Dodaj do ulubionych

NIE KARMIĆ gołębi i gawronów!

17.08.10, 12:00
Obrazki z osiedla cz 1.
Pewna leciwa sąsiadka z czwartego piętra nagotowała latem za dużo
krupniku. Szkoda by się zmarnował, a ptaszki przecież takie
cholernie niedożywione. Co zatem robi ta litościwa opiekunka
ptactwa? Wylewa rzadkie do zlewu, a gęste... sru na kuchenny
parapet. Efekt pierwszy to zabryzgane resztkami zupy wszystkie okna
poniżej w pionie; efekt drugi to osrane przez gołębie okna, parapety
i pobliski chodnik. W sumie chodnik, to szczegół, skoro trafiają się
na nim psie kupy. Ale to się nazywa miłość do zwierząt. Godne
szacunku i uznania.


www.kolce.bema.katowice.pl/ptaki_choroby.html
CHOROBY PRZENOSZONE PRZEZ GOŁĘBIE I ICH PASOŻYTY

Choroby odzwierzęce - inaczej zoonozy, to takie choroby zakaźne i
pasożytnicze, którymi człowiek może się zarazić od chorych zwierząt,
które same niekoniecznie chorują, ale są nosicielami wirusów
bakterii, grzybów czy pasożytów.

Pasożyty - nie tylko niepokoją ptaki, ale również mogą być
nosicielami wielu chorób. Na gołębiach żerują takie pasożyty, jak
kleszcze, ptaszyńce odżywiające się krwią swoich właścicieli,
świerzbowce odżywiające się naskórkiem, pasożytujące w piórach i
brodawkach skórnych. Również pluskwiaki i pchły wypijające krew są
groźne, szczególnie dla piskląt, które na skutek utraty krwi mogą
zapadać na anemię.

Kleszcze, pluskwy i pchły mogą także atakować człowieka i inne
zwierzęta, mogą także przenosić zarazki cholery. Z pasożytów
skórnych świerzbowce wywołują stany zapalne skóry.

OTO NIEKTÓRE Z GROŹNYCH CHORÓB, KTÓRYCH ŹRÓDŁEM MOGĄ BYĆ GOŁĘBIE:



Aspergiloza, inaczej pleśniawka - jest chorobą grzybiczą,
atakującą drogi oddechowe i przewód pokarmowy ptaków. Aspergillus to
grzyby występujące na całym świecie, szczególnie jesienią i zimą na
półkuli północnej. Niektóre z nich mogą wywoływać zakażenia u ludzi
i zwierząt. Przyjmują one różne postacie, począwszy od typowych
chorób alergicznych, a skończywszy na zakażeniach ogólnych będących
zagrożeniem dla życia. Przebieg choroby jest uzależniony od różnych
czynników, ale jednym z najważniejszych jest osobniczy stan układu
odpornościowego. Grzyb rozwijając się, tworzy szarozielony,
pleśniowaty nalot na wilgotnym, gnijącym drewnie lub na wilgotnej
ściółce w gniazdach, skąd łatwo przedostaje się do przewodu
pokarmowego i oddechowego ptaka, powodując stany zapalne. Choroba
nadaje się do leczenia tylko w początkowym stadium, ale zwykle
dostrzega się ją dopiero wtedy, gdy na skuteczne leczenie jest już
za późno

Ornitoza - jest to bardzo groźna choroba wirusowa, wyjątkowo
łatwo ogarniająca całe stada ptaków. Zakażenie następuje przez
bezpośredni kontakt z chorym ptakiem, przez zakażoną wodę,
zetknięcie z odchodami chorego gołębia, a także przez wdychanie
pyłów z zakażonych odchodów. Nosicielami choroby mogą być także
roztocza i wszoły odżywiające się krwią ptaków. Trzeba pamiętać, że
ornitoza jest bardzo groźna również dla ludzi.

Salmonelloza - czyli paratyfus - wywołany jest przez bakterie
z grupy Salmonelli, znajdujące się przede wszystkim w zakażonych
odchodach chorych ptaków. Na chorowanie najbardziej narażone są
młode ptaki, starsze zaś wykazują dużą odporność. Objawy choroby,
występujące już po paru dniach od zakażenia, to: wzmożone pragnienie
przy braku apetytu, osowiałość, stroszenie piór i opuszczanie
skrzydeł, drgawki, niedowład nóg i ostra biegunka. Młode ptaki po
kilku dniach padają.

Świerzbowce - atakują gołębie w różny sposób: młode osobniki
lokują się w tkance podskórnej, zatruwając go równocześnie
produktami własnej przemiany materii; dorosłe świerzbowce żyją
między piórami, powodując świąd i łamliwość piór ptaka.

Wszoły, czyli pierzojady - występują wśród gołębi w dwu
postaciach: jedna, zwana smukłą wszą gołębią, lokuje się zwykle na
lotkach, szyi, piersiach, czasem na głowie, niszcząc głównie pióra
skrzydłowe, co nawet może uniemożliwić ptakowi latanie; drugi rodzaj
pierzojada - Hohorstiella gigantea lata (nie mająca nazwy polskiej)
umiejscawia się na skórze piersi oraz przedniej części tułowia i
poza niszczeniem piór odżywia się również krwią gołębi, co dodatkowo
może być przyczyną przeniesienia choroby zakaźnej.

Robaczyce - to choroby wywołane przez pasożytujące w
przewodzie pokarmowym ptaka nicienie, glisty i tasiemce powodują
wycieńczenie ptaka, zatruwanego dodatkowo toksycznymi wydalinami
pasożytów, co prowadzi do śmierci gołębia, a ponadto do zakażenia
innych ptaków pasożytami, które chory osobnik wydala w ogromnych
ilościach wraz z moczokałem. Powodem choroby zawsze jest
zanieczyszczona kałem chorego zwierzęcia karma i woda pitna. Po
blisko 19 dniach od połknięcia przez ptaka jaja robaka - na przykład
włośnicy - w przewodzie pokarmowym pojawiają się już dorosłe
pasożyty, które po następnych 7 dniach produkują jaja, wydalane z
moczokałem.

Kokcydioza, czyli krwawa biegunka - wywoływana jest przez
pierwotniaka z grupy Coccidium pfeiferi. Zakażenie następuje albo
przez bezpośredni kontakt, albo też pośrednio przez przebywanie na
terenie skażonym odchodami chorych gołębi. Choroba ujawnia się w
ciągu 3-7 dni od momentu zakażenia. Objawy to: brak apetytu i
pragnienia, apatia, biegunka, wychudzenie, drgawki. Kończy się
zazwyczaj śmiercią ptaka lub innego zarażonego zwierzęcia.

Trichomonaza, czyli rzęstkowica - wywoływana jest przez
rzęsistek gołębi. Chorują na nią przeważnie ptaki młode, zarażając
się od rodziców. Starsze gołębie mogą zarazić się także zakażoną
rzęsistkiem wodą. Choroba często występuje w postaci dużych strupów
na skórze, atakuje też błonę śluzową przedniej części przewodu
pokarmowego i inne wewnętrzne organy ptaka, na przykład wątrobę,
trzustkę czy płuca, powodując powstawanie tam ropni. Chory ptak ma
pogrubioną szyję, obwisłe skrzydła, biegunkę. Choroba jest bardzo
wyczerpująca, trwa zaledwie 1-4 dni i zwykle kończy się śmiercią
ptaka w wyniku wycieńczenia organizmu.

Kleszcze (obrzeżek - kleszcz gołębi i ptaszeniec) żywiące się
krwią, stanowią przy dużej liczebności poważne zagrożenie dla życia
ptaków, szczególnie młodych, które bywają czasem tak wyczerpane i
osłabione ubytkiem krwi, że nie mają siły do latania, a często nawet
padają. Są też nosicielem groźnej także dla ludzi choroby -
boreliozy.

Borelioza - jest chorobą wielonarządową i wieloetapową.
Wywołują ją krętki (Borrelia burgdorferi) przenoszone przez
wszystkie postacie kleszczy, stąd bywa również nazywana krętkowicą
kleszczową. Roznosicielem bakterii są małe gryzonie, zwierzyna
płowa, ale także ptaki - m.in. gołębie i jaskółki. Występuje często.
Chorują na nią wszyscy, którzy mieli kontakt z krętkiem. Na
szczęście nie wszystkie kleszcze są zakażone, choć na niektórych
terenach jest ich 15-20%.Czasem choroba kończy się na objawach "niby
grypy". Bywa jednak, że po okresie względnego zdrowia następuje
nawrót choroby, który może zakończyć się nawet tragicznie. Choroba
ta, zwana inaczej krętkowica kleszczową oraz także chorobą z Lyme,
jest przewlekłą infekcją bakteryjną, w której przebiegu dochodzi do
zajęcia przez proces chorobowy skóry i/lub wielu narządów i układów
wewnętrznych. Czynnikiem etiologicznym jest krętek z rodziny
Spirochetaceae.




Obserwuj wątek
    • empi Re: NIE KARMIĆ gołębi i gawronów! 17.08.10, 12:11
      Doćku, masz świętą rację! Ponadto przy okazji żywią się wroniska,
      sroki. Drugi problem to plaga kotów bez właścicieli, chętnie
      dożywinych przez litościwe i "lekko trącone" kocie mamy.
      pzdr.
      • empi Re: NIE KARMIĆ gołębi i gawronów! 17.08.10, 12:14
        Trichomonoza - żółty
        guzek
    • dociek Re: NIE KARMIĆ gołębi i gawronów! 17.08.10, 12:32
      Obrazki z osiedla cz 2.
      Pewien mocno posunięty w latach sąsiad stracił apetyt i trzy kolejne
      niedojedzone, jednodaniowe obiadki, w swej oszczędności i trosce,
      zachował dla ptactwa. Co prawda, te najstarsze resztki zaczęły w
      związku z upałami już lekko trącić i nawet pokrywać się zielenią,
      ale przecież ptaszki nie są tak wybredne Ale straszliwie głodne i to
      zjedzą.
      Na środek trawnika pomiędzy blokami, nieopodal zasikanej przez koty
      piaskownicy dla maluchów, trafiła z pańskiej łaski sterta
      ziemniaków, jakiś gulasz, resztki kaszy, parę kości z resztkami
      mięska z rosołu, sos i marchewka z groszkiem. Gawrony i gołębie
      zleciały się całym stadem. Walczyły o najsmakowitsze kąski. Krakanie
      roznosiło sie wokół, a ptasie sranie jeszcze dalej. Nie dały jednak
      rady tej spiżarni, rozwlekły po trawniku i piaskownicy resztki...
      Może koty piwniczne sobie z tym poradzą?

      biznes.onet.pl/ile-kosztuja-nas-ptasie-kupy,18490,3416706,1,news-detal


      Kraków, W Krakowie, który słynie z gołębi krzątających się
      wokół rynku, na sprzątanie miasta wydaje się rocznie 18 mln zł.
      Trudno wyliczyć jednak koszty, jakie miasto ponosi tylko ze względu
      na czyszczenie miasta z gołębich odchodów, ponieważ nie ma na to
      osobnego budżetu i nie sprząta się ulic osobno z ptasich kup, a
      osobno z innych zanieczyszczeń. Nie ulega jednak wątpliwości, że
      gdyby nie setki gołębi na Rynku Głównym, nie byłoby konieczne tak
      częste sprzątanie. – Rynek jest regularnie zanieczyszczany przez
      gołębie, więc jego płyta myta jest codziennie rano – mówi Filip
      Szatanik, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Krakowa. Regularnie myte są
      również pomniki, w tym ulubiony ptasi obiekt, pomnik Adama
      Mickiewicza. Jak mówi rzecznik, koszt wyczyszczenia jednego metra
      kwadratowego pomnika to 29 zł. Rocznie magistrat wydaje na to nawet
      100 tys. zł. Sprzątanie całego centrum miasta, w którym wyjątkowo
      chętnie gromadzą się gołębie, kosztuje rocznie 1,5 mln zł
      .
      ... Trzeba wytruć to zło roznoszące zarazę, nie można pozwolić,
      by nasze dzieci nie mogły się bawić na naszym balkonie, za który
      wraz z mieszkaniem spłacamy 30-letni kredyt. Chrońmy siebie i nasze
      rodziny, chrońmy elewacje, podwórka, śmietniki. Należy wytruć
      populacje latających szczurów – mówi pan Marek z Krakowa
      .
      Kraków, podobnie jak wiele innych miast w Polsce, próbuje walczyć z
      uciążliwymi ptakami, montując tzw. antyptaki, czyli kolce na
      budynkach użyteczności publicznej, szczególnie tych nowo
      wyremontowanych. Jest to najczęściej stosowany sposób. Takie
      kolce to koszt 28-38 zł za metr bieżący. Do tego należy doliczyć ich
      montaż. - W sumie zabezpieczenie przykładowego ratusza, to koszt
      około 18-20 tys. zł
      – wylicza Marek Kowalski z firmy
      BirdControl, która zajmuje się odstraszaniem ptaków.

      Antyptaki są również główny orężem w walce z gołębiami we
      Wrocławiu
      . Agnieszka Korzeniowska, rzecznik prasowy Zarządu
      Zasobu Komunalnego wylicza, że średnio zamontowanie ich na jednej
      kamienicy kosztuje średnio 3 tys. zł. - W mieście stosujemy też
      siatki ochronne na świetliki, znajdujące się na kamienicach, które
      gołębie szczególnie sobie upodobały. Do kosztów, jakie ponosi miasto
      ze względu na te ptaki należy doliczyć również sprzątanie po nich. W
      zeszłym roku wydaliśmy na wszystkie te działania około 150 tys. zł
      - mówi Korzeniowska.

      Katowice postanowiły wykorzystać naturalne sposoby, by
      przegonić gołębie. W ubiegłym roku miasto zatrudniło sokoła, który
      wraz ze swoim właścicielem pracował od maja do września. Miasto
      zapłaciło za tę usługę 46 tys. zł brutto. Ponieważ, jak deklarują
      władze Katowic, metoda ta okazała się bardzo skuteczna, w tym roku
      też planują zatrudnić sokolnika.

      Drapieżnik, który jest naturalnym wrogiem gołębi, okazał się również
      najlepszym rozwiązaniem w Warszawie. Jeden z najbardziej
      zaciętych bojów stolica stoczyła z gołębiami na stacji metra Służew.
      Najpierw wytoczono działa dźwiękowe. Na stacji co pewien czas
      emitowano świst przypominający dźwięki wydawane przez sokoła
      amerykańskiego. Efekt był taki, że gołębie dalej spokojnie fruwały,
      podczas gdy to pasażerowie metra byli przestraszeni. Okazuje się, że
      wszelkie metody dźwiękowe to wyrzucanie pieniędzy w błoto, ponieważ
      są one nieskuteczne w przypadku miejskich gołębi. Ptaki te
      przyzwyczaiły się do miejskiego hałasu i ani tramwaje, ani klaksony,
      ani żadne wystrzały nie robią na nich wrażenia.

      Gołębiom głód nie grozi
      Niewątpliwie jednak najskuteczniejszą, a zarazem najtańszą
      metodą na rozwiązanie problemu z gołębiami jest niekarmienie ich

      . Niestety wiele osób jest przekonanych o tym, że jeśli nie będą
      dokarmiać ptaków, to one wyginą. Nie jest to prawdą, ponieważ ptaki
      żyjące na wolności muszą samodzielnie zdobywać pożywienie. Zdaniem
      ornitologów dokarmianie powoduje, że gołębie nie mają żadnych
      bodźców zewnętrznych, ograniczających w naturalny sposób
      rozmnażanie, co powoduje nieograniczony przyrost populacji.

      Niektóre miasta zakazują dokarmiania tych ptaków. W Wenecji za
      łamanie tego przepisu grozi mandat w wysokości nawet 500 euro.

      • Gość: j2 ale IP: *.lublin.mm.pl 17.08.10, 12:36
        kolce na gołębie powinny zostać uznane za znęcanie się nad zwierzętami - tego
        chcą ekofaszyści

        widzę że koledze nieźle musiały nas..ać
        • qqbek Re: ale 17.08.10, 13:08
          Gość portalu: j2 napisał(a):

          > widzę że koledze nieźle musiały nas..ać

          Ja mam gołębiarę w sąsiednim bloku... pech chce, że na wprost od jej balkonu (na
          którym przez cały rok wystawia resztki dla ptaków) jest osiedlowy parking...
          gołąbki i inna pierzasta zaraza, po spożyciu solonego chlebka (szkodzi im),
          solonych wędlin (j.w.) i solonego obiadku od pani wzbijają się w powietrze,
          zbędny balast zrzucając pod drodze na parking.

          Pomijając względy zdrowia ludzkiego (poruszone już kiedyś przeze mnie przy
          okazji wątku na temat wystawiania wody kotom) mam czelność się zapytać, czy choć
          jeden z tych "litościwych" wie, że rozpiernicza ptactwu solą organy wewnętrzne
          (cierpią głównie nerki i serce)?

          Czy choć jeden zdaje sobie sprawę, że przyczynia się do nienaturalnego rozrostu
          populacji, który prowadzi do szeregu kolejnych problemów?

          Czy babcie sprzedające "karmę dla gołębi" przy wejściu do Ogrodu Saskiego
          wiedzą, że szkodzą?
        • dociek Re: ale 17.08.10, 13:22
          Gołąb jako ptak wali gdzie popadnie i móżdżek ma ptasi, jak to u
          wszelakiego ptactwa, poczynając od kanarka na kaczorze kończąc,
          bywa. Jednakowoż, przykładowi sasiadka i sąsiad, co w porach
          ciepłych roku, udając dokarmianie pozbywają się kuchennych odpadów
          domowych, zapewniając sobie tym samym "podwójne czyste sumienie", bo
          jedzenia nie marnują i o "przyrodę dbają"
          , łby mają od gołębi
          większe, to wydawałoby się, że ich zawartość również...

          www.youtube.com/watch?v=4jbHFS1Nmlg&feature=player_embedded
    • przemek.leniak Re: NIE KARMIĆ gołębi i gawronów! 17.08.10, 13:27
      no i tu się zgodzę...
      ...
      za zwierzeta które sie karmi trzeba brać odpowiedzialność
      a tu chętnych nie ma
    • Gość: gość Re: NIE KARMIĆ gołębi i gawronów! IP: *.chello.pl 17.08.10, 13:29
      nareszcie!!!
      Jeśli będzie jakiś apel wobec całego społeczeństwa - podpisuję się pod nim!
      Dziwne, że nikt nie widzi obsranego deptaka (widać to rano, gdy jeszcze ludzie
      nie przykryją guana własnymi stopami) i placu naprzeciwko III LO - fontanna,
      ławeczki, a wszytko obrzydliwie obfajdane, brr!!! Centrum miasta!
      Tu się kazdy boi odezwać, bo nie wiadomo, które nożyce zaczną pyszczyć po
      uderzeniu w stół. Może Rada Obrońców Srających Ptaków? Bądź też Towarzystwo
      Miłośników Latającego Guana? Zawsze znajdzie się ktoś, kto widzi w tym prawa
      natury.
      • dociek Re: NIE KARMIĆ gołębi i gawronów! 17.08.10, 14:22
        Tak sobie myślę, bo może to być kolejna atrakcja w ramach Jarmarku
        Jagiellońskiego. Piotrze Zieniuku, dyrektorze zanotuj i wy władze
        grodu lubelskiego
        . Jam to zaproponował i wymyślił!!! Mam
        prawa autorskie!
        ;)

        PROPONUJĘ: By w dni Jarmarku w Lublinie urządzać w
        śródmieściu zawody sokołów i sokolników w polowaniu na gołębie
        miejskie.
        Dla miłośników sportów ekstremalnych - atrakcja, dla
        promocji miasta - niezły magnes, dla zwalczania plagi rozwydrzonego
        ptactwa - pożytek. Jak widać z wcześniejszych danych sokół jest
        skutecznym i naturalnym sposobem na ograniczenie nieopanowanego
        wzrostu populacji gołębi...
      • dociek A może by tak... 17.08.10, 14:43
        Skoro już kandydowanie przećwiczyłem tu i tam, wystartować do Rady
        Miasta pod wieloznacznym hasłem wyborczym. Wieloznacznym, albowiem
        podtekst pierwszy dotyczy podczepiania się pod koryto, podtekst
        drugi może odnosić się do kumoterstwa i nepotyzmu, trzeci do
        racjonalnych wydatków i oszczędzania..., czwarty, np. do rozumnej
        ekologii, piąty do czystości naszego Lublina...:

        "NIE KARMIĆ GOŁĘBI I GAWRONÓW"? ;-)
        • przemek.leniak jak rany... 17.08.10, 14:48
          znaczy rozpoczynasz kampanię?
          a myślałem, że piszesz na poważnie...
          ...
          rambo już za chwillę pokona godzillę
          obora dociek
          obora ze hej
          • dociek Re: jak rany... 17.08.10, 14:56
            Dajże spokój. Musisz się podniecać byle czym?
            Nie mam kasy na startowanie z poziomu wybieralnego.
            Pomyślałem sobie, że to całkiem niegłupie hasło wyborcze...
            A poza tym, dlaczego by nie?
            • przemek.leniak Re: jak rany... 17.08.10, 15:04
              chyba mi ulżyło...
              bo sie na powaznie wystraszyłem...
              ...
              co do zaś haseł to wiesz
              one moga byc dowolne ot np "Nowy Lublin"
              i tak nie maja znaczenia
              ...
              a dlaczego by nie?
              a z kad chciałbys kandydować niby?
              z której listy koteryjnej?
              mnie byłoby wstyd...
              • dociek NIE KARMIĆ gołębi i gawronów! 17.08.10, 15:38
                Muszę to przemyśleć. ;p
                • przemek.leniak hmmm ja przemyślałem 17.08.10, 17:05
                  i doszedłem do wniosku że oczywiście kandydowanie to nie wstyd...
                  ale to temat na osobny jakby watek
                  a póki co nie karmić ptaków!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka