Dodaj do ulubionych

Zniszczone ścieżki rowerowe w lesie

20.04.11, 00:54
W lasach nad Zalewem Zemborzyckim od jakiegoś czasu ścieżki rowerowe są w coraz gorszym stanie - mówię oczywiście o tych nie utwardzonych, prowadzonych lasem. Część powstaje przy pozyskiwaniu drewna, ale nie bardzo chce mi się w to wierzyć, że tak jest w każdym przypadku - czy samochody terenowe/quady też pojawiają się na nich? To jednak część problemu - na który nie znam odpowiedzi.

Drugi problem to konie. Przejrzałem fora "koniarzy" i konie jako takie poza miejscami dla nich wyznaczonymi (tak jak i samochody) poruszać się nie mogą - koniarze mają tego świadomość. Niestety - ktoś ma to gdzieś i gdy po roztopach grunt był mokry po kilku odcinkach koniarze przejechali się, teraz te odcinki mają fakturę jako po przejeździe pojazdu gąsienicowego. Zjeżdżając gdzieś w bok widać, że tam też ktoś jeździł konno - wszystko byłoby ok, gdyby jeździli wtedy, gdy jest sucho, a tak powstały dołki i dołeczki.

Skąd się oni biorą? Z LKJ? Są miejsca, gdzie koleiny pozostały po samochodach/ciągnikach uczestniczących w pozyskiwaniu drewna z lasu (lub quadach i terenówkach jeżdżących tam nielegalnie), a teren pomiędzy koleinami, który mógłby być równy jest zryty kopytami.
Obserwuj wątek
    • Gość: aron Re: Zniszczone ścieżki rowerowe w lesie IP: *.paradowski.pl 20.04.11, 06:42
      ścieżki rowerowe trzeba zniszczyć w całym mieście a nie tylko na Zemborzycach. To nie Holandia. Niech sobie rowerzyści jeżdżą po polnych drogach.
      • micra a dlaczego trzeba? 20.04.11, 07:56
        Dlaczego trzeba niszczyć ścieżki?
        • Gość: aron Re: a dlaczego trzeba? IP: *.paradowski.pl 20.04.11, 08:03
          dlatego że w Lublinie jest zbyt mało rowerzystów, żeby był sens utrzymywania ścieżek rowerowych.
          • micra jeżdżących wierzchem znacznie mniej n/t 20.04.11, 09:05
            • Gość: bosman a tak poza tym... IP: *.centertel.pl 20.04.11, 10:57
              czujesz sie ok? Wolę siedmiu koniarzy w lesie niż jednego zdziczałego roweraka szalejacego na swoim złomie. Ostatecznie las to naturalne środowisko - "kuń" to "tyż" natura i pasują do siebie jak cholera. Pozdrowienia :-)
              • micra cóż, ja nie szaleję, a ... 21.04.11, 13:02
                ..."kuń" należy do środowiska, ale raczej do takiego z mniejszą ilością drzew.

                Osoby na rowerach chyba aż tak daleko od tego środowiska nie odstają, w końcu to ludzie tylko trochę szybsi, a nie posiłkują się przy tym czyjąś siłą :)
                • Gość: bosman zwłaszcza tarpany ... IP: *.centertel.pl 21.04.11, 14:04
                  w Puszczy Piskiej.
                  Rowerak za to to normalnie lesny człowiek? Czy macie już rowerki do wspinania się na drzewa, a może takie do zbierania jagód i grzybów?
                  • micra myślałem, że one na bardziej otwartych... 22.04.11, 00:19
                    przestrzeniach, niczym w filmach amerykańskich, cóż, pomyłka. Wiem, że u nas to tylko puszcze kiedyś były, ale miałem nadzieję na jakieś krajobrazy stepowe na terenach wschodnich.

                    Żeby tylko jagody i grzyby - po przejeździe jednego roweru pozostaje pas jałowej ziemi pozbawionej wszystkich roślin z drzewami włącznie o szerokości 10 metrów, dlatego leśnicy tak lubią rowerzystów - nim puszczą drwali jedzie jeden wariat rowerem i już jest droga do miejsca ścinki drzew.
                    • Gość: sss Re: myślałem, że one na bardziej otwartych... IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 00:33
                      gratuluję spokoju w dyskusji
                      • Gość: sss Re: myślałem, że one na bardziej otwartych... IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 00:34
                        to nie był sarkazm, jestem pełen podziwu
                        • Gość: bosman a o cóż tu się kłócić? IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 15:18
                          z normalnymi rozmawia się normalnie.
                          tarpany w Puszczy Piskiej
                          tarpany w Puszczy 2
          • sothink Re: a dlaczego trzeba? 20.04.11, 10:45
            jezeli ci sie nie podoba w cywilizacji, pakuj manatki i won do Maputo, tam będziesz szczęśliwy
            • Gość: bosman w Maputo... IP: *.centertel.pl 20.04.11, 10:58
              przygłupów też nie potrzebują. Ani busiarzy.
              • tajnos.agentos Re: w Maputo... 20.04.11, 11:03
                Roweraków nie powinno się wpuszczać nad Zalew. Strach tam spacerować z dziećmi, co chwilę jakiś debil śmiga zygzakiem, kompletnie nie zważając na innych. Niech sobie jeżdżą tą ścieżką rowerową a po za nią niech chodzą na piechotę, bo jak nie - to mandat 500zł.
                • micra ale ja piszę o ścieżce 21.04.11, 13:10
                  o ścieżce, rowerowej, po której tupią koniki, których tam być nie powinno. Jadąc niespecjalnie szybko ścieżką rowerową, na której mogą się normalnie minąć dwa rowery wobec ludzi na koniach muszę bardzo mocno zwolnić i zjechać, bo nie wiem co koniowi strzeli do łba.

                  Co do jeżdżenia rowerzystów po chodnikach nad Zalewem to zgoda - jest nawet znak - zakaz ruchu rowerów - tylko, że to powoli prowadzi do wojny wzajemnej, bo rowerzyści nie są tak daleko od pieszych, a ich drogi krzyżują się nieustannie.
                  • Gość: bosman leśna droga w Dabrowie IP: *.centertel.pl 21.04.11, 14:09
                    nie jest oznakowana jako ścieżka rowerowa. Na ścieżce brukowanej piesi łażą jak krowy całą szerokością a gdy zwróci się im uwagę jeszcze mordę drą. Faktem tez jest że roweraki popierd(...)ją po rowerówce jak poyeby, nie bacząc ze obok idą ludzie z dziećmi. Podkreślam: roweraki nie rowerzyści.
                    • micra która leśna nie jest oznakowana? 22.04.11, 00:31
                      dróg tam wiele, ale jeżeli mówisz o tej wysypanej tłuczniem to jest drogą dla rowerów/biegaczy na nartach w zimie (na jednym z jej końców jest tablica ile to UE nie dała na jej budowę z określeniem przeznaczenia). Po przejechaniu ulicy Osmolickiej (znaczy przedostaniu się na drugą jej stronę) można wjechać na ścieżkę już wyraźnie oznaczoną jako rowerową, która jest wielką pętlą, bo znowu przekracza się Osmolicką i powraca na stronę Dąbrowy i wraca lasem - i ta właśnie trasa jest pełna dołków po końskich kopytach.

                      Żebym został dobrze zrozumiany - to jest las - rozumiem nierówności - ale te leśne nierówności - jakkolwiek są nieregularne to jednak daje się po nich jeździć - po przejeździe koni droga jest jak wyłożona "kocimi łbami".

                      Nad Zalewem nie byłoby takich problemów z wariatami na rowerach, gdyby kilkanaście(?) lat temu nie wyłożono kostką żużlówki, którą przez wiele lat jeździło się fajnie nad Zalew, dookoła którego można było przejechać ścieżkami (ale i chodnikami), ale to tak jak z Internetem - dopóki był trudno dostępny dopóty panowały jakieś reguły, Neostrada zrodziła "Dzieci Neostrady". I niestety również te ścieżki są za wąskie - i pas dla pieszych (nie mówiąc o dzieciach) i dla rowerzystów. Na szczęście Stary Gaj jest jeszcze w miarę nie zryty.
                      • Gość: bosman droga gruntowa w lesie... IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 15:15
                        od rękawa do dawnego ośrodka wypoczynkowego "Dąbrowa".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka