku, w którym obcinali drzewa
          (hałas pił motorowych, traktora i koparki (czy jak tam się nazywa ten pojazd z
          łyżką)), chłopcy wówczas spali, a potem Bartuś był bardzo pobudzony w dzień a w
          nocy non stop zrywał się z wrzaskiem..

          U Bartunia powodem nadpobudliwości jest torbiel na przegrodzie przezroczystej w
          główce (kiedyś chyba o tym tu już pisałam)... W tej chwili jest dużo lepiej,
          można go sobie ponosić trochę na rękach (ale wciąż boję się za dużo) i później
          nie płacze, jest nerwowy, ruchliwszy (bo już nie powiedziałabym, że nadruchliwy)
          i potrafi taaaaaaaakie nerwy okazać, a jak mu się coś w wózku nie podoba rzuca
          się w nim tak, że cały wózek się rusza smile)) i silny do tego stopnia, że jak
          chciał mi uciec z leżaczka (przypięty) to wywrócił się razem z nim smile). Moi
          chłopcy mają obecnie 8 m-cy...
          • olki21 Re: no i jest problem 30.03.07, 22:19
            U nas takie zachowanie zaczęło się gdy chłopcy skończyli 1,5miesiąca.
            Neurolog,USG ciemieniowe,jamy brzusznej nic nie wykazały.Później padło na
            laktozę więc chłopcy dostali Nutramigen ale tak się darli za piersią,ze
            zaczęłam stosować karmienie mieszane.Padło na kolkę-ale mowiac szczerze to
            średnio w to wątpie,tym bardziej,ze maluchy nie darły sie o określonych porach
            ale cały dzień!
            Jedynym sposobem na chwilowe uciszenie ich było noszenie w ciasno zawiniętym
            kocyku.I tak sobie wędrowaliśmy po pokoju dniami i nocami,byle tylko nasze
            pociechy choć na chwile uspokoiły się.
            To piekiełko trwało do 3miesiąca .Znajomy polecił nam kropelki sab simplex-
            pomogło!Watpię czy to była kolka,bardziej stawiam na refluks żoładka,tym
            bardziej że pediatra sam (po fakcie)stwierdził,że miał duże ątpliwości co do
            tamtej diagnozy!
            Współczuję tobie bo wiem jak wiele bym wtedy dała,aby przestali płakać,co
            znaczy nie spac przez 5dni i zadawać sobie pytanie-dlaczego to spotkało własnie
            mnie!
            U nas pomagał też viburkol-czopki uspokajające(do dziś ich używam gdy kloniki
            ząbkują itp)
            Mimo tych wszystkich rad zacznij od wizyty u neurologa
            • asiulka1976 Re: no i jest problem 02.04.07, 09:32
              magda neurologa moge polecic na przymorzu na NFZ bardzo polecany ale juz
              powinnas sie zapisac na wizyte wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka