reddec
12.05.12, 10:06
Panie Redaktorze Reszka,
Pan jako historyk z wykształcenia, a dziennikarz z zawodu powinien wiedzieć, co to jest eksterytorialność - gwarantuje Panu, że uczelnia nie jest eksterytorialna a autonomiczna (różnica jest zasadnicza). Eksterytorialne są tylko placówki dyplomatyczne.
Czy szanowny Pan Redaktor przed napisaniem artykułu odwiedził może miasteczko akademickie po godzinie 22 w ciągu kilku ostatnich dni ? Wątpię, bo wtedy by napisał "rektor nie dba o porządek i bezpieczeństwo na terenie uczelni".
Co noc na miasteczku kilkaset pijanych osób, butelki i puszki porozrzucane gdzie się tylko da, pijani ludzie, z których część (bo skłamałbym, gdybym powiedział, że wszyscy), którzy stwarzają realne zagrożenie dla mieszkańców akademików.
A przy piwku (osobiście nie mam nic przeciwko) niestety nie normalnie się zachowujący ludzie dyskutujący o życiu (jak to było w jednym z artykułów w DzW), a wydzierający się w niebogłosy do godziny 2-3 w nocy, na których upominanie i proszenie o zachowanie ciszy nocnej nie robi najmniejszego wrażenia - poza reakcja w postaci wulgaryzmów padających pod adresem proszących o spokój...
To jest obraz przyzwalania na naruszanie przepisów - bo tym jest właśnie spożywanie alkoholu na terenie szkół, placówek oświatowo-wychowawczych i domów studenckich (polecam autorowi art. 14 ustawy o wychowaniu w trzeźwości...).
Ciekawe, czy równie napastliwie (jak zwykle z resztą) pisałby Pan Redaktor o rektorze, gdyby mieszkał w jednym z bloków czy domków jednorodzinnych sąsiadujących z akademikami, baaa nawet gdyby mieszkał w akademiku i nie mógł zasnąć do 3 w nocy mając na 8 rano na zajęcia albo do pracy...
Zanim się zacznie pozwalać i przyzwalać na takie zachowania, to trzeba się stuknąć w głowę i zastanowić - bo ok. 100 osób zakłóca spokój i sen 4.000 mieszkańców akademików na miasteczku...
Swoja drogą ciekawy przykład na koniec artykułu..., na AGH są "strefy" ? - o czym Pan pisze, ogródki piwne przy lokalach sprzedających alkohol, to nie jest to samo co żądana przez Pana "strefa" pozwalania na łamanie obowiązujących przepisów...
Picie w ogródku piwnym jest zgodne z prawem (znów odsyłam do ustawy o wychowaniu w trzeźwości) i zadaniem właściciela lokalu jest tam dbać o porządek, natomiast picie alkoholu na schodach akademika, na trawnikach i placach, na "murku" koło AOS już zgodne z prawem nie jest.
Czy Pan się zastanowił nad meritum odpowiedzi przedstawicieli AGH ? Czy uważa Pan za zasadne porównywanie tego co odpowiedzieli z piciem gdzie się da na miasteczku umcs? U nich też poza ogródkami piwnymi przy lokalach pić nie można - identycznie jak na UMCS, tu też w ogródkach przy lokalach policja mandatów nie wlepia...., w ogródkach nikt gęby nie drze w środku nocy jak by go zarzynali...
Niestety, jak Ci normalnie się zachowujący studenci, którzy potrafią kulturalnie napić się piwa (a tych jest większość) nie zdyscyplinują tych swoich kolegów i koleżanek, którym alkohol ewidentnie szkodzi na psychikę i kulturę zachowania i będą sobie pozwalali na to, żeby opinie o wszystkich studentach kształtowała ta niekulturalna mniejszość, to nikt o zdrowych zmysłach nie zrezygnuje z patroli policji na miasteczku.
Ciekawe co by Pan Redaktor napisał, jak by ktoś został pobity albo zabity przez któregoś z tych "spokojnie pijących piwo" na miasteczku..., wziął by Pan na siebie odpowiedzialność za to zdarzenie będące wynikiem Pana namów do przyzwalania na łamanie prawa ? Jakoś wątpię..., jak zwykle u Pana Redaktora byłaby to wina nie GW a rektora...