Dodaj do ulubionych

Kato-guwernantka

17.03.11, 12:27
wiadomosci.onet.pl/regionalne/olsztyn/nietypowe-studia-na-wydziale-teologii,1,4212891,region-wiadomosc.html

Nietypowe studia na wydziale teologii, dzisiaj, 09:25 SG / PAP

Wydział teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie chce uruchomić podyplomowe studia dla guwernantek. Zgłosiło się zbyt mało chętnych, by kształcenie rozpoczęło się wiosną dlatego rekrutację przesunięto do jesieni.

Wydział teologii na podyplomowych studiach dla guwernantek przygotował 30 miejsc, w pierwszym naborze zgłosiła się połowa, która spełniała kryteria - wymagane jest przygotowanie pedagogiczne.

- Mam nadzieję, że do jesieni zgłosi się komplet osób, które będą chciały kształcić się na profesjonalne guwernantki. Tym bardziej, że z naszego rozeznania wynika, że taki zawód jest przyszłościowy, wielu zapracowanych rodziców chce, by ich dziećmi zajmowały się przeszkolone odpowiednio osoby, które nie tylko się nimi zaopiekują tak, że zawiozą i odwiozą do szkoły czy na basen, ale i pomogą w lekcjach, poczytają czy pośpiewają, pomogą w nauce języka obcego - powiedział dziekan wydziału teologii ks.prof. Piotr Duksa.

W założeniach uczelni dyplomowane guwernantki będą mogły w sposób profesjonalny zaopiekować się zarówno niemowlętami jak i dziećmi w wieku szkolnym czy nawet nastolatkami. W programie studiów przewidziano kształcenie m.in. dotyczące dbałości o zdrowie dziecka, jego bezpieczeństwo, naukę projektowania optymalnej drogi rozwoju malców a także rozwijanie ogólnych operacji myślowych dzieci, sposobów racjonalnego uczenia się, wyrabiania i rozwijania zdolności koncentracji i podzielności uwagi oraz pamięci logicznej.

*****
Skoro studia te mają prowadzić fachowcy z teologii, to można zakładać, że podstawowe umiejętności guwernantek to katecheza i robienie małolatom wody święconej z mózgu.
Obserwuj wątek
    • Gość: sss Kato guwernant był tylko jeden IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.11, 12:56
      i ubrany na czarno był
      www.youtube.com/watch?v=IA8QrOAghZ0&feature=fvsr
    • Gość: ef Re: Kato-guwernantka IP: *.lublin.hypnet.pl 17.03.11, 17:29
      heh no trzeba dzialac na roznych frontach, przedszkola juz opanowane ... :)
      • Gość: mo-mo Re: Kato-guwernantka - swietne! IP: 173.233.202.* 21.03.11, 15:27
        Czy te profesjonalne "guwernantki" beda tez uczone jak, np. przygotowywac dzieci do wizyty u rzymsko-katolickiego ksiedza pedofila???
    • Gość: wilburn Re: Kato-guwernantka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 01:14
      Ja mam pytanie natury zasadniczej: co - do jasnej cholery - na państwowym uniwersytecie robi Wydział Teologii? Jakiej wiedzy naucza? Bóg to byt domniemany, na którego istnienie nie ma żadnych dowodów, nawet logicznych, jakaż więc może być realna wiedza o tym bycie? A przecież uczelnie państwowe mają zajmować się wiedzą, a nie wierzeniami, bo tak stanowi Konstytucja RP.
      Wydziały teologii mogą sobei kształcić katolickie guwernantki do upojenia, byle nie za moje - podatnika pieniądze. Tresować dzieci jak małpy - kazać im klękać, składać rączki i klepać niezrozumiałe paciorki do "bozi" proszę sobie fundować samemu, na własny koszt!
      • Gość: cardillon Re: Kato-guwernantka IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.11, 13:17
        wilburn, popieram Ciebie! Absolutnie, masz rację!
        • Gość: Ognisty.ptak Re: Kato-guwernantka IP: *.ip.jarsat.pl 19.03.11, 12:50
          Tak, wilburnie, to rzeczywiscie słuszne, co napisałes. Tylko zastanawiam się dlaczego tego typu wypowiedzi zdarzają sie tak rzadko i to na forach, czy w niszowych mediach. Dlaczego Polacy nie mówia o tym głośno? Czego sie boimy?
          • Gość: bosman dlaczego? IP: *.dynamic.mm.pl 19.03.11, 20:40
            bo 10% to katole, 15% pisdzielce, 74% konformiści a reszta to ognisty ptak, wilburn i np. ja.
            • Gość: Ognisty.ptak Re: dlaczego? IP: *.ip.jarsat.pl 19.03.11, 20:57
              to miło bosmanie znaleźć sie w tak wyśmienitym gronie.
              Byc może jest nas wiecej, ale niektórzy milczą z jakiegos powodu:)))
              • Gość: bosman powód jak wyżej... IP: *.dynamic.mm.pl 19.03.11, 21:07
                a do "wyśmienitego grona" możesz dopisać doćka, Barską, wampira , tajnosa i kilku jeszcze...
                • Gość: Ognisty.ptak Re: powód jak wyżej... IP: *.ip.jarsat.pl 19.03.11, 21:09
                  w takim razie to całkiem miły klub:)))))
                  • Gość: bosman he he he... IP: *.dynamic.mm.pl 19.03.11, 21:11
                    czuj się przyjęty :-)))
                    • Gość: Ognisty.ptak Re: he he he... IP: *.ip.jarsat.pl 19.03.11, 21:15
                      Alez bosmanie, ja jestem kobietą. Czy w tej sytuacji mogę również czuc sie przyjęta?

                      W oryginale "Ognisty ptak" to "Żar ptica":)))) Igora Strawińskiego :))))
                      • wampir-wampir Re: he he he... 19.03.11, 21:17
                        Gość portalu: Ognisty.ptak napisał(a):


                        > W oryginale "Ognisty ptak" to "Żar ptica":)))) Igora Strawińskiego :))))

                        A czy to ma coś wspólnego z Twoim IP, które wyświetla mi się jako jarsat? Eeee, raczej nie ma ;-)))
                        • Gość: Ognisty.ptak Re: he he he... IP: *.ip.jarsat.pl 19.03.11, 21:21
                          wampirze, IP, to juz tzw "wojenno tajnoje" Nie wszystko musi byc oczywiste:PP
                          • Gość: Żar-ptica Re: he he he... IP: *.ip.jarsat.pl 19.03.11, 21:23
                            ale przyznasz, ze wyglada prowokujaco, by nie rzec intrygujaco wampirze:DDDD
                            • wampir-wampir Re: he he he... 19.03.11, 21:26
                              Gość portalu: Żar-ptica napisał(a):

                              > ale przyznasz, ze wyglada prowokujaco, by nie rzec intrygujaco wampirze:DDDD

                              I owszem. Inaczej bym się nie zainteresował ;-)))
                      • Gość: bosman Żar ptico... IP: *.dynamic.mm.pl 19.03.11, 21:27
                        czuj się :-)))
                  • wampir-wampir Re: powód jak wyżej... 19.03.11, 21:13
                    A propos Joasi, ma ktoś od Niej jakieś wieści? Dawno nie zaglądała na forum, a że wokół mnie choróbska różne, martwię się trochę.
                    • Gość: bosman nihil... IP: *.dynamic.mm.pl 19.03.11, 21:33
            • _aaa_ Re: dlaczego? 19.03.11, 21:36
              Gość portalu: bosman napisał(a):

              > bo 10% to katole, 15% pisdzielce, 74% konformiści a reszta to ognisty ptak, wil
              > burn i np. ja.


              Ja nie chcę być upierdliwa, ale bosmanie w sferze wyznaniowej, też bywasz konformistą:P
              • wampir-wampir Re: dlaczego? 19.03.11, 21:42
                _aaa_ napisała:

                > Ja nie chcę być upierdliwa, ale bosmanie w sferze wyznaniowej, też bywasz konfo
                > rmistą:P

                Ja bym to nazwał kompromisem, nie konformizmem. Sam nie ochrzciłbym dzieci, ani nie zapisał na religię, ślubu kościelnego też bym nie brał, ale ożeniłem się z katoliczką i wszystko to zrobiłem. Dla niej ważne, a dla mnie i tak bez znaczenia, choć nie aż tak ważne, by namawiać syna, który jeszcze w przedszkolu ogłosił desinterresment. Tak się umówiliśmy, myślę, że u innych jest podobnie.
                • _aaa_ Re: dlaczego? 19.03.11, 21:47
                  wampir-wampir napisał:

                  Tak się umówiliśmy, myślę, że u innych jest podobnie.
                  >


                  Ano nie tak.
                  U wiekszości to nie umowa tylko "dla świetego spokoju".
                  Tak tez to ujął był bosman.
                  Przestrzeganie umów rozumiem i popieram. Takie zachowania czasem tez, ale nie w przypadku, kiedy się buzie wyciera frazesami z bajek przeciwwstawnych:)))
                  • Gość: bosman opiniujesz na podstawie... IP: *.dynamic.mm.pl 19.03.11, 21:50
                    jednego postu. O wydarzeniach przed lat 35. Ale wolno Ci, ja swoje wiem. Polemizował nie będę.
                    • _aaa_ Re: opiniujesz na podstawie... 19.03.11, 22:01
                      Gość portalu: bosman napisał(a):

                      > jednego postu. O wydarzeniach przed lat 35. Ale wolno Ci, ja swoje wiem. Polemi
                      > zował nie będę.

                      Przepraszam, ja nie roztrząsam przypadku. On był i już.
                      Tu nie ma z czym polemizować:)))
                      • Gość: bosman amen :-) IP: *.dynamic.mm.pl 19.03.11, 22:08
                        życzę dalszego braku okazji lub przymusu do dokonywania wyboru.
                        • _aaa_ Re: amen :-) 19.03.11, 22:28
                          Gość portalu: bosman napisał(a):

                          > życzę dalszego braku okazji lub przymusu do dokonywania wyboru.

                          Akurat w tej kategorii mam dośc jasną sytuacje i nie koniecznie okazje do wybierania sie trafia,
                          ale jak pisałam, bywa róznie.
                          Sytuacja jest rozwojowa zważywszy na wydazenia w Libii i zblizające sie wybory w RP:)))
                  • wampir-wampir Re: dlaczego? 19.03.11, 22:00
                    _aaa_ napisała:

                    > Przestrzeganie umów rozumiem i popieram.

                    No cóż, zawieranie umów wymaga uczciwości/dojrzałości. Nie każdego na to stać, gdy rodzina, teściowie i fiu bźdźiu w głowie :-)))
                    • _aaa_ Re: dlaczego? 19.03.11, 22:02
                      wampir-wampir napisał:
                      eram.
                      >
                      > No cóż, zawieranie umów wymaga uczciwości/dojrzałości. Nie każdego na to stać,
                      > gdy rodzina, teściowie i fiu bźdźiu w głowie :-)))
                      >
                      >

                      Znam ludzi, którzy daja radę.
                      Znam osobę, która tę rade da w przyszłości:)))
                      • wampir-wampir Re: dlaczego? 19.03.11, 22:09
                        _aaa_ napisała:

                        > Znam ludzi, którzy daja radę.
                        > Znam osobę, która tę rade da w przyszłości:)))

                        Ja też dałem radę. Niby nic wielkiego, ale masz rację. Zobaczyć miny niereligijnych znajomych na wieść, że Mały nie chodzi do komunii nie pójdzie - bezcenne :-)))
                  • Gość: wilburn Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 00:56
                    _aaa_ napisała:
                    > U wiekszości to nie umowa tylko "dla świetego spokoju".

                    Czu umowa czy "dla świętego spokoju", to tak czy owak konformizm.
                    • wampir-wampir Re: dlaczego? 21.03.11, 10:24
                      Gość portalu: wilburn napisał(a):

                      > Czu umowa czy "dla świętego spokoju", to tak czy owak konformizm.

                      Konformizmem jest według Ciebie ożenek z katoliczką? Jesteś więc bardzo nietolerancyjny. Ślub kościelny to wyraz szacunku dla kochanej osoby, dla której jest on ważny. Konformizmem byłoby udawanie katolika, ale ja brałem tzw. ślub z wyłączeniem. Jest takie cóś w kościele katolickim.
                      • Gość: wilburn Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 15:32
                        Na czym polega ten tzw. ślub z wyłączeniem, bo przyznam, że nie wiem. Czy oznacza to, że jeden z małżonków, biorących taki ślub, jest tylko "rekwizytem" i nie musi spełniać czynności liturgicznych obnowiazujących przy tym "sakramencie"?
                        Konformizm to podporządkowanie się normom i wartościom obowiązującym w danej grupie społecznej pomimo odmiennych poglądów; zgadzanie się z czymś lub na coś, czego normalnie nie akceptuje się, przystosowanie się do czegoś w imię wygody lub tzw. świętego spokoju.
                        Obawiam się więc, że magicznym słowem tolerancja próbujesz tylko usunąć swój dysonans poznawczy czyli właśnie "przykryć" swój konformizm.
                        • empi Re: dlaczego? 21.03.11, 15:38
                          Stanowisko Kościoła co do małżeństwa katolika z niewierzącym jest następujące: Kościół raczej odradza zawierania takich małżeństw, a czyni to w przeświadczeniu, że strona wierząca narażona jest wówczas na zobojętnienie w wierze, zaś dzieciom w takiej rodzinie może zabraknąć należytej atmosfery religijnej. Jeśli jednak katolik zdecydował się na takie małżeństwo, Kościół pragnie, aby było ono zawarte sakramentalnie. Małżeństwo bowiem jest czymś tak ważnym, że byłoby to wbrew samej naturze wiary, gdyby człowiek wierzący chciał je przeżywać niezależnie od swojej wiary. Jeśli wiara z istoty swojej ma ogarniać całe życie człowieka, to oczywiście małżeństwo — jeden z najważniejszych wyznaczników naszego życia — powinno być przeżywane w wierze.
                          Więcej tutaj...
                          pzdr.
                          • Gość: wilburn Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 15:47
                            Dziękuję za obszerne objaśninia, ale pytałem konkretnie o tzw. ślub z wyłączeniem - na czym to polega?
                            • empi Re: dlaczego? 21.03.11, 15:51
                              W linku który Ci podałem wszystko jest wyjaśnione
                              ŚLUB KOŚCIELNY Z OSOBĄ NIEWIERZĄCĄ
                              pzdr.
                              • Gość: wilburn Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 16:25
                                Dziękuję jeszcze raz. Co prawda w linkowanym tekście nie znalazłem takiego określenia jak "ślub z wyłączeniem", niemniej znajduje się w nim istotna uwaga, że podczas ślubu kościelnego katolika z osobą niewierzącą "strona niewierząca nie musi — i nie powinna — podczas liturgii ślubnej wypowiadać ani jednego słowa, które byłoby niezgodne z jej przekonaniami. Do tego stopnia, że nawet w wypowiadanej przez nią przysiędze małżeńskiej można pominąć wezwanie Boga i świętych."
                                Takie stanowisko wydaje się rozsądnym i do zaakceptowania przez osobę niewierzącą, która miała "nieszczeście" zakochać się w katoliku, kościół nie byłby chyba jednak kościołem, gdyby zaraz po tej rozsądnej - zdałoby się - cytowanej wyżej formule, nie dodał szybko:
                                "przystąpienie do ślubu kościelnego bez żadnego zaangażowania, jako do obrzędu, który „ani grzeje, ani ziębi”, wyłącznie na zasadzie ofiary na rzecz drugiej strony, miałoby chyba w sobie coś nierzetelnego. Sądzę jednakże, że strona niewierząca może — w ramach swoich przekonań — przeżyć ślub kościelny z prawdziwym zaangażowaniem. Jednym słowem, jeśli człowiek niewierzący przystępuje już — ze względu na wierzącego partnera — do ślubu kościelnego, ślub taki może go naprawdę wzbogacić."
                                Brzmi to jak swoiste "alibi" dla kościoła, który zgadza sie na takie "bezeceństwo" jak ślub katolika z ateistą (oczywiście, heteroseksualny:). Przyznam, że mnie osobiscie bawią te konwencje, jakby ludzie nie mogli kochać się, żyć zgodnie ze sobą, rozmnażać się i wychowywać dzieci bez rozmaitych magicznych zaklęć i szamańskich gestów, a skłądając wyłącznie "cywilne" oświadczenie woli, niezbędne ze względów formalno-prawnych.
                                (Uważam zresztą, że - per analogiam - również rozwody winny mieć wyłącznie formę zgodnego oświadczenia stron, a tylko ewentualne sporne kwestie, dotyczące majątku, świadczeń wobec dzieci czy opieki nad nimi, przy braku porozumienia rozwiązywane winny być przez sąd.)
                                • wampir-wampir Re: dlaczego? 21.03.11, 17:05
                                  No cóż, ktoś kto uważa zakochanie się w katoliczce/katoliku za "nieszczęście" dla mnie jest przypadkiem dość osobliwym. Ale, ale, wróćmy do konformizmu. Czy Waść dopełniłeś aktu apostazji, czy ograniczasz się do gardłowania na forach internetowych? Bo jeśli to drugie, to wiedz, że siła panoszącego się wszędzie KK bierze się z ilości dusz zapisanych. Ja od dawna zapisany nie jestem, a Ty?

                                  • Gość: wilburn Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 20:23
                                    Dlaczego starasz się być niegrzeczny i prowokacyjny?
                                    Przecież dostrzegłeś, że napisałem "nieszczęście" w cudzysłowie, a więc zażartowałem. Nie masz zupełnie poczucia humoru? Musisz się najeżać?
                                    Czy ja nazywam twoje wypowiedzi "gardłowaniem"?
                                    Co ma do rzeczy, o której jest dyskusja, moja osobista przynależność lub jej brak do kościoła? Jeśli jednak tak bardzo Cię to interesuje, to nie musiałem występować z żadnego kościoła, bo do żadnego nie wstępowałem. A w mojej rodzinie nie było i nie ma zwyczaju składania oświadczeń za bezbronne i nieświadome niemowlęta o woli wstąpienia do żadnej organizacji.
                                    • wampir-wampir Re: dlaczego? 21.03.11, 20:41
                                      Gość portalu: wilburn napisał(a):

                                      > Dlaczego starasz się być niegrzeczny i prowokacyjny?

                                      Nie staram się. Zarzuciłeś mi konformizm, nie bardzo wiedząc o czym pisząc, więc zaciekawiłem się jak to jest z Tobą. Tak się składa, że internetowe fora są pełne antyklerykałów formalnie do KK przynależących. Chciałem się upewnić. Wyjaśnienie na wiarę przyjmuję, bo nie mam innego wyjścia.

                                      --
                                      Hipokryzja jest wstydliwością łajdaka. /Demostenes/
                                      *
                                      Je habite a Saint Germain de Pres et chaque soir je ai rendez-vous avec Quelquen...
                                      • Gość: wilburn Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 23:56
                                        Niczego personalnie Ci nie zarzucałem, pisałem o konformizmie, który jest wystarczająco jasno i jednoznacznie zdefiniowany aby każdy mógł wyrobić sobie własne zdanie. Pytałem też o "ślub z wyłączeniem", ale na pytanie mi nie odpowiedziałeś.
                                        Nie jestem antyklerykałem, bo nie uważam żeby teokratyzacji Polski winni byli księża, nie mają oni takiej mocy sprawczej. Teokratyzuje Polskę "cywilna" bigoteria i fanatycy religijni, a utrwala to konformistyczna i hipokrytyczna większość społeczeństwa.
                                        • empi Re: dlaczego? 22.03.11, 08:19
                                          Pytałem też o "ślub z wyłączeniem",
                                          przecież ja Ci w zrozumieniu tego usiłowałem pomóc :). Słowo wyłączenie nie jest ujęte w prawie kanonicznym ale w potocznej interpretacji oznacza, że jedna ze stron uczestnicząc w ceremonii zaślubin jest stroną nieaktywną, wyłączoną. Rytuał i wynikające z prawa kościelnego obowiązki jej nie dotyczą. Drugiej stronie pozwalaja zaś pozostać w Kościele z poczuciem pełnej do niego przynależności i ważności sakramentu małżeńskiego przez nią zawartego. To nie jest konformizm, jeśli pozwala się kochanej przez siebie osobie pozostać przy swoich wartościach. Właśnie w takim małżeństwie tak się dzieje, dotyczny to w równej mierze osoby wierzącej jak i nie wierzącej.
                                          pzdr.
                                          • Gość: wilburn Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 10:35
                                            Czy Ty, empi, masz ADHD, że musisz koniecznie "pomagać" czy to proszony czy nie?
                                            Mój poprzedni post adresowany był do kogo innego, kto kilkakrotnie nie odpowiedział mi w kwestii merytorycznej, natomiast obruszył się i nazwał gardłowaniem moje wypowiedzi za kwestię poboczną czyli mój rzekomy antyklerykalizm, który nie był przedmiotem dyskusji.
                                            Z twoich informacji i linków skwapliwie skorzystałem, co jasno wynika z przebiegu dyskusji w wątku, cytowałem nawet fragmenty wskazanego przez Ciebie tekstu i komentowałem je.
                                            Zanim więc po raz kolejny wystąpisz z bezinteresowna "pomocą" przeczytaj najpierw wnikliwie to, co komentujesz.
                                            Motywacją do przyjęcia postawy konformistycznej mogą być także uczucia, co nie zmienia
                                            faktu, że podporządkowanie się normom, wartościom i poglądom uznanym za obowiązujące w danej grupie społecznej, wbrew własnym poglądom, tak właśnie się nazywa. Nie walcz więc z definicją tego zjawiska tylko dlatego, że uważasz to określenie za nieprzyjemne.
                                            Nie sprawia mi to specjalnej radości, ale muszę przy tej okazji powiedzieć, że twoja (i zainteresowanego) postawa przypominają mi nieco stanowisko, jakie we wczorajszym programie "Lis na żywo" zjmowali panowie Wojciechowski i Girzyński, którzy heroizmem tych, którzy podczas wojny ratowali Żydów, usiłowali "zagadać" i "przykryć" nieprzyjemną prawdę, że inni Polacy Żydów denuncjowali, rabowali i mordowali.
                                            Oczywiście, materie są tu zupełnie różne, ale metoda dyskusji podobna.
                                            • empi Re: dlaczego? 22.03.11, 10:42
                                              >Motywacją do przyjęcia postawy konformistycznej mogą być także uczucia
                                              masz na myśli uczucia do samego siebie? :). To jest właśnie sposób Twojego rozumowania i pojmowania pojęcia konformizmu?. Z Giżyńskim i innymi mi nie wyskakuj, nie znasz mnie i nic o mnie nie wiesz więc nie utożsamiaj mnie poprzez porównanie z ich poglądami. Lisa zaś możesz sobie obrać nawet na konformistycznego guru. :)
                                              pzdr.
                                              • Gość: wilburn Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 12:38
                                                Konformizm jest konformizmem i nim zostanie, żebyś nie wiem jak się wściekał i próbował zaklinać rzeczywistość.
                                                Nazwisko Girzyński (o dziwo, ale tak właśnie jest) pisze się przez "rz", ale to drobiazg. Gorsze, że albo jesteś ciemniak albo rżniesz idiotę, skoro ignorujesz to, co napisałem, a mianowicie, że materie są różne, a tylko metoda podobna. Nie przypisuję ci więc, baranku boży, poglądów Girzyńskiego, a sposób dyskutowania czyli odpowiadanie w stylu "a u was murzynów biją". Jeśli to wreszcie zrozumiesz, to się odezwij, ale jeśli masz zamiar dalej walczyć do upadłego, a nawet już leżąc (jak to masz we zwyczaju), to się, biedaczku, nie fatyguj, bo nie dostąpisz zaszczytu odpowiedzi.
                                                • empi Re: dlaczego? 22.03.11, 13:15
                                                  > że albo jesteś ciemniak albo rżniesz idiotę
                                                  Nigdy tu na forum nie pozwoliłem sobie na taki zwrot do kogoś, tym razem tego też nie uczynię. Pomyśleć, zaczęło się od zwykłej uprzejmości z mojej strony. ;)
                                                  pzdr.
                                                  • wampir-wampir Re: dlaczego? 22.03.11, 13:32
                                                    empi napisał:

                                                    > > że albo jesteś ciemniak albo rżniesz idiotę

                                                    No proszę, nasz wojujący ateista pokazał prawdziwe oblicze. Nic nie zrozumiałeś, malutki, z linkowanego tekstu, który wkleił ci Empi, nie rozumiesz także, że w otwartej dyskusji na forum odpowiedzi na pytania ignorantów może udzielić każdy i gdy ona już padnie nie powiela się jej po raz kolejny. Wracaj do swojej piaskownicy. Pa.
                                                  • Gość: wilburn Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 13:59
                                                    Wolę uchodzić za "wojującego ateistę", bo to w końcu żaden wstyd mieć racjonalny, zgodny z rozumem pogląd na świat i występować aktywnie przeciwko ciemnocie, zacofaniu i szmaństwu, niż być farbowanym lisem i konformistą, podszywającym się pod agnostycyzm i przechwalającym się swoją rzekomą apostazją (śmiechu warta ta pyszałkowatość).
                                                    Śmieszy mnie także twoje nadęcie, kiedy z wielkim namaszczeniem tłumaczysz "malutkiemu" co to takiego forum i kto kiedy może nam pisać. Weź Ty się stuknij w tę swoją makówkę zanim znów z czymś się wysadzisz, a potem wygłupisz. Over i bez odbioru!
                                                  • Gość: wilburn Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 14:02
                                                    PS
                                                    Nie wiem dlaczego nawaliło "drzewko", ale post był, oczywiscie, do wampira.
                                                  • wampir-wampir Re: dlaczego? 22.03.11, 14:14
                                                    Gość portalu: wilburn napisał(a):

                                                    > PS
                                                    > Nie wiem dlaczego nawaliło "drzewko", ale post był, oczywiscie, do wampira.

                                                    Oczywiście prostaku, oczywiście. Over and offfffff.
                                          • wampir-wampir Re: dlaczego? 22.03.11, 13:48
                                            empi napisał:

                                            To nie jest konformizm,
                                            > jeśli pozwala się kochanej przez siebie osobie pozostać przy swoich wartościach
                                            > . Właśnie w takim małżeństwie tak się dzieje, dotyczny to w równej mierze osoby
                                            > wierzącej jak i nie wierzącej.

                                            Masz rację, chodzi o tolerancję i szacunek dla wiary/przekonań drugiej strony. Taka ceremonia nie oznacza przyjęcia, choćby formalnego, systemu katolickich wartości. Na tym polega istota wyłączenia. A przy okazji - oboje z żoną jesteśmy czechofilami, często bywamy w kraju uzmnawany za najbardziej ateistyczny na świecie, mamy tam wielu znajomych. Nigdy nie spotkałem sie tam z nietolerancją wobec osób wierzących, wyśmiewaniem ich przekonań, systemu wartości. W Polsce jest powszechne. Być może bierze się to z frustracji ateistów/agnostyków, którzy płacą podatki na utrzymaniekatechetów, kształcenie guwernantek, czy budowę świątyni Opatrzności, ale ta frustracja wynika w dużej mierze z ich konformizmu właśnie, bo większość to ludzie ochrzczeni, którzy nie mają odwagi wystąpić formalnie z Kościoła, co ogromnie mu ułatwia szfowanie argumentem dziewięćdziesięciu kilku procent.
              • Gość: bosman owszem, bywałem... IP: *.dynamic.mm.pl 19.03.11, 21:47
                przestałem bywać.
                • _aaa_ Re: owszem, bywałem... 19.03.11, 21:59
                  Gość portalu: bosman napisał(a):

                  > przestałem bywać.

                  Widzisz bosmanie, nigdy nie nalezy się zarzekać.
                  To tak w mysl zasady "robisz palny, a Bóg umiera ze smiechu":)))

                  • Gość: bosman co to są "palny"? IP: *.dynamic.mm.pl 19.03.11, 22:09
                    • _aaa_ Re: co to są "palny"? 19.03.11, 22:26
                      to jest kochaniutki "czeski błąd" ofkors.
                      O planowanie szło jak zapewne sie domyslasz, a złosliwie wytknąłeś:)))
                      • Gość: bosman sorki :-))) IP: *.dynamic.mm.pl 19.03.11, 22:32
                        dopiero zaskoczyłem, nie miałem zamiaru być złośliwy.
      • Gość: mo-mo Re: Kato-guwernantka w Katolandzie IP: 173.233.202.* 21.03.11, 15:31
        "A przecież uczelnie państwowe mają zajmować się wiedzą, a nie wierzeniami, bo tak stanowi Konstytucja RP."

        Od czasu podpisania Konkordatu (z Watykanem) Konstytucja RP jest nagminnie i wrecz systematycznie lamana!!!
    • zubelz Re: Kato-guwernantka 19.03.11, 21:31
      Może by tak inaczej?. Firma z założenia i konstytucji ma kształcić "za darmo" ale w "ramach wolnych mocy przerobowych "może jeszcze kształcić w tak potrzebnym zawodzie, jak Gów no warta . Ma kształcić (z założenia od poczęcia do śmierci.) Czyjej śmierci? Rodziców a następnie spadkobiercą uczynić dziecko?.Dziecku wcisnąć ciemnotę jak nie jednemu lub jednej świętej. (Tym bardziej święta im wyższy majątek wniosła do czarnej mafii)
      Dzisiaj wystarczy popatrzeć na pochówek ludzi o różnym statusie majątkowym. Zmarły członek rodziny nie miał czasu chodzić do kościoła bo robił kasę,. Biedna babina całe życie chodziła do kościoła, dawała na tacę po 5, 10, lub ile ją było stać. Pobożna latała się księdzu iPanu Bogu narzucać. Wystarczyło poszukać znajomości i kolegów a na pogrzeb zleciało by się całe stado czarnych harpii. Modły wznosili by tak głośne że nawet w piekle by ich wysłuchano (przyjęcie zwłok Prezydenta RP na lotnisku) Kto witał? Czarni dorwali się ciała jak diabeł grzesznej duszy i zaczęli odprawiać hoholi taniec który trwa do dziś a dołoży się jeszcze do pieca przed 10tym, tylko po to aby smoła nie wygasła aby nieboszczykowi było cieplej. no i jeszcze kapciowy musi zarobić! Sprzedał Kubicy krew JP2 jak kaszankę, z tą różnicą że kaszanka jest w jelicie a nie we fiolce . Teraz najwyższy baca wybierze Lubelskim baranom pasterza i słusznie (barany nie mają żadnego głosu bo są baranami i to im się należy jak w manifeście lipcowym ziemia.
      • Gość: Żar-Ptica Bosmanie, co ty na to? IP: *.ip.jarsat.pl 20.03.11, 01:07
        a może zaproponujmy spotkanie Klubu realnie, w wolne majowe dni (np.trzy) gdzieś nad morzem. Popłyniemy, podebatujemy, odpoczniemy i....do walki na forum pełni sił powrocimy
        • Gość: bosman najchętniej na kutrze... IP: *.dynamic.mm.pl 20.03.11, 01:13
          to przy okazji dorszy nałapiemy :-)
          • Gość: Ż-P Re: najchętniej na kutrze... IP: *.ip.jarsat.pl 20.03.11, 01:16
            dobry pomysł na rozrywkę, ale gdzieś dobic do brzegu trzeba.Jestem za
            • Gość: Żar-Ptica Re: najchętniej na kutrze... IP: *.ip.jarsat.pl 20.03.11, 01:18
              jak myślisz, ile osób mogłoby ewentualnie zainteresować sie taka propozycją?
          • zubelz Re: najchętniej na kutrze... 20.03.11, 01:26
            Gość portalu: bosman napisał(a):

            > to przy okazji dorszy nałapiemy :-)
            Na starość robisz się leniem.
            Jestem za ale tylko na żaglach! Zapraszam w Bieszczady. Też nad morze Bieszczadzkie! Coś pięknego. Ale rośnie konkurencja w postaci naszego zalewu. Ma być i port rybacki a dla zbłąkanych żeglarzy nawet latarnia morska. Więc po co się ruszać z miasta jak te wszystkie atrakcje będziemy mieli na wyciągnięcie ręki. Nawet w góry nie będziemy musieli jechać bo podobno na Górkach Czechowskich mają powstać jakieś cuda. Nawet wtedy Częstochowa nam nie podskoczy.
            • Gość: Żar-Ptica Re: najchętniej na kutrze... IP: *.ip.jarsat.pl 20.03.11, 01:30
              zubelz, teraz to Ty "zamordowałes" naprawde fajną ideę.
              Przeciez nie chodzi o to, by siedziec w miejscu, tylko o to by w maju wyruszyć nad piękne polskie morze, jeszcze puste miejscowosci wypoczynkowe, tanie hotele czy pensjonaty...
              można spotkac sie i fajną konferencje forumową przygotować
              Co Ty na to?
              • zubelz Re: najchętniej na kutrze... 21.03.11, 01:59
                Gość portalu: Żar-Ptica napisał(a):

                > zubelz, teraz to Ty "zamordowałes" naprawde fajną ideę.
                > Przeciez nie chodzi o to, by siedziec w miejscu, tylko o to by w maju wyruszyć
                > nad piękne polskie morze, jeszcze puste miejscowosci wypoczynkowe, tanie hotele
                > czy pensjonaty...
                > można spotkac sie i fajną konferencje forumową przygotować
                > Co Ty na to?
                Wilka i kijem nie nauczysz trawy jeść. Tak samo mnie nie przekonasz do wiosny jak i jesieni nad morzem. Nie ma nic piękniejszego jak wiosna i jesień w Bieszczadach. Bierzemy kilka Łodzi (na każdej 7 miejsc do spania) Wypływamy na zalew. Zrzucamy żagle i możemy konferować do woli. Wynajem łodzi 150 zł : przez 7 . Czy można taniej? mając dach nad głową i pełną butlę oraz całą kuchnię?. Jest gdzie popływać. 140 kilometrów lini brzegowej a o atrakcjach takich jak wizyty jeleni czy wydr a przy zatoce Wiktoriniego nawet misia nie wspomnę.
                • zubelz Re: najchętniej na kutrze... 21.03.11, 02:07
                  W tym czasie można spotkać małego szczeniaczka, tylko nie radzę go brać do domu bo po paru miesiącach okaże się że zamiast psa mamy w domu wilka.
                  • Gość: bosman słabo znam Bieszczady... IP: 31.60.171.* 21.03.11, 11:48
                    nie lubię łazić. Nie żeglowałem też po Solinie. Można temat przemyśleć, ale nie w wolną majówkę. Jadę nad Nidzkie otaklować łódeczkę na sezon, ciut ciut pożeglować no i oczywiście "zanietrzeźwić siem" co-nieco. Jedziemy "całem stadem". Może przy okazji jakiś węgorek się trafi - sezon gliździarski też trzeba napocząć :-).
                    • wampir-wampir Re: słabo znam Bieszczady... 21.03.11, 11:56
                      Gość portalu: bosman napisał(a):

                      > nie lubię łazić.

                      A ja bardzo, tyle że wolę Tatry niż Bieszczady. Żegluje mój brat, nie tylko po jeziorach. Raz wybrałem się z nim na rejs po Morzu Północnym. Wynudziłem się w sumie. Rozrywka nie dla mnie.
                      • Gość: bosman de gustibus... IP: 31.60.171.* 21.03.11, 12:04
                        Pozdrawiam :-)
                      • Gość: wilburn Re: słabo znam Bieszczady... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 16:01
                        wampir-wampir napisał:
                        > Żegluje mój brat, nie tylko po jeziorach. Raz wybrałem się z nim na rejs po Morzu
                        > Północnym. Wynudziłem się w sumie.

                        I słusznie, że się wynudziłeś, a szkoda, że morze nie dało Ci jeszcze lepiej w kość, np. trzydniową "przewieszką" przez burtę z wiadomego powodu. Bo kto rozsądny pływa, bez konieczności, jakąś łupinką po morzu, gdzie wieje, kiwa do zrzygu i pusto dookoła? Jeśli łódka, to tylko na spokojnej wodzie z cichymi, ciepłymi zatoczkami, możliwością wyjścia w dowolnej chwili na brzeg, zanurzenia się w lesie itp. A jeśli już koniecznie morze, to wyłącznie jakieś Kiribati, Fidżi, Vanuatu czy inna Mikronezja. Ciepłe laguny, biały piasek, palmy kokosowe, chłodne drinki i tubylki wchlujące liśćmi bananowca. Ech, rozmarzyłem się ... :)))
                        • Gość: bosman niektórzy wilburnie... IP: 31.60.168.* 23.03.11, 10:49
                          lubią wyzwania, lubią "niedźwiedzie mięso" jak pisał London. Znam takich, dla których tylko Bałtyk i Północne i tylko maj i wrzesień, październik.
                          • Gość: wilburn Re: niektórzy wilburnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 17:28
                            Przytrzaśnięcie sobie palca drzwiami też nie jest zabronione :)))))
        • Gość: wilburn Re: Bosmanie, co ty na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 01:06
          Gość portalu: Żar-Ptica napisał(a):
          > a może zaproponujmy spotkanie Klubu realnie, w wolne majowe dni (np.trzy) gdzie
          > ś nad morzem.

          Nad morzem? OK. A nad którym? Ja proponuję nad egejskim albo Adriatykiem.
          • Gość: bosman w sumie można by... IP: 31.60.171.* 21.03.11, 12:07
            gdy dodasz Wielkanoc i majówkę to urlopik całkiem całkiem
            • cardillon Re: w sumie można by... 21.03.11, 14:00
              jak dzisiaj popatrzę na Zatoke Gdańską, to mi sie morza odechciewa na jakiś czas...duje dość mocno i zimno przejmujące przenika do...oj nie powiem do czego.
              Ale w maju? Czemu nie? Może i dobry pomysł:)
              Swoją droga Morze Egejskie czy Tyreńskie cieplejsze, ale tam chyba teraz militarny tłok i kto wie czy do maja sie to zmieni:))))....a Adriatyk równie brudny, co Bałtyk.
              • Gość: bosman podejrzałem port w Helu IP: 31.60.171.* 21.03.11, 15:24
                nie jest tak najgorzej :-)
                www.marina.cypel.pl/
                www.marina.cypel.pl/marina.htm
                • Gość: cardillon Re: podejrzałem port w Helu IP: *.dynamic.chello.pl 21.03.11, 15:35
                  Tam jest miło lecz poza sezonem...
              • Gość: wilburn Re: w sumie można by... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 15:43
                cardillon napisała:
                > a Adriatyk równie brudny, co Bałtyk.

                Chyba masz jakiś napad patriotyzmu żeby tak twierdzić. Miedzy bałtyckim syfem, a Adriatykiem nie ma nawet porównania. Chyba, że weźmiesz pod uwagę "nieużywaną" Zatokę Botnicką i "przefrekwentowane" okolice Wenecji, wówczas można jeszcze czynić jakieś porównania. Ale z bałtyckim syfem na odcinku polskiego wybrzeża, wybrzeże dalmatyńskie nie ma nic wspólnego jako miejsce do wypoczynku. Zarówno jeśli chodzi o skład chemoczno-biologiczny wody jak i walory klimatyczne.
                • Gość: cardillon Re: w sumie można by... IP: *.dynamic.chello.pl 21.03.11, 15:53
                  może mam "napad", ale plaża i morze w Czołpinie na terenie Słowińskiego Parku Narodowego mają niepowtarzalny urok i są naprawde bardzo czyste,
                  ...i oczywiscie w stosunku do Adriatyku użyłam pewnego uogólnienia stosujac porównanie z M.Tyreńskim. A Ty jestes naprawdę błyskotliwy...i dokładny:)))), co oczywiscie jest zaletą i nalezy tego pogratulować:))))
                  • Gość: bosman dla mnie nad Bałtykiem... IP: 31.60.94.* 23.03.11, 11:33
                    najpiękniej jest w Dąbkowicach - za Dąbkami obok Darłówka (w kierunku na Koszalin). Miejsce zapomniane (no, prawie zapomniane) przez Boga i ludzi. Czysto, pusto.
                    • Gość: cardillon Re: dla mnie nad Bałtykiem... IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.11, 13:54
                      no własnie! Takie zapomniane miejsca to prawdziwy rarytas dla spragnionych ciszy i odosobnienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka