Witam. Moja prawie 4 latka leczona jest na astmę. Początkowo leczyłam ją u alergologa rejonowego ( mieszkam 80 km. od Warszawy ). Brała Aerius 2x2.5, Flixotide 2x50, Montest 1x1. Objawy ustąpiły całkowicie na jakieś 2 miesiące. Potem kaszel pojawił się znowu mimo leczenia. Miałam tydzień temu wyczekaną wizytę w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Dr Najberg. Chyba nie przekręciłam nazwiska

Leki zostały zmienione ma Ketolifen 2x2.5, Seretide 125 x 2, Singularin lub Montest x1. Poprawy jako takiej jeszcze nie ma. Jedno mnie zastanawia. Córka nigdy nie miała tego kaszlu suchego, brak jest też świszczącego oddechu. Kaszel jest mokry, córka czasem wypluwa bezbarwną wydzielinę.
Badania kupy robię regularnie. Znaleziono nieliczne komórki drożdży. Doktor z Warszawy stwierdziła, że to normalne.
Badania na alergeny wziewne nic nie wykazały. W marcu w CZD jesteśmy zapisane na badania pod kontem alergenów pokarmowych.
Ogólnie córka jest zdrowa. We wrześniu zaczęła przedszkole. Oczywiście przez pierwsze półtora miesiąca łapała infekcję, w tym jedno zapalenie oskrzeli, ale od dwóch miesięcy chodzi do przedszkola non stop, podczas jakby się wydawało szczytowego okresu zachorowań.
Będę wdzięczna za Wasze rady, opinie. Chodzi głównie o ten kaszel. Dlaczego jest mokry?