Dodaj do ulubionych

Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi?

17.02.10, 09:07
taaa, na pewno natomiast pstrągom pomogą wędkarze.
wędkarze też są cenni w uzupełnianiu krajobrazu w elementy cywilizacyjne.
każdy brzeg jeziora/rzeki w tym kraju jest usrany pudełkami po robakach,
zanętach itp.

Obserwuj wątek
    • fish1 Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 17.02.10, 10:04
      Wędkarze mają to do siebie że na łowisku każda osoba w promieniu 100
      metrów to wróg. Chcieli by mieć rzekę na własność
      • Gość: bosman gliździarze bredzą durnoty - jak zwykle IP: *.centertel.pl 17.02.10, 10:17
        też wędkuję, ale stronię od tego towarzystwa bo wiem jaki stosunek mają np. do
        żeglarzy. Większość gliździarzy to tak samo nawiedzona zgraja jak ekolodzy...ich
        mać.
        • mario-z Re: gliździarze bredzą durnoty - jak zwykle 17.02.10, 11:22

          Ty mądry inaczej, Bystrzyca na wspomnianym odcinku jest zaliczona jako woda
          górska więc nie pieprz mi tu o gliździarstwie.
          Z ciebie wędkarz jak z koziej dupy trąba, pewnie nie wiesz nawet jak karta
          wędkarska wygląda.

          Gość portalu: bosman napisał(a):

          > też wędkuję, ale stronię od tego towarzystwa bo wiem jaki stosunek mają np. do
          > żeglarzy. Większość gliździarzy to tak samo nawiedzona zgraja jak ekolodzy...ic
          > h
          > mać.
          • Gość: bosman baranku boży :-) IP: *.centertel.pl 17.02.10, 11:42
            czy "gliździarz" wg ciebie to tylko ten co łowi na dżdżownicę? Jeśli tak toś ograniczony tępak. Ja tak np. nazywam wszystkich moczykijów, w tym siebie. Wolno mi. Ale jeśli to jaśniepana obraża niech ci będzie żeś "wędkarz".
            Powiedz, czy zdarzyło ci się koziodupotrabi "wędkarzu" wsadzić kiedyś łeb do wody w Zalewie, tak gdzieś 5-6 metrów od brzegu i spojrzeć na dno? Widziałeś koziodupotrabi "wędkarzu" te setki kilogramów gnijącej zanęty wzdłuż brzegu, wrzucanej do wody przez takich durniów jak ty? Nie? To stul dziób bo ci "glizdy" na mrozie zamarzną.
            • mario-z Re: baranku boży :-) 17.02.10, 16:18
              Czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz? Widzę że tobie przydało by się zanurzyć
              swoją pustą makówkę w zalewie Zemborzyckim i nie sześć metrów od a przy samym
              brzegu, tam jest większy muł więc może udało by ci się zapełnić choć cześć
              wolnego miejsca w swojej pustej łepetynie.


              Gość portalu: bosman napisał(a):

              > czy "gliździarz" wg ciebie to tylko ten co łowi na dżdżownicę? Jeśli tak toś og
              > raniczony tępak. Ja tak np. nazywam wszystkich moczykijów, w tym siebie. Wolno
              > mi. Ale jeśli to jaśniepana obraża niech ci będzie żeś "wędkarz".
              > Powiedz, czy zdarzyło ci się koziodupotrabi "wędkarzu" wsadzić kiedyś łeb do w
              > ody w Zalewie, tak gdzieś 5-6 metrów od brzegu i spojrzeć na dno? Widziałeś koz
              > iodupotrabi "wędkarzu" te setki kilogramów gnijącej zanęty wzdłuż brzegu
              > , wrzucanej do wody przez takich durniów jak ty? Nie? To stul dziób bo ci "gliz
              > dy" na mrozie zamarzną.
            • misiopolarny Re: baranku boży :-) 17.02.10, 18:42
              dobrze powiedziane
        • bassy Re: gliździarze bredzą durnoty - jak zwykle 17.02.10, 11:27
          Gość portalu: bosman napisał(a):

          > też wędkuję, ale stronię od tego towarzystwa bo wiem jaki stosunek
          mają np. do
          > żeglarzy. Większość gliździarzy to tak samo nawiedzona zgraja jak
          ekolodzy...ic
          > h
          > mać.
          A łowiłeś kiedyś w górnej Bystrzycy a może jesteś ichtiologiem? Bo
          ze jesteś bosmanem to widać. A widziałeś jaki syf pseudożeglarze
          zostawiają na wyspach na szlaku jezior mazurskich? Zresztą lepiej
          dyskutować w realu bo w necie jest dużo podpuch i manipulacji
          autorstwa tych którzy już podzielili biznes nad lubelska rzeczką
          • Gość: bosman a widziałem, widziałem ten syf.... IP: *.centertel.pl 17.02.10, 11:32
            na Mazurach. I co? Myślisz że mi się to podoba? Już od wielu, wielu lat żegluję
            po Mazurach talko w maju lub czerwcu. Nie twierdzę że wszyscy gliździarze to
            nawiedzone głupki a wszyscy żeglarze to anioły.
        • Gość: foczka Re: gliździarze bredzą durnoty - jak zwykle IP: *.chello.pl 21.02.10, 11:37
          Sama nie wiem . Zaszkodzi splyw kajakowy nie zaszkodzi.....To zalezy
          od kultury splywajacych i wedkujacych.Wedkuje lata na morzu
          ,jeziorach, rzekach i jedno i drugie to przygoda .Jednakowo oburza mnie
          halas bicie wioslem i zaczepki splywajacych jak zasmiecanie pudelkami po
          dendro.....kukurydzy czy...wlasnych emocjach.....Jesli podejdziemy z
          szacunkiem do otaczajocego nas srodowiska to -mnie tam
          blaszka.....Wedkujcie i i zaprawiacie sie w kajakarstwie abyscie nie
          stali sie zaneta dla ryb.
    • zubelz Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 17.02.10, 10:16
      Nie ma większego szkodnika jak głupi urzędas i wędkarz na brzegu rzeki.Zawsze
      widać że tu był.
    • bassy Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 17.02.10, 11:20
      To kłamstwo, że wędkarze chcą rzekę tylko dla siebie- spływ
      Bystrzycą już funkcjonuje. O rybach powinien wypowiadać się
      ichtiolog a nie hydrobiolog. Co z tego że ryby wiosną na tarło płyną
      (chociaż akurat pstrąg wyciera się we wrześniu i październiku więc
      profesor się pomylił)- jak kajaki zryją dno tarlisk które niemałym
      nakładem pieniędzy są tworzone przez PZW. A chodzi tu o żwirowiska.
      DLaczego każdy zwala winę na wędkarzy( śmiecą też kajakarze i
      rowerzysci wszędzie się jakieś chamy zdarzają) a nikt nie powie że
      górny odcinek Bystzrycy nie nadaje się do zwykłego weekendowego
      rekreacyjnego spływu kajakiem.
    • harbour5 kajaki? 17.02.10, 12:43
      A jak płynie jakaś kłoda drzewna to też pstragi mają stress i nie
      mogą sie rozmnażać? Ja wiem, że przyjemniej jest zarzucić wędę i
      spokojnie czekać "tatka latka". A przy ruchu kajakowym to trzeba
      tego kija wyjąć. A to już jest wysiłek.
      • Gość: gapik Re: kajaki? IP: *.wieniawska.lublin.pl 17.02.10, 13:25
        W całej tej sprawie nie chodzi o kajaki jako takie, ani o wędkarzy - tylko o
        pieniądze !! Jak można przeczytać w artykule kasa już jest przygotowana.
        Kajakarze mogą spływać Bystrzycą na tym odcinku nawet teraz, nie trzeba żadnych
        specjalnych przygotowań, a według tego projektu rzeczka ma być przystosowana do
        spływów, co wiąże się z pogłębianiem, wycinaniem drzew, usuwaniem przeszkód i
        budową pomostów - a takie działania po prostu zniszczą naturalny charakter
        Bystrzycy oraz zaszkodzą wszystkim gatunkom w niej żyjącym (dużo można o tych
        negatywnych efektach napisać) . W artykule nawet słowem nie wspomniano o tym
        aspekcie tego projektu - te czynności są łamaniem ustawy o ochronie przyrody -
        Bystrzyca jest siedliskiem gatunków ścisłe chronionych.
        DO tego na koniec jedna rzecz - w Europie tylko 5% rzek ma naturalny charakter,
        na zachodzie renaturalizuje się rzeki, a u nas jak zwykle chce się niszczyć to
        co naturalne :/
        • tajnos.agentos Re: kajaki? 17.02.10, 14:06
          Gość portalu: gapik napisał(a):

          > W całej tej sprawie nie chodzi o kajaki jako takie, ani o wędkarzy - tylko o
          > pieniądze !! Jak można przeczytać w artykule kasa już jest przygotowana.
          > Kajakarze mogą spływać Bystrzycą na tym odcinku nawet teraz, nie trzeba żadnych
          > specjalnych przygotowań, a według tego projektu rzeczka ma być przystosowana do
          > spływów, co wiąże się z pogłębianiem, wycinaniem drzew, usuwaniem przeszkód i
          > budową pomostów - a takie działania po prostu zniszczą naturalny charakter
          > Bystrzycy oraz zaszkodzą wszystkim gatunkom w niej żyjącym (dużo można o tych
          > negatywnych efektach napisać) . W artykule nawet słowem nie wspomniano o tym
          > aspekcie tego projektu - te czynności są łamaniem ustawy o ochronie przyrody -
          > Bystrzyca jest siedliskiem gatunków ścisłe chronionych.
          > DO tego na koniec jedna rzecz - w Europie tylko 5% rzek ma naturalny charakter,
          > na zachodzie renaturalizuje się rzeki, a u nas jak zwykle chce się niszczyć to
          > co naturalne :/

          Krótko i na temat, "nic dodać - nic ująć".:)
          • misiopolarny Re: kajaki? 17.02.10, 18:49
            tajnos.agentos napisał:

            > Gość portalu: gapik napisał(a):
            >
            > > W całej tej sprawie nie chodzi o kajaki jako takie, ani o
            wędkarzy - tylk
            > o o
            > > pieniądze !! Jak można przeczytać w artykule kasa już jest
            przygotowana.
            > > Kajakarze mogą spływać Bystrzycą na tym odcinku nawet teraz, nie
            trzeba ż
            > adnych
            > > specjalnych przygotowań, a według tego projektu rzeczka ma być
            przystosow
            > ana do
            > > spływów, co wiąże się z pogłębianiem, wycinaniem drzew,
            usuwaniem przeszk
            > ód i
            > > budową pomostów - a takie działania po prostu zniszczą naturalny
            charakte
            > r
            > > Bystrzycy oraz zaszkodzą wszystkim gatunkom w niej żyjącym (dużo
            można o
            > tych
            > > negatywnych efektach napisać) . W artykule nawet słowem nie
            wspomniano o
            > tym
            > > aspekcie tego projektu - te czynności są łamaniem ustawy o
            ochronie przyr
            > ody -
            > > Bystrzyca jest siedliskiem gatunków ścisłe chronionych.
            > > DO tego na koniec jedna rzecz - w Europie tylko 5% rzek ma
            naturalny char
            > akter,
            > > na zachodzie renaturalizuje się rzeki, a u nas jak zwykle chce
            się niszcz
            > yć to
            > > co naturalne :/
            >
            > I oto chodzi.Troszeczkę mnie wcześniej poniosło-:

        • harbour5 Re: kajaki? 17.02.10, 15:14
          Dzięki za info i poszerzenie mojego oglądu. Faktycznie jeśli chcę
          spływać kajakiem nic nikomu nie grozi. Ale absolutnie jestem przeciw
          robieniu autostrady kajakowej. Jeśli ktoś decyduje sie na spływ
          kajakiem to musi liczyć się z licznymi przenoskami, lądowaniem na
          płyciznach i innymi "przyjemnościami". Ale to jest właśnie dlaczego
          wybiera się kajaki
    • franio10 Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 17.02.10, 13:23
      Jeśli chodzi o rzetelność informacji, to nie kajaki zniszczą górną
      Bystrzycę lecz budowa trasy, zdjęcie zamieszczone w artykule
      wykonane jest na odcinku rzeki w Prawienikach, a więc w dolnym
      odcinku zamierzonej trasy. Trzysta metrów poniżej spływy kajakowe
      się już odbywają. W górnym odcinku rzeka wygląda zupełnie inaczej.
      Co do wypowiedzi Pana Profesora przez grzeczność jej nie skomentuję.
      Urzednicy nie powinni wypowiadać się na temat wpływu tej inwestycji
      na środowisko są od tego eksperci. Sprowadzanie dyskusji do wojny
      między kajakarzami, a wędkarzami nakręcane jest przez urzędników
      chcacych przeforsować za wszelką cenę tą inwestycję.
    • hornet_lbn Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 17.02.10, 14:02
      Widze że na temat tego projektu wypowiadaja sie osoby które nie maja zielonego pojecia o charakterze tej rzeki, o tym jakie gatunki tam wystepują, jaki nakład pracy został w to włożony, jak wyglada odcinek na którym ma odbywac sie ten nieszczesny spływ. Najłatwiej oczerniać. Ja zapraszam wszystkich niech każdy z was przejdzie sie wzdłuż tegoż odcinka i dopiero wtedy sie wypowiada.Najłatwiej rzucac słowa szczegolnie tutaj na forum mimo ze na oczy nie widzialo sie istoty sporu. Jeśli chodzi o zaśmiecanie rzek przez wędkarzy to niech pierwszy rzuci kamień ten kto jest swiety do bólu... Nie każdy jest "zatruwaczem" środowiska ;] Są ludzie i bydło nie ubliżając tym pięknym zwierzętom... ja naoglądałem sie co robia kajakarze co robia wedkarze i inne grupy które maja jakieś hobby. Niestety prawda jest taka ze chamstwo jest wszedzie i nie mozna generalizować. Jeszcze raz zapraszam wszystkich do obejrzenia odcinka rzeki o ktorym mowa bo wtedy sami stwierdzicie ze nie da sie zrobic spływu bez ingerencji w korycie co pociagnie za sobą katastrofalne dla ichtiofauny skutki :/. Jeżeli gro ludzi tego nie rozumie to moge ich śmiało nazwać ignorantami. I życze wam żeby waszą zieleń przed domami ktoś zabetonował i wyciął wszyskie drzewa. Zobaczymy czy bedziecie sie cieszyc ;]
    • misiopolarny Nie ma zakazu pływania na kajakach 17.02.10, 15:11
      Nie ma zakazu pływania na kajakach po Bystrzycy więc wędkarze mogą
      się pocałować w D.
    • misiopolarny Przyroda jest dla wszystkich!!!! 17.02.10, 15:35
      Nikt nie może mieć monopolu na przyrodę.25 tyś na zarybianie hehe.OK!
      A ile kosztuje sprzątanie po Panach wędkarzach? A ile ton zanęty
      wrzucacie Panowie a zaraz potem zrzędzicie, że wam jezioro zarasta?
      Gdzie parkujecie swoje samochody gdy przyjeżdżacie na ryby?Najpierw
      zróbcie porządek w swoim gronie a potem szukajcie wroga przyrody, he
      he. Wiem co mówię bo sam byłem wędkarzem.Zaznaczam BYŁEM.
      • franio10 Re: Przyroda jest dla wszystkich!!!! 17.02.10, 15:57
        To dobrze,że byłeś. Wędkarze na tym odcinku sami sprzątają rzekę. Co
        do nęcenia nikt tam nie nęci. Koszty są znacznie większe niż 25 tys,
        a nawet jeśli tyle ludzie pływający kajakami zapłacą komuś i kaska
        pójdzie w kieszeń. Coś mi się wydaje, że ty misiu polarny nie byłeś
        wędkarzem tylko łowiłeś ryby, a to różnica.
      • essex2 Re: Przyroda jest dla wszystkich!!!! 17.02.10, 15:58
        z samochodami to fakt.np.sciezka rowerowa nad zalewem zazwyczaj zastawiona jest samochodami a nie kajakami.
      • mario-z Re: Przyroda jest dla wszystkich!!!! 17.02.10, 16:22

        Dobrze że już nim nie jesteś, uffff.

        misiopolarny napisał:

        > Nikt nie może mieć monopolu na przyrodę.25 tyś na zarybianie hehe.OK!
        > A ile kosztuje sprzątanie po Panach wędkarzach? A ile ton zanęty
        > wrzucacie Panowie a zaraz potem zrzędzicie, że wam jezioro zarasta?
        > Gdzie parkujecie swoje samochody gdy przyjeżdżacie na ryby?Najpierw
        > zróbcie porządek w swoim gronie a potem szukajcie wroga przyrody, he
        > he. Wiem co mówię bo sam byłem wędkarzem.Zaznaczam BYŁEM.
      • Gość: gość Re: Przyroda jest dla wszystkich!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.10, 08:15
        misiupolarny, byłeś wędkarzem? Dobrze że nie jesteś.Nie sądź innych swoją
        miarą, bo daleko jest Ci do wędkarzy którzy od wielu lat dbają o ten odcinek
        Bystrzycy.Po twoich wypowiedziach można by powiedzieć że nie należysz do ludzi
        którzy posiadają odpowiednią wiedzę by zabierać głos w tym temacie.
        Nie wiem dlaczego nie robią spływów po Wiśle. Rzeka duża, wiele możliwości,tu
        zaczynają się kajaki przez duże K, trzeba tylko sporo umiejętności by spływać po
        takiej rzece, Bystrzyca dobra by była co najwyżej dla przedszkolaków. Zanim
        jednak zacznie się organizować spływy należało by ustalić zasady na jakich miały
        by się odbywać, nie mówię tu o niewidomo jak dużej ustawie ale prostym
        regulaminie i to szybko, by było wiadomo co "kajakarzowi" wolno a co jest
        zabronione. Na chwile obecną panuje wolna amerykanka, i każdy robi co chce,jak
        chce i gdzie chce.
      • Gość: nie wędkarz Re: Przyroda jest dla wszystkich!!!! IP: *.com.pl 18.02.10, 10:04
        ... zastanów się bo jesteś z jakiegoś innego świata.... potrzebny
        lekarz !!!
    • gammaruspulex Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 17.02.10, 16:26
      Bilans jest następujący. Stracą pstrągarze – kto nie wie, na czym
      polega wędkarstwo pstrągowe i gospodarka na wodach ryb
      łososiowatych, ten tego nie rozumie - stracą dobre łowisko pstrągów
      i jedyne łowisko lipieni. Stratnych będzie około 1 do 2 tysięcy
      zainteresowanych. Pytanie: KTO ZYSKA?
      • Gość: gość Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.10, 08:30
        Zyskają Ci, którzy organizują spływy kajakowe. Dlaczego? Bo ich kosztuje tylko
        zakupienie kajaków, i dowóz zainteresowanych na miejsce. Zyski niebagatelne, nie
        muszą jak np właściciele wyciągów narciarskich inwestować w zakup ziemi pod
        wykonanie trasy itd. PZW płaci za dzierżawę wód pieniądze i na dodatek jest
        zobowiązany przepisami do racjonalnej gospodarki rybackiej(krótko mówiąc by były
        ryby)Firmy kajakarskie powinny ponosić koszty związane z używaniem rzeki do
        spływu, jak chociażby kierowcy za używanie autostrad.
        • gammaruspulex Re: bilans tej inwestycji 19.02.10, 22:05
          Oszacujmy, od maja do września w ciągu np. 50 dni przez ten odcinek
          przewinąć się może np. 150 spływόw po kilka kajakόw. W sumie w ten
          sposόb skorzysta z rzeki może od tysiąca do dwόch tysięcy kajakarzy.
          Liczba porόwnywalna z liczbą korzystających obecnie miłośnikόw
          pstrągόw i lipieni.

          Zatem jedną grupę - już istniejącą - hobbystόw zastąpi się inną,
          gdyż pstrągarze wobec masowych spływόw będą musieli zrezygnować z
          Bystrzycy – zostaną wyeliminowani.

          Co oznacza dla rzeki taka ilość spływόw nie trudno przewidzieć,
          będzie jeszcze gorzej niż obecnie na Roztoczu. Sami mieszkańcy gminy
          szybko przekonają się o uciążliwości takiej masόwki.

          Pstrągarze - jak wiadomo - muszą zachowywać się tak, jakby ich nie
          było. Są tam zresztą od lat, nieraz nawet i 30 dziennie, choć
          najczęściej ich nie widać. Łowienie pstrągόw i lipieni jest najmniej
          inwazyjnym sposobem korzystania z rzeki, nie wprowadzającym zmian w
          środowisku, a dzięki opracowanym przez ZO PZW ograniczeniom odłowu
          ryb - haczyki bezzadziorowe, limit dzienny 2 szt., limit miesięczny
          4 szt. oraz odcinki, z ktόrych nie wolno zabierać ryb - jest to mało
          szkodliwa forma korzystania z dόbr przyrody.

          Urzędnicy usiłują nam wcisnąć, że natężenie ruchu kajakowego będzie
          minimalne i tych spływόw będzie niewiele. Jeżeli to prawda, to czy
          warto wydawać setki tysięcy złotych dla kilku spływόw rocznie?
          Przecież czasem ktoś kajakiem tam pływa (i taki minimalny ruch nie
          jest dla nas szkodliwy), ale ci, ktόrzy czasem tam pływają, nie
          potrzebują dostosowania rzeki – to oni dostosowują się do natury. Po
          co więc ta inwestycja?
          Zatem, czy wolno wydawać setki tysięcy złotych dla jakiejś
          niewielkiej grupki beneficjentόw?
          Czy nie ma już innych potrzeb w gminie, starostwie, regionie?
          Czy wolno dla czyjegoś widzimisię przekreślać wieloletnią pracę
          wędkarzy i pozbawiać ich najlepszego łowiska pstrągowego w pobliżu
          Lublina i jedynego łowiska lipieniowego na terenie ZO PZW Lublin?!
          • Gość: Rob_roy Re: bilans tej inwestycji IP: *.nplay.net.pl 23.02.10, 01:52
            czytając o tych limitach odłowu, to tak jakby czytać, że na terenie zabudowanym jest ograniczenie prędkości do 50km/h, nie wolno przejeżdżać na pomarańczowym świetle, a na "zielonej strzałce" należy się najpierw zatrzymać:) Ot, tak jakoś mi się skojarzyło:P
            • grzecho_pl Re: bilans tej inwestycji 23.02.10, 13:50
              Prawo jest łamane między innymi dlatego, że jest dla takich zachowań duże przyzwolenie społeczne. Nie chciałbym Cię pochopnie źle ocenić, ale odpowiedz sobie na pytanie: czy sam nie reprezentujesz takiej postawy, skoro od razu po przeczytaniu zasad jakie ustanowiliśmy na naszym łowisku pierwsze co Ci przychodzi do głowy to, że są one nagminnie łamane...

              Zasady obowiązujące na lubelskich łowiskach krainy pstrąga i linienia zostały ustanowione dla dobra wszystkich łowiących tam wędkarzy. Mają na celu poprawę jakości łowisk. Co najważniejsze widać, że przynoszą bardzo dobre efekty. Wszystkie osoby opłacające odrębne pozwolenie zezwalające na połów w tych łowiskach dobrowolnie zobowiązują się tych zasad przestrzegać. Każdy kto łamie te zasady, a już szczególnie dotyczące okresów, limitów i wymiarów ochronnych nie ma prawa nazywać siebie wędkarzem. Jest po prostu zwykłym kłusownikiem.

              Nasze łowiska są bardzo często kontrolowane przez strażników, więc tego typu czarne owce są wyłapywane i karane. Mogą być im też cofnięte pozwolenia prawa połowu ryb łososiowatych.

              Mimo i tak już obowiązujących restrykcyjnych zasad połowu wiele osób dobrowolnie stosuje jeszcze większe ograniczenia. Zarówno ja, wszystkie osoby z którymi łowię oraz wielu wędkarzy których spotykam nad wodą stosujemy zasadę "Złów i wypuść". Wypuszczamy wszystkie złowione przez nas ryby, starając się, żeby wróciły do wody w jak najlepszej kondycji. Chcemy, żeby mogły być łowione po raz kolejny i cieszyć kolejnych wędkarzy.

              Według nas wędkarstwo polega na sportowym połowie ryb, którym po wygranej walce należy się szacunek i zwrócenie wolności a nie miejsce na patelni.


              • Gość: rob_roy Re: bilans tej inwestycji IP: *.nplay.net.pl 25.02.10, 01:09
                ok, nie chciałem obrazić czy urazić wędkarzy (tych prawdziwych, nie wiem też jaki jest ich odsetek), zaznaczam też, że nie znam tego środowiska bo nigdy ryb nie łowiłem i nie mam zamiaru ale żyje już wystarczającą ilość lat i wiem jak wszelkie normy i przepisy są w naszym kraju szanowane. I tak jak piszesz, jeden będzie ich przestrzegał niezależnie czy i jaką sankcją ich złamanie grozi, czy wręcz sam nałoży sobie jeszcze bardziej restrykcyjne ograniczenia, bo wędkarstwo traktuje jako sport (?) ale dla innego będzie to kolejny pusty i bezsensowny przepis, jak to, że potrzebna jest karta wędkarska czy jakieś pozwolenie. I będzie on gwizdał na to, czy "brać wędkarska" przestanie nazywać go "wędkarzem". Krótko mówiąc jeden będzie przestrzegał zasad choćby nawet nie były formalnie ustanowione a inny złamie je choćby groziły za to najsurowsze konsekwencje, więc powoływanie się na takie przepisy jest jak pisanie o "zielonych strzałkach':) W każdym razie tak mi się kojarzy:)
    • Gość: slawek Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod IP: *.opera-mini.net 17.02.10, 16:27
      chyba warto dodac ze kajakarze nie rozjezdzaja brzegow,nie trzeba po nich sprzatac pustych puszek i ognisk,nie wlaza na tereny prywatne,nie wyzywaja jak sie jedzie rowerem wzdluz brzegu.a kajak szkodzi pstragom bardziej niz haczyk?dlaczego nie moge w to uwierzyc?chyba jakis osiol ze mnie
      • gammaruspulex Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 17.02.10, 16:34
        No właśnie - osioł.
        Nie bardzo rozumiesz temat. Nie masz pojęcia o wędkarstwie
        pstrągowym, ani o tym odcinku Bystyrzycy.
        Na tak małej rzece niedzielny użytkownik kajakostrady będzie odbijał
        się od brzegu do brzegu, rozwalał naturalne kryjówki ryb. A ile
        śmieci zostawiaja tacy po sobie zobacz na Roztoczu.
        • empi Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 17.02.10, 16:41
          Interesuje mnie czy pstrągi w Bystrzycy były "zawsze" czy też np.
          były kiedyś i wyginęły na skutek zanieczyszczeń a teraz są bo woda
          czysta i Bystrzycę ponownie zarybiono. Czy te pstrągi są, nasze
          krajowe tzn. nastąpiło przywrócenie gatunku, czy też
          jakieś "importowane" by były w wodzie na potrzeby wedkarzy?.
          Sorki za niefachowość, łapię tylko karpiki za stosowną opłatą za
          godz. i od sztuki, pstrągi również.
          pzdr.
          • gammaruspulex Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 17.02.10, 19:58
            Pstrąg potokowy to osiadła forma gatutnku Salmo trutta, czyli troć
            wędrowna. Najprawdopodobniej forma osiadła występowała w każdej
            rzece, do ktόrej docierały z morza trocie wędrowne ciągnące na
            tarło. W Bystrzycy zapewne też, kiedy jeszcze trocie mogły docierać
            tu z Bałtyku. Warunki środowiskowe umożliwiają tarło pstrągόw, więc
            pewnie i troć też kiedyś odbywała tu gody. Obecnie pstrągi potokowe
            są w Bystrzycy od lat 80. można więc mόwić o reintrodukcji. Co roku
            ZO PZW wpuszcza do Bystrzycy ok. 25 tyś. szt. narybku jesiennego. Co
            roku też ma miejsce naturalne tarło, a liczba tzw. gniazd tarłowych
            wyraźnie wzrasta. Jeszce w 2005 r naliczono 45 gniazd , w obecnym
            ponad 130. Jakiś procent ryb pochodzi więc z tarła naturalnego.
            Odłowy wędkarskie (limity dzienne i miesięczne) są tak pomyślane,
            aby nie uszczuplać naturalnej populacji, zachować stado podstawowe i
            ryby – okazy.
            • empi Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 17.02.10, 20:01
              Dzięki. Ważne, że komuś chciało się policzyć te gniazda.
              pzdr.
              • gammaruspulex Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 17.02.10, 20:33
                Od kilku lat są systematycznie liczone. Dzięki temu wiemy, czy ilość
                tarlakόw wzrasta czy maleje (np z powodu nadmiernych odłowόw), czy
                się warunki zmieniają itd. Zwykle tarło odbywa się w tych samych
                miejscach, czasem z jakiegoś powodu ryby zmieniają miejsce. Tak się
                stało na tym niższym odcinku Osmolice – Prawiedniki, gdyż ktoś
                usunął z rzeki leżące od lat drzewa. Zmienił się charakter przepływu
                i dno (na tarlisku powinien być żwir albo drobne kamyki). Pstrągi
                przeniosły się wyżej. Bystrzyca jest podzielona młynami i każdy taki
                odcinek ma swoją populację. Najwięcej tarlisk znajduje się na
                terenie rzeki płynącej przez gminę Strzyżewice. Poniżej Prawiednik
                jest tylko jedno.
        • essex2 Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 17.02.10, 16:58
          A ja tak sobie po roztoczu nie jezdzde,tylko wzdluz bystrzycy na odcinku miedzy zalewem a gielczewicami.no i jakos tak widac ze to wedkarze dewastuja rzeke a nie kajakarze ktorych widac tam w sezonie raz na dwa tygodnie.Tekst linkaA ja tak sobie po roztoczu nie jezdzde,tylko wzdluz bystrzycy na odcinku miedzy zalewem a gielczewicami.no i jakos tak widac ze to wedkarze dewastuja rzeke a nie kajakarze ktorych widac tam w sezonie raz na dwa tygodnie.
      • mario-z Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 17.02.10, 16:52
        Tyle lat potrzebowałeś by to zauważyć?
        Gość portalu: slawek napisał(a): ..... nie moge w to uwierzyc?chyba jakis
        osiol ze mnie
        • Gość: slawek Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod IP: *.opera-mini.net 17.02.10, 17:12
          nie.ja tylko 40lat mieszkam nad bystrzyca i znam ten temat na codzien,ty pewnie znasz lepiej jak kazdy neofita...z lublina
          • Gość: monika Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.10, 17:36
            Bzdury z tymi szkodami pisza nedzne moczykije. Jesliby byly takie
            straty w rybkach, to natychmiast nalezaloby zamknac bardzo
            uczeszczane szlaki kajakowe na Czarnej Hanczy, ROSPUDZIE i wielu
            innych cennych przyrodniczo rzekach.
            • gapik Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 17.02.10, 18:02
              Bardzo proszę o nieporównywanie Bystrzycy w jej górnym odcinku z takimi rzekami
              jak Rospuda !! Zdjęcia w artykule pokazują odcinek w Prawiednikach, gdzie
              szerokość rzeki jest sporo większa niż w spornym kawałku. Największym problemem
              nie są kajakarze i kajaki jako takie, ale prace jakie mają być wykonane, aby
              uczynić rzekę wygodną do spływów - chodzi o pogłębienie, wycinkę
              "przeszkadzających" drzew, usunięcie zawad z rzeczki oraz o budowę pomostów,
              które dodatkowo mają być wkopane w brzeg. Wszystkie te czynności zniszczą
              naturalny charakter tej rzeczki oraz zaszkodzą gatunkom objętym ochroną ścisłą
              (m.in. minogom które są w czerwonej księdze zwierząt zagrożonych), których
              siedliskiem jest Bystrzyca.
              Wiele razy mówi się o tym, że kajakarstwo jest dobrym sposobem na kontakt z
              przyrodą - nie niszczmy zatem naturalnych rzek!!
    • franio10 Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 17.02.10, 17:21
      Bystrzyca jest zarybiana pstrągiem potokowym jest to gatunek rodzimy
      w Bystrzycy najprawdopodobniej wystepował tak jak w całej Polsce.
      Jest to gatunek który został przywrócony środowisku.
      • empi Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 17.02.10, 17:36
        Znalazłem w necie fajny artykuł w tym temacie.
        pzdr.
    • misiopolarny Wędkarze mają racje!!! 17.02.10, 18:29
      Ale tylko jesli chodzi o wycinkę w korycie rzeki.To naturalne
      siedliska i tarliska ale sama infrastruktura na około musi być
      zorganizowana żeby nie szkodzić przyrodzie.POWTARZAM-przyroda jest
      dla wszystkich i im więcej ludzi zobaczy naszą zasyfioną Bystrzycę
      tym więcej ludzi będzie ją chciało chronić.
      • gammaruspulex Re: Wędkarze mają racje!!! 17.02.10, 20:21
        Przyroda jest dla wszystkich, ale jej możliwości są ograniczone i
        wszyscy na raz nie mogą z niej jednocześnie korzystać (przekroczenie
        chłonności).
        Pływanie kajakiem mieści się w ramach powszechnego korzystania z
        wody i nie potrzeba na to żadnych dodatkowych zezwoleń. Uprawianie
        wędkarstwa tym się rόżni, że wędkarz musi mieć kartę wędkarską, a na
        wodach dzierżawionych przez PZW musi także wnosić coroczne opłaty.
        Samo wędkowanie poddane jest też szczegόłowym przepisom (okresy
        ochronne, wymiary, limity, rejestry połowu itp). PZW prowadzi
        gospodarkę rybacko-wędkarską na dzierżawionych wodach, m.innymi
        zarybia je i chroni. Wody krainy pstrąga i lipienia wymagają
        szczegόlnie troskliwej gospodarki i taka jest prowadzona na Bystrzycy
        Do jakiej kategorii korzystania z wody należy zaliczyć zarabianie na
        spływach? Tu się pojawia problem, zwłaszcza, kiedy ilość tych
        spływόw przekracza możliwości rzeki! To się już dzieje na Roztoczu.
        Przed takim masowym wykorzystaniem Bystrzycy, a także przed zmianami
        w jej korycie protestujemy. Po prostu chcemy, aby na tym odcinku
        pozostała taka jak dotąd.
    • zubelz Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 17.02.10, 21:43
      Już oczami wyobraźni widzę tą rzekę. Jej szerokość dostosowana do przepisów,
      brzegi wyrównane, utwardzone, przyjazne dla niepełnosprawnych. Ostre zakręty
      złagodzone, głębokość wody i szybkość nurtu na całej trasie jednakowa, dno
      wysypane piaskiem koralowym(trochę drogi ale się sprowadzi jak marmur do
      remontu zamku). Wzdłuż rzeki ścieżka rowerowa, ścieżka dla biegających z psami
      i solo, ścieżka dla mam z wózkami. Każda ścieżka oddzielona pięknie
      przyciętym żywopłotem. Każda oświetlona innym kolorem świateł (tak by nie
      pomylić). Wszędzie zieleń równo przyciętej trawy, tulipany róże dopełniają
      reszty. Ogrodzone przed drapieżnikami wojlery z ptakami oraz odtwarzane z
      głośników ptasie śpiewy a w rzece zanurzone akwaria z rybami, żabami i innymi
      żyjątkami. Oczywiście klatki z bobrami wydrami piżmakami. Ale będzie pięknie.
      Jednak urzędnicy potrafią zadbać o człowieka.
    • grzecho_pl Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 17.02.10, 21:46
      W tej dyskusji zostało to już napisane, ale należy to jeszcze raz powtórzyć istota sporu nie dzieli kajakarzy i wędkarzy, którzy mają takie samo prawo do uprawiania swojego hobby na łonie przyrody, ale pomiędzy gospodarzem rzeki, czyli Polskim Związkiem Wędkarskim a urzędnikami z gminy Strzyżewice i Starostwa Lubelskiego. PZW Lublin w ostatnich latach, łożąc w rzekę rokrocznie bardzo duże nakłady finansowe stworzył na odcinku rzeki Bystrzycy powyżej m. Prawiedniki wysokiej klasy łowisko ryb łososiowatych. Co roku rzeka jest zarybiana pstrągiem potokowym i lipieniem, budowane są tarliska, na których kolejne roczniki już dojrzałych ryb podchodzą do tarła, rzeka jest regularnie patrolowana przez Państwową Straż Rybacką oraz przez strażników społecznych, kilka razy w roku organizowane są też przez wędkarzy społeczne akcje sprzątania rzeki. Ryby łososiowate można łowić wyłącznie metodami sportowymi, na przynęty sztuczne spinningowe i sztuczne muchy, które mogą być uzbrojone jedynie w haki bezzadziorowe. Glizdy i zanęty nie są więc na tym łowisku używane przez wędkarzy, a jeśli ktokolwiek ich używa to są to kłusownicy, których zacięcie ścigamy. Wielokilometrowe fragmenty rzeki objęte są całorocznym zakazem zabierania złowionych ryb. Obowiązuje na nich zasada złów i wypuść. Wielu wędkarzy stosuję tą zasadę dobrowolnie na całym łowisku. Wszystkie te działania z roku na rok przynoszą coraz lepsze efekty. W samym okręgu lubelskim sprzedawanych jest rocznie do 2 tyś. licencji na wędkowanie w tzw. krainach ryb łososiowatych, a więc min. na tym właśnie spornym odcinku. Przyjeżdżają też do nas wędkarze z woj. Mazowieckiego, którzy u siebie nie mają tego typu łowisk. Razem z tymi osobami przyjeżdżają pieniądze, które zostają w kasie PZW, na stacjach benzynowych, w lokalnych sklepach i gospodarstwach agroturystycznych. Tymczasem władze samorządowe, mając do dyspozycji środki unijne postanowiły stworzyć na naszym łowisku trasę kajakową. Rzeka Bystrzyca od Strzyżewic do Prawiednik jest w przeważającej części bardzo płytka i wąska, nad jej brzegiem rośnie bardzo dużo drzew, których konary zagradzają całą szerokość koryta, w korycie leży masa powalonych drzew, które również uniemożliwiają spływ kajakiem. Dlatego właśnie mimo, że w chwili obecnej każdy kajakarz może przyjechać tam z własnym sprzętem i pływać do woli nikt tego nie robi. A przynajmniej ani ja ani nikt ze znanych mi osób, a łącznie byliśmy nad tą wodą setki razy żadnego kajakarza nigdy nie widzieliśmy. Wszystkie wyżej opisane przeszkody wodne są naturalnymi siedliskami i kryjówkami ryb łososiowatych. Jeśli ich w wodzie zabraknie ryby nie przetrwają. Tymczasem władza samorządowa już na starcie inwestycji zamierza wybudować w rzece przystanie kajakowe, usunąć z koryta rzeki wszystkie przeszkody uniemożliwiające spływy oraz pogłębić koparkami koryto rzeki. Spowoduje to nieodwracalne szkody w ekosystemie rzeki. Znikną z niej pstrągi i lipienie, wyginie prawnie chroniony minog strumieniowy. Piękna i dzika rzeka Bystrzyca będzie wyglądała jak mętny i śmierdzący kanał melioracyjny. My wędkarze nie będziemy mieli już czego szukać nad tą rzeką, a kajakarze po kilku spływach owym kanałem poszukają sobie bardziej urokliwego miejsca na uprawianie swojego hobby. Zyskają jedynie właściciele koparek, którzy zniszczą naszą rzekę i może jeszcze Wójt Strzyżewic i Starosta Lubelski, których wyborcy za „promowanie turystyki” być może wybiorą na kolejne kadencje w jesiennych wyborach samorządowych. Patrząc na cały problem racjonalnie należy zapytać jaki to ma sens. My wędkarze możemy łowić ryby łososiowate tylko na kliku niewielkich fragmentach rzek na terenie całego woj. lubelskiego, min. na Bystrzycy powyżej Prawiednik. Nie możemy się przenieść gdzie indziej bo tylko na tych odcinakach te ryby występują. Kajakarze mają wyśmienite warunki do uprawiania swojego hobby w innych miejscach na terenie województwa. Wszystkich nie sposób nawet wymienić, ale na pewno doskonałe warunki są na Bystrzycy poniżej Prawiednik, aż do samego ujścia, na rzece Wieprz, Wiśle, Bugu oraz jeziorach pojezierza łęczyńsko – włodawskiego. Władze też mogą zrobić lepszy użytek z unijnych pieniędzy, niż niszczyć za nie środowisko naturalne. Pomysłów może być wiele, ale podam jeden - trasa rowerowa od Strzyżewic do Zalewu Zemborzyckiego. Byłaby to autentyczna atrakcja turystyczna, z której sam z rodziną chętnie bym korzystał.
    • salmotrutta44 Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 17.02.10, 23:34
      Ludzie co wy piszecie :O Razem z pstragażami robimy akcje
      oczyszczania Bystrzycy!!!! Piszecie,że po nas zostają opakowania po
      rokakach ??? Dziwaczna sytuacja ponieważ na Bystrzycy jest zakaz
      łowienia na przynęty naturalne !!! I zamiast gadać o takich
      głupotach weź człowieku wybierz się nad rzekę i dopiero po tym,
      oceni Nas.Gdyby Polacy dbali tak o Polskę jak My o Bystrzycę
      sytuacja w kraju wygladała by inaczej bardziej jasno,czysto każdy
      człowiek był by świadomy swej pozycji w tym mechaniźmie.Dlaczego ten
      projek był trzymany do ostatnij chwili przed Pzw ???? Bo wiadome
      jest,że ten projek zaszkodzi tej rzece.Ludziom odpowienialnym za ten
      projekt są wazne tylko pieniądze zniszczyc coś cudzym ko0sztem i
      dojście do celu po trupach !!!.
    • gammaruspulex Test demokracji 18.02.10, 09:47
      Czy racje PZW - organizacji społecznej zrzeszającej tysiące członków
      oraz głosy tych wszystkich, którzy imiennie wyrazili swój sprzeciw
      okażą się wystarczające wobec planów jakiegoś biznesowego układu
      kryjącego się za plecami urzędników???
    • Gość: bosman płynie sobie pod Lublinem taka rzeczka.... IP: *.centertel.pl 18.02.10, 10:17
      wymieniona tutaj przez jednego z forumowiczów. Nazywa się Nędznica, lub
      Krężniczanka. Dawno, dawno temu, w późnych latach `50 i na początku `60
      jeździłem do Krężnicy "na letnisko" do zaprzyjaźnionych gospodarzy. W tej
      rzeczce łowiliśmy ryby i taaaaakie raki - ściślej starsi łowili, ja tylko
      zajadałem. I któregoś roku odcinek rzeki w Krężnicy uregulowano, pogłębiono.
      Szlag trafił i ryby i raki. Nie wiem jak teraz to wygląda, ale tamto "se ne
      vrati". Ech, gdzie te lata....
    • jakmutam Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 18.02.10, 11:01
      M21. Jako wędkarz zgadzam się z tobą odnośnie chamskiego śmiecenia, ale wędkarze
      nie odbiegają od średniej krajowej (zobacz pobocza dróg, wysypiska leśne i
      parkingi), co jednak nie usprawiedliwia braci PZW.Myślę także że kajaki w niczym
      nie ingerują w ekosystem rzek (inaczej sprawa ma się z motorówkami).
      • zubelz Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 18.02.10, 11:09
        jakmutam napisał:

        > M21. Jako wędkarz zgadzam się z tobą odnośnie chamskiego śmiecenia, ale wędkarz
        > e
        > nie odbiegają od średniej krajowej (zobacz pobocza dróg, wysypiska leśne i
        > parkingi), co jednak nie usprawiedliwia braci PZW.Myślę także że kajaki w niczy
        > m
        > nie ingerują w ekosystem rzek (inaczej sprawa ma się z motorówkami).

        Tu nie chodzi o kajaki, tylko ci debile chcą pogłębić koryto, usunąć pnie drzew
        i wyciąć "przeszkadzające drzewa". Czyli w ten sposób zniszczą tą rzekę.
        • jakmutam Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 18.02.10, 11:42
          Zubelz.W kwestii zrobienia z jakiejkolwiek rzeki uregulowanego kanału w
          "zubelzności" się z tobą zgadzam, to jest zbrodnia na środowisku.
      • mario-z Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 18.02.10, 12:24
        jakmutam napisał:
        Myślę także że kajaki w niczym
        nie ingerują w ekosystem rzek (inaczej sprawa ma się z motorówkami).


        ...oraz koparkami i pogłębiarkami.
    • salmotrutta44 Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 18.02.10, 11:38
      Cóż wiedza tego owego Prof. powala z nóg naprawdę jeżeli On widzi
      to całe przeciewzięcie w takich barwach to na Bystrzycy nawet kamary
      przestaną istnieć :D haha. Może i komar ma okres godowy w
      zimie ????? .I co za oszołom napisał,że na Bystrzycy zostają śmiecie
      po wędkarzach ??? Bardzo mnie to rozzłosciło ponieważ My wędkarze
      organizujemy spotkania na,których sprzatamy rzekę.A po drugie ludzie
      wniskujecie pewne fakty po tym artykule z tej gazety;/ zachęcam
      osobiście do zapoznania się z cały tym projektem tej trasy
      kajakowej !!! To zobaczymy czy nadal będzie tak Wam sie to różowo
      przedstawiało pozdr. Paweł
    • lipionn Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 18.02.10, 11:57
      Artykuł jest nierzetelny. Po pierwsze zdjęcia wykonano w Prawiednikach gdzie
      spływy kajakowe już są organizowane, natomiast na odcinku spornym w
      Stzyżewicach jakoś zdjęć nie zrobiono. Dodatkowo Bystrzyca płynie jakieś 70
      metrów od budynku Gminy i ciężko było tam zrobić zdjęcia. To pierwsze
      przekłamanie. Drugie to opinia profesora, który pominął fakt tarła pstrągów na
      jesieni a także proces inkubacji ikry i wylęgu. Następne to koszty ponoszone
      przez PZW na utrzymanie łowiska. Otóż 25 tys. zł to koszt zarybienia pstrągami
      a następny to 6 tys zł za lipienie, również koszt utrzymania straży i opłaty
      dzierżawne. W sumie to około 50 tys zł rocznie. W całej sprawie chodzi o
      pozyskanie środków z UE nie bacząc na konsekwencje strat w środowisku pod
      szyldem organizowania turystyki a ta przecież jest na dobrym poziomie. To
      turystyka wędkarska. Warto sprawdzić do kogo należą działki, na których mają
      być przystanie i kto za nie weźmie kasę. Rzecz w tym, że można a nawet należy
      korzystać ze środków UE ale inwestycja powinna być rozsądna. Tymczasem to
      wygląda tak, że gdyby Unia dawała kasę na palenia lasów to Gminy by z tego
      korzystały pod szyldem organizowania ognisk dla turystów. Moim zdaniem spośród
      wielu form promocji Gminy należy wybrać taką, która nie będzie kolidowała z
      już rozwiniętymi, działającymi inwestycjami. Gospodarka pstrągowa na rzece
      Bystrzycy przynosi Gminie zyski. Łowisko odwiedzają wędkarze z Polski i
      zostawiają pieniądze w sklepach, gospodarstwach agroturystycznych etc.
      Organizujemy także coroczne sprzątanie brzegów Bystrzycy. Były porzucone stare
      telewizory, lodówki, worki po nawozach a tych raczej wędkarze nie pozostawili.
      Właściwie to PZW inwestuje od lat w gospodarkę na Bystrzycy z czego Gmina ma
      korzyści, jak dotąd nie było współpracy a teraz wszystko ma być zniszczone.
      Trasa kajakowa ma sens od Prawiednik w dół rzeki i wobec tego nie protestujemy
      ale tam to już nie jest teren Gminy wobec czego kasy z UE nie będzie i tylko
      na tym polega spór.
      • Gość: wodnik Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.02.10, 00:40
        Szanowni dyskutanci,
        chyba po raz pierwszy uczestniczę w tak merytorycznej dyskusji na
        tym forum. Mimo kilku chamskich wypowiedzi dyskusja jest jednak
        merytoryczna i nacechowana troską o coś niezwyklego w naszych
        czasach - naturalny, wręcz pierwotny charakter fragmentu
        (podkreślam - niewielkiego fragmentu) naszej przyrody.

        Proszę zatem zestawić sobie takie zdarzenia: z jednej strony program
        renaturalizacji obszaru po sztandarowej inwestycji socjalizmu na
        Polesiu Polskim i "lubelskim" Podlasiu, to jest po kanale Wieprz-
        Krzna, a z drugiej strony - urzędniczy program wójta gminy
        Strzyżewice, popierany uporczywie przez starostę lubelskiego. Moim
        zdaniem program "strzyżewicki" to ciemnogród w najczystszej postaci
        mimo XXI wieku. Z przykrością należy stwierdzić, że tym urzędnikom
        zabrakło zarówno wyobraźni, jak i - i to martwi szczególnie -
        poczucia jakiejkolwiek odpowiedzialności za ten pomysł z piekła
        rodem.

        Skoro ci dwaj panowie, osiągający szczyty arogancji, nie uznają vox
        populi, może opamiętają się po zainteresowaniu sprawą organów
        prokuratury? Sprawa ta kwalifikuje się do ścigania przez te organy,
        gdyż mamy tu do czynienia z ewidentnym działaniem na szkodę dobra
        narodowego. Myślę, że PZW powinien jak najszybciej zgłosić tę sprawę
        do prokuratury. Myślę też, że PZW może uzyskać pomoc ekspercką od
        naukowców Wydz. Biologii i Nauk o Ziemi UMCS, którego
        przedstawiciele, w tym głównie prof. M. Harasimiuk, uczestniczyli -
        i może nadal uczestniczą - w realizacji programu renaturalizacji
        srodowiska przyrodniczego Polesia Polskiego (Lubelskiego).

        Szanowni Państwo członkowie PZW, pomyślcie także o tym, czy nie
        zawiadomić organów ochrony środowiska i przede wszystkim -
        instytucje odpowiedzialne za przyznanie i właściwe wykorzystanie
        funduszy unijnych, tu na szczeblu wojewódzkim (marszałek) i na
        szczeblu centralnym. Organy Unii Europejskiej są szczególnie
        wyczulone na sprawy zagrożenia - a w konsekwencji - ochrony
        środowiska naturalnego. A w sprawie Bystrzycy nie ulega wątpliwości,
        że doszło do nadużycia. Wobec tego decyzję o przyznaniu środków na
        ów poroniony pomysł trzeba zaskarżyć.

        I na koniec przykład potwierdzający zasadność protestu wędkarzy, a
        urzędnikom typu wót gminy Strzyżewice i starosta lubelski ku
        przestrodze: urodziłem się tuż po wojnie i przez blisko 20 lat
        mieszkałem w pięknej pradolinie rzeki Gorajec na Roztoczu. Rzeka ta
        na odcinku od swoich źródeł tuż przy szosie Zwierzyniec-Biłgoraj do
        ujścia do Poru, chyba w Sułowie k/Szczebrzeszyna (ok. 30 km), płynie
        po terenie o różnicy poziomów 8 m między żródłami a ujściem. W
        latach 60-tych została uregulowana, stając się w wyniku tej
        regulacji strugą o szerokości ok. 1,5 -2 m i głębokości
        kilkudziesięciu (30-50) cm. Przed regulacją wiła się meandrując w
        terenie i dochodząc miejscami do szerokości kilkunastu metrów i
        głębokości ok. 2 m. Była niezwykle zasobna w ryby: szczupak, okoń
        płoć, ukleja, miętus, piskorz, jaź, mój ulubiony kiełb, kleń (przy
        zastawach młyńskich) i wiele innych, w tym także raki. Po regulacji,
        oznaczającej w zasadzie skierowanie nurtu w nowe koryto rzeka stała
        się prawie martwa. Spotkasz w niej obecnie - po ok. 50 latach - co
        najwyżej ciernika. Przed regulacją, dzięki zastawom młyńskim rzeka
        płynęła leniwie, po regulacji, po likwidacji młynów, woda
        momentalnie spływa z terenu i jej poziom obniża się do wym.
        kilkudziesięci cm.
        A co z łąkami? Rzecz nieunikniona w opisanej sytuacji - wystąpiło
        zjawisko ich stepowienia.
        Czy to jakoś przemówi do panów wójta i starosty?
        Serdecznie pozdrawiam.
        • tajnos.agentos Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 19.02.10, 09:07
          Gość portalu: wodnik napisał(a):

          > Proszę zatem zestawić sobie takie zdarzenia: z jednej strony program
          > renaturalizacji obszaru po sztandarowej inwestycji socjalizmu na
          > Polesiu Polskim i "lubelskim" Podlasiu, to jest po kanale Wieprz-
          > Krzna, a z drugiej strony - urzędniczy program wójta gminy
          > Strzyżewice, popierany uporczywie przez starostę lubelskiego.

          Wspomniałeś o stepowieniu... Otóż, idea i pierwsze plany kanału Wieprz - Krzna
          powstały jeszcze przed wojną, z powodu właśnie stepowienia regionu, z którego,
          wyjąwszy kilka bagien, więcej wody odpływało, jak napływało. Kanał jest włączony
          w cały system zbiorników retencyjnych (Mytycze, Zahajki, Mosty, Dratów itd.),
          którego zadaniem jest regulacja stosunków wodnych w okresie roku (nadmiar wody
          wiosną - niedobór w okresie wegetacji), pod kątem planowanego rozwoju rolnictwa,
          a hodowli zwierząt (uprawy, łąki) w szczególności. Niestety, jak to w Polsce -
          po zrealizowaniu głównej części zadania, resztę odłożono na "święty Nigdy",
          zaniedbano konserwację całego systemu, który funkcjonuje tak, jak widać...:(
          • Gość: Mol Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod IP: *.opera-mini.net 19.02.10, 17:19
            a tak w ogole to jak kajakarz plynie to macha wioslem.tak?jak macha to moze tym wioslem przypadkiem pstraga w leb zdzielic.a wiec mu zaszkodzi...
            • tajnos.agentos Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 19.02.10, 21:38
              Nie kąpałeś się przypadkiem w pobliżu przepływającego kajaka?
    • Gość: leszeke Zarybianie a ochrona środowiska ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.10, 18:20
      Niezależnie od dyskusji o tym, czy bardziej śmiecą wędkarze,
      kajakarze czy może cykliści, proponuję się zastanowić nad głębszym
      tematem: CZY ZARYBIANIE SŁUŻY OCHRONIE ŚRODOWISKA ?
      W mojej opini masowe zarybianie gatunkami atrakcyjnymi dla wędkarzy
      zdecydowanie NIE słuzy środowisku naturalnemu i ochronie przyrody -
      pojmowanej jako zachowanie istniejącej bioróżnorodności !
      Szczególnie szkodliwe dla środowiska jest MASOWE wprowadznie narybku
      pstrąga oraz ryb łososiowatych. Są to niewybredne, a bardzo
      skuteczne drapieżniki, w szybkim czasie eliminujace ze swego terenu
      wszystko co są zdolne zjeść - a mogą naprawdę dużo !
      Wędkarzom, którzy oczywiście mają odmienne zdanie, proponuję jeszcze
      raz zastanowić się z jakiego powodu zabronione jest poławianie tych
      ryb na przynęty "naturalne" ?
      • zubelz Re: Zarybianie a ochrona środowiska ... 21.02.10, 18:44
        Po kilku latach od zarybiania,bez możliwości migracji ryby w poszukiwaniu
        pożywienia (a tak jest w Bystrzycy)dokarmianie staje się koniecznością,robi się
        to pod nazwą zarybianiai tu wychodzi w całej krasie ta "ochrona
        środowiska".Jest to zwykły BANDYTYZM.
        • gammaruspulex Znowu mącisz 21.02.10, 22:37
          Mylisz zarybianie z dokarmianiem. Mylisz rzekę, ze stawem
          hodowlanym. Doucz się, zanim zaczniesz coś innym zarzucać.
          Zależności troficzne w rzece są złożone, nie tu miejsce, by się
          bardziej na ten temat rozpisywać – poczytaj coś sobie.
          Zaś co do bandytyzmu...
          Jak byś określił sytuację, gdybyś w wynajmowanym mieszkaniu zastał
          innych lokatorόw, ktόrzy wtargnęli tam siłą i teraz narzucają nowy
          układ?
          Jak byś nazwał urzędnikόw, ktόrzy forsują swoje pomysły wbrew
          obywatelom?
          • zubelz Re: Znowu mącisz 22.02.10, 07:14
            gammaruspulex napisał:

            >
            > Zaś co do bandytyzmu...
            > Jak byś określił sytuację, gdybyś w wynajmowanym mieszkaniu zastał
            > innych lokatorόw, ktόrzy wtargnęli tam siłą i teraz narzucają nowy
            > układ?

            Tak właśnie zrobiono z Bystrzycą na tym odcinku. Co wpuszczony pstrąg zrobił z
            rybą która tam była?.Rybą białą której naturalnym siedliskiem są takie rzeki.

            Nie pisz mi tutaj że wszystko to robione jest dla dobra rzeki, gdyż jest to
            totalną bzdurą.Rozgrywane są sprzeczne ze sobą urzędnicze interesy kosztem
            środowiska a wszystko to pod hasłami o jego ochronie

            > Jak byś nazwał urzędnikόw, ktόrzy forsują swoje pomysły wbrew
            > obywatelom?

            Czy tymi obywatelami są tylko wędkarze?.
            Urzędniczą głupotą jest próba zmiany naturalnego biegu rzeki
            jak i zasiedlanie jej przez gatunki których tam nigdy nie było.

            • gammaruspulex Re: Znowu mącisz 22.02.10, 10:34
              Co pstrąg zrobił?
              Nic nie zrobił. Te gatunki nadal tam występują. Nadal są tam ślizy,
              kiełbie, płocie, jelce, klenie, jazie, okonie, karasie, cierniki.
              Pstrąg mimo zarybień ich nie wyprze, o to nie musisz się obawiać.
              Oczywiście, że obywatelami są nie tylko wędkarze, ale to właśnie
              wędkarze upominają się w petycjach (steki podpisów!) o zachowanie
              statusu tej rzeki. O nie wprowadzanie tam zmian. I mają ku temu
              ważkie argumenty. To głosy tych wszystkich są lekceważone przez
              urzędników uparcie forsujących swój projekt. To nie amatorzy
              kajakowych spływów upominają się o poszerzenie możliwości uprawiania
              swego hobby – zresztą, mają gdzie – a jakiś urzędniczo-biznesowy
              układ wymyślił sobie taki sposób na wykorzystanie unijnej dotacji. I
              tu leży sedno sporu.
              • gapik Re: Znowu mącisz 22.02.10, 19:06
                Nie jest prawdą, że w Bystrzycy nie było pstrągów - ten gatunek został
                reintrodukowany. W wielu rzekach ten gatunek wyginął czy to z powodu
                przełowienia (niektóre rzeczki na Mazowszu) czy, najczęściej ,zanieczyszczenia
                wody za przeszłych światłych czasów. Podnoszenie kwestii zarybiania w obliczu
                "zamordowania" rzeczki uważam za odwracanie uwagi od istoty sprawy.
      • gammaruspulex Dezinformacja!!! 21.02.10, 21:26
        Być może nie masz rozeznania w sprawie, ktόrą chcesz komentować, być
        może celowo wprowadzasz czytelnikόw w błąd.
        Wędkarze sami nie zarybiają.
        Nikomu nie wolno samowolnie wpuszczać żadnych ryb do wody.
        Zarybienia prowadzi PZW, a nie zwykli wędkarze, ktόrzy mogą w tym
        pomagać. To, jakie ryby i w jakiej ilości, są wpuszczane, bardzo
        szczegόłowo reguluje operat wodnoprawny, ktόry musi być przed
        zatwierdzeniem opiniowany przez ichtiologa – pracownika naukowego
        Instytutu Rybactwa Śrόdlądowego, a więc kogoś kompetentnego. Nie ma
        więc mowy o samowolce.
        PZW na dzierżawionych wodach prowadzi gospodarkę rybacko-wędkarską,
        zgodnie z zapisami operatu. Gospodarka na wodach pstrągowcyh jest
        prowadzona ze szczegόlną starannością, niemal po aptekarsku.
        Zarybienia dokonywane są według dokładnych obliczeń, narybek jest
        rozprowadzany po całej rzece (w tym uczestniczą wędkarze) pod
        nadzorem ichtiologa. Wyliczone ilości są dostosowane do potencjału
        rzeki, do jej bazy pokarmowej, do ilości ukryć (korzenie, leżące w
        wodzie pnie itp.).
        Staranne zarybienie wymaga wielu osόb i zwykle oprόcz ichtiologa i
        pracownikόw PZW uczestniczą w tym zainteresowani gospodarką rybami
        łososiowatymi wędkarze, za każdym razem od kilku do kilkunastu osόb.
        Młode pstrągi są rozprowadzane po całej rzece, średnio po kilka szt.
        na kilkudziesięciu metrach. Zarybienia Bystrzycy pstrągiem zajmują
        zwykle 3 dni, lipieniem jeden dzień, innymi gatunkami jeden dzień.
        Zarybienia to oczywiście nie jedyny aspekt gospodarki, kontroluje
        się także ilość i kondycję ryb w wodzie podczas odłowόw kontrolnych,
        dokonywanych co jakiś czas. Podczas takiego odłowu ryby z danego
        odcinka (wszystkie gatunki) są liczone, ważone, mierzone i wracają
        do wody. Odłowy przeprowadza ichtiolog, czasem nawet dwόch. Oprόcz
        tego odłowy wędkarskie są limitowane i rejestrowane, na wodach
        Krainy Pstrąga i Lipienia jest to przestrzegane bardzo
        rygorystyczne. Brak wpisu do rejestru skutkuje karą, a może nawet
        skutkować zakazem połowu. Dzięki temu wiadomo ile ryb i jakich
        zostało odłowionych. Pozwala to na ocenę stanu ichtiofauny.
        Nie jest to więc tak, jak mylnie mogli odebrać Twoją wypowiedź
        czytelnicy, że wędkarze zarybiają ile się da, aby mogli łowić.
        Bzdura. To jest dobrze prowadzona gospodarka oparta o możliwości
        przyrodnicze rzeki.
        Twierdzę, że wędkarze, a zwłaszcza miłośnicy ryb łososiowatych, są w
        Polsce grupą najbardziej dbającą o środowisko rzek, na pewno
        bardziej, niż urzędnicy ktόrzy biorą za to wynagrodzenie.
        • zubelz Re: Dezinformacja!!! 21.02.10, 21:36
          Pięknie napisane pobożne życzenia. Czy naturalnym siedliskiem pstrąga potokowego
          jest zamknięty odcinek rzeki?.
          • tajnos.agentos Re: Dezinformacja!!! 22.02.10, 09:26
            Pstrągi potokowe żyją w wodach górskich, w innych wodach mogą ewentualnie żyć
            pstrągi tęczowe. Wód dzikich w Polsce praktycznie już nie ma. Zarybienia
            prowadzi się wszędzie, gdyż wiekowa działalność Człowieka w wielu dziedzinach
            (regulacja rzek, celowe lub przypadkowe sprowadzanie nowych gatunków zwierząt i
            roślin, nawożenie i chemizacja pól, masowa turystyka, ścieki itd.) doprowadziła
            do zachwiania naturalnej równowagi biologicznej. Puszczenie sprawy "na żywioł"
            zwykle kończy się nadmiernym wzrostem liczebności gatunków najmniej wymagających
            i pozbawionych naturalnych wrogów (na przykład sumik karłowaty) - tak zwanego
            "chwastu rybiego", który pozbawiony wystarczającej ilości pożywienia już nie
            rośnie - czyli nie przetwarza wystarczających ilości biomasy i nie spełnia swej
            roli w ekosystemie, powoli zanieczyszczając go i doprowadzając do jego
            obumierania. Przyjrzyj się niektórym jeziorom Pojezierza Łęczyńsko -
            Włodawskiego - na przykład Grabniakowi... Dlatego na przykład kiedyś do Zalewu
            wpuszczano sandacza. Inaczej, dziś zbiornik ten byłby zarybiony jedynie
            milionami drobnych płoteczek, karasi, okoników, krąpi itp.
            • gammaruspulex Dla ścisłości 22.02.10, 10:43
              Tu jeszcze należy zdefiniować „wody górskie”, lepiej używać terminu
              Kraina Pstrąga i Lipienia.
              Pstrągi tęczowe, jako gatunki obce, nie mogą być wprowadzane do
              naszych rzek, choć znalazłyby tam dobre warunki. Występują w stawach
              hodowlanych, skąd często uciekają i są spotykane w rzekach.
              Pstrąg potokowy przypuszczalnie występował kiedyś we wszystkich
              rzekach, do których docierała z Bałtyku troć wędrowna, gdyż to jest
              ten sam gatunek. Wskutek niekorzystnych zmian środowiskowych w wielu
              rzekach populacja pstrąga znikła. Obecnie można mówić o
              reintrodukcji. Oczywiście, tam, gdzie pstrąg potokowy nie ma
              warunków do rozrodu, jego populacja może być podtrzymywana tylko
              poprzez zarybienia, bez tego podtrzymywania zostanie wytępiony
              (przyroda sama weryfikuje). Tym bardziej cenna jest Bystrzyca ze
              swoimi naturalnymi tarliskami!
    • gammaruspulex Kto pyta, nie błądzi :) 21.02.10, 21:57
      Nie są to żadne - jak napisałeś – „pobożne życzenia”, ale
      rzeczywistość. Nie wiesz – nie wprowadzaj w błąd innych.
      Co rozumiesz przez zamknięty odcinek rzeki?
      Bystrzyca jest poprzegradzana młynami wodnymi. Takie przegrody
      uniemożliwiają migrację ryb i są zwykle dla rzek niekorzystne
      (dlatego nie powinno się budować nowych elektrowni wodnych, ale to
      odrębny temat).
      Odcinki pomiędzy młynami na Bystrzycy mają długość kilku kilometrόw –
      wystarczająco, aby w każdym z nich żyła lokalna populacja ryb.
      Coroczne zarybienia (właściwie dorybienia) uzupełniają ją. Poza tym
      na prawie każdym takim odcinku ryby odbywają tarło, więc pomimo
      utrudnionej migracji występują w całej rzece. Na całej Bystrzycy
      jest prawie 20 tarlisk naturalnych pstrąga, z tego ponad połowa na
      terenie gminy Strzyżewice.
      Odcinki są zrόżnicowane, stąd też ilości występujących tam ryb są
      rόżne. Lipień ma dogodne warunki np. dopiero od Kiełczewic po
      Prawiedniki, gdyż potrzebuje nieco szerszej rzeki niż wyżej.
      • Gość: leszeke Jak zawsze: punkt widzenia a punkt siedzenia ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 08:43
        Pracownicy Instytutu Rybactwa Śródladowego są zapewne dobrymi
        specjalistami od ryb, a jeszcze lepszymi od gospodarki rybackiej,
        ale w takim samym sensie, jak zootechnik pracujący na farmie jest
        dobrym specjalistą od krów i swiń - natomiast zupełnie nie zależy mu
        na tym, aby zdrowe były jaskółki czy jeżyki ...
        Górny odcinek Bystrzycy był kiedyś naturalnym siedliskiem np. raków
        i wielu mięczaków. Licznie występował tam topik i larwy ważek.
        Zapewne do ich przetrzebienia w pewnym okresie przyczyniło się
        zanieczyszczenie przez ścieki komunalne z otwartych szamb
        okolicznych mieszkańców i nawożenie łąk - ale wprowadzenie tam
        pstrągów to już totalna zagłada ...
        Dlatego jeszcze raz podkreślam: prowadzenie tzw. "racjonalnej"
        gospodarki rybackiej zazwyczaj nie ma nic wspólnego z rzeczywistą
        ochroną środowiska ...
        • gammaruspulex Re: fakty i mity 22.02.10, 09:22
          Ktoś zadecydował o tym, że to Instytut Rybactwa Śródlądowego
          opiniuje operaty rybackie, tak samo jak o tym, że to RZGW jest
          odpowiedzialny za stan rzek. Jeżeli masz zastrzeżenia, apeluj o
          zmianę prawa. :)
          Popełniasz pewien błąd (nie wiem czy świadomie?) w przedstawianiu
          relacji środowiskowych.
          To nie ilość drapieżników limituje ilość ofiar (pokarmu) lecz
          odwrotnie. W omawianym przypadku, gdyby pstrągi występowały w
          nadmiarze, i przez to przerzedziły populację gatunków stanowiących
          ich pokarm, wtedy same stałyby się łatwym łupem wędkarzy (następny
          stopień zależności), nie mówiąc już o tym, że niedobór pokarmu odbił
          by się na ich kondycji. Tak się jednak nie dzieje na naszych
          rzekach. Pstrągi są w znakomitej kondycji, mają doskonałe przyrosty
          (co było badane m.in. przez prof. Ryszarda Bartla, specjalistę od
          ryb łososiowatych).
          Nadmiar pstrągów Bystrzycy nie grozi, nie zapominaj, że są odławiane
          przez wędkarzy. Nawet jeżeli spośród tych 2000 amatorów pstrąga
          złowi i zabierze tylko co dziesiąty, to jest to spora ilość. PZW
          musi umiejętnie limitować te odłowy, aby mieściły się w wyliczonej
          ilości (bo to także jest policzone). Tego oczywiście osoby postronne
          nie wiedzą, gdyż powszechnie wciąż jeszcze wydaje się, że wędkarstwo
          to niczym nieskrępowane łowienie ryb.
          Pstrągi, jak i inne ryby, mają też naturalnych wrogów – wydry,
          czaple, norki amerykańskie, które także mocno ograniczają ich
          populację. W Przyrodzie wszystko się składa na całość. Są
          drapieżniki i ich ofiary. W każdej wodzie jest taki układ, jeżeli
          nie pstrągi, to szczupaki, okonie, miętusy (te też występują w
          Bystrzycy). Poza tym wszystkie nasze ryby są mięsożerne i wobec
          bezkręgowców stoją wyżej w troficznej hierarchii. Tak samo więc
          będzie zjadać faunę bezkręgową płotka jak i pstrąg.
          Racjonalna gospodarka polega na optymalnym wykorzystaniu możliwości
          rzeki. Jeżeli więc gdzieś są odpowiednie warunki środowiskowe do
          występowania pstrąga potokowego (ryby cennej), to należy te warunki
          wykorzystać, inaczej w rzece będą dominować mniej cenne gatunki (te
          zresztą zawsze dadzą sobie radę i będą występowały obok pstrąga,
          gospodarka polega na utrzymaniu proporcji.
          Nie każda rzeka nadaje się do tego, aby w niej występowały (i
          rozmnażały się!) pstrągi. Więcej, takich rzek jest niewiele i tym
          bardziej każdą z nich należy chronić.
          Na koniec jeszcze coś na temat tych wodnych bezkręgowców, o los
          których się tak zatroszczyłeś w swojej wypowiedzi. Otóż w Bystrzycy
          występuje wiele gatunków, pomimo obecności pstrąga (zobacz rójkę
          jętki majowej). W tym na pewno także rzadkich. Czy ktoś je badał?
          Czy ktoś oceniał jaki wpływ na ich warunki habitatowe będzie miała
          budowa tych pomostów, rycie w brzegu, pogłębienie rzeki, a zwłaszcza
          wywlekanie z wody leżących tam drzew i gałęzi? Nie, nikt takiej
          oceny nie przeprowadził. Nikt nie zrobił tam żadnej inwentaryzacji
          przyrodniczej. UG Strzyżewice wykręcił się od oceny środowiskowej.
          Także i RDOŚ potraktowała temat nierzetelnie. I co Ty na to? Jak to
          pogodzisz ze swą troską o środowisko i swoim punktem widzenia?

          • Gość: leszeke Re: fakty i mity - cd ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 09:39
            To czy dany gatunek jest "cenny" czy "mniej cenny" oczywiście
            również zależy od punktu widzenia i siedzenia ...
            Dla mnie tak samo cenny może być pstrąg jak np. ciernik ...
            Ciernika dziewięcioigłowego np. nie spotkałem już w Bystrzycy od
            bardzo wielu lat - i chba dla mnie była by to nawet ryba cenniejsza
            od występujacego masowo pstrąga ...
            Ale oczywiście dla kogoś, kto czerpie przyjemność z "walki jak równy
            z równym" z rybą o wadze pół kilograma - pstrąg będzie o wiele
            cenniejszy...
            Natomiast bardzo zaciekawiła mnie informacja o występowaniu w
            Bystrzycy miętusa - typowej ryby wód zimnych i raczej głebokich -
            czy można poprosić o jakieś sprawdzone źródło takich doniesień ?
            Oraz o informację, czy była ona tam wprowadzana sztucznie ?
            • gammaruspulex Re: fakty i mity - cd ... 22.02.10, 10:09
              Nie spotkałem tych cierników w Bystrzycy. Czy w ogóle tam
              występowały?
              Trudno mi potwierdzić aktualną obecność miętusa w Bystrzycy, gdyż ta
              ryba nie łatwo ujawnia się podczas elektropołowów (odłowy kontrolne)
              natomiast wędkarze nie mogą jej tam łowić, gdyż ani przynęty
              naturalne nie są dopuszczone na wodach Krainy Ptrąg i Lipienia, ani
              łowienie po zachodzie słońca nie jest tam dozwolone.
              Miętusami (wylęgiem) zarybiany jest Wieprz, zresztą w tej rzece
              miętusy maja dobre warunki. Występują też w Tyśmienicy. Bystrzyca,
              zasilana bardzo licznymi źródłami, z licznymi kryjówkami ma dobre
              warunki dla miętusa, zresztą, ta ryba towarzyszy pstrągom, gdyż ma
              podobne wymagania.
              O tym, które gatunki uważa się za cenne nie decydują czyjeś
              indywidualne sympatie, ktoś takie określenie wprowadził i przecież
              nie bez powodu, prawda? :)
      • tajnos.agentos Re: Kto pyta, nie błądzi :) 22.02.10, 10:10
        gammaruspulex napisał:

        > Bystrzyca jest poprzegradzana młynami wodnymi. Takie przegrody
        > uniemożliwiają migrację ryb i są zwykle dla rzek niekorzystne
        > (dlatego nie powinno się budować nowych elektrowni wodnych, ale to

        Nie jest to takie proste... Od kiedy w okolicy rozwija się cywilizacja, dochodzi
        do postępującego zaburzania stosunków wodnych. Sama tylko urbanizacja (przed
        wojną Lublin miał około 100 000 mieszkańców, dziś cała aglomeracja ma około pół
        miliona) i rozwój przemysłu spowodowały ogromny wzrost lokalnego zapotrzebowania
        na wodę. 80% zapotrzebowania pokrywane jest ze studni głębinowych, co
        doprowadziło do utworzenia się w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od Lublina
        tak zwanego leja depresyjnego - podobny lej/wir powstaje w pełnej wannie
        po wyjęciu korka. Oznacza to, że poziom wód gruntowych i podskórnych w okolicy
        obniżył się miejscami nawet o przeszło 20 metrów... Skutkiem tego jest nie tylko
        wysychanie źródeł, studzien, bagien, strumieni i dzikich, małych, płytkich
        zbiorników, ale też postępujące stepowienie okolicy i jedynym, co może to
        zjawisko ograniczyć (czyli zatrzymać wodę na powierzchni jak w gąbce, nie
        spuszczając jej natychmiast do uregulowanych ścieków i kanałów) są właśnie takie
        stopnie wodne i jazy, zbiorniki retencyjne oraz inne sztuczne "oczka wodne".
        Oczywiście, powinno się uwzględniać migracje zwierząt wodnych i na wszystko jest
        sposób - tu, takim sposobem mogą być tak zwane "przepływanki" - czyli specjalne
        korytarze, umożliwiające zwierzętom pokonywanie przeszkód.
        • gammaruspulex Re: Kto pyta, nie błądzi :) 22.02.10, 10:58
          To się zgadza, obecnie chyba każde gospodarstwo domowe ma hydrofor?
          W Bystrzycy podczas lat suchych (były niedawno) brakowało wody,
          korzenie nadbrzeżnych drzew wystawały. Ostatnie dwa lata (i mam
          nadzieję obecny rok) zasiliły wody gruntowe, w zeszłym roku
          uaktywniło się nawet źródełko w Rechcie, nieczynne od wielu lat, co
          spowodowało problem. :)
          Masz rację, że należy opóźniać ucieczkę wody, podczas stanów niskich
          taką rolę pełnią leżące w wodzie pnie zwalonych drzew, zwalczane
          przez meliorantów. Natomiast to, czy gdzieś powinien być jaz czy nie
          to już indywidualna sprawa i za każdym razem powinna być (i jest)
          traktowana indywidualnie. Na Bystrzycy te młyny są, ryby dostosowały
          się do istniejących warunków i moim zdaniem tak powinno tam zostać.
          Problem stwarza MEW w Osmolicach i nie tyle poprzez przegrodzenie
          rzeki, ale poprzez korzystanie wody niezgodne z ustaleniami (czasami
          zatrzymywali wodę, czego właścicielowi robić nie wolno).
          • tajnos.agentos Re: Kto pyta, nie błądzi :) 22.02.10, 11:15
            No cóż, w przyrodzie jak w ludzkim życiu, występują tysiące różnych mechanizmów
            i zależności, których współdziałanie w sumie daje całość i nikt tu nie ma
            "jedynie słusznej racji". Tak, czy inaczej, musimy żyć w mniej lub bardziej
            sztucznym świecie, bo do jaskiń wrócić się już nie da. To jest jak żywy
            organizm, albo wielka symfoniczna orkiestra - wystarczy, że jeden muzyk zacznie
            rzępolić po swojemu i kompletnie nie przejmując się otoczeniem - i już całość
            bierze w łeb.;)
            • zubelz Re: Kto pyta, nie błądzi :) 22.02.10, 11:46
              tajnos.agentos napisał:

              > No cóż, w przyrodzie jak w ludzkim życiu, występują tysiące różnych mechanizmów
              > i zależności, których współdziałanie w sumie daje całość i nikt tu nie ma
              > "jedynie słusznej racji". Tak, czy inaczej, musimy żyć w mniej lub bardziej
              > sztucznym świecie, bo do jaskiń wrócić się już nie da. To jest jak żywy
              > organizm, albo wielka symfoniczna orkiestra - wystarczy, że jeden muzyk zacznie
              > rzępolić po swojemu i kompletnie nie przejmując się otoczeniem - i już całość
              > bierze w łeb.;)

              Nie mogę zrozumieć urzędasów dla czego z takim zacięciem chcą zniszczyć ten
              kawałek rzeki przez jej regulację? a nie zajmą się rzeką od zapory do ujścia. Za
              te pieniądze można by częściowo oczyścić koryto z płyt drogowych i innych
              niespodzianek czających się w nurcie rzeki jak i na brzegach przypominających
              jedno wielkie wysypisko śmieci.( Wiem coś o tym )zeszłego roku przepłynąłem
              kilkanaście kilometrów tą rzeką.
              • tajnos.agentos Re: Kto pyta, nie błądzi :) 22.02.10, 11:51
                zubelz napisał:

                > Nie mogę zrozumieć urzędasów dla czego z takim zacięciem chcą zniszczyć ten
                > kawałek rzeki przez jej regulację?

                Zapewne dla pieniąchów oraz w imię bardzo wąsko pojmowanego "społecznego interesu".

                a nie zajmą się rzeką od zapory do ujścia. Z
                > a
                > te pieniądze można by częściowo oczyścić koryto z płyt drogowych i innych
                > niespodzianek czających się w nurcie rzeki jak i na brzegach przypominających
                > jedno wielkie wysypisko śmieci.( Wiem coś o tym )zeszłego roku przepłynąłem
                > kilkanaście kilometrów tą rzeką.

                Bo za okolicę odpowiadają inne lokalne urzędasy:
                lubelskiepstragi.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=336&Itemid=49
                W sumie, nikomu nie chce się spojrzeć na problem całościowo...:(
                • tajnos.agentos Re: Kto pyta, nie błądzi :) 22.02.10, 11:59
                  Nie jestem na bieżąco... Czy te okolice przypadkiem nie mają statusu obszaru
                  chronionego krajobrazu?
                  www.wedkuje.pl/lowisko,bystrzyca-lubelska-gorska-rzeka,10590
    • ryszard.kornijow Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkodzi? 22.02.10, 12:21
      Sposób postępowania dziennikarza Gazety Wyborczej, który zamieścił
      moją wypowiedź na tej stronie jest nie do przyjęcia. Nie
      autoryzowałem bowiem swojej telefonicznej, na gorąco sformułowanej
      wypowiedzi i nie dałem pozwolenia na jej zamieszczanie gdziekolwiek,
      by popierać bądź też nie, którąkolwiek ze stron. Nigdy bym sobie nie
      pozwolił na wypowiadanie miarodajnej opinii bez dokładnego zapoznania
      sie z tematem, a w tym przypadku bez przeprowadzenia odpowiednich
      analiz i badań. Sprawa tarła ryb rzecznych, które odbywa się w
      okresach wiosennych i jesiennych, a więc w czasie, kiedy aktywność
      kajakarzy bardzo spada (chociaż są osoby zapalone, wiosłujące nawet
      zimą), to jedna sprawa. Druga natomiast, i to bardzo niepokojąca, to
      kwestia zamiaru "uporządkowania" i przystosowania koryta rzecznego
      pod kątem przydatności dla kajaków. Niestety nie można ufać
      jakimkolwiek zapewnieniom, że zabiegi te nie doprowadzą do degradacji
      rzeki. Dobrą ilustracją takich negatywnych dokonań była regulacja
      rzeki Czerniejówki przeprowadzona w 2006 roku przy ul. Głuskiej.
      Polegała ona na pogłębieniu i wyprostowaniu koryta rzecznego oraz
      wyłożeniu skarpy brzegowej płytami betonowymi. Jest to działanie
      absolutnie sprzeczne z tendencjami panującymi w krajach unijnych, w
      których wykłada sie obecnie ogromne pieniądze, by rekultywować rzeki,
      przywracać im meandry, bystrza, etc. i to za ogromne pieniądze.
      Między innymi po to by spełnić oczekiwania wynikające z zapisów
      Dyrektywy Wodnej UE, dotyczące konieczności doprowadzenia rzek do
      dobrego stanu ekologicznego (uwzględniającego kryterium
      hydromorfologiczne) do roku 2015.
      U nas na razie za ogromne społeczne pieniądze najczęściej psuje sie
      środowisko. Katedra Hydrobiologii UP w Lublinie, w której pracuję,
      dysponuje wynikami badań nad wpływem regulacji Czerniejówki przy ul.
      Głuskiej na ichtiofaunę rzeki. W kontekście ogłoszonych ostatnio w
      lokalnych gazetach planów tzw. rewitalizaji Czerniejówki (z tego co
      przeczytałem, najwyraźniej źle pojętej), chciałem tymi wynikami
      zainteresować dziennikarza GW, który rozmawiał ze mną telefonicznie w
      sprawie Bystrzycy. Obiecał umówić się ze mną na rozmowę wczoraj lub
      dziś, ale nie zadzwonił. Widocznie uznał, ze spełnił swoje
      posłannictwo, przytaczając parę zdań z parominutowej, przeprowadzonej
      na "gorąco", nie autoryzowanej rozmowy.
      Przejrzałem wypowiedzi dotyczące kwestii kajaków na Bystrzycy na
      innej stronie internetowej. Bardzo mi sie pewien spodobał
      konstruktywny i rzeczowy głos, by gminy położone w górnym biegu
      Bystrzycy zainwestowały raczej w rozwój infrastruktury właśnie dla
      wędkarzy, którzy od lat inwestują w wędkarską atrakcyjność rzeki, co
      już przynosi efekty. Kajakami można pływać, i zapewne nie znajdą sie
      oponenci tej tezy, w dolnych odcinkach, w których tarło ryb
      łososiowatych się nie odbywa i gdzie nie trzeba rzeki "poprawiać".
      Zresztą rzek w ogóle nie powinno sie poprawiać, bo szkodzi to
      przyrodzie, a w konsekwencji człowiekowi (przykład Dunaju, Renu,
      Missisipi, etc.). Rzeki trudne, z tzw. „przenioskami” np. przez
      zwalone drzew, stanowią dla kajarzy dodatkowe wyzwanie i atrakcję.
      Takie też są rajem dla ryb i wędkarzy.
      Ryszard Kornijów
      • lipionn Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 22.02.10, 19:14
        Panie prof Kornijow, serdecznie dziękuję za Pańską odpowiedź. Tak jak się
        spodziewałem redaktorzy pozwolili sobie na skonstruowanie artykułu o treści
        nierzetelnej, fałszującej obraz całości. Począwszy od tytułu artykuł wymaga
        napisania od nowa. Zasadność mojej tezy potwierdza liczba komentarzy. Również
        stawianie na szwank autorytetu Profesora zasługuje na odpowiednią ocenę.
      • gapik Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 22.02.10, 19:46
        Panie Profesorze dziękuje bardzo za wypowiedź w tej bardzo ważnej dla
        wszystkich, a chyba najbardziej dla Bystrzycy, sprawie!! Niestety autor artykułu
        naraził Pana autorytet na szwank, mam nadzieję, że da się coś w tej sprawie
        zrobić, bo dziennikarstwo internetowe jest ostatnio na coraz niższym poziomie.
      • Gość: Wędkarz Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod IP: *.lublin.mm.pl 23.02.10, 18:52
        Panie Profesorze ten "Dziennikarz" powinien napisać sprostowanie ale nie na
        ostatniej stronie i nie maczkiem.Powinno być TŁUSTYM DRUKIEM i na pierwszej
        stronie wraz z Przeprosinami dla Pana!!!!!!!!
        • tajnos.agentos Re: Spór o Bystrzycę. Czy kajak pstrągowi zaszkod 24.02.10, 07:26
          Gość portalu: Wędkarz napisał(a):

          > Panie Profesorze ten "Dziennikarz" powinien napisać sprostowanie ale nie na
          > ostatniej stronie i nie maczkiem.Powinno być TŁUSTYM DRUKIEM i na pierwszej
          > stronie wraz z Przeprosinami dla Pana!!!!!!!!

          w457.wrzuta.pl/audio/5Wl6uLa9K9Z/jan_kaczmarek_-_oj_naiwny
          Jeszcze nigdy i nigdzie nie było tak, by któryś z pismaków kogokolwiek za
          cokolwwiek przeprosił. Oni mają płacone nie za rzetelność, tylko od tak zwanego
          "niusa"...:(
    • zubelz Jedni bronią rzeki lecz inni też wędkarze? 22.02.10, 15:13
      www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100222/PODLASKA/854974172
      Czy to też są działacze PZW i działają dla dobra środowiska?
      • gammaruspulex A co ma piernik do wiatraka? 22.02.10, 16:37
        Nie widzę związku. Co chcesz udowodnić przez to porównanie
        miłośników Bystrzycy z jakimiś łobuzami?!
        Bardzo prymitywne kojarznie.
        Jak w tej opowiastce: - a u was Niegrów bjut.
        :(
        • zubelz Re: A co ma piernik do wiatraka? 22.02.10, 17:47
          Czytałeś nagłówek?. Chyba wyraźnie napisałem że jedni bronią a drudzy też
          wędkarze niszczą.
          • gammaruspulex Ponownie pytam : co ma piernik do wiatraka? 22.02.10, 19:31
            Napisałeś: .”..drudzy też wędkarze”

            Tytuł artykułu brzmi:
            „Kłusownicy bezkarnie zabijają ryby”
            Co to ma wspόlnego z wędkarzami???
            Czytaj ze zrozumieniem!
            • zubelz Re: Ponownie pytam : co ma piernik do wiatraka? 22.02.10, 19:45
              gammaruspulex napisał:

              > Napisałeś: .”..drudzy też wędkarze”
              >
              > Tytuł artykułu brzmi:
              > „Kłusownicy bezkarnie zabijają ryby”
              > Co to ma wspόlnego z wędkarzami???
              > Czytaj ze zrozumieniem!
              Właśnie czytaj całość a nie tylko tytuł.Jeżeli jesteś tak bardzo leniwy to masz
              tu wypowiedź "wędkarza" Setki martwych ryb znajdują wędkarze z Białej Podlaskiej
              i okolicznych miejscowości. Grzegorz Sacharuk, wędkarz z Białej Podlaskiej
              podkreśla, że już od dłuższego czasu trwa przyducha. Rybom brakuje tlenu.
              Wykorzystują to kłusownicy.
              • gammaruspulex Re: Ponownie pytam : co ma piernik do wiatraka? 22.02.10, 20:01
                Przeczytaj raz jeszcze ten krόtki artykuł ze zrozumieniem, a potem
                wyjaśnij Czytelnikom, dlaczego się na ten artykuł powołujesz?
                Co to ma wspόlnego z Bystrzycą, pstrągami, Lublinem, wędkarzmi czy
                kajakami?
                • tajnos.agentos Re: Ponownie pytam : co ma piernik do wiatraka? 23.02.10, 07:42
                  Żelizna jest jednym ze zbiorników włączonych w system kanału Wieprz - Krzna.
                  Jego administratorem jest zarząd kanału a gospodarkę rybną prowadzą tam
                  Gospodarstwa Rybackie i to one powinny robić przeręble zapobiegające przydusze.
                  Jeśli to zaniedbują - tym gorzej dla nich, a a od ścigania kłusowników jest
                  Straż Rybacka.
            • gapik Re: Ponownie pytam : co ma piernik do wiatraka? 22.02.10, 19:49
              Kłusownik to nie wędkarz!!
              Tego typu zaśmiecanie tematu o Bystrzycy służy tylko odwracaniu uwagi od istoty
              sprawy!
              • gammaruspulex Otόż to! 22.02.10, 20:11
                Właśnie, zresztą w bardzo prymitywny sposόb.
                :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka