Dodaj do ulubionych

Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litewski

21.09.09, 12:51
Porozumienie Rowerowe
www.LublinRowerem.pl

Europejski Dzień bez Samochodu
22 września 2009, godz. 14.oo, pl. Litewski

Przejazd rowerowy: 'Tour de Lublin'
Meta: hala 'Globus', ul. Filaretów


Serdecznie zapraszamy wszystkich do rowerowej manifestacji rowerzystów Lublina w ramach miejskich obchodów Dnia bez Samochodu.
Nasz wspólny przejazd 'Tour de Lublin' jest świetną okazją do zaprezentowania siły środowiska rowerowego w Lublinie oraz promocji roweru jako alternatywy dla codziennych korków w mieście-> najszybszego sposobu, by pokonać dystans z domu do szkoły lub do pracy. Dzięki temu możemy sprawnie przemieszczać się po mieście, zajmujemy mniej przestrzeni, miasto jest bardziej sprawne komunikacyjnie, dbamy w ten sposób o klimat Lublina.
Poza tym poruszanie się rowerem jest o wiele przyjemniejsze i bardziej przyjazne dla naszego zdrowia. Rower daje swobodę i satysfakcję, jakiej odmawia nam tkwienie w samochodowym korku. Rower to zdrowie i relaks!
Do zobaczenia!

Trasa przejazdu:
START: Pl. Litewski - 3-go Maja - Dolna 3-go Maja - Al. Solidarności - Al. Tysiąclecia - Al. Unii Lubelskiej - Zamojska - Bernardyńska - Pl. Wolności - Narutowicza - Kapucyńska - Krakowskie Przedmieście -Al. Racławickie - Al. Kraśnicka - Zana - Filaretów - parking przy Hali Globus: META (godz. 15.oo - zakończenie obchodów EDbS).

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
22 września co roku obchodzimy Europejski Dzień bez Samochodu. Hasło tegorocznej kampanii brzmi: 'Popraw klimat swojego miasta'. Celem akcji jest promocja zrównoważonego transportu oraz zwiększenie świadomości mieszkańców w zakresie ograniczenia korzystania z samochodów na rzecz przyjaznych dla środowiska form poruszania się po mieście, dojazdu do pracy czy szkoły, a także uświadomienie nam jakim zagrożeniem dla środowiska i dla nas samych są zanieczyszczenia, będące konsekwencją nadmiernego indywidualnego ruchu samochodowego.
Obserwuj wątek
    • tajnos.agentos Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew 21.09.09, 12:54
      To jest spam.
      • porozumienierowerowe Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew 21.09.09, 13:01
        tajnos.agentos napisał:

        > To jest spam.


        Na pewno bardziej merytoryczny niż Twoja odpowiedź :)


        Pozdrawiamy
        Porozumienie Rowerowe Lublin
        • leniak nadaje się do po godzinach ;-) 21.09.09, 13:06
          w końcu to jest ogłoszenie...
          reklamujące coś tam...
          • robertw18 Re: nadaje się do po godzinach ;-) 22.09.09, 20:01
            Nie zarabiają na tym...
            Z drugiej jednak strony jakieś stronnictwa działaczy społecznych nie zawsze mogą sobie ogłaszać za darmo swoje zjazdy itp.
            Jednak GW nie jest przecież ogólnospołeczna; właściciel może rozdawać darmowe zawiadomienia o tego rodzaju przedsięwzięciu.
            A spam to wrzucanie do osobistej skrzynki na email niechcianych wiadomości. Tu raczej co innego, można nie czytać, nie trzeba z żadnej skrzynki usuwać...
    • zubelz Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew 21.09.09, 13:52
      Dla kilku nawiedzonych zamknie się ulice utrudniając normalne funkcjonowanie
      miasta.Za zaistnienie w mediach gotowi są na wszystko.
    • Gość: bosman a ja sie pytam dlaczego i czy: IP: *.centertel.pl 21.09.09, 14:23
      1) dlaczego w dzień powszedni w godzinach szczytu?
      2) czy EDbS ma być dniem utrudnienia a nie porozumienia i współdziałania?
      3) czy jest na to formalne zezwolenie
      4) czy będzie eskortować ich policja i kto za to płaci
      5) kto mi zwróci za paliwo spalone na darmo w korkach tym spowodowanymi
      6) jak to się ma do ekologii - te tysiące samochodów w korkach na darmo dymiące
      w mieście
      7) co z vqrvionymi ludźmi na przystankach zablokowanego MPK - kto im zapłaci za
      zmarnowany czas.
      itd. itp.
      I jeszcze dwa pytania:
      1) kto z tego Porozumienia szykuje się do wyborów?
      2) skoro są tak popularni dlaczego nie skrzykną się nad Zalewem w sobotę lub
      niedzielę - skoro jest ich tak wielu media ich zauważą, przyjadą, zrobią fotkę.
      Czy musi być wściekłe pół miasta bo ktoś dostał sraczki na rowerze i MUSI
      zaistnieć? Do dupy z taką ekologią. Vqrvianiem ludzi nie zmieni się ich
      mentalności. Zajęlibyście się lepiej stadami gó...arzy szalejących po chodnikach
      i jezdniach wbrew wszelkim zasadom i przepisom. Że co? że mają was w dupie? Jaka
      organizacja takie zainteresowanie.
      • tajnos.agentos Re: a ja sie pytam dlaczego i czy: 21.09.09, 14:45
        ...A u nas jak zwykle:

        pl.wikipedia.org/wiki/Europejski_Dzie%C5%84_Bez_Samochodu
        dzien-bez-samochodu.republika.pl/
        www.dbs.um.warszawa.pl/index.php/dowiedz-sie
        www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090920/BYDGOSZCZ01/933005721

        W braku zainteresowania tak zwanych "czynników urzędowych", dlaczego
        paru oszołomów nie mogłoby zorganizować czegoś na własną rękę i dla
        siebie - a że pozostanie smród oraz wzajemne niechęci? Kogo to
        obchodzi, byle w gazetce opisali...:(
        • tajnos.agentos Re: a ja sie pytam dlaczego i czy: 21.09.09, 14:53
          E, coś jednak jest:

          www.um.lublin.pl/um/index.php?t=200&id=115671
          Tym bardziej uważam, że ten wątek już dawno powinien gnić na oślej
          ławce...
          • robertw18 Dobre pytania p. Bosmana. Może odpowiedzą? 22.09.09, 20:07
            Ale jednak nie wydaje się...
            Chociaż jazda dwukółkiem wydaje się w ogóle znakomita i trzeba by ją upowszechniać, to jednak sporo zależy od okoliczności miejsca - czy jest bezpiecznie, czy powietrze dość czyste, czy nie chlapią błotem itp. itd.
            Pozdr.
            • Gość: Rowerowy Lublin Re: Dobre pytania p. Bosmana. Może odpowiedzą? IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 23:08
              A może mi nie przeszkadza błoto? To w końcu ryzyko wpisane w bycie rowerzystą. Co do spalin, były ciekawe badania, wg których rowerzysta w korku truje się dużo mniej niż mogłoby się wydawać. Że niebezpieczne? Można to zmienić wyznaczając choćby kontrapas.
      • porozumienierowerowe Re: a ja sie pytam dlaczego i czy: 21.09.09, 20:16
        > 1) dlaczego w dzień powszedni w godzinach szczytu?

        Bo to dzień bez samochodu a nie majówka niedzielna.

        > 2) czy EDbS ma być dniem utrudnienia a nie porozumienia i współdziałania?

        Zamień samochód na rower i przyjedź na pl. Litewski, to porozmawiamy. Jak chcesz
        się porozumieć skoro nosa z samochodu nie wychylasz. Inna sprawa, że chyba
        ciężko by było się porozumieć, skoro zwalasz na rowerzystów winę za całe zło na
        drogach, spowodowane w większości przez ludzi Tobie podobnych.

        > 3) czy jest na to formalne zezwolenie

        Jest.

        > 4) czy będzie eskortować ich policja i kto za to płaci

        Będzie. Ty, ja i wszyscy inni. Życie kosztuje. Tak samo zapłacisz za tą eskortę,
        jak i za zbyt długi przejazd karetki czy policji przebijającej się przez korek
        samochodowy.


        > 5) kto mi zwróci za paliwo spalone na darmo w korkach tym spowodowanymi

        Jak nie pojedziesz samochodem, to wydasz mniej niż byś pojechał i nie było by
        Dnia bez Samochodu.
        A jeśli już tak bardzo chcesz to daj znać, przyjadę we wskazane miejsce i oddam
        Ci te 5 złotych za paliwo. Mówię całkowicie poważnie.


        > 6) jak to się ma do ekologii - te tysiące samochodów w korkach na darmo
        dymiące w mieście

        Wreszcie coś mądrego. Zauważyłeś że samochody stoją w korkach i dymią. Dziwne
        tylko, że wg Ciebie samochody stoją w korkach i dymią wyłącznie 22 września.


        > 7) co z vqrvionymi ludźmi na przystankach zablokowanego MPK - kto im zapłaci za
        > zmarnowany czas.

        Dziwne, że nie przejmujesz się tymi ludźmi przez 364 dni w roku, kiedy tracą
        czas i nerwy przez korki spowodowane przez samochody, gdy nie ma przejazdu
        rowerowego.

        > itd. itp.

        I kolejne farmazony...

        > I jeszcze dwa pytania:
        > 1) kto z tego Porozumienia szykuje się do wyborów?

        Wszyscy, jeden na Prezydenta, jeden na Premiera, jeden na Ministra Finansów i
        dwóch do Europarlamentu.


        > 2) skoro są tak popularni dlaczego nie skrzykną się nad Zalewem w sobotę lub
        > niedzielę - skoro jest ich tak wielu media ich zauważą, przyjadą, zrobią fotkę.
        > Czy musi być wściekłe pół miasta bo ktoś dostał sraczki na rowerze i MUSI
        > zaistnieć?

        Patrz odpowiedzi na punkty wyżej.


        > Do dupy z taką ekologią.

        Racja. Prawdziwa ekologia to stanie w korku i dymienie.


        > Vqrvianiem ludzi nie zmieni się ich
        > mentalności. Zajęlibyście się lepiej stadami gó...arzy szalejących po chodnikac
        > h
        > i jezdniach wbrew wszelkim zasadom i przepisom. Że co? że mają was w dupie?

        Równie dobrze mógłbyś sam się zająć piratami na drogach i pijanymi kierowcami.



        Pozdrawiamy
        Porozumienie Rowerowe Lublin
        • Gość: leniak Rowerowcu a nie moglibyście tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 20:28
          zimą tego zorganizować?
          co?
          wiesz ja mam do pracy 45 kilometrów
          rowerem raczej nie wyjdzie...
          piechotą tym bardziej
          do komunikacji zbiorowej mam tak ze dwa kilometry...
          ...
          wiesz łatwiej by może ciebie zrozumiał gdybyś Ty zechciał zrozumieć mnie...
          ...
          wiesz masy krytyczne, comiesięczne święta roweru i te sprawy raczej
          robią złe wrażenie
          wygląda że wam z lekka odbija...
          • porozumienierowerowe Re: Rowerowcu a nie moglibyście tak 21.09.09, 20:56
            Gość portalu: leniak napisał(a):

            > zimą tego zorganizować?
            > co?
            > wiesz ja mam do pracy 45 kilometrów
            > rowerem raczej nie wyjdzie...
            > piechotą tym bardziej
            > do komunikacji zbiorowej mam tak ze dwa kilometry...
            > ...
            > wiesz łatwiej by może ciebie zrozumiał gdybyś Ty zechciał zrozumieć mnie...
            > ...
            > wiesz masy krytyczne, comiesięczne święta roweru i te sprawy raczej
            > robią złe wrażenie
            > wygląda że wam z lekka odbija...


            Drogi kolego, czy każdy ma do pracy 45 km? Czy w choć jednym poście napisałem, że zmuszam kogoś/Ciebie by dojeżdżał 45 km rowerem lub szedł na piechotę?

            Mówimy o wzajemnym zrozumieniu. Oczywiście że tak, ale obserwując argumenty na tym forum dochodzę do wniosku, że niechęć bądź nienawiść do ruchu rowerowego bierze się z tego, że niektórzy boją się przyznać, że może to być jakaś alternatywa dla stania w korku (mowa TYLKO o kierowcach, którzy faktycznie mogą się z tego wyrwać - większość tego jeszcze nie rozumie, Twój post jest tego przykładem), a jazda na rowerze powodem wstydu wśród znajomych.

            Wiem że ciężko to niektórym pojąć, ale to właśnie kierowcy którzy muszą jeździć samochodem z różnych powodów, powinni popierać dążenia rowerzystów. Więcej ludzi na rowerach to mniej korków, wystarczy porównać średnią powierzchnię jaką potrzebuje do przemieszczania się samochód a jaką rower (przemieszczania - nie sam wymiar danego pojazdu). Jest to stosunek ok. 50 m2 do 6,5 m2 **, czyli w przypadku 1 kierowcy w samochodzie, osoba taka przemieszczając się zajmuje ponad 7,5-krotnie mniej miejsca.
            ** Pieszy potrzebuje 0,75 m2, pasażer tramwaju 1,5 m2, a autobusu 2,75 m2.

            Pozdrawiamy
            Porozumienie Rowerowe Lublin
            • Gość: leniak załóż obcisłe bo to warto mieć styl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 21:32
              e tam to Ty nic nie rozumiesz Damian... ;-)
              organizujecie kilkugodzinny maraton po mieście...
              w zwykły dzień kiedy większość ludzi pracuje i chce czy nie chce jechać
              samochodem musi...
              ...
              ja akurat praw jazdy nie posiadam, jeśli jadę samochodem to jako pasażer i tym
              sposobem gadka o zajmowanym miejscu jest bezzasadna
              ale ona jest bezzasadna i z innych względów (ale nie chce mi się dziś nad tym
              rozwodzić za specjalnie)
              ...
              co do zrozumienia zaś to wiesz co?
              przyznaj no się czy ty aby pracujesz? a do roboty to czym jedziesz?
              rowerem?
              ...
              bo widzisz ja mieszkałem długo w Lublinie i z moich Bronowic jeździłem rowerem i
              do Tesco i do Świdnika do pracy właśnie...
              i wiem jak się po Lublinie rowerem jeździ...
              ale nie na pokaz i dla zrobienia wielkiego korka na złość komukolwiek tylko z
              potrzeby zwykłej...
              i ciekaw jestem czy Ty Damian też to wiesz?
              czy tylko spędy lubisz maszynek w taki różowy jazz?
              pzdr.
            • tajnos.agentos Re: Rowerowcu a nie moglibyście tak 22.09.09, 07:32
              Kierowcy (nieważne, zawodowcy, czy amatorzy) w większości nie
              popierają dążeń rowerzystów - szczególnie tych oszołomiastych
              i "nawiedzonych", gdyż za często mają doczynienia z osobnikami
              naprutymi jak bombowce, nieoświetlonymi w nocy iw ogóle
              zachowującymi się jakby oprócz nich na drodze nie było nic.
              Ostrzegam, że dziś muszę przejechać przez całe miasto, bo muszę
              dowieźć ważne próbki do laboratorium i nie mam zamiaru stać
              godzinami w korku przez jakichś porąbańców.
        • zubelz Re: a ja sie pytam dlaczego i czy: 21.09.09, 20:48
          Nawet nie chce mi się tego cytować co ten gość pisze. To właśnie jest pokaz
          buty,olewania innych i robienia szumu za pieniądze podatników. Ten kto wydał
          zgodę powinien zapłacić za obsługę tej manifestacji z własnej kieszeni.Taką
          imprezę też bym popierał gdy by mi kierowcy suszyli głowę o rozwiązanie korków w
          mieście.Wszyscy na rowery i nie trzeba nowych rozwiązań komunikacyjnych. Nie
          trzeba NIC
          • porozumienierowerowe Re: a ja sie pytam dlaczego i czy: 21.09.09, 20:58
            zubelz napisał:

            > Nawet nie chce mi się tego cytować co ten gość pisze. To właśnie jest pokaz
            > buty,olewania innych i robienia szumu za pieniądze podatników. Ten kto wydał
            > zgodę powinien zapłacić za obsługę tej manifestacji z własnej kieszeni.Taką
            > imprezę też bym popierał gdy by mi kierowcy suszyli głowę o rozwiązanie korków
            > w
            > mieście.Wszyscy na rowery i nie trzeba nowych rozwiązań komunikacyjnych. Nie
            > trzeba NIC


            Jeśli uważasz, że nie mam racji, sprostuj moje wypowiedzi, tylko z argumentami, a nie frustracjami.


            Pozdrawiamy
            Porozumienie Rowerowe Lublin
            • tajnos.agentos Re: a ja sie pytam dlaczego i czy: 22.09.09, 07:40
              Jeśli uważasz, że "europejski dzień bez samochodu" został wymyślony
              tylko po to, by podbudować urażone ego i frustracje porąbanych
              rowerkowców, to się grubo mylisz. Ta impreza ma zakres i wymowę
              znacznie szersze. Sam od czasu do czasu używam roweru, ale wyłącznie
              dla sportu i przyjemności. To jest takie samo narzędzie, jak
              samochód, młotek czy strzykawka, więc nie obnoszę się z tym, bo aż
              takich kompleksów nie mam.
        • Gość: bosman do nawiedzonego rowerzysty IP: *.centertel.pl 22.09.09, 08:21
          bezczelny gó...arzu - oczekiwałem odpowiedzi a nie wymądrzania się nawiedzonego
          szczeniaka. Pokazałeś klasę - gó...arza co ma "wizję".
          • porozumienierowerowe Re: do nawiedzonego rowerzysty 22.09.09, 09:24
            Gość portalu: bosman napisał(a):

            > bezczelny gó...arzu - oczekiwałem odpowiedzi a nie wymądrzania się nawiedzonego
            > szczeniaka. Pokazałeś klasę - gó...arza co ma "wizję".


            Nie bosmanie. Po prostu trafiłem w sedno i to Cię zabolało, a Twoja reakcja
            tylko pokazuje że miałem rację. Gdy kończą się argumenty - zaczynają się
            wycieczki osobiste. Myślę więc, że nie mamy już o czym rozmawiać.

            Pozdrawiamy
            Porozumienie Rowerowe Lublin
            • Gość: bosman już dawno ci powiedziałem.... IP: *.centertel.pl 22.09.09, 10:09
              że nie mam z kim rozmawiać. Nie odpowiedziałeś poważnie na żadne z moich pytań.
              Idź więc macerować się swoją idee fix i nie chrzań bzdur. Kompletnie nie
              zrozumiałeś co pisałem ja, leniak i ktoś tam jeszcze. Pedałuj dalej w
              przekonaniu o swojej nieomylności.
              PS: zacytuję ci Młynarskiego:
              "czy ci ludzie w jednej chwili tacy mądrzy się zrobili, czy to sedno się zrobiło
              takie duże" - chociaż wątpię byś zrozumiał.
    • Gość: Rowerowy Lublin Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 01:12
      A ja bym chciał się dowiedzeć, skąd ta nienawiść niektórych (podkreślam NIEKTÓRYCH, żeby nie było, że generalizuje) do rowerów i rowerzystów. Trafia was, że my nie stoimy w korkach, czy jak? Czy może uważacie, że ogół rowerzystów to małolaci ze skłonnościami samobójczymi? A zastanowiłeś się, kolego kierowco,jakie zagrożenie dla mnie może stanowić wypadający po zmroku na przejście szczeniak na nieoświetlonym rowerz? Nie? Wyobraź sobie, że jadę trzydziestką, za mną samochód, a ja muszę hamować, bo dzieciak wyobraźnię zostawił w domu. I co? Mam go gonić i uczyć kultury? A ty, kierowco, pogonisz za szczylem w BMW, który osiemdziesiątką właśnie wyprzedzał na przejściu dla pieszych?
      Mnie osobiście kierowcy nie przeszkadzają, pomimo tego, co NIEKTÓRZY z nich wyczyniają na ulicy. Po prostu pamiętam o takich drobiazgach, że brak włączonego kierunkowskazu w samochodzie wcale nie oznacza, że on jedzie prosto, a próba skorzystania z należnego mi w określonej sytuacji pierwszeństwa, może się okazać wyjątkowo udaną próbą samobójczą. I szafa gra. Żyję. Nie miałem wypadku.

      Tak naprawdę wszyscy możemy się dogadać i jakoś współżyć na tych ulicach. Chcecie jeździć tymi samochodami? Jeździjcie sobie. Ale liczcie się z korkami i rowerzystami na ulicach (których jest coraz więcej, a sesnownej infrastruktury brak), a jednocześnie nie zwalajcie na nas winy za całe zło. Że czasem was rowerzyści przyblokują ze swoją Masą Krytyczną? A wy, w swoich samochodach blokujecie mnie dzień w dzień na przykład na ulicy Skłodowskiej. I mam z tego powodu płakać na forach, że mi źle? Że wredni samochodziarze złośliwie pchają się w tą wąską ulicę, a NIEKTÓRZY w godzinach szczytu bezczelnie zatrzymują te swoje puszki a światłach awaryjnych i to nie wiadomo dlaczego? Nie będę nigdzie szlochał. Bo mnie to nawet niespecjalnie irytuje. Takie są realia i koniec.
      Tylko czasem naprawdę chce mi się śmiać, gdy wyprzedzam cały korek... idąc zatłoczonym chodnikiem z rowerem, a potem spokojne zjeżdżam sobie na ulicę przed tymi wszystkimi fanami stania w korkach i jadę dalej.
      Zaraz, a może dlatego was wpieniamy? Bo jak będziemy mieć te swoje ułatwienia, to już w ogóle będziemy na swoich gratach szybsi w ruchu miejskim?

      Pamiętajcie tylko - bo NIEKTÓRZY nie pamiętają - że taki rowerzysta na ulicy jest najsłabszym uczestnikiem ruchu drogowego, którego nonszalancja NIEKTÓRYCH z was może zabić. A życie i zdrowie nawet durnego małolata, który o PoRD może i słyszał, ale w plotki nie wierzy, są jednakowo cenne jak i wasze. I na pewno cenniejsze od waszego lakieru i lusterek.
      Od nas się oczekuje, że będziemy z pełnym poszanowaniem traktowali pieszych plączących się po ścieżkach rowerowych, nawet jeśli łażą niewłaściwą stroną po nocy w ubraniach maskujących.
      NIEKTÓRZY z was natomiast nie chcą uszanować nawet przepisowo jeżdżących rowerzystów i jeszcze oburzają się, że taki ma czelność jechać ulicą (a jakie zagrożenie taki squr... sprawia - normalnie terrorysta dwukołowy).

      Podpisałem się Rowerowy Lublin, ażeby uświadomić NIEKTÓRYCH, że lubelscy cykliści to nie tylko grupka zapaleńców z Porozumienia Rowerowego. Zapraszam na www.rowerowylublin.org celem sprawdzenia liczby rowerzystów tam zapisanych. Bo nie sądzę, żebyście uwierzyli mi na słowo.
      Zapraszam też do poczytania wątków "Jazda po ścieżce", "Jazda po ulicy"; w pierwszym jest o problemach jakie mamy sami z durniami na rowerach (a czy koledzy kierowcy w ogóle widzą problemy z idiotami w samochodach?), w drugim jak wygląda jazda po ulicy oczami cyklisty.

      Pozdrawiam.

      • tajnos.agentos Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew 22.09.09, 07:47
        Bez komentarza. Stare, dobre komunistyczne "my", "wy" i "oni". Winni
        są jak zwykle "oni".:DDD
        • Gość: Rowerowy Lublin Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 11:43
          Dobrze, no to wyłóż mi, kto jest winny naprawdę i skąd ta nienawiść NIEKTÓRYCH? Jedynie rowerzysta jadący bezczelnie ulicą ma tu być winnym (bo tak to odebrałem)? A dla kogo on stanowi tak naprawdę zagrożenie? Dla tirów, czy dla ruchu powietrznego?
          Takie teksty każdy potrafi wpisywać, więc albo rzuć tu jakiś argument albo sobie odpuść.
          Poza tym rower i samochód się różnią. Specyfika jazdy też jest inna. Stąd też to podejście "my", "wy", "oni". Zresztą z takim uwagami to nie do mnie, bo nie ja to zacząłem.
          • tajnos.agentos Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew 23.09.09, 08:04
            Gość portalu: Rowerowy Lublin napisał(a):

            > Dobrze, no to wyłóż mi, kto jest winny naprawdę i skąd ta
            nienawiść NIEKTÓRYCH?

            Właśnie z takich zachowań. Rowerzysta, który jest widoczny i
            zachowuje się zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami w niczym mi nie
            przeszkadza, jednak tacy wciąż są w mniejszości. Jeśli dołożyć do
            tego widoczny takąże w tym wątku histeryczny wrzask, podnoszony przy
            każdej okazji przez fanatycznych matołów, dorabianie ideologii do
            czegoś, co jest czynnością tak normalną jak łowienie ryb, zmywania
            garów czy spacerowanie z psem, trudno się dziwić że reakcje są
            takskrajne i emocjonalne.

            > Jedynie rowerzysta jadący bezczelnie ulicą ma tu być winnym (bo
            tak to odebrał
            > em)?

            Jeśli popełnił wykroczenie albo swoim zachowaniem doprowadził do
            czegoś złego, nie ma powodu by go usprawiedliwiać.

            A dla kogo on stanowi tak naprawdę zagrożenie? Dla tirów, czy dla
            ruchu po
            > wietrznego?

            Nie, dla czarnych BMW.

            > Takie teksty każdy potrafi wpisywać, więc albo rzuć tu jakiś
            argument albo sobi
            > e odpuść.

            Nawzajem, poyebie.

            > Poza tym rower i samochód się różnią. Specyfika jazdy też jest
            inna. Stąd też t
            > o podejście "my", "wy", "oni". Zresztą z takim uwagami to nie do
            mnie, bo nie j
            > a to zacząłem.

            Jesteś w stanie sobie wyobrazić, że ludzie nie dzielą się na
            kierowców, rowerzystów, pieszych, babcie klozetowe, grzybiarzy,
            linoskoczków itd.? Wydaje się, że nie. Nie warto więc tłumaczyć Ci
            rzeczy oczywistych - takich, jak to, że są ludzie czasem chodzący
            piechotą, czasem jeżdżący samochodem, motocyklem, rowerem, a nawet
            od czasu do czau leżący do góry brzuchem.
            • Gość: bosman he he he tajnosie.... IP: *.centertel.pl 23.09.09, 10:01
              dokładnie tak.Pzdr.
            • Gość: Rowerowy Lublin Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew IP: *.nplay.net.pl 23.09.09, 11:04
              > Nawzajem, poyebie.
              Kiedy ludziom kończą się argumenty, zaczynają zachowywać się tak jak ty.
              Sądzisz, że jesteś bezpieczny, bo anonimowo klepiesz obraźliwe i chamskie teksty ze swojego komputerka? Internet daje mniej anonimowości niż ci się wydaje, więc się hamuj trochę, bo już jesteś na krawędzi przekroczenia prawa.
              Jakąkolwiek dyskusję z tobą uznaję za zakończoną. A jak takie twoje życzenie, możesz sypać dalej inwektywami, skoro uważasz to za sposób leczenia się ze swoich frustracji. Ja nawet nie zamierzam sprawdzać, co wypisujesz.
              • Gość: bosman sondaż z ONETU IP: *.centertel.pl 23.09.09, 11:22

                W jaki sposób obchodziłeś Dzień bez Samochodu?


                Ogółem oddano głosów: 10710

                chodziłem piechotą 994 9%

                jeździłem na rowerze 457 5%

                jeździłem komunikacją miejską 885 8%

                w ogóle nie wychodziłem z domu 506 5%

                ograniczyłem jeżdżenie samochodem, ale całkowicie tego nie uniknąłem 1023 9%

                nie obchodziłem tego dnia 5015 47%

                nie wiedziałem, że wczoraj przypadał taki dzień 1830 17%

                Jak więc widzicie Panowie "porozumieni cykliści" społeczeństwo ma raczej w dupie wasze nawiedzone akcje paraliżujące ruch w miastach. Pozostańmy może przy normalnym traktowaniu roweru i jazdy nim, nauczmy się szanować nawzajem i pozwólmy sobie na koegzystencję. Tylko czy was na to stać?
              • tajnos.agentos Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew 23.09.09, 11:23
                Gość portalu: Rowerowy Lublin napisał(a):

                > Sądzisz, że jesteś bezpieczny, bo anonimowo klepiesz obraźliwe i
                chamskie tekst
                > y ze swojego komputerka? Internet daje mniej anonimowości niż ci
                się wydaje, wi
                > ęc się hamuj trochę, bo już jesteś na krawędzi przekroczenia prawa.

                Hihi! Jak brakuje argumentów, to się przeciwnika straszy. Wal,
                chłopie na policję i się nie obcyndalaj, nie będzie Ci tu taki jeden
                z drugim smrodził. Ty masz wizję i misję, więc najlepiej wiesz, co
                jest dobre a co złe, a żeprzy okazji też czasem kogoś obrazisz -
                c'est la wie...

                > Jakąkolwiek dyskusję z tobą uznaję za zakończoną.

                Chłopie, ja z Tobą nie dyskutuję. Nie ma, bo nie może być dyskusji z
                osobnikiem totalnie uodpornionym na wszystko, co odbiega od jego
                wizji świata. Ja się tylko wypowiadam na forum - chyba jeszcze mi
                wolno?

                A jak takie twoje życzenie, m
                > ożesz sypać dalej inwektywami, skoro uważasz to za sposób leczenia
                się ze swoic
                > h frustracji. Ja nawet nie zamierzam sprawdzać, co wypisujesz.


                Bardzo dziękuję, sfrustrowany i zakompleksiony osobniku.:P
      • Gość: mieszkaniec LU Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew IP: 89.72.8.* 22.09.09, 07:49
        Sceptykom rowerowym przypominam, że rower nie jest już synonimem
        ubóstwa, za to stary rzęch zwany samochodem, cudowniemający aktualne
        badania techniczne jest w niektórych kręgach postrzegany jako symbol
        luksusu i zamożności. Czy w Lublinie wszystko ma być na odwrót?
      • Gość: bosman do Rowerowego Lublina IP: *.centertel.pl 22.09.09, 08:29
        Jeśli do mnie pijesz to wyjaśniam: też jeżdżę rowerem ale traktuję to
        rekreacyjnie; charakter mojej pracy nie pozwala mi na jeżdżenie do niej rowerem;
        nie uznaję "odgrywania się" nawiedzonych szczeniaków na innych bo oni podłapali
        nośny temacik; szanuję jako kierowca rowerzystów - tych którzy szanują mnie jako
        kierowcę i przestrzegają przepisów R.D. które tak samo mnie jak i ich dotyczą.
        Podkreślam: tylko wzajemny szacunek kierowców i rowerzystów może prowadzić do
        "normalizacji" stosunków. Bezmyślne szczeniaki siedzą zarówno za kółkiem jak i
        za kierownicą roweru.Pozdrawiam.
        • Gość: Rowerowy Lublin Re: do Rowerowego Lublina IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 11:25
          Jeśli do mnie pijesz to wyjaśniam: też jeżdżę rowerem ale traktuję to
          > rekreacyjnie; charakter mojej pracy nie pozwala mi na jeżdżenie do niej rowerem

          Pisałem ogólnie, nie personalnie pod czyimś adresem (w moim przypadku lepiej jest wykorzystywać rower, nawet jeśli oznacza to przekopywanie się nim przez śnieg). NIEKTÓRZY po prostu mają problem (rowerzystów też to dotyczy), a niestety, samochód, którego kierowca ambicyjnie nie może znieść, że rowerzysta go wyprzedza, że taki rowerzysta ma nawet pierwszeństwo - i znajdzie się przed nim - taki kierowca stanowi śmiertelne zagrożenie zagrożenie, nie tylko dla rowerzystów. Powie ktoś, że takich kierowców jest znikoma ilość... Zapewne tak. Ale to oni zabijają na drogach.
          Jeśli szanujesz innych użytkowników drogi to tylko chwała Ci za to; dogadamy się jakoś na tej drodze zamiast drzeć koty, a jeszcze może damy przykład innym.
          Zwróć też uwagę, że nawet na Rowerowym Lublinie, pełnym zapaleńców i małolatów nie przechodzi pogląd, że ogół kierowców to dranie (widać to w wątku "Jazda po ulicy"). Faktycznie, wielu z nas jeździ, kierując się nie tylko zasadą ograniczonego zaufania, ale wręcz paranoją - ale nie ma to związku z wyznawanym poglądem. Po prostu bezpieczniej czasem jest założyć, że kierowca samochodu nadjeżdżającego z podporządkowanej nie wie co robi, nie widzi rowerzysty, ewentualnie gada prze komórę i ma to w d... Chyba lepiej być paranoikiem niż ocknąć się w szpitalu.

          > Podkreślam: tylko wzajemny szacunek kierowców i rowerzystów może prowadzić do
          > "normalizacji" stosunków. Bezmyślne szczeniaki siedzą zarówno za kółkiem jak i
          > za kierownicą roweru.Pozdrawiam.
          A ja się pod tym podpisuję obiema rękami.

          > nie uznaję "odgrywania się" nawiedzonych szczeniaków na innych bo oni podłapali
          > nośny temacik; szanuję jako kierowca rowerzystów - tych którzy szanują mnie jak
          > o
          > kierowcę i przestrzegają przepisów R.D. które tak samo mnie jak i ich dotyczą.

          Jeżeli tu chodzi o kolegę z Porozumienia Rowerowego, to akurat nie ma tam szaczeniaków, którzy podłapali temat, tylko rowerowi zapaleńcy, którzy najczęściej mają też prawo jazdy i normalną pracę. Szczerze mówiąc nie widzę też odgrywania się... Ale to może zależy od punktu widzenia, więc nie będę się kłócił.

          I jedna uwaga na koniec: jest kilka przepisów dotyczących rowerów, które zdają się nie być powszechnie znane kierowcom. Poza tym specyfika jazdy rowerem jest taka, a nie inna i np to, że ja kogoś na chwilę przyblokuję z tyłu, nie oznacza, że nie znam przepisów, tylko nie chcę ryzkować się wpakowania pod koła samochodu grzejącego z prędkością powyżej ograniczenia w mieście.
          Co do tego "szanowania jeśli mnie szanują"... Cóż, ograniczenie w mieście jest do 50 (rowerem można przekroczyć tą prędkośc, poza tym są ograniczenia do 20, czy 30, więc niech nikt nie opowiada, że cyklista się mądrzy, bo sam nie jest w stanie złamać takiego ograniczenia prędkości). Zielona strzałka też coś oznacza... Szkoda, że nie dla wszystkich użytkowników dróg.





          • Gość: bosman w pelni zgadzam się z Toba IP: *.centertel.pl 22.09.09, 11:55
            wina leży i po stronie rowerzystów i poyebów kierowców - wielokrotnie sam na
            rowerze tego zaznałem. Ale nie podoba mi się ton wyższości tego gościa z
            "porozumienia" wynikający z tego że on na co dzień jeździ rowerem a ja nie. I
            nie mam zamiaru więcej w dyskusję z nim wdawać się. On nie zauważa że kierowcy
            mają takie same prawa jak cykliści i on nie ma prawa narzucać
            swoich poglądów, choćby był nie wiem jak o tym przekonany że ma rację. Ja nie
            muszę mu jej przyznać. Pozdrawiam.
            • Gość: Rowerowy Lublin Re: w pelni zgadzam się z Toba IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 13:50
              No i proszę; możemy się ze sobą zgodzić, a pewnie i na ulicy się dogadamy :). Można? Można. Mam nadzieje, że do jak największej ilości użytkowników ulic to dotrze w końcu.
              Przyznam, że też spotykam kierowców poyebów, ale sporadycznie, naprawdę sporadycznie, choć fakt faktem, że większość tych spotkań pozostawia niezatarte wspomnienia... Co do rowerzystów, to głównym problemem jest brak wyobraźni u małolatów, ale tu już z pretensjami do szkół, które nie chcą organizować kursów na kartę rowerową i do policji, która nie reaguje na przelatującego po zmroku w poprzek skrzyżowania szczyla bez oświetlenia, za to czepi się dziadka na ścieżce rowerowej z powodu puszki piwa w reklamówce. Zresztą policja i Straż Miejska na rowerach to też niezły dowcip; bez oświetlenia po nocy, o sygnalizowaniu manewrów na ulicy też chyba nie słyszeli, są w stanie przejechać na patrolu AŻ 50 km.

              Podejście kolegi z Porozmienia do tematu wynika być może z tego faktu, że czego by nie próbowali dokonać, prawie zawsze trafiają w mur, przez który muszą się przebijać. A jeśli nawet się przebiją, to ci z góry i tak swoje; i tak mamy tu i ówdzie niezgodne z normami krawężniki na ścieżkach (rekord to chyba 20cm wysokości), albo odcinki ścieżek nie połączone ze sobą i zaplanowane w tak kretyński sposób, jakby ktoś sądził, że rowerzyści potrafią latać.

              >On nie zauważa że kierowcy
              > mają takie same prawa jak cykliści
              Wszyscy mamy jednakowe prawa, jednak jednocześnie rowerzysta, który zbyt pewnie i zbyt pełnoprawnie poczuje się na ulicy może stworzyć zagrożenie dla własnego życia. Ze zderzakiem nie wygra. Dlatego osobiście przykładowo uważam, że przepisy powinny brać pod uwagę różnice pomiedzy poruszaniem się rowerem a samochodem i to w rozsądny sposób, a nie jak to ma miejsce obecnie.

              • empi Re: w pelni zgadzam się z Toba 22.09.09, 13:58
                >Wszyscy mamy jednakowe prawa
                Pod warunkiem, że wszyscy mamy równe obowiązki!. Rowerzyści chcą być
                równoprawni w ruchu drogowym, ok. Niech przyjmą także np. obowiązek
                ubezpieczenia się w postaci OC. Takie ubezpieczenie przy jego
                masowości to byłyby grosze. Mnie jako zaś jako kierowcy gwarantowało
                zadośćuczynienie w przypadku np. uszkodzenia samochody z winy
                rowerzysty.
                pzdr.
                • Gość: Rowerowy Lublin Re: w pelni zgadzam się z Toba IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 14:57
                  Ja mam ubezpieczenie. Ta idea zresztą zyskuje na popularności. Jeszcze jakieś uwagi?

                  Tak na marginesie, jakoś dziwnym trafem fakt posiadania przez kierowców OC nie gwarantuje rowerzyście zwrotu kosztów w razie zniszczenia roweru z winy kierowcy.
                  • empi Re: w pelni zgadzam się z Toba 22.09.09, 15:43
                    > Tak na marginesie, jakoś dziwnym trafem fakt posiadania przez
                    >kierowców OC nie gwarantuje rowerzyście zwrotu kosztów w razie
                    >zniszczenia roweru z winy kierowcy.
                    Dlaczego nie? Może dochodzić swoich roszczeń na drodze cywilnej.
                    Najlepiej niech jednak się ubezpieczy. :)
                    Jeszcze jakieś uwagi? :)
                    pzdr.
                    • Gość: Rowerowy Lublin Re: w pelni zgadzam się z Toba IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 16:20
                      > Dlaczego nie? Może dochodzić swoich roszczeń na drodze cywilnej.
                      Jak się nad tym zastanowić, kierowca też może dochodzić swoich roszczeń na drodze cywilnej. Po co zaraz OC? Poza tym jak kierowca ma problem, to niech kierowca trzyma swój samochód w garażu.
                      Albo niech liczy się z ryzykiem na ulicy.

                      • empi Re: w pelni zgadzam się z Toba 22.09.09, 16:30
                        Dyskusja z Tobą mija się z celem. Jesteś zwyczajnie arogancki. Tu na
                        forum temat relacji rowerzyści-kierowcy był wielokrotnie poruszany.
                        Ty zacząłeś swój temat od zamieszczenia ogłoszenia, naruszając tym
                        samym regulamin forum. Nie ingerowałem licząc na dążenie do
                        jakiegoś "kompromisu" wynikającego z dyskusji, przecież prawie każdy
                        rowerzysta jest również kierowcą. Jeżeli w ten sposób Porozumienie
                        Rowerowe zamierza przekonywać do swoich racji nie wróżę sukcesu i
                        przychylności ogółu.
                        pzdr.
                        • Gość: Rowerowy Lublin Re: w pelni zgadzam się z Toba IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 17:20
                          Nie ośmieszaj się, gościu. Rowerowy Lublin i Porozumienie Rowerowe to dwa odrębne, niezależne od siebie twory. Nie ja zamieszczałem tamto ogłoszenie, a ludzi z Porozuminia nawet dobrze nie znam. Zabrakło ci argumantów, więc się wyżywasz?
                          > Dyskusja z Tobą mija się z celem. Jesteś zwyczajnie arogancki
                          Ja jestem arogancki? To mnie przeszkadzają kierowcy, czy tobie rowerzyści? Mnie też wiele rzeczy przeszkadza na ulicy, a mimo to nie truje na forach postami pod tytułem "czy wiecie, co oznacza zielona strzałka". Poza tym odwróciłem tylko to, co ty sam napisałeś. Kazałeś rowerzystom dochodzić swoich praw na drodze sądowej? Kazałeś. A gdy zaproponowałem ironicznie to samo kierowcom, takim jak ty, nie wszystkim, zaczynasz się rzucać.
                          • empi Re: w pelni zgadzam się z Toba 22.09.09, 18:10
                            >To mnie przeszkadzają kierowcy, czy tobie rowerzyści?
                            Nie dość, że arogancki jesteś to w dodatku ignorant. Nigdzie nie
                            napisałem, że przeszkadzają mi rowerzyści. Agresja przez Ciebie
                            przemawia, więcej empatii :). Wystarczyłoby użyć szukajki forumowej
                            i zorientowałbyś się w moich poglądach w tym temacie. Delikatnie
                            napomknąłem Ci o tym, że dyskusja tu nie po raz pierwszy. Poczułeś
                            misję. Jak neofita :)Nic nie kazałem rowerzystom :), wskazałem
                            jedyną w tej chwili możliwość dochodzenia roszczeń przez
                            rowerzystów. Zaś ubezpieczenia rowerzystów są sprawą ważną, bardzo
                            ważną.
                            Sorki za posądzenie o o założenie wątku :)
                            pzdr.
                            • Gość: Rowerowy Lublin Re: w pelni zgadzam się z Toba IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 18:52
                              > Nie dość, że arogancki jesteś to w dodatku ignorant. Nigdzie nie
                              > napisałem, że przeszkadzają mi rowerzyści. Agresja przez Ciebie
                              > przemawia, więcej empatii :).
                              Arogancja to jest w tym, co cytuje powyżej. Empatia? Właśnie widziałem ją po innych twoich postach. Świetnie wychodzi ci pouczanie innych. W tym rowerzystów.

                              > wskazałem jedyną w tej chwili możliwość dochodzenia roszczeń przez
                              > rowerzystów.
                              Równość praw, równość obowiązków? Gdzie tu występuje? Rowerzysta musi ganiać do sądu, żeby dostać jakąś śmieszną kasę za swój rower, ale potencjalnego pana kierowcę już to bulwersuje, że musiałby zrobić to samo? Równi i równiejsi?

                              > Zaś ubezpieczenia rowerzystów są sprawą ważną, bardzo
                              > ważną.
                              Tylko pytanie: czy dlatego, że są im potrzebne? Czy potrzebne są nielicznym kierowcom z lękami? Sorry, ale ubezpieczenie w jakiś cudowny sposób uratuje zdrowie lub życie rowerzyty, kiedy ten popełni błąd na ulicy

                              Ja swoje ubezpieczenie mam dla świętego spokoju, gdybym na skutek zbyt szybkiej jazdy urwał komuś lusterko albo coś. Jestem człowiekiem, mogę omylić się w ocenie odległości, mimo że jeżdżę od lat. Samochód albo rower może też szarpnąć na jakiejś nierówności i może się okazać, że to moja wina, więc uważam, że warto mieć ubezpieczenie. Nie jestem jakimś nadczłowiekiem, który nigdy nie popełnia błędów, a to, że dotąd tego nie zrobiłem, o niczym nie świadczy.
                              • empi Re: w pelni zgadzam się z Toba 22.09.09, 19:09
                                > Tylko pytanie: czy dlatego, że są im potrzebne? Czy potrzebne są
                                >nielicznym kierowcom z lękami? Sorry, ale ubezpieczenie w jakiś
                                >cudowny sposób uratuje zdrowie lub życie rowerzyty, kiedy ten
                                >popełni błąd na ulicy
                                Nadal nie pojmujesz o co chodzi z ubezpieczeniem. Chodzi przede
                                wszystkim o interes rowerzysty. W sytuacjach wyrządzenia straty
                                przez kierowcę rowerzyście, utraty zdrowia rowerzysty w wyniku
                                wypadku komunikacyjnego itp. Nie wszyscy sprawcy wypadku z ochotą
                                zaspakajają roszczenia poszkodowanych z własnej kieszeni. Także w
                                przypadku gdy kierowca jest poszkodowany przez rowerzystę . Jeżeli
                                chcesz być równoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego to przyjmij na
                                siebie obowiązki które innych uczestników na tej drodze obowiązują.
                                W obecnej sytuacji powszechnej mody na rower, wzrostu liczby
                                samochodów i braku należytego rozwoju wymaganej infrastruktury są to
                                rzeczy niezbędne. Musisz też przyznać, że znajomość kodeksu
                                drogowego przez rowerzystów jest niewystarczająca, zwłaszcza tych
                                którzy jeszcze nie mają prawa jazdy a uczestniczą w ruchu drogowym.
                                Ten grzech dotyczy także kierowców w zakresie traktowania rowerzystów
                                • empi Re: w pelni zgadzam się z Toba 22.09.09, 19:14
                                  p.s.
                                  >Świetnie wychodzi ci pouczanie innych. W tym rowerzystów.
                                  Tak rozumując to każda tu Twoja wypowiedź jest pouczaniem ogółu :).
                                  pzdr.
                                • Gość: Rowerowy Lublin Re: w pelni zgadzam się z Toba IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 22:49
                                  No i fakt, nie pojąłem do końca, o co ci chodzi z tym nieszczęsnym ubezpieczeniem. Ale też zbyt często spotykam się z takim podejściem, że wbić rowerzyście na łeb kask, wbić w kamizelkę, nałożyć ochraniacze, kazać płacić OC, oznakować, najlepiej dać jeszcze spadochron, oświetlić jak choinkę i wszystko będzie cacy.

                                  > Jeżeli chcesz być równoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego to przyjmij na
                                  > siebie obowiązki które innych uczestników na tej drodze obowiązują.
                                  Ja przyjąłem - dobrowolnie. I takie są w tym kraju zasady; rowerzysta formalnie jest pełnoprawnym uczestnikiem, bez względu na to, czy płaci to nieszczęsne OC. Nie podoba się, jak widzę. Trudno. Nie spodobają się też być może rozwiązania, jakie wstępnie zamierza się w tej kwestii wprowadzić.
                                  Fakt, że rowerzysta nie ma OC nie zmienia jego statusu na drodze. Czy się to podoba, czy nie.


                                  > W obecnej sytuacji powszechnej mody na rower, wzrostu liczby
                                  > samochodów i braku należytego rozwoju wymaganej infrastruktury są to
                                  > rzeczy niezbędne
                                  To może rozbudować by tak infrastrukturę i promować alternatywne środki transporty (bez zmuszania nikogo, bo chętni i tak się znajdą)? Może by tak zająć się bezpieczeństwem na drogach, żeby minmalizować wypadki? Mamy przecież gigantyczny, w porównaniu z innymi krajami, wskaźnik zabitych na drogach rowerzystów. I są to najczęściej albo małolaci, albo ludzie w podeszłym wieku. Statystyki też wyraźnie mówią, z jakiego powodu giną i kto ponosi winę za ich śmierć.

                                  > Musisz też przyznać, że znajomość kodeksu
                                  > drogowego przez rowerzystów jest niewystarczająca, zwłaszcza tych
                                  > którzy jeszcze nie mają prawa jazdy a uczestniczą w ruchu drogowym.
                                  > Ten grzech dotyczy także kierowców w zakresie traktowania rowerzystów
                                  To żeś właśnie wyjechał z jednym z mitów dotycząch rowerzystów. Widzisz nas przez pryzmat durnych małolatów? Nie tylko oni są rowerzystami i przykładowo taki cichociemny wypadający na przjeście przed moim nosem to zagrożenie wręcz śmiertelne, jeśli z tyłu jadą samochody, a ja muszę gwałtownie hamować.
                                  Druga sprawa: część przepisów nie zawsze nadaje się do zastosowania w praktyce. Nie wepchnę się pod koła komuś tylko dlatego, że mam pierwszeństwo. Ze zderzakiem nie wygram. Nie zasygnalizuję skrętu, na drodze pełnej dziur. Nie zmienie pasa, ewentualnie nie wrócę na swój pas w sytuacji wściekłego ruchu. Nie będę cyrków urządzał na drodze tylko dlatego, że ktoś (mowa o samochodzie) zrównał się ze mną, a durny przepis nakazuje mi zrobić wszystko, żebym nie jechał obok niego.
                                  A prawo jazdy? Ci co zabijają na drogach najczęściej je mają. I znają przepisy, wiedzą o ograniczeniach prędkości... Rowerzyści zabijają się najwyżej sami (i niszczą oczywiście przy okazji lakier na nowych samochodach). Samochód za jednym zamachem może wysłać kilku pieszych lub rowerzystów do Krainy Wiecznych Łowów.




                                  • empi Re: w pelni zgadzam się z Toba 22.09.09, 23:22
                                    Zarzucasz, że panują jakieś mity a sam podobne rozpowszechniasz.

                                    > To żeś właśnie wyjechał z jednym z mitów dotycząch rowerzystów.
                                    Widzisz nas prz
                                    > ez pryzmat durnych małolatów? Nie tylko oni są rowerzystami i
                                    przykładowo taki
                                    > cichociemny wypadający na przjeście przed moim nosem to zagrożenie
                                    wręcz śmiert
                                    > elne, jeśli z tyłu jadą samochody, a ja muszę gwałtownie hamować.
                                    Operowanie jednostkowymi przykładami prowadzi do nikąd. Tak samo
                                    powiem, że rowerzysta zza winkla nagle wjeżdża na przejście
                                    (wcześniej jechał po chodniku) ja skręcam w prawo bo mam strzałkę
                                    zieloną a on do mnie z "ryjem", że ma zielone na przejściu. Nie
                                    małolat ale młodzieniec około 30-tki. Jeszcze się kłóci i krzyczy,
                                    że policję wezwie gdyż był na zielonym. Czy na takich i podobnych
                                    przykładach mamy opierać swoje wyobrażenia o poszczególnych
                                    rodzajach użytkowników. Mam obawę, że ta moda rowerowa, przy czysto
                                    tylko medialnym poparciu odpowiednich "czynników", spowodować może
                                    wiele tragedii. Sam piszesz o dziurach w jezdni, o nieprzystosowaniu
                                    ulic dla rowerów itp.. Chcesz uczynić rowery pojazdami
                                    uprzywilejowanymi by zapewnić im bezpieczeństwo?. Czy pozbyć się
                                    samochodów i ich kierowców z ulic gdyż stanowią zagrożenie dla
                                    rowerzystów? W obecnych warunkach brak możliwości bezpiecznej
                                    koegzystencji obu rodzajów użytkowników na drogach. Prowadzi to
                                    tylko do wzajemnych pyskówek i oskarżeń. Tymczasem "przeciwnika"
                                    mamy wspólnego. Marazm i niechciejstwo połączone z pozoranctwem
                                    naszych władz. To tak jak dzisiejsza impreza dzień bez samochodu.
                                    Notble zaliczyli sobie punkt z uczestnictwa w modnej, europejskiej
                                    imprezie. Nic ponad to nie wyniknie. Nie narzekaj na kierowców,
                                    wszak pompujecie swoje kółka na stacjach benzynowych dla kierowców
                                    nie zakupując nawet paliwa :) gdy ja musiałem dymać ręczną pompką i
                                    martwić się gdzie kupię nowy wentylek gdyż stary już sparciał. :)
                                    pzdr.
                                    • Gość: Rowerowy Lublin Re: w pelni zgadzam się z Toba IP: *.nplay.net.pl 23.09.09, 01:39
                                      > powiem, że rowerzysta zza winkla nagle wjeżdża na przejście
                                      > (wcześniej jechał po chodniku) ja skręcam w prawo bo mam strzałkę
                                      > zieloną a on do mnie z "ryjem", że ma zielone na przejściu.
                                      Ale rozumiem, że pamiętałeś, co oznacza zielona strzałka i jakie przewidziane jest przed nią zachowanie? To bynajmniej nie złośliwe pytanie: to mógł równie dobrze być biegnący przechodzień. Oczywiście rozumiem też, że było to normalne przejście, nie przejazd dla rowerzystów, bo wtedy dyskusja w ogóle traci sens.
                                      Jeśli tak się przerzucać przykładami, to mnie w wakacje prawie trafił nawiedzony kierowca, grzejący ponad 50 przy ograniczeniu do 20 w osiedlowej uliczce. Oczywiście też darł gębę. Tylko w obu wypadkach, kto był zagrożony? Dwóch durni, dwa rodzaje użytkowników ulic... ale tylko jedna z tych grup pozostaje stale zagrożona (nie usprawiedliwiam matołka, ale też co najmniej zagrożenie zdrowia jako kara za durnotę, to chyba przesada).

                                      > Chcesz uczynić rowery pojazdami
                                      > uprzywilejowanymi by zapewnić im bezpieczeństwo?
                                      Moj pogląd w tej kwestii jest taki, że wystarczą odrębne pasy ruchu dla komunikacji miejskiej i rowerów. To rozwiązanie już się sprawdziło w innych krajach. Co do samego uprzywilejowania, dyskusja nie ma sensu, bo prawdopodobnie jeszcze w tym roku wejdą w życie przepisy wzorowane na zachodnich. Tylko że ich filozofia polega bardziej na oddzieleniu od siebie rowerzystów i kierowców np na skrzyżowaniach (nieszczęsny skręt w lewo) niż na przywilejowaniu.

                                      > Czy pozbyć się
                                      > samochodów i ich kierowców z ulic gdyż stanowią zagrożenie dla
                                      > rowerzystów?
                                      Tych którzy zagrażają innym na pewno.
                                      Powtórzę po raz trzeci: samochody mi nie przeszkadzają. Przeszkadza mi ten jeden na stu, dwustu kierowców, który mózg zostawił w domu albo ma jakieś problemy sam z sobą i próbuje się wyżywać na innych. Powtórze też to: ktoś chce jeździć samochodem, jego wolny wybór. A że korek? Niby to wina rowerzystów? Większość i tak woli chodnikami. A może autobusy? To nie lepiej je wysłać na własne pasy, na których zresztą miałyby pierwszeństwo względem rowerów?

                                      W obecnych warunkach brak możliwości bezpiecznej
                                      > koegzystencji obu rodzajów użytkowników na drogach. Prowadzi to
                                      > tylko do wzajemnych pyskówek i oskarżeń.
                                      Nie mam zwyczaju drzeć się nawet na pieszych łażących po nocy niewłaściwą stroną ścieżki w ciemnych ubraniach i jeszcze piłujących dzioby, żebym sobie radar kupił jak nie widzę (a jakbym faktycznie nie widział, bym się wrąbał na nich i tyle). Jak ktoś piłuje dzioba przez okno samochodu to po hamulcach i ja zostaje z tyłu, on wrzeszczy do krawężnika. Takie zachowanie (w sensie unikania konfrontacji) promuje się zresztą w Rowerowym Lublinie.

                                      Poza tym akurat myślę, że akurat wszyscy byśmy pomieścili się na tych nieszczęsnych ulicach... Ale niestety, tu jest Polska.

                                      >Tymczasem "przeciwnika"
                                      > mamy wspólnego. Marazm i niechciejstwo połączone z pozoranctwem
                                      > naszych władz. To tak jak dzisiejsza impreza dzień bez samochodu.
                                      > Notble zaliczyli sobie punkt z uczestnictwa w modnej, europejskiej
                                      > imprezie. Nic ponad to nie wyniknie.
                                      Dokładnie. Tu pełna zgoda.

                                      > Nie narzekaj na kierowców,
                                      > wszak pompujecie swoje kółka na stacjach benzynowych dla kierowców
                                      > nie zakupując nawet paliwa :
                                      Co ma piernik do wiatraka? Niektórzy faktycznie pompują, ale tyczy się to głównie szosowców, którzy potrzebują w oponach ładnych kilku atmosfer.






                                      • empi Re: w pelni zgadzam się z Toba 23.09.09, 08:23
                                        > Ale rozumiem, że pamiętałeś, co oznacza zielona strzałka i jakie
                                        >przewidziane jest przed nią zachowanie? To bynajmniej nie złośliwe
                                        >pytanie: to mógł równie dobrze być biegnący przechodzień
                                        Rozmowa z Tobą mija się z celem. Nie przyjmujesz żadnego logicznego
                                        argumentu. Chociażby takiego o którym mówi przepis na temat
                                        wtargnięcia pieszego nagle na przejście. Otóż mogę Cię nawet
                                        bezkarnie przejechać na przejściu w takiej sytuacji jak opisałem.
                                        Nawet na przejściu pieszego obowiązują przepisy, nie mówiąc o
                                        rowerzyście który na nie wtargnie.
                                        > Nie narzekaj na kierowców, wszak pompujecie swoje kółka na
                                        >stacjach benzynowych dla kierowców nie zakupując nawet paliwa :Co
                                        >ma piernik do wiatraka? Niektórzy faktycznie pompują, ale tyczy się
                                        >to główn ie szosowców, którzy potrzebują w oponach ładnych kilku
                                        >atmosfer.
                                        Widzisz piernik do wiatraka ma tyle co Twoja zdolność pojmowania
                                        oznak sympatii do rowerzystów i braku właśnie empatii u Ciebie. Całe
                                        szczęście, że sam nie jestem takim rowerzystą. Mam
                                        kilkudziesięcioletni staż jako kierowca i rowerzysta, wiele
                                        doświadczeń zebrałem. Ty zaś musisz jeszcze niejednego guza sobie
                                        nabić :) na rowerze.
                                        Hawk!
                                        pzdr.
                                        • Gość: Rowerowy Lublin Re: w pelni zgadzam się z Toba IP: *.nplay.net.pl 23.09.09, 11:18
                                          > Chociażby takiego o którym mówi przepis na temat
                                          > wtargnięcia pieszego nagle na przejście

                                          Więc najlepiej zabić pieszego. Po jakiego wyłazi na przejście?
                                          I ty mi chrzanisz o empatii? Bo wam powietrze zużywa jakiś rowerzysta? Ale musisz mieć kompleksy, że ci to przeszkadza.
                                          Jak wyżej, odpuszczam dyskusje i nawet nie zamierzam tu więcej zaglądać. Popocieszajcie się teraz tu nawzajem, jeśli taka wola.

                                          Obyś nigdy nie trafił na kierowcę tira ze taką mentalnością, jak twoja.
                                          • tajnos.agentos Re: w pelni zgadzam się z Toba 23.09.09, 11:30
                                            Gość portalu: Rowerowy Lublin napisał(a):

                                            > Więc najlepiej zabić pieszego. Po jakiego wyłazi na przejście?
                                            > I ty mi chrzanisz o empatii? Bo wam powietrze zużywa jakiś
                                            rowerzysta? Ale musi
                                            > sz mieć kompleksy, że ci to przeszkadza.

                                            Póki zachowuje się zgodnie z przepisami i zasadami, mnie nie
                                            przeszkadza. Gdy zaczyna te zasady łamać, a wielu robi to świadomie
                                            i z premedytacją - powinien ponieść pełną odpowiedzialność oraz
                                            wszystkie konsekwencje swego czynu. To jest normalne.

                                            > Jak wyżej, odpuszczam dyskusje i nawet nie zamierzam tu więcej
                                            zaglądać.

                                            No, wreszcie. Szerokiej drogi i silnych wiatrów.

                                            > Obyś nigdy nie trafił na kierowcę tira ze taką mentalnością, jak
                                            twoja.

                                            Wierzę, że mocny jesteś tylko w gębie, a w realu zachowujesz się
                                            jednak rozsądniej. W przeciwnym razie, prędzej czy później trafisz
                                            na "swego".:D
                                          • empi Re: w pelni zgadzam się z Toba 23.09.09, 13:00
                                            > Więc najlepiej zabić pieszego. Po jakiego wyłazi na przejście?
                                            Nadal nie pojmujesz, że w ruchu drogowym nie może być świętych krów.
                                            Takiego rowerzystę ja nie zabiłbym, on sam się o mój samochód zabije
                                            z powodu swojej głupoty. Nie zamierzam narażać swojego życia,
                                            bliskich osób lub przypadkowych przechodniów z powodu nagłych
                                            wtargnięć kota, psa czy też rowerzysty z rozumkiem wcześniej
                                            wymienionych.
                                            Zaglądaj tu!, bo inaczej pomyślimy, że wpadłeś pod samochód :)
                                            pzdr.
                                      • Gość: bosman wtrącę się rowerowy z przykładem IP: *.centertel.pl 23.09.09, 10:18
                                        w ostatnią niedzielę wracałem do Lublina samochodem drogą z Bełżyc do
                                        Strzeszkowic. Ruch umiarkowany ale zawsze jakiś jest. Drogą jedzie parka -
                                        dojrzali, około 30, ludzie. Jadą obok siebie, co jest zabronione. Z przeciwnego
                                        kierunku jadą samochody więc zwalniam, przepuszczam je, zaczynam wyprzedzać, a
                                        dupek jadący bliżej osim jezdni zaczyna zjeżdżać jeszcze bardziej na środek.
                                        Dałem króciutkim sygnałem znać że ciula wyprzedzam. Przypominam - ciula jadącego
                                        niezgodnie z przepisami. A ta wesz pokazuje mi palucha - znasz ten gest jako
                                        rowerzysta. Wg ciebie co powinienem zrobić:
                                        1) wyprzedzić mendę, zatrzymać się i mu zayebać
                                        2) wyprzedzić, zatrzymać się i przeprosić jaśniepana że ośmieliłem się wyprzedzać
                                        3) zawrócić i nie ryzykować potracenia poyeba.
                                        Zdarzeń o takim charakterze są setki więc nie pie...głupot - bydła na rowerach
                                        są takie same stada jak i za kierownicą. Tylko że jak ja taką gnidę yebnę, to
                                        skończy w kostnicy. Je będę miał problemy ale w tym wypadku miałem świadków
                                        zachowania tego ciula - nie jechałem sam. Nie epatuj więc chamstwem kierowców bo
                                        cykliści nie są lepsi.
                                        • Gość: Rowerowy Lublin Re: wtrącę się rowerowy z przykładem IP: *.nplay.net.pl 23.09.09, 11:59
                                          > Jadą obok siebie, co jest zabronione
                                          No to cię zmartwię, bo niedługo już prawdopodobnie nie będzie.
                                          > 1) wyprzedzić mendę, zatrzymać się i mu zayebać
                                          Jeżeli takie coś w ogóle przychodzi ci to głowy, to ciekawy człowiek z ciebie.

                                          > Nie epatuj więc chamstwem kierowców b
                                          > o
                                          > cykliści nie są lepsi.
                                          Zwłaszcza ci z zapadłych dziur. Kiedyś taki zgłupiał zresztą i chciał mi obić gębę. Ale zgadza się chamstwo jest powszechne. Właśnie udowadniasz to swoim podejściem.
                                          Poza tym dokładnie tak samo piesi zachowują się na ścieżkach rowerowych wobec rowerzystów, więc kwestia chamstwa dotyczy całego społeczeństwa.
                                          Poza tym także po to jest Rowerowy Lublin; żeby promować kulturę jazdy wśród użytkowników rowerów. Nawet jeśli trafiają na idiotów.
                                          Chyba nie oczekujesz, że wyleczymy z miejsca wszystkich chamskich rowerzystów?


                                          I przepraszam, czy miałem przedstawiać sytuację z punktu widzenia nawiedzonego kierowcy, który uważa, że stanowi normę? Czy nawet przerysować trochę pewne sprawy i przedstawić pogląd rowerzysty? A może siedzieć tu i litować się nad wami, sterroryzowanymi przez rowerzystów, autobusy, pieszych, tirowców? Wolne żarty.
                                          Większość rowerzystów (tych przynależących zwłaszcza do różnych stowarzyszeń), z tych potrafiących jeździć ulicami, nie marudzi, nie robi z siebie ofiar, płacząc na forach, jak to im źle. Zamiast ewentualnie tego działają (był ktoś z kolegów zapalonych kierowców na wczorajszym spotkaniu w sprawie problemów komunikacyjnych miasta? jeśli tak to jakoś żaden specjalnie się nie wykazał).
                                          Ja sobie radzę na ulicy.
                                          Tu starałem się zwrócić uwagę na pewne problemy - przepraszam, że z punktu widzenia rowerzysty.
                                          Wy najwyraźniej z tą samą ulicą macie problem.
                                          I, biorąc pod uwagę zmiany jakie idą, będziecie mieli jeszcze większe.


                                          I wiesz co? Różnimy się. Za bardzo, żebym miał tu ochotę jeszcze zajrzeć. Podniecajcie się sami we własnym towarzystwie, płaczcie dalej i pocieszajcie się.


                                          • tajnos.agentos Re: wtrącę się rowerowy z przykładem 23.09.09, 12:10
                                            Ci z zapadłych dziur są znacznie lepiej przystosowani do poruszania
                                            się rowerem po drogach od wielkomiastowych popaprańców. Nie gdzie
                                            indziej, a właśnie w Lublinie kiedyś jedno takie bydlę (starszy
                                            facet - coś koło pięćdziesiątki, ubrany jak na nodnego rowerkowca
                                            przystało - może też jakiś działacz?) uznawszy że zostało otrąbione
                                            niesłusznie (zjechało z chodnika na jezdnię na przejściu dla
                                            pieszych, zapadał wieczór - bydlę oczywiście nie miało ani jednego
                                            światełka, nawet odblaskowego, było kompletnie niewidoczne na tle
                                            świateł stojących na czerwonym samochodów) kopnęło w moje lusterko i
                                            odjechało. Miałem pełne możliwości, by bydlaka dogonić, zatrzymać i
                                            albo przekazać policji albo spuścić porządny wpierdziel i puścić
                                            wolno. Moja żona, która siedziała obok odwiodła mnie od tego. Dziś
                                            żałuję, że tego nie zrobiłem, następnym razem nie omieszkam.
                                          • Gość: bosman jesteś niereformowalny rowerowy IP: *.centertel.pl 23.09.09, 13:00
                                            "No to cię zmartwię, bo niedługo już prawdopodobnie nie będzie" - nie zmartwisz.
                                            Za mojego żywota już kiedyś było wolno, potem przepisy zmieniły się. A w ogóle
                                            co to za argument? - "niedługo będzie wolno", puknij się w czachę

                                            "Jeżeli takie coś w ogóle przychodzi ci to głowy, to ciekawy człowiek z ciebie"
                                            - za taki gest grozi kara za obrazę. Czy jak ci napluję na .....buty to w
                                            pierwszym odruchu nie miałbyś ochoty lutnąć mi gały?

                                            "Zwłaszcza ci z zapadłych dziur" - to nie był kmiotek z zapadłej dziury tylko
                                            dupek na wypasionym rowerku, ubrany jak papuga we wszystko co najbardziej
                                            szpanerskie, jego lala zresztą też.

                                            "Właśnie udowadniasz to swoim podejściem" - chama traktuję jak chama.

                                            "Poza tym dokładnie tak samo piesi zachowują się na ścieżkach rowerowych wobec
                                            rowerzystów, więc kwestia chamstwa dotyczy całego społeczeństwa" - ależ zgadzam
                                            się z Tobą, właśnie o tym piszę.

                                            "Chyba nie oczekujesz, że wyleczymy z miejsca wszystkich chamskich rowerzystów?
                                            - oczywiście że nie, ale oczekuję nie brania w obronę debili tylko dlatego że
                                            są na rowerach.

                                            "A może siedzieć tu i litować się nad wami,sterroryzowanymi przez rowerzystów,
                                            autobusy, pieszych, tirowców?" - nikt tu nie oczekuje Twojej litości. Ja
                                            wykazuję tylko że nie jesteście tacy święci. Poradzę sobie sam.

                                            "Większość rowerzystów (tych przynależących zwłaszcza do różnych stowarzyszeń),z
                                            tych potrafiących jeździć ulicami, nie marudzi, nie robi z siebie ofiar, płacząc
                                            na forach, jak to im źle" - a to co robisz Ty i ten z porozumienia to co to
                                            jest? Litania do św. Krzysztofa?

                                            "Zamiast (.....) tego, działają" - podaj przykład waszej skuteczności.

                                            "Ja sobie radzę na ulicy" - ja też.

                                            "Tu starałem się zwrócić uwagę na pewne problemy - przepraszam, że z punktu
                                            widzenia rowerzysty.Wy najwyraźniej z tą samą ulicą macie problem" - i znowu
                                            "wy", "my" - ja jestem i jedno i drugie i problemów nie mam, a jeśli czasem coś
                                            się zdarzy, radzę sobie. Może zacznij jeździć samochodem to zobaczysz to z
                                            drugiej strony, otworzysz szerzej oczy.

                                            "I, biorąc pod uwagę zmiany jakie idą, będziecie mieli jeszcze większe ' -
                                            primo: masz wielką wiarę w cud; secundo: jeśli zmiany będą usankcjonowane prawem
                                            ja problemów ni będę miał. Obecnie to większość rowerzystów a nie kierowców nie
                                            przestrzega prawa.

                                            "I wiesz co? Różnimy się. Za bardzo, żebym miał tu ochotę jeszcze zajrzeć". -
                                            widziałeś na świecie dwóch takich samych? Ja nie. Nie zajrzysz - Twój cyrk,
                                            Twoje małpy.

                                            "Podniecajcie się sami we własnym towarzystwie, płaczcie dalej i pocieszajcie
                                            się" - jak na razie to rowerzyści biadolą, samochodziarze pokazują tylko wasze
                                            błędy, lekceważenie przepisów i arogancję w imię.... W imię czego? Nie mam
                                            zielonego pojęcia. Mimo wszystko pozdrawiam.
                                            • Gość: szok se odpowiem za cykliste IP: *.nplay.net.pl 25.09.09, 04:15
                                              > - oczywiście że nie, ale oczekuję nie brania w obronę debili tylko dlatego że
                                              > są na rowerach.
                                              no bosman lepiej ich zabijać
                                              >Obecnie to większość rowerzystów a nie kierowców nie
                                              > przestrzega prawa.
                                              No, ja widzę codzienni jak przestrzega się ograniczenia w mieście i oczywiście nikt nie wymusza pierwszeństwa ani nie wyprzedza przed przejściem. Zieje od Ciebie drogowym rasizmem i tyle.
                                              >Może zacznij jeździć samochodem to zobaczysz to z
                                              > drugiej strony, otworzysz szerzej oczy
                                              Ja jeżdżę i kompletnie nie jarzę was tutaj.
                                              > się" - jak na razie to rowerzyści biadolą, samochodziarze pokazują tylko wasze
                                              > błędy, lekceważenie przepisów i arogancję w imię.... W imię czego? Nie mam
                                              > zielonego pojęcia.
                                              To żeś do...ebał. Kurna, wali człowiek że na ulicy można zginąć za to że jest cyklista a ty mu z czymś takim. W imie czego. No kurna tego, że jest niebezpiecznie! Jakim cudem żeś tego nie złapał.
                                              > - za taki gest grozi kara za obrazę
                                              Śmierci? Taka kara? To wjazd w niego. Kurna aleś ty wrażliwy.
                                              >Czy jak ci napluję na .....buty to w
                                              > pierwszym odruchu nie miałbyś ochoty lutnąć mi gały?
                                              A ja coś takiego kiedyś widziałem. Jeden napluł na drugiego a ten drugi tylko się uśmiechnął i se odszedł. Ten opluty był niezłym bykiem przy tym. Skąd tyś się urwał? A to ja tu robię za prostaka.
                                              > "Zamiast (.....) tego, działają" - podaj przykład waszej skuteczności.
                                              Wiesz wystaw nos z beemki to zobaczysz. Ja parkuję codziennie obok ich osiągu. A te nowe przepisy rzyczywiście nieźle Cię kopną w dupę z takim nastawieniem. W Warszawie bawią się już nawet w buspasy, a w Gdańsku jakie fajne rzeczy mają.
                                              Myślę sobie, że gościowi w końcu nerw strzelił od czytania waszych pierdoł i dlatego wklepał parę zdanek za dużo.Delikwent pisze że skończył z Tobą i nawet nie będzie się zniżał do czytania twoich wypocin, a Ty mu cały elaborat. Naprawdę fajny koleś z Ciebie.




                                              • Gość: bosman ulżyło ci? IP: *.centertel.pl 25.09.09, 08:52
                                                to PiS.
                                  • tajnos.agentos Re: w pelni zgadzam się z Toba 23.09.09, 08:34
                                    Gość portalu: Rowerowy Lublin napisał(a):

                                    > No i fakt, nie pojąłem do końca, o co ci chodzi z tym nieszczęsnym
                                    ubezpieczeni
                                    > em. Ale też zbyt często spotykam się z takim podejściem, że wbić
                                    rowerzyście na
                                    > łeb kask, wbić w kamizelkę, nałożyć ochraniacze, kazać płacić OC,
                                    oznakować, n
                                    > ajlepiej dać jeszcze spadochron, oświetlić jak choinkę i wszystko
                                    będzie cacy.

                                    Prawo do korzystania z dróg publicznych musi się wiązać z pewnymi
                                    obowiązkami, i tak:
                                    a/kierowca pojazdu silnikowego musi posiadać urzędowy dokument
                                    potwierdzający znajomość przepisów drogowych oraz zasad zachowania
                                    się na jezdni - rowerzysta nie musi;
                                    b/ motocyklista musi jeździć w kasku - rowerzysta nie musi;
                                    c/ kierowca pojazdu silnikowego musi posiadać obowiązkowe
                                    ubezpieczenie OC - rowerzysta nie musi;
                                    c/ kierowca pojazdu silnikowego musi poddawać się obowiązkowym
                                    badaniom lekarskim - rowerzysta nie musi;
                                    d/ kierowca pojazdu silnikowego musi posiadać dokument
                                    potwierdzający sprawność techniczną pojazdu - rowerzysta nie musi;
                                    e/ kierowca pojazdu silnikowego jest stale szykanowany i karany
                                    nawet za najdrobniejsze wykroczenia, stale piętnowany w mediach -
                                    rowerzysta tylko sporadycznie.
                                    Jeśli do tego dodać niedawną nagonkę, mającą na celu odstąpienie od
                                    karania rowerzystów za niedozwolony poziom alkoholu we krwi, mamy
                                    całokształt. Ja więcej pytań nie mam - walą mnie zgryzoty
                                    nawiedzonych porąbańców.
                                    • Gość: mieszkaniec LU Re: w pelni zgadzam się z Toba IP: 89.72.8.* 23.09.09, 12:14
                                      Proponuję niedowiarkom rowerowym wycieczkę w bardziej cywilizowane
                                      strony gdzie rower jest normalnym zjawiskiem. A pokazywanie swojej
                                      wyższości zza szybya auta niespotykane. Tu każda inicjatywa skazana
                                      na porażkę. W myśl zasady stary jestem to wszystko wiem. Nic
                                      błędniejszego. Przypomnijcie sobie pochody 1-majowe, kto miał wtedy
                                      odwagę zaprotestować? Teraz to każdy mocny.
                                      • tajnos.agentos Re: w pelni zgadzam się z Toba 23.09.09, 12:26
                                        Co rozumiesz przez "bardziej cywilizowane strony? Może Kubę, Koreę
                                        Północną, a także Danię, Holandię i Szwecję, gdzie rowerów
                                        rzeczywiście jest znacznie więcej, a ich użytkownicy tak jakby
                                        rzeczywiście - bardziej cywilizowani; czy też może USA, Francję,
                                        Włochy, gdzie bez samochodu a przynajmniej skuterka nie da się żyć?
                                        Ty też masz problemy z dowartościowaniem się, że musisz to robić
                                        siadając za szybą samochodu? Biedactwooo. Bo mi naprzykład jest
                                        obojętne gdzie siedzę, a samochód dla mnie jest zwykłym narzędziem,
                                        jak wiele innych oraz jak dla wielu innych - nie obiektem kultu,
                                        sposobem na dowartościowanie się itd.. Nie przejmuj się, tacy też
                                        bywają. Nie ma na to leku i nie łóź się, że jeżdżenie ostentacyjne
                                        rowerkiempomoże... A na pochody pierwszomajowe, dzieckiem będąc
                                        chodziłem chętnie - bo ciś się działo, było wesoło, kolorowo itd. Do
                                        głowy by mi nawet nie przyszło by protestować. Robiłem to dopiero w
                                        latach'80, gdy antykomunizm był, jak to się dziś mówi, "trendy".
                                        Potem mi przeszło.
                        • porozumienierowerowe Re: w pelni zgadzam się z Toba 22.09.09, 17:44
                          Jeżeli w ten sposób Porozumienie
                          > Rowerowe zamierza przekonywać do swoich racji nie wróżę sukcesu i
                          > przychylności ogółu.
                          > pzdr.


                          Z braku czasu na komentowanie wszystkiego odpowiem na Twój post.
                          Jeszcze przed napisaniem pierwszego postu na forum byliśmy na 200% pewni, że duże grono ludzi zacznie wieszać psy na Porozumieniu Rowerowym i przypinać łatkę "nawiedzonych ekoterrorystów". Powód był prosty: tezy o których mówimy wyprzedzają polską rzeczywistość o -naście lat.

                          W XIX w. zastępy ludzi widząc coś tak niezwykłego jak pociąg też byli przerażeni i protestowali przeciwko niemu, bo nie dopuszczali do siebie myśli że coś takiego może istnieć.

                          Choćbyśmy nie wiem jak łagodnie i delikatnie starali się podchodzić do tematu, zawsze będzie zastęp który będzie tępił z całych sił to o czym mówimy. Prekursorzy zawsze mieli najgorzej, ale bez nich świat nie poszedłby do przodu.

                          Nie jesteśmy pierwsi i nie ostatni w Polsce i na świecie, wrzuty bez problemu zniesiemy, bo wiedza którą zgłębiamy od lat oparta jest na doświadczeniach wielu miast na świecie, zarówno pozytywnych jak i negatywnych. I ta wiedza jest sednem, a nie "chłopski rozum", który w tym jak i w wielu innych przypadkach jest zgubny dla milionów "specjalistów" siedzących za kierownicą.

                          Paradoks polega na tym, że np. tajnos.agentos, który samochodem jeździć musi (przewóz próbek czy coś takiego), walczy z tymi (PR), którzy chcą sprawić by część kierowców jeżdżących samochodem ze zwykłego lenistwa skorzystała z innych środków transportu i żeby te środki faktycznie były alternatywą (obecnie nie są i po to jest Porozumienie). Nie umie on pojąć, że to przez tych kierowców stoi w korku, a nie przez to że po ulicy jedzie jakiś rowerzysta czy trolejbus. Gdyby wiedział, że na mieście 7 kierowców z 7 samochodów, którzy przesiądą się na rower będzie do przemieszczania się potrzebowało tyle miejsca ile 1 samochód, może zmieniłby zdanie... gdyby tylko chciał.

                          Pozdrawiamy
                          Porozumienie Rowerowe Lublin
                          • empi Re: w pelni zgadzam się z Toba 22.09.09, 18:21
                            > Jeżeli w ten sposób Porozumienie
                            > > Rowerowe zamierza przekonywać do swoich racji nie wróżę sukcesu i
                            > > przychylności ogółu.
                            Swoją odpowiedź błędnie przypisałem Tobie. Dotyczyła Rowerowego
                            Lublina. Niemniej założenie tego tematu traktuję jako nadużycie :).
                            Rozpoczynając taką akcję należało, poważnie traktując nasz forum,
                            przybyć tu wcześniej i podyskutować. Forum jest miejscem gdzie
                            bywają ludzie o różnych poglądach. I o to chodzi. Jest tu także
                            bardzo wielu zwolenników rowerów. Zarzucasz kierowcom lekceważenie
                            rowerzystów. Poczytaj toczące się tu wcześniej dyskusje, rowerzyści
                            też egoistycznie podchodzą do swoich problemów.
                            pzdr.
                          • Gość: Rowerowy Lublin Re: w pelni zgadzam się z Toba IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 18:26
                            Mam jednak problem ze zrozumieniem tego zjawiska. Skąd ta nienawiść? Fakt, że to się objawia głównie na forach, ale i w normalnej rzeczywistości nie jest cukierkowo.

                            Wydawałoby się logiczne, że jeśli my, dwukołowi terroryści, będziemy mieć własne ścieżki, po których da się jeździć, to zejdziemy z większości ulic i nie będziemy ich korkować (bo te nasze rowery są strasznie wielkie i szerokie). Jeżeli będą ścieżki - więcej ludzi przesiądzie się na rower i zmniejszą się korki, bo iluś tam samochodów ubędzie. Kolejni przesiądą się na komunikację miejską - ci którzy mogą - i znowu odchodzi ileś samochodów sterczących w korkach.
                            A z tego, co widzę, walczy się z samym pomysłem, chyba dla samej idei walki z kimś, kto ma inne pomysły. Przecież, kto chce może zostać w samochodach, zwłaszcza jeśli autobusy i rowerzyści będą mieli odrębne pasy ruchu (rozwiązanie chyba najtańsze i sprawdzone). Nie będą przecież wredni cykliści i autobusiarze wtedy blokować "normalnych" kierowców i narażać ich na niewiadomo jakie straty. Wszyscy powinni być zadowoleni.

                            A tymczasem tu widać niemal myślenie tego typu: "zabrać nam sprzed nosa te tiry, rowery, autobusy, zlikwidować chodniki, poszerzyć drogi".
                            Jedno mnie zastanawia.
                            A co, kiedy już nie będzie miejsca na poszerzanie starych ulic i budowę nowych?

                            • leniak Propos Nawiedzenia Rowerowego 22.09.09, 22:10
                              była niegdyś pod Lublinem taka sekta w której występował Anioł Rowerowy...
                              ...
                              dwukołowi terroryści - owszem!
                              byłem dziś na litewskim i zabawę waszą widziałem...
                              miałem dać filmiki i zdjęcia ale jakoś mi się nie chce propagować postaw które
                              uważam za bufoniaste i zwyczajnie głupie...
                              ...
                              dziś wasza zabawa była bez sensu...
                              szczególnie ostro kontrastowała z widocznymi doskonale na lubelskich ulicach i
                              chodnikach zwykłymi (tj. nienawiedzonymi) rowerzystami...
                              ten przejazd w asyście dwu samochodów policyjnych i dwu motocykli
                              miał chyba coś zamanifestować?
                              i zamanifestował...
                              istnienie grupy która lubi jeździć w asyście policji i wygłaszać bufoniaste
                              teksty na forach...
                              ...
                              swoją drogą do obsługi tych 30-40 osób użyto 3 samochodów (2 policyjne i jeden z
                              paniami które przywiozły wam redbule firmowym samochodem) - ładnie więc
                              uczciliście dzień bez samochodu :-(
                              ...
                              mnie zastanawia co wśród takich nawiedzeńców robił Piotr Choroś (którego
                              znaliśmy tu dotąd z mniej bufoniastej strony)?
                              czyżby przeszedł na złą stronę mocy?
                              pzdr.
                              • Gość: cyklista Re: Propos Nawiedzenia Rowerowego IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 23:03
                                > dwukołowi terroryści - owszem!
                                Bo to my zabijamy na drogach. Stwarzamy też jak to zostało gdzieś napisane śmiertelne niebezpieczeństwo dla ruchu powietrznego. A ile tirów skasowałem ja osobiście? chyba 3 w tm miesiącu.
                                > dziś wasza zabawa była bez sensu...
                                No pewnie, są lepsze, można pościgać się ulicami z fanami samochodów. Po coś tam polazł, jak Ci się nie podobało?
                                > swoją drogą do obsługi tych 30-40 osób
                                No popatrz. A ja widziałem inne dane. Zresztą na portalach rowerowych możesz się dowiedzieć, dlaczego tak czy siak niewielu się zjawiło. Bo jedni siedzieli w w pracy, inni w szkole.
                                • leniak po co przylazłem 22.09.09, 23:51
                                  1. bo akurat byłem w pobliżu...
                                  2 bo nie wiedziałem że to spęd bufonów
                                  3. więcej nawet popatrzeć nie przyjdę
                                  ...
                                  coż za łby obłakańcze w tym porozumieniu?
                                  reklama że ojej
                                  ale jak tam sobie porozumienie chce...
                                  mogą być i tępymi gburami - ich sprawa
                                  nie pierwsi i nie ostatni wśród oszołomów...
                                  ale Choroś że zoszołomiał to się dziwię
                                  • Gość: bosman leniaku, przeciez to logiczne.... IP: *.centertel.pl 23.09.09, 10:52
                                    że było ich tak mało. Jak pisałem, nie na darmo zrobili spęd w dzień powszedni o
                                    14 - gdyby zrobili w sobotę lub niedzielę o tej samej porze i przyszło by tak
                                    samo niewielu nie mieli by tłumaczenia, że ludzie w pracy, szkole itp. Ale
                                    imprezka odfajkowana, cyrkusz wydał oświadczenie, kopacze się wykopali, WORD
                                    zaliczył "prewencję" i wszystko cza cza, wszystko gra. A że gra jak dziadkowi w
                                    płucach to już zupełnie inna bajka.
                                    • Gość: Rowerowy Lublin Re: leniaku, przeciez to logiczne.... IP: *.nplay.net.pl 23.09.09, 11:22
                                      Polecam najbliższą Masę Krytyczną i tam proponuję sobie policzyć uczestników. Ostatnia to 105 rowerzystów. A są miasta w których przejeżdza ich dziesięciokrotnie więcej.
                                      Do niedawna byłem przeciwnikiem Masy Krytycznej, czemu zresztą dawałem wyraz w tak zwanym środowisku.
                                      Ostatnio jakoś mi przeszło.
                                      • tajnos.agentos Re: leniaku, przeciez to logiczne.... 23.09.09, 11:34
                                        Mam nadzieję, że policji też przejdzie, wreszcie zainteresuje
                                        łamaniem prawa i zakłócaniem porządku i zacznie brać popaprańców za
                                        pyski.
                                        • leniak a gdyby tak zorganizować 23.09.09, 12:22
                                          jakiś przemarsz esremistycznych nosicieli trampek?
                                          hi hi przecie o wiele bardziej ekologiczni od estremistycznych
                                          rowerowców...
                                          ...
                                          no moim zdaniem to ten lubelski przejazd pokazywał ze policja
                                          powinna się tym całym porozumieniem zająć
                                          samochód jest dopuszczany do ruchu po badaniach technicznych
                                          musi mieć rózne dość istotne elementy sprawne...
                                          tymczasem rowery które pod ochroną policji przejechały przez Lublin
                                          były przykładem czegoś wręcz przeciwnego...
                                          ja bym sie na takich maszynach na ulicę nie wybrał (dla własnego i
                                          innych bezpieczeństwa)
                                          ale ekstremistyczni rowerowcy uważają pewnie że wszystko ok
                                          wystarczą pedały i już się jest świętą krową...
                                          ...
                                          hmm
                                          tego tematu raczej porozumienie rowerowe nie podejmie, prawda?
                                          • tajnos.agentos Re: a gdyby tak zorganizować 23.09.09, 12:29
                                            leniak napisał:

                                            > jakiś przemarsz esremistycznych nosicieli trampek?

                                            Dobry pomysł. Zablokować całe miadsto ze ścieżkami rowerowymi
                                            włącznie. Rozsypać gwoździe i tłuczone szkło. Wsadzać kije w
                                            szprychy.:)
                                            • Gość: zszok Re: a gdyby tak zorganizować IP: *.nplay.net.pl 24.09.09, 16:29
                                              proponuje palnąć rowerzaka czasem zderzakiem co by do kanałów wreszcie się wynieśli. Wszyscy kurna zacznijmy tak się zachowywać że słabszy won z drogi albo zderzakiem go. Pytanko co będzie jak cięzarowcy wymyślą że mają wyżej uszu osobowczaków.
                                              • leniak hmm terrorysto rowerowy 24.09.09, 19:10
                                                otóż mnie tak palnięto i to jak jechałem rowerem...
                                                ja wiem oczym piszę
                                                a ty co?
                                                też cię walnięto i rozum postradałeś czy może zwyczajnie nie nabyłeś
                                                takowego
                                                • Gość: szok Re: hmm terrorysto w beemce IP: *.nplay.net.pl 24.09.09, 23:46
                                                  To Cie palneła pewnie ta Twoja czarna beemka co nie? Z rowerzakami nic minie nie łączy tylko ch..j mnie strzela jak wsiedliście na ludzi, bo są inni niż wy zupełni jakby to oni odpowiadali za ten poroniony dzień bez samochodu czy coś. Wszystko takim jak wam kurna przeszkadza. To Ci podsunę jeszcze jednego wroga, dostawczaki kurierskie. Jeżdże takim już szósty rok. Pewnie też mam wyp... wam z drogi?
                                                  • Gość: leniak ty się szokujesz bo lubisz czy co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 00:06
                                                    tym dostawczakiem to czemu śmigasz?
                                                    żeby narobić korków?
                                                    czy może jest jakiś inny powód?
                                                    ...
                                                    nie widzę by ktokolwiek tu zwykłych rowerzystów (takich co używaja
                                                    roweru jako środka transportu a nie narzędzia ideologii) skądkolwiek
                                                    wyganiał...
                                                    ...
                                                    zwalczamy za to oszołomów których ulubioną rozrywką jest zakłócanie
                                                    ruchu drogowego dla samego zakłócania
                                                    taką rozumiesz mają wizję że poprzeszkadzać muszą...
                                                    nie po to żeby gdzieś dojechac jadą, ani dla rozrywki nawet czy
                                                    relaksu ino dla wku...enia tych co np. chcieliby przejść przez
                                                    przejście dla pieszych albo tych co chcieliby dojechać z pracy do
                                                    domu i to glanc pomada czy komunikacja miejską czy samochodem
                                                    osobowym...
                                                    i robią to regularnie raz w miesiacu - to się nazywa masa krytyczna
                                                    i okazjonalnie tak jak w dniu bez samochodu...
                                                    ...
                                                    rozumiem że ty tym dostawczakiem tak jak oni smigasz ze względu na
                                                    wewnetrzy imperatyw posmigania?
                                                    weź ty się zastanów zanim sie zszokujesz co...
                                                  • Gość: szok szokują mnie debile IP: *.nplay.net.pl 25.09.09, 02:31
                                                    > tym dostawczakiem to czemu śmigasz?
                                                    > żeby narobić korków?
                                                    A tak na złość Panie beemka.
                                                    > nie widzę by ktokolwiek tu zwykłych rowerzystów (takich co używaja
                                                    > roweru jako środka transportu a nie narzędzia ideologii) skądkolwiek
                                                    > wyganiał...
                                                    To tacy jeszcze żyją?
                                                    Jak tak czytam co wyście tu naprodukowali to nawet nie dziwota że rowerzakom odwala. Jeden cyklista wali o tym że baranek boży za kierownicą prawie go zabił no to drugi niby kierowca na to że jakiś rowerzak paluszek mu wystawił. Porównanie super, a jaki szacuneczek! Kurna nie wiem jak ja to robię ale mnie jakoś nie wystawiają żadnych palców i nie wpadają pod koła bezczelnie bo mają zielone na tych swoich przejazdach. Pewno że jełop jakiś czasem się trafi co nie patrzy gdzie jedzie, ale co to tylko oni zapylają jak bezmózgi? I tak jak patrze to trzeba być nawiedzonym żeby ładować się w ogóle z rowerem na ulice, bo nie wiadomo kogo tam się spotka. Może jakiegoś młota walącego setką w zabudowanym, co będzie potem opowiadał, ze rowerzak w cieniu krawężnika mu się złośliwie schował.
                                                    > zwalczamy za to oszołomów których ulubioną rozrywką jest zakłócanie
                                                    > ruchu drogowego dla samego zakłócania
                                                    Czyli każdego rowerzaka, mtocyklistę, skuterzaka, tira, troleja i dostawczaka, czy kogo?
                                                    > taką rozumiesz mają wizję że poprzeszkadzać muszą...
                                                    > nie po to żeby gdzieś dojechac jadą, ani dla rozrywki nawet czy
                                                    > relaksu ino dla wku...enia tych co np. chcieliby przejść przez
                                                    > przejście dla pieszych albo tych co chcieliby dojechać z pracy do
                                                    > domu i to glanc pomada czy komunikacja miejską czy samochodem
                                                    > osobowym...
                                                    Tak sądzisz pewnie po sobie, czy jak. Jasne wielki złośliwy spisek cyklistów. A żydzi i pedzie też w tym siedzą? Powlokłem się za nimi dwudziestką przez całą Głęboką w zeszłym miesiącu. Pewno że wkur...li trochę, ale aż tak bym nie przyspieszył gdyby ich nie było.
                                                    Niektóre pomysły te rowerzaki tutaj miały całkiem dobre tylko mnie się zdaje że wy się boicie że będą mieli za dobrze. Ja bym właśnie chciał żeby autobusy normalnie chodziły i żeby ci co nie są tak nawiedzeni, nie bali się jeździć rowerami do roboty czy szkoły bo wtedy byłoby więcej luzu na drodze.
                                                    > rozumiem że ty tym dostawczakiem tak jak oni smigasz ze względu na
                                                    > wewnetrzy imperatyw posmigania?
                                                    Ano pewnie. Pracuję w firmie kurierskiej właśnie dla pośmigania dostawczakiem. Fajna robota.
                                                    I kurna w którym to miejscu te beemki spod tyłków wam wydzierali, żeście tak się zapienili?
                                                  • Gość: bosman zwróć uwagę leniaku, że..... IP: *.centertel.pl 25.09.09, 09:05
                                                    szokowi coraz bardziej odpie.... Ale się gostek nakręca, zaraz eksploduje i
                                                    smrodu narobi.
                                                  • Gość: bosman leniaku, szkoda gadać.... IP: *.centertel.pl 25.09.09, 09:02
                                                    z pie...iętym szoferakiem z kompleksem BMW. Haruje toto od świtu do nocy za
                                                    psi grosz, stara mu nie daje bo wraca do domu ch... wie o której, to odreagowuje
                                                    o czwartej nad ranem. A że pałę ma ograniczoną to nawet nie rozumie co czyta.
                                                    Olej jołopa, ja też to zrobię.
                                                  • Gość: Szok Re: leniaku, szkoda gadać.... IP: *.nplay.net.pl 25.09.09, 11:55
                                                    Ano mam kompleks. Haruje od świtu do nocy i się nie wstydzę tego bo przynajmniej uczciwie. Od starej wara, koleś. Olej mnie, pewno, i tak kto tu wejdzie ten będzie wiedział kto tu poyebany.
                                                  • leniak ano faktycznie szkoda gadać.... 25.09.09, 18:53
                                                    gość jest w szoku i predko mu to nie minie...
                                                  • Gość: bosman wiesz co szoku - masz rację IP: *.centertel.pl 25.09.09, 08:58
                                                    "Jeżdżę takim już szósty rok. Pewnie też mam wyp... wam z drogi?" - wypie...j
                                                    boś bardziej nawiedzony niż cykliści(którym też zresztą jestem). I kup sobie tę
                                                    beemkę bo cię zazdrość zayebie poyebie.
                                      • Gość: bosman byłem na stronce MaKry IP: *.centertel.pl 23.09.09, 12:31
                                        Podoba mi się to. Chętnie się przyłączę.Do zobaczenia w piatek 25-09 o 18:00.
                                        • tajnos.agentos Re: byłem na stronce MaKry 23.09.09, 12:35
                                          ...Tylko jedź zgodnie z przepisami, nie stwarzaj zagrożeń i nie
                                          utrudniaj ruchu.:)
                                        • leniak a co to za stronka? 23.09.09, 12:55
                                          bo trudno pojąć co ci się spodobało
                                          linka mógłbyś wkleić albo coś...
                                          • Gość: bosman proszę bardzo :-) IP: *.centertel.pl 23.09.09, 13:12
                                            mk.dashnet.pl/
                                            • leniak dziękuję bardzo... 23.09.09, 13:27
                                              czyli jednak terroryzm:
                                              "Masa Krytyczna to przejazd jak największej liczby rowerzystów
                                              ulicami miasta. Poprzez wspólną jazdę chcemy dobrze się bawić ale
                                              również zwrócić uwagę mieszkańców i władz na nas i nasze problemy."
                                              ...
                                              te problemy to jak myślę głównie zbyt wiele czasu, brak stałego
                                              zajęcia i ogólnie nuda?
                                              ...
                                              bo przecie nie chodzi ani o bezpieczeństwo ani o scieżki...
                                              ...
                                              hmm no cóż moim zdaniem ta dobra zabawa jest nieco podobna do dobrej
                                              zabawy kiboli po meczach lub innego chuligaństwa...
                                              pozwól że zacytuję forum rowerowych ekstremistów:
                                              "Było całkiem kulturalnie, policja tylko kilka razy zwróciła uwagę
                                              żeby jechać jednym pasem osobom które tego nie czyniły. Wydaje mi
                                              się że przy takiej ilości osób wskazana była by obecność policji na
                                              masach jak ma to miejsce w Warszawie."
                                              zwracam uwagę że oni naprawdę czują się jak świete krowy ulicy- to
                                              zresztą widać było i na tym rajdzie z 22 i na filmach z mas
                                              krytycznych - jadą jak chcą - przekraczają podwójną ciągłą (tak było
                                              22 na krakowskim) wpychają się pod samochody, ogólnie "dobra
                                              zabawa"...
                                              a policja toto ochrania zamiast mandat wlepić...
                                    • leniak mało jak mało ich było 23.09.09, 11:26
                                      ja bym nawet stwierdził że sporo, ale nie pojmuję czemu oni tacy
                                      nawiedzeni...
                                      mają jakieś emocjonalne zwiazki z rowerami czy co?
                                      pisza tu o zabijaniu...
                                      a ciekaw jestem czy miał który kiedy poważny wypadek na tym swoim
                                      bicyklu?
                                      ja miałem...
                                      ...
                                      samego zdarzenia niestety nie pamiętam ale w szpitalu to sobie
                                      pobyłem a i szkła wyciagałem z głowy niemal rok czasu, a nie piszę z
                                      tego powodu zadnych tekstów o rowerach jako panaceum na wszystkie
                                      problemy świata...
                                      ...
                                      no tak czy siak jestem do tych rowerzystów estremistycznych źle
                                      nastawiony jakoś...
                                      • tajnos.agentos Re: mało jak mało ich było 23.09.09, 11:37
                                        Fanatyzm i oszołomstwo ma wiele twarzy - od wyznawców różnych sekt z
                                        sektą radyja na czele, poprzez pierdzielniętych obrońców zwierzątek
                                        futerkowych do niemniej pierdzielniętych rowerkowców. Na szczęście
                                        to margines, a powyższe działania mają na celu wyłącznie narobienie
                                        hałasu i zaistnienie w mediach.
                                        • leniak no niby tak ale mnie toto dziwi 23.09.09, 13:15
                                          bo widzisz w tym całym ruchu rowerowej jazdy na złość, uczestniczą
                                          dość ciekawe osoby - choćby taki
                                          qavtan albo Marcin Skrzypek, albo Piotr Choroś...
                                          hmm jest też niejaki K Gorczyca - chyba to ten od zniszczenia
                                          kolonii susłów (ta obecnośc nieco by może tłumaczyła...)
                                          no w każdym razie do tej pory przynajmniej kilka osób z tej
                                          organizacji dezorganizacji ruchu uważałem za rozsądne...
                                          a tu proszę takie zdziwko...
                                          • empi Re: no niby tak ale mnie toto dziwi 23.09.09, 13:30
                                            Leniaku, nie zaperzaj się na nich!. Wolę ludzi z pasją niż nijakich.
                                            Spotkałem ich 13.09.2009 w Jabłecznej w prawosławnym monastyrze. Z
                                            twarzy całkiem sympatyczni :), w swoich kaskach i gatkach rowerzysty
                                            dodali kolorytu monastyrowi, żebyś widział jak prawosławnego mnicha
                                            słuchali, jakie zadawali pytania. Swoją drogą ten mnich to też
                                            ciekawosta, nie wiem czy to wada oczu, taki tik, wiele razy oczami
                                            przewracał, jak to moja babcia mówiła :). W swojej pasji, wg nas,
                                            błądzą wielokrotnie, taka nasza ocena. Niech ją mają, napewno z nich
                                            coś lepszego wyrośnie niż z kiboli Motoru.:)
                                            pzdr.
                                            • tajnos.agentos Re: no niby tak ale mnie toto dziwi 23.09.09, 13:42
                                              Niech sobie mają pasje jakie chcą. Póki nie wchodzą w drogę innym -
                                              to jest ich sprawa. Jeśli jednak starają się siłą narzucić własne
                                              pojmowanie świata, niech nie będą zdziwieni że komuś może to się nie
                                              podobać. Ja na przykład lubię łazić po lesie z aparatem
                                              fotograficznym - czy to jest wystarczający powód, by zablokować
                                              miasto?
                                              • empi Re: no niby tak ale mnie toto dziwi 23.09.09, 13:55
                                                Tajnosie, do lasu rowerem jeździsz? Wolę posprzeczać się z
                                                rowerzystami niż z kibolami. Powinni w imię swych interesów i
                                                bezpieczeństwa walczyć o dostosowanie przepisów i dróg do ich
                                                potrzeb. Jak na razie ostrze ich walki skierowane jest na kierowców
                                                a winowajcy obłudnie uświetniają ich imprezy tworząc sobie przy
                                                okazji odpowiedni medialny wizerunek. W ten sposób popierają
                                                rowerzyści obłudę i już chodzą na pasku tych ludzi.
                                                Tekst o tym. W swojej
                                                naiwności dają się klepać po pleckach. Ich pasja może okrzepnie
                                                kiedyś w formalne reguły wraz z przybywaniem im lat. Kibole jedynie
                                                przepoczwarzą się w swoim wynaturzeniu.
                                                pzdr.
                                                • tajnos.agentos Re: no niby tak ale mnie toto dziwi 23.09.09, 14:28
                                                  Zdarza się, że rowerem... Ta tam lubię pogadać z każdym i nie ma dla
                                                  mnie znaczenia czy jest to z przyczyn ideolo nawet do sracza jeździ
                                                  roqwerkiem, czy też zdeklarowany kibol. Warunkiem numer jeden jest,
                                                  że nie może to być osobnik do szczętu sfanatyzowany, wszędzie
                                                  widzący wrogów, przeciwstawiający wszystko wszystkiemu oraz
                                                  wyznający zasadę "cel uświęca środki". Takie postawy widzę właśnie w
                                                  tym wątku: my na rowerach - dobrzy, oni w samochodach - źli i nie ma
                                                  znaczenia, że robienie takich podziałów to zwykłe kretyństwo. Co za
                                                  różnica jak kto lubi się przemieszczać? A jeśli lubi raz tak a raz
                                                  inaczej - to co? Czy "dzień bez samochodu" został wymyślony tylko
                                                  dla nich? Czy usprawiedliwianie karygodnych wybryków tylko przez to,
                                                  że ich autor siedział na rowerze dowodzi zrównoważenia psychicznego
                                                  i szczerych intencji? Obawiam się, że tu wcale nie chodzi o
                                                  rzeczywistą pasję...
                                            • leniak nie zaperzam się ino się dziwię 23.09.09, 14:02
                                              bo wydawałoby się że ludzie sympatyczni i tylko maja swoja bajkę
                                              (nieszkodliwą)...
                                              podobnie jak dla przykładu kolekcjonerzy czy miłośnicy kolei...
                                              ...
                                              tymczasem jednak jest inaczej...
                                              to okazują się nie być ani mili ani nieszkodliwi ludzie oddani swemu
                                              hobby...
                                              zobacz na ich logo
                                              Trockistowskie Logo Masy Krytycznej

                                              porównaj je z logiem najbardziej znanej polskiej organizacji
                                              trockistów
                                              Logo
                                              trockistów

                                              ...
                                              zbieżność symboliki nie jest tu przypadkowa...
                                              nie nie chodzi mi o to że rowerowcy są komunistami - bynajmniej :-)
                                              chodzi mi o to że ich stosunek do prawa jest podobny jak trockistów
                                              to rewolucjoniści którzy destrukcję maja przede wszystkim na celu
                                              i to właśnie swym logiem manifestują...
                                              ...
                                              myślę zresztą że twórca tego loga jest trockistą- ale to się chyba
                                              nie przekłada tak znowu prosto na pozostałych uczestników Mas
                                              Krytycznych...
                                              ...
                                              no nie mniej poza symboliką - złowrogość ekstremistów rowerowych
                                              widać również w ich forumowych wypowiedziach - co sam zaobserwowałes
                                              przecie...
                                              ...
                                              na sam koniec pozwolę sobie się z Toba nie zgodzić w kwestii kasków
                                              byłem 22 na litewskim i widziałem - ci w kaskach i na odpowiednio
                                              wyposażonych rowerach to była znikoma mniejszość watachy...
                                              ot dla przykładu wspomniany Piotr Choroś był bez kasku w jakichś
                                              ciemnych ciuchach - wrecz kwintesencja rowerzysty który stwarza
                                              swiadomie zagrożenie w ruchu drogowym...
                                              zaledwie dwie osoby miały na sobie kamizelki odblaskowe...
                                              ...
                                              jeśli oni cos promują to na pewno nie wzorce bezpiecznego dla siebie
                                              i innych rowerzysty...
                                              a co z nich wyrośnie to przyznaję nie wiem ;-)
                                              mam nadzieję że przynajmniej niektórym rozumu przybędzie
                                              pzdr.
                                              • leniak coś Ci zresztą Empi pokarzę oki? 23.09.09, 14:34
                                                zerknij no na tę relację z Puław:
                                                dzień bez samochodu w Puławach
                                                widzisz że uczestnicy rowerowego przejazdu są ubrani w widoczne
                                                żółte koszulki, ba część posiada kaski, sporo rowerów światła
                                                odblaskowe a nawet zwykłe...
                                                czegoś takiego w Lublinie nie dało się zobaczyć
                                                była szara watacha na fatalnie wyposarzonych bicyklach chroniona
                                                przez policję i nawet pod jej okiem niesforna...
                                                niestety...
                          • tajnos.agentos Re: w pelni zgadzam się z Toba 23.09.09, 08:44
                            porozumienierowerowe napisał:

                            > Paradoks polega na tym, że np. tajnos.agentos, który samochodem
                            jeździć musi (p
                            > rzewóz próbek czy coś takiego), walczy z tymi (PR), którzy chcą
                            sprawić by częś
                            > ć kierowców jeżdżących samochodem ze zwykłego lenistwa skorzystała
                            z innych śro
                            > dków transportu i żeby te środki faktycznie były alternatywą
                            (obecnie nie są i
                            > po to jest Porozumienie). Nie umie on pojąć, że to przez tych
                            kierowców stoi w
                            > korku, a nie przez to że po ulicy jedzie jakiś rowerzysta czy
                            trolejbus. Gdyby
                            > wiedział, że na mieście 7 kierowców z 7 samochodów, którzy
                            przesiądą się na row
                            > er będzie do przemieszczania się potrzebowało tyle miejsca ile 1
                            samochód, może
                            > zmieniłby zdanie... gdyby tylko chciał.

                            Mylisz się, porąbańcu. Ja z nikim nie walczę, nikogo nie staram się
                            nawracać ani uświadamiac i nie dorabiam ideologii do wykonywanych
                            przez siebie czynności - wykonywanych tak z konieczności, jak i dla
                            przyjemności. Próbki dowiozłem bez problemu - ale do Puław, do
                            Lublina pojechał ktoś inny.:P
                            Poza tym, jestem normalnym facetem i tylko zwyczajnie - nie cierpię
                            fanatyków oraz tak zwanych "nawiedzonych".
    • nikitinka Re: Dzień bez Samochodu 22.09 g. 14:00 Plac Litew 22.09.09, 10:23
      Pomysł jest całkiem klawy, jednak nie jest tak prosto przesiąść się
      na rower bądź MPK, jak człowiek przyzwyczajony do wygody lub ma
      pracę w której autko jest niezbędne:)...albo wozi dziecko do szkoły:D



      Piękne kobiety nie muszą pchać się do serca mężczyzny przez
      żołądek...
    • Gość: bosman ciekaw jestem kto...... IP: *.centertel.pl 22.09.09, 10:59
      przyjedzie na Litwę o 14, w dzień powszedni, poprzeć wytrysk ideologiczny kilku facetów. Normalnie pracujący człowiek oleje - nie będzie zrywał się z roboty przejażdżki rowerem. Uczeń - jak pójdzie na labę (dla młodszych:wagary) Studenci - pewnie kilku przyjdzie. Zwłaszcza że program - przebogaty - to stricte tematy związane z rowerem chłe chłe chłe...

      10.00 -10.15 - apel Prezydenta Lublina do mieszkańców miasta o korzystanie z komunikacji publicznej, komunikacji pieszej i rowerowej
      - okazjonalny bełkot
      10.15 - 10.30 spotkanie z pracownikiem komunikacji miejskiej -prezentacja „ZIUTKA” - coś trzeba pokazać

      10.30 -11.00 pokaz jazdy na rowerze w wykonaniu Lubelskiego Klubu Kolarstwa Górskiego - może być interesujące
      11.00 -11.10 Lubelski Klub Karate - pokaz w wykonaniu dzieci - nauka napie...nki jak zaatakują cię inni szczyle na ścieżce rowerowej
      11.15 - 11.30 pokazy akrobatycznej jazdy na rowerze w wykonaniu grupy ShowBike - ciekawe
      11.30 - 12.00 pokaz ratownictwa drogowego przeprowadzony przez Straż Pożarną i Pogotowie Ratunkowe - zawsze się przydaje
      12.00 - konkurs WORD 10.00 – 15.00 – stoisko z elementami odblaskowymi - pożyteczne,
      12.15 - 12.30 pokazy akrobatycznej jazdy na rowerze w wykonaniu grupy ShowBike - j.w. ciekawe

      12.30 - 12.40 Lubelski Klub Karate - pokaz samoobrony i sprawności w wykonaniu kobiet - poradnik jak spuścić staremu "bańki" gdy nie chce z tobą wyjść na rower
      12.45 - 13.00 pokazy akrobatycznej jazdy na rowerze w wykonaniu grupy ShowBike - ciekawe (trzecia powtórka - dla spóźnialskich czy jołopów?)
      13.00 - 13.10 spektakl „Emocje” w wykonaniu podopiecznych Towarzystwa Przyjaciół Dzieci - czy w 10 minut zdążą wyjść na scenę? Emocje? związane ze złapaniem kapcia w rowerze?
      13.10 - 13.30 pokaz pierwszej pomocy – Pogotowie Ratunkowe - dublet.
      13.30 -13.45 –występ artystyczny uczennic Gimnazjum nr 8 i Liceum Ogólnokształcącego nr 27 w Lublinie- piosenki w językach: włoskim, hiszpańskim, angielskim zaśpiewają:
      Monika Karpińska – L.O nr 27
      Magdalena Proć – L.O. Nr 27
      Izabela Drąg – Gimnazjum nr 8
      - ile tych piosenek, trzy? Kto zwróci na to uwagę skoro w tym czasie konkursy, pokazy, napierdzielanki itp?
      13.45 - 14.00 Rozstrzygnięcie konkursu plastycznego „Popraw klimat swojego miasta”- na tej samej scenie czy obok piosenek włoskich itp. Kto kogo będzie przekrzykiwał: spiker piosenkarki czy odwrotnie?

      14.00 - 14.10 Lubelski Klub Karate - mistrzowski pokaz w wykonaniu medalistów Mistrzów Świata – Barbary Marciniak i Daniela Iwanka - łamanie ram i kół rowerowych

      14.15 - 14.30 pokazy akrobatycznej jazdy na rowerze w wykonaniu grupy ShowBike - dublet

      14.30 - 15.00 pokaz pierwszej pomocy - kto i co będzie komuś pokazywał?

      14.00 - 15.00 – przejazd rowerowy (Plac Litewski -> Hala Globus)- jak wszyscy pojadą to kto będzie oglądał pokazy? No i rozpierducha w całym mieście :-)

      10.00 - 15.00 – znakowanie rowerów przez Straż Miejską (dowód zakupu + dowód tożsamości) - jeśli rower sobie złożyłem to mi nie oznakują bo nie mam dowodu zakupu, znaczy jestem złodziejem.
      10.00 -12.00 – WIOŚ - pobieranie próbek powietrza do badań stężeń benzenu i dwutlenku węgla oraz pomiary hałasu w rejonie skrzyżowania przy ZUS w Lublinie - dlaczego przy ZUS a nie np. Lubomelska - 1000 lecia? Tam ruch większy i w dołku. Przy ZUS-ie wieje bo jest na górce, wyniki nie będą miarodajne.

      11.00 - 15.00 – przejazdy trolejbusem „Ziutek” na trasie ZUS- ul. Zana – Al. Kraśnicka – Al. Racławickie – ul. Lipowa – ul. Narutowicza – ul. Głęboka – ul. Filaretów – ZUS ( 3 kursy) + prezentacja działalności komunikacji miejskiej
      - zapchajdziura, dla kogo to? ludzie w pracy i w szkole. No chyba, że jak za komuny zgoni się szkolne wycieczki.

      zajęcia w DOJO GLOBUS:

      11.00 - trening pokazowy dla dzieci z konkursami sprawnościowymi
      12.30 – kurs samoobrony dla kobiet oraz nauka najbardziej efektywnych ćwiczeń poprawiających sprawność i kształtujących sylwetkę,
      14.00 – spotkanie z Mistrzami Karate (prezentacja filmu, gadżety i autografy od mistrzów);
      - czy porozumienie rowerowe to mutacja karateków?

      wśród uczestników zajęć przeprowadzony zostanie konkurs wiedzy o sztukach walki, gdzie do wygrania będą koszulki karate tradycyjnego oraz Obóz Zimowy w Zakopanem - kto się tak lansuje, kolega WOLNY?

      Jednym słowem kpiny - cała impreza ma tyle wspólnego z rowerami co ja z odprawianiem mszy. Sens takiej imprezy w dzień powszedni to odfajkowywanie na siłę, pozorne działania na zasadzie ZZZ - zorganizować, zaliczyć, zapomnieć.
      • Gość: Rowerowy Lublin Re: ciekaw jestem kto...... IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 11:50
        Tak już na marginesie innych dyskusji; rowerowcy tego miasta plus zwolennicy transportu zrównoważonego też się nieco zdziwili, gdy poznali program i czas imprezy. Z samym przejazdem rowerzystów to jest tak, że na tą godzinę po prostu dano pozwolenie, że niby ruch wtedy mały i tak dalej.
        Po prostu ktoś zdecydował, opracował program i nakazał realizacje. Tyle.
        • Gość: bosman jak zwykle...... IP: *.centertel.pl 22.09.09, 15:05
          odgórnie - oddolna inicjatywa czyli wciskanie kitu. "Porozumiewacze" chodzą na
          pasku Ratusza?
          • Gość: Rowerowy Lublin Re: jak zwykle...... IP: *.nplay.net.pl 22.09.09, 15:24
            Pisałem ogólnie o organizacji Dnia Bez Samochodu w Lublinie w ramach Europejskiego Dnia Bez Samochodu, za którą odpowiada miasto. Rónolegle to samo odbywa się w iluś tam miastach.
    • Gość: Rowerowy Lublin Re: do niektórych, a przy okazji do kolegi z PR IP: *.nplay.net.pl 23.09.09, 14:03
      Co prawda nie czytałem i nie zamierzam czytać tego, co naprodukowaliście pod moim adresem, ale ten ostatni post zamieszaczam. I wymyślajcie sobie pod nim takie obelgi, na jakie przyjdzie wam ochota. Mnie one totalnie zwisają. Na pewno nie będę sprawdzał, coście tu czy tam naklepali.
      Wstępne ustalenia co do zmian w tej części PoRD, która dotyczy rowerzystów.
      www.zm.org.pl/?a=pord-097#Rowerami_obok_siebie
      www.rowery.org.pl/PORD2009.pdf
      Tworzyli to mądrzejsi ludzie od nas wszystkich razem wziętych (oczywiście niektórzy tu są mądrzejsi od każdego, ale to już nie mój problem). Mnie marzyły się tylko wspólne z komunikacją miejską pasy wzorem francuskim, a tu proszę... Ale oczywiście nic nie jest pewne; mogą przejść bardziej radykalne rozwiązania.
      A to zaledwie początek.


      Najważniejsze: koniec z bezkarnym pchaniem się na przejścia na zasadzie, że strzałka. Tragedia; być może już pod koniec tego roku trzeba będzie uważać i zwracać uwagę, choćby na pieszych, dotąd tylko naiwnie sądzących, że mają pierwszeństwo na pasach. A wiecie komu za to podziękować? Choćby ekoterrorystom z Porozumienia, bo to ludzie ich pokroju walczą o takie drobiazgi.

      Tak już na marginesie; ja rzeczywiście zaatakowałem kierowców, ale tych którzy stwarzają zagrożenie dla innych, w tym i dla was. Rowerzystów nie atakowałem, bo nie wlazłem tutaj, żeby kogoś pocieszać i mu przyklaskiwać, tylko przedstawić punkt widzenia może i nawiedzonego rowerzysty. Skończyło się na inwektywach zupełnie jak byśmy byli w przedszkolu. Kierowca ma zawsze racje. Wszyscy go prześladują.
      A rowerzysta to wiadomo - cham, terorysta i morderca. Aż strach pytac, kim jest w takim razie pieszy

      Poza forami wy, wyjący o prześladujących ich cyklistach, ekoterrorystach, nie macie nic albo naprawdę niewiele do powiedzenia.
      No to wyżywajcie się.
      Tylko to pozostaje NIEKTÓRYM.

      Do spotkania na drodze.



      Do kolegi z Porozumienia: choć miałem wątpliwości co do pewnych działań i spraw, to teraz się wyleczyłem. Dzięki tym NIEKTÓRYM tutaj nawet całkowicie wyleczyłem się z mieszanych uczuć co do zjawiska Masy. Odradzałbym też dalszą dyskusję z tymi tutaj kolegami kierowcami; oni wiedzą przecież najlepiej, a ani potrzeby zmian, ani samych postępujących zmian nie są w stanie dostrzec, nawet jeśli te staną obok i będą pukać ich w ramię. Niech teraz trochę pogotują się we własnym sosie.
      • tajnos.agentos Re: do niektórych, a przy okazji do kolegi z PR 23.09.09, 14:19
        Zamiast wstawiać linki do kolejnych stronek, prowadzonych przez
        kolejnych narwańców, może byś wstamił linki do odpowiednich druków
        sejmowych z projektami zmian w rzeczonej ustawie?
        Nie zaatakowałeś kierowców (co to znaczy "kierowca"? Zawodowy
        kierowca autobusu, traktorzysta czy może miejscowy weteryniarz,
        jadący odebrać poród u krowy? A może pani Lusia, popierniczająca
        swym seicento na zakupy do marketu? A jak już dojadą i wysiądą - to
        też będziesz na nich wieszał psy i kazał przesiadać się na
        rowerki?), tylko się ośmieszyłeś. Ktoś, kto świat widzi tylkko w
        kategoriach: czarne - białe, przyjaciel - wróg; my - oni itd. jest
        po prostu żałosnm popaprańcem. Ataki Twoje i na Ciebie odbywają się
        głównie w Twojej chorej wyobraźni.
        Jak Ci się nie podoba to forum, to zupełnie nie rozumiem po co tu
        włazisz - masochista? Pisz na forach zarezerwowanych wyłącznie dla
        podobnych Tobie - wszyscy będą Cię podziwiać, nikt Cię nie zaatakuje
        i będziesz zadowolony.:P
      • Gość: bosman masz racje "rowerowy" IP: *.centertel.pl 23.09.09, 14:31
        nie zaglądaj tu. Jesteś niereformowalny, nic do Ciebie nie dociera a
        odpowiadanie Ci i tłumaczenie prawd dla innych oczywistych to strata czasu.
        PS: Chciałbym zobaczyć przestrzeganie tych przepisów które "wrzuciłeś" w linkach
        przez rowerzystów.
      • Gość: bosman i jeszcze jedno: IP: *.centertel.pl 23.09.09, 14:33
        zrób prawo jazdy, siądź za kółko i popatrz na was, rowerzystów, z innej
        perspektywy. Zaręczam Ci - zdębiejesz gdy zobaczysz co potraficie wyczyniać.
        • tajnos.agentos Re: i jeszcze jedno: 23.09.09, 14:53
          ...A z tą zieloną strzałką i przejściami dla pieszych, to mnie
          ubawił. Gość kompletnie nie zna obowiązujących przepisów - nie wie
          nawet co to jest warunkowy skręt w lewo i jakie zasady obowiązują w
          takich miejscach. Kierowcy łamiący je popełniają wykroczenie, a że
          tak rzadko są pociągani do odpowiedzialności, to już jest wina
          policji, której zainteresowanie w 99% krąży wokół radarów...:)))
          • tajnos.agentos Re: i jeszcze jedno: 23.09.09, 14:53
            Oczywiście - warunkowy skręt w prawo.
          • Gość: Szok odpowiadam barankowi IP: *.nplay.net.pl 25.09.09, 04:28
            Bo najważniejsze są przepisy, nie czy kogś zabijesz bo ci się wolno wpie...ć według przepisów na babcię, co to nie wie jakie są przepisy ale wchodzi bo widzi zielone. Pomyslałeś matole, że babcia może nie widzieć, że ładujesz się na nią? No ale ty możesz jechać bo ci się strzałeczka pali no nie?
            • Gość: Genek Re: odpowiadam barankowi IP: *.lublin.mm.pl 25.09.09, 07:38
              Matolku, pryzpaliles z grubej rury. Babcia zza winkla
              nagle i niespodziewanie
              wtargnie na przejscie, ze kierowca
              majacy zielona strzalke jej niespostrzeze i specjalnie przejedzie?.
              To tylko rowerzak potrafi tak zrobic :).
              • Gość: szok nie bądź matoł IP: *.nplay.net.pl 25.09.09, 16:20
                Kurna to był przykład, a widziało się nie takie rzeczy na ulicy.
            • tajnos.agentos Re: odpowiadam barankowi 25.09.09, 07:49
              Dla mnie przepisy już nie mają żadnego znaczenia. Sprzedałem BMW i
              kupiłem starego, poobijanego Opla i teraz się nie pieprzę, bo prawo
              jazdy i tak już dawno mi zabrali za bycie w stanie. Jak zobaczę taką
              babcię, to włączam spryskiwacz i wycieraczki, a jak zobaczę takiego
              popieprzonego rowerkowca - anarcha, to daję w rurę ile fabryka dała
              i ścigam go choćby po krzaczorach, do skutku. Jak nie rozsmaruję po
              asfalcie przynajmniej jednego takiego dziennie, to dzień uważam za
              nieudany. Tych, których nie zauważyłem nie
              liczę.:PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
              • empi Re: odpowiadam barankowi 25.09.09, 08:04
                Ja zaś z takiego powodu swojej beemwicy nie myślę się pozbywać.
                Kocham ją ponad wszystko :). Do rozjeżdżania babć i rowerzaków
                nabyłem pojazd golf (w wieku pomaturalnym) za psie grosze. Jadąc
                nawet nie muszę spejalnie się starać. On zawsze sam gdzieś zbacz i o
                kogoś zahacza. Na dołku jak wyskoczy to aż na chodnik go znosi.
                Szczególnie drażnią nas rowerzaki w swoich majtkach z pampersem. :)
                pzdr.
            • tajnos.agentos Re: odpowiadam barankowi 25.09.09, 12:24
              Gość portalu: Szok napisał(a):

              > Bo najważniejsze są przepisy, nie czy kogś zabijesz bo ci się
              wolno wpie...ć we
              > dług przepisów na babcię, co to nie wie jakie są przepisy ale
              wchodzi bo widzi
              > zielone. Pomyslałeś matole, że babcia może nie widzieć, że
              ładujesz się na nią?
              > No ale ty możesz jechać bo ci się strzałeczka pali no nie?

              ...I jeszcze jedno, poyebie: jak nie znasz aktualnie
              obowiązujących
              przepisów, masz problemy z ich przestrzeganiem,
              albo nie rozumiesz znaczenia znaków i sygnałów drogowych, to zanim
              się wypowiesz, sprawdź artykuł 26:
              www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html#rozdzial3oddzial7

              ...a potem zajrzyj tu:
              tiny.pl/hqdx7
              • tajnos.agentos Re: odpowiadam barankowi 25.09.09, 12:47
                Jakbyś miał problemy ze zrozumieniem, tu masz komentarze:

                books.google.pl/books?printsec=frontcover&id=NXpD0vdI9KsC#v=onepage&q=&f=false

                ...A w ogóle, to zakładając że masz prawo jazdy - ile to kosztuje na
                bazarze, albo ile trzeba dać w łapę, żeby takie dostać?:P
                • Gość: szok Re: odpowiadam barankowi IP: *.nplay.net.pl 25.09.09, 14:54
                  a ty to czytałeś? bo tam jak byk stoi że na pieszych ładować się nie wolno. Potem dziwi się taki że ktoś z japą na niego i na bezczela pierdzieli o chamstwie.
    • Gość: szok szok szok szok IP: *.nplay.net.pl 23.09.09, 17:16
      Aleśta kretynizmów naprodukowali. Spier........ mi z drogi, bo ja jadę w czarnej beemce tak trza było cyklistom napisać. Tu o zagrożeniu życia a za kontrargument robi chamstwo cyklistów. Dyskusja jak w polityce. Ludzie w coś wierzą, a wy po nich jak po łysej kobyle jeden zaproponował wam przesiadkę na rowery, a wy w niego jakby te beemki spod tyłków wam wydzierał. Drugi o tym kto ginie na drogach i co jest głowną przyczyną no to nie wiecie co powiedziec, to wyzwiska, groźby i że rowerzaki to chamy.
      Rowerzaki, powiedzcie czy na ulicy też takich spotykacie, ponieważ strasznie mnie to ciekawi.
      • Gość: bosman szokuje głównie..... IP: *.centertel.pl 24.09.09, 10:11
        twoja "umiejętność" niezrozumienia tego co czytasz. A może ci czytali boś
        niekumaty i nieuważnie słuchałeś? I kto ci posta napisał - też zastanawiające.
        • Gość: szok Co mi się podoba w rowerzakach IP: *.nplay.net.pl 24.09.09, 14:59
          Mocnyś człowieku Ledwo zacząłem, a ty z chamstwem na powitanie. To mi wyłuż, prostakowi co Ci się w rowerowych nie podoba i gdzie Ci krzywdę zrobili. Tylko wypisz mi to krótko, co bym zrozumiał, bo prosty człowiek ze mnie. Tak se siedze w domu, bo choróbsko zmogło to przynajmniej rozrywkę będę miał, Panie kierowco z czarnego BMW.

          • Gość: bosman najpierw poczytaj..... IP: *.centertel.pl 24.09.09, 15:09
            a potem pyszcz.
          • Gość: bosman a jak szukasz człowieku..... IP: *.centertel.pl 24.09.09, 15:11
            rozrywki, to znam kilka sposobów na rozerwanie. Podpowiedzieć?
      • Gość: rowerzak :) Re: szok szok szok IP: 89.167.12.* 24.09.09, 10:53
        spotykamy, spotykamy.
        Frustrat musi się gdzieś rozładować, jak siedzi przy klawiaturze - to pół biedy - nikomu krzywdy nie robi.
        Ale za kierownicą wyładowuje się na innych uczestnikach ruchu. Myślę, że nie tylko na rowerzystach, pieniaczowi najczęściej przeszkadza wszystko i wszyscy.
        • Gość: szok żeby nie było że wszyscy kierowcy tacy sami IP: *.nplay.net.pl 24.09.09, 13:25
          Czegoś tu nie jarze. Jeżdzę dostawczakiem z przesyłkami, pewno że rowerzaki mogą wkurzyć, ale kurna to przecież nie przez nich te korki i kurna którendyś jeździć muszą. Cudnie by było gdyby wynieśli się na ścieżki ale muszą je mieć. Ta ich masa też wkurza bo postało mi się w korku w zeszłym miesiącu ale codziennie stoje w masie osobowczaków i też się wkurzam. A jak mają na siebie zwracać uwagę, skoro pajace w ogóle nie chcą ich słuchać tylko pienią się i największe ich zmartwienie to OC u rowerzaków. Ty, Bosman, pewno że nie zrozumiałem, bo jeżdzę zawodowo, a poza gó...arzami bez pomyślunku to raczej nie mam problemu z rowerzakmi. Jakoś mi nie wypadają pod koła na przejazdach, jakoś ja nie muszę na nich trąbić co by dać im do zrozumienia coś tam. Czasem przyblokuje taki mnie na krzyżówce ale jak tacy jak wy po tych ulicach jeżdzą to i nie dziwota że zastanawia się czy jakiś debil nie wjedzie na niego.
          Tak piszę tu teraz żeby nie było że wszyscy kierowcy to jedna mafia.
          Roweru nie mam bo to nie dla mnie. Ale wpienia mnie że rzuciliście się jak wygłodniałe psy na ludzi za to że chcą mieć miejsce dla siebie, chcą coś zrobić i nie chcą ginąć pod kołami popaprańców.
          • Gość: bosman szoku...... IP: *.centertel.pl 24.09.09, 15:15
            a odpie...ty się ode mnie! Poczytaj jołopie co pisałem i nie bulgocz bzdur.
            • Gość: szok Re: szoku...... IP: *.nplay.net.pl 24.09.09, 15:41
              Co, boisz się że jako kierowca i to zawodowy nie dam se bzdur wciskać?
              • Gość: bosman naucz się..... IP: *.centertel.pl 24.09.09, 15:44
                czytać ze zrozumieniem - zawodowcu, chłe chłe chłe.
                • Gość: szok Re: naucz się..... IP: *.nplay.net.pl 24.09.09, 16:19
                  Na tyle Cię stać? Z mięchem to pierwszy ale żeby wpisać dwa zdanka, to nie łaska. Kurna i to Ty pierdzieliłeś gdzieś tam o tonie wyższości. Powiem ci co ja zrozumiałem; kilku skretyniałych przekonanych o swojej własnej wyższości obraziło się, że ktoś śmiał mieć na inne zdanie. Jak jest inaczej to dwa zdanka wyjaśnienia, jak nie to truj dalej albo zamilknij.
          • tajnos.agentos Re: żeby nie było że wszyscy kierowcy tacy sami 25.09.09, 08:04
            Gość portalu: szok napisał(a):

            > Czegoś tu nie jarze. Jeżdzę dostawczakiem z przesyłkami,

            Pizzę rozwozisz?

            pewno że rowerzaki mog
            > ą wkurzyć, ale kurna to przecież nie przez nich te korki i kurna
            którendyś jeźd
            > zić muszą.

            Nie muszą. Niech się przesiądą na kunie - jeszcze zdrowiej i
            ekologiczniej.

            Cudnie by było gdyby wynieśli się na ścieżki ale muszą je mieć.

            Kuniom ścieżki rowerowe nie są potrzebne, a w ogóle to kuniami po
            ścieżkach rowerowych jeździć nuie wolno.

            Ta i
            > ch masa też wkurza bo postało mi się w korku w zeszłym miesiącu
            ale codziennie
            > stoje w masie osobowczaków i też się wkurzam.

            Jak się wkurzasz, to sobie kup SUVa - takiego jak ten:

            www.fprado.com/armorsite/tiger1.htm
            Takich korki nie dotyczą.


            A jak mają na siebie zwracać uwag
            > ę, skoro pajace w ogóle nie chcą ich słuchać tylko pienią się i
            największe ich
            > zmartwienie to OC u rowerzaków.

            Jak mają kompleksy i się zcują niedowartościowani, to niech się
            zgłoszą do specjalisty, zamiast wyładowywać frustracje na normalnych
            ludziach, bo normalnych ludzi walą frustracje i ukryte tęsknoty
            poyebów.

            Ty, Bosman, pewno że nie zrozumiałem, bo jeżdzę
            > zawodowo, a poza gó...arzami bez pomyślunku to raczej nie mam
            problemu z rowe
            > rzakmi.

            Goovno prawda. Gdybyś był zawodowcem, to nie reagowałbyś tak
            emocjonalnie i pryncypialnie. Jesteś takim samym poyebem, jak twórcy
            tego wątku.:P

            Jakoś mi nie wypadają pod koła na przejazdach, jakoś ja nie muszę na
            ni
            > ch trąbić co by dać im do zrozumienia coś tam.

            Blebleble... Za dużo telewizji oglądacz. To szkodzi na oczy i mózg.

            > Tak piszę tu teraz żeby nie było że wszyscy kierowcy to jedna
            mafia.

            A wszyscy porypani rowerkowcy to jedna mafia. Do mafii nie zaliczam
            normalnych ludzi, którzy bez względu na to, czym jeżdżą lub nie
            jeżdżą, nie obnoszą się ze swoimi kompleksami oraz frustracjami.

            > Roweru nie mam bo to nie dla mnie. Ale wpienia mnie że rzuciliście
            się jak wygł
            > odniałe psy na ludzi za to że chcą mieć miejsce dla siebie, chcą
            coś zrobić i n
            > ie chcą ginąć pod kołami popaprańców.

            Ależ oczywiście, wierzę Ci. Masz rację, a teraz już spokojnie, wody
            się napij, w szachy zagraj...:)))
            • Gość: bosman przyznasz tajnosie..... IP: *.centertel.pl 25.09.09, 09:16
              że szoferakowi z poczty kurierskiej odjebało całkiem. Wrócił o 4 do domu , stara
              spała i mu żreć i dupy nie dała to się wścieka i bredzi. Ale czego wymagać od
              jołopa który nie potrafi rozumieć tego co czyta. Dziwne że mu prawko dali - toż
              to pewnie IQ ma ze 45!Teraz pewnie śpi, beemka mu się śni.
              • tajnos.agentos Re: przyznasz tajnosie..... 25.09.09, 09:18
                Sądząc z jego twórczości w tym wątku, taki z niego szoferak z poczty
                kurierskiej, jak ze mnie arcybiskup sufragan.:)
                • Gość: Szok Jak kierowca to cham jak wy? IP: *.nplay.net.pl 25.09.09, 11:47
                  Co wy myślicie, że że jak ktoś za kółkiem to musi być taki jak wy? Ja zrobiłem legalnie prawko, a coś mi się nie wydaję żebyś Ty też. Te wasze bluzgi może by nawet mnie ruszyły gdybyście poza nimi potrafili coś z sensem powiedzieć a tu tylko pierdu pierdu.
                  A od mojej baby wara.
                  • tajnos.agentos Re: Jak kierowca to cham jak wy? 25.09.09, 12:18
                    Gość portalu: Szok napisał(a):

                    > Co wy myślicie, że że jak ktoś za kółkiem to musi być taki jak wy?
                    Ja zrobiłem
                    > legalnie prawko, a coś mi się nie wydaję żebyś Ty też. Te wasze
                    bluzgi może by
                    > nawet mnie ruszyły gdybyście poza nimi potrafili coś z sensem
                    powiedzieć a tu t
                    > ylko pierdu pierdu.
                    > A od mojej baby wara.

                    Wiesz co, poyebie? Twoje bluzgi i goovniarskie zaczepki zaczynają
                    mnie mierzić. Na zakończenie więc, jeśli masz jakieś podstawy, by
                    kogokolwiek o cokolwiek oskarżać - to wypitalaj biegiem na policję,
                    a jeśli nie - to stul pysk, albo zasięgnij porady Twojego stałego
                    specjalisty, bo chyba pigułki Ci się skończyły.
            • Gość: szok. Re: żeby nie było że wszyscy kierowcy tacy sami IP: *.nplay.net.pl 25.09.09, 11:58
              Ty masz problem, kurna ty masz problem. Uważaj żeby Cię jakaś mucha lecąca pod prąd ne zabiła.
              • Gość: bosman pomoże ci wyłacznie..... IP: *.centertel.pl 25.09.09, 12:29
                podwojona dawka pigułek. I przeproś się z kobitą to może ci przejdzie. Aha - i
                kup sobie rowerek ;-)
    • Gość: Szok Od kierowcy który nic nie ma do rowerowców IP: *.nplay.net.pl 25.09.09, 16:10
      Pytanko do rowerzaków. Jak sobie radzicie z takimi oszołomami na ulicy? Przecież widać że ludzie nie tego mają we łbach i aż coś strzela kiedy pomyśleć że skądś mają samochody.

      Cykliści, może i wpieniacie tą masą czy jakimiś przejazdami, ale jakbym znów na was wpadł to zacisnę zęby i będę się wlókł dwudziestką i nawet nie tknę klaksonu. Naczytałem się tych aparatów, co tu walą trzy po trzy i choć pomysłów jak ta masa nie popieram to już łapię o co w tym biega. Ciekawym tylko czy któryś z tych drogowych nawiedzeńców w ich beemicach widział kiedyś dzieciaka rozsmarowanego po jezdni? Ja widziałem bo trafił się kutas któremu się spieszyło i w dupie ma że nie jest sam na tej drodze jeszczemi się to śni po nocach. Jacyś ludzie wyskakują tu z bezpieczeństwiem to oni że to ideologia, a jak rowerzaki mają problem że chcą przeżyć na ulicy to do lekarza lub na konie. Z tą ekologią to może rowerowcy przesadzają ale komu tym krzywdę robią, że na takie bluzgi się łapią to nie wiem a powiedzieć mi tu nie chcą.
      Rowerowcy i inni, ja się czasem też na was wkurzam ale nie bedę sunął jak bezmózg zapatrzony w przepisy zielone światło i znaczek że pierwszeństwo swoją kobyłą bo wiem że czyjeś życie zdrowie i takie tam to nie żart jak tu się chyba wydaje bosmanom i innym tajnosom. Tak sobie poczytać to to tałatajstwo to aż coś strzela, jak się widzi że martwią się tylko tym, że jak walną rowerzaka to za lakier nie będzie miał kto zapłacić. A jacy wrażliwy, paluszek rowerzak mu wystawił a ten w lament. Mnie ze 3 razy na tydzień osobówkarze każą wypieprzać z ulicy bo im tym transporciakiem drogę zastawiam ale mam ich w dupie a jak nie pasi takiemu osobówkarzowi to na hulajnogę i poszedł, w korkach za mną nie będzie stał. Ja muszę pracować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka