Dodaj do ulubionych

jedzenie bez skrobi ziemniaczanej

18.04.10, 21:37
podajcie proszę, jeśli ktoś wie, namiary na kisiele, budynie bez skrobi ziemniaczanej. lub desery sojowe, też bez skrobi. mój dzieciak ma tak ograniczoną dietę, że nie wiem już jakie deserki i podwieczorki mam mu wymyślać. oczywiście bez mleka i jaj!
czy któraś z mam ma może dziecko z taką alergią?
mama ziemniaczanego alergika smile
Obserwuj wątek
    • mammajowa Re: jedzenie bez skrobi ziemniaczanej 18.04.10, 22:59
      może coś z siemieniem lnianym?
    • ewatep Re: jedzenie bez skrobi ziemniaczanej 18.04.10, 23:09
      A w jaki jest wieku teraz Twoje dziecko?? I co je?? Mój Mareczej ma 10 m-cy i
      już ręce mi opadają, co mu podam to reaguje alergicznie mniej lub bardziej sad.
      Nawet to co uznałam, że przeszło to nie do końca jestem przekonana, że tak
      jednak jest... A po podaniu ziemniaka to dostał duszności i musiałam mu podać
      sterydy doustnie sad(((!! W poniedziałek spróbowałam z gruszką i w sumie oprócz
      lekko zaczerwienionych policzków nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło, wiec
      powtórzyłam kilka łyżeczek we wtorek i nic. Lekko zaczerwienione policzki (ale
      to ma permanentnie, z resztą od momentu podawania mu probiotyków - dawałam mu
      przez 2 tyg ale już dawno odstawiłam bo stwierdziłam, że mu jednak chyba nie
      służą!),pogodny, uśmiechnięty, radosny, noce przespane, dałam odpocząć do piątku
      i podałam mu słoiczek gruszki, którą uznałam za zaakceptowaną (dodam, że w jego
      przypadku reakcje alergiczne wychodzą w zasadzie z dnia na dzień). W sobotę,
      czyli wczoraj, byliśmy cały dzień u teściów na wsi. I jeszcze wczoraj wszystko
      było OK, trochę bardziej zaczerwienione policzki. No ale od dziś rana to
      koszmar!! Kapryśny, widać, że go uczulenie męczyło buzia cała w płatach nawet
      strupki na powiekach i pod oczkami, nie wspomnę, że za uszkami rany mu się
      porobiły, płaczliwy, drapał się strasznie sad... no i ja już sama nie wiem czy to
      ta gruszka czy może jakieś pyłki cholerne sad!!! Bo byliśmy na tej wśi to może
      zbieg okoliczności i nie gruszka tylko właśnie pyłki...!! Teraz jest silne
      pylenie brzozy i olchy a to krzyżowo reaguje podobno z m.in. jabłkiem,
      orzechami, marchwią (czyli wszystkim tym na co jest silnie uczulony). Czy on
      może mieć reakcję wziewną i to tak silną?? Przepraszam, że w Twoim wątku się
      pytam również o mojego synka ale szukam wszędzie jakiś informacji!! Zresztą jak
      wyczytałam, że Twoje dziecko ma silną reakcję alergiczną na ziemniaka to od razu
      pomyślałam o Mareczku, jak możesz to opisz swój przypadek, z góry dziękuję i
      pozdrawiam!!
      • e-kasia_mm9 Re: do Ewatep 19.04.10, 01:46
        Jeśli jest uczulony na jabłka i marchew, to faktycznie na pyłki drzew
        brzozowatych też, ale gruszka to prawie to samo co jabłko(ta sama rodzina
        botaniczna - różowate), więc na gruszkę też musi być w mniejszym lub większym
        stopniu uczulony, podobnie jak na inne różowate(śliwki, morele, brzoskwinie,
        truskawki, wiśnie, czereśnie, maliny, jeżyny, róża, migdały...)
        Podobnie jest z marchwią i innymi roślinami z rodziny baldaszkowych(pietruszka,
        seler, koper, fenkuł, kminek, lubczyk...) - jak uczulają na zazwyczaj wszystkie.
        Reakcja u dziecka mogła być od pyłków,i wcale nie koniecznie wziewna, może był
        gdzieś bardzo blisko jakiegoś drzewa i pyłek na niego opadł(?), może gruszka
        razem z pyłkami to zbyt dużo na raz?
        Ale jak byłaś na wsi, to może był zbyt blisko krowy? Bo zwłaszcza te rany za
        uszami bardziej pasują do uczulenia na krowę. Czy na jabłka też tak reaguje ze
        strony skóry, jak
        teraz?
        A jak ma uczulenie na ziemniaki, to uważaj też na pomidory, paprykę i
        bakłażana(to rodzina psiankowatych). Szczególnie na tę paprykę, która się kryje
        w bardzo wielu produktach pod tajemniczą nazwą: przyprawy.
        Papryka używana jest też do barwienia dżemów(szczególnie brzoskwiniowego, no
        ale dżemów kupionych i tak nie może jeść ze względu na pektynę z jabłek w
        każdym) i do barwienia różnych innych rzeczy w tym słodyczy np. żelków i gum do
        żucia(wszytko, co ma kolor pomarańczowy, różowy lub czerwony może zawierać paprykę).
        A ziemniaki bardzo często są w chlebach i czasem w bułkach(i nie zawsze o tym
        piszą na etykiecie) w postaci płatków ziemniaczanych lub skrobi, bo to przedłuża
        świeżość.
        A jak napisałaś o orzechach, to miałaś na myśli laskowe? Bo inne orzechy;
        włoskie, makadamia, brazylijskie, nerkowce... nie są z laskowymi spokrewnione i
        dziecko wcale nie musi być na nie uczulone, trzeba sprawdzić każdy oddzielnie,
        bo w ogóle nie mają ze sobą nic wspólnego poza nazwą orzechy. Pisałam już gdzieś
        o tym, chyba w wątku: dieta rotacyjna, czy coś takiego.
        • kruffa do: e-kasia_mm9 19.04.10, 11:09
          Oj namieszałaś z tymi owocami, namieszałaś. Wiesz, że gdzieś dzwonią, ale nie
          wiesz gdzie.
          To, że należą do tej samej rodziny nie znaczy że istnieje tak samo wysokie
          prawdopodobieństwo uczulenia.

          Kruffa
          • e-kasia_mm9 Re: do: Kruffa 19.04.10, 12:28
            kruffa napisała:
            > To, że należą do tej samej rodziny nie znaczy że istnieje tak samo wysokie
            > prawdopodobieństwo uczulenia.


            Oj Kruffa, Kruffa, Ty chyba czytać ze zrozumieniem nie umiesz. A gdzie ja
            napisałam, że "istnieje
            tak samo wysokie prawdopodobieństwo uczulenia"? Napisałam: " w mniejszym lub
            większym stopniu", a to nie to samo.

            A jeśli nie wiesz o tym, że rośliny botanicznie blisko ze sobą spokrewnione mają
            identycznie lub bardzo podobnie zbudowane cząsteczki białek, czyli to co w
            alergologii nazywa się alergenami, to znaczy że jeszcze nic o alergii nie wiesz.
            I nie pisz, że Twoje dziecko jest np. uczulone na jabłka, a na gruszkę nie,
            chociaż to ta sama rodzina roślin, bo ten "mniejszy stopień" uczulenia może być
            tak mały, że niemożliwe jest zaobserwowanie jakichkolwiek wyraźnych objawów
            uczulenia. Ale to niestety wcale nie znaczy, że uczulenia na gruszkę nie ma, i
            że kiedyś niespodziewanie po zjedzeniu gruszki nie dostanie na przykład
            duszności, albo pokrzywki.
            • parietaria Re: do: Kruffa 20.04.10, 01:49
              Namieszałaś i jeszcze jak.
              Najbardziej podoba mi się to o uczuleniu na krowę . Super.
              O opadającym pyłku też niezłe.
              Alergeny to istotnie białka. Tylko że te trochę się pogubiłaś.





              • e-kasia_mm9 Re: do: Parietaria 20.04.10, 23:58
                parietaria napisała:

                > Namieszałaś i jeszcze jak.

                No to może spróbuję namieszać jaszcze bardziej?


                > Najbardziej podoba mi się to o uczuleniu na krowę . Super.

                Rozumiem, że nie wiesz o co chodzi z tą krową, prawda?

                A więc, z krową to jest tak, że krowa ma w swoim mleku, w swoim mięsie i w
                swojej sierści i ślinie i w innych wydzielinach i częściach ciała te same
                białka(nie wszystkie i nie wszędzie dokładnie identyczne,ale większość jest taka
                sama), dlatego jeśli ma się alergię na krowie mleko, to ma się(najczęściej)
                alergię na krowę w ogóle, czyli na jej mięso, i ślinę, i sierść.
                Przebywanie na przykład w oborze lub jej pobliżu może wywołać reakcję alergiczną
                (taką samą jak wypicie mleka)
                na podobnej zasadzie jak reakcja alergiczna na kota(których się przecież
                przeważnie nie jada) i niekoniecznie trzeba kota dotykać, żeby alergia
                wystąpiła, wystarczy być w jego pobliżu.

                Myślisz, że bycie w pobliżu krowy różni się znacznie od bycia w pobliżu kota?


                > O opadającym pyłku też niezłe.

                Widzę, że nie zdajesz sobie sprawy z tego, że im bliżej pylącego drzewa, tym
                stężenie pyłku większe.
                Pyłek może uczulać gdy się go wdycha, ale może też uczulać gdy znajduje się na
                skórze(tzw. alergia kontaktowa), dlatego zaleca się alergikom, aby w czasie
                pylenia, po przyjściu ze spaceru brali prysznic, właśnie po to aby spłukać z
                siebie pyłki, które osiadły na skórze i włosach.


                > Alergeny to istotnie białka.

                Nie tylko. Uczulać mogą bardzo różne substancje np. nikiel, który białkiem nie
                jest, albo salicylany zawarte w sposób naturalny w żywności i mnóstwo innych. Są
                bardzo różne mechanizmy powstawania uczuleń, dlatego jeszcze nie na(i jeszcze
                długo nie będzie) wiarygodnych testów wykluczających alergię.

                Tylko że te trochę się pogubiłaś.

                Nie pogubiłam. Ale masz prawo tak myśleć, jeśli chcesz.
                >
                >
                >
                >
                >
        • ewatep Re: do e-kasia_mm9 20.04.10, 00:12
          Jak m.in. jabłko (na początku naszej „przygody” z alergią) go uczuliło to
          szukałam trochę informacji w Internecie, żeby jakoś usystematyzować sobie trochę
          informacji i również się doczytałam, że gruszki są z tej samej rodziny co jabłka
          więc początkowo nawet nie myślałam o tym, żeby z nią próbować ale nasza
          alergolog powiedziała, żeby wprowadzić! Powiedziałam jej wówczas o tym, że skoro
          jest uczulony na jabłko to może być i na gruszkę ale ona stwierdziła, że trzeba
          spróbować, no więc próbowaliśmy i tak w zasadzie nie wiem czy uznać że gruszka
          przeszła czy nie …sad??!! I tak jest ze wszystkim. Jak jest silna reakcja to
          oczywiście nie mam wątpliwości i odkreślam z listy ale jak są zmiany ale nie
          jakieś bardzo duże, w porównaniu do innych naszych przypadków to zaliczam do
          zaakceptowanych ale wątpliwości zostają … Do tej pory jedynie pewna na 100%
          jestem królika sad, wydaje mi się że toleruje również banana i chrupki
          kukurydziane (ale takie zupełnie czyste, sama kukurydza bez żadnych dodatków! Bo
          właśnie raz na początku dałam mu chrupka kukurydzianego gdzie jak później
          doczytałam w składzie było napisane: może zawierać śladowe ilości sezamu,
          orzechów arachidowych lub innych orzechów to przez tydzień miał silna reakcja
          alergiczna, był kapryśny, płaczliwy, robił brzydką, rzadką kupę ze śluzem, miał
          bardzo odparzoną pupę, zaczerwienioną skórę w zgięciach, aż pękającą, rany za
          uszami). Co do orzechów to mu oczywiście wprost nie dawałam ale skoro miał taką
          reakcję na śladowe ilości które mogły znajdować się w chrupkach to zakładam, że
          na nie też może być silnie uczulony. Bo jak wspomniałam, jak już oczyścił się
          organizm to ponownie spróbowałam z chrupkami kukurydzianymi (bez żadnych
          dodatków) i nie miał po nich niepokojących objawów, no więc ta reakcja musiała
          być na te dodatki…
          Pediatra nas goni żeby mu więcej rzeczy wprowadzać, że musi jeść mięsko, zupki …
          a jak on ma coś więcej jeść jak na wszystko reaguje w ten sposób sad, idzie się
          załamać!! A przy tym tak mi go strasznie szkoda bo jak ma reakcję alergiczną na
          jakiś produkt to strasznie się biedak męczy!! Na dodatek podłamałam się jeszcze
          z tym pyleniem, bo się może teraz okazać, że powiedzmy gruszkę mógłby sobie
          wsuwać ale przez to pylenie (i alergię krzyżową) reakcja się wzmaga i teraz
          będzie na nią bardzo źle reagował. Zresztą jak się zaczęło to pylenie to ja mam
          wrażenie, że on cały czas ma lekko zaczerwienione policzki czy coś mu daję
          nowego czy nie. No i bądź tu mądry i dojdź po czym dziecko ma reakcję alergiczną
          i co go uczula a co nie sad. Jak na razie czarno to wszystko widzę, może jakby
          coś drgnęło i okazałoby się, że jeden, drugi, trzeci produkt przeszedł to
          widziałabym jakieś światełko w tunelu a tak mam poczucie, że moje dziecko to
          chyba do końca życia na Nutramigenie będzie (oczywiście wyolbrzymiam teraz ale
          tak czasem się martwię, że marnie nam idzie to rozszerzanie diety).
          Niedługo rok kończy (córeczka jak rok kończyła to nawet kawałek własnego tortu
          zjadła) a Mareczek zdmuchnie świeczkę i zagryzie chrupkiem kukurydzianym sad

          Swoją drogą e-kasia_mm9 dziękuję bardzo za cenne informacje, pozdrawiam. Jak
          masz jeszcze coś ciekawego to jestem chętna do lektury smile
          • e-kasia_mm9 Re: do Ewatep 21.04.10, 00:20

            Jak chcesz poczytać o alergii, to wejdź na stronę (jeśli jeszcze na nią nie
            trafiłaś) www.alergologia.com.pl jest tam dużo ciekawych artykułów prof. Buczyłko.
    • e-kasia_mm9 Re: jedzenie bez skrobi ziemniaczanej 19.04.10, 00:57
      Kisiel można zrobić z dowolnych ugotowanych owoców i skrobi kukurydzianej.
      Deserki sojowe kupuję w sklepie internetowym Evergreen, skrobię kukurydzianą też
      tam mają. Budyń też zrobisz ze skrobi lub mąki kukurydzianej i pszennej i np. z
      mleka kokosowego + wanilia lub czekoladowy (kakao lub karob jeśli kakao
      uczula).(Karob - mączka chleba świętojańskiego, też w Evergreenie jest)
      A banany może jeść? Moja(2 lata) uwielbia koktajl z banana i mleka kokosowego,
      czasem dorzucam do tego melona, albo mango, albo orzechy makadamia lub
      daktyle(świeże) i miksuję to z wodą mineralną do konsystencji odpowiedniej do
      picia przez rurkę. Czasem ten sam skład, tylko konsystencja kremu(mniej wody,
      albo zagęszczam błyskawiczną kaszką kukurydzianą lub ryżową) + płatki
      kukurydziane i ewentualnie rodzynki, albo suszona żurawina i wtedy je łyżeczką.
      Uwielbia też placki bananowe - mąka pszenna i/lub orkiszowa + woda +
      ewentualnie sezam, siemię lniane mieszam na gęste ciasto naleśnikowe, wrzucam do
      tego pokrojonego w plasterki banana, nabieram łyżką te obciastowane plasterki i
      smażę na oleju.
      • pani_olo Re: jedzenie bez skrobi ziemniaczanej 19.04.10, 11:04
        Dzięki dobra kobieto, jesteś cudowna. Młoda ma 15 m-cy. banana może jeść i wszystkie te żurawinki, rodzynki itd. Co najciekawsze to to, że po winogronach, przelanych wrzątkiem, obranych ze skórki, ją sypie, a po rodzynkach nie? Na ziemniaka i wszystkie jego pochodne reaguje zaczerwienieniem całego ciałka, i to już po godzinie od zjedzenia. Na szczęście nic poważniejszego się nie dzieje. Z marchewką, papryką nie mamy problemu uncertain Na kalafiorka reaguje też podobnie. Wcześniej był problem z pomidorem, ale ostatnio dałam jej obiadek z Hipa z pomidorkiem i jest ok do tej pory. Jeszcze mamy jajko, mleko i pietruszkę.
        I jak jedziemy na wieś też jej się pogarsza. byliśmy już kilka razy na jakiś miesiąc i zawsze wracała z jakimiś plamami. Teraz to już się boję bo te wszystkie krzaki zaczynają pylić i nie wiem co będzie. Może kolejne testy zrobimy smile
        Z owockami problemów nie mamy, zjada wszystkie jakie jej dam (banan, gruszka, brzoskwinia, śliwka, morela, pomarańcza-tylko od święta)
        Ale muszę jeszcze dodać, że cały czas dostaje antyhistaminy. Więc tak prawdę mówiąc, to jej organizm może tego nie tolerować, ale leki powstrzymują reakcję alergiczną? Pogubiłam się w tym wszystkim, ale najważniejsze, że młoda jest czysta i się nie drapie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka