Dziewczyny jak radzicie sobie z opieką nad waszymi dziećmi? Ja
powoli wymiękam, nie mam czasu na nic-śniadanie jem w biegu, myję
się w biegu, ubieram też. Przez cały dzień siedzę w domu sama, nie
mam żadnej pomocy

Młode drą się naprzemian, nie chcą spać w
łóżeczku (choć od samego początku je do tego przyzwyczajałam).
Jedynym wybawieniem są dla mnie spacery. Tam młode śpią jak
aniołki, więc spaceruję w zimnie i deszczu

Studiuję "Język
niemowląt" ale jak na razie rady pani Hogg na niewiele się zdają