oregano1
13.07.11, 22:09
Jestem zszokowana,dzisiaj córka chciała skorzystać z pomocy Taxi na telefon,aby dostać się z małym dzieckiem do lekarza na określoną godzinę w dość odległe miejsce od zamieszkania,niestety,żadna z korporacji nie chciała(podejrzewam,że kierowcy nie posiadają fotelików do przewozu małych dzieci)przystać na wcześniejsze zgłoszenie i prośbę o przyjazd taxi o wyznaczonej porze,jedna z pań przyjmujących zgłoszenie,zapytała po co fotelik?
Na szczęście tata maleństwa mógł "wyskoczyć" z pracy i wszystko dobrze się skończyło,ale problem jest,nie wszyscy mamy własne samochody ,o co chodzi,taki wielki kłopot sprawiaja mamy z dzieckiem,czy korporacje zatrudniajace kierowców nie znaja obowiazujących przepisów o przewozach dzieci,czy wolą płacić ewentualne mandaty,czy mają ,az tak dużo klientów,że mamy z bąbelkami powinny chodzic piechotą?!