Dodaj do ulubionych

Antysemickie śmieci

05.09.10, 20:01
Drogi Ksze.
Otóż tradycja w narodzie jak widać nie ginie...
Dobrosziej piszesz że smieci...
cóż powiedzieć...
ale ale wiesz z pewnością Dobrodzieju że smieci arcyciekawym są polem eksploracji dla historyka i
archeologa...
w śmieciach potrafia tacy magicy nie jedną perłę znaleźć...
coś zatem pokazać chciałbym Fraterowi...
prosze klikać rok 1621 dzieło imć Sebastiana Śleszkowskiego om tylule tyleż znamiennym co i długim:
Odkrycie zdrad, zlosliwych
ceremoniy, taiemnych rad, praktyk szkodliwych Rzeczypospolitey y straszliwych zamyslow
Żydowskich : także wytknienie niektorych pomocnikow żydowskich, przy tym zdrowa rada jako
zdradom, praktykom y przedsiewziętm zamiarom Żydowskim jeśli chcemy w cale być; przed czasem
zabiegać mamy


cóz tu dużo gadać zabytek to i czyta się dość ciężko...
dlatego też polecę coś bliższego współczesności:
Teodor Jeske-Choiński w roku 1912 popełnił był dzieło 252 stronicowe o tytule
Poznaj Żyda!
w dziele owym na str 238 jest taka oto definicja antysemityzmu: "Antysemityzm jest tylko
samoobroną chrześcijan przeciw czynnej nienawiści Żydów do innowierców."
...
...

hmm ...
niewątpliwie są to ciekawe teksty w kontekście tego felietonu...
...
z całego jednak felietonu nie do końca zrozumiałem fragment o Komorowskim...
znaczy że Dobrodziej potwierdzasz (zaprzeczając - znaczy metodą z czasów PRL-u pisania między
wierszami) że Komorowski to Żyd?
cóż na chasyda to on mi nie wyglada za specjalnie...
zatem chyba to marrano...
cóż...
...
z drugiej jednak strony wyczytałem w internecie że Komorowski to wnuk prawosławnego księdza
niejakiego Osipa Szczynukowa który był zresztą zarazem bolszewikiem...
nie spodziewałem się że ten Rosjanin po ojcu jest po matce Żydem (bo Żydem się jest po matce
przecie)...
w jakimś sensie to tłumaczy czemu tak przeszkadza mu ten krzyż przed pałacem....
ale po co podszywa się pod tytuł hrabiowski nie pojmuję - przecie tytuł hrabiowski w Polsce to jest
świadectwo zdrady której jakiś przodek dokonał - zaprzedania się zaborcy, po prostu...
...
tak czy siak faktycznie nie ma to jak dobra zmyslona historyjka
i nie ważne nawet czy to tylko PR na potrzeby wyborów czy historyjka spiskowa dla zabawienia
ludzi po wyborach...
bajki takie własnie mają przoszę Księdza być - złowieszcze i smutne (jak u braci Grimm)
i nie ma się co unośić...
dla rozmieszenia nieco Ojca opowiem stary dowcip z czasów rzadu Mazowieckiego
Otóz to nie prawda że w tamtym rządzie byli sami Żydzi!
....
Był też jeden Syryjczyk...
pzdr.
Obserwuj wątek
    • przemek.leniak Inny dominikanin również Tomasz 05.09.10, 20:59
      tyle że żyjącyw wieku XV miał zgoła inne poglądy na kryptojudaizm, niz Tomasz współczesny...
      no cóż w XV wiecznej Hiszpanii Komorowski zapewne by się musiał salwować emigracją...
      a w XXI wiecznej Polsce może sobie być prezydentem...
      ...
      tak poważnie to moim zdaniem nie o antysemityzm tu chodzi wcale
      chodzi tu moim zdaniem o drastyczne wyobcowanie polityków
      o ich obcość odczuwaną przez zwykłych ludzi bardzo wyraźnie...
      są więc ci politycy faktycznie członkami jakieś innej zupełnie grupy narodowej niż reszta
      społeczeństwa
      są więc Żydami...

      bo co tu kryć wszystkie cechy archetypowych Żydów-potworów wszak mają
      jest pazerność, jest zakłamanie, jest świętokradztwo, jest pogarda...
      co tam jeszcze wymienić?
      no i w tym własnym gronie - sekty władzy (jakze to podobne do koncepcji Mędrców Syjonu)
      chronionej przed okiem profanów zasłoną kłamstwa i PR-eru zajmują się wszak głównie handlem,
      paserstwem i lichwą...
      ...
      w tym wyobcowaniu i tym skrajnym zupełnie permisywiźmie polityków ja widzę problem...
      a nie w katolicko-narodowych barwach w jakich ludowym sposobem cała sytuację opisują "Pobożne
      a wpływowe niewiasty..."
      bo widzi Ksiądz oni (ci politycy) naprawdę Polskę niszczą i jej szkodzą...
      i okradają też...
      ...
      pzdr.
      • rilian Re: Inny dominikanin również Tomasz 06.09.10, 07:18
        kiedy już zaczniesz roznosić po kościołach te ulotki, zawiadom nas. niedaleka
        droga.
        • przemek.leniak Wiesz co Rilian? 06.09.10, 10:36
          chyba mnie nie zrozumiałeś...
          tak mi się wydaje...
          ...
          po drugiej stronie od tych co te ulotki roznoszą nie mniejszą głupotą i również fanatyzmem obdarzeni są ci co to się za zwalczanie ciemnogrodu zabierają...
          ...
          tymczasem ni choroby światła nie przybędzie w narodzie od tego że jakiś mudżahedin liberalizmu ogłosi się źródłem swiatła...
          ni choroby Rilianie...
          nie zbudujesz szacunku między ludźmi wyśmiewając ich i nimi gardząc
          zasiejesz jedynie nienawiść
          długo by ci zresztą pisać...
          za długo - nie mam dziś czasu na oświecanie ślepców...

          szalom zatem...
          • Gość: Ursus Re: Wiesz co Rilian? IP: *.nplay.net.pl 07.09.10, 09:41
            Dawniej wydawało mi się, że aby zostać duchownym katolickim, biskupem, wypadało być katolikiem. Obserwując, na przestrzeni ostatnich miesięcy/lat, "twórczość" różnego rodzaju "salonowych duchownych" zaczynam nabierać wątpliwości...
            Żydzi, protestanci, masoni... zawsze mogą liczyć na przychylność takich duchownych... Katolicy - nigdy! Skoro nie zmieniły tego ukrzyżowane misie, krzyże z puszek, wrzaski tłuszczy: uwolnić Barabasza!, czy profanacje/niszczenie krzyży w Polsce, to już chyba nic tego nie zmieni...
            Mam wrażenie, że coś złego dzieje się z zakonem Dominikanów. Natknąłem się w internecie na tekst byłego współbrata o. Dostatniego, Tadeusza Bartosia, którego poglądy, nawet jak na ex-Dominikanina, wydaja się być zaskakujące...
            www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/pierwsza-spowiedz--czyli-dziecko-przed-sadem,63783,1
            Widziałem o. Macieja Ziębę (gdyby nie podpis pod materiałem filmowym-ani bym nie poznał, ani się domyślił, że to on) w cywilnych ciuchach podskakującego w objęciach z L. Wałęsą na scenie, przed jakimś koncertem...
            Tymczasem, czym jest pastorał, atrybut biskupi? To nic innego jak kij pasterski. A do czego służy kij pasterski? Do obrony przed wilkami! Do walki! A nie do tego aby dobrze prezentował się w materiale filmowym/zdjęciowym prywatnej stacji telewizyjnej czy wpływowej gazety...
            A do czego potrzebne są psy pasterskie (księża, zakonnicy)? Do tego samego-pilnowania owiec, a gdy zajdzie potrzeba - do walki, często na śmierć i życie, z wilkami... Bez analizy, czy kolor futra owczego jest wystarczająco biały...
            A jak to wygląda w praktyce w przypadku o.Dostatniego czy abpa J.Życińskiego..? Pytanie raczej z tych retorycznych.... Niestety...
            Jak czują się owce pozbawione ochrony i wystawione na nieustanne ataki wilków, ba, kąsane przez "psy pasterskie" i okładane kijem przez "pasterza"..? Nietrudno się domyślić...
            Jak zachowa się właściciel stada, gdy zjawi aby odebrać swoją własność..? Co powie gdy to wszystko zobaczy: przetrzebione, poranione, zaniedbane stado..? Jaką da zapłatę pasterzowi i psom pasterskim..?
            Pozdrawiam.
            • Gość: bosman problem w tym narzędziowcu... IP: 178.56.46.* 07.09.10, 10:06
              że barany (a nie owce) mają już w dupie i psy i kije i te takie tam różne akcesoria które przytaczasz. Niewielka - ale zawsze - liczba "pasterzy" zauważyła, że trzoda którą pasie to barany - tępe tryki, które poszły za tępymi pastuchami na manowce.
            • _aaa_ Re: Wiesz co Rilian? 07.09.10, 12:38
              Ursusie, Ty jednak jawisz sie jako ta owca zakuta w stal niczy rycerstwo sredniowieczne:)))
              • wampir-wampir Re: Wiesz co Rilian? 07.09.10, 14:40
                _aaa_ napisała:

                > Ursusie, Ty jednak jawisz sie jako ta owca zakuta w stal niczy rycerstwo sredni
                > owieczne:)))

                Albo ostatni nie pokąsany katolicki kundel, he, he, he :DDD
                • _aaa_ Re: Wiesz co Rilian? 07.09.10, 15:41
                  wampir-wampir napisał:
                  >
                  > Albo ostatni nie pokąsany katolicki kundel, he, he, he :DDD
                  >
                  >
                  Trzymając się metaforyki stadnej, co innego jest zabawne.
                  Odkąd to, nawet najinteligentniejsza z owiec, ma prawo krytykowac bacę???
                  Ursusie, bój sie właściciela!:)))
                  • wampir-wampir Re: Wiesz co Rilian? 07.09.10, 20:45
                    _aaa_ napisała:

                    > Odkąd to, nawet najinteligentniejsza z owiec, ma prawo krytykowac bacę???
                    > Ursusie, bój sie właściciela!:)))

                    Ale trahtór nie jest inteligentny. To wszystko tłumaczy :-)))
                    • _aaa_ Re: Wiesz co Rilian? 07.09.10, 21:20
                      Nie no, człowiek mądrzeje z wiekiem...zwykle jest to wieko trumny:)))
                      • wampir-wampir Re: Wiesz co Rilian? 07.09.10, 21:40
                        _aaa_ napisała:

                        > Nie no, człowiek mądrzeje z wiekiem...zwykle jest to wieko trumny:)))

                        Mądrzeje to w jakiejś gwarze psuje się. Pasuje do omawianego przypadku :-)))
            • przemek.leniak Zaraz zaraz, Ursus czy ty kiedys coś pasłeś 11.09.10, 22:34
              jakie wilki znowu?
              pasienie stad nie składa się wcale z odganiania wilków...
              w ogóle wilki to nie sa stfory które czekają żeby tylko jakieś stado zaatakować...
              poważnie!
              ale zacznijmy od pasienia...
              glanc pomada krowy czy kozy a może owce...
              istotą pracy pasterza jest dbanie o to by stado pasło się spokojnie
              pasło zaś znaczy żarło i nabierało ciała - przy okazji dając też mleko...
              trzeba pilnowac by stado nie polazło w szkodę ani się nie zapędziło gdzieś gdzie żarcie jest marne...
              trzeba doić i przerabiać mleko np. na oscypki...
              w każdym razie wcale nie jest tak że pasterz to jakiś specjalny obrońca stada ani też jego żaden znów pan i władca
              pasterz ma wobec stada rolę usługową!
              on ma o stado dbać
              i naprawdę nie jest żadnym wojownikiem z wilkami
              nie wiem skąd ci pomysł jakiegoś rambo do głowy przyszedł?
              chyba zwycajnie nic o pasieniu nie wiesz a filmów się za duzo naoglądałeś...
              ...
              jak coś zechce zjeść owcę ze stada - powiedzmy że będzie to niedźwiedź (bo wilk to sobie może ogonem pomachać) to zaden pasteż z kijem nic nie poradzi...
              co najwyżej niedźwiedź zje najpierw pasterza z kijem...
              ...
              kij pasterzowi to służy do podpierania się...
              i do trzymania czegoś w rękach...
              w tym czasie kiedy się nie podpiera...
              jak rany Ursus z jakiej ty się choinki urwałeś?
              ...
              psy pasterskie - owczarki nie zajmują się ani gryzieniem się z wilkami ani pilnowaniem owiec
              one pomagaja pasterzowi zapanować nad stadem - to własnie robią kiedy zaganiają...
              propos zaś okładania kijem to jakbyś był pasterzem to albo byś barany kijem okładał albo byś miał siną dupę
              ciekawe zresztą czy ty wogóle wiesz jak wygląda baran?
              samiec owcy to jest...
              ma on tę cechę że jak ssię odwrócisz to chętnie cię w tyłek zdzieli...
              taki urok barana...
              ...
              wreszcie stada ochraniać ani pilnowac w ogóle nie trzeba
              spróbowałbyś dla przykładu "ochraniać" stado dzikich muflonów albo dajmy na to słoni (też są stadne) i marnie byś ze swoją wizja walki z wilkami skończył...
              stado by cię zwyczajnie w ziemię wdeptało
              i skończyłbyś opowiadać dyrdymały...
              ...
              cała ta twoja wizja pasterzy i psów nijak mi rzeczywistych pasterzy i psów nie przypomina...
              przypomina mi za to bardzo sytuację opisana w Folwarku Zwierzęcym...
              po pierwsze trzeba wymysleć sobie wroga - np. wilki
              a potem trzeba wmówić stadu że się je przed nimi chroni...
              ...
              jak rany...
              • Gość: Ursus Dobry pasterz daje życie swoje za owce IP: *.nplay.net.pl 12.09.10, 12:58
                Dzięki za wyczerpujący wykład. Obśmiałem się jak norka...:)
                Dziwny z Ciebie facet, Leniaku... Miewasz przebłyski wysokiej "formy" i niejednokrotnie można czytać Twoje teksty z dużą przyjemnością, a innym razem dopada Cię jakieś zdumiewające zaćmienie umysłowe...
                "...Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce..." J 10,11-15

                Pozdrawiam.

                • przemek.leniak a kim jest ten pasterz? 12.09.10, 22:39
                  Kto to tak Ursusie o sobie mówi???
                  biskup jakiś może?
                  ...
                  widzisz Drogi Mój ten kto sie owym Dobrym Pasterzem określa powiedział podobno i tak oto:
                  "Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was."
                  ...
                  żaden właściciel stada Ursusie z owiec nie czyni pasterzy...
                  poważnie...
                  a biskupi i cała reszta sukienkowych płci obojga to tylko owce są - funkcyjne ale tylko owce...
                  ...
                  skoro stado jest jedno to i jeden pasterz wystarczy i nie ma potrzeby by kto inny się za niego podawał...
                  hmm...
                  w tym samym rozdziale niejaki Łukasz zapisuje to co w nauce owego Dobrego Pasterza jest najistotniejsze - czego przekroczyć owcy nie przystoi jeśli chce się nazywac owcą ze stada owego Dobrego Pasterza:
                  "Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego"
                  ...
                  jesli chcesz się Ursusie dowiedzieć kto jest Twoim bliżnim to powinieneś dalej czytać Łukasza...
                  i wtedy się dowiesz że nie ten wcale co ci się może pozornie wydawać...
                  ...
                  zaś fałszywych pasterzy to radzę ci się jednak strzec zgodnie z taka oto przestrogą zapisaną przez Mateusza:
                  "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. "
                  Po owocach Ursusie...
                  Po owocach...
                  "A więc: poznacie ich po ich owocach"
                  i dalej jeszcze:
                  "Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości! "
                  ...
                  na koniec zaś zostawię Cię z rozmyślaniami nad początkiem siódmego rozdziału tekstu Mateusza:
                  "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą."
                  Pozdrawiam
                • _aaa_ Re: Dobry pasterz daje życie swoje za owce 13.09.10, 01:17
                  heh, odwieczny problem "co autor miał na mysli"...w tym przypadku dochodzi jeszcze pytanie, kim był atur i kiedy tak naprawde to powstało.
                  Może się czepiam, ale w czasach Chrystusa, w miejscach znanych jemu i jego uczniom, łatwiej było o szakala niz wilka.
                  Może to po prostu niechlujne późniejsze tłumaczenie...:)))
          • Gość: piołun Re: Wiesz co Rilian? IP: *.enterpol.pl 07.09.10, 12:45
            przemek.leniak napisał:
            > długo by ci zresztą pisać...
            > za długo - nie mam dziś czasu na oświecanie ślepców...
            > szalom zatem...


            Szalom! niektórym zaślepionym jedynie cud może pomóc. I woda w sadzawce.
            • rilian Re: Wiesz co Rilian? 07.09.10, 16:47
              jesteś takim samym poganinem jak ursus, mógłbym rzec. ale to wynika z tego, że zafascynowała mnie myśl wypowiedziana kiedyś w klasztorze dominikanów w lublinie przez ojca, którego z pewnością jeden z was nazwałby żydem, masonem i sprzedajnym kundlem.

              otóż z wielką prostotą stwierdził on, że istotą bycia chrześcijaninem jest zwracanie się w stronę Chrystusa. nie - w stronę złego, by być bezpiecznym. a więc nie polega to na walce ciągłej i obronie przed Złym. bo ten z rzadka przebywa w pobliżu Syna. a więc stojąc w postawie bitewnej, odwracamy się plecami do kogoś, kto na nas czeka.

              zbyt trudne? dla wyznawców padre taddeo na pewno.
              • Gość: Ursus "...poganinem..."...? IP: *.nplay.net.pl 08.09.10, 12:10
                Hmm...
                Nie przypominam sobie abyśmy byli w jakimkolwiek konflikcie...
                Nie przypominam sobie abym Ciebie kiedykolwiek obraził, a o ile dobrze rozumiem, określenie jakiego użyłeś w stosunku do mnie ma być inwektywą, gdyż, po zapoznaniu się (na wszelki wypadek) z definicją terminu poganin/pogaństwo, nie znajduję analogii w stosunku do swojej osoby.
                Poziom "merytoryczny" twojej polemiki nie odbiega znacząco od tego co tutaj i zwykle prezentują <wampir>, <bosman>, czy <aaa>... I jeszcze to zakończenie: zwyczajowy w pewnych środowiskach, przepełniony pogardą i niczym nieuzasadnionym poczuciem wyższości atak na miliony katolików, tylko dlatego, że słuchają katolickiej rozgłośni radiowej...
                Przykre to obserwować jak wychodzi słoma z butów komuś, kto, zdawałoby się, jej tam nie posiada...
                Pozdrawiam.
                PS. Tak dla Twojej wiadomości: na żyda mówię: żyd, na masona-mason, określenia: "sprzedajny kundel" nie używam.
                • rilian Re: "...poganinem..."...? 08.09.10, 12:12
                  miliony niemców słuchały z wypiekami na twarzach pewnych ideologów. słuchalność nie jest wyznacznikiem racji.
                  • _aaa_ Re: "...poganinem..."...? 08.09.10, 15:47
                    rilian napisał:

                    > miliony niemców słuchały z wypiekami na twarzach pewnych ideologów. słuchalność
                    > nie jest wyznacznikiem racji.
                    >


                    Zły przykład rilian. Te miliony słuchaczy, racje właśnie ideologom przyznało.
                    Poza tym jest taka zasada - kłamsto powtarzane po wielokroć i przez wielu,
                    kłamstwem być przestaje:)))
                • _aaa_ Re: "...poganinem..."...? 08.09.10, 15:44
                  Gość portalu: Ursus napisał(a):

                  > ... I jes
                  > zcze to zakończenie: zwyczajowy w pewnych środowiskach, przepełniony pogardą i
                  > niczym nieuzasadnionym poczuciem wyższości atak na miliony NIEkatolików, tylko dla
                  > tego, że NIEsłuchają katolickiej rozgłośni radiowej...
                  > Przykre to obserwować jak wychodzi słoma z butów komuś, kto, zdawałoby się, jej
                  > tam nie posiada...


                  Przykre to zaiste Ursusie. No i pychy dowodzi, która jak przyznałes, jest wielkim grzechem.
                  Przykre stosować swoja katolicką (wg Twojego jej rozumienia) miare do osób, które jednoznacznie od tego odłamu chrzescijaństwa sie odrzegnują...tak jak np. jakas panna, którą wkurzył facet, bo do jej babci jeździc nie chciał. Byłes uprzejmy wyjasnić jej, że sama jest sobie winna, skoro zyje z nim bez ślubu.
                  itd. itd...:)))
                • tajnos.agentos Re: "...poganinem..."...? 09.09.10, 08:04
                  Gość portalu: Ursus napisał(a):

                  > Hmm...
                  > Nie przypominam sobie abyśmy byli w jakimkolwiek konflikcie...
                  > Nie przypominam sobie abym Ciebie kiedykolwiek obraził,

                  Tak Ci się tylko wydaje. Nie wystarczy ubrać rzygowin w niby-kulturalne oraz pseudointeligentne zwroty, a także na końcu zawsze dodawać zdawkowe "pozdrawiam". Na takie chwyty łapią się tylko osoby raczej mało inteligentne i nie posiadające zbyt szerokiej wiedzy o życiu i świecie.

                  > Pozdrawiam.

                  A pewnie - co, może nie?

                  > PS. Tak dla Twojej wiadomości: na żyda mówię: żyd, na masona-mason, określenia:
                  > "sprzedajny kundel" nie używam.

                  A na katooszołoma - katooszołom. Określenia durne bydlę wobec tychże osobników ja również nie używam.
                  • przemek.leniak Tajnos nieodmiennie stanowi dobry przykład... 13.09.10, 14:44
                    konkretnie to dobry przykład tego że stereotypy dla prostych ludzi sa bardziej rzeczywiste niż nawet własne doświadczenie...
                    przy czym pisząc prostych miałem na myśli brak skompilkowania emocjonalnego i umysłowe lenistwo a nie prostolinijność czy niewielkie wykształcenie...
                    ...
                    tak jak jedni mają swoich Żydów-potworów tak tajnos ma swoich katooszołomów...
                    ...
                    teorie spiskowe oraz posiadanie nawet wyimaginowanego wroga po prostu pozwalają łatwo sobie świat cały wytłumaczyć...
                    i niewymagajacym to zupełnie wystarcza...
                    ...
                    antysemityzm czy rewolucyjna-ateistyczna mgła - bez żadnej różnicy są co do swojej funkcji...
                    przynajmniej dziś...
                    ...
                    ale kiedy zastanawiamy się jak z takimi szkodliwymi przecie zjawiskami sobie radzić (a o tym przecie był komentowany felieton) to wypadałoby zauważyć że coś co chcemy zmienić lub usunąć wypada najpierw poznać i zrozumieć...
                    bez tego ni czorta nic się nie osiagnie...
                    a przecie kazda rzecz z czegoś wypływa...
                    i nie wystarczy tu sobie wymyśleć jakieś żródło (na ogół ten wymysł będzie miał formę dogmatu i zerowy związek z rzeczywistością)
                    żeby zrozumieć skąd się bierze antysemityzm - choćby owych niewiast, czy szał tajnosa to trzeba z temi ludźmi rozmawiać słuchać ich i obserwować - starać się zrozumieć...
                    tego przesłania jak sadzę Rilian nie wyłapał w moich poprzednich postach...
                    hmm
                    a felieton z ubiegłej soboty to jest?
                    pzdr.
    • Gość: leon_zawodowiec Re: Antysemickie śmieci IP: *.ekspres.net.pl 08.03.11, 23:53
      Też nie macie czego czytać tylko Wybiórczą, salonowego brukowca, który Wam podsuwa "ciekawe tematy". Plują na chrześcijan, ale spróbuj nieprzychylnie wypowiadać się o żydach, to Cię zjedzą , przeżują, oplują itp.itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka