marcinskrzypek
21.10.09, 09:00
Widziałem, rozmawiałem, pochwalam. Zastrzegam. W zeszłym roku wypowiedziałem w
GW się bardzo sceptycznie nt. tej inwestycji, podpowiadając, że trzeba
zsumować zyski i straty. A straty wydawały mi się za duże (kolejna galeria
kosztem zabudowy placu, których w Lublinie mało). Potem miałem okazje zapoznać
się z całościową koncepcją, widziałem projekt z poziomu pieszego i dbałość
architekta o walory krajobrazowe i powiększenie przestrzeni publicznej. Po tej
prezentacji uznałem, zresztą nie tylko ja, że jest to pomysł nie tylko na
interes dla najemcy, ale też na całościowe rozwiązanie centrum miasta i
zadbanie o miejsca związane z narodzinami i śmiercią Czechowicza.
Jeżeli chodzi o jakość architektury, uważam, że jeżeli cytuje się opinię
"architektów", to warto byłoby z imienia i nazwiska. John Hinchliff, który był
niedawno w Lublinie, autor wpisu Liverpoolu do UNESCO (Liverpool - ESK 2008),
zacytował zasadę przyjętą tam odnośnie nowej architektury: nowoczesna
architektura, która "podrabia" starą kłamie historii i współczesności.
Oczywiście, nie ma reguły bez wyjątków, ale wydaje mi się to mądrym
postawieniem sprawy. Miasta które podziwiamy pełne są przykładów nowoczesnych
"plomb" w starym budownictwie.
Zastrzegam, że nie wiem, jak pomysł wyewoluował do dziś, więc moja opinia
opiera się na tym, co widziałem rok temu. Tak czy inaczej, bardzo nisko
oceniam postawę GW wobec tego przedsięwzięcia: torpeduje ona pomysł bez
przekazania wystarczających informacji do jego oceny. Jeżeli plac staje się
elementem większego rozwiązania, nie można go traktować jako wartości
bezwzględnej. Bo jeżeli rozwiązanie coś zabiera, ale i coś daje, to warto się
zastanowić, czy, odrzucając je, nie wylewamy dziecka z kąpielą.