Dodaj do ulubionych

śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy

15.09.08, 22:11
Witajcie,

Ciekawi mnie, dziewczyny, jakie macie "utarte" odpowiedzi na "standardowe
"dogaduszki" ludzi na ulicach, w sklepach, kawiarniach, etc. Chodzi mi
generalnie co odpowiadacie lub nie, na stwierdzenia/pytania:

1. Uuu bliźniaki? Matko Boska, ale ma Pani roboty...
2. Uuu bliźniaki? Współczuję Pani, dwa razy więcej roboty, ja bym się załamała...
3. Bliźniaki? I jeszcze ten starszy syn? Jak Pani daje radę?
4. Ooo bliźniaki? Dziewczynki? Z dziewczynkami łatwiej, bo dziewczyny zawsze
będą matce oddane, a syn to pójdzie swoją drogą i od matki jest zawsze dalej,
córki zawsze są przy mamie (to najbardziej mi utkwiło w pamięci)

No i tekst miesiąca września: idę po małego do przedszkola. Mija mnie parka,
około lat 40, i z nimi idą: dwójka dzieci, babcia i jakaś ciotka. Parka
spogląda mi do mojej landary, widzi dwie czteromiesięczne dziewczynki. Mówi:
"ooo bliźniaki. Ale słodkie. Cudne!" Na to ciotka dopowiada: "Iii tam. Teraz
taka moda na bliźniaki!". Hihi, uśmiałam się. Miałam ochotę odburknąć: "tak,
proszę Pani sama sobie zrobiłam. Zaplanowałam, zrobiłam sobie i są. Jestem
taka trendy teraz!". Ech....
Obserwuj wątek
    • kulek_3 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 08:37
      ...skąd ja to znam?
      -jak ty sobie biedna dajesz radę?!
      -współczuję, tyle pracy..itd.
      najpierw się tym przejmowałam i wkurzałam a teraz myślę, że toteż
      babska i ludzka zazdrość- widzą w wózeczku cudownych identycznych
      Chłopczyków, uśmiechniętą, szcaęśliwą i "pomimo" zadbaną Mamusię,
      super przystojny Tatuś, a tu jeszcze z boku 6-letni super Kubuś
      drepta!!!!

      A ja wtedy mówię-..."to tak jak z lotem w kosmos-NIE DLA
      WSZYSTKICH!!!!!!!!!..." i cisza.

      Dziewczyny,grunt do doskonala organizacja i pozytywne podejście.
      Badźmy dumne i szczęsliwe, że los nas wytypował w ten "rejs
      kosmiczny" i ciągle naokoło o tym mówmy!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • irrena12 do kulek_3 24.09.08, 15:01
        "A ja wtedy mówię-..."to tak jak z lotem w kosmos-NIE DLA
        WSZYSTKICH!!!!!!!!!..." i cisza."

        Cudne!!!
        muszę zapamiętać!!!
    • izek26 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 09:03
      ja to juz teraz się z tego śmiejęwink albo z daleka robię taka minę,że ktoś się
      sam w drugą strone odwraca
      tutaj masz linka kiedyś było na forum
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=574&w=74797434&a=74797434
      • malgosiamarcin Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 09:21
        u mnie tych pytan roznych tez jest cala masa. np: chlopczyki,
        dziewczynki? a ja odpowiadam parka. o, to wszyscy w domu( i tutaj
        serce mi peka, maz moj zmarl jak dzieci mialy pol roku,nie
        wszyscy)....irytuja mnie te rozne komentarze, ale jak mijam
        blizniaki to jakos ciagniemy do siebiesmile
    • okularniczka Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 09:20
      Ja już się przyzwyczaiłam smileAle na niektóre jeszcze reaguję smile
      Kilka przykładów:
      1. Ja w ciąży, koleżanka z bliżniaczym wózkiem (jej dzieciaczki o dokąłdnie 8
      m-cy starsze) i starsza pani pytająca sie Koleżanki - Czy to bliźniaki?? Na to
      Marzenka- Nie proszę Pani, jedno moje, drugie koleżanki, ale kupiłyśmy sobie
      wózek na spółkę ....

      2. Na pytanie czy to bliźniaki odpowiadam- nie 2/3 z trojaczków...
      • donata72 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 09:34
        a ja mowie szczerze jak jest ze niejedna kobita z jednym sobie
        nierdzi sztab ludzi musi pomagac !!!ja sama !!!!!i kazda babcia
        ktora sie nademna litowala mowi no tak
    • domatorka78 Jajeszcze jestem w ciąży a już mi współczują!!! 16.09.08, 09:42
      Witajcie.
      Ja jeszcze jestem w ciąży 33tc a już słyszę komentarze:
      1)Bliźniaki?Współczuję Ci,dwa razy więcej roboty,ja bym się załamała.
      2)I co nie boisz się?Jeszcze mały potrzebuje uwagi(synek ma 16mies.)
      a tu kolejna dwójka.
      3)Wpadka czy planowane kolejne?Na co ja odpowiadam:planowana jedna
      córa a drugą dostaliśmy na wyprzedaży zimowej (w lutym zaszłam w
      ciążę) taki bonusik.

      Powiem szczerze,że już drażnią mnie te konentarze,najbardziej to
      chyba mojego brata teściowa przegina,już mam jej dość i mam ochotę
      jej nieżle przygadać,ale to w końcu teściowa mojego brata i siedzę
      cicho uśmiechając się sztucznie.Zresztą czego ja oczekuję po
      kobiecie,która do własnej córki powiedziała,żeby nie robiła porannej
      toalety swojemu małemu synkowi,bo ona nie może się rano wyspać.(jej
      córka urodziła synka w maju i mieszka z mężem,a moim bratem u niej w
      domu).To dopiero szok!

      No a pewnie zacznie się jak wyjdę z dziewczynami na spacer.Mieszkam
      w małym miasteczku koło Wrocławia,już większość znajomych i
      nieznajomych wie,że ta co ich właśnie minęła będzie miała
      bliźniaki.Droga pantoflowa.
      • lilka.k domatorka 16.09.08, 11:43
        tez mieszkam w malym miasteczku obok Wroclawia smile

        Mnie to wkurza, nie potrafie sie zdystansowac jak ludzie mi wspolczują.
        Ale podoba mi sie ten tekt o locie w kosmos...zgadzam sie, ze blizniaki nie sa
        dla wszystkich.
        Ja sobie siwetnie daję radę, ale tez trzeba brac pod uwage swoje potrzeby.
        Ja zawsze odpowiadam, ze mam super grzeczne dzieci i mam ful czasu (to prawda).
        Ludzie mi nie wierzą, no trudno wink
        I nie kumam jak mozna sobie nie dawac rady z jednym dzieckiem...
        • domatorka78 lilka.k 16.09.08, 13:12
          Wiem,bo mieszkamy w tej samej miejscowości!I znamy się z
          widzenia.Kiedyś Cię zaczepiłam byłaś z mężem i dzieciaczkami na
          spacerze rowerkami.
          Trzymaj się cieplutko Pa
          • lilka.k Re: lilka.k 16.09.08, 13:16
            aaa, wiec to ty smile Super
    • chrust5 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 12:04
      Nam na szczescie trafiaja sie na ogol mile komentarze, najwyzej
      wspolczujace ilosci pracy. Ale pamietam (i to i w Polsce, i w
      Stanach) pytania: Dlaczego zdecydowala sie Pani na blizniaki?
      No i co ja mam na cos takiego odpowiedziec?!
    • makl3 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 12:12
      Na pytanie "to bliźniaki?" zagryzam usta i udaję, że nie słyszę bo
      przecież to oczywiste!!!!
      Ale dwie inne sytuacje utwiły mi w pamięci:
      1. dwie starsze panie prowadziły dialog: pierwsza "o jakie śliczne
      bliźniaki", druga:"popatrzeć fajnie ale wychowywać to bym nie
      chiała" i wtedy nie wytrzymałam i odburknęłam "na szczęście dla tych
      dzieci to nie pani bedzie je wychowywac!!"
      2. mijała nas młoda kobieta z chłopcami bliźniakami nieco starszymi
      od moich dziewczynek i powiedziała tylko "współczuje". Nie zdążyłam
      zareagować bo mnie zatkało. Czego mi współczuła?? że mam dwójkę
      zdrowych ślicznych dzieci? Przecież sama też ma więc powinna
      wiedzieć ile potrafią dać radości.

      Oczywiście zdażają się też miłe komentarze i ucinanie pogawędek.
      Kilka razy nawet usłyszałam, że mam niesamowite szczęście. I ja
      wierzę, że tak jest. Wiem to!!
      • agulle Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 04.10.08, 23:11
        Ja jestem dopiero w 16 tc a już od jednej babci, która ma wnuków bliźniaków
        usłyszałam, że mi współczuje, że to straszna tragedia mnie spotkała.
        No a w ogóle zastrzeliła mnie teściowa, która gdy się dowiedziała, zaczęła
        lamentować nad moim mężem, że będzie miał ciężko, etc.
        Ale generalnie wśród rodziny spotykam się z miłymi emocjami.
        • dzieckox2 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 09.10.08, 16:11
          Mnie nie rusza oglądanie się za wózkiem,niech sie patrzą i
          podziwiają,bo dzieci mam cudne.A ten lot w kosmos to strzał w
          dziesiątkę(!),od dzisiaj będę tak odpowiadać wszystkim którzy się
          nade mną użalają.
    • juliza Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 12:19
      Ostatnio spacerująca ze mną koleżanka (z jednym dzieckiem) spytała, czy nie
      wkurza mnie, że prawie każdy wpatruje się w moje dzieci - jakby to jakieś ufo w
      wózku jechało. Cóż... wkurza, ale już nie zwracam na to uwagi. Nie lubię
      pytania: chłopcy czy dziewczynki? (mam parkę).
      Kiedyś jakiś pan zapytał, czy nie ciężko mi z tym podwójnym wózkiem.
      Odpowiedziałam, że nie wiem jak to jest z pojedynczym.
      Zgadzam się, że bliźniaki nie są dla wszystkich. Kiedyś jedna pani (trochę
      nawiedzona, ale tak pozytywnie) powiedziała, że one wiedzą u kogo się urodzić
      smile. Najbardziej jednak podoba mi się stwierdzenie, że każda mama bliźniąt jest
      wyjątkowa, bo czyż bliźniaki to nie cud?
    • mpjlycha Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 12:22
      Mnie najbardziej denerwowało zagladanie do wozka i zadawanie tysiaca
      pytan, jak maluchy były małe to miałam ochote wywiesic kartke z
      danymi o nich i zeby nikt nie zaczepiał i nie zadawał pytan. Teraz
      dzieciaki maja skonczone rok i jak ide z trojka dzieci to tez
      słysze: ze ile roboty przy trojce, współczuje itp. Zawyczaj
      odpowiadam ze roboty nie tak duzo a zamiast wspołczuc to nalezy sie
      cieszyc ktos bedzie w przyszłosci pracował na moja emerytuiresmile
    • anna_sla Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 12:57
      ja się prawie nie odzywam. Kiedyś jeszcze owszem, ale teraz mi się nie chce. Jak
      ktoś miły jest to gadam jak mi dzieci dają, tak po prostu, że wcale tak
      tragicznie nie jest itp. Na niemiłe porażam wzrokiem dogłębnie, że aż nieraz
      zmroziło niejednego ;P

      Ja ostatnio wyglądam dość charakterystycznie na mieście, ponieważ chodzę z
      czwórką a czasem piątką dzieci, bo mam dodatkowo 2-3 dwulatki pod opieką. Kiedyś
      jacyś goście na ich widok parsknęli "ale ogier!".. a ogólnie sytuacja fajna i
      muszę przyznać, że ją wykorzystuję, bo jak dojdę z minimum czwórką dzieci na
      targowisko to ludzie (chyba z litości) duże zniżki na ubrania dają (i nie tylko
      ubrania smile)) albo gratisy dorzucają smile) Tak, że bardzo opłaca mi się z nimi
      wszystkimi chodzić big_grin
      • otrzewna Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 20:49
        no takie "biedne sierotki" robia swoje wink hehe musze i ja przed
        zakupami zgarnac jakas wesola gromadke wink
        • anna_sla Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 21:43
          polecam Ci, to naprawdę działa, hehe..
    • beatapiw Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.09.08, 22:35
      Na tzw. oglądaczy, to znaczy tych co oglądają się za wózkiem, a są
      to zwykle stare babony, mam taki sposób, że robię dokładnie to samo
      co one, czyli oglądam się za nimi. Uwielbiam patrzeć jak się wtedy
      peszą smile
      Z takich tekstów stardardowych to mam taki: "to są pani dzieci? nie,
      lalki wożę".
      • amikul Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 17.09.08, 00:30
        w najbliższej okolicy mojego mieszkania, czyli sąsiedzi z klatki,
        bloku, sprzedawcy w sklepikach zawsze reagowali z uśmiechem,
        zagadali ale tak pozytywnie. Im dalej od domu było coraz gorzej, tzn
        więcej wyrazów współczucia. Nie reagowałam, czasem coś odpyskowałam,
        czasem mnie po prostu zatkało, a na oglądanie się za wózkiem po
        prostu się również oglądałam smile
        Zdarzały się też pozytywne reakcje, uśmiechy, ale mniej.
        Ale po co to piszę. Mieszkam teraz w Irlandii i spotykam się tylko z
        miłymi reakcjami. "Najgorsza" reakcja to taka, że pewnie mam pełne
        ręce roboty i powiedziana z uśmiechem. A tak to się uśmiechają,
        zagadują. Jedyny wyraz współczucia (że chyba by się załamali) to od
        pary Polaków!!! która przechodziła obok i nie wiedziała, że
        rozumiem smile
        Więc jak to jest?
        Fakt, w Irlandii dzieci dużo, wszędzie je widać. Wózków bliźniaczych
        sporo, niekoniecznie z bliźniakami, najczęściej z dziećmi z małą
        różnicą wieku.
        Ludzie po prostu lubią dzieci? Nie traktują ich wychowywania jako
        dopust boży?
        Jak to jest?
        • lilka.k Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 17.09.08, 08:19
          Narod polski juz tak ma...lubia jak ktos ma (wedlug nich) gorzej i nie
          omieszkają tego wypomniec.
      • makl3 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 17.09.08, 09:54
        Ja robie to samo,ogladam sie za nimi i tak długo patrze az wkoncu
        sie odwracaja. Mam z tego niezły ubaw!
    • aga-g76 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 17.09.08, 10:27
      Powiem Wam, że jestem zaskoczona, że spotykacie się ze zgryźliwymi komentarzami...Mam 5 miesięczną parkę w rzucającym się w oczy czerwonym wózkiem i owszem masa ludzi się ogląda, zagląda, zagaduje, ale nigdy nic przykrego nie usłyszałam. "najupierdliwsze" są tylko stwierdzenia, że pewnie ma pani masę roboty.
      • agiq Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 17.09.08, 17:15
        ale nawet i nieprzyjemne się zdarzają mimo że już po 2 latach mało
        mnie rusza- w Inwałcie w mini-zoo pani młoda, nie jakaś ciekawski
        babsztyl, tyle że po piwku powiedziała z usmiechem: o, klony...ja
        niestety jakoś nastroju do żartów nie miałam i warknęłam: to są
        dzieci!
        • kroke96 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 19.09.08, 15:06
          Mnie kiedys w sklepie dzieciecym, jak jeszcze bylam w ciazy, pani spytala czy
          spodziewam sie moze blizniakow. No Jasne - odpowiedzialam! I rozwinela sie mila
          rozmowa...az w pewnym momencie Pani mila sie spytala czy zaszlam w ciaze z
          blizniakami naturalnie, czy mam w rodzinie blizniaki, czy moze przez
          in-vitro!!!???!!! smile

          No myslalam ze padne.

          Wytlumaczylam jej ze istatonie teraz wiecej blizniakow bo czesto sa owocem
          zaplodnienia przez in-vitro, ale nie, nie ...moje nie z in-vitro. smile Ciekawa
          jestem czy zawsze ludzi z blizniakami pyta o to samo. smile

          A teraz jak juz mnie ludzie widza z dwoja...roboaca zakupy i pakujaca rzezy do
          torby a nie do koszyka, bo przeciez nie bede z wozkiem i koszykiem chodzila po
          sklepie..to mi szczerze wspolczuja. smile

          Ale tez mowia ze takie fajne te moje dziewczyny, wiec im wybaczam. smile
    • anna.belle Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 19.09.08, 20:46
      Oczywiście spotykają nie wszystkie teksty o których pisałyście. Jak miłe,
      dziękuję za życzenia czy pozdrowienia. Jak niemiłe odburkuję, bo od czasu gdy
      mam dzieci jestem jakoś bardziej asertywna. Jak babsztyle się gapią, patrzę się
      za nimi aż odwrócą głowy.
      Jakoś ludzie nie myślą, że nie są jedynymi, którzy podczas spaceru zaczepiają
      mamę z bliźniakami... Czasem mnie to tak wkurza, że aż bawi i zaczynam liczyć
      ilość zaczepek podczas jednego spaceru wink Rekordy rosną.
      Mam 13-miesięcznych chłopców (dwujajowi, niepodobni), a moja przyjaciółka dwie
      dziewczyny (jednojajowe, identyczne).
      Ostatnio gdy byłyśmy razem na spacerze para 40-latków zaczepiła nas i zabiła
      pytaniem "czy to czworaczki???" Jak już nas odetkało, odpowiedziałyśmy, że tak! wink
      Pozdrawiam, trzymajcie się smile Bliźniaki to cud!
      • anna.belle Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 19.09.08, 20:47
        Córki przyjaciółki mają 6 m-cy, więc różnicę wieku widać wink
    • oyate Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 24.09.08, 18:33
      OO bliźniaki ale nie karmi Pani piersią?? Na moje, że karmię była
      zdziwiona mina.

      OO dwie dziewczynki, szkoda, że nie jeden chłopiec. Więc ja na to,
      że jednojajowe muszą być takie same a jak mam wychowywać dwóch
      krzykliwych synów to wolę córki. (oczywiście to była ironiczna
      wypowiedź do głupiego stwierdzenia)
      • agnieszka_i_dzieci Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 24.09.08, 19:25
        Mnie kiedyś pani straszne wyrazy współczucia złożyła,że karmię piersią ;p
        Mówiąc jednocześnie,że swoją córkę to odstawiła jak miała chyba koło roku (nie
        pamiętam już dokładnie) bo na pielgrzymce była i to nie do pomyślenia,żeby takie
        dziecko jeszcze pierś ssało. A w ogóle ma brzydkie piersi po karmieniu ;p
        • chrust5 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 24.09.08, 19:36
          Zdecydowanie dominuja uwagi: Ma Pani szczescie i Tyle roboty, ale na
          ogol milo powiedziane. Wlasciwie z nieuprzejmymi sie nie spotykam.
          Jesli cos mnie wkurza, to uwagi, ze dziecko zamarznie, jak w
          ogrzewanym tramwaju rozepne jej/ mu kurteczke!
    • mamciakasia Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 01.10.08, 21:45
      Witajcie drogie mamy! Los obdarował mnie dziećmi rok po roku ( drugi synek
      planowany)... ale i ja spotkałam się z różnymi komentarzami... przede wszystkim
      współczuli mi, że tak szybko "wpadłam: > kiedy próbowałam tłumaczyć ,że tak
      chciałam traktowali mnie podobnie jak Was ... nawet moja mama poprosiła, żebym
      już nikomu nie mówiła, że i młodszy był planowany... bo ludzie się w czoło
      pukają i myślą,że tak specjalnie im mówię. No i zgadza się- ludzie traktują
      dzieci jak dopust boży i myślą o nich w kategorii wydanej kasy i pracy wokół
      nich. I kompletnie nie mogą zrozumieć, że ktoś jest z dziećmi po prostu
      SZCZĘŚLIWY. A jak jeszcze zacznie wspominać ,ze chciałby kolejnego bobasa-
      gotowi są zabić wzrokiem. Takie czasy...
      • sara2073 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 01.10.08, 22:04
        Tak ludzie sie ponauczali wpogan za kasa i sukcesem a o dzieciach
        zapomnieli jak nasze pra i babki mialy nawet po 10 dzieci. Tak takie
        sa czasy ochydne ze dzis 1 dziecko to juz wystarczy a nikt nie
        bierze pod uwage ze my rodzice kiedys zejdziemy z tego swiata i ta
        osobka zostanie sama jak palec.Wiec DROGIE PANIE NO I PANOWIE
        OLEWJCIE TO Z GORY, POZDRAWIAM mama blizniakow
    • bwas Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 06.10.08, 08:24
      Mnie tylko wkurzają jak mówią: OOo trzy dziewczynki brakuje Pani
      jeszcze syna albo szkoda, że nie jeden chłopak albo brakuje syna do
      kompletu itp
      Uczciwie mówiąc sama jednak tak czasem myśle wink więc im wybaczam.
      • shemsi1 ja mam podobnie 06.10.08, 12:54

        o... szkoda ze 3 dziewczynki... albo, trojaczki? to wy macie przesrane!!
        ech da sie przezyc.
        kolega który nie ma dziewczyny naszym sposobem sprawdza ile laska jest warta.
        Ostatnio sie przylepila do niego pani kierownik z banku i słyszac ze mam 4 dziec
        zaczeła sie smiac ze to musi byc przesrane! nie zna nas, a takie hasło... i
        odpadła jako kandydatka w przedbiegach smile
        potem tez w barze, umawialismy sie ja, maz i ten kolega na wyjazd na zjezdzalnie
        wodne (zawsze paczką jezdzimy bez dzieci) to sie wtrąciła i ze swoja siostrą
        zaczeła sie smiac: juz sobie wyobraam czwórke dzieci pod zjezdzalnią!! hahaha!!
        patrze na nia i mówie: bez dzieci jedziemy. I sie zamkla.

        ostatnio spotkalismy własnie taka fajna dziewczyne, która na wiesc o
        trojaczkach, zawołała: ja tez chce! zawsze mi sie marzyły blizniaki albo trojaczki!
        dla mnie takie osoby wlasnie maja klasę smile
        wole miec 4 swietnych dzieci niz same słupki w banku i wielką karierę

        takim prostym sposobem mozna sprawdzic kto i ile jest wart, a czasem tylko
        poznac zwykłego buraka...

        ostatnio spotkalismy własnie taka fajna dziewczyne, która na wiesc o
        trojaczkach, zawołała: ja tez chce! zawsze mi sie marzyły blizniaki albo trojaczki!
    • elu-sia Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 16.10.08, 22:28
      Moje bliźniaki mają już 20 lat. Ale doskonale pamiętam jak każdy oglądał się za wózkiem. Najbardziej śmieszyły mnie teksty "o jakie podobne" a to parka, która wcale nie była pdobna do siebie- chyba działał syndrom bliźniaków. Najbardziej zaskoczył mnie tekst leciwej pani- stwierdziła "jest pani błogosławiona przez Boga"
      Pozdrowienia
      Elu-sia
      • anna_sla Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 17.10.08, 06:48
        > zaskoczył mnie tekst leciwej pani- stwierdziła "jest pani błogosławiona przez
        Boga"

        No właśnie też coś podobnego kiedyś usłyszałam, a często od starszych ludzi
        słyszę, że będę bogata i tylko jeden pan wyjaśnił, że to bogactwo ma dotyczyć
        miłości (dużo ludzi do wzajemnego kochania)
        • galka770 Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 23.10.08, 17:41
          Witajcie,

          Ludzie czasami sa beznadziejni, ich teksty i dogaduszki sa nie do
          uwierzenia.Wspólczucie i "ohh ale pani ma roboty" to jak widze
          standard ale moja mama na spacerze z dziewczynkami usłyszała od
          faceta wsrednim wieku tekst " matko Boska kto pania tak
          unieszczesliwił" , no myslałam ze padne jakto usłyszałam, i smieje
          sie z tego strasznie.

          Blizniaki to najwieksze szczescie jakie moze spotkac i za 3 lata
          mogłabym miec blizniaki jescze razsmile
          pozdrawiam!!!!!


    • ladyacid Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 24.11.08, 18:00
      Witamsmile
      "O przedszkole idzie","ale se narobiła dzieci" ,"o trzy Bliźniaki"smile
      albo "ale jest pani bogata"
      Najwięcej uwag i strasznych spojrzeń było gdy byłam w ciąży z
      synkiem a tu wózek bliźniaczy jeszcze przede mną .
      Ale nie jest aż tak najgorzej smile I chyba więcej jest miłych spojrzeń
      i troszkę zazdrosnych smile
    • blumea Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 27.11.08, 14:00
      Mnie tez mecza takie gadki bo czasami mysle ze te dzieci sa jakis z
      kosmosu, nie ludzkie istoty a to przeciez NASZE DZIECI takie jak
      inne kochane ,bez znaczenia czy jedno czy dwoje na raz... Tylko ze w
      wózku wielkim! Nie zwracam uwagi i udaje ze nie słysze ,mniej sie
      tym męcze .. smile pozdrawiam serdecznie smile
    • tscina Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 27.11.08, 16:44
      mnie najbardziej denerwuje pytanie: "czy to parka?" Odpowiadam: "nie, dwóch
      chłopców" "Ojjjj, szkoda" yyyyy? zawsze chciałam mieć chłopca, a że mam aż dwóch
      to lepiej być nie mogło No, chyba że będzie kiedyś trzeci wink
      • karolina_marta Re: śmieszne i nieśmieszne "dogaduszki" na ulicy 27.11.08, 19:44
        "widać że dziewczynka i chłopczyk" - jedno w sukienkę drugie w spodnie ubrane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka