Dodaj do ulubionych

A dla mnie kończy się świat :(

02.04.07, 12:35
Witam,
Wiem, że to formu to nie klub pocieszycielek strapionych mam, ale nie mam do
kogo się zwrócić - mąż, rodzina i lekarze nie moga już słuchać moich żali.
Mam odstawić małego od piersi - za tydzień kończy 6 miesięcy. Kilka razy
pisałam o naszych problemach z alergią (dotąd niezidentyfikowaliśmy sprawcy,
skóra jest raz lepsza, raz gorsza, ale dołączyły się problemy z górnymi
dorgami oddechowymi - robimy inhalacje z Pulmicortu, które bardzo pomogły,
nawracaja wymioty śluzem itd. - mimo to synek jest radosnym, dobrze
przybierającym na wadze dzieckiem). Aktulane zalecenia od lekarza - dieta,
dla mnie jeśli chcę karmić bezmleczna, bezjajeczna i bezglutenowa +
wyeliminowanie wielu składników, które do tej pory jadłam (potencjalne
alergeny). Alergolog podejrzewa alergię krzyżową, więc dochodzą inne
zalecenia natury technicznej. I tu jest dylemat - dla mnie sprawa
fundamentalna - bardzo chciałabym dalej karmic, tym bardziej, że jeszcze
przez prawie rok będę z małym w domu, poza tym uwielbiam to, ale... mój
organizm zaczyna szwankować - mam duże problemy z odpornością, kłopoty z
cytomegalią i mój lekarz prowadzący absolutnie zabronił takiej drakońskiej,
jak się wyraził diety, podobnie sądzi moje guru pediatryczne - twierdzą, że
bardziej od mojego mleka potrzebna jest dziecku zdrowa i mająca siłę się nim
opiekować matka. Ja co do tego nie jestem przekonana i próbuję odstawić
małego od piersi - a ten zdrajca nawet nie protestuje i w najlepsze wcina
butlę, ale wciąz się łamię (emocje, względy zdrowotne dla dziecka).
Mam pytanie do mam karmiących małych alergików mlekiem modyfikowanym - czy to
prawda, ze dzieci te znacznie gorzej znoszą wprowadzanie nowych pokarmów ?
trudno jest im rozszerzyć dietę ? czy maja kłopoty z odpornościa?

Wiem, że może banalne i głupie pytania, ze każde dziecko to indywidulana
jednostka, ale tego właśnie się najbardziej boję - że pozbawiam mojego
brzdąca życiodajnej siły.

Z drugiej strony nie mam sumienia podawać mu mojego mleka z kolejnymi lekami,
w tym antybiotykami, bo sam już dostał trzy razy w swoim krókim życiu, a i
ode mnie sporą dawkę - to też zapewne miało wpływ na jego jelitka.
A jeść w miare normalnie - alergolog kazała próbować z niabiałem , ale po nim
kilkudniowe wymioty sluzem sad i dawać mu dawkę alergenów i katowć maściami i
fenistilem żeby nie swędziało też nie ma sensu, chyba??

Decyzję muszę podjąć sama, wiem, ale nie potrafię wybrać kogo dobro jest
ważniejsze, a jakoś dla nas dwojga to się nie równoważy.
Prosze, powiedzcie, że da sie przeżyć z alergikiem bez piersi.

Rozhisteryzowana, zalana łzami
Kasia

Pozdrawiam i sorry za wylewanie żali.
Obserwuj wątek
    • karinka21 Re: A dla mnie kończy się świat :( 02.04.07, 12:55
      Witaj, nie płacz, bo dziecko tym bardziej się stresuje!!
      Mogę napisać Ci na własnym przykładzie. Moją młodszą córkę karmiłam piersią 29
      miesięcy, coż ja z nią nie przeszłam, antybiotyk za antybiotykiem, dopiero po
      leczeniu u alergologa podawaniu leków odpornościowych doszła do normalności.
      Mimo wszystko dalej często musi brać leki typu zyrtec, eurespal itp. Mała nawet
      puchła mi na słońcu!! Później doszły kłopoty gastroenterologiczne, ale mam
      nadzieję, że wszystko już za nami.
      Teraz mój synek ma 5 miesięcy. Karmiłam go piersią około 6 tygodni, później
      bebiko omneo, ale źle tolerował, miał kolki, po zwykłym mleku pojawiła się w
      kale krew, więc jesteśmy na pepti. Nie wytrzymałam diety, mam słabe zdrówko,
      zaczęłam się sypać, niestety. Musiałam przejść na to pepti, bo nie dałabym
      rady. Też miałam wyrzuty sumienia. Syn ma także problemy ze zdrowiem, ale to
      nie wina mojego niekarmienia, tylko załapał jakieś dziwne bakterie raczej już w
      szpitalu. Nie wiem, co Ci doradzić, ale musisz byż zdrowa dla swojego dziecka,
      bo kto będzie je wychowywał jak się posypiesz????
      To nie Twoja fanaberia, tylko względy zdrowotne!!!!Mój synek nie ma żadnych
      kłopotów z wprowadzaniem nowego jedzenia, tylko staram się dawać takie dla
      alergików z hippa.
      Głowa do góry, mam nadzieję, że podejmiesz dobrą dla siebie i dziecka decyzję.
      I zadbasz o siebie i swoje zdrowie, bo to w tej chwili najważniejsze dla Was!!
      bardzo serdecznie Was pozdrawiam i sory, że tak chaotycznie, ale prymusem
      polonistycznym nie jestemsmile
    • chalsia Re: A dla mnie kończy się świat :( 02.04.07, 12:58
      gdybym była na Twoim miejscu (tzn. zły stan własnego zdrowia, mogący ulec
      pogorszeniu z powodu wprowadzenia bardzo ścisłej i wąskiej diety
      przeciwalergicznej), to bym odstawiła dziecko od piersi i karmiła je Bebilonem
      Pepti/Nutramigenem.
      Pisze Ci to Chalsia, która była na diecie bezmlecznej, bezjajecznej,
      bezglutenowej, bezsojowej i kilka innych "bez" przez 10 miesięcy (aż 12 mca
      życia dziecka) - tyle tylko, że mnie ta dieta w niczym nie szkodziła (a wręcz
      pomogła - zrzucić sporo zbędnych kilogramów).
      Chalsia

      PS. nie zrobisz dziecku w ten sposób krzywdy.
      • kruffa Re: A dla mnie kończy się świat :( 02.04.07, 13:22
        Podpisuję się pod tym co napisała Chalsia. Na pewno nie zrobisz dziecku krzywdy.
        Pierwsze dziecko musiałam odstawić od piersi gdy miało 6 m-cy - właśnie z powodu
        alergii, a chciałam karmić przynajmniej rok. Na dodatek było to przejście z
        pełnego karmienia (10-11 karmień na dobę) na 0. Ja ściągałam pokarm i płakałam,
        a córka w najlepsze wcinała Nutramigen.
        Na dodatek okazało się, że miała obniżony poziom 2 immoglobulin, czyli wg wiedzy
        medycznej powinna chorować, a nie chorowała. Nawet jak poszła do przedszkola to
        łapała dość rzadko infekcje. Pierwszy lek innym niż alergiczny (inny niż
        paracetamol i syrop z cebuli) dostała w wieku 3,5 roku. Był to niestety
        antybiotyk, ale od tamtej pory jest spokój. Tak więc spadku odporności aż tak
        bym się nie obawiała, bo w tej chwili twoje dziecko zaczyna już samo produkować
        ciała odpornościowe.
        Mieliśmy spory problem z wprowadzaniem nowości, ale tylko dlatego, że na
        poczatku były same porażki i dla córki Nutramigen był bezpieczny, a inne pokarmy
        postrzegała jako coś co może powodować ból. Jednak taka sama sytuacja może
        przydarzyć się gdy karmisz piersią. Jednak przy butelce łatwiej jest coś
        "przemycić", bo możesz dodać do mleka. Z piersią jest już trudniej.

        Kruffa
        • csk2 Re: A dla mnie kończy się świat :( 02.04.07, 13:29
          Dzięki kochane kobietki za słowa otuchy,
          Jest mi ciężko, wiem, że jeszcze nie raz zapłaczę, ale mam nadzieję, że decyzję
          podejmę właściwą.
          A nawet gdy już będziemy na mleku modyfikowanym to wiem, że nie będę sama z
          ewentualnymi kłopotami, bo istnieje grupa wsparcia fachowego z Forum Alergie smile
          Kasia

          P.S.
          Idę robić pierwszy posiłek mleczno-jajeczny dla męża - on też był na
          przymusowej diecie razem ze mną. Może już dzis spróbuję naleśnika? Jednak ta
          perspktywa jest niczym w porówanianiu ze słodkim stękaniem synka przy piersi sad
          Pozdrawiam
          • aneta_szu Re: A dla mnie kończy się świat :( 02.04.07, 14:24
            krótko napisze - chciałam bardzo karmić, ale totalnie eliminacyjna dieta
            spowodowała ze zaczełamn sie sypac i tracic pokarm, przez co stresowac i dalej
            tracic pokarm...skonczyłam karmić jak mały miał niespełna 4 miesiące. było mi
            smutno i zal-ale odkad zaczął pic nutra (PP nie przeszedł) skóra małego zrobiła
            sie gładziutka i wiekszość problemów znikła. a wcinał mleczko aż miłowink teraz
            ma 8 mcy i po 1:wcina wszystko ze smakiem (chyba ze go coś uczuli, to odpada;-
            (, a po 2:ostatnio nawet nie złapał kataru, kiedy z mężęm chorowaliśmy 2 tyg.
            na grype - a wszystko sie działo w 1 pokoju! czyli odporność ma!! tylko ta
            cholerna alergia, ale nie sądze zebysmy jej unikneli nawet gdybym do konca
            zycia karmiła piersią.
            Trzyamj sie mocno i uśmiechaj sie do dziecka - i nie płaczwink
            • luty71 Re: A dla mnie kończy się świat :( 02.04.07, 20:24
              Przepraszam, że ja znów ze swoim:czy robiłaś badanie kału dziecka na pasozyty
              (głównie lamblie i grzyby)? Przy takiej ilości antybiotyków może macie grzybicę
              układu pokarmowego?
              • csk2 Re: A dla mnie kończy się świat :( 02.04.07, 21:52
                Hej,
                Mały jest przebadany. Wyszła nam candida+ i oprócz tego Klebsiella oxytoca -
                obie (tak mi mówiono) nie dają objawów z jakimi się borykamy. Reszta jest ok.
                Ale tak myślę, że jeśli nadal będzie niespokojnie to będziemy drążyć ten temat
                za jakiś czas - choć myślę, że to nie to, bo badaliśmy się już dwukrotnie w
                dobrym labolatorium.
                Pozdrawiam
    • nowajulka Re: A dla mnie kończy się świat :( 03.04.07, 09:00
      Skoro Twój Synek dostał juz aż 3 antybiotyki to prawdopodobnie ma grzybice
      przewodu pokarmowego i stąd biorą sie problemy. Robiłaś badanie mykologiczne w
      kierunku grzybów ? Byc może Ty także ja masz.
      Co do karmienia - rozumiem Cie doskonale - sama musiałam przestać karmić jak
      Synek miał 3 mc. Sporo się wyryczałam z tego powodu. Postaraj się znaleźć plusy
      tej sytuacji :
      - karmiąc sztucznie będziesz miała 100% pewność, co uczula Twoje Dziecko
      (teraz jest zbyt wiele podejrzanych produktów - moga uczulac same leki, mleko
      sztuczne lub to, co sama zjadłaś)
      - podając probiotyki także wzmocnisz Jego odporność i to w naturalny sposób
      - nie będzie Ci sie lało mleko z piersi
      - bedziesz mogła gdzies wyjść wieczorem
      - no i najwazniejsze - wracając do normalnej diety wrócisz do zdrowia i
      będziesz miała siłę, żeby zjamowac się Dzieckiem.
    • leneczka28 Re: A dla mnie kończy się świat :( 03.04.07, 22:26
      Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale jestem w identycznej sytuacji i na
      identycznej diecie (plus bezsojowej i inne typowe alergeny, plus reakcje
      krzyżowe). Dziecko (5 m-cy) nie przybierało, więc od tygodnia dostaje Sinlac.
      Pediatra poleca przejście na Bebilon Pepti. A ja też chcialam karmić chociaż
      rok! Niestety zaczęłam się sypać, właśnie czekam na wyniki swoich badań. Jutro
      idę z dzieckiem do nowego, podobno dobrego alergologa. Zobaczymy, co poradzi.
      Dla mnie ta cała sytucja jest przede wszystkim trudna psychicznie, bo:
      - rodzina nie rozumie problemu alergii,
      - łażę po lekarzach sama i sama się dokształcam (m.in. tutaj),
      - czuję się coraz gorzej,
      - siedzę sama z dzieckiem całymi dniami, powinnam wracać do pracy a nie mam na
      to siły i energii,
      - chcę karmić dziecko piersią i lubię to,
      - mam poczucie, że jeśli ja nie pomogę mojemu dziecku, to nikt tego nie zrobi,
      - sama jestem alergikiem, a tu brzoza wzięła się za pyleniewink.
      Dopisz do tej listy, co chesz. A przede wszystim pamiętaj, że nie jesteś w
      takiej sytuacji sama!!!
    • malika5 Kochana to wcale nie koniec świata :)- 05.04.07, 11:18
      Po pierwsze - twoje zdrowie jest bardzo bardzo ważne. Bez zdrowej i silnej mamy
      twój synek nie będzie miał szczęśliwego dzieciństwa. Niestety poznałam to na
      własnej skórze- po 3 miesiącach ciągłego biegu, niedojadania i spania po 5 godz
      dziennie, rozłożyłam się na 2 miesiącesad I w ogóle nie mogłam ani pracować ani
      opiekować się małym. Więc dbanie o siebie po prostu się opłaca. Nie możesz
      poświęcić siebie ratując małego, bo twoje poświęcenie będzie nieporównywanie
      większe, od korzyści jaką będzie miał mały z dalszego karmienia. A musisz być
      zdrową i zadowoloną z życia mamusią długie, długie lata.
      Po drugie- gdy mały skończy rok, półtora roku itd. wcale nie będzie ci łatwiej
      przestać karmić ! Dzieci rosną i pewne przyjemności się kończą, ale przychodzą
      za to następnesmile) Poza tym, może trudno w to uwierzyć, ale gdy mienie parę lat,
      pomyślisz o następnym dziecku, więc może znowu będziesz miała maluszka przy
      piersi. Kto wie?
      A poza tym ciesz się każdą chwilą spędzoną ze swoim radosnym, dobrze
      przybierającym na wadze synkiemsmile Te chwile są naprawdę bezcenne i warto żyć
      dla nich, nie warto zalewać się łzami i zamartwiać- szkoda czasuwink
    • kinda5 Re: A dla mnie kończy się świat :( 07.04.07, 21:20
      Cytat z dr Jana Kwaśniewskiego: " Przyczyną alergii pokarmowych, w tym alergii
      na mleko, jest złe odżywianie tak dzieci jak i dorosłych. Przy niekorzystnym
      odżywianiu organizm musi oszczędzać białko i energię. Jednym ze sposobów jest
      niezupełne trawienie białek, często i tłuszczów. Białka strawione do
      aminokwasów nigdy nie powodują skazy białkowej. Jeśli organizm nie może ich
      strawić do końca, trawi je tylko częściowo. Te niestrawione fragmenty zwane
      peptydami, są wchłaniane przez ścianki jelit do krwi, organizm rozpoznaje je
      jako obce białko i wytwarza przeciwko nim przeciwciała, co jest przyczyną wielu
      chorób alergicznych u dzieci i dorosłych. Żywienie optymalne dostarcza
      najbardziej wartościowego białka i najlepszej energii w produktach wstępnie
      nadtrawionych przez obróbkę kulinarną. Organizm z dobrego białka łatwo buduje
      wszystkie potrzebne do trawienia białka enzymy i ma potrzebną ilość
      wartościowej energii, aby te enzymy zbudować. Trawienie to ciężka praca. A
      praca, aby mogła być dobrze wykonywana musi być odpowiednio wyposażona w
      maszyny i energię. Maszyny - to liczne enzymy potrzebne do trawienia,
      wartościowa energia - to tłuszcze, zwłaszcza nasycone wodorem. Po pewnym
      okresie żywienia optymalnego organizm już wytwarza wszystkie potrzebne do
      trawienia enzymy i ma energię do tej pracy. U pana potrzeba było 2 miesięcy na
      przystosowanie organizmu do zupełnego trawienia białek do prostych aminokwasów,
      co spowodowało ustąpienie objawów uczulenia na białko mleka krowiego. Uczulony
      jest pan nadal i jeszcze będzie to trwało przez jakiś czas, ale kompletne
      trawienie białek do prostych aminokwasów usuwa przyczynę choroby, gdyż peptydy
      są trawione do końca i nie trafiają do krwi. U dzieci wszelkie skazy białkowe
      ustępują znacznie szybciej - oczywiście przy stosowaniu żywienia optymalnego."
      Szczegóły można znaleźć na stronach o diecie optymalnej. Nadmienię, że gdy
      przeszłam na dietę optymalną, objawy skazy białkowej na policzkach córki
      ustąpiły, o ile nie przekraczałam 60g białka na dobę. Powyższy cytat wyjaśnia,
      dlaczego można jeść nabiał i nie znać alergii. Podstawa to proporcja pomiędzy
      białkiem, tłuszczem i węglowodanami.Córkę karmiłam 3 lata. Może świat się
      jeszcze nie skończy? smile
      • chalsia Re: A dla mnie kończy się świat :( 08.04.07, 00:13
        hmmm, pozwolę się nie zgodzić z cytowanym panem w kwestii alergii u
        niemowlaków. Bowiem karmione piersią dziecko jest z założenia karmione
        OPTYMALNYM dla niego pokarmem, idealnie łatwostarwnym dla niego. A mimo tego
        jest sporo dzieci z alergią pokarmową na pochodne krowiego mleka już w wieku 6-
        9 tygodni.
        Chalsia
    • kinda5 Re: A dla mnie kończy się świat :( 08.04.07, 13:59
      No to powiedz, Chalsia, czemu jedne dzieci na piersi maja skazę a inne nie? Bo
      ich mamy jedzą co innego. Mało tego, staram sie jeść optymalnie, ale czasem
      łasuch we mnie zwycięża i skuszę się na coś totalnie nieoptymalnego, co
      drastycznie zaburzy wyliczoną dla mnie dawkę białka i węglowodanów i wtedy
      objawy AZS wracają na policzku syna, a kiedy "prowadzę sie" jak trzeba wszystko
      wraca do normy. Karmię już ponad 4 lata (3 lata córkę i teraz syna) i nie ma
      odstępstwa od tej zasady. Kumpela optymalna tez z Dwójeczką ma takie same
      doświadczenia. Na forach optymalnych teżto potwierdzają.
      • chalsia Re: A dla mnie kończy się świat :( 09.04.07, 00:58
        > No to powiedz, Chalsia, czemu jedne dzieci na piersi maja skazę a inne nie?

        bo nie wszystkie dzieci mają alergię po prostu
        Chalsia
        • agatja ja tez odstawilam :((( 09.04.07, 01:23
          bylo mi bardzo z tym zle, ale jak patrze na buzke mojej coreczki bez wypryskow
          i strupow to wiem ze byla to dobra decyzja
          poza tym, dieta bezmleczna, bezjajeczna i bezglutenowa prowadzi do blednego
          kola, organizm matki sie wyciencza a maluc dostaje malo wartosciowy pokarm
          • chalsia Re: ja tez odstawilam :((( 09.04.07, 21:23
            > poza tym, dieta bezmleczna, bezjajeczna i bezglutenowa prowadzi do blednego
            > kola, organizm matki sie wyciencza a maluc dostaje malo wartosciowy pokarm

            sie z tym nie zgadzam jako z generalizacją - zalezy od organizmu matki - mnie
            ta dieta absolutnie nie wycieńczyła, czułam się przy niej świetnie, mleko było
            OK, ale byc może dlatego, że miałam sporo do zrzucenia.
            Chalsia
    • csk2 Re: A dla mnie kończy się świat :( 09.04.07, 10:34
      Witam i jeszcze raz dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
      Faktycznie świat się nie skończył smile, lekki żal jeszcze pozostał, ale nie jest
      już tak dramatycznie - ze mną, bo ze stanem skóry synka zaczyna się chyba
      kolejny, koszmarny rozdział naszego życia sad.
      Nie będę zbyt oryginalna, gdy napiszę, że po odstawieniu od piersi poprawa była
      natychmiastowa, ale krótkotrwała (3 dniowa). I tu znowu natłok myśli - czy może
      alergeny przekazane przeze mnie są jeszcze w organiźmie małego (nie karmię
      dopiero 8 dni), czy może uczula go coś innego - jego jadłospis to: Bebilon
      pepti 2, sinlac, dynia+ziemniak+oliwa z oliwek. A może to skutki uboczne
      Pulmicortu, który dostaje wziewnie od ok. 2 tygodni ( w ulotce jest napisane,
      że może wystąpić pokrzywka alergiczna) - tylko, że dzięki tej minimalnej dawce
      leku synek przestał charczeć.
      Ze skórą to jest tak, że przez kilka godzin jest wszystko jakby dobrze (głównie
      rano), a potem plamki zaczynają się zaczerwieniać (najgorzej jest z torsem i
      szyją. Dodatkowo pojawiły się czerwone, szorstkie policzki, kótrych wcześniej
      nie było. Alergolog wzbrania się przed alergią kontaktową i cały czas obstaje
      przy pokarmowej, ale ja już nie jestem niczego pewna.
      Więc zaczynamy na nowo, tym razem bez cycusia:
      +odstawię Sinalc, bo być może przy samym mleku i warzywkach łatwiej coś
      wychwycę - choć małemu pewnie serce pęknie, bo go uwielbia smile,
      +przejdę z proszku Jelp dla alergików na płatki (wogóle bład zrobiłam, że
      odstawiłam płatki, ale chyba tak bardzo chciałam pomocy, że uwierzyłam w to, co
      pwoiedziała alergolog i zmieniałam płatki na Jelpa),
      +zrobię jeszcze raz badanie kału w kierunku grzybów (może coś nam się namnożyło
      przy podawaniu Pulmicortu),
      + i mam nadzieję, że nie zacznę wariować.

      Tylko z Elidelem się łamię - recepty nie wykupiłam, bo czytając wasze posty
      stwierdziłam, że może dam radę uniknąć takich leków. Z drugiej strony, jeśli
      skóra jest głównie lekko czerwona i blada pokrzywkowa, w wielu miejscach
      szorstka, to chyba nie ma sensu dawać ELidelu - lekarz kazała na miejsca
      czerwone, ale czerwień ma przecież różne odcienie smile - na mój gust te na ciele
      małego na kwalifikują się do ELidelu.

      Pozdrawiam,
      Kasia
      • moheet81 do csk2 10.04.07, 09:07
        Kasiu, odpisałam Ci na maila. I powtórzę jeszcze raz tutaj, żebyś nie
        rezygnowała tak do końca z kontaktowej. Z tego co czytałam Twój synek miał/ma
        dokładnie takie objawy skórne jak mój. Też buźka była czysta a reszta wysypana,
        ten sam rodzaj plamek itd. Wszyscy pediatrzy (w ciągu 3 miesięcy zmieniałm ich
        kilku smilei dermatolodzy nawet)walili jak z automatu:pokarmówka pokarmówka, na
        pewno nie kontaktowa! I co? Dieta eliminacyjna była cały czas i nic. A jak
        babcia małego przestała płukać SWOJE ubrania w płynie do płukania tkanin (a
        często go nosiła)i zaczęła nosić będąc u nas w domu ubranie przygotowane dla
        niej przeze mnie - t.j. bawełna wyprana w płatkach - to małemu wszystko zaczęło
        schodzić. W życiu bym na to nie wpadła gdyby nie skojarzenia odwiedzin babci
        (częstych) a nasileń wysypki. Może u Ciebie występuje coś podobnego. Może KTOŚ
        INNY pierze, płucze lub nosi materiał, który synka uczula, a potem bierze małego
        na rączki. Sprawdż to.
        Pozdrawiam Cię serdecznie
        Małgosia
        P.S. Wracając do stwierdzenia z pierwszego postu muszę przyznać, że tak to jest
        niestety, że często rodzina nie rozumie naszych prób, diet i starań. Mój mąż
        twierdzi, że jestem nienormalna, że tak się ograniczam z jedzeniem. No cóż... i
        dlatego to my jesteśmy mamami smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka