saper_vodiczka
23.02.10, 21:19
Moment, moment. Może i pan Pietrasiewicz jest dobry w tym co robi, ale nic mu nie ujmując, to jest jakaś parodia. Jeżeli ktoś zajmuje określone stanowisko, z określonymi kompetencjami i przełożonym nad sobą, to musi się niestety liczyć z tym, że nie zajmuje stanowiska o szczebelek wyżej. Trzeba było wygrać konkurs.
I nawet jak się ma genialne w swoim mniemaniu wizje, to okoliczności są jakie są i albo się to akceptuje i działa w możliwych granicach, albo się odchodzi i szuka innych możliwości działania a nie robi cyrki. Nie jestem w stanie tego ocenić, ale z artykułu wynika, że zarzuty wobec p. Pietrasiewcza dotyczą m.in. przekroczenia kompetencji. A ci listy otwarte "w obronie" piszą... Śmiać się z czy płakać?
No to może ja zostanę zastępcą dyrektora powiedzmy MPWiK, wykombinuje sobie jak mają iść i działać wodociągi po mojemu, będę krytykować szefa, a jak mnie w końcu wywalą z roboty, to jak rozumiem w mojej obronie będą pisane listy otwarte...? Oczywiście jeśli będę mieć tyle szczęścia i ktoś mnie nazwie akurat ubekiem? Może i pan Pietrasiewicz jest dobrym animatorem, ale ja po lekturze tego artykułu jestem zdecydowanie po stronie jego szefa.