Dodaj do ulubionych

Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostowników

26.01.10, 17:25
Kable rozruchowe są w OBI. Czy są prostowniki nie wiem, nie szukałem.
Jak się codziennie przejeżdża kilkaset kilometrów to akumulator jest
stale naładowany. Problem mam inny. Samochód przypomina bryłę soli i
boję się pojechać do myjni, żeby nie zaczął przypominać bryły lodu
Obserwuj wątek
    • kroliklesny Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown 26.01.10, 17:33
      Moje "lamborghini" tez jest biale. Papierem przecieram szyby- lewa,
      prawa i lusterka, zadnia, reflektory, no i jezdzi sie super.
    • barylajt Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostowników 26.01.10, 17:36
      A po co komuś prostownik, którym nie da się naładować akumulatora? ;]
    • Gość: wielki lowczy Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 17:38
      Postawic w lesie i zwierzyna wylize do czysta. I bedzie ekologicznie.
    • Gość: Szpon Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown IP: *.euro-net.pl 26.01.10, 17:44
      Hehehe, co roku zimą tylko pobłażliwie uśmiecham się gdy połowa ludzi nie da
      rady uruchomić samochodu, a moje 18-to letnie BMW 5 czy to +30 czy -30, odpala
      za pierwszym cyknięciem. Tylko BMW wpadło na tak prosty i oczywisty pomysł jak
      akumulator pod tylnym siedziskiem zamiast pod maską?
      • Gość: BAZYL Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown IP: *.aster.pl 26.01.10, 18:10
        czy jak samochod cala noc stoi na mrozie to w kabinie jest cieplej
        niz pod maska?
        • czarnyzajaczek Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown 28.01.10, 10:57
          > czy jak samochod cala noc stoi na mrozie to w kabinie jest cieplej
          > niz pod maska?

          pod siedzeniem zdecydowanie wolniej się wychładza niż pod maską, zauważ że każdy materiał w tym kilku kilogramowy akumulator ma też swoją pojemność cieplną
          • tajnos.agentos Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown 28.01.10, 11:07
            czarnyzajaczek napisał:

            > pod siedzeniem zdecydowanie wolniej się wychładza niż pod maską,

            A także zarówno znacznie wolniej się nagrzewa.

            zauważ że każd
            > y materiał w tym kilku kilogramowy akumulator ma też swoją pojemność cieplną

            Otóż to...:)
            • empi Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown 28.01.10, 11:17
              Ponadto w akumulatorze jest kwas, opary są szkodliwe i żrące.
              Podczas uszkodzenia regulatora napięcia i nadmiernego prądu
              ładowania akumulator "gotuje się" wydzielając żrące opary.
              pzdr.
          • a_weasley Akumulator stygnie szybko, nie poradzisz nic 28.01.10, 13:37
            czarnyzajaczek napisał:

            >> czy jak samochod cala noc stoi
            >> na mrozie to w kabinie jest cieplej
            >> niz pod maska?

            > pod siedzeniem zdecydowanie
            > wolniej się wychładza niż pod maską,

            Równie dobrze można by zauważyć, że w czasie jazdy pod maską się bardziej
            nagrzewa, bo tam cieplej... zresztą zostaw butelkę wody w kabinie przy
            dwucyfrowym mrozie, rano będziesz mógł nią gwoździe wbijać.

            > zauważ że każdy materiał w tym
            > kilku kilogramowy akumulator ma
            > też swoją pojemność cieplną

            To jest głównie metal, więc ta pojemność nie jest duża. Jak go przeniesiesz z
            ciepłego mieszkania do auta, to będzie ciepły, jak postoi trzy godziny na
            zimnie, to już nie.
            Poza tym prędzej się wyziębi kabina, niż ostygnie silnik.
      • kroliklesny Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown 26.01.10, 18:13
        Nie tylko BMW. W garbusach VW baterie tez byly pod tylnym
        siedziskiem. Ale autem trzeba jezdzic, to z bateria klopotu nie ma!
        • a_weasley "Genialny" pomysł 28.01.10, 13:28
          kroliklesny napisał:

          > Nie tylko BMW. W garbusach VW baterie
          > tez byly pod tylnym siedziskiem.

          I tam to miało jeszcze jakiś sens, zważywszy że garbus miał silnik z tyłu. Im
          akumulator bliżej silnika, tym krótsze kable, więc tym mniejsze straty
          przesyłowe - istotne zwłaszcza jak jest mróz.
          W samochodzie z silnikiem z przodu akumulator z tyłu jest takim samym
          nieporozumieniem jak w maluchu akumulator z przodu (a tak miał).
      • qqbek Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown 28.01.10, 14:06
        Gość portalu: Szpon napisał(a):

        > Hehehe, co roku zimą tylko pobłażliwie uśmiecham się gdy połowa ludzi nie da
        > rady uruchomić samochodu, a moje 18-to letnie BMW 5 czy to +30 czy -30, odpala
        > za pierwszym cyknięciem. Tylko BMW wpadło na tak prosty i oczywisty pomysł jak
        > akumulator pod tylnym siedziskiem zamiast pod maską?

        Ja w swoim mam pod maską (11-letnia trójka) i też pali na "dotyk"... kable ze
        sobą wożę, bo często "pożyczam prądu" innym. Sam korzystałem z nich raz (rok
        temu, jeszcze przy poprzednim, 9-letnim akumulatorze).
    • swiatowy_kryzys i bardzo dobrze 26.01.10, 18:01
      każdy z was musi d..e wraz z powietrzem wozić autem ??? mniej co2 do atmosfery
      i mniej korków.
      a poza tym jak jadę autem raz na kilka dni to wyciągam akumulator i trzymam w
      domu - minuta i zamontowany
      • Gość: x Re: i bardzo dobrze IP: 217.17.37.* 26.01.10, 18:33
        czuję subtelną nutkę zawiści
        • swiatowy_kryzys Re: i bardzo dobrze 27.01.10, 07:43
          hehe nie trafiony
          do pracy mam 10 minut piechotą więc mimo że mam 4 kółka to nie muszę ich używać
          aby dostać się do roboty
      • tajnos.agentos Re: i bardzo dobrze 27.01.10, 08:00
        swiatowy_kryzys napisał:

        > każdy z was musi d..e wraz z powietrzem wozić autem ??? mniej co2 do atmosfery
        > i mniej korków.

        Wyobraź sobie, że są tacy, którzy muszą - i do pracy i w pracy i z pracy... I to
        codziennie albo prawie! Niewiarygodne, prawda?:P
    • elviz2 wujek dobra rada:) 26.01.10, 18:29
      Jak kiedyś nie miałem prostownika a musiałem załadować ako to użyłem do tego
      zasilacza od laptopa:) i zadziałało pozdrawiam!!!
      • Gość: McGuyver Re: wujek dobra rada:) IP: *.chello.pl 26.01.10, 20:59
        Ja polecam moj stary sprawdzony sposob, dwie zapalki - jedna chusteczka i banan... Myku myku, hokus pokus i dziala! Aku jak nowy;p
        • elviz2 Re: wujek dobra rada:) 27.01.10, 16:01
          ładowarka od mojego laptopa ma 19V i 3,5AH idealnie się do tego nadaje można
          się, a śmiać fakt taki ze ako ożyło!
          Gość portalu: McGuyver napisał(a):

          > Ja polecam moj stary sprawdzony sposob, dwie zapalki - jedna chusteczka i banan
          > ... Myku myku, hokus pokus i dziala! Aku jak nowy;p
          • Gość: bosman co to jest..... IP: *.lublin.mm.pl 27.01.10, 20:25
            3,5 AH ?
            • empi Re: co to jest..... 27.01.10, 20:44
              chciał chyba napisać 3,5 Ah lecz nie mam pojęcia jak to się ma do
              parametru jego ładowarki, raczej mowa tu o pojemności aku laptopa
              które ten zasilacz ma udźwignąć :). Typowy samochodowy akumulator ma
              pojemność 50-60 Ah. Tak więc po ok. tygodniu rozładowany akumulator
              samochodowy się naładuje.
              pzdr.
              • Gość: bosman ładowarka nie może mieć.... IP: *.lublin.mm.pl 27.01.10, 21:03
                Ah bo to jest pojemność akumulatora. A ładowarka nie ma pojemności. Jeśli już to
                może mu chodziło o VA - to jest (zdaje się, nie jestem pewien) maksymalna moc z
                jaką może ładowarka ładować.Pzdr.
                • elviz2 Re: ładowarka nie może mieć.... 28.01.10, 01:13
                  Gość portalu: bosman napisał(a):

                  > Ah bo to jest pojemność akumulatora. A ładowarka nie ma pojemności. Jeśli już t
                  > o
                  > może mu chodziło o VA - to jest (zdaje się, nie jestem pewien) maksymalna moc z
                  > jaką może ładowarka ładować.Pzdr.
                  19V to napięcie choć jest troche za wysokie powinno wynosić koło 14 do 14,5 a te
                  3,5Ah to jest natężenie prądu i każdy wie że optymalnym jest dla akumulatora
                  ładowanie 1/10 jego pojemności czyli akumulator o pojemności 10Ah powinniśmy
                  ładować 1A prądem. samochodowe mają z reguły około 50 - 55 Ah pojemności więc
                  3,5 Ah prąd jest bardzo dobry na pewno nie wygotujemy akumulatora troszkę dłużej
                  to jedynie potrwa to tyle
                  • bopin Re: ładowarka nie może mieć.... 28.01.10, 15:36
                    elviz2 napisał:

                    >a te
                    > 3,5Ah to jest natężenie prądu i każdy wie że optymalnym jest dla akumulatora
                    > ładowanie 1/10 jego pojemności

                    No tośmy se pogadali jak inżynier z inżynierem
              • elviz2 Re: co to jest..... 28.01.10, 01:24
                empi napisał:

                > chciał chyba napisać 3,5 Ah lecz nie mam pojęcia jak to się ma do
                > parametru jego ładowarki, raczej mowa tu o pojemności aku laptopa
                > które ten zasilacz ma udźwignąć :). Typowy samochodowy akumulator ma
                > pojemność 50-60 Ah. Tak więc po ok. tygodniu rozładowany akumulator
                > samochodowy się naładuje.
                > pzdr.
                nie panowie jesteście w błędzie ładowarka do laptopa marki fujitsu siemens taką
                którą ja posiadam ma na wyjściu napięcie 19V i natężenie 3,42A. Pomyliłem się w
                oznaczeniach mój błąd Ah to pojemność akumulatora w moim akurat wynosi 55Ah i
                ładowanie go prądem o natężeniu prawie 3,5A nie jest zbrodnią a co do długości
                ładowania to po godzinie auto odpaliło prawie na dotyk a był mróz pozdrawiam!
                • Gość: bosman typowy opis parametrów zasilacza do laptopa: IP: *.centertel.pl 28.01.10, 09:05
                  napięcie wejściwe - 120-240 volt
                  napięcie wyjściowe - regulowane: 15V, 16V, 18V, 19V, 20V, 22V, 24V
                  prąd wyjściowy - 3.5 A (3500 mA)
                  prąd wyjściowy przy 24V - 3.0 A (3000 mA)
                  85 Watt
                  I ani słowa o pojemności (Ah).
                  www.google.pl/#hl=pl&q=%C5%82adowarka+laptop+dane+techniczne&lr=lang_pl&aq=f&oq=%C5%82adowarka+laptop+dane+techniczne&fp=736a0d45a056cacc
                  • elviz2 Re: typowy opis parametrów zasilacza do laptopa: 28.01.10, 09:17
                    Gość portalu: bosman napisał(a):
                    napisałem wyżej że się pomyliłem w oznaczeniach i zamiast A napisałem AH mój bąd
                    czytaj moje posty
                    > napięcie wejściwe - 120-240 volt
                    > napięcie wyjściowe - regulowane: 15V, 16V, 18V, 19V, 20V, 22V, 24V
                    > prąd wyjściowy - 3.5 A (3500 mA)
                    > prąd wyjściowy przy 24V - 3.0 A (3000 mA)
                    > 85 Watt
                    > I ani słowa o pojemności (Ah).
                    > www.google.pl/#hl=pl&q=%C5%82adowarka+laptop+dane+techniczne&lr=lang_pl&aq=f&oq=%C5%82adowarka+laptop+dane+techniczne&fp=736a0d45a056cacc
                    • Gość: bosman spoko kolego... IP: *.centertel.pl 28.01.10, 09:52
                      nie denerwuj się :-). Nie mam zamiaru Cię pouczać. Post czytałem. A swoją drogą
                      to ciekawy pomysł z tym zasilaczem do kompa. Robiłeś przejściówkę z wtyczki czy
                      po prostu ją uciąłeś i podłączyłeś zaciski na klemy?
                      • elviz2 Re: spoko kolego... 28.01.10, 10:08
                        :) wziąłem dwa stare przewody jakie gdzieś znalazłem jeden wcisnąłem lekko
                        odizolowany do wtyczki a kolejnym owinąłem zewnętrzną część drugie końce po
                        prostu odizolowałem na taką długość żeby owinąć na ,,cyckach'' od akumulatora;)
                        taka prowizorka ale dało rade i wtyczka od zasilacza nie tknięta no a jak
                        dojechałem do domu to wrzuciłem do bagażnika prostownik i teraz go wożę ze sobą:)
                        • Gość: bosman ciekawy pomysł...... IP: *.centertel.pl 28.01.10, 10:16
                          tym bardziej, że w sytuacji awaryjnej ładowanie jest dużo szybsze niż normalnym
                          prostownikiem bo trwa krócej. Ja też zawsze wożę z sobą prostownik. Pzdr.
          • tajnos.agentos Re: wujek dobra rada:) 28.01.10, 08:22
            elviz2 napisał:

            > ładowarka od mojego laptopa ma 19V i 3,5AH idealnie się do tego nadaje można
            > się, a śmiać fakt taki ze ako ożyło!

            19 volt? O ile wiem, prąd ładowania samochodowego akumulatora nie powinien
            przekroczyć 14 - góra 15 volt. 3,5 AH? Znaczy - 3,5 Ampera na godzinę? A cóż to
            za laptop??? Służy do naprowadzania strategicznych rakiet z jądrowymi głowicami?
            Ładowarka od takiego raczej się nie nadaje do samochodowych akumulatorów, bo
            elektrolit może się zagotować...:DDD
            • elviz2 Re: wujek dobra rada:) 28.01.10, 09:28
              tajnos.agentos napisał:

              > elviz2 napisał:
              >
              > > ładowarka od mojego laptopa ma 19V i 3,5AH idealnie się do tego nadaje mo
              > żna
              > > się, a śmiać fakt taki ze ako ożyło!
              >
              > 19 volt? O ile wiem, prąd ładowania samochodowego akumulatora nie powinien
              > przekroczyć 14 - góra 15 volt. 3,5 AH? Znaczy - 3,5 Ampera na godzinę? A cóż to
              > za laptop??? Służy do naprowadzania strategicznych rakiet z jądrowymi głowicami
              > ?
              > Ładowarka od takiego raczej się nie nadaje do samochodowych akumulatorów, bo
              > elektrolit może się zagotować...:DDD
              no pewnie się nie nadaje ale jak niema innego wyjścia to trzeba się ratować byle
              skutecznie A co do wygotowania to godzinka ładowania takim prądem wątpie żeby
              coś mogła wygotować!!!!
    • zubelz Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostowników 28.01.10, 10:15
      Zasilacz do laptopa ma zabezpieczenie nadmiarowo prądowe i przy próbie
      podłączenia do akumulatora samochodowego się wyłączy. W tym przypadku po
      prostu był słaby styk lub nagar na klemach akumulatora.Dobrym sposobem jest
      wstępne pobudzenie akumulatora do pracy przez włączenie świateł drogowych na
      około minutę i po chwili przerwy zapalić silnik.
      • elviz2 Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown 28.01.10, 10:39
        nie wiem dlaczego zasilacz się nie rozłączył (nawet się nad tym nie
        zastanawiałem)natomiast akumulator jest już dosyć styrany żywotem i nie trzyma
        zbyt dobrze prądu pobudzanie go światłami akurat tu nie pomogło bo od tego
        zacząłem próbę odpalania auta ale po godzince ładowania zakręcił jak nówka:)
        • tajnos.agentos Re: Zima przycisnęła kierowców. Zabrakło prostown 28.01.10, 10:52
          Na mrozie??? Nic dziwnego że akumulator "padł". Takie wynalazki, jak "pobudzanie
          akumulatora" można ewentualnie stosować przy temperaturach umiarkowanie niskich
          (nigdy przy temperaturach bliskich -30, bo w takich warunkach jego pojemność
          może spaść nawet o 50% lub więcej, szczególnie jeśli nie był używany przez kilka
          dni) i akumulatorach możliwie sprawnych - czyli w miarę nowych i porządnie
          naładowanych. Poza tym, zaciski powinno się smarować nie zwykłym smarem, tylko
          specjalnym - miedziowym. W takich warunkach ma to spore znaczenie. Uruchamiając
          silnik należy maksymalnie go odciążyć (choćby przez to, że na dużym mrozie mocno
          gęstnieją wszystkie oleje i płyny, co powoduje zwiększone zapotrzebowanie
          rozrusznika na prąd) przy uruchamianiu wciskając sprzęgło i wyłączając wszystkie
          odbiorniki prądu: ogrzewanie tylnej szyby, nadmuch, światła itd.; po
          uruchomieniu pozwolić silnikowi "złapać" nieco temperatury na biegu jałowym, po
          czym przejechać co najmniej kilkanaście kilometrów, by porządnie doładować
          akumulator... Ewentualnie, po jeździe akumulator wymontować i przechowywać w
          ciepłym miejscu.
    • a_weasley Kilkaset zł za prostownik?! 28.01.10, 13:43
      Do tira chyba! Za stówę się kupuje całkiem porządny.
      Mój kosztował 55 i spokojnie daje radę (akumulator 62 Ah rozładowany ładuje
      przez noc).
    • a_weasley E tam zaraz do wiosny 28.01.10, 13:47
      Odpalić na pych albo (korzystając z uczynności dobrych ludzi albo pazerności
      taksówkarzy) na zaciąganiu, przejechać się do Warszawy i z powrotem i spokój.
      A swoją drogą po drodze można kupić prostownik, bo u nas takich problemów nie
      ma, prostowniki w marketach leżą.
      • tajnos.agentos Re: E tam zaraz do wiosny 28.01.10, 14:57
        No, z tym odpalaniem na pych, to ja bym nie przesadzał... Mało który pojazd ma
        dziś łańcuch rozrządu, ogromna większość ma paski zębate: wystarczy że pasek
        przeskoczy o 1-2 ząbki i można mieć spory wydatek a w dieslu prawdziwą masakrę
        silnika...
        • Gość: Tom Re: E tam zaraz do wiosny IP: *.opera-mini.net 28.01.10, 17:00
          Jak na dworze było -30 to wystarczy go przynieść do domu i ogrzać. Nowy Akumulator na takim mrozie traci 50% pojemności stary pewnie jeszcze więcej.
          • elviz2 Re: E tam zaraz do wiosny 28.01.10, 22:26
            na jakimś forum wyczytałem że można podłączyć do auta spawarke inwerterową i
            użyć jej jak prostownika z opcją rozruchu:)
        • qqbek Re: E tam zaraz do wiosny 29.01.10, 06:46
          tajnos.agentos napisał:

          > No, z tym odpalaniem na pych, to ja bym nie przesadzał... Mało który pojazd ma
          > dziś łańcuch rozrządu, ogromna większość ma paski zębate: wystarczy że pasek
          > przeskoczy o 1-2 ząbki i można mieć spory wydatek a w dieslu prawdziwą masakrę
          > silnika...

          Racja- raz jeszcze objawia się wyższość nastoletniego BMW nad nowymi
          konstrukcjami... na pych też się da (tylko najstarsze "trójki" E36 mają silniki
          M40 z paskiem rozrządu, M43 i wszystkie rzędowe szóstki mają napęd w postaci
          łańcucha).
          • empi Re: E tam zaraz do wiosny 29.01.10, 07:25
            >M43 i wszystkie rzędowe szóstki mają napęd w postaci
            > łańcucha).
            Pesek czy łańcuch, żadna różnica gdy silnik jest kolizyjny tzn. że
            po zerwaniu paska/łancucha rozrządu zawory spotkają sie z tłokami i
            bądzie potrzebny remont silnika :) .
            pzdr.
            • tajnos.agentos Re: E tam zaraz do wiosny 29.01.10, 07:52
              Zgadza się. Mimo wszystko jednak, łańcuchy są mniej podatne na takie rzeczy.
              • empi Re: E tam zaraz do wiosny 29.01.10, 07:56
                w normalnej eksploatacji żywotność paska jest dłuższa i mniej
                ryzykowna na urwanie się. :)
                pzdr.
                • tajnos.agentos Re: E tam zaraz do wiosny 29.01.10, 08:05
                  Normalnej - czyli bez szarpania zamrożonym silnikiem... Poza tym, myślę że
                  lepiej nie testować maksymalnej wytrzymałości paska i wymieniać go co około 60
                  000km bez względu na jego stan. Nie jest to trudne i tak jest bezpieczniej...:)
                • qqbek Re: E tam zaraz do wiosny 29.01.10, 14:15
                  empi napisał:

                  > w normalnej eksploatacji żywotność paska jest dłuższa i mniej
                  > ryzykowna na urwanie się. :)
                  > pzdr.

                  Żywotność paska porównana z żywotnością łańcucha rozrządu, czy też żywotność
                  paska źle traktowanego porównana z żywotnością dobrze traktowanego paska?

                  Bo z tego co mi wiadomo, to w moim aucie wymienia się co najwyżej napinacze
                  łańcucha (mają podobno brzydki zwyczaj hałasowania po około 250.000km przebiegu-
                  nie wiem, bo jeszcze mi do takiego daleko).
                  W dobrze eksploatowanym aucie z rozrządem napędzanym łańcuchem ten ostatni
                  wymienia się przy okazji remontu generalnego... albo wcale, bo szybciej
                  następuje technologiczna śmierć auta.
                  Pasek rozrządu to zaś wymiana paska i napinaczy co 30 (cieńsze i starsze
                  konstrukcje) do 120 tysięcy kilometrów (diesle Forda zdaje się mają największy
                  resurs pod tym względem).

                  Do tajnosa- jak może zmienić się faza rozrządu w samochodzie z rozrządem
                  napędzanym łańcuchem? Zwłaszcza w tak prostej konstrukcji jak 8-zaworowy silnik
                  M43 BMW? Proszę o przybliżenie mi tego tematu :)
                  • qqbek przepraszam tajnosa... 29.01.10, 14:20
                    ...przeoczyłem, że obydwie wypowiedzi, moim skromnym zdaniem zakrawające na
                    herezję, są autorstwa empiego :)

                    Tym samym proszę też empiego o wyjaśnienie, jakie są szanse zerwania łańcucha w
                    dość prostym pod tym względem, 8-zaworowym silniku:)
                    • empi Re: przepraszam tajnosa... 29.01.10, 15:40
                      nie pisałem, że w przypadku odpalania na pych :). Temat się
                      rozwinął. :) Widocznie mało miałeś do czynienia z silnkami tego
                      typu. Kiedyś były używane w silnikach np. Fiata 125, Łady (robiło
                      się z nich dwa do fiata 125)Ich żywotność była mniejsza od paska.
                      Zużyłem osiem takich samochodów w owych czasach :). Dużym plusem
                      łańcucha było sygnalizowanie jego wyciągnięcia hałasem ocierania o
                      obudowę :) aż do jej uszkodzenia. Łańcuchy w tamtych czasach były
                      zawsze towarem deficytowym. W drugiej wypowiedzi co Ci się nie
                      podoba? :)
                      pzdr.
                      • qqbek Re: przepraszam tajnosa... 29.01.10, 15:45
                        empi napisał:

                        > W drugiej wypowiedzi co Ci się nie
                        > podoba? :)
                        > pzdr.

                        Dwuznaczność sugerująca mniejszą żywotność silników z rozrządem napędzanym
                        łańcuchem.
                        Poza tym nie raz dane mi było pchać Poldka lub 125p... jako kierowca z więcej
                        niż kilkuletnim stażem oswojony jestem z "wybrykami" naszej rodzimej
                        motoryzacji. 125p nawet posiadałem, przez krótką chwilę i, co warte wspomnienia,
                        udało mi się go odpalić bez problemu "z pychu" a raczej "z górki".
                        • empi Re: przepraszam tajnosa... 29.01.10, 15:57
                          Z żywotnością samochodów to różnie jest, wszystko zależy od
                          użytkownika, producenta itd. Najlepszą maszynę można "zajeździć" na
                          śmierć. Mam uraz do rozrządu łańcuchowego, z powodów tamtych czasów.
                          Dużo jeździłem, nie pomagały łańcuchy kupowane w Pewexie, szybko
                          wymagały wymiany ze względu na hałas. Dopiero poldek z paskiem mnie
                          usatysfakcjonował, tylko raz się urwał bo nie było słychać, że jest
                          już luźny :). Teraz mam pasek w swoim VW i zmieniam jak instrukcja
                          przewiduje. Można go swobodnie kupić a tym samym zadbać o
                          swoje "bydlę". :)
                          pzdr.
                          • tajnos.agentos Re: przepraszam tajnosa... 29.01.10, 22:00
                            No, PF 125p nie może być dobrym przykładem. Pomijając wciąż
                            pogarszającą się od mniej więcej połowy lat '70 ich jakość, nie była
                            to udana konstrukcja. Był to wyrób specjalny dla "dzikiego wschodu":
                            z oryginalnego Fiata 125 miał tylko opakowanie, a wszystkie bebechy
                            (silnik, przełożenia, zawieszenie, układ kierowniczy, hamulce) były
                            od Fiata 1500 z roku 1956 - konstrukcji niezbyt udanej i
                            produkowanej stosunkowo krótko. Już Łady bardziej przypominały
                            oryginalne Fiaty 124...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka