Witam. Moja sześciomiesięczna Maja od czterech miesięcy wcina Bebilon pepti
(teraz już ”2”

, wcześniej była karmiona piersią. Nie miała stwierdzonej
alergii na mleko, męczyły ją tylko silne kolki i stąd decyzja o Bebilonie
pepti (tak trochę na wyrost, ale pediatra twierdzi, że tak lepiej). Teraz
lekarka pozwoliła po mału wprowadzać jej Bebiko 2 i obserwować. No i
niestety - mimo, że dawałam 2-3 miarki dziennie Bebika (domieszane w porcjach
do Bebilonu pepti) na buzi pojawiła się niewielka wysypka, w brzuszku
bulgotało, mała kilka razy zwymiotowała (niewiele, ale wcześniej się to nie
zdarzało) i coś ją wyraźnie męczyło. Przestałam dawać Bebiko, a teraz
zastanawiam się, co dalej. Czy za jakiś czas spróbować (może z jakąś inną
mieszanką, np. zwykłym Bebilonem)? Czy to znaczy, że Maja ma skazę białkową?
Czy będzie mogła jeść za jakis czas jogurty itp? Doświadczeni rodzice -
pomóżcie! Z góry dziękuję!