Nieustanny bałagan

18.04.07, 20:37
Napiszcie drogie mamy jak wygląda u was mieszkanie przy chodzących
bliźniakach. U mnie jest ciągłe pobojowisko. Mam 14 miesieczne bliźnięta i 3
letnią córkę. Czy to ja jestem taka niezorganizowana, czy mam takie dzieci.
Całymi dniami mogłabym sprzątać, zbierać, wycierać. Czasem ja zbieram
zabawki, a one wyciągają, po całym mieszkaniu porozrzucane są książeczki,
zabaweczki, kubeczki, miseczki, lalki starszej córki, ubrania powyciągane są
z komody. Czy mam im wszystkiego zabraniać,szuflady pozamykać czy to jednak
normalne, że jest taki bałagan. Jestem już zmęczona zarówno sprzątaniem jak i
wyglądem ogólnym mieszkania.
    • mathiola Re: Nieustanny bałagan 18.04.07, 21:29
      Na szuflady i szafki właśnie zamówiłam zabezpieczenia. Reszta jest taka jak
      opisujesz - ciągłe pobojowisko. Jakoś to będzie, kiedyś minie smile)
      • prolens Re: Nieustanny bałagan 18.04.07, 22:03
        Ja mam identyczny wiekowo i ilosciowo zestaw w domu smile
        I tez ciągły bajzel, rozwłóczaja zabawki wszędzie, wywalają co się da.. W
        przedpokoju stoi wielki wózek, na wózku ich ubrania wyjściowe, wokol pelno
        piachu z piaskownicy, chusteczki, kawalki papieru toaletowego ktory namietnie
        jak tylko dorwa (maluchy nie trzylatka) dra i roznosza po domu. Aaa i jeszcze
        kudly psa, okruchy bulek, biszkoptow, resztki jablek i bananow.. Wstyd wpuscic
        sasiadke czy listonosza.
        Tez mnie to doprowadza do szalu, im wiecej dzieci i szybsze zycie tym wieksza
        mam potrzebe ladu wokół siebie. Co wieczór sprzątam i rano po 2-3 godzinach
        jest znowu bajzel.
        • mathiola Re: Nieustanny bałagan 18.04.07, 22:38
          Ja dziś myślałam, że ze wstydu się spalę, bo zapomniałam o zapowiadanej wizycie
          kominiarzy co mieli sprawdzać wywietrzniki itp... jak zadzwonili do drzwi, to
          moje dzieci były akurat w fazie największej aktywności, pieprznik wokół taki,
          że szkoda gadać, dzieciaki wraz z zabawkami rozwleczone po podłodze, panowie
          musieli kroki przez nie dawać, w dodatku jakoś nie wiedziałam, że będą mi też
          po łazience i kibelku chodzić, a było tam... no cóż. Powiem tyle: w łazience od
          kilku dni próbuje zapanować na brudnymi rzeczami, które wylewają się z kosza
          bez pokrywki, a w kibelku chwilę wcześniej był mój prawie 5-latek i robił
          samodzielnie kupę... smile)))
    • ewa054 Re: Nieustanny bałagan 18.04.07, 23:15
      Witaj w klubie. Moje 1,5 roczne urwisy też strasznie bałaganią. Jak się najedzą
      to wypluwają jedzonko, soczek wylewają i rozmazują, więc podłoga po jednym dniu
      wygląda nieciekawie. Ja niestety pracuję tylko na popołudnie, więc do późnego
      wieczoru nie ma mnie w domu. Szafki mam powiązane. Wejście na ławę narożnik w
      kuchni mam zastawione dwoma taboretami. I wieczny sajgon. Moje niunie są duże
      jak na swój wiek więc wszystko prawie dosięgają, i patrzą co tylko ściągnąć,
      wyrzucić, rozlać, oczy wokół głowy. Czasami też mi ręce opadają, ale kocham
      moje słoneczka strasznie. Jak idą spać to szybkie sprzątanie.
      • grzalka Re: Nieustanny bałagan 19.04.07, 13:00
        Ja mam 2,5-latki i 5,5 latkę, odkąd maluchy zaczęły się przemieszczać również
        ciągłe pobojowisko i nie nadążam. Co gorsza Antek nauczył się otwierać wszystkie
        blokady (szafki i szuflady oczywiście zablokowaliśmy).
    • olki21 Re: Nieustanny bałagan 19.04.07, 17:07
      Blokady na szufladach i szafkach,porozgniatane paluszki,chrupki.Samoprzylepna
      podłoga,mobilne ubrania i ręczniki,latające przedmioty...Sprawcy tego
      zamieszania -20miesięczny Kacperek okładający zmiotką Filipka!
      Czy można ubezpieczyc sie od nieszcześliwych wypadków na wskutek bałaganu?!
    • wewska Re: Nieustanny bałagan 19.04.07, 18:04
      Aaaaa!!! Kocham Was!!! Nie jestem sama!!! Mam ciagły bałagan, nie mogę sobie z
      tym dać rady. Mam półtpraroczne bliźniaki i czterolatka, można sprzątać na
      okrągło. Najbardziej mnie ostatnio denerwuje piasek z piaskownicy, jest
      dosłownie wszędzie.
      Czy jak chłopaki będą większe to się zmieni? I czy aby na pewno na lepsze?
    • gosiajanda Re: Nieustanny bałagan 20.04.07, 13:37
      to sie zapisuje i podpisuje do klubu! u mnie zestaw 4 latka i 11 mcy blizniaczek
      Sajgon, bur..., sprzatam tylko jak wszystko spi, a za dnia odgarniam noga co
      sie da, by zrobic przejscie. Ogolnie to sie przyzwyczailam, bo to syzyfowa
      praca za dnia sprzatac. Czekam, az towarzystwo podrosnie, poki co synka ucze
      porzadku i ladnie mi pomaga w sprzataniu.
      Dziewczyny, wszystko kiedys musi minac, musimy przeczekac nie ma rady.
      Pozdraiwam
    • aglask Re: Nieustanny bałagan 20.04.07, 14:19
      A ja już mam to za sobą. Dzieciaki obecnie mają 3,5 roku i w mieszkaniu jest w
      miarę czysto. Wiadomo, że jak się bawią to rozwalają zabawki, ale później je
      sprzątają, czasami same, czasami z moją pomocą. Jak jedzą czasami coś wyląduje
      na podłodze, ale sytuacja jest do opanowania.
      • grzalka Re: Nieustanny bałagan 20.04.07, 22:46
        o, czyli jeszcze tylko rok....
        • czesiu71 Re: Nieustanny bałagan 17.05.07, 13:41
          sytuacja jak wyżej - chłopaki dwuletnie i strasza, czteroletnia siostra,
          animatorka wszytskich "zabaw", np. w łazience, która potem pływa. A do szału
          doprowadza mnie sytucja, gdy wieczorem już wszytsko zbiorę do pudła
          z "zabawkowym smieciem", chłopaki wyrzucają wszytsko z powrotem - tak jak lubią.
          • 100ania Re: Nieustanny bałagan 17.05.07, 14:10
            Hmmm... jakby to powiedzieć: czterolatek rozwłóczący wszystko, wszędzie i w każdej ilości + 6-ciomiesięczne bliźniaki, które pół dnia spędzają turlając się po podłodze = niezły pieprznik (a będzie jeszcze gorzej jak dojdziemy do fazy raczkoania, chodzenia i -ratunku!!- samodzielnego jedzenia).
            • anjazzielonego Re: Nieustanny bałagan 17.05.07, 14:36
              Moje mają pół roku i już jest niezły bajzel...
              Korytarz okupowany przez wózek, a w dużym pokoju: duży koc jako " podstawka" do
              raczkowania, 2 maty edukacyjne, 2 kołyski - leżaczki, i dużo zabawek,
              grzechotek. Na balkonie pranie się suszy, w łazience cała wanna zawalona
              kolejnym, czeka na powieszenie.
    • karolcia65 Re: Nieustanny bałagan 17.05.07, 14:50
      Kochana,

      Balagan to malo powiedziane. Wszystko lezy wszedzie i niech reka boska broni
      smialka, ktory pochowa np. drewniane klocki 100 szt. do wiaderka i przykryje
      pokrywka. Moje Tulinki lubia miec swoje zasoby na okraglo na oku. Gdy po
      poludniu ida spac, sprzatam, zajmuje mi to jakies 5 minut, oczywiscie spiesze
      sie, bo tego nienawidze i chce jak najszybciej odfajkowac. Wieczorem powtorka z
      rozrywki.

      Na szczescie Brzdace zakapowaly, ze jak chca pohustac sie w hopserkach, trzeba
      posprzatac. Nie bardzo jeszcze pomagaja ale choc nie rozwalaja tego, co juz
      poukladam.

      A wyglad mieszkania, coz, mam to w du...

      ...uuzym powazaniu.
      Wazne jest, by bylo czysto, a ze cos tam jest porozwalane... Eee, 5 minut i juz
      nie jest.

      Zreszta przy jednym dziecku tez tak jest, sama widzialam. Po prostu
      przetrwajmysmile

      Pa, pozdrawiam,

      Karolcia z Zosia, Krysia i Natalka
      ur. 10.10.2005.
      • petrus74 Re: Nieustanny bałagan 18.05.07, 15:27
        Maciek i Zulka mają wydzieloną strefe do zabaw klockowo-zabawkowych - ich
        wspólny pokój. Choć potajemnie przynoszą jakąś książeczkę do sypialni rodziców
        albo kaste VHS lub DVD z bajkami. Zawsze się może przydać.
        To w jakiś sposób ograniczyło ich ekspansje na sąsiednie pomieszczenia.
        Jako prawie pięćiolatki wiedzą, że książeczki śpią na stojąco na półeczkach-
        biblioteczkach. Zabawki tylko za dnia leżakują na dywanie bo wieczorem wracają
        do swoich domków-pudełek z przykrywką.
        Tylko z ciuszkami jest problem.
        Pozdrawiam
        Tatek - tak na mnie wołają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja