Dodaj do ulubionych

koszmary nocne...

05.02.08, 09:09
mam dwie dwuletnie córeczki. Od jakiegoś czasu one bardzo często
budzą się w nocy i płaczą albo mówią coś przez sen i potem zaczynają
płakać. Jak do nich podejdę to się uspokajają i zasypiają niemalże
natychmiast ale po kilku kilkunastu minutach znów się zaczyna. Na
początku zdarzało się to po dniach pełnych wrażeń, teraz jest tak
codziennie. Czy to jest jakaś choroba? co powinnam z tym robić.
Zdarza się, że płaczą nawet do 8 razy w nocy.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aga29krakow Re: koszmary nocne... 05.02.08, 10:00
      Hej!Moi chłopcy 22 miesiące,też się budzą czasem z płaczem.Coś im
      się śni,czasem chce pić..Mam czasem już dość,też do nich wstaje po
      kilka razy w nocy,niekiedy budzą się rzadziej a niekiedy
      częściej..Kiedy to się skonczy...?
    • agnieszka_i_dzieci Re: koszmary nocne... 06.02.08, 11:15
      wiek około dwóch lat jest takim etapem kiedy dzieci miewają częściej koszmary
      senne. Warto ograniczać wrażenia w ciągu dnia (zwłaszcza po południu). I
      niestety trzeba przetrwać-minie...
      • anna_sla Re: koszmary nocne... 06.02.08, 13:08
        tak to prawda co pisze Agnieszka. Ja musiałam swojej córce zredukować ilość
        wrażeń do minimum, bo jest dzieckiem nadwrażliwym. Nie radziła sobie z emocjami,
        musiałam ograniczyć jej spotkania z babciami (co spotkało się z wielkim
        oburzeniem na forum), po których to po prostu był koszmar w domu. A babciom
        wydawało się, że dziecko już jest "duże" i można więcej ją "zabierać" spod
        spódnicy mamy. Po jednej nocy spędzonej u jednej z babć potem ona półtorej doby
        płakała i mówiła, że nas nie kocha, zamykała się w pokoju sama i przy następnej
        wizycie babci u nas nie chciała nawet na nią patrzeć. Nie wiadomo dlaczego..
        Dlatego spotykała się z nimi rzadziej (1-2 razy w tygodniu góra) i stopniowo
        uczyła się "rozstawania" z babcią.

        U nas ten okres u córci pokrył się wraz z pojawieniem się bliźniąt, więc trochę
        też problemów dodatkowych doszło.. Inaczej w tamtej sytuacji nie umiałam sobie
        poradzić i dziś nie uważam, że to był błąd, to pomogło jej, bo przede wszystkim
        musiała nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości, z małymi braciszkami. Odnaleźć
        na nowo swoje miejsce w domu, bo na chwilę straciła je w jej mniemaniu.

        Jak wygląda u Was dzień? Chodzą do przedszkola? Może macie nianię? Może jakaś
        napięta atmosfera w domu zbyt często się zdarza? A może za dużo bajek? Może
        bajki nieodpowiednie? Np. ja zrobiłam błąd włączając bajkę Scooby Doo (miała już
        wprawdzie 2,5 roku prawie 3, ale za wcześnie się okazało). Wpływ telewizji też
        jest bardzo negatywny dla dzieci, za dużo reklam, nieodpowiednich programów, czy
        samo to, ze za długo włączone "wyłącza" dziecko z rzeczywistości i gorzej sobie
        trochę z nią może radzić..

        Moja córa po ograniczeniu wszelkich sytuacji wzbudzających stres czy za dużo
        emocji wybudzała się w nocy max 2-3 razy..
        • lu32 Re: koszmary nocne... 07.02.08, 22:07
          No własnie...
          mam od tygodnia podobny problem. Moje córeczki mają 1,5 roku i
          Monika od tygodnia budzi się z okropnym płaczem kilka/kilkanaście
          razy w nocy. Wieczorem (ok. 19.15-30) zasypia pięknie, bez
          jakichkolwiek problemów. Ale niestety, ok 22 rozpoczyna się pierwszy
          płacz - długi, rozrywający, po prostu głośny szloch. Trudno ją
          uspokoić. Po kilu minutach tulenia zasypia, by po godzinie znowu
          obudzić się ze strasznym płaczem. Nawet nie otwiera oczu, tylko
          płacze. Bywa tak, że po prostu któreś z nas bierze ją do łóżka i
          czeka aż zaśnie, bo inaczej nie da rady (mimo, że od narodzin nie
          stosowalismy usypiania dzieci w naszym łóżku). Coraz częściej jest
          tak, że już w ni zostaje do rana, budząc się tak czy inaczej co
          jakiś czas z głośnym płaczem. jak już nie pomaga głaskanie, mąż
          bierze ją na ręce i chodzi po mieszkaniu rozmawiając z nią i
          pokazując znajome kąty i zabawki. Uspokaja się i zasypia. Nie wiem o
          co chodzi. Zaczęliśmy podawać nawet homeopatyczny syrop na
          zaburzenia snu, ale to też nie pomaga. Dodam, że dziewczynkami w
          ciągu dnia opiekują sie babcie, nie wchodzą więc w grę przeżycia ze
          żłobka. Babcie są spokojne, dbają o wnuczki, dziewczynki śpią w
          ciągu dnia tylko godzinę, więc przespanie też nie wchodzi w grę.
          Mają już (poza piątkami) wszystkie ząbki, wyciszmy je przed
          zaśnięciem, nie jedzą kolacji, tylko piją mleczko, ostatni większy
          posiłek jedzą o 16.30. Nie mam więc pojęcia o co chodzi, co może być
          przyczyną. Zaczynam się poważnie martwić sad
          Czy Wasze pociechy też miały takie problemy?

          pozdrawiam
        • kamuza Re: koszmary nocne... 07.02.08, 22:37
          anna_sla napisała:


          > Jak wygląda u Was dzień? Chodzą do przedszkola? Może macie nianię?
          Może jakaś
          > napięta atmosfera w domu zbyt często się zdarza? A może za dużo
          bajek? Może
          > bajki nieodpowiednie?

          Wszystko to już przerabiałam, wszystko jest wykluczone..
          Tzn, ja jestem na urlopie wychowawczym i cały dzień sama z nimi
          siedzę w domu, napietej atmosfery nie ma. Jeśli chodzi o bajki o
          oglądają: Teletubisie, Kubusia Puchatka, Krecika, żadnych bajek z
          dobranocek czy telewizji kablowej nie oglądają. U nich w pokoju nie
          ma telewizora a tam najczęściej się bawią zatem rzadko przebywają w
          pokoju gdzie ja czy mąż oglądamy telewizję.
          Naprawdę nie ma na codzień zdarzeń, które mogłyby powodować u nich
          nocne koszmary... Gdy zapytałam o to pediatre zaleciła neurologa
          (dodam, że dziewczynki nie mają żadnych poblemów zdrowotnych czy
          rozwojowych). Już sama nie wiem co mam robić....
    • mamakubusia9 Re: koszmary nocne... 07.02.08, 22:21
      Kuba też miał taki okres właśnie gdzieś koło 2urodzin. Budził się z
      przeraźliwym płaczem, nie dało się go uspokoić, nie dało nawiązać
      się z nim kontaktu i okazało się, że on poprostu tak mocno śpi i
      prawdopodobnie śni mu się coś złego. Trzeba było go ostro wybudzić,
      uspokoić, chwilke porozmawiać po czym spokojnie zasypiał. Trwało to
      jakiś czas, ale przeszło. Teraz kiedy ma prawie 3lata po dniach
      pełnych wrażeń albo po jakiejś sytuacji stresowej (np. ostatnio atak
      agresji 8latka na jego osobę)też mu się to zdarza strasznie płakać
      przez sen, strasznie wszystko przeżywa.
    • ulcia-32 Re: koszmary nocne... 08.02.08, 10:53
      Moja Córka też niestety miała takie akcjesad
      nie wiem dlaczego ale też często budziła się w nocy i płakała
      trwało to jakiś rok i się skończyło
      teraz ma 8 lat i jest pogodnym i spokojnym dzieckiem
      czasem tylko gada przez sen - najczęściej o szkole smile)
      pozdrawiam i głowa do góry
    • muchna Re: koszmary nocne... 08.02.08, 13:29
      Witajcie!Ja mam taki problem z ośmiomiesięcznymi bliźniakami.Zaraz
      po północy zaczynaja płakać z zamkniętymi oczami i tak budzą się co
      półgodziny (na zmianę).Często nie pomaga pojenie czy karmienie.Nie
      wiem co sie dzieje.To jest męczące i dla dzieci dla nas.Mam nadzieje
      ze wkrótce to minie
      • papasowa Re: koszmary nocne... 08.02.08, 14:43
        MOJE MAJA 16 MIESIECY i tez placza. chodzimy juz na rzesach bo co
        noc to samo. najpierw jazda z zasypianiem - godz , poltorej z glowy
        a potem po polnocy sie zaczyna. u nas tez milo i spokojnie w domu, w
        tv tylko teletubbisie. ile to trwa bo juz nam rece opadaja ;-(((
    • hannamay Re: koszmary nocne... 08.02.08, 23:29

      moim zdaniem to przypomina "night terror" .. dziecko nie wybudza
      sie, czesto ma oczka zamkniete a jest wystraszone, zaplakane
      czaasmai nie poznaje najblizszych osob i miejsca, zapytane rano
      czesto nei pamieta co mu sie zdarzylo noca ..

      ciekawa jestem czy coreczki pamiertaja co im sie snilo lub co je tak
      bardzo wysttraszylo ..

      jesli to "night terror" to nie ma on podloza psychologicznego i nei
      powoduje go stres ale czesto sie twierdzi ze przeciazenie, ze
      nadmierne zmeczenie moze go powodowac . zwykle dzieci sa b. zmeczone
      i zapadaja w gleboki sen a po okresie 2 godz budza sie wraz z
      krzykiem ..

      generalnie sugeruje sie aby nie wybudzac dziecko ktore ma wlasnie
      taki atak bo wowcza smoze to spotegowac strach i przestraszenie.
      najlepiej jest powtarzac delikatnie, spokojne slowa, zwroty takie
      kojace zawsze te same i delikatnie glaskac i uspokajac ..

      jezeli dzieci co noc maja taka stala pore gdzie czuja sie
      wystraszone to jest pewna metoda ktora czesto dziala ( 90%
      dzieci) .. przez 7 nocy nalezy wybudzac kompletnie dziecko 15 min
      przed atakiem strachu na 5 min, najlepiej pod pretekstem toalety (
      starsze dzieci) czy picia wody ( mlodsze) .. takie wybudzanie dziala
      przedew wszystkim odstresowujaco, dziecko czuje bliskosc mamy/taty i
      zasypia spokojniej i mniej gleboko..

      poza tym wszelkei relaksujace cwiczenia, masaze przed snem sa bardzo
      wskazane ( masaz plecow, brzuszka, buzi)..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka