Dodaj do ulubionych

Jaki agregat

25.01.26, 12:32
Po smutnych doświadczeniach w Ukrainie rośnie w Polsce zainteresowanie posiadaniem agregatu prądotwórczego. Wybór jest duży i trudno się rozeznać jaki jest najlepszy wybór dla awaryjnego zasilania domu. Chodzi oczywiście o domy wolnostojące, nie za bardzo sobie wyobrażam zasilanie agregatem mieszkania w bloku.
Decydując się na zakup musimy najpierw wybrać rodzaj silnika: benzyna czy ropa? Ja wybrałem benzynę, wydaje mi się, że mniej śmierdzi i silnik jest łatwiejszy do uruchomienia. Po drugie- rozruch na sznurek czy rozrusznik. Oczywiście rozrusznik ale optymalnie jest posiadanie agregatu z obiema opcjami.
Kolejne pytanie- moc? Wydaje mi się, że maksymalna moc domowego agregatu to 2,5 kW. Taką moc maja agregaty jednofazowe, większa moc jest generowana przez agregaty trójfazowe ale w tym przypadku komplikuje się przyłączenie ich do domowej instalacji tak, aby poszczególne fazy były mniej więcej jednakowo obciążone.
Potem jest opcja- falownik. Agregaty z falownikiem mają układ podobny do samochodowego alternatora, to znaczy prądnica trójfazowa i prostownik zamieniający wytworzony prąd przemienny na prąd stały. Ten z kolei ( czego nie ma w samochodzie) jest zamieniany przez elektroniczny układ falownika na prąd przemienny 230V jednofazowy. Zaletą jest stałość napięcia i częstotliwości, niezależnych od prędkości obrotowej agregatu. Ważne, jeśli mają być zasilane układy elektroniczne: komputery, telewizory.

I ostatnia opcja: wyciszony lub nie. Na placach budowy hałas nie ma znaczenia i agregaty zasilające elektronarzędzia budowlańców mogą być niewytłumione. Jednak w zastosowaniu domowym korzystniejsze jet posiadanie agregatu z obudową dźwiękoszczelną.
Podczas pracy agregatu o mocy do 2,5 kW oczywiście nie używamy piekarnika, kuchenki elektrycznej, pralki czy zmywarki. Nie włączamy także ogrzewania elektrycznego, Jeśli chcemy korzystać z tych urządzeń to musimy mieć dużo większy, trójfazowy agregat, fachowo włączony do domowej instalacji.
Ja użytkuję od 15 lat agregat jako awaryjne źródło zasilania pompy wody zimnej i pompki obiegowej CO oraz oczywiście w godzinach nocnych - do oświetlenia mieszkania. Mój wybór był:
benzyna, 2,5kW, rozrusznik akumulatorowy, falownik i obudowa dźwiękoszczelna.
I jeszcze jedno: sąsiad kupił za bardzo małe pieniądze trójfazowy agregat Hondy. Cena była kilkakrotnie niższa od podawanej na stronie producenta. Przy pierwszym użyciu przepaliły się aluminiowe uzwojenia- to była bezczelna chińska podróbka oklejona nalepkami z logo Hondy. Nie dajcie się nabrać.
I druga rada: gdy agregat ma zasilać odbiornik z indukcją, np. silnik pompy, to w chwili załączenia go przez moment pobierany jest prąd wielokrotnie wyższy od roboczego. Agregat nie jest w stanie temu sprostać, dławi się lub zatrzymuje. Ja rozwiązałem to przez włączenie w obwód silnika małego układu tyrystorowego tzw. soft startu, bez kłopotu za kilkadziesiąt złotych dostępne np. na Allegro. Działa niezawodnie choć nie jest to rozwiązanie poprawne dla silników krótko-zwartych stosownych w pompach.Ale co tam- cel uświęca środki...
Obserwuj wątek
    • kiks4 dzielmy się swoimi doświadczeniami na wypadek.... 25.01.26, 13:28
      Poniżej opisałem swoje przemyślenia i doświadczenia związane z awaryjnym źródłem prądu. Ale do przeżycia w trudnych warunkach potrzebne jest wiele innych rzeczy- jak choćby zapas żywności. Jeśli masz swoje doświadczenia w tym i w innych obszarach- podziel się nami.
      Do poniższego tekstu związanego z wyborem agregatu dodam może jeszcze sposób przyłączenia do domowej instalacji elektrycznej. Bo żeby agregat zasilał dom- musi być jakoś włączony w instalację domową. Ja pomiędzy licznikiem a rozdzielnicą zainstalowałem wielobiegunowy ręczny przełącznik obrotowy. Ma trzy położenia: zasilanie z sieci, odłączenie od zasilania i zasilanie z agregatu. To jest wymóg- nie można włączać agregatu w taki sposób, by wytworzony przez niego prąd szedł do sieci.
      Domowa instalacja korzysta z wszystkich trzech faz ale w położeniu: "zasilanie z agregatu" wszystkie odbiorniki przyłączone są do jednej fazy. Bo agregat jest jednofazowy. Z drobiazgów: zainstalowałem dzwonek zasilany z sieci przed wspomnianym przełącznikiem. Gdy w sieci pojawia się napięcie- dzwonek daje znać. Bez tego zdarzało się, że agregat chodził godzinami, bo nie wiedziałem, że w sieci jest już napięcie.
      I to byłoby na tyle...
      • qwardian Re: dzielmy się swoimi doświadczeniami na wypadek 25.01.26, 17:04
        Automatyczny przełącznik faz kosztuje niecałe 300 złotych i taki zainstalowałem, poza tym instalacja jest przygotowana na agregat trójfazowy, bo taki prąd zasila mój piec gazowy. Samego agregatu nigdy nie kupiłem, ale instalacja jest również gotowa na fotowoltaikę z wyjściem na dach i uziomem wokół budynków. Tego również nie zainstalowałem, bo ich właściciele mi odradzili. Słyszę, że właściciele powietrznych pomp ciepła płacą teraz rachunki rzędu 1500 złotych na miesiąc za ogrzewanie domku, tym samym kończy się mit o ich zaletach..
        • kiks4 Re: dzielmy się swoimi doświadczeniami na wypadek 26.01.26, 09:27
          Wydaje mi się, że bardzo rozsądnym jest przygotowanie domowej instalacji elektrycznej do awaryjnego zasilenia jej z agregatu lub OZE.
          Uważam, że krytycznym jest zasilenie pompy CO, bo w razie braku napięcia w sieci to nie dość, że w domu jest ciemno ale jeszcze jest zimno. Ja mam jednofazowy silnik zasilający pompkę obiegową centralnego ogrzewania więc pierwszą pomoc przynosi UPS, którego akumulator podtrzymuje pracę pompy przez około 1 godziny. Dopiero po upływie tego czasu załączam agregat.
          Automatyczny przełącznik faz skutecznie zasila urządzenie jednofazowe tylko w przypadku gdy w jednej z faz w sieci pozostaje napięcie- ale u nas to nie występuje. W przypadku silnych wiatrów odłączona jest cała sieć. Muszę jednak powiedzieć, że od kilku lat wyłączenia są krótkotrwałe, liczone w minutach, energetyka wprowadziła zdalne monitorowanie i sterowanie siecią. Czasy, gdy trzeba było dzwonić po dyżurnego elektryka, który dojeżdżał na rowerze żeby przełączyć zasilanie w trafo na szczęście przeszły do legend.
          • qwardian Re: dzielmy się swoimi doświadczeniami na wypadek 26.01.26, 20:19
            Chyba jednak ten automatyczny przełącznik faz ma również automatyczne trzy przełożenia o których trzeba pamiętać. Podczas krótkiej wizyty dawnych znajomych w US wpadłem w huragan Sandy w New Jersey i podłączaliśmy taki generator, kombinując z bezpiecznikami, żeby zapobiec uciekaniu prądu w sieć i spaleniu generatora, kiedy prąd w sieci powróci. Znajomi już dawno mieszkają w PL, ale tamte doświadczenie nauczyło nas, żeby się przygotować na ewentualność. Kiedy przyjdzie bida, jest za późno.
            • kiks4 Re: dzielmy się swoimi doświadczeniami na wypadek 26.01.26, 22:58
              Kiedy przyjdzie bida, jest za późno.
              Święte słowa i właśnie dlatego otworzyłem ten wątek.
              A przy okazji: właśnie pół godziny temu mieliśmy wyłączenie prądu, natychmiast UPS podjął zasilanie pompy CO i mogłem zapalić małą lampkę nocną. Potem uruchomiłem agregat ale ku mojemu żalowi po kilkunastu minutach wróciło zasilanie sieciowe. I po zabawie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka