Dodaj do ulubionych

"przeterminowane" blizniaczki

24.10.03, 11:09
czesc!
obiecalam kuzynce ze zapytam na forum czy dzieciaczki w 42tyg ciazy
blizniaczej nie zrobia sobie nawzajem krzywdy?????
ona wlasnie jutro zaczyna 42tydz. u lekarza jest co drugi dzien ale nie
zapoadla jeszcze decyzja o pojsciu do szpitala. mowi ze lekarz tylko sie
smieje ze juz moglaby przestac zaciskac nogi i wypuscic szkrabow na swiat.
dodam iz kazdy z nich ma w tej chwili ponad 3kg. a pepek kuzynki siega
niemalze do czubka nosa.
Obserwuj wątek
    • dusia7 Re: "przeterminowane" blizniaczki 24.10.03, 20:37
      Hej,

      Jestem akurat na bieżąco, bo właśnie rodzi bliźniaki (strasznie się denerwuję)
      siostra mojego męża. Po pierwsze wydaje mi się,ze powinna już dziewczyna leżeć
      na patologii. W ciaży pojedynczej po 10 dniach po terminie kładą na patologię.
      Po drugie to czy dzieci się dobrze czują sprawdza sie na USG (badanie
      przepływów - jak przepływa krew ) i na KTG, a pozatym istotne jest czy dzieci
      dalej rosna - wykazujakolejne USG przeprowadzane w niewielkich odstępach -
      jeżeli nie rosna to nie ma powodu ażeby trzymać je w brzuchu mamy po terminie.
      A tak a propos to ciąże bliźniaczą uważa się za donosza już w 36 tyg.

      Dusia
    • asia-ch Re: "przeterminowane" blizniaczki 25.10.03, 20:38
      Ja na dwa tygodnie przed terminem trafiłam do szpitala, a to ze względu, że
      ciąża bliźniacza jest ciążą ryzyka i lekarka skierowała mnie na patologię.
      Urodziłam na drugi dziń. Więc dziwię się, że w 41, a niedługo w 42 tyg. Twoja
      kuzynka nie jest jeszcze w szpitalu.
      Asia
    • asia.t Re: 'przeterminowane' blizniaczki 27.10.03, 10:09
      Dla mnie jest to bardzo dziwne... lekarz mi mówil kiedyś, że ciążę bliźniaczą
      rozwiązuje się ok. 38 tygodnia. Znam przypadki, że dzieci urodziły się w 41
      tygodniu, ale w 42??? Przy dwójce??? To chore... strasznie mi jej szkoda, bo
      się pewnie okropnie męczy. No i dla dzieci nie jest to zdrowe... sad(
      • dorrit Re: 'przeterminowane' blizniaczki 27.10.03, 11:51
        Ja urodzilam przez cc na poczatku 41. tygodnia (40 tyg. + 2 dni); zdecydowano o
        cieciu, bo bardzo wzroslo mi cisnienie (a propos: warto, aby sobie mierzyla,
        rano i wieczorem, a jak ma watpliwosci, to czesciej); trafilam do szpitala z
        cisnieniem 100/170. Z dziecmi bylo wszystko OK, mialy troszke ponad 3 kg,
        niewiele juz bylo plynu owodniowego, a w tym "wieku" na usg tez nie wszystko
        bylo do odczytania, np. przeplyw krwi tak, ale ilosc plynu - nie.
        Dziwne, faktycznie, ze dziewczyna nie lezy juz w szpitalu. Ja zglosilabym sie
        na izbe przyjec i nie wyszla stamtad, dla bezpieczenstwa dzieci. Czesc!
    • foczka4 Re: "przeterminowane" blizniaczki 30.10.03, 17:33
      czesc dziewczyny!
      wlasnie dzisiaj polozyki moja kuzynke do szpitala i poza tym nic sie nie
      dzieje jak narazie. nie wie jakie lekarz ma co do niej plany. nie wiem
      dlaczego lekarz tak bezstresowo podchodzi do sprawy. wyobrazcie sobie ze kazal
      jej przyjechac w zeszly piatek i zabrac ze soba torbe. pojechala wiec.
      przywital sie z nia grzecznie, zaprowadzil na badania i odszedl. gdy wyszla z
      badan lekarza nie bylo juz w szpitalu, takze nikt nawet nie wyjasnil jej co
      oznaczaja wykresy ktore jej wreczono. szukala wiec lekarza w gabinecie
      prywatnym na miescie. tam tez go nie zastala bo wyjechal na weekend, poryczala
      sie wiec i pani doktor z ktora prowadzi prywatna praktyke wyjasnila jej
      chociaz co oznaczaja te wykresy. jedno dziecko ponoc bylo aktywne a drugie
      spalo dlatego byly tak wielkie roznice w zapisie. gdy udalo jej sie
      skontaktowac z lekarzem kazal jej przyjechac dopiero dzis, wiec pojechala i
      juz nie dala sie zmyc. tylko co dalej? dam znac jak zakonczyla sie cala
      sprawa!
      pozdrawiam!pa!
      • dziuba07 Re: "przeterminowane" blizniaczki 31.10.03, 13:13
        Jestem w szoku! Mnie zrobili cesarke po ukonczeniu 37 tygodnia i 1 dnia.
        Koniecznie napisz co u twojej kuzynki sie dzieje! Moze skurcze TAAAAAK
        rozciagnientej macicy juz sie nie nadaja na rozpoczecie akcji porodowej i
        powinni je dac oksytocyne? Niech juz rodzi i szybko biegnie odbierac medala dla
        najdluzszej blizniaczej ciezy smile Ja bym juz blagala, placila, grozila, zeby
        tylko mi ta oksytocyne dali.
      • mama.mm Re: 'przeterminowane' blizniaczki 31.10.03, 17:31
        Foczka! Aż mnie zatkało, gdy przeczytałam wieści o Twojej kuzynce. mam nadzieje
        i życze jej tego, żeby dzieciaczki urodziły się zdrowe.
        Matko tak długo w ciąży??? To nawet w pojedynczej wytrzymac trudno, a co
        dopiero w bliźniaczej.....
    • asia.t Re: 'przeterminowane' blizniaczki 01.11.03, 21:28
      Cała ta historia wydaje mi się mało wiarygodna. Brak mi tu danych typu miasto,
      szpital... Badanie KTG ma na celu sprawdzenie, czy dzieci rozwijają się
      normalnie - jeżeli były na wynikach takie różnice, dziewczyna powinna była
      zostać w szpitalu, a nie biegać po prywatnych gabinetach za lekarzem. Decyzję o
      pozostawieniu w szpitalu podejmuje lekarz dyżurny,a nie prowadzący.

      Jakoś mam niemiłe wrażenie, że ktoś próbuje nas nabić w butelkę... sad
      • dorrit Foczka, odezwij sie! 04.11.03, 11:11
        Napisz, co sie dzieje!
        • foczka4 Krzys i Kacperek sa juz na swiecie! 06.11.03, 23:14
          moze to co napisze sprawi ze watek ten bedzie sie Wam wydawal jeszcze mniej
          wiarygodny-lecz to pozostawiam juz do Waszemu sadowi.
          w czwartek 30-tego kuzynka zostala w szpitalu. (Wroclaw ul Dyrekcyjna) lecz
          nawet nie pobrano jej krwi do badania. w sobote dostala pierwsza kroplowke z
          oksytocyny a w niedziele kolejna. skurcze sie niestety nie pojawily. w
          poniedzialek lekarz zdecydowal iz we wtorek bedzie miala cesarke (pozwolcie ze
          nie bede podawala nazwiska lekarza bo slyszalam o nim wiele dobrego i nikomu
          nie chce mecic w glowie). wiec w poniedzialek cierpliwie czekala. podczas
          wieczornego obchodu lekarz dyzurny zdecydowal ze cesarka bedzie natychmiast. o
          21 cukiereczki byly juz na swiecie. sa naprawde slodziutcy i co najwazniejsze
          zdrowi. kuzynka powolutku dochodzi do siebie i w sobote najprawdopodobniej
          pojedzie juz z nimi do domku.

          nie wiem dlaczego sprawy toczyly sie tak niefortunnie. byc moze dlatego ze
          kuzynka jest bardzo mlodziutka jeszcze osoba i mieszka w malutkiej
          miejscowosci pod wroclawiem. moze nie umial poprostu dogadac sie z lekarzem i
          wlasciwie zrozumiec sugestii gdy miesiac przed terminem pytal ja czy chcialaby
          miec cesarke. dodam jeszcze ze nie jest na nikogo zla, nie wiesza psow na
          lekarzu i mnie rowniez o to nie chodzilo zakladajac ten watek.
          jednakze jest sprawa zdumiewajaca ze tak dlugo nosila swe skarby pod sercem i
          byla przy tym tak silna i dzielna, dlatego chcialam sie z Wami tym podzielic!
          to tyle! dziekuje za Wszystkie odpowiedzi!pa!
          • ada262 Re: Krzys i Kacperek sa juz na swiecie! 25.11.03, 11:22
            z calego serca gratuluje i zycze calej trojce jak najwiecej zdrowia pieknych
            radosnych chwil pomimo zmeczenia i braku sil .sama tak dlugo nosilam swoje
            bliznieta ( TERMIN MIALAM NA 26LISTOPAD A CHLOPCY URODZILI SIE 6GO GRUDNIA) i
            sama wiem co czuje matka ,ktora jest tak dlugo po terminie w ciazy blizniaczej
            strach ,niepewnosc nie mowiac juz o tym ,ze nie idzie spac nie mozna usiasc za
            kierownica bo brzuch wisial na kierownicy a mimo to przeszlysmy to bardzo
            dobrze nasze dzieci sa zdrowe kochane a my pomimo wszyskiego szczesliwe ja
            mieszkam w niemczech nie bede ukrywala ze tu lepiej traktuje sie pacjenta ,ze
            lekarze bardziej przejmuja sie losem swych pacjentow i dzieki bogu ze wlasnie
            tu na swiat przyszly moje bliznieta oraz starsza dwoijka dzieci (6LETNI MARCEL
            I 2LETNIA MICHELLE) sama jestem mloda mam 27lat i nie raz mysle ,ze moglo to
            wszystko inaczej sie potocz<yc.pochodze z opolszczyzny i wiadomo ,ze tam nie
            znam szpitala ,gdzie lekarze dbaja o pacjentow tak ,jak powinni ...no coz slube
            zdrowia pozostawmy lepiej w spokoju nie zmienimy nic wiadomo ,ze sa lekarze i
            lekarze.blizniaki urodzily sie w piatek a w poniedzialek bylam juz w
            domu,wazne ,ze wszystko potoczylo sie dobrze.a ja dziekuje bogu ,ze rodzac cala
            czworke mialam przy sobie wspaniala polozna ,polozne ,a dopiero potem meza.wiec
            powodzenia wam zycze i jak najwiecej wspanialych slonecznych dni.mily prezent
            na gwiazdke,pozdrawiam ada
          • ada262 Re: Krzys i Kacperek sa juz na swiecie! 25.11.03, 11:24
            dodam jeszcze ,ze porod rowniez mialam wywolywany.najpierw czopki ,a potem na
            koncu kroplowka.ada
      • ada262 Re: 'przeterminowane' blizniaczki 25.11.03, 11:30
        wieesz asiu
        tez pomyslalam o tym ctg(KTG) PRZY KAZDYM PORODZIE KOBIETA MA GO NA BRZUCHU
        DZIEKI TEMU SPRAWDZAJA STAN MALUSZKA DRUGA RZECZ GDY URODZILAM LARSA PO POL
        GODZINIE URODZIL SIE LUKAS I W MIEDZYCZASIE LEKARZ (PO WYJSCIU LUKASA)ROBIL MI
        USG ABY SPRAWDZIC POLOZENIE LARSA NIE WIEM CO MYSLEC ;ALE WIEM ;ZE KAZDA CIAZA
        TO RYZYKO A CO DOPIERO MNOGA CZY POTROJNA I LEKARZE BARDZIEJ SPRAWDZAJA STAN
        CIEZARNEJ MOZE SIE MYLE...ktg odgrywa najwazniejsza role poniewaz tylko po
        reakcji serduszka uslyszymy czy z dzieckiem wszystko w miare dobrze sie
        dzieje.pozdrawiam ada
    • ada262 Re: "przeterminowane" blizniaczki 20.11.03, 14:43
      witaj ja urodzilam moje blizniaki w 42tyg ciazy i wszystko odbylo sie dobrze
      lukas pierwszy blizniak wazyl 3445kg 52cm dlugi a lars mlodszy wazyl 2985kg
      55cm dlugi obaj dostali po 10pkt apgara i sa kochani porod byl naturalny w
      asyscie meza i 3poloznych oraz poloznika.lekarza,trzymam kciuki za twoja
      kuzynke.ada
      • dziuba07 Re: "przeterminowane" blizniaczki 15.02.04, 20:57
        Tylko po co tak ryzykowac i zdrowie dzieci i matki? Bliznaicza ciaza to jednak
        ogromny wysilek dla calego organizmu, w moim odczuciu ostatnie dni byly
        dewastujace.Zapewniano mnie, ze odkadanie porodu jest bezpieczne(to, ze tam
        zdychalam to nie mialao znaczenia, widocznie matka=inkubator)glowny argument byl
        taki, ze z dziecmi wszystko dobrze ( na pewno, na 100%, ze nie ma zadnego
        zagrozenia itp.), a przy porodzie okazalo sie, ze sa zmiany w lozysku, wyslali
        do badania i byly zatory i niedotlenienia (nawet nie chce myslec co sie moglo
        stac). Nie wiem czy mam teraz te wyniki odeslac tej cudownej doktorce z Bozej
        laski, ktora przedluzala mi termin porodu (urodzilam w 38 tyg.)?Najczesciej
        poloznicy nie chca dopuscic do swiadomosci swoich bledow, w praktyce nie musza
        sie z nich rozliczac, a szkoda bo mogliby sie wiele z tego nauczyc, co z
        pewnoscia wyszlo by na dobre ich przyszlym pacjentkom i ich dzieciom.
        Dziewczyny, gratuluje dzieciaczkow i ciesze sie, ze sa zdrowe! Moje zdanie jest
        jednak takie, ze 42 tyg. to spora przesada i igranie z zyciem 3 osob i w jakim
        celu tak dlugo nie rozwiazywac ciazy?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka